14. Dojrzałe średniowiecze (ok. 1000 – 1300)



Pobieranie 236.33 Kb.
Strona5/6
Data08.05.2016
Rozmiar236.33 Kb.
1   2   3   4   5   6

15. Zmierzch średniowiecza


Mistycy - Mistrz Eckhart (ok. 1260 – 1327/8)

Mistrz Eckhart. Jan Eckhart, zwany najczęściej „mistrzem" (Meister) Eckhartem. Niemiec z Turyngii, rycerskiego rodu, należał do zakonu kaznodziejskiego. Był nauczycielem w Paryskim Uniwersytecie (1302 i 1311 r.), a pod koniec życia w Strasburgu i w Kolonii (od 1314 r.). W przerwach między okresami nauczania sprawował wysokie urzędy w hierarchii. Przed śmiercią został oskarżony o błędne nauki; potępiająca bulla papieska ogłoszona wszakże została dopiero po śmierci Eckharta w 1329 r. Jego neoplatońskie spekulacje mające przygotować podłoże dla mistyki dotyczyły z natury rzeczy dwóch przedmiotów: Boga i duszy, których łączność była założeniem mistyki. „Bóstwo" pojmował abstrakcyjnie, na wzór prajedni neoplatońskiej, nie nadając mu cech osobowości: osoby boskie były dlań tylko emanacją bóstwa, a jedynie pierwotne bezosobowe „bóstwo" stanowiło istotę Boga lub, jak mówił, Jego dno, źródło, korzeń, podstawę. Świat materialny, cały czasowo-przestrzenny świat, jaki postrzegamy, jest „czystą nicością". Mistyczna spekulacja doprowadziła tedy Eckharta do immaterializmu. Natomiast dusza ludzka jest realna, bo choć niektóre jej władze należą do stworzonego świata, „dno" jej jest boskie, nie stworzone, dlatego dusza może oglądać Boga. Jest w tym dostateczna podstawa dla mistyki. Na dnie duszy jest sam Bóg i tam dusza może Go oglądać tak bezpośrednio, jak ogląda siebie. Możliwa jest więc kontemplacja mistyczna. Warunkiem jej jest tylko, by dusza: odwróciła się od rzeczy i skupiła w sobie, odwróciła się nawet od swej przyrodzonej natury i skupiła się na swym „dnie", i tam bezwolnie poddała się działaniu Boga. Nie przez czynne rozglądanie się poza sobą, lecz przez skoncentrowaną w sobie i bierną postawę osiągamy najdoskonalsze poznanie i możemy oglądać Boga. Wynikiem zaś oglądania Boga jest to, że dusza upodabnia się do Boga. Człowiekowi niepotrzebne są już wówczas prawa moralne, bo jego życie wewnętrzne samo ku dobru zdąża. Jedynie tedy do życia wewnętrznego ta filozofia mistyczna przykładała wagę: poznanie i cnotę uzależniała od wewnętrznego skupienia i nie ceniła wiedzy o zewnętrznym świecie ani zewnętrznych dóbr i zewnętrznych czynów.

Pytania. Co to jest mistycyzm? Czy mistycyzm nawiązywał do Platona czy Arystotelesa?
Dzieło Tomasz z Kempis może uchodzić za drugie obok dzieła Tomasz ukoronowanie myśli chrześcijańskiej w wiekach średnich. Obok Tomasz z Akwinu Tomasz z Kempis (ok. 1380 - 1471) należało do ruchu devotio moderna. Przypuszcza się, że to on w 1418 r. wydał anonimowo dzieło O naśladowaniu Chrystusa (De imitatione Christi). Wedle statystyk niemieckich to - po Biblii - najszerzej rozpowszechniona książka na świecie pod względem liczby języków, na które została przełożona (blisko100).

Książka użytkowa wskazuje bezpośrednio, jak należy żyć, co praktykować, aby osiągnąć szczęście ("słodycz Bożą", o jakiej mówią Psalmy) już w doczesności i zyskać pomoc Boga w zakresie wszystkich obowiązków (oraz rozrywek). Pierwszorzędne znaczenie otrzymuje tutaj funkcja postulatywna tekstu; wskazuje się bowiem czytelnikowi sposób działania i pozwala zrozumieć, że świat niekoniecznie musi być dla chrześcijanina groźny. Przeciwnie. Świat obojętny religijnie, nawet wrogi, może wierzącemu sprzyjać, może stać się "(s)przyjemny" - w sensie pozyskiwania przez chrześcijanina, nawet z porażek, trwałych dóbr duchowych. Gdy przegrywa "człowiek cielesny", nienaruszony pozostaje "człowiek wewnętrzny" - oto jedna z ważniejszych myśli Tomasza, oparta na twardym fundamencie (Jezus jako opoka Kościoła, ale i pojedynczego człowieka; Chrystus jako rycerz-przyjaciel). De imitatione Christi to z założenia książka-nawóz (by użyć terminu charakterystycznego dla Johannesa Taulera) - nie chce olśnić, zachwycić, ale przekazać duszy istotne pierwiastki życia (wewnętrznego). Mimo to nie ma ona charakteru wyłącznie dydaktycznego. Pojawia się w tekście, co widoczne jest szczególnie w łacińskim oryginale, uporządkowanie naddane, skutkiem czego lektura przynosi również satysfakcję estetyczną.

Warto w paru słowach scharakteryzować potężny prąd religijny devotio moderna, pozostający pod wpływem Gerarda Groote, a kształtujący duchowość północnoeuropejską, także osobowość Tomasza a Kempis. Inicjatywa pedagogiczna, rozumiana na sposób monastyczny - jako służba Bogu przez modlitwę wspólną, pracę i lekturę - była akceptowana przez młodzież i przeznaczona dla świeckich. Bracia Wspólnego Życia wiedli żywot niemal klasztorny, wyrzekając się prywatnej własności. Nie byli wszakże związani żadnymi ślubami, ascezę, rozumianą jako ćwiczenia duchowe, uprawiali dobrowolnie, wdrażając się od młodości ku rozlicznym sprawnościom. Sytuowali się poza strukturami istniejących wówczas zakonów. W zajęciach ascetycznych przewidywali również czynności rzemieślnicze: przepisywanie ksiąg, prace ręczne i ogrodnicze. Wspólna pozostawała modlitwa. Holenderskie odrodzenie duchowe przypada na przełom wieków XIV i XV. Domy tego zgromadzenia powstawały przede wszystkim w Niderlandach; pierwszy dom tej nowej wspólnoty ufundowano w Deventer w 1386 roku, od razu w relacji do augustian z Windesheim, gdzie działał Groote. Część Braci poparła reformację, później fundacje tego zgromadzenia przejęli stopniowo jezuici, a świecki zakon całkowicie zaniknął. Wywodzili się stąd wybitni ludzie: Tomasz a Kempis, Nicolaus von Kues, Erazm z Rotterdamu, Gabriel Biel.

(http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/nasladowanie_chrystusa.html )
Franciszkanie odznaczali się na ogół daleko mniej nieskazitelną ortodoksyjnością poglądów niż dominikanie. Między tymi dwoma zakonami toczyła się ostra rywalizacja, a franciszkanie nie byli skłonni uznać autorytetu świętego Tomasza. Najważniejszymi filozofami wywodzącymi się z zakonu franciszkanów byli Roger Bacon, Duns Szkot i Wilhelm Ockham. Na uwagę zasługują również święty Bonawentura i Mateusz z Aquasparta.

Wilhelm Ockham jest, po świętym Tomaszu, najważniejszym filozofem scholastycznym. Największy rozgłos przyniosła Ockhamowi maksyma, która w rzeczywistości nie pojawia się wcale w jego pismach, ale określa się ją mianem „brzytwy Ockhama". Maksyma ta brzmi następująco: „Nie mnożyć bytów ponad konieczność". Choć Ockham nigdy nie użył tej formuły, powiedział coś o bardzo zbliżonym sensie: „Próżno używać wielu rzeczy tam, gdzie poprzestać można na niewielu". Znaczy to, że jeśli w jakiejś dyscyplinie naukowej wszystko można zinterpretować bez przyjmowania takiego czy innego hipotetycznego bytu, nie ma powodu, abyśmy go przyjmowali. Ja sam uznałem tę dewizę za niezwykle płodną zasadę w analizie logicznej.

Dante (1265-1321), który w swej twórczości poetyckiej dał dowody niezwykłego nowatorstwa, jako myśliciel pozostawał nieco w tyle za swoimi czasami. Jego książka De Monarchia wyraża w pewnej mierze poglądy stronnictwa gibelinów i byłaby znacznie bardziej aktualna, gdyby została napisana sto lat wcześniej. Dante uważa, że papież i cesarz posiadają autonomiczną władzę i że obaj zostali powołani przez Boga. W Boskiej komedii Szatan Dantego ma trzy paszcze, w których przez całą wieczność miażdży Judasza Iszkariotę, Brutusa i Kasjusza, którzy dopuścili się równie niegodziwej zdrady; ten pierwszy wobec Chrystusa, a dwaj ostatni wobec Cezara. Refleksje Dantego są interesujące nie tylko ze względu na swoje intelektualne walory, ale także dlatego, że wyrażają poglądy przedstawiciela stanu świeckiego; nie wywarły one jednak większego wpływu i były przeraźliwie anachroniczne.



1   2   3   4   5   6


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna