Analiza społeczeństwa biblioteka Główna Uniwersytetu Gdańskiego



Pobieranie 2.64 Mb.
Strona17/47
Data29.04.2016
Rozmiar2.64 Mb.
1   ...   13   14   15   16   17   18   19   20   ...   47

Uniwersalia kulturowe

Kultury, ogromnie złożone wewnętrznie, różnią się zasadniczo między sobą. Powstaje pytanie, czy ta różnorodność jest absolutna, czy też występują wśród rozmaitych kultur pewne elementy wspólne. Antropologowie społeczni i socjologowie poszukiwali od dawna takich elementów kulturowych, które miałyby charakter powszechny, spotykany w każdej społeczności ludzkiej, czyli inaczej uniwersaliów kulturowych. Teoretycznie mogłyby one posiadać dwojakie źródła. Po pierwsze, mogłyby pojawiać się równolegle, wzajemnie niezależnie, w każdej społeczności jako wyraz jakichś uniwersalnych potrzeb lub imperatywów wynikających czy to z natury człowieka, czy z natury ludzkich zbiorowości. Po drugie, mogłyby pojawiać się w drodze zapożyczeń, przenikania albo rozprzestrzeniania się kultur partykularnych na szersze obszary. Mówimy w tym drugim przypadku o dyfuzji kulturowej, a jej rezultaty to w ścisłym słowa znaczeniu nie tyle uniwersalia kulturowe, co zuniwersalizowane partykularyzmy kulturowe, a więc rozpowszechnione treści zrodzone pierwotnie tylko w obrębie jednej, szczególnej kultury.

Kiedy pytamy o uniwersalia kulturowe w sensie ścisłym, to możemy ich poszukiwać w dwóch kierunkach. Najpierw szukać takich dziedzin życia społecznego (czy kontekstów społecznych, żeby użyć terminu, jaki wprowadziliśmy w rozdziale pierwszym), które poczynając od najwcześniejszych, pierwotnych społeczeństw, podlegają najbardziej bogatej i drobiazgowej regulacji kulturowej. Wskazuje się wtedy zazwyczaj, że takimi dziedzinami są rodzina, religia i komunikacja międzyludzka (język to wszak niezwykle złożony system reguł kulturowych dotyczących porozumiewania się ludzi ze sobą).

Ale oczywiście w tych rodzajowo tożsamych dziedzinach występują ogromne różnice szczegółowe. Jest wiele form rodziny i sposobów życia rodzinnego. Podobnie mnogość idei dotyczących świata nadprzyrodzonego, wizji boga, rytuałów religijnych, reguł współżycia wiernych jest ogromna. Spotykamy wreszcie niezwykłą różnorodność języków naturalnych, ową przysłowiową Wieżę Babel. Czy można więc liczyć na wykrycie jakichś uniwersaliów na tym konkretnym poziomie, czy są jakieś konkretne elementy kulturowe obecne zawsze i wszędzie? Amerykański etnolog George Murdock usiłował w okresie międzywojennym zgromadzić w archiwum na Uniwersytecie w Los Angeles wszystkie dostępne informacje na temat kultur historycznych i współczesnych, prymitywnych i nowoczesnych. To gigantyczne przedsięwzięcie doprowadziło go do konkluzji, że istnieją tylko dwa powszechniki kulturowe obecne we wszystkich zbadanych społecznościach: reguła „nie zabijaj" i zakaz kazirodztwa (incestu), a więc stosunków seksualnych z najbliższymi członkami rodziny. O ile ochrona życia jest oczywistym imperatywem biologicznego przetrwania społeczeństwa, o tyle mniej jasny był powód uniwersalnego potępienia kazirodztwa. Napisano na ten temat wiele tomów. Niektórzy autorzy poszukiwali wyjaśnienia biologicznego, wskazując na niekorzystne komplikacje genetyczne. Inni, dla nas ciekawsi, dostrzegali powody społeczne. Kingsley Davis twierdził na przykład, że stosunki kazirodcze zaburzają naturalną i niezbędną hierarchię władzy i wpływów występujących w rodzinie. Intymność relacji seksualnej stoi bowiem w sprzeczności z podległością dzieci wobec rodziców, młodszych wobec starszych itp. Krzyżowanie się relacji intymnych i władczych prowadzi do dezorganizacji i chaosu. Pewnych argumentów na rzecz rozumowania Davisa dostarczają przykłady spoza życia rodzinnego, gdzie oczywiście nie można mówić o kazirodztwie, ale implikacje są podobne. Mam na myśli częsty w powieściach, filmach, serialach telewizyjnych czy sztukach teatralnych wątek dramatycznych konsekwencji, do jakich prowadzą związki intymne przełożonych i podwładnych: romans sekretarki z szefem, ucznia z nauczycielką, studentki z profesorem, pielęgniarki z lekarzem, policjantki z komendantem posterunku3.

Niezależnie od tego, czy niezwykle skromny katalog uniwersaliów wykrytych przez Murdocka można by nieco wzbogacić, pozostaje faktem, że naturalna, wynikająca z wewnątrzspołecznych powodów uniformizacja kultur występuje w zupełnie minimalnym zakresie. Natomiast ogromnie bogata jest kategoria podobieństw kulturowych wynikających z kontaktu kultur między sobą. W przypadku takiego kontaktu elementy kulturowe ulegają bowiem dyfuzji, przepływają z jednej kultury do drugiej, zapożyczane, naśladowane, narzucane, wymieszane ze sobą. Można wyróżnić kilka typowych sytuacji takiego kontaktu. Pierwsza to podbój słabszego społeczeństwa przez silniejsze i, w konsekwencji, wprowadzanie przemocą lub perswazją kultury dominującej przy eliminacji kultur lokalnych. Wielu przykładów dostarcza tu kolonializm, a także procesy chrystianizacji, np. w Ameryce Łacińskiej czy Afryce. Z bliższego nam doświadczenia - taki charakter miała polityka germanizacji i rusyfikacji na ziemiach polskich, gdzie wprowadzenie języka uważano, i słusznie, za klucz do narzucenia kultury zaborców. Odmienna jest sytuacja mieszania się kultur w społeczeństwach wielonarodowych, gdzie liczne grupy emigrantów wnoszą własne treści kulturowe ulegające skomplikowanej, głównie żywiołowej amalgamacji. Klasycznym przykładem jest „tygiel amerykański", w którym wytwarza się swoisty kulturowy stop.

Trzeci wariant kontaktu kulturowego ma charakter bardziej pośredni, nie musi mu towarzyszyć ani podbój, ani fizyczny kontakt różnych społeczności. Dokonuje się on za pośrednictwem przepływu treści i produktów kulturowych, poprzez rynek i środki masowego przekazu. Proces ten bywa określany jako imperializm kulturowy, a jego szczególne nasilenie towarzyszy epoce globali-zacji. Globalizacja jest zjawiskiem bardzo złożonym, któremu poświęcimy osobny rozdział, ale antycypując tę analizę, można wskazać, że jednym z przejawów globalizacji jest ogólnoświatowa ekspansja tzw. kultury zachodniej, zwłaszcza w jej wydaniu amerykańskim. Niezależnie od tego, czy akceptacja tej kultury wynika z jej atrakcyjności czy ze stojącej za nią siły ekonomicznej pozwalającej na efektywny marketing, reklamę, perswazję - efektem jest postępująca uniformizacja i zarazem regres kultur lokalnych. Te same produkty w takich samych supermarketach, takie same pokoje w takich samych hotelach, takie same samochody na równie zatłoczonych ulicach, takie same hamburgery w tak samo urządzonych McDonaldach, takie same filmy hollywoodzkie w takich samych kinowych multipleksach, te same przeboje na radiowych listach i w dyskotekach, te same adidasy, dżinsy i T-shirty, te same, choć „narodowe", edycje „Playboya" i „Penthousa", ten sam luz obyczajowy, coraz większa nieformalność manier i ubioru, te same obsesje na temat równowagi płci i „politycznej poprawności", i wreszcie ten sam język angielski, pełniący coraz pełniej rolę uniwersalnego środka porozumiewania się. Kiedyś chłopi polscy emigrujący do Ameryki doznawali szoku kulturowego, który tak wnikliwie opisywali W. Thomas i F. Zna-niecki. Dzisiaj czuliby się jak w domu. A poza tym w ogóle nie muszą emigrować, bo „Ameryka" wkroczyła do ich wiosek.



Od etnocentryzmu do „politycznej poprawności"

Wobec różnorodności czy przeciwnie - uniformizacji kultur można przyjmować różne postawy. Stykając się z odmiennością czy obcością, ludzie często przyjmują postawę etnocentryczną. Jest to przekonanie o szczególnej wartości własnej kultury, a nawet jej przewadze nad innymi. Tak jak egocentryzm w skali jednostkowej to koncentracja na samym sobie, mierzenie wszystkiego własną miarą, odnoszenie do własnych interesów, tak etnocentryzm w skali społecznej to koncentracja na własnej grupie, mierzenie innych społeczności według jej kryteriów, odnoszenie wszystkiego, co dzieje się w świecie, do własnych, grupowych interesów, aspiracji i dążeń. Kiedy stosuje się kryteria własnej kultury do oceny sposobu życia innych społeczności, łatwo o zdziwienie, niechęć, potępienie czy wrogość. Może także pojawić się dążenie do narzucenia własnej kultury innym, oczywiście „w ich własnym interesie", „dla ich dobra". Bo przecież co nasze to najlepsze.



Postawa przeciwna to relatywizm kulturowy. Jest to dostrzeganie wielości i różnorodności kultur i uznanie, że sposoby działania i myślenia różnych społeczności dadzą się zrozumieć tylko w odniesieniu do ich własnego, specyficznego kontekstu reguł, symboli, znaczeń czy wartości. Relatywizm kulturowy to pewna konstatacja faktów, przezwyciężająca ślepotę etnocentryzmu, ale nie zawierająca jeszcze żadnych ocen stwierdzanego pluralizmu kulturowego. Czymś więcej jest tolerancja, która zawiera już wyraźne wartościowanie o różnej mocy. W formie najsłabszej oznacza ona bierną akceptację odmienności i różnorodności kultur, z przyznaniem każdej prawa do odrębności i przyzwoleniem na jej istnienie. W formie mocniejszej oznacza czynną afirmację odmienności i różnorodności kulturowej, z dostrzeganiem w niej nie tylko konieczności, ale i pozytywnej wartości, którą trzeba aktywnie podtrzymywać i umacniać. Taką formę tolerancji odnajdziemy w szeroko dziś lansowanej idei pluralizmu kulturowego czy inaczej wielokulturowości (lub z angielska multikulturalizmu), która stanowi fundament działania organizacji międzynarodowych (ONZ, UNESCO itp.). W nieco odmiennej postaci występuje ona w strategii integracyjnej Unii Europejskiej, która deklaruje, że chce stać się „Europą ojczyzn", czyli właśnie podtrzymywać, a nie niwelować bogactwo narodowych tradycji i czerpać siłę z różnorodności kulturowej przystępujących krajów. Idea tolerancji występuje jednak także i w jeszcze silniejszej formie, która budzić już może rozliczne wątpliwości. Otóż w kręgu ideologii skrajnie liberalnej pojawił się pogląd nie tylko o różnorodności, ale o równowartości różnych kultur. Odrzuca się możliwość jakichkolwiek wartościujących porównań między kulturami, a co więcej deklaruje, że każda ma równą wartość z każdą inną. Niedopuszczalna jest więc krytyka lokalnych obyczajów, zwyczajów, stylu życia, wierzeń czy praktyk. I równie niedopuszczalna jest apologia jakiejkolwiek kultury. Terminy sugerujące niższość i wyższość, coś co gorsze i lepsze, zacofane i postępowe, prymitywne i rozwinięte, barbarzyńskie i cywilizowane - nie mają prawa bytu w słowniku zwolenników tzw. „politycznej poprawności" i zastąpione zostają jednym terminem „inny". Co więcej, nie tylko ocena, ale i prezentacja każdej kultury musi zapewniać im równe traktowanie. W encyklopedii kultur świata, która ukazała się niedawno w Ameryce, gdzie obsesja „politycznej poprawności" występuje szczególnie dotkliwie, zapewniono z aptekarską dokładnością tyle samo stron kulturze francuskiej, niemieckiej, angielskiej, co kulturze Zulusów czy aborygenów australijskich. Podobnie w historii literatury zapewnia się tyle samo miejsca Włochom i Mongolii, Rosji i Sierra Leone, a w historii muzyki symfonie Beethovena traktuje podobnie jak melodie meksykańskich mariacki. Tutaj szlachetna idea tolerancji została doprowadzona do skrajności i, jak często się zdarza ze skrajnościami, przerodziła się we własną karykaturę. Inaczej przedstawiają się postawy wobec postępującej uniformizacji kultur, związanej z ofensywą globalizacji. Występuje tu opozycja postaw kosmopolitycznych i obrony tożsamości lokalnych. Najostrzejsze, nowe formy protestu przeciwko globalizacji, które charakteryzowaliśmy jako najnowszą, trzecią falę ruchów społecznych, skupiają się głównie na problemach ekonomicznych, ale w niedalekiej przyszłości z pewnością połączą siły z narastającą już wcześniej, choć w mniej gwałtownych formach, obroną kultur lokalnych. Afirmacja czy negacja globalizacji zależy, jak się zdaje, od kilku czynników. Po pierwsze, akceptacja tego procesu będzie inna w krajach będących centrum ekspansywnej kultury, a inna w krajach, do których dociera ona z zewnątrz. Amerykanin nie może mieć nic przeciwko awansowi języka angielskiego do rangi języka światowego, choćby dlatego, że oszczędzona mu jest konieczność nauki języków obcych. Inaczej patrzy na to Francja, gdzie uchwala się nawet ustawy w obronie języka francuskiego. Chińczyk nie będzie protestował przeciwko światowej karierze chińskiej kuchni, ale mogą to odbierać jako zagrożenie zwolennicy własnych tradycji kulinarnych. Dyktat mody włoskiej w świecie nie będzie raził Włocha, ale może budzić protest miłośników lokalnego folkloru. Po drugie, istotnym czynnikiem jest siła ekonomiczna, polityczna, militarna danego kraju, dająca wystarczająco mocne poczucie bezpieczeństwa i znaczenia, aby móc obyć się bez silnego podkreślania tożsamości i odrębności kulturowej. Natomiast kraje słabsze lub zależne szukają siły czy obrony w kulturze, pielęgnując jej swoistość. Po trzecie, istotne różnice występują pomiędzy środowiskami zawodowymi. Są takie, którym charakter pracy narzuca perspektywę ponadlokalną, międzynarodową. Stają się one naturalnymi propagatorami i realizatorami globalizacji. Przykładem może być środowisko międzynarodowego biznesu czy finansów, mass mediów, a także środowisko artystyczne, sportowe czy naukowe. Ale są i takie, których praca zawodowa ma wyraźnie wymiar lokalny, na przykład górnicy albo rolnicy. Po czwarte, pewną rolę odgrywać może także miejsce zamieszkania. Teoretycy tzw. urbanizmu, rozumianego jako swoisty, miejski sposób życia (i odróżniającego się od ruralizmu - kultury środowisk wiejskich), wskazywali od dawna, że miasta właśnie były kolebką postaw kosmopolitycznych, ponadlokalnych czy ponadnarodowych, podczas gdy życie na wsi oznacza ograniczenie horyzontu do spraw lokalnych i pewien prowincjonalizm myślenia. Wreszcie, po piąte, ważne mogą być i predyspozycje czysto indywidualne. Dla tych, którzy mają silną potrzebę bezpieczeństwa, ważne jest podobieństwo i „swojskość" sytuacji, w jakiej się znajdują. Do nich adresowane są ogłoszenia hoteli Sheraton, podkreślające, że i w Pekinie, i w Warszawie, i w Paryżu, i w Caracas podróżny znajdzie takie same i tak samo umeblowane pokoje, taką samą łazienkę i taki sam bar hotelowy. I to właśnie poszukujący bezpieczeństwa amerykańscy turyści oblegają tłumnie McDonalda na Piaz-za Spagna w Rzymie, gdy w każdej uliczce obok znaleźliby wspaniałe włoskie restauracyjki. Podobnie postępują niektórzy Polacy, którzy szukają za granicą kiełbasy w sklepach i pierogów w barach. Inni natomiast cenią nowe doświadczenia, innowacje, oryginalność, odmienność, egzotykę. Dla nich uniformizacja i - jak to określa Richard Ritzer - „macdonaldyzacja" są nieznośne, poszukują więc lokalnego autentyzmu, kolorytu, smaków, obyczajów. Taki sens miała zawsze turystyka, z samej definicji przecież oznaczająca zwiedzanie obcych krajów. Zmienia istotnie swój charakter, gdy obce kraje stają się coraz bardziej podobne.

BRONISŁAW MALINOWSKI

(1884-1942)

Słynny polski antropolog społeczny, który większość życia zawodowego spędził w Wielkiej Brytanii i USA oraz na wyspach Polinezji, gdzie prowadził badania terenowe. Wywarł silny wpływ na socjologię, a zwłaszcza tzw. szkołę funkcjonalistyczną. Najważniejsze dzieła: Argonauto of the Western Pacific [Argonauci Zachodniego Pacyfiku] (1922), Crime and Custom in Savage Society [Zbrodnia i zwyczaj w społeczności dzikich] (1926), The Sexual Life of Savages in Northwestern Melanesia [Życie seksualne dzikich w północno-zachodniej Melane-zji] (1929), A Sdentific Theory of Culture [Naukowa teoria kultury] (1944).

Trzonem życia społecznego jest dla Malinowskiego kultura, rozumiana jako całokształt dziedzictwa społecznego: „urządzenia, dobra, procesy techniczne, idee, zwyczaje i wartości", a także mit, magia i religia. Kultura ma cztery właściwości: stanowi całość, jest wewnętrznie zintegrowana, jej elementy pełnią swoiste funkcje, stanowi instrumentalny aparat zaspokajania ludzkich potrzeb. Antropologia winna skupiać się na analizie funkcji: jej celem jest wyjaśnienie faktów antropologicznych poprzez rolę, jaką odgrywają w integralnym systemie kultury, a także w zaspokajaniu potrzeb członków społeczeństwa.

Ludzie są w swoich działaniach motywowani przez potrzeby dwojakiego rodzaju: pierwotne, związane z ich naturą biologiczną, oraz wtórne, związane z ich naturą społeczną, faktem współżycia z innymi ludźmi w społeczeństwie. Ludzkie potrzeby są zaspokajane przez instytucje, czyli zbiorowości ludzi powiązanych wspólnym zadaniem, wspólnymi regułami, i dysponujących wspólnymi urządzeniami technicznymi. Każda instytucja składa się z: zasady naczelnej (założonych celów, centralnych wartości), personelu, norm (technicznych lub powinnościowych), urządzeń materialnych, działań podejmowanych przez personel, i funkcji, jaką realnie pełni. Na potrzeby pierwotne odpowiada pierwotna organizacja instytucjonalna: (a) instytucje zaopatrzenia w żywność, (b) pokrewieństwa, małżeństwa i reprodukcji (c) ochrony i obrony przed zagrożeniami. Na potrzeby wtórne odpowiadają instytucje prawne, ekonomiczne, wychowawcze i polityczne. Sens każdej instytucji jest zrozumiały tylko w kontekście całego swoistego systemu, w którym występuje.

Zmiany kulturowe mają charakter egzogenny, wynikają z kontaktu, zderzenia lub konfliktu z kulturami odmiennymi. Kultury pierwotne są np. pod przemożnym wpływem cywilizacji europejskiej. Zaburzenie harmonii i aequilibrium kultury ma charakter przejściowy, kultura bowiem ma tendencję do odzyskiwania równowagi i spójności.

LITERATURA

B. Malinowski, Dzieła, 1.1-10, Warszawa 1980-2001, PWN

A. Paluch, Malinowski, Warszawa 1981, Wiedza Powszechna

M. Flis, „Malinowski", w: Encyklopedia Socjologii, t. II, Warszawa 1999, Oficyna Naukowa, s. 156-1J. Szacki, Historia myśli socjologicznej, t. II, Warszawa 1981, PWN, s. 695-7

Kulturę danej zbiorowości określa się niekiedy jako jej dziedzictwo. Sugeruje to ważną właściwość kultury, jaką jest jej zakorzenienie w przeszłości. Kultura nie jest wytworem chwili, lecz skumulowanym produktem ludzkiej aktywności trwającej dłuższy czas. Jest przekazywana z pokolenia na pokolenia, zachowując znaczną ciągłość. Wzory działania, sposoby myślenia, typowe obiekty i urządzenia, które pojawiają się w naszym codziennym doświadczeniu, nie zostały przez nas samych wymyślone. Co najwyżej zdarza nam się czasami wprowadzać do nich pewne modyfikacje, ale w ogromnej mierze czerpiemy je gotowe, z przeszłości. Ten skumulowany dorobek kulturowy to inaczej tradycja.

Można to pojęcie rozumieć w trojaki sposób4. Najszersze rozumienie utożsamia tradycję ze wszystkim co było, z całą przeszłością danej społeczności. Węższe i bardziej użyteczne ujęcie uważa za tradycję tylko te elementy z przeszłości, które mają bezpośredni wpływ na teraźniejszość, inaczej mówiąc: przeszłość obecną w teraźniejszości. Wreszcie w najwęższym rozumieniu tradycja to tylko te elementy z przeszłości, które zostają wybrane i w szczególny sposób wyróżnione przez współcześnie żyjących ludzi.

Jak to jest możliwe, aby przeszłość była obecna w teraźniejszości? Inaczej, jakie są mechanizmy kontynuacji i dziedziczenia tradycji kulturowej? W przypadku kultury materialnej sprawa jest stosunkowo prosta: obiekty czy urządzenia materialne mają po prostu swoją fizyczną trwałość. Otaczają nas domy, kościoły, mosty, drogi, meble skonstruowane kiedyś w przeszłości. Otacza nas przetworzony krajobraz: pola uprawne, lasy, sady, ogrody, uregulowane rzeki, sztuczne jeziora, którym kiedyś nadano ich kształt. Niektóre z obiektów materialnych mogły przez ten czas zmienić swoją funkcję. Stanowią tzw. przeżytki kulturowe. Jak ilustrował to pojęcie Bronisław Malinowski, dorożka na ulicach wielkiego miasta to już nie środek transportu, lecz atrakcja dla turystów lub romantycznie nastrojonej pary zakochanych.

Kultura idealna trwa inaczej, poprzez pamięć idei, przekonań, poglądów, twierdzeń, symboli, języka. Pamiętam sam, czego się dowiedziałem, nauczyłem. Ale poprzez komunikację z innymi mogę pulę tej wiedzy ogromnie rozszerzyć: dowiedzieć się mianowicie od nich wszystkiego, co wiedzą, co myślą. Wreszcie, poprzez rejestrację idei - przede wszystkim pismo, ale dzisiaj także elektroniczne sposoby zapisu - mogę sięgnąć do zasadniczo nieograniczonej puli informacji, jak się czasem powiada, do „dorobku całej ludzkości".

Kultura normatywna, a więc wzory właściwego działania, trwa poprzez mechanizm dwoisty. W sformułowaniu dyskursywnym, językowym, normy i wartości mogą być zapamiętane: przekazywane ustnie, a także utrwalone pisemnie, skodyfikowane np. w Dekalogu, kodeksie rycerskim, prawie karnym. Ale poza tym zachowują ciągłość w utrwalonych, powtarzanych praktykach. Ludzkie działania mają skłonność do inercji, a więc powtarzalności w podobnej co poprzednio formie. Jeśli rację miał Gabriel Tarde, ludzie mają także skłonność do naśladowania, do imitacji działań innych. Angielski socjolog Tho-mas Connerton podkreśla szczególne znaczenie rytuałów, a więc wyraźnie sformalizowanych, standaryzowanych praktyk, dla przenoszenia w czasie wzorów normatywnych. Obszarem szczególnie bogatym w rytuały jest tradycja religijna, wyrażająca się w nasyconych symboliką obrzędach, świętach kościelnych, rytmie roku liturgicznego itp. Wiele rytuałów zawartych jest w grach, zabawach, tańcu, ceremoniach związanych z inicjacją do pewnych nowych ról (np. marynarza, wojownika) czy momentach przejściowych w biografii (chrzciny, urodziny, otrzęsiny, ślub itp.). We wszystkich tych przypadkach kultura normatywna zachowuje trwałość nie tyle przez pamięć dyskursywnie zdefiniowanych reguł, ile przez ich aktualną, powtarzalną realizację.

Całokształt tych procesów, w toku których jednostka przejmuje zastaną kulturę i czyni ją swoją własną, nazywamy socjalizacją. Szczególną odmianą socjalizacji jest akulturacja, czyli przejmowanie treści kulturowych odmiennych od tych, jakie jednostka nabyła wcześniej. Dziać się to może na przykład w wyniku kontaktu kulturowego. Obejmujemy terminem socjalizacji czy akulturacji zarówno spontaniczne próby i błędy, werbalne uczenie się (edukację, indoktrynację), jak i wdrażanie poprzez trening do pewnych działań. Kultura jest dziedziczona za pośrednictwem jej nosicieli, jednostek, które uwewnętrz-niając (internalizując) treści kulturowe, są zdolne przekazywać je innym w drodze socjalizacji albo egzekwować od innych poprzez tzw. kontrolę społeczną. Oba procesy - socjalizacji i kontroli społecznej - będą przedmiotem szczegółowej analizy w późniejszych rozdziałach.

Najwęższe pojęcie tradycji wydziela z wszystkich obecnych w teraźniejszości reliktów przeszłości tylko niektóre. Patrzymy tu w przeszłość z perspektywy potrzeb, oczekiwań, standardów obecnych i w tym świetle wybieramy jakieś obiekty, idee czy normy jako szczególnie doniosłe. Czasami kryterium selekcji staje się sama dawność, antyczność pewnych obiektów czy idei. Odgrzebane przez archeologów ruiny sprzed stuleci stają się cenne przez sam swój wiek. Rysunki z grot w Lascaux czerpią swoją wartość nie tyle z estetyki, ile z chronologii. Wiek jest przy tym sprawą relatywną. Różne społeczeństwa mają odmienny horyzont czasowy, w którym dawność staje się sama przez się atrakcyjna. W społeczeństwach młodych, o krótkiej historii i płytkim horyzoncie czasowym, obiekty stosunkowo niedawne mogą być postrzegane jako antyczne. W społeczeństwach o długiej historii i głębokim horyzoncie czasowym dopiero bardzo dawna geneza zdolna jest nobilitować. Krzesło z czasów Wielkiego Kryzysu lat trzydziestych może być obiektem muzealnym w Ameryce, we Włoszech musiałoby pochodzić z czasów Imperium Rzymskiego.

W wyniku takiej zwróconej wstecz selekcji posługującej się rozmaitymi współczesnymi kryteriami tylko niektóre budynki stają się zabytkami, poddane zostają konserwacji i udostępniane są jako atrakcje turystyczne. Tylko niektóre meble trafiają do antykwariatów. Tylko niektóre obrazy zdobią ściany muzeów, tylko niektóre kompozycje grywane są w filharmonii, tylko niektóre książki włączone są do kanonu literatury polskiej, tylko niektóre doktryny trafiają do podręczników filozofii, a tylko niektóre symbole - na narodowe sztandary. Również tylko niektóre zwyczaje, obyczaje, wzorce moralne czy reguły prawne są traktowane jako godne szacunku lub heroiczne, postrzegane jako odwieczne ideały.

Tradycja o tym najwęższym zakresie odgrywa bardzo istotną rolę w procesie socjalizacji. Zawiera ona bowiem w sobie kwintesencję tego, co z perspektywy czasów współczesnych jest w kulturze uznane za najbardziej wartościowe. Takie treści są zazwyczaj bardziej atrakcyjne, mają większą moc perswazyjną wobec socjalizowanych adeptów, rodzą silniejszą identyfikację z przekazywaną kulturą.

Selektywność wobec tradycji kulturowej może prowadzić w skrajnym przypadku do konstruowania lub pozorowania tradycji de facto nieistniejących, a więc przypisywania obiektom, ideom lub wzorom całkiem współczesnym dawnej genealogii. Angielski historyk George Hobsbawm przytacza przykład rozbudowanej i rzekomo antycznej tradycji górali szkockich, zawierające') i szczególne stroje, i swoistą kolorystykę kraciastych tkanin, i liczne symboliczne herby, i melodie ludowe, dowodząc, że wszystko to zostało wymyślone i spisane w XVIII wieku jako zabawa przez dwóch znudzonych arystokratów brytyjskich. W tym przypadku tradycja jest zbudowana dosłownie z niczego5. Mniej skrajna postać podobnych zabiegów to rekonstruowanie tradycji, a więc nawiązywanie do pewnych realnych faktów z przeszłości, by następnie przetworzyć je w zupełnie nowy sposób. Hotele w murach dawnych klasztorów - jak Hilton w Budapeszcie czy Capuccini w Amalfi - wille z fasadą średniowiecznych zamczysk lub udające kolonialne hacjendy, „antyczne meble" schodzące z taśm produkcyjnych, stroje w stylu retro, samochody stylizowane na lata trzydzieste itp. to przykłady takich rekonstrukcji kulturowych.

Również i taka skonstruowana tradycja ulega procesowi socjalizacji, jest przekazywana tak samo jak autentyczna. I wpływa w identycznym stopniu na działania. Przypomnijmy słynny „teoremat Thomasa": „Jeśli ludzie uważają pewne rzeczy za realne, to są one realne w swoich konsekwencjach"6. W cyklu przekazu przez kilka pokoleń sztuczne, wymyślone tradycje nabierają patyny czasu, znamion autentyczności i odwieczności. Wskazanie na ich sztuczny, niedawny rodowód spotyka się wtedy z oburzeniem i jest traktowane jako obrazoburstwo.



Tworzenie kultury

Kultura trwa, zachowuje ciągłość, ulega dziedziczeniu. Ale przecież również nieustannie zmienia się, a także ma gdzieś w przeszłości swoje początki. Każdy element kultury kiedyś powstał, ma jakąś genezę. Kultura jest, jak wszystko inne w świecie społecznym, wytworem ludzi.

Ludzi, czyli kogo? Kto jest podmiotem tej kulturowej twórczości? Nawiązując do analizy, jaką prowadziliśmy w rozdziale siódmym, jako podstawowy sposób wytwarzania się kultury wskażemy działania masowe. Podawaliśmy tam przykład języka naturalnego, który tworzy się i zmienia przez działania komunikacyjne ogromnych mas mówiących i piszących ludzi. W normalnych codziennych konwersacjach pojawiają się nowe zwroty, nowe słowa, przyjmują się, kumulują w długich okresach i w ten sposób kształtuje się - bez żadnej intencji interlokutorów - cały ogromnie złożony język narodowy. Osobną rolę odgrywają tu wzajemne zapożyczenia czy imitacje - swoista dyfuzja kulturowa pomiędzy istniejącymi niezależnie od siebie językami. Dobrym przykładem jest masowe pojawienie się anglicyzmów w języku polskim ostatniej dekady. Weźmy inny przykład: zagrożenie chorobą AIDS skłania wielu ludzi do ograniczenia swobody seksualnej, a nawet abstynencji w tym zakresie. Czynią to niezależnie od siebie, motywowani własną obawą. Ale w skali masowej prowadzi to do zmian stylu życia, z czasem generuje nowe wzory obyczajowe lub nakazy moralne. Porównanie pokolenia „rewolucji seksualnej" lat sześćdziesiątych z młodzieżą współczesną daje świadectwo głębokiej zmiany kulturowej.

Zmiany kulturowe mogą rodzić się także w toku zachowania zbiorowego. Amerykański socjolog Ralph Turner sformułował teorię wyłaniania się norm społecznych w tłumach. Pokazuje on, jak w toku spontanicznego i chaotycznego zachowania w tłumie następuje jakby wzajemne „ucieranie się uczestników", upodabnianie ich działań, aż wreszcie pojawiają się bardzo proste, rudy-mentarne reguły postępowania, do których wszyscy zaczynają się stosować i które zaczynają być przez innych egzekwowane i sankcjonowane. Dalsza standaryzacja takich reguł czyni je trwałymi składnikami kultury typowej dla dużych zbiorowisk ludzi. Zobaczmy na przykład, jak podobnie zachowują się audytoria koncertów rockowych: te ręce w górze, rozkołysane ciała, charakterystyczne okrzyki. To już nie jest działanie spontaniczne, lecz regulowane wcześniej skrystalizowanym ze spontanicznych reakcji wzorem. Przekona się o tym każdy, kto chciałby zachować się inaczej. Dozna z pewnością owego poczucia presji społecznej, które opisywał Durkheim jako symptom „faktów społecznych" (czytaj: wzorów kulturowych).

Celowe wysiłki w kierunku wprowadzenia zmian kulturowych podejmuje wiele ruchów społecznych. Jedne z nich - reformatorskie czy, jak to określa Neil Smelser, „skierowane na normy" - stawiają sobie cele ograniczone, zmienienie jakichś norm społecznych, czyli kulturowo uznanych sposobów działania. Przykład: ruch Anonimowych Alkoholików na rzecz abstynencji (w miejsce obyczajów pijackich). Inne, radykalne czy, w terminologii Smelsera, „skierowane na wartości", zmierzają do zmiany samych celów, jakie ludzie stawiają sobie, podejmując działania. Na przykład ruch ochrony przyrody (w miejsce idei podboju przyrody). Najnowsza fala ruchów antyglobalizacyjnych lansuje, obok dominujących wątków ekonomicznych, także pewne cele kulturowe. W szczególności protestuje przeciw ideologii konsumpcyjnej, na rzecz wyższych celów egzystencji.

Aktywność kulturotwórcza lub prowadząca do zmian w kulturze może być podejmowana przez grupy zorganizowane. Dobrym przykładem działań celowych skierowanych wprost na zmiany stylów, gustów, wzorów są kampanie organizowane przez firmy dyktatorów mody, stylistów karoserii samochodowych, producentów piwa czy wytwórnie płytowe. W ogóle moda jest z natury dziedziną, w której wzory i reguły, nieraz bardzo mocno obowiązujące, nie pojawiają się nigdy spontanicznie, lecz jako efekt celowej manipulacji. Inny, bardziej pośredni, jest mechanizm kulturowego wpływu agend administracyjnych czy rządowych. Rzadko podejmują one bezpośrednio reformę kultury. Natomiast często dzieje się to przy okazji innych zadań. Przez budowanie nowych struktur czy instytucji dokonuje się taka zmiana kontekstu działań ludzkich, dzięki której naturalną reakcją adaptacyjną staje się zmiana zwyczajów, obyczajów, reguł czy wartości. Na przykład wprowadzenie kapitalistycznego rynku ekonomicznego w Polsce po roku 1989 powoli wymusza całkowitą zmianę kultury pracy, a budowa demokratycznych instytucji politycznych prowadzi do przełomu w obszarze kultury politycznej. Lansowanie nowych wzorów kulturowych może również stawać się celem kampanii propagandowych podejmowanych w mediach, które starają się dotrzeć bezpośrednio do świadomości ludzi i ukształtować ją w nowy sposób.

Wreszcie wskazać trzeba na ogromnie doniosły sposób kształtowania i modyfikowania kultury, jakim jest działalność wybitnych jednostek: innowatorów, wynalazców, myślicieli, kodyfikatorów moralnych, proroków religijnych, twórców literackich czy artystycznych. Bez nich nie byłoby kultury. Sam proces, za pośrednictwem którego indywidualne innowacje kulturowe trafiają na „podatny grunt", rozprzestrzeniają się, obiektywizują, utrwalają, jest na tyle skomplikowany, że jego analizę odłożyć musimy do rozdziału osiemnastego.

Najważniejsze pojęcia wprowadzone w rozdziale



AKULTURACJA: proces wdrażania jednostki do kultury innej niż ta, którą nabyła przez wychowanie (socjalizację).

AMALGAMACJA KULTUROWA: mieszanie się elementów kulturowych pochodzących z różnych kultur, prowadzące do wytworzenia się swoistego nowego systemu kulturowego.

CYWILIZACJA: zestaw przedmiotów materialnych, idei konstrukcyjnych czy inżynierskich zrealizowanych w tych przedmiotach (a więc inaczej - technologii) oraz umiejętności właściwego posługiwania się nimi (kompetencji praktycznych).

DOMINACJA KULTUROWA: przewaga jednej kultury nad innymi wynikająca albo z atrakcyjności proponowanego przez nią sposobu życia, albo siły militarnej lub ekonomicznej reprezentujących ją społeczeństw, albo umiejętności i technik indoktrynacyjnych, propagandowych czy marketingowych, albo wszystkich tych okoliczności razem. Efektem jest jednokierunkowa dyfuzja kulturowa i erozja kultur lokalnych.

DYFUZJA KULTURY: przepływ elementów kulturowych lub całych kompleksów czy konfiguracji kulturowych między odmiennymi kulturami.

DYSONANS KULTUROWY: sprzeczność treści kulturowych - oczekiwań normatywnych, sposobów myślenia, stylów konsumpcji - narzucanych jednostce przez różne kultury, którym równocześnie podlega.

ETNOCENTRYZM: przekonanie o oczywistym, niekwestionowalnym charakterze sposobu życia własnej społeczności lub nawet o szczególnej wartości własnej kultury i jej przewadze nad innymi.

FAKTY SPOŁECZNE: treści świadomościowe i normatywne, które obiektywizują się w zbiorowości i wywierają ograniczający i przymuszający wpływ na jej członków.

IMPERIALIZM KULTUROWY: narzucanie kultury dominującej w skali regionalnej, kontynentalnej czy globalnej.

KOMPLEKS KULTUROWY: powiązany zbiór elementów kulturowych o wspólnej treści lub wspólnej funkcji (np. reguły savoir-vivre'u).

KONFIGURACJA KULTUROWA: zbiór różnorodnych elementów kulturowych skupionych wokół jednego obiektu, idei czy wartości (np. kultura samochodowa, cywilizacja naukowa, kultura konsumpcyjna).

KONFLIKT KULTUROWY: niechęć, wrogość lub walka między stykającymi się ze sobą zbiorowo-ściami o odmiennych, kulturowo dyktowanych sposobach życia.

KONFLIKT POKOLEŃ: odmiana konfliktu kulturowego nasilająca się w okresach szybkich zmian kulturowych, gdy pokolenie młodsze internalizuje nowe wzory kulturowe odmienne od wzorów typowych dla pokolenia starszego.

KONTAKT KULTUROWY: nawiązanie interakcji i stosunków społecznych przez zbiorowości żyjące w obrębie odmiennych kultur.

KONTRKULTURA: sposób życia świadomie i celowo przeciwstawiany dominującej w danym społeczeństwie kulturze.

KULTURA: całościowy sposób życia charakterystyczny dla danej zbiorowości, na który składa się wszystko to, co ludzie „robią, myślą i posiadają" jako członkowie społeczeństwa (wzory działania, myślenia i wyposażenia materialnego).

KULTURA IDEALNA (czy inaczej - symboliczna): zbiór charakterystycznych dla danej społeczności przekonań, poglądów, wierzeń, a także znaczeń wiązanych ze zjawiskami i przedmiotami, zakodowanych najpełniej w języku.

KULTURA MATERIALNA: zbiór charakterystycznych dla danej zbiorowości obiektów - narzędzi, urządzeń, domostw, ubrań, pożywienia, środków komunikacji, zwierząt gospodarskich itp.

KULTURA NORMATYWNA: zbiór charakterystycznych dla danej społeczności reguł postępowania - norm i wartości.

KULTURA PONADNARODOWA: wzory działania, myślenia i wyposażenia materialnego wspólne dla społeczności regionalnych, kontynentalnych czy nawet dla społeczeństwa globalnego (np. kultura europejska, kultura islamu).

NIEKOMPETENCJA KULTUROWA: brak wiedzy, umiejętności, nawyków i odruchów niezbędnych do wykorzystania nowych urządzeń technicznych oraz do akceptacji nowych sposobów myślenia i nowych wzorów stosunków międzyludzkich czy form organizacyjnych.


: studia -> inzynierskie
inzynierskie -> Marketing przemysłowy literatura: T. Wojciechowski :”Marketing I logistyka na rynku środków produkcji” Białecki : „Marketing producenta I eksportera”
studia -> Matematyka zad. Opisz technikę sprytnego mnożenia przez: a 50, b 99 Za
studia -> Techniki decyzyjne – wykłady – dr Marek Sołtysik A. Podstawowe informacje egzamin pisemny, testowy – wtorek, 29 stycznia 2008 roku, J. Supernat: „Techniki decyzyjne”
studia -> Sylabus podstawowe informacje o przedmiocie
studia -> Tytuł projektu wpisany czcionką Times New Roman 14 pt pogrubioną, prostą, tekst wyśrodkowany, interlinia pojedyncza Imię i nazwisko Studenta, czcionka 12 pt., pogrubiona
studia -> Tytuł projektu wpisany czcionką Times New Roman 14 pt pogrubioną, prostą, tekst wyśrodkowany, interlinia pojedyncza Imię i nazwisko Studenta, czcionka 12 pt., pogrubiona
studia -> `Kryterium jakości oprogramowania


1   ...   13   14   15   16   17   18   19   20   ...   47


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna