5. Wierzyć jak Eliasz (1 Krl 11-19; 21; 2 Krl 1-2)



Pobieranie 27.44 Kb.
Data07.05.2016
Rozmiar27.44 Kb.




5. Wierzyć jak Eliasz (1 Krl 11-19; 21; 2 Krl 1-2)

Pozdrawiam serdecznie wszystkich drogich słuchaczy i zapraszam do wspólnej refleksji nad życiem i wiarą proroka Eliasza. Przypadło mu żyć i działać w północnej części podzielonego Izraela, w pierwszej połowie IX w. przed Chr., w czasach panowania królów Achaba i Ochozjasza. Biblia poświęca mu cykl opowiadań od 1 Krl 17 do 2 Krl 2. W jego ramach nie wspomina się o proroku w 1 Krl 20 i 22, zaś w 1 Krl 19,5-21 i w 2 Krl 2 równocześnie mowa jest o proroku Elizeuszu. Z bogactwa tekstów poświęconych Eliaszowi wybierzmy takie, które pozwolą nam uchwycić najbardziej charakterystyczne cechy jego wiary.

Zacznijmy od fragmentu rozpoczynającego cykl Eliasza w 1 Krl 17,1-9.

Czytanie 1 Krl 17,1-9


17 1Prorok Eliasz z Tiszbe w Gileadzie rzekł do Achaba: «Na życie Pana, Boga Izraela, któremu służę! Nie będzie w tych latach ani rosy, ani deszczu, dopóki nie powiem». 2Potem Pan skierował do niego to słowo: 3«Odejdź stąd i udaj się na wschód, aby ukryć się przy potoku Kerit, który jest na wschód od Jordanu. 4Wodę będziesz pił z potoku, krukom zaś kazałem, żeby cię tam żywiły». 5Poszedł więc, aby uczynić według rozkazu Pańskiego, i podążył, żeby zamieszkać przy potoku Kerit na wschód od Jordanu. 6A kruki przynosiły mu rano chleb i mięso wieczorem, a wodę pijał z potoku. 7Lecz po upływie pewnego czasu potok wysechł, gdyż w kraju nie padał deszcz.

8Wówczas Pan skierował do niego to słowo: 9«Wstań! Idź do Sarepty koło Sydonu i tam będziesz mógł zamieszkać, albowiem kazałem tam [pewnej] wdowie, aby cię żywiła».

Zauważmy, że autor natchniony zaczyna historię Eliasza od oświadczenia wobec króla Achaba, że w kraju rozpocznie się długi okres suszy, aż do jej odwołania przez proroka. Jest to wyzwanie wobec Baala, kananejskiego boga deszczu i urodzaju. Baalowi zostało bowiem poddane terytorium królestwa północnego, gdyż Achab poślubił Izebel, córkę Etbaala, króla Sydończyków i stał się jego czcicielem (1 Krl 16,31-32). Skoro Eliasz w imieniu Boga Jahwe zapowiada suszę, podważa panowanie Baala na terytorium Izraela. Tym samym staje po stronie prawdziwego Boga, zgodnie z tym co wyraża jego imię Eli-jahu – Eliasz, to znaczy „Bogiem moim jest Jahwe”.

W obliczu tej konfrontacji prorok otrzymuje od Boga słowo, które nakazuje mu udać się daleko na wschód, za Jordan, by ukryć się na pustyni przy potoku Kerit. Równocześnie Bóg obiecuje mu wodę i pokarm cudownie przynoszony przez kruki.

Kiedy wysechł potok, ponownie słowo Boże nakazuje prorokowi, by udał się aż do Sarepty, niedaleko Sydonu, na terytorium Baala, gdyż tutaj pewna wdowa będzie go żywić. Słowo Boże nie zawiodło proroka, gdyż od razu spotkał wdowę, która ufając słowu proroka z reszty mąki i oliwy zrobiła dla niego podpłomyk, a potem dla siebie i syna. Wielkoduszny gest wdowy zainicjował cud niewyczerpującej się mąki i oliwy, pośród głodu panującego w całym kraju z powodu suszy.

Nagła choroba i śmierć syna wdowy, zmuszają Eliasza by zwrócić się do Boga, ufając, że Jego moc przeniknie martwe ciało chłopca i je na nowo ożywi. Kiedy tak się stało, kobieta wyznała wiarę w prorockie posłannictwo Eliasza i w moc słowa Bożego, które ratuje życie i przywraca go umarłym.

Swoją postawą prorok Eliasz uczy nas wiary, która całkowicie ufa Bogu i Jego Słowu, która w Nim widzi jedyne źródło życia. Tak ekstremalne sytuacje jak susza, głód czy śmierć, są szczególnym wyzwaniem, by za Eliaszem wyznawać: „Moim Bogiem jest Jahwe”.

Przejawem naszej wiary na wzór Eliasza będzie otwieranie się na pokarm, jaki daje nam Bóg na samotnej modlitwie, powierzanie się Jego Słowu i zgoda na Jego prowadzenie, bycie z ubogimi, jak wdowa z Sarepty Sydońskiej, by wspólnie karmić się Słowem Bożym, braterską miłością i otwierać się na cuda Bożej Opatrzności.

Osobiste doświadczenie żywego Boga skłania Eliasza do oficjalnego wystąpienia w obronie wiary narodu, zagrożonej przez kult pogańskiego boga Baala. Prorok odważnie staje przed odstępcą od wiary królem Achabem i proponuje konfrontację z prorokami Baala na górze Karmel w obecności całego ludu izraelskiego, by go przekonać, że winien służyć jedynie Bogu Jahwe. A ponieważ oznaką służby Bożej jest ofiara, tę samą ofiarę całopalną przygotują prorocy Baala i Eliasz a następnie proszą swego Boga o jej przyjęcie za sprawą ognia. Kiedy usiłowania proroków Baala okazały się nieskuteczne, do działania przystępuje Eliasz. Posłuchajmy relacji, w jaki sposób dokonuje on ofiary i jakie były jej konsekwencje.


Czytanie 1 Krl 18,36-46


18 36Następnie w porze składania ofiary z pokarmów prorok Eliasz wystąpił i rzekł: «O Panie, Boże Abrahama, Izaaka oraz Izraela! Niech dziś będzie wiadomo, że Ty jesteś Bogiem w Izraelu, a ja Twój sługa na Twój rozkaz to wszystko uczyniłem. 37Wysłuchaj mnie, o Panie! Wysłuchaj, aby ten lud zrozumiał, że Ty, o Panie, jesteś Bogiem i Ty nawróciłeś ich serce». 38A wówczas spadł ogień od Pana i strawił żertwę i drwa oraz kamienie i muł, jako też pochłonął wodę z rowu. 39Cały lud to ujrzał i upadł na twarz, a potem rzekł: «Naprawdę Jahwe jest Bogiem! Naprawdę Pan jest Bogiem!» 40Eliasz zaś im rozkazał: «Chwytajcie proroków Baala! Niech nikt z nich nie ujdzie!» Zaraz więc ich schwytali. Eliasz zaś sprowadził ich do potoku Kiszon i tam ich wytracił.

41Potem Eliasz powiedział Achabowi: «Idź! Jedz i pij, bo słyszę odgłos deszczu». 42Achab zatem poszedł jeść i pić, a Eliasz wszedł na szczyt Karmelu i pochyliwszy się ku ziemi, wtulił twarz między swoje kolana. 43Potem powiedział swemu słudze: «Podejdź no, spójrz w stronę morza!» On podszedł, spojrzał i wnet powiedział: «Nie ma nic!» Na to mu odrzekł: «Wracaj siedem razy!» 44Za siódmym razem [sługa] powiedział: «Oto obłok mały, jak dłoń człowieka, podnosi się z morza!» Wtedy mu rozkazał: «Idź, powiedz Achabowi: "Zaprzęgaj i odjeżdżaj, aby cię deszcz nie zaskoczył"». 45Niebawem chmury oraz wiatr zaciemniły niebo i spadła ulewa, więc Achab wsiadł na wóz i udał się do Jizreel. 46A ręka Pańska wspomogła Eliasza, bo opasawszy swe biodra pobiegł przed Achabem w kierunku Jizreel.

Godna uwagi jest treść ofiarniczej modlitwy Eliasza, w której uznaje się za sługę Boga, prosząc Go o takie wysłuchanie, by lud zrozumiał, że Jahwe jest Bogiem, który jeden nawraca ludzkie serca. Odpowiedź Boga i przyjęcie ofiary skutkuje wyznaniem wiary całego ludu: „Naprawdę Jahwe jest Bogiem”. Śmierć proroków Baala jest konsekwencją przegranego przez nich sądu, który w duchu Starego Testamentu równoznaczny był ze śmiercią bałwochwalców, którzy zagrażali wierze w jedynego Boga Jahwe.

Dopiero po zwycięstwie nad Baalem, w trzecim roku suszy, Eliasz w pokornej i usilnej modlitwie, wyprasza u Boga deszcz, który spadł w wielkiej obfitości. Był on znakiem dla Achaba, że to nie Baal, lecz Jahwe jest Bogiem życia, któremu należy zawsze ufać, choćby wydawało się, że milczy i nami się nie interesuje. Entuzjastyczny bieg Eliasza, który z ponadludzką siłą wyprzedził konie Achaba i na oczach Izebel przybył jako pierwszy do pałacu w Jizreel, jest nie tylko przejawem jego odwagi, ale manifestacją odniesionego zwycięstwa potwierdzonego ulewnym deszczem zesłanym przez Jahwe.

Od Eliasza, który z tak wielką gorliwością i mocą rozprawia się z kultem bożka Baala, by bronić czystości wiary, możemy uczyć się podobnej postawy. Jest ona konieczna z uwagi na zagrażające nam różne formy współczesnego bałwochwalstwa, czyli ubóstwiania wszystkiego, co nie jest Bogiem, absolutyzowania różnych wartości doczesnych i stawiania je na miejscu samego Boga. Eliasz uczy nas radykalnego opowiadania się za Bogiem, przyznawania się do Niego i odważnego stawania w Jego obronie. Sekret jego mocy w walce z bałwochwalstwem, a zarazem sekret jego wstawiennictwa u Boga, leży w jego żywej, autentycznej relacji z Bogiem, w posłuszeństwie Jego Słowu. Żyjąc aktywnie w świecie, w którym jest tak wiele przejawów bałwochwalstwa, trzeba nam zachować głęboką świadomość przebywania w obecności Boga, by tylko Jego słuchać i spełniać Jego wolę. Każdy, kto w ten sposób podchodzi do życia, jest mocny mocą Boga, która w nim działa. Kiedy tych stojących przed obliczem Boga jest więcej, kiedy razem stają przed Bogiem i siebie składają w ofierze, jakaż to potęga w walce z bałwochwalstwem, jaka wielka jest moc ich modlitwy wstawienniczej, by uprosić strumień łask Bożych na posuchę współczesnej cywilizacji śmierci.



Po zwycięstwie nad prorokami Baala Eliasz przekonuje się jednak, że największym wyzwaniem dla jego wiary jest on sam. Łatwo jest bowiem na zewnątrz, wobec innych. pokazać swą wiarę, ale o wiele trudniej jest pokonać siebie, własne lęki rozczarowania i kryzysy. Posłuchajmy opowiadania o tym, w jaki sposób Bóg nauczył Eliasza wracać do życia takim, jakie jest, by ciągle na nowo podejmować jego wyzwania i trudności.

Czytanie 1 Krl 19,1-18


19 1Kiedy Achab opowiedział Izebeli wszystko, co Eliasz uczynił, i jak pozabijał mieczem proroków, 2wtedy Izebel wysłała do Eliasza posłańca, aby powiedział: « Niech to sprawią bogowie i tamto dorzucą, jeśli nie postąpię jutro z twoim życiem, jak [się stało] z życiem każdego z nich». 3Wtedy zląkłszy się, powstał i ratując się ucieczką, przyszedł do Beer-Szeby w Judzie i tam zostawił swego sługę, 4a sam na [odległość] jednego dnia drogi poszedł na pustynię. Przyszedłszy, usiadł pod jednym z janowców i pragnąc umrzeć, rzekł: «Wielki już czas, o Panie! Odbierz mi życie, bo nie jestem lepszy od moich przodków». 5Po czym położył się tam i zasnął. A oto anioł, trącając go, powiedział mu: «Wstań, jedz!» 6Eliasz spojrzał, a oto przy jego głowie podpłomyk i dzban z wodą. Zjadł więc i wypił, i znów się położył. 7Powtórnie anioł Pański wrócił i trącając go, powiedział: «Wstań, jedz, bo przed tobą długa droga». 8Powstawszy zatem, zjadł i wypił. Następnie mocą tego pożywienia szedł czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż do Bożej góry Horeb. 9Tan wszedł do pewnej groty, gdzie przenocował. Wtedy Pan skierował do niego słowo i przemówił: «Co ty tu robisz, Eliaszu?» 10A on odpowiedział: «Żarliwością rozpaliłem się o chwałę Pana, Boga Zastępów, gdyż Izraelici opuścili Twoje przymierze, rozwalili Twoje ołtarze i Twoich proroków zabili mieczem. Tak że ja sam tylko zostałem, a oni godzą jeszcze i na moje życie». 11Wtedy rzekł: «Wyjdź, aby stanąć na górze wobec Pana!» A oto Pan przechodził. Gwałtowna wichura rozwalająca góry i druzgocąca skały [szła] przed Panem; ale Pan nie był w wichurze. A po wichurze - trzęsienie ziemi: Pan nie był w trzęsieniu ziemi. 12Po trzęsieniu ziemi powstał ogień: Pan nie był w ogniu. A po tym ogniu - szmer łagodnego powiewu. 13Kiedy tylko Eliasz go usłyszał, zasłoniwszy twarz płaszczem, wyszedł i stanął przy wejściu do groty. A wtedy rozległ się głos mówiący do niego: «Co ty tu robisz, Eliaszu?» 14Eliasz zaś odpowiedział: «Żarliwością rozpaliłem się o chwałę Pana, Boga Zastępów, gdyż Izraelici opuścili Twoje przymierze, rozwalili Twoje ołtarze i Twoich proroków zabili mieczem. Tak że ja sam tylko zostałem, a oni godzą jeszcze i na moje życie».

15Wtedy Pan rzekł do niego: «Idź, wracaj twoją drogą ku pustyni Damaszku. A kiedy tam przybędziesz, namaścisz Chazaela na króla Aramu. 16Później namaścisz Jehu, syna Nimsziego, na króla Izraela. A wreszcie Elizeusza, syna Szafata z Abel-Mechola, namaścisz na proroka po tobie. 17A stanie się tak: uratowanego przed mieczem Chazaela zabije Jehu, a uratowanego przed mieczem Jehu zabije Elizeusz. 18Zostawię jednak w Izraelu siedem tysięcy takich, których kolana nie ugięły się przed Baalem i których usta go nie ucałowały».

Po osobistym sukcesie w walce o wiarę Izraela w jedynego Boga, Eliasz spodziewał się, że zmieni się nie tylko zachowanie Achaba, ale i jego pogańskiej żony Izebel. Tymczasem ona dowiedziawszy się od męża o śmierci utrzymywanych przez nią proroków, zagroziła Eliaszowi śmiercią. Jej przebiegłość osiągnęła skutek. Proroka opadają siły, napełnia go strach, tak że decyduje się na ucieczkę, która przeradza się w totalne zniechęcenie i psychiczne załamanie. Uważając się za przegranego, prosi Boga o śmierć i w oczekiwaniu na nią pogrąża się w sen.

I oto wówczas w jego, wydawać by się mogło beznadziejną sytuację, wkracza Bóg, który nie uwalnia go od trudnej sytuacji, ale cudownie posila przez swego anioła i zachęca do drogi. Eliasz odczytał tę zachętę jako wezwanie, by przez czterdzieści dni i nocy iść do Bożej góry Horeb, czyli Synaj, a więc do miejsca narodzin wiary Izraela opartej na przymierzu z Bogiem.

Dopiero w tym momencie, kiedy prorok znalazł się na Synaju, po nocy jaką spędził w grocie, Bóg przerwał milczenie i przemówił do swego sługi w pytaniu: „Co ty tu robisz, Eliaszu?”, to znaczy: „O co ci chodzi w twoim życiu? Jaki jest cel twojej ucieczki?” Kiedy prorok odwołał się do swej żarliwości o chwałę Bożą, otrzymał zaproszenie, by na górze wszedł z Bogiem w osobistą relację.

Znaki wichury, trzęsienia ziemi, ognia i łagodnego powiewu wskazują Eliaszowi na bliskość przechodzącego Boga, który daje mu się rozpoznać po ostatnim z nich. W ten sposób Bóg poucza proroka, że bardziej podoba Mu się miłosierna łagodność, aniżeli religijna gwałtowność posuwająca się do stosowania siły i przemocy. Dlatego na koniec Bóg każe Eliaszowi, by swą żarliwość realizował wracając do życia i przez namaszczenie Chazaela na króla Aramu, Jehu na króla Izraela i Elizeusza na swego następcę włączył się w realizację zbawczych planów Bożych. Bóg dał mu też do zrozumienia, że jego zamartwianie się, że został sam, bo wiara w Izraelu się załamała, nie ma racji, gdyż po nim pozostanie w narodzie siedem tysięcy osób, które nie pójdą za Baalem, ale będą wierne prawdziwemu Bogu Jahwe.

Niezwykle pouczająca jest historia ucieczki Eliasza, podczas której doświadczył przemieniającego spotkania z Bogiem na górze Horeb. Jego przemiana zachęca nas, byśmy w chwilach zniechęcenia wiarą i życiem, nie przestawali zwracać się do Boga, by otwierać się na Jego wsparcie i odnajdywać motywację do drogi ku chrześcijańskim źródłom naszej wiary. Z życiowej groty trzeba nam wyjść na górę modlitewnego spotkania z Bogiem, by odkryć Jego zbawcze działanie, które cechuje łagodność i miłosierdzie; by nie użalać się, że upada prawdziwa wiara, że jesteśmy sami, ale wracać do życia, by bez lęku, z odwagą włączać się w tajemnicze, zbawcze plany Boga.

Na koniec posłuchajmy jeszcze fragmentu opisującego zabranie Eliasza do nieba, gdyż w nim na zawsze zostało rozświetlone i przemienione całe jego życie.

Czytanie 2 Krl 2,11-18


2 11Podczas gdy oni szli i rozmawiali, oto [zjawił się] wóz ognisty wraz z rumakami ognistymi i rozdzielił obydwóch: a Eliasz wśród wichru wstąpił do niebios. 12Elizeusz zaś patrzał i wołał: «Ojcze mój! Ojcze mój! Rydwanie Izraela i jego jeźdźcze». I już go więcej nie ujrzał. Ująwszy następnie szaty swoje, Elizeusz rozdarł je na dwie części 13i podniósł płaszcz Eliasza, który spadł z góry od niego. Wrócił i stanął nad brzegiem Jordanu. 14I wziął płaszcz Eliasza, który spadł z góry od niego, uderzył wody, . Wtedy rzekł: «Gdzie jest Pan, Bóg Eliasza?» I uderzył wody, a one rozdzieliły się w obydwie strony. Elizeusz zaś przeszedł środkiem. 15Uczniowie proroków, którzy byli w Jerychu, ujrzeli go z przeciwka, i oświadczyli: «Duch Eliasza spoczął na Elizeuszu». Wyszli zatem naprzeciw niego, oddali mu pokłon do ziemi 16i powiedzieli do niego: «Oto wśród twoich sług jest pięćdziesięciu dzielnych ludzi. Niechaj pójdą i poszukają pana twojego, czy go nie uniósł Duch Pański i nie spuścił na jakąś górę lub na jakąś dolinę». Lecz on odpowiedział: «Nie posyłajcie!» 17A gdy nalegali na niego zbyt mocno, powiedział: «Poślijcie!» Posłali więc pięćdziesięciu mężów, którzy szukali Eliasza trzy dni i nie znaleźli go. 18Skoro wrócili do niego, gdy przebywał w Jerychu, rzekł do nich: «Czyż wam nie powiedziałem: Nie chodźcie?»

Opis wstąpienia Eliasza do nieba nie świadczy o tym, że nie umarł. Jest on wyrazem pewności wiary Elizeusza, że jego mistrz wraz ze śmiercią wszedł do chwały Bożej, co obrazowo podkreślają takie szczegóły jak ognisty wóz, ogniste rumaki i wicher. One ukazują śmierć, która nie jest końcem, ale zabraniem do nieba. Dlatego po odejściu Eliasza jego wstawiennictwo jest skuteczne, a jego duch pozostaje w Elizeuszu, przez co może go naśladować w czynach i misji, którą mu pozostawił.



Koniec życia Eliasza poucza nas, że i my za sprawą Boga idziemy na spotkanie z Nim w niebie. Naszym przewodnikiem jest zmartwychwstały Chrystus. Prośmy Go na koniec, byśmy przez czas Wielkiego Postu i Święta Paschalne weszli w ogień Jego oczyszczającego i przemieniającego Słowa, zmartwychwstali duchowo i odnaleźli pokój do życia codziennością swego powołania, widząc jego sens w chwale zmartwychwstałego Pana, który obiecał nam, że każdy Jego sługa będzie tam, gdzie On, a więc w chwale Ojca.

Panie, prosimy Cię o to przez wstawiennictwo Dziewicy Maryi i Eliasza proroka. Amen.




©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna