14. Dojrzałe średniowiecze (ok. 1000 – 1300)



Pobieranie 236.33 Kb.
Strona2/6
Data08.05.2016
Rozmiar236.33 Kb.
1   2   3   4   5   6

Wiek XII

W XII stuleciu na szczególną uwagę zasługują cztery zjawiska:



  1. Dalszy ciąg konfliktu między cesarstwem i papiestwem;

  2. Rozkwit miast lombardzkich;

  3. Krucjaty;

  4. Rozwój scholastycyzmu.

Każdy z owych historycznych procesów miał być kontynuowany w wieku XIII. Wyprawy krzyżowe zmierzały stopniowo do swego niesławnego końca, ale w przypadku wszystkich trzech pozostałych procesów w wieku XIII w kulminacyjną fazę wchodzą zjawiska, które w XII wieku znajdowały się dopiero w stadium przejściowym. W stuleciu XIII papiestwo odnosi ostateczne zwycięstwo nad cesarstwem, miasta lombardzkie umacniają swą niezależność, a filozofia scholastyczna przechodzi okres najbardziej dynamicznego rozwoju, ale cały ów splot zdarzeń był następstwem przemian, jakie dokonywały się w wieku XII.

Nie tylko pierwszy z tych procesów, ale także trzy pozostałe pozostawały w ścisłym związku z umacnianiem się władzy papiestwa i całego Kościoła. Papiestwo zawarło z miastami lombardzkimi sojusz skierowany przeciw cesarzom; papież Urban II zainicjował pierwszą krucjatę, a jego następcy byli głównymi orędownikami kolejnych wypraw krzyżowych; wszyscy filozofowie scholastyczni byli duchownymi, a kościelne sobory troszczyły się o to, by nie wykraczali oni poza ramy ortodoksji, albo przywoływały ich do porządku, jeśli wkroczyli na fałszywą drogę. Świadomość politycznego tryumfu Kościoła, którego czuli się współtwórcami, była niewątpliwie czynnikiem, który wyzwalał w nich intelektualną inicjatywę.



Jedną z najbardziej osobliwych cech, jakie możemy dostrzec u ludzi Średniowiecza, jest to, że byli często oryginalni i twórczy, choć zupełnie nie zdawali sobie z tego sprawy. Wszystkie ówczesne stronnictwa uzasadniały swą politykę za pomocą antycznych, przestarzałych argumentów. W Niemczech cesarz odwoływał się do feudalnych zasad z czasów Karola Wielkiego; we Włoszech — do rzymskiego prawa i uprawnień starożytnych imperatorów. Stronnictwo papieskie opierało swoje roszczenia po części na sfałszowanej Donacji Konstantyna, a po części na relacji między Samuelem i Saulem, o której mówi Stary Testament. Scholastycy powoływali się na nauki Pisma Świętego albo na autorytet Platona lub, w późniejszym okresie, Arystotelesa; kiedy tworzyli oryginalne koncepcje, czynili wszystko, co było w ich mocy, aby to zataić. Wyprawy krzyżowe były próbą przywrócenia stanu rzeczy, który istniał przed pojawieniem się islamu.

Nie powinniśmy jednak dać się zwieść tym werbalnym archaizmom. Tylko w przypadku cesarstwa odpowiadały one rzeczywistym faktom. Feudalizm, zwłaszcza we Włoszech, chylił się ku upadkowi, Imperium Rzymskie było tylko wspomnieniem i w konsekwencji cesarstwo poniosło wkrótce ostateczną klęskę. Północnowłoskie miasta, w późniejszych stadiach swego rozwoju, wykazywały natomiast spore podobieństwo do miast antycznej Grecji, powielając owe dawne wzory nie poprzez naśladownictwo, ale z racji podobnych uwarunkowań historycznych: małych, bogatych, wysoko cywilizowanych, republikańskich społeczności kupieckich, które były otoczone przez monarchie stojące na znacznie niższym poziomie kulturowym.

Scholastycy, niezależnie od szacunku, jakim darzyli Arystotelesa, wykazywali większą oryginalność niż którykolwiek z filozofów arabskich — w istocie byli bardziej oryginalnymi myślicielami niż jakikolwiek filozof od czasów Plotyna lub, w każdym razie, Augustyna. W polityce, podobnie jak w życiu intelektualnym, dostrzec można przejawy tej samej niezwykłej oryginalności ludzi Średniowiecza.
(1) Konflikt między papiestwem a cesarstwem

Od czasów Grzegorza VII do połowy XIII wieku dzieje Europy ogniskują się wokół walki o władzę, jaką toczył Kościół z monarchami świeckimi — przede wszystkim z cesarzem, ale czasami także z królami Francji i Anglii. Pontyfikat Grzegorza zakończył się oczywistą klęską, ale jego politykę kontynuował, w nieco złagodzonej formie, Urban II (1088-1099), który wydał ponownie dekrety przeciw inwestyturze świeckiej i dążył do tego, by biskupi byli obierani w nieskrępowanych wyborach przez kler i lud. (Udział ludu miał być niewątpliwie tylko formalny). W praktyce nie wdawał się jednak w spory o obsadzanie kościelnych stanowisk przez świeckich władców, jeżeli powoływano na nie właściwych kandydatów.

Ostateczny bilans dotychczasowych zmagań między cesarstwem i papiestwem był taki, że papież, który był poddanym cesarza Henryka III, stał się równorzędnym partnerem jego następców. W tym samym czasie papież uzyskał również całkowicie suwerenną władzę w Kościele, którym rządził przy pomocy swych legatów. Wzmocnienie wpływu papieża doprowadziło do względnego obniżenia pozycji biskupów. Wybory papieży nie odbywały się już pod kuratelą władców świeckich, a duchowni hołdowali na ogół bardziej cnotliwym obyczajom, niż miało to miejsce w czasach poprzedzających reformę Kościoła.
(2) Rozkwit miast lombardzkich

Następne stadium tego konfliktu jest związane z osobą cesarza Fryderyka Barbarossy (1152-1190), utalentowanego, energicznego władcy, który mógłby odnieść sukces w każdym rokującym nadzieję przedsięwzięciu. Fryderyk był człowiekiem wykształconym i z przyjemnością oddawał się lekturze tekstów łacińskich, choć w mowie nie władał łaciną biegle. Miał ogromną erudycję klasyczną i był entuzjastycznym zwolennikiem rzymskiego prawa. Uważał się za dziedzica rzymskich cesarzy i miał nadzieję, że uda mu się uzyskać władzę, jaką posiadali dawni imperatorzy. Fryderyk był jednak Niemcem, co nie mogło mu przysporzyć we Włoszech popularności. Miasta lombardzkie gotowe były uznać jego formalne zwierzchnictwo, ale sprzeciwiały się wszelkim próbom ingerencji w ich sprawy wewnętrzne — z wyjątkiem tych, które obawiały się hegemonii Mediolanu i w niektórych wypadkach zabiegały o cesarską protekcję. Fryderyk Barbarossa godnie zakończył swoje życie. W roku 1189 wyruszył na trzecią krucjatę i w rok później zmarł.



Najbardziej doniosłym następstwem owych długotrwałych zmagań okazało się powstanie wolnych miast. Potęga cesarza związana była z rozpadającym się systemem feudalnym; potęga papieża, która w owym czasie nadal wzrastała, opierała się w głównej mierze na tym, iż był on potrzebny światu jako antagonista cesarza, i zaczęła chylić się ku upadkowi, odkąd cesarz przestał stwarzać poważne zagrożenie. Natomiast potęga miast była zupełnie nowym zjawiskiem, następstwem ekonomicznego postępu i źródłem nowych form politycznych. Choć owe formy nie pojawiły się jeszcze w wieku XII, w miastach włoskich narodziła się wkrótce świecka kultura, która miała przynieść najznakomitsze osiągnięcia w literaturze, w sztukach plastycznych i w nauce. Wszystko to stało się jednak możliwe dzięki temu, że skutecznie stawiły opór Barbarossie.

Wszystkie wielkie miasta w północnych Włoszech utrzymywały się z handlu, a ustabilizowanie się sytuacji politycznej przyniosło dobrą koniunkturę dla wymiany handlowej. Miasta nadmorskie, takie jak Wenecja, Genua i Piza, nie musiały nigdy bronić swej wolności orężem i nie były tak wrogo nastawione wobec cesarza jak miasta położone u stóp Alp, które miały dlań kluczowe znaczenie jako wrota do Italii.

Do czasów Henryka III Mediolańczycy chętnie słuchali swego arcybiskupa. Ów stan rzeczy uległ jednak zmianie: arcybiskup opowiedział się po stronie szlacheckiej oligarchii, natomiast potężny ruch ludowy podjął walkę z arcybiskupem i szlachtą. Z owych zmagań wyłoniły się pierwsze zalążki demokracji, a także konstytucja, na mocy której władze miasta były wybierane przez obywateli. W wielu miastach północnych Włoch, zwłaszcza w Bolonii, istniała wykształcona warstwa świeckich legistów, doskonale obeznanych z rzymskim prawem; nadto od wieku XII zamożne włoskie mieszczaństwo było znacznie lepiej wykształcone niż feudalni możnowładcy z krajów położonych na północ od Alp. W sporze między papiestwem i cesarstwem bogate miasta kupieckie występowały wprawdzie po stronie papieża, ale ich mieszkańcy nie byli wcale zwolennikami kościelnego światopoglądu. W wieku XII i XIII wielu z nich przyswoiło sobie heretyckie doktryny o purytańskiej orientacji, podobnie jak uczynili to angielscy i holenderscy kupcy w dobie reformacji. W późniejszym okresie skłaniali się raczej ku wolnomyślicielskim poglądom i składając werbalne deklaracje wierności Kościołowi, nie wykazywali najmniejszych przejawów autentycznej pobożności. Dante jest ostatnim przedstawicielem tej dawnej postawy, Boccaccio — pierwszym rzecznikiem nowych trendów.


(3) Wyprawy krzyżowe

Nie musimy się tu zajmować militarnymi aspektami wypraw krzyżowych, ale wywarły one również spory wpływ na dzieje kultury. Papiestwo ze zrozumiałych powodów odgrywało wiodącą rolę w inicjowaniu krucjat, ponieważ przyświecały im (przynajmniej na pozór) cele religijne; pozycja papiestwa uległa zresztą wzmocnieniu na fali propagandy wojennej i rozbudzonej żarliwości religijnej. Innym ważnym następstwem wypraw krzyżowych była rzeź, której ofiarą padło wiele tysięcy Żydów; tym, którzy nie zostali zamordowani, odbierano często majątek i zmuszano ich do przyjęcia chrztu. Masowe morderstwa ludności żydowskiej miały miejsce w Niemczech w czasach pierwszej krucjaty i w Anglii w czasach trzeciej wyprawy krzyżowej, po wstąpieniu na tron Ryszarda Lwie Serce. Miasto York, w którym rozpoczął swe panowanie pierwszy cesarz chrześcijański, stało się sceną najstraszliwszych okrucieństw popełnianych na Żydach. Do czasu wypraw krzyżowych Żydzi posiadali niemal monopol w europejskim handlu towarami ze Wschodu; w epoce krucjat, w następstwie prześladowania Żydów, handel ów znalazł się głównie w rękach chrześcijan.

Kolejną doniosłą konsekwencją wypraw krzyżowych było ożywienie wymiany intelektualnej z Konstantynopolem. W wieku XII i w początkach wieku XIII miało się ono przyczynić do powstania wielu przekładów z języka greckiego na łacinę. Miasta włoskie, a zwłaszcza Wenecja, zawsze utrzymywały żywe kontakty handlowe z Konstantynopolem, ale włoscy kupcy nie zaprzątali sobie nigdy głowy klasyką grecką, podobnie jak angielscy i amerykańscy kupcy w Szanghaju nie interesowali się klasyką chińską. (Podstawowym źródłem wiedzy o chińskiej klasyce byli w Europie chrześcijańscy misjonarze.)

http://www.rumburak.friko.pl/ARTYKULY/historia/wydarzenia/wyprawy_krzyzowe.php
(4) Rozwój scholastycyzmu

Scholastycyzm, w węższym rozumieniu tego słowa, narodził się w początkach XII wieku. Jako szkoła filozoficzna odznacza się on kilkoma bardzo wyrazistymi cechami charakterystycznymi. Po pierwsze, zamyka się w ramach tego, co wedle danego autora stanowi zasady ortodoksji; jeżeli głoszone przez niego tezy zostają potępione przez synod, gotów jest zwykle odwołać swoje poglądy. Źródeł takiej postawy nie należy jednak upatrywać wyłącznie w tchórzostwie; zachodzi tu pewne podobieństwo do sytuacji sędziego, który podporządkowuje się decyzji sądu apelacyjnego. Po wtóre, w ramach ortodoksji chrześcijańskiej za najwyższy autorytet uważa się coraz powszechniej Arystotelesa, z którego twórczością zaznajamiano się stopniowo w XII i XIII wieku; Platon przestaje uchodzić za największą powagę filozoficzną. Po trzecie, pokłada się ogromne nadzieje w „dialektyce" i rozumowaniu sylogistycznym; ogólna postawa scholastyków charakteryzuje się raczej skłonnością do drobiazgowego badania i dysputy niż do uniesień mistycznych. Po czwarte, uwagę scholastyków zaczyna przyciągać zagadnienie powszechników, kiedy staje się jasne, że Arystoteles i Platon nie są w tej kwestii ze sobą zgodni; błędem byłoby jednak sądzić, że powszechniki stanowią główny przedmiot zainteresowania ówczesnych filozofów.

Abelard (albo Abailard) był daleko bardziej uzdolnionym i znacznie wybitniejszym filozofem. Urodził się w okolicach Nantes w 1079 roku, słuchał w Paryżu wykładów Wilhelma z Champeaux (realisty), a następnie został nauczycielem w paryskiej szkole katedralnej. Po kilku wyjazdach powrócił do Paryża, gdzie zyskał niezwykłą popularność jako nauczyciel. To właśnie wówczas został kochankiem Heloizy, bratanicy kanonika Fulberta. Kanonik kazał wykastrować Abelarda i wraz z Heloizą musieli usunąć się ze świata; on do opactwa w Saint-Denis, ona — do żeńskiego klasztoru w Argenteuil. Według niemieckiego badacza Schmeidlera słynna korespondencja tej pary jest literacką fikcją, została bowiem w całości napisana przez Abelarda. Nie posiadam odpowiedniej wiedzy, by móc ocenić zasadność tej teorii, ale sądząc po charakterze Abelarda, nie można wykluczyć takiej ewentualności. Był zawsze człowiekiem próżnym, swarliwym i wyniosłym, a po nieszczęściach, które go spotkały, czuł się urażony i poniżony. Listy Heloizy zawierają więcej słów czułego oddania niż listy Abelarda i nie można wykluczyć, że układał je, pragnąc ukoić swą zranioną dumę.

Najsłynniejszym dziełem Abelarda jest Sic et Non, „Tak i nie", napisane w latach 1121-1122. Abelard przedstawia w tej książce dialektyczne argumenty przemawiające za rozmaitymi tezami i przeciw nim, a w wielu wypadkach nie próbuje nawet definitywnie rozstrzygnąć rozpatrywanych kwestii; ogromną przyjemność sprawia mu najwyraźniej samo ich roztrząsanie, które uważa za pożyteczne ćwiczenia wyostrzające władze ludzkiego intelektu. Książka ta miała oddziałać bardzo silnie, budząc wielu ludzi z dogmatycznej drzemki. Pogląd Abelarda, wedle którego dialektyka jest (poza Pismem Świętym) jedyną drogą do prawdy, choć nie mógłby go zaakceptować żaden empirysta, odegrał w owych czasach doniosłą rolę jako odgromnik na przesądy i zachęta do nieustraszonego stosowania ludzkiego rozumu.

Z punktu widzenia naszych współczesnych poglądów ocena możliwości logiki, którą formułuje Abelard, wydaje się jednak przesadna. On sam był przekonany, że logika jest nade wszystko nauką chrześcijańską, i próbował wywodzić etymologię tego słowa od „Logosu". „Na początku był Logos", mówi Ewangelia świętego Jana, i wedle Abelarda ma to dowodzić szczególnego dostojeństwa Logiki.
Wiek XIII – Apogeum Średniowiecza

[Poniższe wiadomości historyczne stanowią jedynie tło dla filozofii, ale ponieważ współczesna widza o średniowieczu jest ułomna, warto je przeczytać.]

W wieku XIII Średniowiecze osiąga szczytowe stadium swego rozwoju. Synteza, która powstawała stopniowo od czasów upadku starożytnego Rzymu, stała się w tym stuleciu na tyle kompletna, na ile znajdowało się to w zasięgu jej możliwości. W wieku XIV nastąpił rozkład instytucji i systemów filozoficznych; wiek XV przyniósł początki instytucji i systemów, które w dalszym ciągu uważamy za nowożytne. Wielcy ludzie XIII stulecia byli postaciami pierwszej wielkości: Innocenty III, święty Franciszek, Fryderyk II i Tomasz z Akwinu są, na różne sposoby, najznakomitszymi reprezentantami właściwych im wzorców. Wiek XIII przynosi również niezwykłe osiągnięcia, które nie są tak wyraźnie powiązane z nazwiskami wielkich ludzi: gotyckie katedry we Francji, romanse rycerskie o Karolu Wielkim, królu Arturze i Nibelungach, zalążki rządów konstytucyjnych w Wielkiej Karcie Swobód i Izbie Gmin. Przedmiotem naszych zainteresowań jest tutaj głównie filozofia scholastyczna, zwłaszcza w tej wersji, którą nadał jej Tomasz z Akwinu, jednak zajmiemy się nią dopiero w rozdziale następnym i spróbujemy najpierw przedstawić szkicowy obraz wydarzeń, które w największym stopniu ukształtowały intelektualną atmosferę tego stulecia.

Najważniejszą postacią początków XIII wieku jest papież Innocenty III (1198-1216), przenikliwy polityk i człowiek o niespożytej energii, który żywił niezłomne przeświadczenie o słuszności najbardziej krańcowych roszczeń papiestwa, ale nie był obdarzony cnotą chrześcijańskiej pokory. Podczas swej konsekracji wygłosił kazanie, które opierało się na słowach Pisma: „Spójrz, daję ci dzisiaj władzę nad narodami i nad królestwami, byś wyrywał i obalał, byś niszczył i burzył, byś budował i sadził". Mówił o sobie, że jest „królem królów, panem panów, kapłanem po wieki wieków wedle zakonu Melchizedecha". Starając się narzucić taki wizerunek swojej osoby, wykorzystywał wszelkie dogodne okoliczności.

Wenecjanie odnieśli pewnego rodzaju zwycięstwo nad Innocentym w trakcie czwartej krucjaty. Rycerze Krzyża mieli zaokrętować się w Wenecji, ale pojawiły się pewne trudności organizacyjne związane z brakiem odpowiedniej liczby statków. Dostarczyć mogli ich tylko Wenecjanie, ale ci twierdzili (z czysto merkantylnych pobudek), że lepiej byłoby opanować Konstantynopol niż Jerozolimę — miasto to byłoby, w każdym razie, przydatną bazą wypadową, a Cesarstwo Wschodnie nigdy nie odnosiło się do krzyżowców zbyt przyjaźnie. Uznano w końcu, że trzeba ustąpić Wenecjanom: Konstantynopol został zdobyty, a na tronie osadzono łacińskiego cesarza. Innocenty był początkowo zirytowany poczynaniami krzyżowców; później doszedł jednak do wniosku, że mogą one otworzyć drogę do ponownego zjednoczenia Kościoła wschodniego i zachodniego. (Jego nadzieje okazały się jednak płonne.) Poza tym jedynym przypadkiem nie jest mi znana żadna inna sytuacja, w której ktoś zdołałby skutecznie sprzeciwić się woli Innocentego. Na jego wezwanie podjęto wielką krucjatę przeciw albigensom, która doszczętnie wytępiła herezję, radosne życie, dobrobyt i kulturę w południowej Francji. Pozbawił lenna Rajmunda, hrabiego Tuluzy, oskarżając go o zbyt słabe poparcie dla tej krucjaty, i oddał większość ziem albigensów jej przywódcy, Szymonowi de Montfort, ojcu twórcy parlamentu. Kłócił się z cesarzem Ottonem i wzywał Niemców, by pozbawili go tronu. Otton został zdetronizowany, a na jego miejsce, za radą Innocentego, wybrano Fryderyka II, który w tym czasie osiągnął już pełnoletniość. Za poparcie papieża Fryderyk musiał jednak zapłacić wysoką cenę, przyrzekając, że poczyni wobec niego daleko idące ustępstwa — choć zamierzał złamać swe przyrzeczenie, gdy tylko okaże się to możliwe.

Innocenty III był pierwszym wielkim papieżem, w którym nie sposób dopatrzyć się jakiegokolwiek rysu świętości. Dzięki reformie Kościoła hierarchowie przestali obawiać się o swój moralny prestiż i nabrali przekonania, że nie muszą zaprzątać już sobie głowy świętością. Dążenie do władzy stało się od tej pory wyłącznym motywem działań papiestwa, co nawet w owych czasach wywoływało sprzeciwy niektórych bardziej pobożnych chrześcijan. Innocenty skodyfikował prawo kanoniczne w taki sposób, aby wzmocnić władzę kurii rzymskiej; Walter von der Vogelweide nazwał ów kodeks „najczarniejszą księgą, jaką wydało piekło". Choć papiestwo miało odnieść jeszcze wiele spektakularnych zwycięstw, pojawiły się już wyraźne zwiastuny jego późniejszego upadku.

Fryderyk II, który wychowywał się pod kuratelą Innocentego III, wyruszył w 1212 roku do Niemiec i dzięki poparciu papieża zajął na tronie miejsce Ottona. Innocenty nie doczekał już chwili, w której mógłby się przekonać, jak groźnego przeciwnika papiestwa udało mu się wychować.

Fryderyk — jeden z najbardziej niezwykłych władców, jakich zna historia — spędził dzieciństwo i młodość w bardzo trudnych i niedogodnych warunkach. Jego ojciec, Henryk VI (syn Barbarossy), pobił sycylijskich Normanów i poślubił Konstancję, dziedziczkę ich królestwa. Obsadził wyspę niemieckim garnizonem, którego nienawidzili Sycylijczycy, ale zmarł już w 1197 roku, kiedy Fryderyk miał zaledwie dwa lata. Po jego śmierci Konstancja zwróciła się przeciw Niemcom i korzystając z poparcia papieża, próbowała rządzić bez ich pomocy. Niemcy czuli się urażeni, toteż cesarz Otton podjął próbę opanowania Sycylii; to właśnie stało się przyczyną jego konfliktu z papieżem. Palermo, w którym Fryderyk spędził swoje dzieciństwo, narażone było również na innego rodzaju kłopoty. W mieście wybuchały co jakiś czas bunty muzułmańskiej ludności, pizańczycy i genueńczycy toczyli ze sobą, i z wszystkimi innymi, zażarte walki, dążąc do opanowania wyspy, a najważniejsze osobistości na Sycylii przechodziły nieustannie z jednego do drugiego obozu, w zależności od tego, która ze stron oferowała wyższą cenę za zdradę. W sferze kultury Sycylia znajdowała się jednak w bardzo dogodnym położeniu. Spotkały się tu ze sobą cywilizacje muzułmańska, bizantyjska, włoska i niemiecka i stworzyły amalgamat kulturowy, jaki nie powstał w żadnym innym miejscu. Grecki i arabski wciąż były na Sycylii językami żywymi. Fryderyk nauczył się płynnie posługiwać sześcioma językami i w każdym z nich potrafił dać wyraz swemu poczuciu humoru. Był obeznany z arabską filozofią i utrzymywał przyjazne stosunki z muzułmanami, co budziło zgorszenie pobożnych chrześcijan. Fryderyk był Hohenstaufem, a w Niemczech mógłby uchodzić za Niemca. Z racji więzi kulturowych i uczuciowych był jednak Włochem, z pewną domieszką wpływów bizantyjskich i arabskich. Współcześni patrzyli nań ze zdumieniem, które przeradzało się stopniowo w przerażenie; nazywano go „zachwytem świata i cudownym odnowicielem". Jeszcze za życia stał się postacią mityczną. Mówiono, że był autorem książki De Tribus Impostoribus („O trzech szalbierzach") — owymi trzema szalbierzami mieli być Mojżesz, Chrystus i Mahomet. Autorstwo owego dzieła, które nigdy nie istniało, przypisywano kolejno różnym nieprzyjaciołom Kościoła, z których ostatnim był Spinoza.

Słowa „gwelf" i „gibelin" weszły do użytku w czasach zmagań Fryderyka z cesarzem Ottonem. Są one zniekształconymi formami słów „Welf" i „Waiblingen", rodowych nazwisk obu rywali. (Siostrzeniec Ottona był przodkiem brytyjskiej rodziny królewskiej.)

Heretycy, przeciw którym ogłosił krucjatę Innocenty III i którzy byli prześladowani przez wszystkich władców (włącznie z Fryderykiem), zasługują na to, by przyjrzeć im się bliżej, zarówno dla nich samych, jak i dlatego że w ich działalności znajdują odzwierciedlenie nastroje panujące w warstwach plebejskich, które w przeciwnym razie nie pozostawiłyby bodaj żadnego śladu w ówczesnym piśmiennictwie.

Najbardziej interesującą, a zarazem największą z tych heretyckich sekt byli katarowie, których w południowej Francji nazywano częściej albigensami. Ich doktryny przywędrowały do Europy z Azji poprzez Bałkany i zyskały bardzo wielu zwolenników w północnych Włoszech, zaś w południowej Francji opanowały ogromną większość społeczeństwa, włącznie ze szlachtą, która znajdowała w nich dogodne usprawiedliwienie dla zajmowania kościelnych posiadłości. Przyczyną rozprzestrzeniania się owej herezji było po części rozczarowanie klęską wypraw krzyżowych, ale przede wszystkim moralne oburzenie, jakie budziło bogactwo i zepsucie duchowieństwa. Podobnie jak w czasach purytanizmu pojawiło się powszechne uwrażliwienie na osobistą pobożność, któremu towarzyszył na ogół kult ubóstwa. Kościół był bogatą i w znacznej mierze zeświecczoną instytucją: wielu księży hołdowało rażąco niemoralnym obyczajom. Wędrowni mnisi wysuwali oskarżenia pod adresem starszych zakonów i księży parafialnych, twierdząc, że wykorzystują spowiedź do uwodzenia kobiet; ich przeciwnicy rewanżowali się podobnymi oskarżeniami. Nie ulega wątpliwości, że owe zarzuty były w znacznym stopniu uzasadnione. Im wyraźniej Kościół formułował swoje roszczenia do zwierzchniej władzy, powołując się na racje religijne, tym bardziej zwykli ludzie byli zgorszeni jaskrawą rozbieżnością między werbalnymi deklaracjami i faktycznym postępowaniem. Siły, które miały ostatecznie doprowadzić do reformacji, zostały uruchomione już w XIII stuleciu. Zasadnicza różnica polegała na tym, że w wieku XIII świeccy władcy nie byli gotowi związać swego losu z heretykami, a przyczyną takiej postawy było przede wszystkim to, że żadna z ówczesnych filozofii nie potrafiła uzgodnić herezji z prawami królów do sprawowania władzy nad ich poddanymi.

Nie sposób ustalić ponad wszelką wątpliwość, co głosiła doktryna katarów, ponieważ musimy w tym wypadku polegać wyłącznie na świadectwach ich przeciwników. Duchowni, którzy byli doskonale obeznani z historią herezji, mieli ponadto skłonność do przylepiania znanych etykietek i przypisywania istniejącym sektom wszelkich doktryn dawnych herezjarchów, często na podstawie dość powierzchownego podobieństwa. Znamy jednak wiele faktów, które nie budzą poważniejszych wątpliwości. Wydaje się, że katarowie byli dualistami i że żywili, tak jak gnostycy, przekonanie, że starotestamentowy Jehowa był złym demiurgiem, a prawdziwy Bóg objawił się tylko w Nowym Testamencie. Uważali, że materia jest z natury zła, i wierzyli, że cnotliwi nie dostąpią zmartwychwstania ciała. Grzesznicy zaznają jednak wędrówki dusz w ciałach zwierząt. Z tego właśnie powodu katarowie byli wegetarianami i powstrzymywali się nawet od jedzenia jajek, sera i mleka. Jedli natomiast ryby, ponieważ byli przekonani, że nie rozmnażają się one drogą płciową. Wszelkie stosunki płciowe budziły ich odrazę; małżeństwo, mówili niektórzy z nich, jest jeszcze gorsze od cudzołóstwa, ponieważ jest stanem trwałym i błogim. Nie widzieli natomiast niczego złego w samobójstwie. Traktowali nauki Nowego Testamentu bardziej dosłownie od ortodoksyjnych chrześcijan; odmawiali składania przysiąg i nadstawiali drugi policzek.

Najbardziej surowe zasady moralne owej sekty miały być przestrzegane tylko przez ludzi wyjątkowo pobożnych, których nazywano „doskonałymi"; pozostali mogli jeść mięso, a nawet zawierać małżeństwa.

Spróbujmy prześledzić niezwykle interesującą genezę owych doktryn. Przenikały one do Włoch i Francji, za pośrednictwem krzyżowców, z Bułgarii, gdzie działała sekta bogomiłów; w roku 1167 w zwołanym przez katarów synodzie w pobliżu Tuluzy uczestniczyli delegaci z Bułgarii. Sekta bogomiłów powstała z kolei w wyniku fuzji manichejczyków i paulicjan. Paulicjanie byli armeńską sektą, która odrzucała chrzest niemowląt, czyściec, kult świętych i Trójcę; ich wpływy przenikały stopniowo do Tracji, a następnie do Bułgarii. Paulicjanie byli zwolennikami Marcjona (ur. około 150 r.), który sądził, że idzie śladem świętego Pawła, usuwając pierwiastki żydowskie z chrześcijaństwa, a jego nauki wykazywały pewne podobieństwo do doktryn gnostyków, choć Marcjon nie był jednym z nich.

Ostatnią szeroko rozpowszechnioną herezją, którą się tu zajmiemy, jest heretycka doktryna waldensów. Waldensi byli zwolennikami Piotra Valdo, zapaleńca, który w roku 1170 zainicjował „krucjatę" na rzecz przestrzegania Chrystusowego prawa. Rozdał cały swój majątek ubogim i założył stowarzyszenie zwane „ubogimi z Lyonu", którego członkowie praktykowali ubóstwo i rygorystycznie przestrzegali zasad moralnych. Waldensi uzyskali początkowo aprobatę papieża, ale wkrótce zaczęli zbyt dobitnie piętnować niemoralne obyczaje kleru i zostali potępieni na synodzie w Weronie w 1184 roku. Doszli wówczas do wniosku, że każdy dobry człowiek ma odpowiednie kwalifikacje, by wygłaszać kazania i objaśniać Pismo; powołali własnych kapłanów i zrezygnowali z usług duchowieństwa katolickiego. Waldensi przeniknęli do Lombardii, a także do Czech, gdzie utorowali drogę husytom. W czasie krucjaty przeciw albigensom, którzy również wywarli na nich pewien wpływ, wielu z nich zbiegło do Piemontu. To właśnie prześladowania, których ofiarą padli piemonccy waldensi w czasach Johna Miltona, skłoniły go do napisania sonetu „Pomścij, o Panie, Twych wymordowanych świętych". Waldensi przetrwali do dnia dzisiejszego w niedostępnych dolinach alpejskich i na obszarze Stanów Zjednoczonych.



Wszystkie te heretyckie ruchy budziły zaniepokojenie Kościoła, toteż podjęto wkrótce energiczne kroki, aby je zdławić. Innocenty III uważał, że heretycy zasłużyli na śmierć, ponieważ zdradzili Chrystusa.

Zażądał, by król Francji podjął krucjatę przeciw albigensom, która doszła do skutku w 1209 roku. Przeprowadzono ją z niewiarygodnym okrucieństwem, które sięgnęło zenitu po zajęciu Carcassonne, gdzie dokonano straszliwej rzezi mieszkańców. Tępienie herezji było obowiązkiem biskupów, ale stało się zbyt uciążliwe dla ludzi, którzy mieli także innego rodzaju zadania, i w roku 1233 Grzegorz IX powołał do życia inkwizycję, która przejęła od biskupów tę część ich obowiązków. Od roku 1254 ludzie, którzy zostali oskarżeni przez inkwizycję, nie mogli korzystać z pomocy obrońców. Jeśli zostali skazani, konfiskowano ich majątek — we Francji do ostatniego grosza. Kiedy oskarżony został uznany za winnego, inkwizytorzy przekazywali go władzom świeckim, odmawiając modlitwę, by oszczędzono mu życie. Inkwizycja zajmowała się nie tylko herezjami w zwykłym sensie tego słowa, ale również magią i czarami. W Hiszpanii jej działania skierowane były głównie przeciw Żydom, którzy potajemnie wyznawali swoją wiarę. W sądach inkwizycyjnych zasiadali głównie dominikanie i franciszkanie. Inkwizycja nie dotarła nigdy do Anglii i Skandynawii, ale Anglicy chętnie skorzystali z jej usług wobec Joanny d'Arc. Na ogół działała bardzo skutecznie; na początku całkowicie wytępiła herezję albigensów.

W początkach wieku XIII Kościół stanął w obliczu rewolty, która osiągnęła niemal tak niebezpieczne rozmiary jak rewolta wieku XVI. Zachował swą pozycję głównie dzięki utworzeniu zakonów żebraczych; święty Franciszek i święty Dominik uczynili dla ortodoksji znacznie więcej niż najbardziej energiczni papieże.



1   2   3   4   5   6


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna