30. Rozmyślania bożonarodzeniowe



Pobieranie 32.18 Kb.
Data08.05.2016
Rozmiar32.18 Kb.
Narodzenie Pańskie – 25 Grudnia

30. Rozmyślania BOŻONARODZENIOWE

1. Narodziny Mesjasza w stajni. Pokora i ubóstwo.

2. Katedra betlejemska. Adoracja pasterzy.

3. Radość z narodzin Zbawiciela.
30.1 W owym czasie wyszło rozporządzenie cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym świecie (Łk 2, 1).

Dziś wyraźnie widzimy, jak opatrznościowy był ów dekret rzymskiego cesarza. Z jego powodu Maryja i Józef udali się do Betlejem i tam narodził się Jezus, jak zostało zapowiedziane przed wiekami.

Najświętsza Maryja Panna wiedziała, że narodzenie Dziecka jest już bardzo bliskie, i wybrała się w podróż myśląc o Jezusie, który miał narodzić się w miasteczku Dawidowym.

Zmęczeni cztero lub pięciodniową podróżą po krętych i wyboistych drogach, przybyli do Betlejem z radością, że znaleźli się w mieście swoich przodków. Najświętsza Maryja Panna była zapewne bardzo zmęczona. Ale w Betlejem nie otrzymali schronienia. Nie było dla nich miejsca w gospodzie – powiada lakonicznie św. Łukasz (Łk 2, 7). Może Józef sądził, że w tej sytuacji przepełniona gospoda nie będzie odpowiednim miejscem dla Najświętszej Maryi Panny. Zapewne pukał do wielu drzwi, zanim zaprowadził Maryję do szopy na skraju miasteczka. Łatwo możemy sobie wyobrazić tę scenę: Józef cierpliwie, choć z wzrastającą trwogą tłumaczy ludziom ich położenie, a Maryja patrzy na Józefa i słyszy kolejne odmowy. Nie wpuszczano Chrystusa. Zamykano przed Nim drzwi. Maryja współczuła Józefowi i tym ludziom. Jakże oziębły jest świat wobec Boga!

Może to Najświętsza Maryja Panna zaproponowała Józefowi, żeby tymczasowo zatrzymać się w jednej z grot, które na uboczu miejscowości służyły za stajnie. Prawdopodobnie dodawała mu odwagi, pocieszała go. Dzięki słowom i uśmiechowi Maryi Józef poczuł ulgę. Rozgościli się tam, wyjęli kilka rzeczy, które przywieźli z Nazaretu: pieluszki, parę koszulek, które Maryja przygotowała z radością, jakiej doznają tylko matki oczekujące pierwszego dziecka.

I w takim miejscu, w absolutnej prostocie dokonało się największe wydarzenie w historii ludzkości: Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania (Łk 2, 6). Z ogromną miłością porodziła Jezusa, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie.

Najświętsza Maryja Panna posiadała wiarę większą aniżeli ktokolwiek przed Nią i po Niej. Wszystkie bowiem czyny były wyrazem Jej wiary i czułości. Całowała nogi Jezusa, ponieważ był Jej Panem, całowała Jego twarz, ponieważ był Jej Synem. Cały czas przyglądała Mu się w pokoju.

Następnie Maryja złożyła Dziecię w ręce Józefa, który wiedział dobrze, że jest Ono Synem Najwyższego, że powinien Je pielęgnować, bronić, nauczyć zawodu. Całe jego życie było skupione na tym bezbronnym Dziecięciu.

Nowonarodzony Jezus nie mówi, choć jest odwiecznym Słowem Ojca. Powiedziano kiedyś, że szopa ta jest katedrą. Powinniśmy dzisiaj „zrozumieć lekcje, jakich udziela nam Jezus już od swego dzieciństwa, jako nowo narodzone Dziecię, od kiedy Jego oczy ujrzały ten błogosławiony, ludzki świat”1.

Rodzi się jako ubogi i uczy nas, że szczęście nie polega na obfitości dóbr. Przychodzi na świat bez żadnego przepychu i zachęca nas, byśmy byli pokorni i niezależni od ludzkiego poklasku. „Bóg się uniża, żebyśmy mogli się do Niego zbliżyć, żebyśmy mogli odpowiedzieć na Jego miłość swoją miłością, żeby nasza wolność poddała się nie tylko na widok wspaniałości Jego potęgi, lecz również wobec cudu Jego pokory”2.

„Cała prostota codzienności staje się udziałem Boga, podobnie jak każdego człowieka. Prawdziwy Pośrednik między Ojcem a Jego dziećmi ukazuje się w ukryciu... pieluszek”3. Uczyńmy postanowienie, że będziemy żyć w skupieniu i pokorze. Popatrzmy na Maryję i zobaczmy, jak pełna jest radości. Ona wie, że rozpoczęła nową erę dla ludzkości: erę Mesjasza, swego Syna. Prośmy Ją, byśmy nigdy nie zatracili radości przebywania przy Jezusie.



30.2 Jezus, Maryja i Józef byli sami. Bóg znalazł im do towarzystwa prostych ludzi. Stało się tak być może dlatego, że pasterze byli ludźmi pełnymi pokorny, którzy nie przestraszyli się na widok owiniętego w pieluszki i leżącego w żłobie Mesjasza.

Właśnie do pasterzy z tych okolic odnosiły się słowa proroka Izajasza: nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło (Iz 9, 1).



Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi;

Wstańcie pasterze! Bóg się wam rodzi.

Czym prędzej się wybierajcie,

Do Betlejem pospieszajcie

Przywitać Pana4.

Tej pierwszej nocy tylko dla nich spełniło się proroctwo. Wtem stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła (…). I rzekł do nich anioł: „Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką (...): dziś bowiem w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan” (Łk 2, 9-11).

Oni jako pierwsi i jedyni tej nocy mieli się o tym dowiedzieć. „Dzisiaj natomiast wiedzą o tym miliony ludzi na całym świecie. Światło nocy betlejemskiej dotarło do wielu serc, lecz mimo to równocześnie trwa ciemność. Czasami nawet wydaje się, że większa (...). Ci, którzy owej nocy Go przyjęli, doznali wielkiej radości. Radości, która wytryska ze światła. Ciemność świata zostaje pokonana przez światło narodzenia Boga (...).

Nie ma znaczenia to, że tej pierwszej nocy, nocy Bożego Narodzenia, radość z tego wydarzenia dociera tylko do tych niewielu serc. To nie ma znaczenia. Jest ona przeznaczona dla wszystkich ludzkich serc. Jest to radość rodzaju ludzkiego, radość nadludzka! Czyż może istnieć radość większa od tej, czy może być wiadomość ważniejsza od tej: człowiek został przyjęty przez Boga, by stać się Jego synem w tym Synu Boga, który stał się człowiekiem?”5.

Bóg zechciał, żeby pasterze stali się również pierwszymi zwiastunami Dobrej Nowiny. Będą oni mówili o tym, co widzieli i słyszeli. A wszyscy, którzy to słyszeli, zdumieli się tym, co im pasterze opowiedzieli (Łk 2, 18). Również nam objawia się Jezus wśród normalnych wydarzeń naszego życia. Również i my potrzebujemy takiej samej postawy prostoty i pokory, żeby się do Niego zbliżyć. Możliwe, że w ciągu naszego życia On daje nam znaki, które nic dla nas nie znaczą, dopóki nie ujrzymy Go w Jego człowieczeństwie. Musimy być uważni, by odkryć Jezusa w prostocie zwyczajnych rzeczy, owiniętego w pieluszki złożonego w żłobie. A widząc Chrystusa, natychmiast, nie czekając, powinniśmy dać Go poznać innym.

Oczywiście pasterze nie udali się w drogę bez podarunków dla Nowonarodzonego. W ówczesnym wschodnim zwyczaju było nie do pomyślenia, żeby ktokolwiek stawał przed osobą wyżej postawioną bez jakiegoś podarunku. Pasterze przynieśli to, czym dysponowali: jagniątko, ser, masło, mleko, chleb. Właściwe będzie wyobrażenie sobie tej sceny tak, jak współcześnie przedstawiają ją liczne szopki i obrazują kolędy śpiewane z prostotą przez lud chrześcijański. Niech to będzie pomoc w naszej modlitwie.

Maryja i Józef, zaskoczeni i radośni, zapraszają zlęknionych pasterzy, żeby weszli i zobaczyli Dziecię, ucałowali Je, zaśpiewali Mu i złożyli przy żłobie swe prezenty.

Do szopy, hej, pasterze, do szopy, bo tam cud.

Syn Boży w żłobie leży, by zbawić ludzki ród.

Śpiewajcie, Aniołowie, pasterze grajcie Mu.

Kłaniajcie się Królowie, nie budźcie Go ze snu6.

My także nie powinniśmy iść do groty betlejemskiej bez podarunku.

Może Najświętsza Maryja Panna odwzajemni się nam, jeśli będziemy mieli duszę bardziej oddaną, czystszą, radośniejszą, bardziej świadomą swego dziecięctwa Bożego, bardziej skruszoną dzięki spowiedzi i przygotowaną do tego, żeby Pan pełniej w niej zamieszkał.

Maryja i Józef zapraszają nas, byśmy przyszli do Pana. Wraz z Kościołem powiedzmy Jezusowi: Królu wszechświata, Ciebie pasterze znaleźli złożonego w żłobie, spraw, abyśmy chętnie naśladowali Twoje ubóstwo i prostotę7.


30.3 Radujmy się wszyscy w Panu, dzisiaj narodził się nam Zbawiciel. Dzisiaj prawdziwy pokój zstąpił z nieba na ziemię8. „Dopiero słyszeliśmy pełne radości i godne wszelkiej czci zwiastowanie: Jezus Chrystus, Syn Boży, narodził się w Betlejem Judzkim. Wieść ta napełnia mnie dreszczem, duch mój rozpala się i przynagla, jak zawsze, by wam przekazać tę radość” – mówi św. Bernard z Clairvaux9. Wyruszmy wszyscy w drogę, żeby oglądać i wielbić Jezusa, gdyż wszyscy Go potrzebujemy. Tylko Jego potrzebujemy naprawdę. Nie ma wspanialszej drogi od szukania Jezusa, a żadna droga, która nie prowadzi do Bożego Dzieciątka, nie jest warta trudu.

„Dzisiaj narodził się nasz Zbawiciel. Nie ma miejsca na smutek, kiedy rodzi się życie, to życie, które zwycięża bojaźń śmierci i napełnia nas radością obiecanej wieczności.

Nikt nie może czuć się wykluczony z udziału w podobnej radości, wszyscy mamy wspólny powód do radowania się: gdyż Pan nasz, zwycięzca nad grzechem i śmiercią, przybył wyzwolić nas wszystkich, nie spotkał bowiem nikogo wolnego od winy. Niechaj raduje się święty, gdyż zbliża się do zwycięstwa. Niechaj raduje się poganin, gdyż wezwany jest do życia.

Bowiem Syn, gdy nadeszła pełnia czasu (...) przybrał naturę rodzaju ludzkiego, by pojednać ją z jej Stwórcą”10. Dlatego radość płynie do wszystkich z tych świąt jak niepowstrzymana rzeka.

W tych dniach Bożego Narodzenia śpiewamy z radością, ponieważ zamieszkała wśród nas miłość. Tą miłością wśród ludzi jest obecność Dzieciątka Jezus. Świat nie jest już ciemnością: ci, którzy szukają miłości, wiedzą, gdzie ją znaleźć. A właśnie miłości potrzebuje każdy człowiek, również ten, który uważa, że jest w pełni zadowolony ze wszystkiego.

Gdy dzisiaj podejdziemy, żeby ucałować Dzieciątko, albo będziemy oglądać żłóbek czy rozważać wielką Tajemnicę Wcielenia, podziękujmy Bogu, że zechciał się do nas zniżyć, żebyśmy mogli Go zrozumieć i pokochać. Postanówmy trwać przy Nim jak dzieci, żeby wejść do królestwa niebieskiego. Zakończmy naszą modlitwę zwracając się do Boga, naszego Ojca: Boże, Ty w przedziwny sposób stworzyłeś człowieka i w jeszcze cudowniejszy sposób odnowiłeś jego godność, daj nam uczestniczyć w bóstwie Twojego Syna, który przyjął naszą ludzką naturę11.



Najświętsza Maryjo Panno, Matko Boża, módl się za nami.

1 Św. Josemaría Escrivá, To Chrystus przechodzi, 14.

2 Tamże, 18.

3 Kard. St. Wyszyński, Miłość na co dzień, Ząbki 2001, s. 70.

4 Fragment kolędy Wśród nocnej ciszy, cyt. za: ks. J. Siedlecki, Śpiewnik kościelny, s. 78.

5 Jan Paweł II, Homilia. w noc Bożego Narodzenia, 1980.

6 Fragment kolędy Do szopy, hej, pasterze, cyt. za: ks. J. Siedlecki, dz. cyt., s. 46.

7 Liturgia Godzin, Jutrznia, Prośby, 5 stycznia.

8 Mszał Rzymski, Msza św. w noc Narodzenia Pańskiego, antyfona na wejście.

9 Św. Bernard z Clairvaux, Kazanie 6 na wigilię Bożego Narodzenia, 1.

10 Św. Leon Wielki, Mowa na Narodzenie Pańskie, 1-3.

11 Mszał Rzymski, Msza św. w dzień Narodzenia Pańskiego, kolekta.








©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna