Analiza społeczeństwa biblioteka Główna Uniwersytetu Gdańskiego



Pobieranie 2.64 Mb.
Strona13/47
Data29.04.2016
Rozmiar2.64 Mb.
1   ...   9   10   11   12   13   14   15   16   ...   47

KONTRRUCH SPOŁECZNY: mobilizacja działań zbiorowych skierowanych przeciwko rozwijającemu się wcześniej ruchowi społecznemu, mająca na celu jego demobilizację lub uniemożliwienie skutecznego działania.

MODEL MOBILIZACJI ZASOBÓW: przekonanie, że ruch społeczny jest efektem manipulator-skich zabiegów działaczy czy ideologów, którzy propagują ideologię kontestacji i mobilizują bierne skądinąd i nieświadome masy społeczne do działań zbiorowych.

MODEL WULKANICZNY RUCHU SPOŁECZNEGO: przekonanie, że ruch społeczny wybucha oddolnie, na skutek nagromadzenia napięcia i niezadowolenia wśród mas społecznych.

NOWE RUCHY SPOŁECZNE: ruchy o szerokim, heterogenicznym składzie uczestników, walczące o realizację uniwersalnych, postmaterialistycznych wartości: harmonii z przyrodą, ochrony środowiska, pokoju, emancypacji kobiet, zapewnienia praw mniejszości i grup eksploatowanych, obrony życia poczętego itp.

PLURALISTYCZNA IGNORANCJA: nieświadomość poglądów i postaw innych członków zbiorowości czy całego społeczeństwa.

POKOLENIE: zbiorowość ludzi, którzy choć osobno i niezależnie od siebie, doświadczyli takich samych, ważnych wydarzeń historycznych, przeżyli te same sytuacje i reagowali na te same wyzwania, co znalazło wyraz w ich przekonaniach, regułach i wartościach, oraz wytworzyło poczucie wspólnego losu.

POLITYKA ULICY: wywieranie nacisku na władze państwowe w drodze masowych manifestacji ulicznych, w formach mniej lub bardziej gwałtownych.

PUBLICZNOŚĆ: zbiorowość obserwatorów, widzów lub słuchaczy, którzy równocześnie, choć w rozproszeniu przestrzennym, skupiają uwagę na tym samym zdarzeniu, programie telewizyjnym czy radiowym, i doznają podobnych wrażeń i przeżyć.

REKRUTACJA PIERWOTNA: przystąpienie do ruchu społecznego z autentycznych pobudek ideowych i chęci walki o realizację celów ruchu.

REKRUTAGA WTÓRNA: przystąpienie do ruchu społecznego, który się rozwija i odnosi sukcesy, w poszukiwaniu satysfakcji wspólnotowych i towarzyskich, a także spełnienia własnych egoistycznych celów karierowych.

RELATYWNA DEPRYWACJA: odczuwana jako niesprawiedliwa i niesłuszna, rozbieżność między rzeczywistymi osiągnięciami a aspiracjami w dziedzinie standardu życia, zarobków, władzy czy prestiżu.

REPERTUAR KONTESTACJI: metody działania akceptowane przez dany ruch społeczny jako właściwe dla realizacji jego celów.

RUCHLIWOŚĆ POZIOMA albo PRZESTRZENNA: przemieszczanie się ludzi w przestrzeni geograficznej: migracje, turystyka, podróże, dojazdy do pracy.

RUCHY ANTYGLOBALIZACYJNE: nowa fala ruchów społecznych o charakterze radykalnym i lewicowym, która pojawiła się na przełomie XX i XXI stulecia jako protest przeciwko dominacji wielkich korporacji i centrów finansowych, konsumpcyjnemu stylowi życia, uderzającym nierównościom społecznym i endemicznej biedzie w skali globalnej.

RUCHY RADYKALNE: akcje zbiorowe, których celem jest zmiana fundamentów panującego ustroju, a w szczególności dominujących wartości.

RUCHY REFORMATORSKIE: akcje zbiorowe o celach ograniczonych do modyfikacji zasad, reguł czy norm (np. prawnych) przy zachowaniu nienaruszonych podstaw ustrojowych czy organizacyjnych.

RUCHY SPOŁECZNE: akcje zbiorowe zmierzające do wywołania lub powstrzymania zmiany społecznej.

RUTYNIZACJA CHARYZMY: utrata charyzmy przez przywódcę na skutek włączenia go w rutynowe, codzienne działania administracyjne czy organizatorskie, w których ujawnia swoje słabości, popełnia błędy i okazuje się zastępowalny przez innych.

SEKTOR RUCHÓW SPOŁECZNYCH: suma występujących w danym społeczeństwie ruchów społecznych różnych typów.

STARE RUCHY SPOŁECZNE: ruchy społeczne występujące w imię interesów ekonomicznych lub politycznych wyraźnie wyodrębnionych segmentów społeczeństwa - klas społecznych, grup zawodowych, etnicznych, rasowych.

SYNDROM PASAŻERA NA GAPĘ: powstrzymywanie się od wspierania działań zbiorowych zmierzających do zdobycia dóbr publicznych, oparte na egoistycznie racjonalnej kalkulacji, w myśl której ryzyko działania jest nieopłacalne, gdy wywalczenie tych dóbr przez innych i tak przyniesie równe korzyści także biernym.

TŁUM: duża zbiorowość ludzi, którzy znaleźli się w bezpośrednim kontakcie przestrzennym i reagują spontanicznie, bezrefleksyjnie i naśladowcze na wspólne bodźce i na współobecność innych.

WARTOŚCI POSTMATERIALISTYCZNE: akcent na jakość życia, samorealizację, harmonię ze środowiskiem, godność i prawa podmiotowe człowieka.

ZACHOWANIE ZBIOROWE: gdy wielu ludzi działa w pojedynkę, na własną rękę, ale w bliskości przestrzennej z innymi, w tych samych warunkach sytuacyjnych, co prowadzi do modyfikacji zachowania każdego z nich w kierunku opisywanym przez „psychologię tłumów".

ZDARZENIE INICJUJĄCE: zdarzenie indywidualne, partykularne, a nawet przypadkowe, ale o takim wydźwięku symbolicznym czy emocjonalnym, że stanowi wstrząs dla zbiorowości i prowadzi do mobilizacji ruchu społecznego.

Książki godne uwagi

37, 57, 63 (patrz: STO KSIĄŻEK..., s. 633)

Część II

CAŁOŚCI SPOŁECZNE

Rozdział 8



Od wielości jednostek do grupy społecznej

Zamknęliśmy ten dział naszych rozważań, w którym skupialiśmy uwagę na aktywności ludzkiej - indywidualnej i zbiorowej - w jej rozlicznych formach, kombinacjach, permutacjach, fluktuacjach, od najprostszych ruchów fizycznych do niezwykle złożonych ruchów społecznych.

Przechodząc do analizy stabilnych i skrystalizowanych całości społecznych, przyjmujemy odmienną perspektywę niż ta, którą stosowaliśmy przy omawianiu dynamicznego „życia społecznego". O ile dotychczas naszą ostateczną, elementarną jednostką analizy były działania ujmowane w oderwaniu od konkretnych osób, które je podejmowały, o tyle teraz stajemy na gruncie bardziej realistycznym, traktując jako podstawowy składnik społeczeństwa pojedynczego człowieka. W perspektywie dotąd stosowanej społeczeństwo składało się z ludzkich działań. W perspektywie, jaką wprowadzimy obecnie, społeczeństwo składa się z ludzi, jest zbiorem osób. Taka perspektywa, ze względu właśnie na jej realizm i narzucającą się, naoczną oczywistość, była w socjologii chronologicznie wcześniejsza niż bardziej wyrafinowane ujęcia akcentujące działania. Niektórzy sądzili, że wprowadzenie abstrakcyjnej, dynamicznej koncepcji działań i ich kombinacji - indywidualnych i zbiorowych - ten wcześniejszy punkt widzenia, zwany niekiedy grupowym, przezwycięża i unieważnia. Tymczasem jest on niezbędnym uzupełnieniem analizy społeczeństwa, komplementarnym w stosunku do badania dynamicznego „życia społecznego", ukonstytuowanego z działań. Nie możemy zapominać, że choć są to perspektywy różne, to jednak na to samo. Społeczeństwo jest jedno, takie jakie jest, a to tylko socjolog w analizie społeczeństwa przyjmować może różną optykę, patrzeć pod różnym kątem, przez różne - żeby tak rzec - „socjologiczne okulary". Niech nas więc nie dziwi, kiedy okaże się niebawem, że mówimy ciągle o tym samym. Bo mówiąc w innym języku, wzbogacamy obraz, przybliżamy się nieco do uchwycenia w pełniejszej złożoności tego niebywale skomplikowanego świata, jakim jest społeczeństwo ludzkie.

Cechy grupotwórcze

Punktem wyjścia perspektywy grupowej jest banalne spostrzeżenie, że społeczeństwo to wielość jednostek albo inaczej - pewna populacja. Jest oczywiste, że w społeczeństwie występują rozmaite zbiorowości jednostek. Wielością jednostek jest rodzina, ale i naród, drużyna piłkarska i oddział wojskowy, klasa szkolna i grono przyjaciół, mieszkańcy Krakowa i członkowie mafii, klub rota-riański i parlament, partia polityczna i gang młodzieżowy. Wszystko to - a przykłady można by mnożyć bez końca - to jakieś zbiorowości ludzi.

Jeżeli mówimy o jakiejkolwiek zbiorowości ludzi, to jej podstawową charakterystyką jest skład: kto do niej należy, kim są te jednostki, które do niej zaliczamy? Trzeba zapytać o charakter cech, jakie im przysługują. Amerykański antropolog społeczny Clyde Kluckhohn zauważył, że wśród ogółu cech ludzkich są takie, które właściwe są wszystkim ludziom, takie, które właściwe są tylko pojedynczej osobie, i takie, które właściwe są niektórym ludziom, a tym samym odróżniają ich od wszystkich innych, którzy owych cech nie posiadają. Wszyscy ludzie są podobni pod względem pewnych cech biologicznych i psychicznych, które tworzą to, co nazywamy czasem „gatunkową naturą człowieka". Zdefiniować naturę człowieka usiłują od czasów starożytnych filoz\ofo-wie, formułując najrozmaitsze koncepcje: homo sapiens, homo socius, homo politicus, homo economicus, homo ludens, homo reciprocus i wiele innych. Jest to także teren zainteresowania takich nauk jak anatomia, fizjologia, medycyna, psychologia eksperymentalna, antropologia fizyczna itp. Natomiast w zasadzie takie uniwersalne aspekty człowieka nie są ważne dla socjologa. Piszę „w zasadzie", ponieważ wpływowa dziś szkoła „socjobiologii" wskazuje, że pewne fundamentalne biologiczne, „zwierzęce", instynktowne, popędowe cechy ludzi, bardzo istotnie wpływają na ich działania, a zatem na cały tok życia społecznego i kształt społeczeństwa. Choć trudno się z tym nie zgodzić, to jednak można traktować biologię człowieka jako pewien substrat społeczeństwa, parametr wszystkiego, co się w społeczeństwie dzieje, podobnie jak inny parametr - fizyczne otoczenie, w którym wszyscy żyjemy - i abstrahować od obu dziedzin w poszukiwaniu swoistych społecznych cech ludzi.

Na drugim biegunie znajdują się takie cechy, które przysługują wyłącznie danej jednostce, których z nikim nie dzieli, które tworzą jej niepowtarzalną indywidualną tożsamość. Należą tu swoiste właściwości ciała i umysłu: wygląd, uroda, dziedziczony i unikalny kod genetyczny, osobowość będąca zapisem niepowtarzalnych doświadczeń życiowych, wiedza, jaką posiadamy, nasze poglądy, przekonania, wartości, jakie wyznajemy, to w co wierzymy, to czego się boimy i czym się cieszymy, kogo kochamy, a kogo nienawidzimy itp. Każdy jest pod tymi względami inny. Nie ma dwóch całkowicie jednakowych jednostek, bo nawet bliźnięta, jak wiemy, dadzą się z czasem od siebie odróżnić. Cechami tego rodzaju interesuje się np. psychologia różnic indywidualnych, psychologia osobowości. Są ważne też dla policji, która identyfikuje przestępcę po liniach papilarnych czy kodzie genetycznym, a także rozpoznaje zwłoki po układzie uzębienia czy znamionach na skórze. Takie cechy całkowicie partykularne również nie są istotne dla socjologa.

Ale jest jeszcze trzeci typ cech: takie mianowicie, które dzielimy z niektórymi tylko ludźmi, a które tym samym różnią nas razem z nimi od innych ludzi. Jesteśmy podobni do niektórych innych ludzi, ale tylko do niektórych, a więc tym samym jesteśmy odmienni od innych. Te cechy leżą w centrum zainteresowania socjologii. Popatrzmy na salę uniwersytecką podczas wykładu. Na sali wykładowej siedzą dziewczyny, oczywiście odmienne od chłopców; są wysocy, oczywiście różniący się od niskich; są blondyni, bruneci, rudzi i łysi; są grubi i chudzi; są krakowianie, ale także Ślązacy czy Podhalanie; są w większości Polacy, ale jest i dwóch cudzoziemców; niektórzy pochodzą ze środowisk wiejskich, a inni z miast; są studenci socjologii, ale są i tak zwani „dwukierunkowi", studiujący coś jeszcze; a wszyscy razem to studenci, różniący się tym samym od pracowników; to także studenci socjologii, różniący się tym samym od studentów chemii czy matematyki; a także ludzie młodzi, różniący się tym samym od staruszków czy emerytów. To są cechy nie całkowicie uniwersalne, bo nie wszyscy są dziewczynami, krakowianami, studentami itp. I to są cechy nie całkowicie partykularne, bo jest wiele dziewczyn, krakowian, studentów itp. To właśnie takie cechy pośredniej natury konstytuują zbiorowości ludzkie: kobiet i mężczyzn, krakowian i warszawiaków, studentów i emerytów.

Cechy uniwersalne natury ludzkiej, wspólne wszystkim ludziom, konstytuują ludzkość, mieszkańców planety Ziemia, niezróżnicowane społeczeństwo globalne. Cechy indywidualne, niepowtarzalne, prywatne, nie konstytuują żadnej całości, lecz tylko luźny zbiór odrębnych i osobnych jednostek. Natomiast dzięki cechom pośredniej natury, podobieństwom i różnicom cząstkowym, wielość ludzi, populacja, dzieli się na mniejsze całości, czyli inaczej - struktura-lizuje się wewnętrznie.

Ale zwróćmy od razu uwagę, że każdą jednostkę cechuje równocześnie wiele takich cech cząstkowych. Wybierzmy jedną osobę na naszej sali wykładowej. Panna Marta jest studentką, więc ma coś wspólnego z wszystkimi studentami, a różni się od rencistów. To jest dziewczyna, a więc ma coś wspólnego z wszystkimi kobietami, a różni się od mężczyzn. To jest młoda dziewczyna, a więc ma coś wspólnego z wszystkimi młodymi ludźmi, a różni się od ludzi starych. To jest Polka, a więc ma coś wspólnego z wszystkimi Polakami, a różni się od Włoszek. To jest zakopianka, a więc ma coś wspólnego z wszystkimi góralkami, a różni się od Ślązaczek. To jest blondynka, a więc ma coś wspólnego z wszystkimi blondynkami, a różni się od brunetek. Jest szczupła, a więc ma coś wspólnego z wszystkimi chudzielcami, a różni się od otyłych. Ma psa, a więc ma coś wspólnego z wszystkimi właścicielami psów, a różni się od miłośników kotów. Urodziła się we wtorek, a więc ma, obiektywnie rzecz biorąc, coś wspólnego z wszystkimi urodzonymi we wtorek, a różni się od urodzonych w sobotę. Można by tę listę ciągnąć dalej. Tu na sali wykładowej najistotniejsze jest to, że jest studentką, w tym momencie ta cecha decyduje o jej przynależności do zbiorowości, aktualizuje się w kontekście edukacyjnym. Ale w zawieszeniu niejako, potencjalnie obecne są te wszystkie inne cechy cząstkowe, które w odmiennych kontekstach zaktualizować się mogą w postaci odmiennych zbiorowości, do których ta sama osoba będzie należeć. Równoczesna przynależność do różnych zbiorowości, aktualizująca się kolejno w zależności od kontekstu, w jakim jednostka się znajduje, to jedna z najważniejszych właściwości społeczeństwa ludzkiego. Mówiliśmy już o niej w trochę innym języku typowym dla perspektywy „działaniowej", a nie „grupowej", gdy analizowaliśmy zjawisko konglomeratu pozycji społecznych (statusów), pluralizmu ról i rozmaitych form napięć i konfliktów, jakie z tego mogą wynikać.

Odmiany zbiorowości ludzkich

Zbiorowości ludzkie, konstytuowane przez cechy tego pośredniego rodzaju -cząstkowo upodabniające i różniące - mogą występować w różnych postaciach. Zbiór jednostek podobnych pod jakimś względem i różniących się pod tym względem od innych nazwiemy kategorią statystyczną albo inaczej zbiorem statystycznym. Kobiety, studenci, robotnicy, emeryci, blondyni, Polacy, mieszkańcy Krakowa itp. - to wszystko kategorie statystyczne. Można wskazać ich liczebność w obrębie danej populacji, stwierdzić, czy liczebność ta rośnie czy maleje, jak rozkłada się terytorialnie - i dokonać jeszcze wielu innych kalkulacji. Jest w Polsce tylu a tylu studentów, ich liczba w ostatnim dziesięcioleciu się podwoiła, jest wśród nich tylu a tylu studentów socjologii, tylu a tylu studentów uczy się w Krakowie - to typowe dane statystyczne. Cech, które można brać jako podstawę takich grupowań czy przekroi populacji jest ogromnie wiele. Dlatego znajdujemy tak wiele rozmaitych tabelek i rubryk w Roczniku Statystycznym. Jak wskazywaliśmy, każdy człowiek ma wiele cech i dlatego może być zaliczony równocześnie do różnych kategorii statystycznych. Ten fakt nie stwarza jednak jeszcze żadnych problemów dla jednostki, może być co najwyżej komplikacją dla statystyków.

Ale intuicyjnie czujemy, że waga tych rozmaitych cech, które przysługują jednej i tej samej osobie, jest nierówna. To, że Marta jest studentką, wydaje się oczywiście ważniejsze od tego, że urodziła się we wtorek. To, że jest kobietą, jest ważniejsze niż to, że jest właścicielką psa. To, że jest Polką, jest ważniejsze niż to, że jest szczupła. W jakim sensie ważniejsze? W takim, że wywiera bardziej istotny wpływ na jej miejsce w społeczeństwie, na związane z tym interesy, styl i sposób życia, szansę i perspektywy życiowe, zarobki, prestiż, charakter przekonań, ideałów i wartości, jakie wyznaje itp. A także i w takim sensie, że cechy te są w danym społeczeństwie powszechnie postrzegane jako podstawa jakiegoś istotnego podobieństwa między ludźmi. Są więc cechy na ogół bardziej i na ogół mniej istotne dla społecznego usytuowania człowieka. Piszę „na ogół", ponieważ mogą być sytuacje szczególne, kiedy pewne cechy, zazwyczaj nieistotne, uzyskują społeczną doniosłość. Wyobraźmy sobie, że jakiś rząd postanawia opodatkować łysych. W polityce wszystko jest możliwe. Wówczas sytuacja życiowa łysych się zmienia, brak włosów decyduje o istotnych wspólnych interesach, oznacza dyskryminację wobec brunetów i blondynów, którzy podatku nie płacą. Kiedy byłem studentem, należałem do „Klubu ludzi wysokich". Otóż istnienie takiej elitarnej organizacji, podejmującej różne formy atrakcyjnej, rozrywkowej działalności (bale, dyskoteki, mecze piłkarskie, turnieje brydżowe, wycieczki itp.) i wykluczającej niższych wzrostem kolegów, oznaczało, że wzrost stawał się źródłem przywilejów, nowych możliwości, zwiększonego prestiżu. To, jakie cechy są bardziej społecznie doniosłe, zmienia się też historycznie. W średniowieczu wielką rolę odgrywało arystokratyczne urodzenie, w PRL przynależność partyjna, w naszych czasach - poziom wykształcenia i wyuczony zawód. Kiedyś bycie kobietą oznaczało mniejsze szansę edukacyjne, zawodowe, zarobkowe; dziś, dzięki sukcesom ruchu emancypacyjnego i feministycznego, wielowiekowa dyskryminacja ustępuje równouprawnieniu i w tym przynajmniej sensie różnice płci stają się mniej istotne.

Zbiór ludzi podobnych pod względem cech społecznie doniosłych w danym miejscu i w danym czasie stanowi już coś więcej niż zbiór statystyczny. Wspólnota nie wynika już tylko z operacji liczbowych, ale z realnego podobieństwa sytuacji życiowej, interesów, szans* Jest także powszechnie postrzegana jako istotne podobieństwo. W odróżnieniu od kategorii statystycznej będziemy w tym przypadku mówić o kategorii socjologicznej. Studenci, robotnicy, młodzież, krakowianie, Polacy - to przykłady takich kategorii, bo z przynależności do takich zbiorowości coś bardzo istotnego dla ich członków wynika i powszechnie dostrzegamy, że mają oni ze sobą coś wspólnego; spontanicznie klasyfikujemy ich razem. Niekiedy w socjologii używa się na określenie takiej obiektywnej wspólnoty sytuacji życiowej, która ma doniosłe konsekwencje dla członków zbiorowości i jest powszechnie traktowana jako istotna, terminu „więź obiektywna". A wśród czynników generujących taką więź wskazuje się płeć, wiek, rasę, obywatelstwo, teren zamieszkania, rodzaj pracy itp. Klasyk francuskiej socjologii Emile Durkheim używał tu terminu „solidarność mechaniczna". Ilustrował taką więź warunkami społeczeństwa plemiennego, gdzie podział pracy jest dopiero w zarodku, a fakt, że wszyscy członkowie zbiorowości wykonują podobne funkcje: polują, łowią ryby, zbierają leśne owoce, wytwarza między nimi bardzo rudymentarne, zalążkowe poczucie wspólnoty. Kilkadziesiąt lat później Robert Merton i Paul Lazarsfeld, analizując fenomen przyjaźni, określali jedną z odmian więzi występującej między przyjaciółmi terminem „hemofilia", upodobanie do podobieństwa. Rzeczywiście, często przyjaźnimy się z tymi, którzy są do nas podobni wiekiem, zawodem, miejscem zamieszkania, wyznaniem, poglądami, wartościami, światopoglądem.



W dzisiejszym, złożonym społeczeństwie jedna i ta sama jednostka należy, rzecz prosta, do kilku kategorii socjologicznych: gdzieś mieszka, gdzieś pracuje, jest w jakimś wieku, reprezentuje jakąś płeć, ma jakieś obywatelstwo. Może się zdarzyć, że interesy, jakie wynikają z przynależności do jednej z tych kategorii, są w sprzeczności z interesami związanymi z inną. Na przykład, profesor państwowego uniwersytetu jest też właścicielem prywatnej firmy, a interesy obu sektorów gospodarczych są rozbieżne. Ktoś mieszkający na wsi jest zatrudniony w mieście, a waży się sprawa prowiejskiej czy promiejskiej polityki rządu. Ktoś ma podwójne obywatelstwo krajów, które znajdują się w stanie wojny. Powiemy w takich przypadkach o konflikcie interesów.

Konsekwencje podobieństwa pod względem takich czynników, jak zatrudnienie, wiek, płeć, obywatelstwo itp., mają charakter obiektywny, występują niezależnie od tego, czy ludzie o nich myślą, czy zdają sobie z nich sprawę czy też nie. Dlatego właśnie używam terminu „kategoria socjologiczna". Bo to z perspektywy zewnętrznej, na przykład z punktu widzenia socjologa, dostrzegamy wśród pewnej zbiorowości wspólnotę interesów, szans życiowych, mentalności. Ale oczywiście może to stawać się przedmiotem refleksji „od wewnątrz", tematem samoświadomości pojawiającej się wśród samych członków zbiorowości. Mogą oni zdawać sobie sprawę ze swoistości własnej sytuacji życiowej i jej odrębności od sytuacji innych zbiorowości. Już z tego wynika pewien stopień solidarności, lojalności, zaufania do „naszych", a zarazem dystansu i nieufności wobec „obcych". Co więcej, ludzie mogą interpretować własną swoistość i odrębność jako efekt pewnych przyczyn czy okoliczności, a więc budować potoczną „teorię" na temat własnej sytuacji. Jak wskazywał klasyczny włoski socjolog Yilfredo Pareto, takie teorie przybierają często formę usprawiedliwień, uzasadnień, racjonalizacji, mijając się z realiami. Określał je mianem „derywacji myślowych". Wreszcie członkowie zbiorowości mogą też przeżywać pewne emocje: satysfakcji lub frustracji, dumy lubJ wstydu z własnej sytuacji, a także sympatii lub wrogości, zawiści lub uznania, repulsji lub tolerancji wobec innych od siebie. Często emocje są źródłem stereotypów: jednostronnych, upraszczających, wyidealizowanych koncepcji na temat własnej zbiorowości (autostereotypów) i równie jednostronnych, upraszczających i negatywnych wizji zbiorowości odmiennych (w skrajnym przypadku stereotypów wroga). Kiedy świadomość tego rodzaju -zarówno skierowana do wewnątrz, jak i na zewnątrz - jest w pełni rozwinięta i powszechna wśród członków zbiorowości, powiemy o pojawieniu się tożsamości zbiorowej. Jej najprostszym wskaźnikiem jest myślenie w kategoriach „swoi" i „obcy", „nasi" i „tamci", „my" i „oni". Gdy wspólnej sytuacji życiowej, podobnemu położeniu społecznemu danej zbiorowości, towarzyszy rozwinięta samoświadomość czy tożsamość zbiorowa, mamy coś więcej niż tylko kategorię socjologiczną. To już nie jest wspólnota zdefiniowana przez jakichś zewnętrznych, obiektywnych obserwatorów (np. socjologów), lecz przeżyta subiektywnie od wewnątrz przez samych członków zbiorowości. Dlatego nazwiemy taką zbiorowość kategorią społeczną. Mówi się także w socjologii o pojawieniu się subiektywnej więzi społecznej. Taka subiektywna więź może być odzwierciedleniem jakichś warunków obiektywnych, w których żyje zbiorowość, lub jakichś obiektywnych cech jej członków. Na przykład może wynikać z zamieszkania w podobnych warunkach (np. na wsi, na wybrzeżu, w górach), sytuacji ekonomicznej zbiorowości (np. bieda, czy przeciwnie - bogactwo), wykonywanego zawodu (np. lekarze, adwokaci), wieku (np. młodzież, nastolatki, emeryci). Ale więź subiektywna może też wynikać z postrzeganej wspólnoty przekonań, wierzeń, wartości, światopoglądu. Na przykład ludzie podobnego wyznania czują się sobie bliżsi niż wyznawcy odmiennych religii (np. katolicy, protestanci, wyznawcy islamu). W polityce liberałowie odczuwają pewną bliskość z liberałami, konserwatyści z konserwatystami, a radykałowie z radykałami. Przeciwników kary śmierci czy aborcji wiąże apoteoza życia jako wartości najwyższej, aksjologicznego summum bonum.

Takie subiektywne poczucie wspólnoty może wyłaniać się i ewoluować stopniowo. Zobaczmy dwa przykłady. Kobiety to oczywiście kategoria statystyczna identyfikowalna przez cechy biologiczne i poddająca się liczbowemu określeniu. Ale to także kategoria socjologiczna, we wszystkich społeczeństwach bowiem bycie kobietą oznaczało i oznacza swoiste działania, sposób bycia, styl życia, obowiązki, powinności, miary prestiżu, szansę zawodowe itp. To, że ktoś rodził się kobietą, nie było nigdy obojętne dla losów życiowych, miało i ma istotne konsekwencje społeczne. W większości społeczeństw oznaczało niestety dyskryminację edukacyjną, zawodową, zarobkową itp. Ale świadomość tej swoistej sytuacji kobiety jako kobiety nie była ani odwieczna, ani powszechna. To wymaga pewnego poziomu autorefleksji, samoidentyfikacji, poczucia, że mamy z innymi kobietami wspólne interesy i aspiracje, konstatacji, że dotyka nas pewne upośledzenie czy nawet dyskryminacja. Wymaga też „teoretycznego" objaśnienia powodów, dla których tak się dzieje, na przykład przez wskazanie dominacji mężczyzn, „męskiego szowinizmu", konspiracji ze strony płci przeciwnej. I wreszcie może wyrażać się silnymi emocjami prowadzącymi do idealizacji kobiecości i negatywnych stereotypów na temat mężczyzn. Pełna tożsamość kobieca - w jej wymiarze pozytywnym, do wewnątrz zbiorowości, i jej wymiarze negatywnym, na zewnątrz - wytworzyła się dopiero w naszych czasach, głównie za sprawą ideologii emancypacyjnej i ruchu feministycznego. Inny przykład dynamicznej ewolucji więzi subiektywnej zaczerpniemy z teorii klas społecznych Karola Marksa. Otóż robotnicy byli oczywiście zawsze pewną kategorią statystyczną. Od powstania społeczeństwa zindustrializowa-nego, kapitalistycznego było tylu a tylu najemnych pracowników przemysłu. Marks wskazywał, że byli także kategorią socjologiczną (jak powiadał „klasą w sobie"), status robotnika przesądzał bowiem o alienacji, biedzie, degradacji tej zbiorowości, a więc wspólnej upośledzonej sytuacji życiowej i wspólnych obiektywnych interesach vis-a-vis burżuazji, czyli uprzywilejowanych właścicieli przedsiębiorstw. Ale robotnicy przez długi czas nie byli świadomi tej wspólnoty, traktowali swoje upośledzenie jako indywidualny i nieprzezwyciężalny wyrok losu. Takie fatalistyczne myślenie było wyrazem „świadomości fałszywej". Dopiero w wyniku pojawienia się ideologii socjalistycznej i ruchu robotniczego kształtuje się wśród robotników samoświadomość i zbiorowa tożsamość, ze wszystkimi jej składnikami. A więc po pierwsze solidarność z innymi, po drugie „teorie" potoczne wskazujące na eksploatację i spisek burżuazji jako źródło biedy i zniewolenia i po trzecie antagonistyczne uczucia wobec właścicieli, wraz z czarnymi stereotypami całej wrogiej klasy. Pojawia się, używając terminologii Marksa, „świadomość klasowa". A w przyjętym przez nas sensie robotnicy stają się w ten sposób samoświadomą kategorią społeczną1.

Jedną z najważniejszych odmian więzi subiektywnej jest więź moralna. Proponuję określić tym terminem więź społeczną w jej aspekcie kulturowym. Wszak sam termin „moralność" zawiera oba tak istotne tu składniki znaczeniowe: a) relację jednych ludzi do drugich oraz b) normatywną, powinnościową charakterystykę tej relacji. Moralność wskazuje wymagany sposób odnoszenia się do innych, określa pożądany kształt więzi. Twierdzę, że dopiero wtedy gdy więź społeczna osiąga status więzi moralnej - a nie sprowadza się tylko do potencjalnych kanałów interakcyjnych w ramach struktury organizacyjnej ani rozproszonych sentymentów w obrębie psychik jednostkowych - staje się trwałym składnikiem tkanki społecznej, tego swoistego pola strukturalno-indywi-dualnego, od którego stanu zależy dynamika społeczeństwa, jego zdolność do twórczego stawania się.

Więź moralna to szczególna relacja do innych objętych kategorią „my". Perymetr kategorii „my" wyznaczają trzy powinności moralne. „My" to ci, których obdarzamy zaufaniem, wobec których postępujemy lojalnie, których sprawy nas solidarnie obchodzą. A zatem, w tej interpretacji, trzy podstawowe składniki więzi moralnej to: a) zaufanie, czyli oczekiwanie godnego postępowania innych wobec nas, b) lojalność, czyli powinność nienaruszania zaufania, jakim jesteśmy obdarzeni przez innych, i wywiązywania się z podjętych zobowiązań, c) solidarność, czyli troska o interesy innych i gotowość podjęcia działań na ich rzecz, nawet gdy narusza to nasze własne interesy. Te trzy wektory wyznaczają swoistą „przestrzeń moralną", w której sytuuje się każda jednostka. Indywidualnym refleksem więzi moralnej jest tożsamość, czyli autodefini-cja własnego miejsca w przestrzeni moralnej i zakreślenie granic przestrzeni moralnej, w której jednostka poczuwa się do powinności zaufania, lojalności i solidarności. Inaczej - to wskazanie „my", do których zaliczam swoje „ja".

Granice kategorii „my", a tym samym przestrzeni moralnej, mogą być wyznaczone węziej lub szerzej. Można zrekonstruować całą skalę pomiędzy biegunami partykularyzmu i uniwersalizmu, albo inaczej lokalizmu i kosmopolityzmu, ekskluzywności i inkluzywności. Charakter ekskluzywny ma więź prywatna (można by za Cooleyem powiedzieć „pierwotna") wobec osób, które znamy osobiście, od rodziny, przez sąsiedztwo, grono kolegów, przyjaciół czy współpracowników. Charakter inkluzywny ma więź publiczna („wtórna"), wobec szerszych, abstrakcyjnych kategorii osób, których osobiście nie znamy, poczynając od zbiorowości etnicznej, rasowej, narodu, współwyznawców tej samej religii, zwolenników tej samej partii, współobywateli tego samego państwa, aż po mieszkańców kontynentu, przedstawicieli cywilizacji czy wreszcie całej ludzkości.

Zarówno intensywność, jak i zasięg więzi moralnej są zmienne. Istnieją sytuacje, w których oba aspekty więzi ulegają wzmocnieniu i poszerzeniu. Można wskazać kilka przykładów. Wojna, stan zagrożenia, obrona przed wrogiem, działalność opozycyjna, kontestacja rewolucyjna - prowadzą do mobilizacji i większej inkluzywności więzi. Podobny efekt wywoływać mogą ambitne, porywające wyobraźnię programy czy twórcze przedsięwzięcia zbiorowe. Sprzyjają mobilizacji i inkluzywności więzi sytuacje odświętne, symboliczne, np. manifestacje patriotyczne czy religijne. Wreszcie wzmocnienie i poszerzenie więzi towarzyszy sytuacjom kryzysowym, katastrofom czy zagrożeniom ze strony sił przyrody.



: studia -> inzynierskie
inzynierskie -> Marketing przemysłowy literatura: T. Wojciechowski :”Marketing I logistyka na rynku środków produkcji” Białecki : „Marketing producenta I eksportera”
studia -> Matematyka zad. Opisz technikę sprytnego mnożenia przez: a 50, b 99 Za
studia -> Techniki decyzyjne – wykłady – dr Marek Sołtysik A. Podstawowe informacje egzamin pisemny, testowy – wtorek, 29 stycznia 2008 roku, J. Supernat: „Techniki decyzyjne”
studia -> Sylabus podstawowe informacje o przedmiocie
studia -> Tytuł projektu wpisany czcionką Times New Roman 14 pt pogrubioną, prostą, tekst wyśrodkowany, interlinia pojedyncza Imię i nazwisko Studenta, czcionka 12 pt., pogrubiona
studia -> Tytuł projektu wpisany czcionką Times New Roman 14 pt pogrubioną, prostą, tekst wyśrodkowany, interlinia pojedyncza Imię i nazwisko Studenta, czcionka 12 pt., pogrubiona
studia -> `Kryterium jakości oprogramowania


1   ...   9   10   11   12   13   14   15   16   ...   47


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna