Agenda 2000 i integracja krajów Europy Środkowej i Wschodniej



Pobieranie 63.69 Kb.
Data10.05.2016
Rozmiar63.69 Kb.



euronatur - Info
Agenda 2000 i integracja państw
Europy Srodkowo-Wschodniej




Agenda 2000 i integracja krajów Europy Środkowej i Wschodniej


Wszystko rozwinęło się rzeczywiście w zawrotnym tempie i UE nie była na to absolutnie przygotowana: Po załamaniu politycznych systemów w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, Unia Europejska bardzo szybko została skonfrontowana z życzeniem poszerzenia wspólnoty o nowych kandydatów. Jak należało na to zareagować ? Już wkrótce podpisano pierwsze umowy stowarzyszające, a niedługo potem w Brukseli pojawiły się konkretne wnioski wielu państw chcących wstąpić do Unii.


Państwa Europy Środkowo-Wschodniej z różnych powodów chcą się zbliżyć czy znaleźć w UE. Jednych z nich jest zapewne świadome i wyraźnie zamanifestowane, m. in. przystąpieniem do NATO, a potem w dalszej kolejności do UE, oderwanie się od dawnego Związku Radzieckiego. Chęć przynależności do Zachodu, a Zachód to Unia, oznacza w konsekwencji prostą drogę do Unii Europejskiej. Naturalnie, po przystąpieniu do Unii, kraje te mają nadzieję na pomoc „bogatych” państw rozwiniętych przy odbudowie ich gospodarki. Rada Europy ustaliła podczas posiedzenia w Kopenhadze w 1993 roku, że UE stoi otworem dla wszystkich chętnych do przyłączenia się krajów, o ile te spełnią określone wymagania. Należą do nich:



  • urzeczywistnienie instytucjonalnej stabilności jako gwarancji dla demokracji i przestrzegania prawa, szanowania praw człowieka, szanowania i ochrony praw mniejszości narodowych

  • istnienie sprawnej gospodarki rynkowej

  • możliwość sprostania współzawodnictwu i dostosowania się do procesów rynkowych w Unii

  • możliwość przejęcia wynikających z członkostwa obowiązków dotyczących wspólnych dóbr

  • gotowość realizowania politycznych celów Unii oraz zasad unii gospodarczej i monetarnej

Chciano przez to powiedzieć: jeśli chcecie się do nas dołączyć, to tylko na naszych warunkach, które pozwoliłyby nam kontynuować budowę Europejskiego Domu bez większych zakłóceń. Powtarzające się ciągle słowo zaklęcie, to „acquis communataire“, przyjęcie, przyswojenie sobie podstawy politycznych, administracyjnych i gospodarczych działań Unii.


Komisji, jako zarządowi UE przypada rola negocjowania z państwami kandydatami i sprawdzania kiedy i w jakim stopniu spełnią one kryteria akcesji. W ramach Agendy 2000 przedłożyła ona obszerne opracowania, w których punkt po punkcie analizowany jest stopień spełnienia postawionych warunków.

Duże problemy z ochroną środowiska w rolnictwie

Jest rzeczą powszechnie znaną, że z wyjątkiem Słowacji państwa kandydujące spełniają kryterium „demokracji“.


Inaczej jednak wygląda kwestia możliwości i tempa przyjmowania innych standardów Unii bądź jej wytycznych, np. tych dotyczących polityki rolnej. W tej części Agendy, w której Komisja przedstawiła „podsumowanie i opinie na temat wniosków akcesyjnych“można zauważyć, że szczególnie w dziedzinie ochrony środowiska i rolnictwa istnieją jeszcze duże problemy.

Zebranie opinii Komisji w Agendzie 2000 (cytaty)





Kraj



Ochrona środowiska


Rolnictwo


Bułgaria

W dziedzinie ochrony środowiska trzeba jeszcze zaangażować dużo pracy i inwestycji oraz wzmocnić skuteczność działań administracji w przestrzeganiu prawa. Pełne dostosowanie do acquis nie może być oczekiwane w najbliższej przyszłości i będzie wymagało większych nakładów publicznych.


Bułgaria musi przeprowadzić podstawowe reformy w rolnictwie, zanim będzie w stanie spełnić warunki związane z członkostwem w Unii. W zakresie struktur rolniczych, przemysłu rolniczego i spożywczego, polityki agrarnej, kontroli zdrowotnej i jakościowej będzie musiała zaistnieć znaczna poprawa. Podobny wysiłek należy włożyć w reformę struktur administracyjnych, które potem będą miały za zadanie realizację Wspólnej Polityki Agrarnej.





Estonia

W dziedzinie ochrony środowiska trzeba jeszcze zaangażować dużo pracy i inwestycji oraz wzmocnić skuteczność działań administracji w przestrzeganiu prawa. Częściowe przejęcie acquis mogłoby nastąpić niebawem, całkowite dopiero w przyszłości.


Struktura rolnictwa musi ulec zmianie. Obecnie stosowana jest jedynie ograniczona liczba mechanizmów wspólnej polityki rolnej. Aby móc się w niedalekiej przyszłości przygotować do wstąpienia do Unii, potrzeba będzie w ten proces włożyć jeszcze dużo wysiłku.


Węgry

W dziedzinie ochrony środowiska trzeba jeszcze zaangażować dużo pracy i inwestycji oraz wzmocnić skuteczność działań administracji w przestrzeganiu prawa. Pełne przejęcie acquis mogłoby być oczekiwane w dalszej przyszłości i wymagać będzie większych nakładów publicznych.



Jeśli w rolnictwie osiągnięty zostanie postęp w dziedzinie weterynaryjnej i ochrony roślin, po umocnieniu struktur potrzebnych do realizacji Wspólnej Polityki Agrarnej (WPA) oraz po restrukturyzacji sektora rolnego i spożywczego, przystąpienie Węgier do Unii w niedalekiej przyszłości nie powinna nastręczać dodatkowych problemów przy urzeczywistnianiu WPA.


Łotwa

W dziedzinie ochrony środowiska trzeba jeszcze zaangażować dużo pracy i inwestycji oraz wzmocnić skuteczność działań administracji w przestrzeganiu prawa. Pełne przejęcie acquis mogłoby być oczekiwane dopiero w dalszej przyszłości i wymagać będzie większych nakładów publicznych.



Musi nastąpić restrukturyzacja rolnictwa. Obecnie działają tylko niektóre mechanizmy wspólnej polityki rolnej. Będzie potrzebna wytężona i zrównoważona praca, by umożliwić krajowi przystąpienie do Unii w niedalekiej przyszłości.


Litwa

W dziedzinie ochrony środowiska trzeba jeszcze zaangażować dużo pracy i inwestycji oraz wzmocnić skuteczność działań administracji w przestrzeganiu prawa. Pełne przejęcie acquis mogłoby być oczekiwane dopiero w dalszej przyszłości i wymagać będzie większych nakładów publicznych.



Musi nastąpić restrukturyzacja rolnictwa. Obecnie działają tylko niektóre mechanizmy wspólnej polityki rolnej. Będzie potrzebna wytężona i zrównoważona praca, by umożliwić krajowi przystąpienie do Unii w niedalekiej przyszłości.





Polska



W dziedzinie ochrony środowiska trzeba jeszcze zaangażować dużo pracy i inwestycji oraz wzmocnić skuteczność działań administracji w przestrzeganiu prawa. Pełne przejęcie acquis mogłoby być


oczekiwane dopiero w dalszej przyszłości i wymagać będzie większych nakładów publicznych.

W rolnictwie konieczny będzie duży wysiłek, by móc realizować spójną politykę rozwoju strukturalnego i gospodarki ziemią. Ponadto niezbędne będzie wzmocnienie struktur administracyjnych, mających w


przyszłości zadanie realizowania WPA. Jeśli uda się zrealizować te cele, WPA mogłaby w niedalekiej przyszłości, po przystąpieniu Polski do Unii, zacząć być realizowana, chociaż rozwiązanie polskich problemów strukturalnych wymagać będzie oddzielnego działania.


Republika Czeska

W dziedzinie ochrony środowiska potrzeba jeszcze zaangażować dużo pracy i inwestycji oraz wzmocnić skuteczność działań administracji w przestrzeganiu prawa. Częściowe przejęcie acquis mogłoby być oczekiwane w niezbyt odległej przyszłości, pełne dopiero w dalszej przyszłości.



W rolnictwie potrzeba będzie zaangażować dużo pracy, by móc spełnić wymagania dotyczące dziedziny weterynaryjnej i ochrony roślin oraz umocnienia struktur potrzebnych do realizacji Wspólnej Polityki Agrarnej (WPA). Po osiągnięciu tych celów realizowanie WPA, po przystąpieniu kraju do Unii w niedalekiej przyszłości, nie powinno sprawiać większych problemów.





Rumunia

W dziedzinie ochrony środowiska trzeba jeszcze zaangażować dużo pracy i inwestycji oraz wzmocnić skuteczność działań administracji w przestrzeganiu prawa. Pełne przejęcie acquis mogłoby być oczekiwane dopiero w dalszej przyszłości i wymagać będzie większych nakładów publicznych.



Rumunia musi całkowicie zreformować swoje rolnictwo. Inaczej nie będzie w stanie przejąć obowiązków wynikających z członkostwa w Unii. Szczególną uwagę należy poświęcić strukturom rolnym, przemysłowi rolnemu i spożywczemu, polityce agrarnej i kontroli zdrowotno-jakościowej. Niezbędne jest też wzmocnienie struktur administracyjnych, predestynowanych do realizacji WPA.




Słowenia

W dziedzinie ochrony środowiska trzeba jeszcze zaangażować dużo pracy i inwestycji oraz wzmocnić skuteczność działań administracji w przestrzeganiu prawa. Pełne przejęcie acquis mogłoby być oczekiwane dopiero w dalszej przyszłości i wymagać będzie większych nakładów publicznych.



Jeśli w rolnictwie osiągnięty zostanie postęp w dziedzinie weterynaryjnej i ochrony roślin, po umocnieniu struktur potrzebnych do realizacji Wspólnej Polityki Agrarnej (WPA) oraz po restrukturyzacji sektora rolnego i spożywczego, jak również reformie polityki rozwoju wsi, przystąpienie Słowenii do Unii w niedalekiej przyszłości nie powinna nastręczać dodatkowych problemów przy urzeczywistnianiu WPA.







Słowacja

W dziedzinie ochrony środowiska trzeba jeszcze zaangażować dużo pracy i inwestycji oraz wzmocnić skuteczność działań administracji w przestrzeganiu prawa. Pełne przejęcie acquis mogłoby być oczekiwane dopiero w dalszej przyszłości i wymagać będzie większych nakładów publicznych.



Jeśli w rolnictwie osiągnięty zostanie postęp w dziedzinie weterynaryjnej i ochrony roślin, po umocnieniu struktur potrzebnych do realizacji Wspólnej Polityki Agrarnej (WPA) oraz po restrukturyzacji sektora rolnego i spożywczego, przystąpienie Słowacji do Unii w niedalekiej przyszłości nie powinna nastręczać dodatkowych problemów przy urzeczywistnianiu WPA.


Z tego zestawienia wynika wyraźnie, że zarówno w dziedzinie ochrony środowiska, jak i w rolnictwie istnieją jeszcze znaczne niedociągnięcia przeszkadzające w spełnieniu kryteriów UE.




Agenda 2000 nie dotyka sedna problemów

W tym miejscu należy zwrócić uwagę na najsłabszą stronę Agendy. Jest to dokument odnoszący się do finansów, handlu i polityki rynku i koncentrujący się głównie na finansowaniu UE jako takiej w przyszłości, finansowaniu rozszerzenia Unii i możliwych konsekwencjach pertraktacji z WTO w najbliższym czasie. Agenda 2000 nie jest rezultatem krytycznej społecznej i ekologicznej analizy skutków jednostronnej, opartej na tradycyjnych teoriach wzrostu polityki ekonomicznej Unii. Stąd nie są badane koszty społeczne i ekologiczne przyjęcia polityki Unii przez kraje kandydujące do niej, lecz jedynie czy i jak szybko dane mechanizmy będą mogły być wprowadzone.


A przecież już teraz wiadomo z całą pewnością, że na nowych członków spłynie nie tylko deszcz profitów. Konsekwentne stosowanie unijnego prawa dotyczącego ochrony środowiska będzie zapewne oddziaływać pozytywnie. Jednocześnie trzeba stwierdzić, że inicjowane są działania, których skutki dla środowiska i ochrony przyrody mogą mieć całkowicie odmienny wymiar. Dlatego stosowanie się do wytycznej FFH w Polsce nie powstrzyma nieubłagalnych olbrzymich zmian w środowisku po wprowadzeniu w niedalekiej przyszłości radykalnych reform strukturalnych w rolnictwie. Inny przykład: Polska do tej pory chroniła się skutecznie przed zalewem starych zniszczonych samochodów z zagranicy. Chciano zapobiec sytuacji sprowadzania z Zachodu wysłużonych pojazdów, które zanieczyszczałyby w Polsce powietrze. Polski rząd wprowadził surowe przepisy starając się „odmłodzić“zasoby samochodowe, np. obowiązek wyposażania pojazdów w katalizatory. Od 1.1.1998 sytuacja się zmieniła; Unia wywalczyła odejście od tej „hamującej handel bariery“. Granice Polski znów więc stoją otworem na stare samochodowe wraki.


Program PHARE –

pomocna dłoń przy przystępowaniu do Unii

Program PHARE ma pomagać krajom Europy Środkowo-Wschodniej w ich wejściu do Unii. Inicjowane są projekty, które mają się przyczynić do dostosowania polityki państw kandydatów do acquis. Przejmowanie polityki Unii wiąże się też z przejmowaniem błędów. Z pewnością zachodnia pomoc pomogła np. w znacznym stopniu zmniejszyć zanieczyszczenie powietrza powstałe przez pracę starych elektrowni. Zainstalowano urządzenia oczyszczające dym, częściowo zamknięto stare zakłady. Również w dziedzinie ścieków widać pierwsze zwiastuny poprawy. Ale problem ochrony środowiska nie jest jedynie natury technicznej i nie można go rozwiązać za pomocą nadających się do sprzedaży technologii i gotowych wzorców. Problemy ekologiczne wynikają często z błędnej polityki strukturalnej. Główny dylemat polega na tym, że polityka UE, która sama nie spełnia wystarczająco kryterium zrównoważonego rozwoju, ma teraz być przyjmowana przez inne kraje.




Polityka agrarna ulega zmąceniu

Jeszcze gorzej wygląda sytuacja w dziedzinie polityki rolnej. Na przykładzie Polski, kraju mającego wśród państw kandydujących do Unii najbardziej rozdrobnione rolnictwo, prześledzimy konsekwencje przyjęcia zreformowanej polityki agrarnej i działania UE w zakresie rolnictwa w kraju podążającym do Unii.



Po przystąpieniu do Unii Estonii, Łotwy, Litwy, Polski, Republiki Czeskiej, Republiki Słowackiej, Węgier, Bułgarii, Rumunii i Słowenii, a więc gdy Unia powiększy się o całą dziesiątkę nowych, obecnie jedynie stowarzyszonych, członków, we wspólnocie znajdzie się o 100 milionów konsumentów więcej (czyli przyrost o około 30%). O 100% wzrośnie liczba zatrudnionych w rolnictwie, powierzchnia użytkowa wzrośnie o prawie 50%, czyli dokładnie o 60 mln ha do łącznej powierzchni 200 mln ha.
Niemiecki minister rolnictwa, Borchert, już 20.01.96 podczas Zielonego Tygodnia, zwrócił uwagę w jakim kierunku podążać będzie np. Polska i inne stowarzyszone z Unią kraje. Powiedział on: „pod koniec 1994 r. w Polsce w rolnictwie zatrudnionych było jeszcze 26% ogółu pracujących. W Unii przeciętna zatrudnienia w rolnictwie wynosi zaledwie 6%. Wraz z przyjęciem zasad unijnej polityki agrarnej i przede wszystkim wraz z wprowadzeniem do tego sektora zachodniej techniki, procentowy udział osób zatrudnionych w rolnictwie zbliży się do standardów w UE. Oznacza to utratę miejsc pracy dla wielu milionów osób w samym tylko rolnictwie.“ Zlikwidowanie w następnych 10 do 20 latach z 26 do 6% miejsc pracy, pociągnie za sobą konieczność utworzenia 3 mln (!) nowych. Jest to reforma strukturalna o niewyobrażalnym zasięgu. Równolegle należałoby przeprowadzić restrukturyzację przemysłu ciężkiego (też kosztującą wiele miejsc pracy) i handlu detalicznego, w ostatnich latach skupionego w rękach drobnych przedsiębiorców, którzy teraz również znaleźli się na liście zagrożonych, bo niezbyt „efektywnych“.
Jak ma być przeprowadzona taka restrukturyzacja, skąd wziąć na nią środki, by odpowiednio zmodernizować rolnictwo i stworzyć nowe sektory gospodarcze z miejscami pracy mającymi kompensować te utracone, na te tematy Agenda wypowiada się w najlepszym wypadku niewystarczająco. Zjednoczenie Niemiec pokazało, że mimo płynących co roku wielosetmiliardowych sum z Zachodu na Wschód, prawie nie jest możliwe osiągnięcie tego tak zachwalanego, obiecywanego wzrostu gospodarczego, nawet w przypadku tylko niespełna 20 milionowego narodu. Jeśli chce się oczywiście zachować zasadę przyjazności dla środowiska i człowieka. Integracja państw stowarzyszonych wiąże się jeszcze z całkiem inną materią niż ta, która wystąpiła przy tzw. projekcie „Odbudowy Wschodu“ w Niemczech. Odbudowa nie będzie teraz kwestią tylko i wyłącznie 5 nowych (zintegrowanych) regionów jednego kraju, lecz 10 niezależnych, suwerennych państw, w których żyje nie niecałe 20 mln, lecz dobrze ponad 100 mln ludzi.
Ponadto będzie jeszcze jedna istotna różnica w stosunku do sytuacji niemiecko-niemieckiej: miliardy nie będą, wbrew nadziejom państw wschodnich, płynąć, nawet w przybliżeniu tak obfitym strumieniem, jak między Niemcami Zachodnimi i Wschodnimi. Dyskusja w Agendzie 2000 unaocznia to bardzo wyraźnie. Nie chodzi w niej w ogóle o kwestie społeczne czy ekologiczne, a jedynie o pieniądze. W Brukseli od dawna trwają przymiarki do dokładnych obrachunków. Powstała już masa opracowań wyliczających koszt operacji rozszerzenia Unii. Wymieniano sumy sięgające 50 mld ECU w samym tylko sektorze rolniczym, gdyby kandydaci zostali w pełni zintegrowani a obowiązujące w UE systemy i mechanizmy rozciągnięte na nowe kraje członkowskie. Na to wszyscy zbledli, bo sfinansowanie takiej operacji byłoby całkowicie nierealne. Unia musi więc teraz pomyśleć nad inną koncepcją.
W gabinecie komisarza ds. rolnictwa Unii, Fischlera, rozważano w związku z tym trzy alternatywy. Dwie z nich odrzucono natychmiast, a mianowicie opcję 1: „Zachowanie status quo unijnej polityki agrarnej“ (nie do sfinansowania i prawdopodobnie nie do utrzymania – GATT/WTO) oraz opcję 2: „radykalna reforma unijnej polityki agrarnej“ (brak woli politycznej). Ten drugi wariant popierany był np. przez ekologów, nie tylko ze względu na ochronę środowiska, ale również z powodu naglącej potrzeby utrzymania miejsc pracy i zachowania funkcjonalności regionów wiejskich.
Dlatego Fischler w opcji 3, opisanej w Agendzie 2000 w części dotyczącej rolnictwa, stawia na kontynuowanie reform z 1992 r., na obniżenie cen i podwyższenie rekompensat. Polscy rolnicy nie mają sobie jednak co robić nadziei, że i im dane będzie nacieszyć się tymi dotacjami. Dla Unii byłoby to również zbyt kosztowne. Komisarz ds. unijnego rolnictwa, Fischler, nie pozostawił cienia wątpliwości w tej sprawie. „Nie ma żadnego powodu, by państwa Europy Środkowo-Wschodniej miałyby być objęte systemem rekompensat rolniczych. W tych krajach nie było spadków cen spowodowanych reformą Wspólnej Polityki Agrarnej...“i
Wielu kandydatów na członków Unii nie zdaje sobie jeszcze w pełni sprawy, z jakimi zmianami polityki rolnej będą musieli się zetknąć. Np. Polskie Ministerstwo Rolnictwa tak oto wypowiada się na ten temat: „nie znamy jeszcze wszystkich warunków, jakie będziemy musieli spełnić, by stać się pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej. Ale będziemy starali się znaleźć argumenty, by nie były one dla nas zbyt trudne do przyjęcia“. ii
Jak do tej pory rzadko słychać ze strony potencjalnych kandydatów do przystąpienia do UE słowa krytyczne na temat Wspólnej Polityki Agrarnej. A jeśli już się jakieś pojawią, to są bezpośrednio i na dodatek dość gwałtownie dławione przez zachodnich funkcjonariuszy odpowiedzialnych za rozszerzenie Unii. Jest rzeczą jasną, że Unia wyznacza drogę, jaką mają podążać kandydaci. Sprzeciwy nie są tolerowane. Należy realizować przykazania z Brukseli. Ani mniej, ani więcej. Podczas dorocznego szczytu polityków i ekspertów gospodarczych w Davos, „komisarz Unii, van den Broek, trochę podwyższył poprzeczkę dla kandydatów do UE: jedną z największych przeszkód w procesie integrowania tych państw, jest uzasadniona obawa przed żądaniami o dotowanie sektora rolnictwa“. W odpowiedzi na to cytowano byłego premiera Czech, Vaclava Klausa: „Dlaczego mielibyśmy się starać o zbliżenie do Unii w dziedzinie rolnictwa ? Jeśli w Unii coś należałoby pilnie zmienić, to byłby to jej sektor rolniczy, który pochłania połowę budżetu. Jak mnie pytają moi czescy rolnicy, kiedy dostaną takie same subwencje jak ich zachodni koledzy, odpowiadam, że wtedy, gdy Unia w takim stopniu je zlikwiduje, jak to miało miejsce u nas. „ Komisarza van den Broeka wyprowadziło to z równowagi: o ile on wie, to Czechy chcą się zbliżyć do Unii, a nie na odwrót, zripostował zimno iii
Rolnictwo krajów wschodnioeuropejskich wpada w taką samą „pułapkę globalizacji“, jak na Zachodzie. Skutki tego procesu będą jednak o wiele drastyczniejsze niż znane nam z obszaru państw piętnastki, ponieważ będzie musiał on przebiegać dużo szybciej i nie będzie miejsca ani czasu na jego złagodzenie. Nikt jednak nie kwestionuje tendencji globalizacyjnych, które Agenda 2000 przewiduje też dla Europy Wschodniej.
Estonia miała już okazję przekonać się, jakie skutki mogą ją czekać w przyszłości. Z opinii Europejskiego Trybunału Obrachunkowego: „Estonia... zastosowała się ściśle do zasad liberalizmu gospodarczego i nie chroni swoich producentów przed sprowadzanymi z krajów trzecich subwencjonowanymi produktami rolnymi. Ta polityka doprowadziła do tego, że po raz pierwszy od wielu lat kraj ten nie jest samowystarczalny pod względem produkcji żywności. Na początku 1995 r. estońskie władze musiały się zdecydować na wprowadzenie minimalnych cen na importowane produkty rolne“ iv.
Innym razem ten sam Trybunał domaga się odnośnie rozwoju sektora rolniczego w krajach Europy Środkowo-Wschodniej: „We wszystkich przypadkach prywatyzacja, szczególnie sektora prywatnego, powinna opierać się na jasnej strukturze i uwzględniać typowe dla każdego kraju kwestie społeczne, gospodarcze i polityczne“ v. Indywidualne strategie reform dla każdego kraju nie istnieją jednak. Nie ma ich też w Polsce. W Polsce, w sytuacji obecnej struktury rolnej, nie chodzi jedynie o prywatyzację tego sektora, lecz również o rozwój istniejącego już prywatnego rolnictwa. Czy brak takich strategii w Europie Wschodniej może dziwić ? Kto miałby je tworzyć ? Przecież nawet państwa dzisiejszej Unii nie mają wypracowanej jasnej oficjalnej strategii ekologicznego i społecznie akceptowalnego rozwoju rolnictwa.

Mimo tego niektórzy decydenci w Polsce nadal żywią, wbrew wszelkim widocznym tendencjom, nadzieję na korzyści z rolnej integracji. Przyjęcie unijnej polityki agrarnej powinno spowodować (i spowoduje) intensyfikację produkcji rolnej. „Pełna integracja Polski z Unią jest jednym z priorytetów polityki gospodarczej obecnego rządu polskiego...Stowarzyszenie Polski z Unią tworzy jednak też nowe ramy dla rozwoju gospodarki wiejskiej i produkcji żywności. Integracja stawia przed rolnictwem nowe możliwości szerokiego dostępu do rynków Unii, ekspansji rolnego eksportu, otwarcia na swobodny przepływ kapitału i pomocy finansowej, poprawy poziomu cen i dochodów rolników i dostępu do zagranicznej pomocy restrukturyzacyjnej... Podniesienie jakości naszych towarów do poziomu unijnego pozwoli zwielokrotnić polskim rolnikom obroty, co będzie z korzyścią zarówno dla nich jak i dla rolników z krajów Unii Europejskiej....Jednym z naczelnych zadań polskiej gospodarki jest zwiększenie eksportu polskich produktów i ściślejsze powiązanie z rynkiem światowym“ vi


Unia Europejska z przyjemnością wysłuchuje takich opinii i chętnie pomaga w ramach projektów „top-down“, takich jak te skrytykowane poniżej.



  • Jednym z pierwszych programów PHARE było dostarczenie do Polski pestycydów za kwotę 60 mln ECU. Adresatem miały być małe i średnie gospodarstwa rolne, które do tej pory prawie nie znały środków ochrony roślin. Dlaczego UE w pierwszej kolejności nie zajęła się zrównoważonym rozwojem proekologicznych struktur produkcyjnych, istniejących w Polsce od wielu lat, można wyjaśnić jedynie za pomocą unijnej filozofii agrarnej, znajdującej swoje odzwierciedlenie w Agendzie 2000.




  • W połowie roku 1996 UE subwencjonowała w Polsce program antyinflacyjny. Do Polski dostarczono z krajów Unii około 3 mln ton zboża i 100 000 ton skrobi ziemniaczanej, chociaż z ekonomicznego punktu widzenia nie było w ogóle takiej potrzeby, a na dodatek krajowe magazyny dosłownie pękały w szwach. Jedyny efekt tej pomocy to silny spadek cen tuż po żniwach. To był ten zamierzony cel i sens tego eksperymentu (program antyinflacyjny !). Skutkiem ubocznym było polecenie na łeb na szyję cen działek skarbu państwa wystawianych na sprzedaż przez Krajową Agencję Rolną. Bo powiązane są one z dotacjami na zboże. Przy okazji na gwałtownym zawahaniu cenowym najbardziej zarobił syn byłego ministra rolnictwa, Jaglienski, co roztoczyło wokół sprawy nieprzyjazną atmosferę. W 1997 Polska wysłała na eksport 100 000 ton skrobi ziemniaczanej do krajów Unii (zwróciła ją).

  • W Białymstoku (Polska północno-wschodnia) z pomocą Unii wybudowano „nowoczesną“ rzeźnię, z której mięso miało nadawać się nawet na eksport do Unii. Przerabiane tam świnie pochodzą głównie z Litwy; rzeźnia osłabiła raczej gospodarkę w regionie. Podobnie miała się rzecz z hurtownią w Białymstoku. Importerzy holenderskich warzyw i południowoeuropejskich owoców będą mieli tutaj nowy rynek zbytu: w procesie integracyjnym nie ma miejsca na inicjatywy regionalne !

Nawet gdyby się udało znaleźć wystarczającą ilość środków finansowych (co samo w sobie jest wątpliwe), aby dostosować poziom polskich produktów rolnych do warunków konkurencji na rynkach światowych, nie oznaczałoby to jeszcze wcale „zrównoważonego rozwoju“ rolnictwa. A ponadto nadal niejasna pozostałaby kwestia ponoszenia ekologicznych i społecznych kosztów tego procesu. Aktualna polityka agrarna Unii nie ma nic wspólnego z rozwojem zrównoważonym. Długo należałoby szukać punktów spójnych między Agendą 2000 i Agendą 21.

Agenda nie kreśli żadnych perspektyw na przyszłość, kontynuując tym samym tradycję z przeszłości, kiedy pomoc unijna nigdy nie była zorientowana na gospodarkę agrarną, spełniającą kryteria ekologiczne. Transferuje ona zaledwie zasady polityki nie uwzględniającej tych wymogów do krajów szykujących się do połączenia z Unią.

i z przemówienia Fischlera, 30.9.96 Bruksela

ii Ministerstwo Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej „Rolnictwo i Gospodarka

Żywnościowa w Polsce“, Warszawa, lipiec 1995, str. 4



iii patrz: gazeta „Bonner Generallanzeiger“ z 15.2.96

iv Raport roczny na temat budżetu za rok 1994 Europejskiego Trybunału Obrachunkowego,

biuletyn Wspólnoty Europejskiej Nr C 303 z 14.11.1995, str. 212, pkt. 10.32



v Raport roczny na temat budżetu za rok 1994 Europejskiego Trybunału Obrachunkowego

Budżetu, biuletyn Wspólnoty Europejskiej Nr C 303 z 14.11.1995, str. 212, pkt. 10.31



vi Ministerstwo Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej „Rolnictwo i Gospodarka

Żywnościowa w Polsce“, Warszawa, lipiec 1995, str. 3, 4 i 32



vii aby wyprodukować 100 000 ton skrobi ziemniaczanej potrzeba by było przerobić całe

zasoby ziemniaczane województwa białystockiego i łomżyńskiego. W tych właśnie

regionach rolnicy narzekają na problem zbytu ziemniaków po zbiorach z 1996 roku
Tekst ten jest częścią gorąco polecanej opinii Międzynarodowych Przyjaciół Przyrody na temat Agendy 2000. Całość opinii jest dostępna w siedzibie organizacji w Wiedniu pod adresem:

Naturfreunde International

Diefenbachgasse 36

1150 Wiedeń

Tel. 0043 1 892 3877

Fax 0043 1 812 97 89

Autor: Lutz Ribbe, pierwsza publikacja: czerwiec 1998
Informator Fundacji Europejskie Dziedzictwo Przyrody (EURONATUR)

Grabenstr. 23, D-53359 Rheinbach.

Tel: 0049/2226-2045

Fax: 0049/2226-17100.

e-mail: euronatur.bonn@t-online.de

V.i.S.d.P.: Lutz Ribbe



© Fundacji Europejskie Dziedzictwo Przyrody (EURONATUR),), Info 02/1998







©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna