Abc wychowania mieczysław Łobocki


Samorząd jako zinstytucjonalizowana samorządność



Pobieranie 0.67 Mb.
Strona9/11
Data02.05.2016
Rozmiar0.67 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11

3. Samorząd jako zinstytucjonalizowana samorządność

Idea samorządności dzieci i młodzieży może być realizowana w spo­sób nieformalny (niezorganizowany) lub w ramach ściśle określonych form organizacyjnych. Wychowankowie podejmują wspólne decyzje i działania poza formalną strukturą organizacyjną zakładu czy szko­ły. Współdecydują i współdziałają w obrębie nieformalnych grup ró­wieśniczych. W drugim przypadku współudział w podejmowaniu decyzji i wykonywaniu konkretnych działań odbywa się w warun­kach odpowiednio zinstytucjonalizowanych, czyli w wyniku powoła­nia różnych agend życia samorządowego. Mamy tu do czynienia z sa­morządnością zinstytucjonalizowaną, nazywaną samorządem dzieci lub młodzieży. Stanowi on z reguły statutową ich organizację, reprezen­towaną przez wyłonione w sposób demokratyczny organy przedstawi­cielskie, jak np. różnego rodzaju komisje, sekcje, rady, koła zaintereso­wań, kluby.

Samorząd więc, jakkolwiek nie jest tożsamy z samorządnością, pozo­staje z nią w ścisłym związku. Samorząd bowiem, który ogranicza się wyłącznie do czysto formalnych struktur organizacyjnych, jest nieudol­ną parafrazą samorządności. Bywa nim z reguły samorząd organizowa­ny odgórnie lub dozorowany nadmiernie przez wychowawcę, który zbyt natarczywie i rozlegle ingeruje w zakres spraw samorządowych. Samorząd taki staje się najczęściej zbiurokratyzowaną machiną, nie li­czącą się zupełnie z potrzebami i zainteresowaniami wychowanków; demoralizuje dzieci i młodzież, uczy je dygnitarstwa i rozbudza niezdro-

124

VI. Samorządność i samorząd w procesie wychowania

3. Samorząd jako zinstytucjonalizowana samorządność

125



wą ambicję zajmowania wysokiego stanowiska bez odpowiednich kom­petencji i należnego wkładu pracy.

Samorząd funkcjonujący zgodnie z zasadą samorządności powstaje z reguły oddolnie, a więc z inicjatywy samych dzieci i młodzieży. Jest on naturalnym skutkiem ich poprzednich poczynań samorządnych w wa­runkach życia niezorganizowanego. W każdym razie nie powinno się powoływać go wyłącznie ze względów taktycznych lub z powodu utar­tych o nim opinii jako koniecznym i niezastąpionym czynniku w proce­sie wychowania szkolnego czy zakładowego.

Początki organizowanych obecnie samorządów dzieci i młodzieży sięgają przełomu XIX i XX wieku. Prawzorem ich są republiki dziecięce, w których chłopcy i dziewczęta odpowiadali za wiele spraw. I tak - po­wierzano im zadania związane z zakupem prowiantu i przygotowaniem posiłków, a nade wszystko oddano w ich ręce sprawy dotyczące ładu, porządku i karności. Niekiedy pozwalano mieszkańcom republik dzie­cięcych w początkowej fazie organizowania ich wewnętrznego życia za­chowywać się w sposób całkowicie niekontrolowany. Prowadziło to do ogólnego chaosu i anarchii w danej republice. Stan taki zazwyczaj nie trwał długo. Stanowił niezaprzeczalny argument na rzecz wprowadze­nia odpowiednich ograniczeń w codziennym życiu wychowanków. Działo się tak m.in. w Małej Republice (Little Commonweałth), założonej w Anglii przez H. Lane'a, i republice powstałej z inicjatywy S. Szackiego w Rosji, w jednej z ubogich dzielnic Moskwy.

Najbardziej popularną wśród republik dziecięcych z przełomu XIX i XX wieku była republika założona przez W. R. George'a w USA. Nosiła ona nazwę George Junior Republic i powstała w roku 1895. Skupiała prze­ważnie chłopców i dziewczęta w wieku 14-19 lat, ale nie brak było w niej także dzieci w wieku 10-13 lat i młodzieży w wieku 19-21 lat. Na­czelną zasadą obowiązującej tam samorządności było hasło: „nic bez pracy" (nothing without labour). Toteż członkowie republiki George'a musieli się troszczyć o wszystkie niemal sprawy dotyczące ich najpilniej­szych potrzeb materialno-bytowych i psychospołecznych. Struktura organizacyjna republiki przypominała żywo wzory administracji w mia­stach amerykańskich. Na jej czele stała rada miejska, złożona z chłopców i dziewcząt wybranych przez ogół społeczności kolonijnej. Byli wśród nich burmistrz i ławnicy. Republika miała nawet własną umowną mone­tę, stanowiącą m.in. formę rekompensaty za wykonaną pracę. Wydawa-

no w niej także specjalne pismo „The Citizen" („Obywatel") (A. Ferriere, 1962, s. 49-53).

Koncepcje republik dziecięcych, w których dają znać o sobie zaczątki współcześnie funkcjonujących samorządów dzieci i młodzieży, stanowi­ły wyraźny wyłom w tradycyjnym sposobie myślenia pedagogicznego. Przede wszystkim uznawały one za realne dopuszczenie dziewcząt i chłopców do współodpowiedzialności za ich sprawy. Zerwały nieod­wołalnie z lansowaną w dawnej pedagogice tendencją poddawania rygorystycznej kontroli wychowanków ze strony wychowawców.

Zakładano, iż dzieci i młodzież same są w stanie organizować swe życie na wzór świata dorosłych i jednocześnie zgodnie ze swymi potrze­bami i zainteresowaniami. Przyjęto też, iż cele wychowawcze można z powodzeniem realizować w warunkach koedukacji.

Punktem odniesienia w tworzeniu samorządu na terenie internatów, domów dziecka lub szkół mogą być, oprócz przedstawionych koncepcji pedagogicznych, także doświadczenia opisane przez takich pedagogów, jak: A. Ferriere (1962), J. Wójcik (1960), W. Przanowski (1928), R. Tauben-szlag (1960), J. Radziewicz (1985) i Z. Zaborowski (1960). Oczywiście, żadna ze znanych propozycji organizowania samorządu nie nadaje się do dosłownego powielania. Byłoby to równoznaczne z odgórnie zapro­gramowanym samorządem i wtłaczaniem go niejako „na siłę" w ramy ustalonych raz na zawsze form organizacyjnych, to jest bez uwzględnia­nia osobliwych i niepowtarzalnych warunków, w jakich powstaje, a tak­że pomysłowości wychowanków.

Pomimo jednak dość powszechnego przekonania, iż „[...] samorządy młodzieży nie powinny być tworzone według jednolitej recepty ani jed­nolitego systemu" (A. Kamiński, 1985, s. 158), ugruntował się dotych­czas pewien model ogólnozakładowego lub ogólnoszkolnego samorzą­du. Na model ten składają się: samorządna działalność poszczególnych grup wychowawczych lub klas szkolnych i różnego rodzaju sekcje lub agendy życia samorządowego, a także tzw. rada dziecięca lub młodzie­żowa czy uczniowska, zwana niekiedy zarządem samorządu ogólnoza­kładowego lub szkolnego.

Rada dziecięca lub młodzieżowa (także uczniowska) stanowi zwykle najwyższy organ samorządu ogólnozakładowego czy szkolnego. W skład jej wchodzą: przewodniczący, zastępca, sekretarz i skarbnik, wybierani w powszechnym głosowaniu. Członkami rady są grupowi



126

VI. Samorządność i samorząd w procesie wychowania

4. Przejawy samorządnej działalności wychowanków

127



lub gospodarze klas i kierownicy poszczególnych sekcji samorządo­wych. Niekiedy powołuje się także sąd koleżeński i komisję rewizyjną. Głównym zadaniem takiej rady jest inicjowanie i koordynowanie wszel­kich samorządnych poczynań różnych ogniw samorządowych zakładu lub szkoły, jak sekcje i agendy, mających szczególne znaczenie dla zmian i ulepszeń w życiu ogółu wychowanków.

Wspomniany model samorządu ogólnozakładowego lub szkolnego w żadnym razie nie powinien przesłaniać konieczności rozwijania autenty­cznie samorządnej działalności dzieci i młodzieży. To znaczy nie ma być on zwykłą jej fasadą, za którą właściwie nie dzieje się nic, co można by nazwać samorządnością w ścisłym tego słowa znaczeniu. Praktyczne zastosowanie tego modelu w życiu zakładowym lub szkolnym ma się przyczyniać do ożywienia i usprawnienia samorządnej działalności wychowanków. Nie jest to model zalecany. Byłoby to sprzeczne z wcześniej wspomnianym po­stulatem - niewprowadzania „na siłę" jakichkolwiek wzorów organizowa­nia działalności samorządnej. Ale nawet przy upowszechnianiu takiego modelu możliwe są różne sposoby jego realizacji. Upowszechniany model ma być dostosowany do poziomu dojrzałości umysłowej i społecznej wy­chowanków, ich pomysłowości, potrzeb i zainteresowań, zaplecza mate­rialnego i lokalowego instytucji wychowującej, a także przygotowania pedagogicznego wychowawców i nauczycieli.



4. Przejawy samorządnej działalności wychowanków

O samorządności i samorządzie dobrze funkcjonującym można mó­wić tylko wtedy, gdy wychowanków naprawdę nurtują jakieś problemy i wyrażają oni gotowość wspólnego ich rozwiązania, czyli gdy przyś­wiecają im wspólne cele i chętnie włączają się w ich realizację. Owe cele i zadania konstytuują określone przejawy samorządnej działalności dzieci i młodzieży. Na przykład w placówkach opiekuńczo-wychowaw-czych mogą obejmować one:



  • wspólne organizowanie warunków życia zakładowego, jak: samo­
    obsługa w sypialniach, jadalni i świetlicy, udział w ustalaniu jadłospisu,
    planowanie wydatków, załatwianie zakupów, prowadzenie punktów
    usługowych i zagospodarowanie pomieszczeń;

  • troskę o dobre wyniki w nauce, czyli dbałość o właściwe urządze­
    nie i wyposażenie miejsc do odrabiania lekcji, przestrzeganie spokoju

w czasie nauki własnej, organizowanie pomocy koleżeńskiej w nauce, wyzwalanie pozytywnej motywacji uczenia się, zapoznawanie się z me­todami i higieną pracy umysłowej;

- zorganizowanie czasu wolnego przez urządzanie zabaw, imprez ar­


tystycznych, wycieczek, uroczystości związanych z tradycjami zakładu,
tworzenie zespołów amatorskich, zwiedzanie muzeów, umożliwianie
oglądania sztuk teatralnych, ustalanie programu zajęć na niedziele

i święta;



  • udział w życiu środowiska w formie nawiązywania kontaktów
    z różnymi instytucjami i ciekawymi ludźmi, zwiedzanie interesujących
    miejsc i zabytków danej miejscowości, uczestnictwo w lokalnych obcho­
    dach lub uroczystościach czy też różnego rodzaju pracach społecznie
    użytecznych na rzecz środowiska;

  • ustalanie obowiązującego trybu życia i zwyczajów w placówce, jak:
    podział na grupy wychowawcze, przydział pokoi, samodzielne ich urzą­
    dzanie, udział w tworzeniu przepisów i zwyczajów porządkowych łącz­
    nie z wprowadzaniem zmian w regulaminie zakładowym i rozkładzie
    dnia obowiązującym dotychczas wychowanków;

  • współudział w regulowaniu współżycia w zespole oraz rozstrzyga­
    nie praktycznych problemów moralnych i konfliktów, czyli kształtowa­
    nie właściwych stosunków między chłopcami i dziewczętami, odpo­
    wiednich postaw wobec najmłodszych, a także właściwe współżycie
    w sypialniach, ocena wykroczeń i ustalanie środków zapobiegawczych,
    wyznaczanie kar i nagród;

- organizowanie spotkań dyskusyjnych na interesujące tematy,
w tym także spotkań z ciekawymi osobami, oraz organizowanie różnych
kół zainteresowań (W. Dewitz i inni, 1972, s. 126 i nast.).

Wszystkie możliwe przejawy samorządnej działalności dzieci i mło­dzieży zarówno w ramach życia zakładowego, jak i szkolnego sprowa­dza A. Kamiński (1985, s. 113-120) do czterech podstawowych grup: organizowania przez młodzież najróżnorodniejszych form zaspokajania jej potrzeb czasu wolnego - odpoczynku, rozrywki i amatorskich zajęć kształcących; samopomocy koleżeńskiej w postaci materialnego lub mo­ralnego „podania pomocnej dłoni" tym, którzy znaleźli się w trudnej sy­tuacji życiowej chwilowej lub bardziej trwałej; współodpowiedzialności młodzieży za określone działy ładu i porządku zakładowego lub szkol­nego, co praktycznie bywa realizowane w postaci różnorodnych dyżu-



128

VI. Samorządność i samorząd w procesie wychowania

4. Przejawy samorządnej działalności wychowanków

129



rów; regulowania przez młodzież zatargów koleżeńskich, w tym także naruszania ogólnie obowiązujących norm współżycia.

Najchętniej dzieci i młodzież angażują swe siły i możliwości w orga­nizowanie czasu wolnego. Ta dziedzina samorządnej działalności stawia je przed celami i zadaniami, które zwykle najpełniej odpowiadają na od­czuwane przez nie potrzeby i są zgodne z ich zainteresowaniami. Zaleca się, aby w początkowej fazie wdrażania wychowanków do działań sa­morządnych rozpoczynać od organizowania czasu wolnego. Ma się tu na uwadze działania w formie zarówno rozrywkowo-zabawowej, jak i różnego rodzaju amatorskich zajęć kształcących.

W związku z organizowaniem przez dzieci i młodzież czasu wolnego w postaci rozrywek i zabaw dopuszcza się je do współudziału w urzą­dzaniu wieczorów ciekawej książki, wieczorów legend i bajek, spotkań dyskusyjnych, dyskotek połączonych z częścią artystyczną, konkursu tańca, ogniska, herbatki, kominka, pokazu mody, przedstawienia ama­torskiego i kukiełkowego, konkursu gotowania. W tym celu powołuje się często także sekcje, zwane niekiedy grupami, zespołami, komisjami. Mogą to być sekcje: rozrywkowa, zabawowa, artystyczna, turystyczna, krajoznawcza, sportowa, teatralna, kukiełkowa, muzyczna, dekoracyjna, recytatorska. W ramach tych sekcji organizuje się również czas wolny w formie amatorskich zajęć kształceniowych. Sekcje te działają często na zasadzie kół zainteresowań. Skupiają młodzież o takich samych lub po­dobnych zainteresowaniach i uzdolnieniach.

Istnieje ogromna różnorodność sekcji lub kół zainteresowań, odpo­wiadających bogatym przejawom samorządnej działalności, zwłaszcza młodzieży. Za przykład owej różnorodności niech posłużą koła zaintere­sowań skategoryzowane przez A. Kamińskiego (1985, s. 113 i nast.):



  • naukowe, a więc koło: historyków, chemików, miłośników astrono­
    mii, archeologów, etnografów, geologów, znawców architektury, klub
    angielski lub klub ukraiński, zespół przyjaciół Afryki;

  • artystyczne, takie jak: zespół gitarzystów, chór, koło recytatorskie,
    koło rzeźby i malarstwa, fotograficzne, klub filmowy, miłośnicy staro­
    modnych tańców, koło grafików, biblioteczne;

  • techniczne oraz wszelkiego rodzaju majsterkowanie, w tym min.
    zespół radioamatorów, koło łączności, zespół introligatorski, klub racjo­
    nalizatorów domowych i szkolnych urządzeń technicznych, grupa ele­
    ktrotechników, koło modelarstwa lotniczego, szkolny automobilklub;




  • hodowlane, tj. koło miłośników akwarium, hodowców ptaków
    śpiewających, hodowców kaktusów albo storczyków, koło gołębiarzy
    lub przyjaciół psiego rodu, klub sadowników;

  • sportowe, obejmujące m.in. zespół koszykówki lub siatkówki, se­
    kcję lekkoatletyczną, grupę dżudo lub grupę pływacką, drużynę piłki
    nożnej lub hokejową, klub tenisistów lub szachistów;

  • krajoznawcze i turystyczne, takie jak: miłośników Gór Świętokrzy­
    skich lub miłośników jezior suwalskich, wędrowców pieszych lub auto­
    stopowiczów, zespołu kajakowego lub rowerowego, przyjaciół starego
    miasta, badaczy nowych terenów przemysłowych;

  • kolekcjonerów, a wśród nich kółko filatelistyczne lub numizmatycz­
    ne, zbieraczy laleczek w strojach ludowych lub reprodukcji malarstwa
    impresjonistycznego, kolekcjonerów fotografii zabytków architektury
    romańskiej lub kart pocztowych z widokami stolic europejskich, miłoś­
    ników płyt jazzowych lub płyt z muzyką Mozarta, zbieraczy minerałów
    lub motyli.

Tworzenie sekcji lub kół zainteresowań ma miejsce nie tylko w ra­mach organizowania przez dzieci i młodzież wolnego czasu. Można je tworzyć także w przypadku każdej z pozostałych dziedzin samorządnej działalności wychowanków. Na przykład przy organizowaniu samopo­mocy koleżeńskiej można powołać sekcję naukowo-oświatową, mającą na celu zachęcanie wychowanków do nauki szkolnej przez rozbudzanie u nich ciekawości poznawczej i udzielanie im konkretnej pomocy przy odrabianiu lekcji. W sytuacji aktywizowania dzieci i młodzieży w zakre­sie współodpowiedzialności za utrzymywanie ładu i porządku w zakła­dzie lub szkole warto uruchomić sekcję porządkowo-sanitarną. W regu­lowaniu zatargów koleżeńskich może okazać się użyteczna sekcja do­brych manier. Sądy koleżeńskie, nie wykluczając sądu koleżeńskiego za­lecanego przez ]. Korczaka, wciąż czekają jeszcze na wnikliwą ocenę. Budzą tyle samo zrozumienia, co obaw i wątpliwości. Dlatego w prze­prowadzaniu sądów koleżeńskich obowiązują daleko idący umiar i ostrożność co do ich celowości i skuteczności wychowawczej.

W placówkach opiekuńczo-wychowawczych znaczenie mają również samorządne działania wychowanków związane ze sprawami bytowo--gospodarczymi. Działania takie można rozwijać w ramach sekcji gospo­darczej (dbałość o urozmaicenie pożywienia, sprawne wydawanie posił­ków), uruchamianie podręcznych kącików do prasowania i suszenia bie-



130

VI. Samorządność i samorząd w procesie wychowania

5. Niebezpieczeństwa zagrażające samorządności wychowanków

131



lizny, organizowanie krawieckich, technicznych i fryzjerskich punktów usługowych, prowadzenie sklepiku, hodowli roślin lub zwierząt, produ­kcji zabawek.

Samorządna działalność w ramach poszczególnych sekcji lub kół zainteresowań bywa zazwyczaj wykonywana przez tych samych wy­chowanków w dłuższym czasie. Nie oznacza to jednak, iż uczestnicy se­kcji czy koła ograniczają się wyłącznie do działań wyznaczonych przez swą stałą przynależność do nich.

Nowe sytuacje i nowe zadania to pretekst do podejmowania przez wychowanków różnorodnych zadań i jednocześnie zaspokajanie pil­nych oraz doraźnych potrzeb zakładu i szkoły. Potrzeby takie mogą do­tyczyć: udekorowania świetlicy, wykonania pomocy naukowych, robie­nia drobnych napraw, zakupu biletów do kina, zorganizowania konkur­su czystości i porządku, zredagowania gazetki ściennej, przeprowadze­nia sondażu opinii na temat życia zakładowego lub szkolnego.

Do zadań doraźnych zalicza się wszystkie te prace, które nie zostały objęte powinnością dzieci i młodzieży w ramach funkcjonujących na te­renie zakładu lub szkoły sekcji czy kół zainteresowań. Zadania te są tak ważne z wychowawczego punktu widzenia, że warto nie rozbudowy­wać nadmiernie struktury organizacyjnej samorządu, aby ich zupełnie nie wykluczyć. W ogóle należy wystrzegać się zbyt usztywnionych form organizacyjnych samorządnej działalności, pamiętając, iż ma ona w du­żym stopniu wyrastać z życia dzieci i młodzieży, ich inicjatywy i pomy­słowości, a także zainteresowań i aspiracji. Samorządnych działań wy­chowanków nie sposób zaprogramować w oderwaniu od warunków, w jakich oni żyją i pracują.



5. Niebezpieczeństwa zagrażające samorządności wychowanków

Inicjowanie i organizowanie samorządności wśród wychowanków należy do subtelnych i złożonych przedsięwzięć pedagogicznych. Wy­mownym tego dowodem jest fakt, iż możemy pochwalić się wieloma funkcjonującymi formalnie samorządami dzieci i młodzieży, choć nie­wiele jest placówek opiekuńczo-wychowawczych i szkół, w których ma miejsce autentyczna samorządność. Dzieje się tak m.in. z uwagi na licz­ne niebezpieczeństwa, jakie zagrażają prawidłowemu jej rozwojowi. Na

przykład A. Kamiński (1985, s. 211-233) wyróżnił aż dziewięć niebezpie­czeństw, jakie przeszkadzają w organizowaniu zinstytucjonalizowanej samorządności dzieci i młodzieży. Są to:


  • nadmiar podniet, czyli nadużywanie współzawodnictwa jako for­
    my aktywizacji samorządnej działalności;

  • nadmiar aktywności i odpowiedzialności wychowanków, to jest
    nieliczenie się z ich realnymi możliwościami, co odbija się niekorzystnie,
    zwłaszcza na dalszym rozwoju umysłowym i społecznym dzieci;

  • zaniedbywanie opieki nad samorządem ze strony wychowawcy,
    szczególnie w przypadku zatargów i konfliktów powstających wśród
    dzieci i młodzieży w ramach wykonywanych przez nie samorządnych
    działań;

  • przekształcanie się grupy działaczy samorządu w klikę, stwarzającą
    jedynie pozory swej użyteczności za pomocą utrzymywania zewnętrz­
    nego ładu i porządku wśród podległych sobie wychowanków;




  • osiąganie rzeczowych wyników kosztem strat wychowawczych,
    w tym nierzadko za pomocą obietnic i przekupstwa korzyściami mate­
    rialnymi i niematerialnymi, aby spowodować na przykład zwycięstwo
    wychowanków w olimpiadzie lub zawodach sportowych;

  • nadmiar ingerencji wychowawczej ze strony wychowawcy, którego
    gorliwość pedagogiczna ogranicza do minimum swobodę wyboru wy­
    chowanków (niebezpieczeństwo to nazywa A. Kamiński „gorsetem wy­
    chowawczym", podporządkowującym chłopców i dziewczęta stereoty­
    powym i narzucanym im wymaganiom);

  • zadowalanie się doraźnymi i czysto zewnętrznymi efektami, a więc
    zwykłą atrakcyjnością, zastępującą zaplanowaną, systematyczną aktyw­
    ność samorządu;

  • niebezpieczeństwo blagi społecznej, polegającej na przynależności
    do zbyt wielu ogniw życia samorządowego (wskutek czego jest to z na­
    tury przeważnie uczestnictwo bierne, pociągające za sobą „blagę formal­
    ności") i na niewyraźnym rozgraniczaniu zakresu funkcji sprawowa­
    nych w ramach poszczególnych ogniw samorządowych (na skutek cze­
    go funkcje te nachodzą na siebie, co staje się źródłem „blagi sprawoz­
    dawczości", przypisującej niektóre zasługi jednego ogniwa samorządo­
    wego wszystkim pozostałym ogniwom);

- zasklepianie się w samym sobie, wyrażające się w tendencji do
przeciwstawiania się innym grupom i społecznościom, wyrażania im

132

VI. Samorządność i samorząd w procesie wychowania

5. Niebezpieczeństwa zagrażające samorządności wychowanków

133



swej niechęci i wyizolowywania się w coraz większym stopniu od ota­czającej wychowanków rzeczywistości społecznej.

Zasygnalizowane niebezpieczeństwa zagrażające samorządności wy­chowanków ewidentnie wskazują na to, że winę za nie ponoszą wycho­wawcy, którzy bądź to przesadnie ingerują w życie wychowanków (ce­niąc zbyt wysoko własny autorytet), bądź też za bardzo im zawierzają lub po prostu nie są zainteresowani ich samorządną działalnością (co może niekiedy świadczyć o lekceważeniu obowiązków służbowych). Nie oznacza to, iż w przypadku źle funkcjonującego samorządu, a więc w sytuacji niedostatku lub braku samorządnej działalności wychowan­ków, mamy do czynienia wyłącznie ze złą wolą wychowawców czy też z ich niewłaściwym przygotowaniem do pracy, której celem jest rozwija­nie samorządności. Praca ta jest złożona, wymaga dużej inwencji peda­gogicznej i zaangażowania ze strony wychowawcy (por. A. Lewin, 1966, s. 190). Nie każdy wychowawca musi podejmować ją za wszelką cenę. Najgorzej dzieje się wówczas, gdy podejmuje się jej wychowawca, który nie zdaje sobie sprawy, że samorządna działalność pod szyldem formal­nie działającego samorządu może okazać się jedynie czystą fikcją, mają­cą niewiele wspólnego z prawdziwym współudziałem w organizowaniu życia zakładowego lub szkolnego.

Z pozorami samorządnej działalności wychowanków spotykamy się zwłaszcza wtedy, gdy lekceważy się podstawowe wymagania, nieod­zowne w prawidłowym jej rozwoju. Upozorowaniem są często czysto zewnętrzne oznaki rzekomego funkcjonowania samorządu w formie do­konanego wyboru przewodniczącego, sekretarza i skarbnika. Dzieje się tak, gdy wyboru tego dokonuje się w chwili najmniej odpowiedniej, to jest w sytuacji, w której wychowankowie nie mają jeszcze rozbudzonej potrzeby włączania się aktywnie w samorządne działania. Przedwczes­ny wybór jest niebezpieczny i z tego powodu, że grozi zmonopolizowa­niem samorządnej działalności w ręku jedynie garstki wychowanków. To z kolei „[...] w konsekwencji musi - jak pisze A. Kamiński (1985, s. 224) - doprowadzić do oderwania się aktywistów od koleżeńskiego ogółu, a więc do procesów sprzyjających kształtowaniu się aktywu w si-twę".

Wszelka samorządna działalność nie znosi żadnych pozorów. Błę­dem jest na przykład przekonywanie wychowanków, iż to oni jedynie sprawują władzę w zakładzie czy szkole. Pełnia władzy nie przysługuje

nawet wybranym przez ogół reprezentantom samorządu. Jest bowiem oczywiste, że główną odpowiedzialność za całokształt życia zakładowe­go i szkolnego ponoszą wychowawcy. W związku z tym warto pamię­tać, iż „[...] cała organizacja - na co słusznie zwraca uwagę A. Ferriere (1962, s. 148 i nast.) - która tylko pozornie będzie się opierać na pełno­mocnych delegatach, jest tylko trikiem zmuszającym do wykonywania pańszczyzny i ona niezawodnie upadnie [...]".

Niebezpieczeństwem i zarazem kardynalnym błędem w rozwijaniu samorządności wśród wychowanków jest pochopne i zbyt usztywnione wykorzystanie ich do utrzymania zewnętrznej karności w zakładzie i szkole. Polega to często na obarczaniu ich obowiązkiem sprawowania formalnego nadzoru w postaci dyżurów o daleko idących uprawnie­niach. Zwyczaj taki pogłębia wzajemną nieufność wychowanków i uczy ślepego podporządkowywania się silniejszemu. Wypływające stąd ko­rzyści wychowawcze są raczej opłakane, ponieważ w sytuacji formalne­go nadzoru nie ma miejsca na postępowanie umotywowane pobudkami wyższymi. W ramach inicjowania i organizowania samorządności w placówkach opiekuńczo-wychowawczych i szkołach powinno się przede wszystkim „[...] rozwijać rozumienie społeczne młodych obywa­teli - pisze A. Ferriere (1962, s. 150) - którzy nie będą potrzebowali nad­zoru. A okaże się to daleko lepsze niż tworzenie grona dozorców".

Samorządność dzieci i młodzieży nie może być związana z jedną tyl­ko dziedziną życia zakładowego i szkolnego. Wtedy bowiem mogą oni nabrać błędnego przekonania, iż człowiek może działać jako jednostka autonomiczna, wolna od zewnętrznej manipulacji tylko w ściśle wyzna­czonych granicach. W ten sposób zredukowano by ideę samorządności prawdopodobnie jedynie do wąskiego zakresu.

W rozwijaniu samorządności wśród dzieci i młodzieży nie ma też chyba nic bardziej szkodliwego niż okazywana przez wychowawców dbałość o raz na zawsze ustaloną strukturę organizacyjną samorządu, to jest bez usiłowania wprowadzenia dalszych zmian i ulepszeń. Właściwie rozwijana samorządność wymaga nieustannej weryfikacji podejmowa­nych przez wychowawców działań, czyli:



  • ulepszania form działania, gdy tylko dostrzegają oni celowość
    zmian;

  • tworzenia nowych form i komórek organizacyjnych, jeśli ujawnią
    się wśród wychowanków nowe zainteresowania i potrzeby;

134

VI. Samorządność i samorząd w procesie wychowania




- zrezygnowania z form i komórek organizacyjnych, które nie odpo­wiadają zainteresowaniom i potrzebom, a próby ich ożywienia nie dają wyników (A. Kamiński, 1985, s. 159).

Innym jeszcze niebezpieczeństwem zagrażającym samorządności wychowanków jest zamykanie ich samorządnej działalności wyłącznie w kręgu spraw zakładowych lub szkolnych. Chodzi o to, aby działalność tę powiązać również z szerszą rzeczywistością społeczną niż grupa wy­chowawcza albo klasa szkolna czy też cała społeczność dziecięca i mło­dzieżowa danej instytucji opieki i wychowania. Niemniej w początkowej fazie rozwijania samorządności dobrze jest ograniczać się do działań mających na uwadze zwłaszcza zaspokajanie potrzeb najbliższej wycho­wankowi grupy wychowawczej, aby z czasem objąć nimi również inne grupy i klasy, wreszcie cały zakład czy szkołę. Z kolei można podjąć się takich działań także w środowisku.

Dodatkowym niebezpieczeństwem może być również nieliczenie się z opinią dzieci i młodzieży w różnych sprawach, a więc bagatelizowanie ich upodobań i możliwości, czyli tego, co naprawdę chcą i mogą zrobić. Aby temu zapobiec, pedagodzy proponują częściej - niż praktykuje się to na co dzień - rozmawiać z wychowankami, aranżować wśród nich dyskusje, zwoływać spotkania samorządne (znane pod nazwą technik wychowawczych), a także podejmować próby zobiektywizowanego po­znawania dzieci i młodzieży.

VII. Współzawodnictwo i współdziałanie w procesie wychowania

Współzawodnictwo i współdziałanie stanowią poważny problem wychowawczy, który może być rozpatrywany zarówno w płaszczyźnie osobliwych form oddziaływań na dzieci i młodzież, jak i szczególnych uwarunkowań skuteczności pracy wychowawczej. Jak dotychczas nie ma jednomyślności co do ogólnej oceny współzawodnictwa i współdzia­łania w procesie wychowania. Jedni spośród pedagogów i psychologów opowiadają się bezwzględnie za współzawodnictwem, inni wyraźnie preferują współdziałanie w pracy wychowawczej, a jeszcze inni podej­mują się próby pogodzenia owych stanowisk.



1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna