Analiza społeczeństwa biblioteka Główna Uniwersytetu Gdańskiego



Pobieranie 2.64 Mb.
Strona16/47
Data29.04.2016
Rozmiar2.64 Mb.
1   ...   12   13   14   15   16   17   18   19   ...   47

- Diagram 9: Typy identyfikacji z grupą -

Syntetyczne typologie grup

Przedstawione klasyfikacje grup brały pod uwagę pojedyncze cechy. Można jednak poszukiwać takich złożonych konglomeratów czy syndromów cech, które zazwyczaj występują razem i odróżniają szczególnie ważne formy zbiorowości społecznych. Wtedy będziemy mieli do czynienia z typologią raczej niż prostą klasyfikacją.



Bardzo istotne przeciwstawienie dwóch typów grup: grup pierwotnych i grup wtórnych, wywodzi się od jednego z twórców socjologii amerykańskiej Charlesa H. Cooleya. Przypomnę, że używaliśmy już tego rozróżnienia w ramach perspektywy „działaniowej", gdy przeciwstawialiśmy sobie stosunki społeczne pierwotne i wtórne. Ale oryginalne sformułowanie tego rozróżnienia odnajdujemy właśnie w perspektywie „grupowej". Cooley dostrzegł mianowicie, że są takie grupy, które mają charakter uniwersalny: spotykamy je w każdym, nawet najbardziej egzotycznym czy prymitywnym społeczeństwie, a poza tym odnajdziemy je w doświadczeniu życiowym każdego człowieka. Taką grupą uniwersalną o podstawowym znaczeniu jest rodzina, co bez wątpienia wiąże się z właściwościami biologicznymi gatunku ludzkiego, a zwłaszcza wieloletnim okresem dochodzenia do samodzielności i dojrzałości, jakiego wymaga ludzkie dziecko. Każdy rodzi się w jakiejś rodzinie, przez długi czas pozostaje w kręgu rodziny, a potem zazwyczaj zakłada nową rodzinę. Każdy gdzieś mieszka i styka się w miejscu zamieszkania z jakimś sąsiedztwem czy wspólnotą lokalną. Grupa sąsiedzka to druga grupa uniwersalna wymieniona przez Cooleya. I wreszcie, już w okresie dorastania dziecko wchodzi w spontaniczne, nieformalne kontakty społeczne z innymi dziećmi, potem te kręgi koleżeńskie poszerzają się, aby przejść w kręgi rzyjacielskie czy towarzyskie osób dojrzałych. W efekcie naturalnej dla człowieka skłonności prospołecznej czy towarzyskości, o której pisał m.in. cytowany przez nas wcześniej Georg Simmel, także i takie grupy zabawowe czy towarzyskie są w społeczeństwie ludzkim uniwersalnie obecne. Co mają wspólnego te trzy rodzaje grup? Są przede wszystkim niewielkie, pozwalają członkom na osobistą znajomość i bezpośrednie, bliskie, intymne interakcje „twarzą w twarz". Są stosunkowo trwałe, a w przypadku rodziny najtrwalsze, mają więc dla swoich członków duże znaczenie. Obejmują różnorodne przejawy działalności, są wielofunkcyjne, a także angażują szeroki zakres życia jednostek. Są więc, używając terminu Cosera „żarłoczne". Dość rygorystycznie śledzą także, kontrolują i normują działalność swoich członków. Są więc w pewnym stopniu „totalitarne". Na ogół są przedmiotem silnych, pozytywnych identyfikacji, solidarności, zaufania czy lojalności. I wreszcie, przynależność do nich staje się istotnym elementem tożsamości jednostki. Cooley nazwał grupy tego rodzaju pierwotnymi. Są one pierwotne w kilku sensach. Po pierwsze, jak wskazywaliśmy, są uniwersalne w każdym społeczeństwie i dla każdej jednostki. Po drugie, są pierwsze w do-, świadczeniu życiowym jednostki, każdy styka się z nimi najpierw, zanim jeszcze dojdzie do kontaktu z innymi grupami, edukacyjnymi, zawodowymi, religijnymi itp. Po trzecie, wywierają najsilniejszy wpływ socjalizujący. Raz dlatego, że są pierwszymi agendami, za pośrednictwem których społeczeństwo dociera do jednostki. A także dlatego, że ich wpływ trafia na nieukształtowaną jeszcze tabula rasa mentalności dziecka. Wiele kierunków psychologii zgadza się z poglądem najmocniej wyrażonym w teorii psychoanalitycznej, że wczesne oddziaływania socjalizacyjne są najsilniejsze i najtrwalsze. Ukształtowana w dzieciństwie -właśnie w kontekście grup pierwotnych - osobowość zachowuje dużą trwałość i odporność na późniejsze modyfikacje czy korekty. I wreszcie, nazywamy grupy takie pierwotnymi dlatego, że traktowane są przez ludzi jako szczególnie ważne, należą dla każdego do jego katalogu „grup istotnych", stanowią obszar szczególnie silnych identyfikacji, teren, na którym jednostki znajdują wsparcie emocjonalne i ważne wskazówki do zdefiniowania własnej tożsamości5.

Przeciwieństwem grup pierwotnych są grupy wtórne. Te ostatnie są bardziej liczebne, mniej spontaniczne, interesowne, mocniej sformalizowane, obejmują kontakty i interakcje pośrednie, bardziej wyspecjalizowane, zachowują większą anonimowość jednostek, dopuszczają głębokie różnice wartości i postaw swoich członków. Typowym przykładem grup wtórnych są środowiska zawodowe, grupy zadaniowe, stowarzyszenia celowe czy grupy zorganizowane (organizacje społeczne) różnego typu.

C. H. Cooley, Social Organization, New York 1963 [1909]: Schocken Books, s. 23-31.

Społeczeństwo współczesne, coraz bardziej zdominowane przez grupy wtórne, postrzegane coraz wyraźniej jako bezosobowy, zimny świat korporacji, pieniądza i wielkiej polityki, w którym jednostki doznają - jak to określał polski socjolog Stanisław Ossowski - „kompleksu Liliputa", poczucia bezsilności wobec decydujących o ich losach abstrakcyjnych sił - zaczyna przejawiać nostalgiczne marzenia o odrodzeniu grup pierwotnych. Ciekawym przejawem tego dążenia jest pojawienie się i szybkie rozprzestrzenienie grup zbliżonych do pierwotnych, choć wykraczających poza katalog Cooleya. Są to grupy resocjalizacyjne, rehabilitacyjne, grupy treningu osobowościowego, wyzwalania wyobraźni, kształcenia wrażliwości, grupowych konsultacji przedmałżeńskich, psychoanalizy zbiorowej, grupy terapeutyczne - gdzie ludzie spotykają się tylko po to, by doświadczyć bliskich, personalnych więzi, zaznać szczerości, otwartości wobec innych, bezinteresowności, a więc tego, czego tak bardzo im brakuje w życiu zawodowym bądź oficjalnym. Przejawem podobnych tendencji jest pojawienie się, zwłaszcza w środowisku młodzieżowym, licznych sekt czy grup ąuasi-religijnych (New Agę), dostarczających substytutów rodzinnej lub przyjacielskiej bliskości.

Podobną nieco typologię, wyrażającą intuicje pewnej dwoistości życia społecznego ludzi, przebiegającego zarazem w świecie prywatnym, intymnym, osobistym i świecie publicznym, formalnym i zdepersonalizowanym - sformułował kilkadziesiąt lat przed Cooleyem niemiecki socjolog Ferdinand Toen-nies, w głośnej książce Gemeinschaft und Gesellschaft, czyli „Wspólnota i społeczeństwo". To sygnalizowane w tytule przeciwstawienie ma w jego ujęciu charakter historyczny. Tradycyjne społeczeństwa ludzkie - rodowe, plemienne, wioskowe - żyły w ramach silnych, zwartych, terytorialnych wspólnot, cechujących się wysokim stopniem spoistości, integracji, zgodnych wartości i przekonań. Takie formy bytowania, które określa mianem Gemeinschaft, były wyrazem właściwej gatunkowi ludzkiemu „woli naturalnej", tendencji dośrodko-wej, prospołecznej, wrodzonej sympatii do innych ludzi. Społeczeństwo nowoczesne - zurbanizowane i zindustrializowane - prowadzi do zatomizowania wspólnot, wytwarza masy żyjących na własną rękę, egoistycznych, kierujących się interesowną kalkulacją, samotnych jednostek. To jest właśnie w terminologii Toenniesa Gesellschaft. Grupy, jakie ludzie tworzą, np. dobrowolne stowarzyszenia czy organizacje społeczne, traktowane są wyłącznie instrumentalnie, podporządkowane bez reszty korzyściom swoich członków. Ich racją bytu jest osiąganie czegoś konkretnego, poza samą satysfakcją z uczestnictwa. W istocie uczestnictwo często takich satysfakcji nie przynosi w ogóle, a udział traktowany jest tylko jako życiowa konieczność6.

6 F. Toennies, Gemeinschaft und Gesellschaft, Berlin 1887.

Toennies był jednym z pierwszych autorów, którzy podawali w wątpliwość optymistyczną wiarę w postęp, jaka przenikała cały wiek XIX. Już Marks, a później Weber dostrzegali, że nowoczesność ma swoje koszty. Toennies ubolewał szczególnie nad degradacją i zanikiem naturalnych wspólnot. Jego koncepcja dała początek toczącej się do naszych czasów dyskusji na temat „utraconej wspólnoty". Nowy impuls dało tej dyskusji wprowadzenie pod koniec stulecia przez harwardzkiego politologa Roberta Putnama pojęcia kapitału społecznego dla oznaczenia sieci spontanicznych więzi i wzajemnego zaufania, które stanowią warunki dobrego funkcjonowania także społeczeństwa nowoczesnego. Wyrazem bogatego kapitału społecznego jest samoorganizowanie się ludzi, tworzenie licznych grup towarzyskich, klubów, stowarzyszeń, wspólne mobilizowanie się do realizacji jakichś ważnych dla zbiorowości zadań, wzajemnej pomocy, ale także w celu rekreacji, rozrywki, wspólnej zabawy. Taka bogata i gęsta sieć oddolnych grup stanowiła, zdaniem Putnama, o sile tradycyjnej, pionierskiej Ameryki. W naszych czasach, jak dowodzi Putnam w oparciu o bogate dane empiryczne z terenu Stanów Zjednoczonych, następuje jednak rozproszenie i degradacja kapitału społecznego. Wiele grup typu Gemeinschaft zanika, bliskie więzi ulegają rozluźnieniu, pojawia się silny syndrom braku zaufania czy, jak określa to inny amerykański autor Richard Stivers, „kultura cynizmu". W literackim skrócie Putnam powiada, że Amerykanie zaczęli nawet „grać samotnie w kręgle". Nawiązuje tu do popularnej formy rozrywki, która jednak uległa ostatnio charakterystycznej ewolucji. Dawniej rodziny, sąsiedzi, farmerzy, mieszkańcy niewielkich miasteczek organizowali drużyny, rozgrywki ligowe, spotykali się regularnie i współzawodniczyli w grupach. Teraz przyjeżdżają w pojedynkę do wielkich zautomatyzowanych kręgielni, gdzie grają sami przeciwko maszynom. Podobnie dawniej spotykali się na przedstawieniach objazdowych trup teatralnych, na jarmarkach i festynach. Dzisiaj siedzą w mieszkaniach i patrzą samotnie w telewizor. Dla Putnama są to symptomy kryzysu, jaki przechodzą współczesne społeczeństwa. Odrodzenie, wzbogacenie, rozwój kapitału społecznego to imperatywy lepszej przyszłości7.



Nieco podobną diagnozę formułował długo przed Putnamem polski socjolog Stefan Nowak, wprowadzając pojęcie „próżni socjologicznej". Odnosił je do warunków społeczeństwa polskiego w okresie realnego socjalizmu. Autokratyczna i pozbawiona mocnej legitymizacji społecznej władza partii komunistycznej doprowadza, jego zdaniem, do wytrzebienia sfery autentycznych inicjatyw obywatelskich, spontanicznych form organizacyjnych, oddolnych przejawów mobilizacji. Zanikają wspólnoty szczebla „pośredniego", mieszczące się pomiędzy formalnym i publicznym poziomem władzy czy polityki i światem prywatnym - rodziny czy grona przyjaciół, do którego ludzie chowają się coraz powszechniej przed nieakceptowanymi realiami życia gospodarczego i politycznego. Później liderzy polskiej opozycji demokratycznej odgrzebali z zapomnienia i zastosowali do opisania tej pustej sfery życia pojęcie społeczeństwa obywatelskiego czy cywilnego. Sformułowali też strategię walki ^ reżimem, w której odbudowanie, rekonstrukcja społeczeństwa obywatelskiego była warunkiem obalenia monopolu autokratycznego państwa. W zupełnie innych warunkach niż w społeczeństwie amerykańskim i z zupełnie innych powodów wystąpił podobny problem i pojawiło się to samo przekonanie, że bez wspólnot i oddolnych ugrupowań typu Gemeinschaft społeczeństwo pozbawione jest bardzo istotnych warunków prawidłowego funkcjonowania.

Najważniejsze pojęcia wprowadzone w rozdziale

DIADA: grupa dwuosobowa, para.

GRUPY DOŻYWOTNIE: takie, z których wystąpienie jest niemożliwe lub bardzo utrudnione.

GRUPY EKSKLUZYWNE: inaczej zamknięte, czyli takie, do których przyjęcie obwarowane jest bardzo trudnymi, rygorystycznymi warunkami.

GRUPY INKLUZYWNE: inaczej otwarte, czyli takie, które akceptują wszystkich chętnych do przystąpienia.

GRUPY ISTOTNE: takie, które jednostka selekcjonuje spośród wielości różnych grup, do których należy i do których przywiązuje szczególne subiektywne znaczenie.

GRUPY JEDNOFUNKCYJNE: inaczej wyspecjalizowane, czyli takie, w których członkowie podejmują jeden tylko typ działalności.

GRUPY ODNIESIENIA: zbiorowości, z którymi wiążą nas subiektywne, „wirtualne" relacje, mimo że do nich nie należymy.

GRUPY ODNIESIENIA NORMATYWNEGO: takie, z których czerpiemy i przyjmujemy normy i wartości kształtujące nasze działania.

GRUPY ODNIESIENIA PORÓWNAWCZEGO: takie, z którymi konfrontujemy nasze osiągnięcia, standard życia, zasób władzy, poziom prestiżu itp.

GRUPY PIERWOTNE: niewielkie, nieformalne, spontaniczne, o bezpośrednich kontaktach i interakcjach (twarzą w twarz) członków rozpoznających się nawzajem, podejmujących zróżnicowane działania, częściowo z pobudek autotelicznych.

GRUPY TOTALITARNE: takie, które kontrolują i ingerują w całokształt życia swoich członków w dziedzinach nie związanych bezpośrednio z członkostwem w grupie, a także w sferze prywatnej.

GRUPY WIELOFUNKCYJNE: takie, w których członkowie podejmują różnorodne formy działalności.

GRUPY WTÓRNE: takie, które liczą wielu członków, w większości wzajemnie anonimowych, pomiędzy którymi zachodzą sformalizowane i pośrednie stosunki realizujące się w wysoce wyspecjalizowanych działaniach.

GRUPY ZADANIOWE: takie, które zostały celowo powołane do rozwiązania jakiegoś problemu lub zrealizowania zadania praktycznego.

GRUPY ŻARŁOCZNE: takie, które wymagają od swoich członków maksymalnego zaangażowania, nieustannego uczestnictwa, pełnego poświęcenia, niepodzielnej lojalności.

KAPITAŁ SPOŁECZNY: więzi zaufania, lojalności i solidarności, znajdujące wyraz w samoorganizowaniu się i samorządności, głównie w ramach dobrowolnych stowarzyszeń.

KONTRSOCJALIZACJA: kultywowanie przeciwnych reguł i wzorów niż te uznawane przez grupy, od których chcemy się dystansować, będące naszymi negatywnymi grupami odniesienia.

NEGATYWNE GRUPY ODNIESIENIA: takie, które budzą u nas repulsję i od których staramy się zdystansować poprzez przyjmowanie przeciwnych wzorów i reguł postępowania.

POZYTYWNE GRUPY ODNIESIENIA: takie, z którymi się identyfikujemy, porównujemy i których standardy normatywne staramy się naśladować, dążąc do uzyskania pełnego członkostwa.

PRÓŻNIA SOCJOGICZNA: pusta przestrzeń pomiędzy publiczną sferą polityki a prywatną sferą rodzinną, która zazwyczaj wypełniana jest przez dobrowolne stowarzyszenia.

SOCJALIZACJA: proces kształtowania mentalności, postaw i działań ludzi przez społeczeństwo.

SOCJALIZACJA WYPRZEDZAJĄCA: naśladowanie reguł i wzorów, a zwłaszcza sposobu i stylu życia środowisk, do których aspirujemy i w których chcielibyśmy zostać zaakceptowani.

TRIADA: grupa trójosobowa, trójkąt.

WSPÓLNOTY LOKALNE: zbiorowości zamieszkałe na wspólnym terenie, w ramach których ludzie na ogół znający się nawzajem realizują większość swojej życiowej aktywności, obdarzając je silną identyfikacją i czyniąc uczestnictwo elementem własnej, indywidualnej tożsamości.

ZADANIA ADDYTYWNE: takie, których szybkość i skuteczność realizacji zależy wprost od liczby uczestniczących osób.

ZADANIA KONIUNKTYWNE: takie, w których tempo i intensywność działań muszą być dostosowane do najsłabszych uczestników grupy.

ZADANIA KOOPERACYJNE: takie, których realizacja wymaga podziału funkcji, współpracy i koordynacji działań wyspecjalizowanych, co z reguły narzuca potrzebę kierownictwa lub przywództwa.

Książki godne uwagi

1, 64, 69, 75, 85, 87 (patrz: STO KSIĄŻEK..., s. 633)

Część III



KULTURA

Rozdział 2



Socjologiczne pojęcie kultury

Przystępujemy obecnie do omówienia trzeciej perspektywy, z której socjologowie analizują społeczeństwo. Scharakteryzowaliśmy dotąd perspektywę „działaniową" i „grupową". Trzecią perspektywę nazwiemy „kulturową".

W dzisiejszej socjologii ten punkt widzenia ma ogromne znaczenie, niektórzy sądzą nawet, że dominujące. Niewątpliwie ostatnie dekady XX wieku przyniosły wielki wzrost zainteresowania kulturowymi aspektami życia społecznego, co znalazło wyraz nie tylko w uwzględnianiu wymiaru kulturowego we wszelkich analizach socjologicznych, ale w ekspansji szczegółowych dziedzin socjologii zajmujących się kulturą, takich jak socjologia kultury (czy pokrewne: antropologia kulturowa, etnologia i etnografia), socjologia środków masowego przekazu, socjologia sztuki, socjologia nauki, socjologia religii, socjologia moralności czy mająca osobny status teoretyczny „analiza kulturowa". Wśród socjologicznych bestsellerów ostatnich lat uderzają tytuły poświęcone typowo kulturowym fenomenom, jak zaufanie, moda, stereotypy, styl życia, gusty, obyczaje itp. W naszej analizie pozostaniemy na wysokim szczeblu abstrakcji, nie wnikając w konkretną problematykę różnych dziedzin kultury, a charakteryzując tylko samo pojęcie kultury i te kategorie teoretyczne, które są z nim bezpośrednio związane.

Różnorodność sposobów życia i „fakty społeczne"

Pojęcie kultury zrodziło się jako efekt dwóch obserwacji chwytających zupełnie fundamentalne właściwości życia społecznego. Pierwsza to ogromne zróżnicowanie sposobów życia ludzi - a więc właśnie, w najogólniejszym sensie, kultur - w różnych epokach, a także współcześnie, na różnych obszarach kuli ziemskiej. Historycy, odchodząc od tradycyjnego kanonu historii politycznej lub „zdarzeniowej" w stronę historii gospodarczej czy społecznej, objęli swoim zainteresowaniem także życie codzienne w dawnych wiekach: zwyczaje i obyczaje, wierzenia i przekonania, budownictwo i technikę, sztukę i edukację, mit, magię i religię. I wszędzie dostrzegali niebywałą zmienność i niebywałą różnorodność. Z kolei antropologowie społeczni, badając społeczności prymitywne czy słabiej rozwinięte, zachowane do dziś w otoczeniu coraz bardziej dominującej nowoczesności, pokazali, jak bardzo różnie może przebiegać życie społeczne na różnych obszarach, nawet w tym samym czasie. Skupiali oni uwagę na kontrastach szczególnie skrajnych, ale o takiej różnorodności świadczyło również doświadczenie potoczne podróżników, emigrantów, a później turystów odwiedzających obce kraje i notorycznie zaskakiwanych innością świata, który tam napotykali. Ludzie inaczej wyglądali, inaczej się ubierali, co innego jedli, inaczej pracowali, mieszkali w innych budowlach, czcili innych bogów, używali innych urządzeń, inaczej witali się i żegnali, inaczej traktowali dzieci i rodzinę, czego innego uczyli, inaczej odpoczywali i świętowali itp. Dzisiaj to doświadczenie pluralizmu kulturowego jest coraz bardziej powszechne dzięki środkom masowego przekazu. Co dzień w naszych domach stykamy się „wirtualnie", za pośrednictwem telewizji czy Internetu, z kulturami najbardziej odległymi. Literatura, publicystyka, reportaż dostarczają relacji o egzotycznych sposobach życia, wierzeniach czy zwyczajach. Coraz częściej spotykamy przedstawicieli obcych kultur - biznesmenów, turystów, uchodźców, emigrantów - na naszych ulicach. I coraz częściej sami podróżujemy po świecie, w interesach, w celach zawodowych, dla przyjemności.

Odmienności kulturowe obejmują nie tylko życie codzienne, ale wywierają istotny wpływ na funkcjonowanie grup społecznych, organizacji, instytucji. Okazuje się, że te same formy organizacyjne dominujące dzisiaj w świecie, np. kapitalizm w ekonomii czy demokracja w polityce, działają zupełnie różnie w kontekście różnych kultur. Już Max Weber dostrzegał znaczenie typowego dla kultury „Zachodu" kompleksu wartości, który określał jako „duch kapitalizmu" i który wiązał z dominacją religii protestanckiej. Wielu tłumaczy sukces ekonomiczny krajów Dalekiego Wschodu po II wojnie światowej swoistym syndromem „azjatyckich wartości". Inni szukają źródła katastrofy dzisiejszej Afryki w dysonansie instytucji kapitalistycznych i demokratycznych z tradycyjnymi kulturami plemiennymi. Jedno z wyjaśnień trudności, jakie napotykają w rozwoju gospodarczym i politycznym kraje postkomunistyczne, odwołuje się do sprzeczności między mocno zakorzenioną kulturą realnego socjalizmu, a wymaganiami nowoczesnej kultury rynkowej i demokratycznej. Ale nawet w mniejszej skali, porównując poszczególne kraje, dostrzeżemy od razu, jak różne są na przykład kapitalizm włoski i szwedzki czy demokracja grecka i angielska. Międzynarodowe korporacje odkryły już dawno, jak ważne jest lokalne „otoczenie biznesu", a politycy, prowadząc międzynarodowe negocjacje, nie mogą abstrahować od lokalnego „klimatu politycznego". Te metaforyczne określenia odnoszą się przede wszystkim do swoistości kulturowych.

Konkluzja tych spostrzeżeń historycznych i współczesnych jest prosta: nie ma jednego społeczeństwa ludzkiego, lecz wielość społeczności ludzkich, z których każda wytwarza sobie swoisty sposób życia, dla niej naturalny i oczywisty. Co więcej, w jednej i tej samej społeczności swoiste sposoby życia dziedziczone są przez pokolenia, a przez to zachowują ciągłość ponadjednostkową, wykraczającą poza okres życia pojedynczych członków. A równocześnie pojawiają się tu innowacje prowadzące do zmian, w naszych czasach wyraźnie przyśpieszonych.

Drugie spostrzeżenie, które prowadziło do sformułowania kategorii kultury, było udziałem zwykłych ludzi żyjących w społeczeństwie. Otóż, w ich codziennym doświadczeniu pojawiali się zawsze jacyś inni ludzie, z którymi nawiązywali kontakty, wchodzili w interakcje, zawiązywali stosunki społeczne. Żyli zawsze w otoczeniu innych ludzi. Ale co więcej, ze strony tych innych doznawali pewnych ograniczeń własnej swobody działania. Nie zawsze mogli postępować tak, jakby chcieli, nie zawsze mogli mówić to, co myśleli, ba, czasem nawet nie ośmielali się pomyśleć o pewnych rzeczach czy w pewien sposób. A to dlatego, że w ich społeczności tak się nie postępowało, tak się nie mówiło i tak się nie myślało. I społeczność była gotowa bardziej lub mniej bezwzględnie wymagać uznanych sposobów działania, mówienia i myślenia od swoich członków. Z perspektywy jednostki wygląda na to, że istnieje jakaś rzeczywistość wobec niej zewnętrzna, z którą zderza się nieustannie każdy, kto pragnie realizować swoje czysto indywidualne, autonomiczne, egoistyczne dążenia czy zachcianki. Jednostka jest pozbawiona części swojej wolności, poddana presji społecznych oczekiwań. Nie chodzi tu przy tym o oczekiwania formułowane przez jakąś konkretną osobę, o jakieś szczegółowe powinności czy zobowiązania, jakie mamy wobec danego partnera na przykład w ramach kontraktu czy ogólniej - stosunku społecznego. Chodzi natomiast o uogólnione poczucie, że cała moja społeczność - anonimowa, bezosobowa, pluralistyczna - tego akurat wymaga, natomiast czego innego by nie akceptowała.

Klasyk francuskiej socjologii Emile Durkheim uchwycił te potoczne i powszechne odczucia, wprowadzając pojęcie „faktów społecznych", jako szczególnych przejawów rzeczywistości społecznej, generowanych przez zbiorowości, pojawiających się w przestrzeni międzyludzkiej i różnych od przeżyć psychicznych, indywidualnych. Miały one, w ujęciu Durkheima, trzy cechy. Po pierwsze, były wspólne dla całej zbiorowości, podzielane przez jej członków, wytwarzane przez nią, pozostawały jej kolektywną „własnością". Po drugie, dla każdego członka zbiorowości były zewnętrzne, bo nie stworzył ich sam, lecz raczej zastał gotowe, natknął się na nie lub zderzył się z nimi. Po trzecie, wywierały na zachowanie i myślenie członków zbiorowości swoistą uogólnioną presję, zalecając czy nakazując jedno, a zakazując drugiego. Przykładami faktów społecznych była dla Durkheima religia, moralność, obyczaje, prawo itp.

EMILE DURKHEIM (1858-1917)

Twórca francuskiej szkoły socjologicznej, ogromnie wpływowy do dziś. Jeden z pierwszych socjologów, który łączył głęboką refleksję teoretyczną z rygorystycznymi badaniami empirycznymi. Jego najważniejsze książki to O podziale pracy społecznej (1893), Zasady metody socjologicznej (1895), Samobójstwo (1897), Elementarne formy życia religijnego (1912).

Za właściwy przedmiot socjologii uważał „fakty społeczne", czyli normatywne i aksjologiczne przekonania, reguły, które podzielane są przez całą zbiorowość, są zewnętrzne wobec członków społeczeństwa i wywierają na nich przymuszający nacisk. Moralność, prawo, religia to główne dziedziny faktów społecznych. Dzisiaj nazwalibyśmy to obszarem kultury, nic więc dziwnego, że Durkheim jest ciągle przywoływany przez współczesną socjologię kultury. Ze względu na akcent, jaki kładł na fakty aksjo-normatywne, Durkheim badał wnikliwie procesy socjalizacji i kontroli społecznej, w toku których reguły są nabywane, realizowane i egzekwowane. Według niego, człowiek rodzi się tylko jako istota biologiczna, a staje się człowiekiem, dopiero przyswajając wzory kulturowe. Mimo że rzeczywistość społeczna jest z istoty niematerialna, można ją badać „przyrodniczo", podchodzić do faktów społecznych tak jak do rzeczy, to znaczy z oderwanej, obiektywnej perspektywy, w drodze obserwacji empirycznej. Socjologia moralności to nie to samo co moralizatorstwo, a socjologia religii to nie to samo co teologia. Należy nie tylko obiektywnie rejestrować fakty społeczne, lecz zmierzać do ich wyjaśnienia przez poszukiwanie przyczyn, ale także funkcji, a więc konsekwencji dla przetrwania całości społecznych.

Swoje reguły metodologiczne Durkheim zastosował w słynnych empirycznych badaniach porównawczych nad częstością samobójstw. Tutaj sformułował pojęcie anomii, czyli chaosu normatywnego, który oznacza zanik regulacji społecznej i może pozbawioną drogowskazów życiowych jednostkę przywieść do samobójstwa lub innych form dewiacji.

Odnosząc się do zmian społecznych, Durkheim kontynuował perspektywę ewolucjom-styczną, za kluczowy czynnik rozwoju społecznego uważając postępujący podział pracy, różnicowanie i specjalizację funkcji realizowanych przez jednostki w społeczeństwie. Dawne, tradycyjne społeczeństwo to przypadek solidarności mechanicznej, w której więź społeczna opiera się na podobieństwie pracy, sposobu życia, otoczenia. Społeczeństwo nowoczesne natomiast wytwarza solidarność organiczną, więź społeczną opartą na poczuciu wzajemnej niezbędności i komplementarnośd ogromnie zróżnicowanych działań i ról społecznych.

LITERATURA

E. Durkheim, Zasady metody socjologicznej, Warszawa 1968, PWN

E. DurKheim, Elementarne zasady życia religijnego, Warszawa 1990, PWN

E. Durkheim, O podziale pracy społecznej, Warszawa 1999, PWN

J. Szacki, Durkheim, Warszawa 1964, Wiedza Powszechna

E. Tarkowska, „Durkheim", w: Encyklopedia Socjologii, 1.1, Warszawa 1998, Oficyna Naukowa, s. 144-1l Szczepański, Socjologia: rozwój problematyki i metod, Warszawa 1969, PWN, s. 301-3J, Szacki, Historia myśli socjologicznej, 1.1, Warszawa 1981, PWN, s. 400-4

Ludzie żyją bardzo różnie, ale w obrębie każdej zbiorowości istnieje pewien właściwy dla jej członków sposób życia, obowiązujący wzorzec działania i myślenia. Różnorodność, heterogeniczność zewnętrzna, pomiędzy różnymi zbio-rowościami, i jednorodność, homogeniczność wewnętrzna uniformizująca działanie i myślenie w obrębie każdej zbiorowości - to dwie konstatacje, które łączy w sobie pojęcie kultury. Amerykański antropolog społeczny Clyde Kluc-khohn zebrał w osobnym tomie ponad dwieście definicji kultury. Sam definiował kulturę jako historycznie wytworzony system wzorców życia, które skłonni są podzielać wszyscy członkowie jakiejś zbiorowości. Ale dla naszych celów przyjmijmy sformułowanie najprostsze, które proponuje amerykański socjolog Robert Bierstedt: „kultura to wszystko co ludzie czynią, myślą i posiadają jako członkowie społeczności"1.

Pierwszy ważny element tej definicji to zastrzeżenie „jako członkowie społeczności". Mogę przecież także coś robić, myśleć czy coś posiadać, co jest tylko moje, prywatne, własne i niepowtarzalne. Mogę mieć jakiś dziwny nawyk czy upodobanie, na przykład stawać na głowie po wstaniu rano z łóżka albo pić kawę z cytryną. Mogę myśleć o kimś bliskim per „Prosiaczek". I mogę nosić w kieszeni pluszową małpkę jako maskotkę na szczęście. Nie są to elementy kultury, ani bowiem stawanie na głowie, ani picie kawy z cytryną, ani mówienie „ty prosiaczku", ani noszenie przy sobie małpki - nie są powszechnie przyjętymi w społeczności zwyczajami. Nie zapożyczyłem tego od zbiorowości, nie czynię tego pod presją, lecz raczej wymyśliłem sam i stosuję spontanicznie. Ale zobaczmy inne przykłady: wkładam rano krawat i marynarkę, jem śniadanie widelcem i nożem, rozmawiam z żoną po polsku, jadę do pracy samochodem. Tutaj naśladuję, stosuję przyjęte sposoby ubierania się, jedzenia, mówienia, używam typowych urządzeń, których sam nie wymyśliłem ani nie skonstruowałem, lecz które znajduję, zastaję w mojej społeczności. To wszystko są już elementy kultury.

Społeczność, o którą chodzi, może mieć bardzo różny rozmiar i kształt. Mówiliśmy wcześniej, że pojęcie społeczeństwa, choć potocznie kojarzy się z państwem czy narodem (społeczeństwo polskie, społeczeństwo francuskie), to w socjologii używane jest bardziej abstrakcyjnie, dla oznaczenia zbiorowości wszelkiej skali, od grupy przyjaciół do wszystkich mieszkańców planety Ziemia. Podobnie pojęcie kultury, choć potocznie kojarzy się z kulturą narodową (kultura polska, kultura francuska), to odnosi się do swoistych sposobów życia społeczności wszelkiej skali, od rodziny do ludzkości. Wszelkie grupy społeczne wytwarzają, mniej lub bardziej złożoną, własną kulturę grupową. Każda rodzina ma jakieś swoiste zwyczaje, sposoby zwracania się do siebie, przezwiska, symbole, pamiątki. Pewne swoiste obyczaje wytwarza wspólnota lokalna. Inne - Kościół. Jeszcze inne - firma, w której pracujemy. Spotkamy je w klubie sportowym i partii politycznej, do których należymy. Bardzo wyraźne, odrębne rysy kulturowe mają niektóre środowiska zawodowe: zawodowi wojskowi, lekarze, adwokaci, naukowcy, kolejarze, górnicy, rolnicy itp. Niewątpliwie jednak największe bogactwo treści kulturowych wiąże się ze zbioro-wościami terytorialnymi, plemionami, grupami etnicznymi, narodami. Dla tych zbiorowości zewnętrzna odrębność kulturowa i wewnętrzna wspólnota kulturowa są elementami definicji; nie sposób je wyróżnić, określić ich cechy istotne, nie uwzględniając aspektu kulturowego - wspólnego języka, wspólnych obyczajów, wspólnych wartości, wspólnych stereotypów i przesądów itp. Są także kultury ponadnarodowe, np. kultura europejska, „zachodnia", azjatycka, Ameryki Łacińskiej czy kultura islamu. Niewątpliwie istnieją również pewne rysy kulturowe wspólne całej ludzkości, na przykład to, że wszyscy żyjemy w jakichś rodzinach i wszyscy wierzymy w jakichś bogów.

Z tej wielości kultur, od najmniejszych do największych, które towarzyszą wszystkim przejawom życia społecznego, wynika tak niewielki zakres ludzkiej niepowtarzalności i całkowitej oryginalności. Nawet we wskazanych przykładach działań nawykowych czy wyjątkowych granica z działaniami czerpanymi z kultury i regulowanymi przez kulturę jakiejś zbiorowości jest bardzo płynna. Wystarczy, iż fakt, że staję rano na głowie, wynika z mojej przynależności do klubu jogi, a to, że mówię do żony per „Prosiaczku" - z przyjętego w mojej rodzinie zwyczaju określania się nazwami zwierząt, żeby moje działania nie były już całkiem prywatne, lecz wyrażały pewne przyjęte w grupach, do których należę, wzorce kulturowe.

Ta wielość skal społeczności, które są nosicielami rozmaitych kultur, sprawia, że kultury nakładają się na siebie, przenikają w różny sposób. Kultury narodowe wielu krajów Europy poza swoistymi treściami zawierają również podobne elementy kultury europejskiej czy chrześcijańskiej. Kultury regionalne, np. góralska czy kaszubska w Polsce, pozostają oczywiście pod wpływem kultury narodowej. Podobnie kultury zawodowe poza charakterystycznymi dla pewnych środowisk wzorami życia zawierają też swoiste rysy czerpane z kultur narodowych. Na przykład środowisko naukowe czy środowisko biznesu ma podobne zwyczaje, podobny styl życia, podobne formy pracy i kontaktów, podobny etos w skali światowej, ale równocześnie nieco inaczej funkcjonuje w Anglii, inaczej w Niemczech, inaczej w Nigerii, a jeszcze inaczej w Polsce. Jeśli na to nakładanie się kultur spojrzymy z perspektywy jednostki, oznaczać to będzie równoczesną podległość różnym kulturom. W innym języku fenomen ten opisywaliśmy już wcześniej, kiedy podkreślaliśmy wielość pozycji społecznych (statusów) zajmowanych równocześnie przez tę samą osobę, a później gdy wskazywaliśmy na równoczesne członkostwo każdej jednostki w wielu grupach społecznych. Teraz, z perspektywy „kulturowej", oznacza to, że sposób życia każdej jednostki znajduje się pod presją wielu kultur równocześnie. Niekiedy używa się tu pojęcia „presji krzyżujących się". Warto powtórzyć raz jeszcze: mówimy przecież ciągle o tym samym, bo życie społeczne jest jedno. Ale mówimy różnym językiem: raz „działaniowym", kiedy indziej „grupowym", a teraz „kulturowym", bo tylko z tych różnych perspektyw objawia nam się pełna złożoność i wieloaspektowość rzeczywistości społecznej.

Zobaczmy przykład tej równoczesnej podległości jednostki wielu kulturom różnej skali. Pewne własne obyczaje, symbole i tradycje ma moja rodzina. Swoiste sposoby zachowania, ubierania się, mówienia ma środowisko narciarskie, w którym spędzam wczasy. Jako mieszkaniec Krakowa, podlegam wpływom bogatej, historycznie wytworzonej kultury miasta. Jako profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, obracam się w kręgu ponad sześćsetletniej kultury uniwersyteckiej. Jako naukowiec, uczestniczę w ponadnarodowej, kosmopolitycznej kulturze środowiska naukowego. Ale jako Polak, dziedziczę bogactwo kultury narodowej, w tym także charakterystyczne dla niej stereotypy czy przesądy. Jako katolik, pozostaję pod naciskiem kultury katolickiej. Jako Europejczyk, wyraźnie odczuwam swoistość tej kultury w porównaniu z amerykańską czy azjatycką. Uczestniczę także w pewnym zakresie w kosmopolitycznej kulturze ogólnoludzkiej, akceptując na przykład ideę uniwersalnych praw człowieka i wspierając ruch ekologiczny.

Tak jak status społeczny jednostki powstaje gdzieś na przecięciu różnych pozycji, jakie równocześnie zajmuje, tak jak jej identyfikacja grupowa jest efektem równoczesnej przynależności do wielu grup, tak tożsamość kulturowa tworzy się przez nakładanie tych wielorakich i różnych wpływów kulturowych, którym jednostka podlega. Jest oczywiście możliwe, że wpływy te są zbieżne i wzmacniają się wzajemnie. Wówczas tożsamość jednostki ma cechy monolityczne, jej identyfikacja z kulturą jest kompletna i bezwarunkowa. Ale jest też możliwe, że rozmaite wpływy kulturowe są wzajemnie treściowo niezgodne. Wtedy tworzą swoisty dysonans kulturowy i w efekcie niespójną, „pękniętą" tożsamość. Bardzo silny efekt tego rodzaju występuje w przypadku emigrantów: jeszcze znajdują się pod wpływem kultury ojczystej, która ich ukształtowała i z którą nadal pozostają w kontakcie, a już ulegają silnej presji odmiennej kultury kraju osiedlenia. Odwrotna możliwość to sytuacja ludności lokalnej w krajach kolonialnych, gdzie narzucona z zewnątrz obca kultura zasadniczo nie zgadza się z rodzimymi obyczajami, wierzeniami czy sposobami myślenia. Dysonans kulturowy występuje także w przypadku szybkiego awansu społecznego, gdy na przykład silnie zakorzeniony w tradycyjnej kulturze chłopskiej młody człowiek zatrudniony zostaje w nowoczesnej korporacji finansowej. Kontrast sposobów i stylów życia, przekonań, wartości dyktowanych przez te dwie kultury może być bardzo wyraźny.



Stopień samoświadomości kulturowej, to znaczy wyraźnego postrzegania reguł, idei czy symboli bywa nierówny. Ludzie często są zanurzeni w kulturze, niczym w przejrzystym powietrzu, stosując się do jej nakazów bezrefleksyjnie, automatycznie. Stanowi dla nich dziedzinę niekwestionowanej oczywistości. Kiedy indziej jednak wyraźnie odczuwają presję kulturową, czują się przez kulturę skrępowani, ograniczeni, buntują się przeciwko jej dyktatowi.

Od czego zależy tak różna percepcja kultury? Niektóre czynniki mają charakter społeczny, inne indywidualny. Kultura uzyskuje w świadomości zbiorowej wyższy poziom widoczności i świadomej artykulacji, gdy nie ma monopolu, gdy w kręgu percepcji społecznej pojawiają się jakieś alternatywne sposoby życia. Tak dzieje się w przypadku kontaktu kulturowego, ale jeszcze wyraźniej w razie konfliktu kultur. Pojawia się tu efekt obronny, gdy zagrożona czy zaatakowana kultura mocniej określa swoją specyfikę. W naszych czasach obserwujemy na przykład wyraźnie nasiloną artykulację kultur lokalnych - etnicznych, regionalnych, narodowych - co wiązać można z ofensywą kultury amerykańskiej poprzez proces globalizacji. Inna sytuacja to szybka i radykalna zmiana kulturowa. Gdy następuje przełom w świecie wartości, norm, symboli, objawiają się nam one z większą ostrością, lepiej zdajemy sobie sprawę z ich wagi. Takie głębokie zmiany kulturowe towarzyszą rewolucjom, radykalnym reformom ekonomicznym, zmianom ustrojowym. Ale dokonują się także mniej spektakularnie, towarzysząc stale toczącym się zmianom warunków życia społecznego, na przykład w toku industrializacji, urbanizacji czy ogólniej - modernizacji. Tutaj obserwujemy bardzo istotną i powszechną formę zderzenia kultur jaką jest konflikt pokoleń. Otóż, każde pokolenie jest nosicielem takiej kultury, która została mu wpojona w dzieciństwie i młodości w procesach socjalizacji czy edukacji. Wiele kierunków psychologii, z psychoanalizą na czele, zauważa, że wczesne doświadczenia życiowe są najsilniejsze i najtrwalsze. Raz zinternalizowanych treści kulturowych trudno się oduczyć, cechują się one znacznym stopniem inercji. W społeczeństwie dzisiejszym, w którym zmiany warunków życia społecznego dokonują się w rytmie ogromnie przyśpieszonym, pokolenie dzieci rodzi się już w kręgu zupełnie innej kultury niż ta, którą nosi jeszcze w sobie pokolenie rodziców. Rodzice nie rozumieją muzyki rockowej, dzieci - walca wiedeńskiego, rodzice potępiają swobodę seksualną, dzieci buntują się przeciw rygorom obyczajowym, rodzice czytają Sienkiewicza, a dzieci Olgę Tokarczuk. Inne czynniki mają charakter indywidualny. W świadomości jednostki wyostrzeniu widzenia kultury sprzyja opisywany wyżej dysonans kulturowy, jakiego jednostka doznaje pod wpływem niespójnych oczekiwań kulturowych. Zasadnicze znaczenie ma tu jednak stopień internalizacji kultury, w rezultacie procesów socjalizacyjnych, które będą przedmiotem naszej analizy już wkrótce. W pełni udana socjalizacja oznacza uczynienie z kultury własnej „drugiej natury", to znaczy całkowitą automatyzację konformizmu. W tym przypadku nie przychodzi nam po prostu do głowy, aby można było postąpić inaczej, niż nakazuje kultura. Natomiast gdy socjalizacja jest niepełna lub nieudana, pojawia się wobec kultury opór, kontestacja, nonkonformizm, i jednostka szuka alternatyw. Znajduje je w kontrkulturach przestępczych, kontr-kulturowych ruchach społecznych, sektach religijnych, utopijnych społecznościach alternatywnych itp.

PIERRE BOURDIEU (1930-2002)

Czołowa postać współczesnej socjologii francuskiej. Twórca oryginalnej teorii społeczeństwa, wyłaniającej się z bogatych badań empirycznych o najrozmaitszej tematyce. Najważniejsze książki to: Les heritiers [Dziedzice] (1972), Esguisse d'une theorie de ta pratigue [Zarys teorii praktyk] (1976), La distinction [Odróżnienie] (1980), ie sens praf/cjiue (1984), LaMisśredu Monde [Nędza świata] 1993. Społeczeństwo składa się z „praktyk", obserwowalnych sposobów działania jednostek i zbiorowości. Praktyki nie są ani prostą realizacją reguł kulturowych, ani efektem indywidualnej improwizacji, lecz efektem pośrednim ,obu tych czynników. Są „działaniami strategicznymi", poprzez które w ramach wzorów kulturowych, swojej wiedzy i środków ludzie mierzą się z życiowymi problemami, wychodząc często poza reguły. Działają zawsze w warunkach niepewności, a wzory postępowania są zawsze niepełne i przeniknięte sprzecznościami,

W praktykach wyraża się swoisty dla jednostek i grup „habitus", czyli półautomatyczny i nie do końca uświadamiany styl działania nabyty we wcześniejszych doświadczeniach życiowych. Jest on zakodowany w myśleniu, ale także odruchach cielesnych i fizycznych umiejętnościach. Żadna istotna zmiana społeczna nie dokona się bez przekształcenia habitusu, który cechuje się szczególną inercją.

Ludzie działają w ramach różnych „pól instytucjonalnych" (np. biznesu, nauki, sztuki), które cechują się swoistymi regułami kulturowymi i wytwarzają swoisty habitus. W każdym z pól ludzie dążą do osiągnięcia swoich celów, ale także sukcesu i wyróżnienia się na tym polu. Posługują się przy tym jako środkiem działania, a zarazem celem akumulacji, rozmaitymi rodzajami kapitału: ekonomicznym (pieniądz), społecznym (więzi i koneksje), kulturowym (prestiż, nawyki, obyczaje). Poprzez swoje działania ludzie doprowadzają do międzygeneracyjne-go dziedziczenia kapitałów i utrwalania nierówności, a szczególną rolę odgrywa w tym szkoła, narzucająca poprzez „przemoc symboliczną" swoiste ograniczające i zniekształcające ramy poznawcze i sposoby postrzegania świata. „Doxa" to potoczne, ugruntowane w ten sposób przekonania, a jednym z zadań socjologii jest ich demaskowanie i „walka o fakty", czyli odkrywanie głębszych prawd o społeczeństwie. Różne formy kapitału mogą też ulegać wzajemnej konwersji, np. sława pozwala na wzbogacenie się, a kontakty ułatwiają szansę zarobkowe.

Nadrzędne nad różnymi polami instytucjonalnymi i różnymi formami kapitału jest „pole władzy". Przedmiotem walki, kontestacji i celem władzy jest panowanie nad kulturą, centralnym zasobem żyda społecznego. Socjologia krytyczna musi obnażać strategie utrwalania władzy, reprodukowania nierówności, zniekształcania wiedzy, dominacji kulturalnej.

LITERATURA

R Bourdieu, Reprodukcja: elementy teorii systemu nauczania, Warszawa 1990, Wydawnictwo Naukowe PWN R Bourdieu, L. J. D. Wacquant, Zaproszenie do socjologii refleksyjnej, Warszawa 2001, Oficyna Naukowa A. Kłoskowska, „Bourdieu", w: Encyklopedia Socjologii, 1.1, Warszawa 1998, Oficyna Naukowa, s. 70-Obszary regulacji kulturowej

Powróćmy do naszej prostej definicji kultury. Wiemy już, że kultura jest zawsze zrelatywizowana do jakiejś społeczności, która ją wytwarza i egzekwuje; kultura wpływa na jednostki tylko o tyle, o ile są one członkami tej społeczności. Ale co jest przedmiotem i treścią tego oddziaływania? Antropolog społeczny E. B. Tylor usiłował to wyliczyć, wskazując na takie elementy, jak wiedza, przekonania, sztuka, moralność, prawo, zwyczaje, społecznie nabywane umiejętności i nawyki. W przytoczonej wcześniej definicji Bierstedta jest to uporządkowane bardziej analitycznie i abstrakcyjnie: do kultury należy wszystko to, co ludzie czynią, myślą i posiadają. Już samo sformułowanie wskazuje na wyraźny trójpodział w obrębie kultury.

Pierwszy segment kultury, ten mianowicie, który określa sposoby działania, nazwiemy kulturą normatywną. Wielu autorów uważa kulturowe reguły - normy i wartości - za trzon kultury. Taki pogląd znajdujemy na przykład u Floriana Znanieckiego przywiązującego ogromną wagę do „systemu aksjo-normatywnego" społeczeństwa czy u Talcotta Parsonsa, dla którego o tożsamości i stabilności społeczeństwa decyduje „konsensus co do wartości". W obrębie kultury normatywnej znajdują się opisy działań właściwych, przyjętych w danej kulturze, ale także działań niewłaściwych lub zabronionych. Charakterystyka działania jest tu obarczona sugestią powinności lub przeciwnie - zakazu. Inaczej mówiąc, stanowi wzorzec normatywny. Przykłady w stylizacji pozytywnej: starszym należy okazywać szacunek, trzeba być punktualnym, należy zwracać długi. A w stylizacji negatywnej: nie wolno bić dzieci, nie należy rozmawiać przez telefon komórkowy w samolocie, nie powinno się przekraczać rozsądnej prędkości, jadąc samochodem.

Drugi segment kultury, który nazwiemy kulturą idealną, zawiera uznane przekonania, poglądy, idee, standardowe symbole i tym samym określa właściwe sposoby myślenia, definiuje znaczenia, ustala obowiązujące sensy zdarzeń czy zjawisk. Niekiedy używa się też terminu „kultura symboliczna", a niektórzy autorzy traktują ten segment kultury jako centralny. Clifford Geertz, na przykład, definiuje kulturę jako system znaczeń i symboli regulujących działania społeczne. Również i w obszarze kultury idealnej czy symbolicznej występuje pewien czynnik powinności i zakazu: należy uznawać to, co stanowi wspólną mądrość społeczności, panujące w niej wierzenia, dominujące przekonania, a nie godzi się myśleć odmiennie. Na przykład: trzeba respektować argumenty naukowe, a nie wolno wierzyć w czary; należy uznawać wiedzę medyczną, a nie wypada chodzić do znachora; należy uznawać demokrację, a nie godzi się propagować rasizmu.

Trzeci segment kultury, obejmujący wszelkie obiekty, które posiadamy czy którymi zazwyczaj posługujemy się w naszej społeczności, nazwiemy kulturą materialną. Wchodzą tu w grę przedmioty i urządzenia wymyślone lub skonstruowane przez człowieka - meble, domy, mosty, maszyny, samochody itp. -a także zmodyfikowane czy przetworzone obiekty przyrodnicze - pola uprawne, sady, uregulowane rzeki itp. W odniesieniu do tego trzeciego segmentu kultury używa się czasami terminu „cywilizacja materialna albo techniczna". Ale słuszniejsze jest chyba określenie cywilizacji szerzej, jako swoistego kompleksu elementów nie tylko kultury materialnej, ale także idealnej i normatywnej. Cywilizacja tak rozumiana obejmowałaby swoisty zestaw przedmiotów materialnych, idei konstrukcyjnych czy inżynierskich zrealizowanych w tych przedmiotach (a więc inaczej technologii) oraz umiejętności właściwego posługiwania się nimi (kompetencji praktycznych). Mówimy na przykład w tym sensie o cywilizacji samochodowej, mając na myśli mnogość samochodów, ale także istnienie przez już ponad stulecie pewnej idei konstrukcyjnej czy schematu budowy dopracowywanego i doskonalonego w zasadzie tylko w szczegółach od czasów forda T, a wreszcie rozpowszechnionych i uznanych reguł prowadzenia samochodu czy zasad ruchu drogowego, realizowanych mniej lub bardziej umiejętnie przez kierowców.

„Anatomia" kultury

Niezależnie od tego czy składniki kultury mają charakter normatywny, idealny czy materialny, wprowadza się ich rozróżnienie ze względu na stopień skomplikowania. Najmniejszy składnik kultury, można powiedzieć przenośnie „atom kulturowy", określa się mianem elementu kultury lub rysu kulturowego. Krawat w męskim ubiorze, ukłon kapeluszem, przykazanie „nie zabijaj", mit o Pro-meteuszu - to pierwsze z brzegu przykłady elementów kulturowych. Bardziej złożone całości, grupujące elementy jednorodne pod względem treści lub funkcji, nazywamy kompleksami kulturowymi. Sposoby ubierania się, sposoby powitania, Dekalog, mitologia grecka - to przykłady kompleksów kulturowych. Wreszcie o konfiguracjach kulturowych, jako o najszerszych całościach, mówimy wtedy, gdy różne pod względem treści i funkcji elementy kultury skupiają się wokół jakiegoś centralnego obiektu. Często taką rolę odgrywa obiekt lub urządzenie materialne. Konfiguracja kulturowa skupiona wokół samochodu to i autostrady, i stacje benzynowe, i style estetyczne w konstrukcji, i prawa ruchu drogowego, i rozmaite technologie, i kompetencje kierowców, i wiele jeszcze składników. Podobnie konfiguracja kulturowa skupiona wokół komputera obejmuje i rozmaite programy, i Internet, i gry komputerowe, i swoisty język, i nowe reguły komunikacji (swoista „moralność" sieci), i kompetencje użytkowników, i wiele innych elementów. Takim centrum konfiguracji kulturowej może być pewna idea. Tzw. cywilizacja naukowa opiera się na pewnej koncepcji poznania afirmującego metodę naukową. Niekiedy konfiguracja wytwarza się wokół pewnej wartości. Na przykład „konsumpcjonizm" czy inaczej kultura konsumpcyjna opiera się na kulcie przedmiotów materialnych i urządzeń oraz presji ich posiadania.

Konfiguracja kulturowa funkcjonuje prawidłowo, gdy wszystkie jej elementy harmonijnie współgrają. Zdarzają się jednak sytuacje, gdy pomiędzy elementami występuje asynchronia, niespójność lub dysharmonia. Jeden przypadek, opisany przez amerykańskiego socjologa Williama Ogburna, to zapóźnienie kulturowe2. W tym przypadku jeden element konfiguracji nie nadąża, jakby za innymi, jest nie w pełni i niewystarczająco obecny czy rozwinięty. Gdy na przykład budowa parkingów i autostrad nie nadąża za lawinowym przyrostem samochodów, to mamy do czynienia właśnie z zapóźnieniem kulturowym w obrębie konfiguracji motoryzacyjnej. A gdy nowy, przełomowy lek nie może być stosowany z braku odpowiedniej regulacji prawnej, występuje zapóźnienie kulturowe w obrębie konfiguracji medycznej. Inny przypadek polega na braku odpowiednich kompetencji kulturowych, a więc umiejętności praktycznego użytkowania czy wykorzystania elementów kultury. Gdy zagęszczaniu się ruchu drogowego nie odpowiadają zupełnie umiejętności czy dyscyplina kierowców, mówimy o niekompetencji kulturowej w tym obszarze. Albo gdy wzrostowi produkcji książek i czasopism towarzyszy pogłębiający się tzw. funkcjonalny analfabetyzm, czyli niezdolność rozumienia i interpretacji najprostszych przekazów, to też jest przykład niekompetencji kulturowej w dziedzinie czytelnictwa. Jeszcze inny przypadek to zastosowanie pewnych obiektów kultury do czego innego, niż były przeznaczone. Gdy komputery służą do ozdoby biurek w urzędach, a książki kupuje się do ozdoby mieszkania, dobierając kolor okładki do koloru dywanu - czyli gdy zamiast użytkowych czy edukacyjnych pełnią funkcje symboliczne i snobistyczne, to jest właśnie ten trzeci wariant dysharmonii kulturowej.

Kultura jednej ł tej samej zbiorowości rzadko stanowi monolit. Weźmy kulturę narodową. Pewne jej treści tworzą trzon kultury albo, jak się czasem powiada, kulturę „głównego nurtu", słowem to, co nadaje jej specyfikę i tożsamość. Obok tego istnieją pewne odmiany zwyczajów, języka, symboli, używanych obiektów itp., wyróżniające pewne regiony. Powiemy wówczas o istnieniu pewnych subkultur w ramach kultury narodowej. Ale mogą też pojawić się grupy anarchistyczne czy nihilistyczne, dla których uznane szeroko narodowe tradycje i świętości są przedmiotem szyderstwa, potępienia lub odrzucenia. Można je wówczas określić jako kontrkulturę, oczywiście przez przeciwstawienie do kultury narodowej „głównego nurtu". Albo inny przykład: kultura środowiska naukowego ma pewne charakterystyczne cechy, np. swoisty etos naukowy. Ale w jej ramach pewne swoistości przejawia zbiorowość matematyków, inne - fizyków, a inne - filozofów. To będą w tym przypadku subkultury naukowe. W środowisku naukowym może też pojawić się grupa kwestionująca podstawowe kanony naukowości: samą ideę prawdy naukowej, poznawal-ności świata, metody empirycznego poznania. Przykładem może być tzw. anarchizm metodologiczny w naukach przyrodniczych czy postmodernizm w naukach społecznych. Można wówczas określić takie stanowiska mianem kontr-kultury, czyli opozycji wobec kultury naukowej „głównego nurtu".



: studia -> inzynierskie
inzynierskie -> Marketing przemysłowy literatura: T. Wojciechowski :”Marketing I logistyka na rynku środków produkcji” Białecki : „Marketing producenta I eksportera”
studia -> Matematyka zad. Opisz technikę sprytnego mnożenia przez: a 50, b 99 Za
studia -> Techniki decyzyjne – wykłady – dr Marek Sołtysik A. Podstawowe informacje egzamin pisemny, testowy – wtorek, 29 stycznia 2008 roku, J. Supernat: „Techniki decyzyjne”
studia -> Sylabus podstawowe informacje o przedmiocie
studia -> Tytuł projektu wpisany czcionką Times New Roman 14 pt pogrubioną, prostą, tekst wyśrodkowany, interlinia pojedyncza Imię i nazwisko Studenta, czcionka 12 pt., pogrubiona
studia -> Tytuł projektu wpisany czcionką Times New Roman 14 pt pogrubioną, prostą, tekst wyśrodkowany, interlinia pojedyncza Imię i nazwisko Studenta, czcionka 12 pt., pogrubiona
studia -> `Kryterium jakości oprogramowania

Pobieranie 2.64 Mb.

1   ...   12   13   14   15   16   17   18   19   ...   47




©absta.pl 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna