Analiza społeczeństwa biblioteka Główna Uniwersytetu Gdańskiego



Pobieranie 2.64 Mb.
Strona20/47
Data29.04.2016
Rozmiar2.64 Mb.
1   ...   16   17   18   19   20   21   22   23   ...   47

- Diagram 11: Dysonans kulturowy -

Ale podkreślana wcześniej inercyjność kultury, trwałość dawnych, choć już nieadekwatnych norm i wartości, sprawia, że długo po przełomie obserwujemy ciągle napięcia i konflikty normatywne, co niektórzy autorzy uważają za główny powód wolniejszego niż przewidywano przebiegu transformacji.

Wyróżniliśmy aż dziesięć różnych przejawów niespójności systemu aksjo--normatywnego. Każda z tych sytuacji z osobna, a przecież przeważnie nakładają się one na siebie, stawia jednostkę przed poważnymi dylematami: jak działać, do czego dążyć? Zróżnicowana i niespójna kultura nie odpowiada na te pytania jednoznacznie. Formułowany niekiedy w socjologii pogląd, że jednostka jest niczym marionetka poruszana na sznurkach przez kulturę (cultural dope), okazuje swoją jawną fałszywość. Człowiek staje zawsze przed koniecznością wyboru, odniesienia się do wymogów normatywnych. Dysponuje zawsze polem podmiotowej wolności, w którym realizować może w różny sposób różnorodny repertuar działań sugerowanych przez system aksjo-normatywny. Przyjrzymy się obecnie dokładniej wariantom odnoszenia się ludzi do norm i wartości kulturowych.

Stosowanie się do reguł: konformizm i dewiacja

Kiedy ludzie postępują zgodnie z regułami, które ich dotyczą (to znaczy odnoszą się do ich pozycji społecznej, do sytuacji, w jakiej działają, i nie są wyłączone przez jakieś okoliczności szczególne), mówimy, że zachowują się konformi-stycznie. Kiedy natomiast postępują niezgodnie z takimi regułami, powiemy, że ich zachowanie jest dewiacyjne. Konformizm i dewiacja to w tym ujęciu terminy obiektywne, dotyczące faktycznej zgodności lub niezgodności zachowania z wzorem, a abstrahujące od motywacji, które ludzi do tego skłaniają. Są to też terminy opisowe, aksjologicznie neutralne, nie implikujące ani pozytywnej, ani negatywnej oceny takiego zachowania.

Jednakże rozróżnienie konformizmu i dewiacji jest nakreślone bardzo grubą kreską. Potrzebne są kryteria subtelniejsze niż sama obiektywna zbieżność lub rozbieżność zachowania z regułą. Jeśli przypomnimy sobie, że będące ostatecznym przedmiotem regulacji działania ludzkie - widziane w ramach modelu utylitarystycznego czy teleologicznego - dadzą się rozłożyć na sposoby i cele, a odnoszące się do nich reguły na normy i wartości, to można założyć, że ludzie inaczej stosować się będą do pierwszych, a inaczej do drugich. W ramach jednej i tej samej procedury (czyli typowej wiązki norm i wartości) mogą przestrzegać norm, ale odrzucać wartości, lub przeciwnie, akceptować wartości, ale nie uznawać norm. Takie spostrzeżenie dało podstawy słynnej typologii zaproponowanej w 1938 roku przez Roberta Mertona4. Występuje w niej pięć możliwości.

Pierwsza to po prostu konformizm, czyli akceptacja całej procedury, zarówno norm, jak i związanych z nimi wartości. Na przykład zachowanie tych Amerykanów, którzy dążą do zrealizowania marzeń o sukcesie, wysokim standardzie materialnym i dobrobycie, poprzez zdobywanie kwalifikacji zawodowych i zdyscyplinowaną, rzetelną, wytężoną pracę. Pozostałe cztery możliwości to różne odmiany dewiacji, a więc odstępstwa od reguł. Jedna, określona przez Mertona terminem „innowacja", to akceptacja celów dyktowanych przez rozpowszechnione wartości, ale szukanie nowych sposobów ich realizacji, różnych od normatywnie przepisanych. Jest to cząstkowe zastosowanie się do wskazanej w kulturze procedury: tylko do zawartych w niej wartości, a odrzucenie norm. Tak czyni pospolity przestępca, który ma te same cele życiowe co porządny obywatel - sukces, bogactwo, dobrobyt - ale zamiast wiele lat uczyć się i mozolnie awansować w pracy, chce pójść na skróty: obrabować bank, ukraść samochód, przemycić narkotyki. Tak czyni też ten student, który ma szczytny i wspólny z innymi, w pełni akceptowany w kulturze cel, jakim jest zdobycie wysokiej oceny, ale zamiast chodzić na wykłady, do biblioteki i uczyć się, postanawia ściągnąć na egzaminie od kolegi. To są oczywiście przykłady jednoznacznie negatywne. Ale w tej kategorii dewiacji mieści się także lekarz, który, aby uratować pacjenta, ryzykuje nową, zupełnie nie uznaną w środowisku metodę terapii. Albo uczony, który w dążeniu do prawdy zrywa z powszechnie przyjętym paradygmatem i inicjuje „rewolucję naukową". Żeby pomieścić takie przypadki o przeciwnej wymowie aksjologicznej, Merton stosuje dla tej formy dewiacji neutralny termin „innowacja".

Przeciwna sytuacja, którą Merton nazywa „rytualizmem", to kurczowe trzymanie się pewnych tradycyjnych sposobów postępowania, czyli gorliwe przestrzeganie norm, przy zupełnym abstrahowaniu od celów, które miały być w ten sposób realizowane, a więc z ignorowaniem odpowiednich wartości. Jest to znów cząstkowe, wybiórcze zastosowanie się do przepisanej w kulturze procedury: tylko do zawartych w niej norm, z pominięciem wartości. Tak postępuje przysłowiowy biurokrata, przygotowujący obszerne sprawozdania, których żaden przełożony nie czyta, a tylko wyrzuca do kosza. Tak działa dewotka, która mechanicznie klepie w kościele pacierze, myśląc równocześnie, jak dokuczyć sąsiadce. Tak czynią robotnicy sprzedanej włoskiemu konsorcjum Huty Warszawa, gdy maszerują pod Sejm, żądając podwyżek. Sensowne za socjalizmu i przynoszące efekty formy protestu są teraz, w nowych czasach, źle zaadresowane i straciły swój cel. Ale byłoby błędem sądzić, że wszystkie przypadki rytualizmu mają taką negatywną wymowę. Przestrzeganie pewnych rytuałów, choć już nie wiodących do celu, jakiemu miały służyć, może bowiem mieć samoistną wartość, prowadząc na przykład do zintegrowania grupy, podkreślenia jej tożsamości.

Trzecia odmiana dewiacji to „wycofanie się" albo rezygnacja. Jest to dewiacja pełna i pasywna. Oznacza odrzucenie przez jednostkę całej przepisanej w kulturze procedury, zarówno zawartych w niej norm, jak i wartości. Tak czynią ludzie marginesu, kloszardzi, narkomani, alkoholicy, którzy z różnych powodów negują takie uznane wartości jak dobrobyt czy wykształcenie, a także takie normy jak praca czy edukacja. Plasują się sami poza obrębem społeczności i właściwej jej kultury. Mogą to sprawić także niezawinione i niezamierzone przez jednostkę okoliczności. Taka jest w wielu przypadkach sytuacja bezrobotnych, którzy de facto stracili możliwość stosowania się do przyjętej powszechnie procedury życiowej: pracowania i zarabiania. W innej skali i w innym kontekście tak czyni też naukowiec, który rezygnuje z nowatorskich osiągnięć, awansu naukowego, i zaprzestaje działalności badawczej, ograniczając się tylko do prac administracyjnych czy dydaktyki.

Czwarta forma dewiacji to w ujęciu Mertona „bunt". Jest to także dewiacja pełna, ale aktywna. Oznacza odrzucenie obowiązujących procedur, z całym bagażem norm i wartości, ale zarazem zaproponowanie procedur alternatywnych: nowych sposobów życia realizujących nowe normy i nowe wartości. Gdy młodzież buntuje się przeciw pogoni za pieniądzem i hedonistyczną konsumpcją, przeciwko indywidualistycznej konkurencji, egoistycznym karierom i atomizacji społeczeństwa, oferując w zamian odrodzenie intymnych wspólnot, międzyludzkiej solidarności i twórczych form samorealizacji, oznacza to zerwanie z całą dominującą kulturą kapitalistyczną. Wyrazem takiego buntu są różne ruchy kontrkulturowe, sekty, komuny. Czasami takie poszukiwania alternatywy idą w kierunku destruktywnym, czasami jednak tworzą zalążki nowego systemu kulturowego. Kiedy Ronald Inglehart notuje rodzenie się w świecie nowego syndromu „kultury postmaterialistycznej", to wyrasta to właśnie z różnych form buntu przeciw zastanej kulturze materialistycznej. Jak zauważa sam Merton, to, co dzisiaj jest potępiane jako herezja, może jutro stać się trzonem nowej kultury.

Typologię Mertona można wzbogacić o kilka dodatkowych kategorii, jeśli uwzględni się w większym stopniu subiektywny stosunek do reguł kulturowych i odróżni to od obiektywnego ich przestrzegania. Nie zawsze bowiem jest tak, że niestosowanie się do reguły oznacza jej dezaprobatę. Przestępczość pospolita nie musi oznaczać negacji porządku prawnego, a jedynie uchylenie jego wymagań w stosunku do siebie dla zyskania jakichś korzyści. Złodziej będzie oburzał się i głośno wzywał policję, kiedy to jego ktoś okradnie. Widać nie odrzuca on normy „nie kradnij", a tylko sam się z niej zwalnia. Symptomem takiego stosunku do normy jest dążenie do anonimowości, ukrycia faktu dewiacji. Ambicją każdego przestępcy jest „zbrodnia doskonała", czyli właśnie niewykryta. Natomiast zupełnie odwrotna motywacja kieruje kontestatorem, buntownikiem czy rewolucjonistą. Tutaj dewiacji towarzyszy pełna dezaprobata, odrzucenie tradycyjnej kultury. Dewiacja ma sens tylko o tyle, o ile jest widoczna, bo ma publicznie zamanifestować niezgodę na istniejące reguły, pokazać alternatywne sposoby życia. Od uniformów punków, skinów czy satanistów, poprzez publiczne manifesty, uliczny wandalizm, aż po akty terrorystyczne czy samospalenie - przebiega cała gama środków mających pokazać radykalny sprzeciw. Tę formę dewiacji, niezależnie od tego, czy ma wymowę destrukcyjną czy kreatywną, nazywamy nonkonformizmem.

Również konformizm może mieć różne oblicza. Przestrzeganiu reguł może towarzyszyć ogólne przekonanie, że należy ich przestrzegać bez względu na ich treść i nie jest naszą sprawą ocenianie ich sensowności. Tak postępuje ten, kto skrupulatnie przestrzega litery prawa, bo uznaje autorytet prawa i uważa, że przestrzeganie przepisów jest rzeczą słuszną. Taką postawę określamy jako legalizm. W ciekawych międzynarodowych badaniach obserwowano ludzi przechodzących przez ulicę w nocy, gdy nie było już żadnego ruchu. Niektórzy, widząc czerwone światło, przyznawali sobie najwyraźniej prawo własnej racjonalnej oceny sytuacji, rozglądali się i spokojnie przechodzili. A inni czekali, aż światło się zmieni. Ci drudzy to właśnie legaliści. Badacze pokazywali, że ich liczba różni się w różnych kulturach. Są społeczeństwa, gdzie notorycznie przechodzą na czerwonym świetle wszyscy. I są takie, w których wszyscy czekają. Wiąże się to z ogólnym prestiżem czy autorytetem prawa w danej społeczności, choć pewną rolę odgrywają też predyspozycje psychologiczne: konformizm jako rys osobowościowy, albo przeciwnie - tendencje anarchistyczne. Mimo że termin legalizm nawiązuje bezpośrednio do dziedziny prawa, można go rozciągnąć także na inne podsystemy normatywne. Gdy na przykład wierzący przestrzega przykazań bożych i kościelnych, odmawiając sobie prawa do jakiejkolwiek oceny sensowności postu czy spowiedzi, a poddając się tylko autorytetowi Kościoła - to też jest przypadek legalizmu.

Przeciwieństwem legalizmu jest negatywizm albo, jak się czasami powiada, kontraformizm. Jest to też bezrefleksyjny stosunek do reguły, abstrahujący od jej treści, a odrzucający ją tylko z uwagi na źródło. Częsty przypadek wśród dzieci skonfliktowanych z rodziną lub wyobcowanych w szkole to zachowanie na złość rodzicom czy na przekór nauczycielom, wbrew ich oczekiwaniom i zakazom. Konflikt pokoleń może wyrażać się w manifestacyjnym niesłucha-niu starszych czy stylizowaniu swojego sposobu bycia przez opozycję do świata „wapniaków". A w innej skali, tzw. nieposłuszeństwo obywatelskie wobec nieuznawanej, obcej czy narzuconej władzy to odrzucanie wszelkich stanowionych przez nią praw, nawet gdy niepozbawione są racjonalności. Ogólniej, zjawisko to występuje wyraźnie w stosunku do tzw. negatywnych grup odniesienia, które charakteryzowaliśmy w rozdziale dziewiątym. W typologii Mer-tona towarzyszy często kategorii „buntu".

Ostatnia forma konformizmu to oportunizm. Jest to przestrzeganie reguły mimo jej nieuznawania. Uważam pewne normy czy wartości za pozbawione sensu, szkodliwe, niegodne, a mimo to stosuję się do nich. Powodem jest obawa przed sankcjami, utratą akceptacji w grupie, narażeniem się na izolację. Może też chodzić o odniesienie jakichś korzyści. Jest to całkiem częsty sposób postępowania. Oportunistami są wszyscy, którzy płacą w terminie podatki, mimo że mało jest takich, którzy nie uważaliby ich za zbyt wysokie. Oportuni-stą jest niewierzący, który idzie co niedzielę do kościoła, bo boi się potępienia społeczności wioskowej. Oportunistą jest abstynent, który zmusza się do picia z kolegami, bo nie chce popsuć sobie stosunków w pracy. A także ten, kto przyłącza się do ruchu kontestatorskiego, choć nic go nie obchodzą jego ideały, a chce tylko zająć dobrą posadę po rewolucji.

Najważniejsze pojęcia wprowadzone w rozdziale



AMBIWALENCJA NORMY: rozbieżność oczekiwań dyktowanych przez pojedynczą normę.

ANOMIA: stan chaosu wśród norm i wartości, zanik jednoznacznych drogowskazów postępowania.

ANTYNOMIA NORMATYWNA: odmienna, a nawet przeciwstawna regulacja tej samej kwestii przez różne podsystemy normatywne (np. prawo inaczej niż moralność) lub przez różne normy w ramach tego samego podsystemu.

ASYNCHRONIA NORMATYWNA: koegzystencja norm i wartości pochodzących z różnych okresów historycznych.

BUNT: odrzucenie obowiązujących procedur, z całym bagażem norm i wartości, ale zarazem zaproponowanie procedur alternatywnych: nowych sposobów życia realizujących nowe normy i nowe wartości.

DEWIACJA: postępowanie niezgodne z odnoszącymi się do danej jednostki i do sytuacji, w której działa, regułami społecznymi (normami i wartościami).

DUALIZM KULTUROWY (inaczej - dysonans kulturowy): sytuacja po głębokich przełomach społecznych, gdy dawna i nowa kultura zderzają się ze sobą i wchodzą w silny konflikt.

IMPERATYWY KULTUROWE: kategoryczne żądania pewnego sposobu postępowania lub realizacji pewnego celu, szeroko uznawane w danej społeczności.

INNOWACJA: akceptacja celów dyktowanych przez rozpowszechnione wartości, ale szukanie dla ich realizacji nowych sposobów, różnych od normatywnie przepisanych. Jest to cząstkowe zastosowanie się do wskazanej w kulturze procedury: tylko do zawartych w niej wartości, a odrzucenie norm.

INSTYTUCJA: zbiór reguł związany z określonym kontekstem społecznym, realizujący podobne, istotne społecznie funkcje.

KONFORMIZM: sytuacja, gdy ludzie postępują zgodnie z regułami, które ich dotyczą (to znaczy odnoszą się do ich pozycji społecznej, do sytuacji w jakiej działają i nie są wyłączone przez jakieś okoliczności szczególne).

KONTEKST REGUŁY: określone wyraźnie lub przyjęte implicite przesłanki określające sytuacje i podmioty, do których reguła się odnosi.

LEGALIZM: literalne i skrupulatne przestrzeganie reguł bez względu na ich treść, zgodnie z przekonaniem, że należy zawsze stosować się do obowiązujących zasad.

MORALNOŚĆ: zbiór norm i wartości, których naruszenie jest mocno piętnowane przez zbiorowość, ponieważ dotyczą zasadniczych i uniwersalnych problemów pojawiających się w stosunkach międzyludzkich, których rozwiązanie nie jest obojętne dla dobra partnerów.

NEGATYWIZM (inaczej - kontraformizm): bezrefleksyjny stosunek do reguły, abstrahujący od jej treści, a odrzucający ją tylko z uwagi na źródło, z którego reguła pochodzi.

NONKONFORMIZM: dewiacja demonstrowana publicznie w proteście przeciwko obowiązującym normom czy wartościom.

NORMY KULTUROWE: takie reguły, których przedmiotem są właściwe, oczekiwane, obarczone powinnością sposoby czy metody działania, a więc środki stosowane dla osiągnięcia celu.

OPORTUNIZM: przestrzeganie reguły mimo jej nieuznawania i przekonania o jej niesłuszności.

PRAWO: system norm i wartości stanowionych i skodyfikowanych, na których straży stoją specjalne instytucje dysponujące przymusem państwowym.

PREFERENCJE: reguły opisujące wzorcowe, heroiczne ideały postępowania, których jednaktrudno wymagać od wszystkich.

PREWENCJA OGÓLNA: odstraszający wobec potencjalnych przestępców efekt publicznie wykonanej lub anonsowanej kary.

PROCEDURY: wiązki norm i wartości, regulujące typowe sposoby osiągania danych celów.

PRZYZWOLENIE: reguła dopuszczająca, ale nie zalecająca ani nie wymagająca pewnego sposobu postępowania czy realizacji pewnego celu.

REGUŁY PARTYKULARNE: takie, które są realizowane tylko w jednym kontekście społecznym, występują w ramach jednej tylko instytucji.

REGUŁY UNIWERSALNE (inaczej - międzyinstytucjonalne): takie, które znajdują zastosowanie w wielu kontekstach społecznych, wchodzą w zakres wielu instytucji.

RELATYWIZACJA PERSONALNA REGUŁY: określenie, kogo reguła dotyczy, przez wskazanie pozycji (ról) osób jej podlegających.

RELATYWIZACJA SYTUACYJNA REGUŁY: określenie, często sformułowane implicite, w jakich sytuacjach reguła obowiązuje, a jakie wyłączają jej stosowalność.

REZYGNACJA: odrzucenie przez jednostkę całej przepisanej w kulturze procedury, zarówno zawartych w niej norm, jak i wartości.

ROLA SPOŁECZNA: zbiór norm i wartości związanych z określoną pozycją społeczną, przepisany dla tej pozycji i wymagany od każdego, kto pozycję tę zajmuje.

RYTUALIZM: kurczowe trzymanie się pewnych tradycyjnych sposobów postępowania, a więc gorliwe przestrzeganie norm, przy zupełnym abstrahowaniu od celów, które miały być w ten sposób realizowane, czyli z ignorowaniem odpowiednich wartości.

SANKCJE SPOŁECZNE: reakcje społeczne - karzące lub nagradzające - na działania regulowane normatywnie, czyli takie, z którymi związane są określone oczekiwania społeczne.

SYSTEM AKSJO-NORMATYWNY: powiązany zespół reguł - norm i wartości - dotyczących wszelkich przejawów życia społecznego, charakterystyczny dla danej kultury.

WARTOŚCI KULTUROWE: takie reguły, których przedmiotem są pożądane, godne, słuszne cele działań.

ZWYCZAJE: reguły o charakterze konwencjonalnym, w zasadzie1 obojętne dla dobra innych, spontanicznie wytwarzające się w zbiorowości, dotyczące codziennego przebiegu żyda społecznego i stosunkowo słabo sankcjonowane.

Książki godne uwagi

16,17, 29, 54, 55, 100 (patrz: STO KSIĄŻEK..., s. 633)

Rozdział


Świadomość społeczna

Obok reguł kształtujących działania ludzi kultura zawiera także idee kształtujące ich myślenie. Społeczna istota człowieka polega nie tylko na tym, że większość ludzkich działań nie jest sprawą prywatną, a realizowaniem narzuconych przez kulturę wzorów, ale także na tym, że idee, jakie formułujemy, nie są naszymi prywatnymi pomysłami, lecz czerpiemy je z kultury. Kultura dostarcza nam gotowych treści: wierzeń, przekonań, poglądów. Ale kultura dostarcza nam przede wszystkim tego fundamentalnego narzędzia, bez którego myślenie i formułowanie jakichkolwiek przekonań byłoby niemożliwe, a mianowicie języka. W rozdziale tym poddamy analizie ten segment kultury, który zawiera podzielane w zbiorowości, zewnętrzne wobec każdej jednostki i narzucające się jej idee. Nazwaliśmy go kulturą idealną. Inny, bardziej tradycyjny termin to świadomość społeczna.



Język - instrument idei

Kiedy myślimy, posługujemy się skrótami, skojarzeniami, wskaźnikami pewnych skomplikowanych stanów czy zjawisk. Korzystamy przede wszystkim z różnych znaków. Kiedy słyszymy grzmot, przewidujemy, że nadchodzi burza, kiedy pies warczy i wyszczerza kły, boimy się, że zaatakuje, kiedy widzimy, że płytka na kuchni jest czerwona, wiemy, że jest gorąca, a kiedy czerwieni się człowiek, domyślamy się, że się zawstydził. Związek między znakiem, a tym, co oznacza, jest naturalny w tym sensie, że wynika z jakichś obiektywnych prawidłowości: meteorologicznych, zoologicznych, fizycznych, biologicznych. Pod warunkiem znajomości tych prawidłowości, znak ma dla wszystkich to samo znaczenie.

Daleko bardziej skomplikowanym skrótem myślowym jest symbol. Związek pomiędzy symbolem, a tym, co oznacza, nie jest tu naturalny, nie wynika z żadnych obiektywnych prawidłowości czy konieczności, lecz jest w pełni konwencjonalny. Symbol to coś innego niż przedmiot, którego doświadczamy: rysunek stołu to nie to samo co stół, a napis „stół", table, mesa, tavola nie jest już oczywiście w ogóle podobny do stołu. Ale gdy czytamy „stół", w wyobraźni pojawia się nam blat na czterech nogach. Co więcej, jeśli powiemy „stół" do kogoś, kto jest członkiem naszej zbiorowości, to w jego wyobraźni też pojawi się ten szczególny mebel. Jak to jest możliwe? Związek symbolu ze zdarzeniem czy obiektem, który oznacza, jest wynikiem pewnej konwencji: ustalamy, że układ takich właśnie czterech liter - „stół" - będziemy kojarzyć z meblem pewnego rodzaju. Kto ustala? Może to być pojedyncza jednostka. Małe dziecko może na przykład na widok stołu mówić po swojemu „tół". Jest to jego konwencja prywatna, indywidualna. Rodzicom trudno wtedy zrozumieć, o co mu chodzi, bo w konwencji tej nie uczestniczą. Komunikacja międzyludzka, porozumienie możliwe jest dopiero, kiedy takie skojarzenia symboli z obiektami stają się wspólną konwencją w zbiorowości, kiedy wszyscy jej członkowie „umawiają się", że o pewnych meblach będą mówić per „stół". Inaczej, kiedy symbolom nadają takie samo, wspólne znaczeriie, widzą za nimi te same obiekty, te same zjawiska czy zdarzenia. Takie wspólne symbole, o podzielanych znaczeniach, stają się własnością zbiorowości, „faktami społecznymi" w znaczeniu Durkheima. Inaczej mówiąc: wchodzą do kultury.

Myślenie ludzkie ma charakter symboliczny, operuje takimi skrótowymi, konwencjonalnymi, wspólnymi dla danej zbiorowości oznaczeniami rozmaitych doświadczeń, zdarzeń i zjawisk, z którymi się stykamy. Skomplikowany system powiązanych ze sobą symboli, będący własnością określonej społeczności, nazywamy językiem. Wielu autorów uważa zdolność do tworzenia i używania symboli, a więc do posiadania języka, za wyróżniający rys gatunku ludzkiego i główny sekret jego sukcesów i przewag.

Symbole, jakimi posługujemy się w naszym myśleniu, mają rozmaity charakter. Mogą to być pewne przedmioty materialne obarczone szczególnym znaczeniem. Totem jako symbol plemienia, flaga jako symbol narodu, korona jako symbol monarchii, krzyż jako symbol chrześcijaństwa - to pierwsze z brzegu przykłady. Obiekty tego rodzaju mają wyłącznie sens symboliczny. Spotykamy też przedmioty materialne, które mają sens użytkowy, ale jako pewnym naddatkiem znaczenia obdarzone są też sensem symbolicznym. Luksusowy samochód, zegarek Rolexa czy buty Gucciego są w pewnych środowiskach symbolem sukcesu i zamożności. Telefon komórkowy czy komputer na biurku były do niedawna, dopóki się całkiem nie upowszechniły, symbolami szczególnej zawodowej aktywności i obrotności. Rolę symbolu pełnić mogą pewne kolory: czarny jako symbol żałoby, czerwony jako symbol komunizmu, zielony jako symbol wolnej drogi, różowy jako symbol dobrego nastroju. Często w roli symboli występują gesty: skinienie głową, machnięcie ręką, pogrożenie pięścią, pukanie się w czoło. Mówimy wtedy o języku gestów. Konwencjonalne znaczenie mogą też mieć pewne pozy, jakie przybieramy, zwane czasem językiem ciała. Skłon korpusu do przodu, czyli ukłon, jest symbolem szacunku lub - gdy dzieje się to na scenie czy estradzie - wyrazem wdzięczności za aplauz. Odwrócenie się tyłem sygnalizuje obrazę i zakończenie rozmowy. Zmarszczenie czoła - głęboki frasunek. Podskakiwanie, fikanie koziołków albo szybki sprint w stronę trybun - symbolizują euforię piłkarza po zdobyciu gola. Rolę symboli pełnią piktogramy, a więc uproszczone obrazki w pewnym stopniu podobne do tego, co mają oznaczać. Mówimy o języku obrazkowym. Rysunek samolotu wskazuje drogę na lotnisko, rysunek widelca i noża oznacza restaurację, obrazek walizki - przechowalnię bagażu, a listu - pocztę. Ten typ symboli jest szczególnie często używany tam, gdzie mieszają się ludzie z różnych kultur i można liczyć, że piktogramy najłatwiej skojarzą się im z tym, co mają oznaczać. Najważniejszy jednak typ symboli to słowa - mówione i pisane -a więc pewne układy kresek czy dźwięków, które są już tylko i całkowicie konwencjonalne, a dzięki temu nieskończenie bogate, pozwalające oznaczać wszelkie, najbardziej subtelne ludzkie doświadczenia i wszelkie najbardziej szczegółowe cechy otaczającego świata. Złożony zbiór słów (słownik) oraz schematów ich wiązania w większe całości, w zdania, teksty itp.(gramatyka), tworzy język w ścisłym tego słowa znaczeniu, mówiony lub pisany.

Język, podobnie jak kultura, może być związany ze społecznościami różnej skali. Najczęściej kojarzymy język z grupami etnicznymi czy narodami. Mówimy wtedy o języku etnicznym, narodowym lub - z innej perspektywy - o języku naturalnym, czyli wytworzonym w sposób spontaniczny w długiej historii wielkiej, terytorialnej wspólnoty i używanym przez jej członków. Niektóre ujęcia narodu traktują wspólnotę języka jako istotny element definicyjny. Jeśli nawet każdy naród wytwarza swój język, nie oznacza to, że tylko narody są twórcami języka. Powstaje on również w zbiorowościach innego rodzaju, zarówno mniejszych, jak i większych od narodów. Istnieją swoiste języki grup czy środowisk zawodowych: prawniczy, naukowy, kościelny, polityczny, wojskowy, sportowy, dziennikarski. Jest odrębny język młodzieżowy i więzienny. Pojawiają się języki konstruowane celowo dla pewnych celów technicznych czy zawodowych i stosowane w pewnych grupach: iip. język komputerowy, lotniczy, alfabet Morse'a, pismo Braille'a, sygnalizacja okrętowa itp. Swoisty język imion, przezwisk, haseł, powiedzonek, zwrotów może powstać w rodzinie czy wśród grona przyjaciół. A z drugiej strony skali: wspomniany wcześniej język gestów czy piktogramów ma charakter ponadnarodowy, bardziej uniwersalny i dlatego tak chętnie korzystają z niego w obcych krajach turyści. Również języki naturalne, narodowe mogą uzyskiwać zasięg ponadnarodowy, jak kiedyś łacina czy francuski, a dzisiaj coraz wyraźniej język angielski.

Język to fundamentalny składnik kultury idealnej. Pełni on w społeczeństwie kilka istotnych funkcji. Po pierwsze umożliwia rejestrację spostrzeżeń i doświadczeń, zapis wiedzy i informacji oraz ich przekazywanie kolejnym pokoleniom. Taką rolę pełnił w społecznościach przedpiśmiennych język mówiony. Horyzont czasowy przekazu oralnego jest jednak dość ograniczony, od dziadków do wnuków. Fakty ulegają również łatwo zapominaniu, selekcji, idealiza-cji, konfabulacji. W rezultacie przy przekazie kilkupokoleniowym dochodzi do znacznych deformacji. Można to porównać do znanej wszystkim dzieciom gry w „głuchy telefon". Wynalazek pisma stanowi ogromny krok naprzód. Zapis posiada znacznie większą trwałość niż pamięć. Słuchać możemy tylko żyjących, czytać - także relacje dawno już zmarłych. Horyzont czasowy kumulacji wiedzy czy informacji bardzo się więc pogłębia. Rozszerza się też jej zakres przestrzenny. Już nie tylko słucha się w bezpośrednim kontakcie opowieści świadków zdarzeń, ale można czytać obserwacje, spostrzeżenia ludzi żyjących w odległych krajach, których nigdy osobiście nie spotkamy. Dzięki językowi pisanemu wiedza może rozprzestrzeniać się daleko poza granice miejsca i czasu, w którym została uzyskana. Tekst pisany trudniej poddaje się modyfikacjom i zniekształceniom, bo może być zawsze sprawdzany, kontrolowany, poddawany ustaleniom autentyczności.

Druga funkcja języka to komunikacja międzyludzka. Jak wskazywaliśmy wcześniej, język jest podstawowym medium kontaktów i interakcji. Rozmowa to standardowa, najczęstsza forma interakcji. Podobną rolę pełni wymiana korespondencji. Dzięki językowi pisanemu możemy komunikować się pośrednio, „wirtualnie" z osobami zupełnie nam nieznanymi: pisarzami, poetami, dziennikarzami, uczonymi. Bez języka niemożliwy byłby podział pracy, kooperacja, działania zbiorowe i wiele innych, typowych dla społeczeństwa ludzkiego, sposobów funkcjonowania.

Język, po trzecie, stanowi bardzo istotny czynnik wytwarzający wewnętrzną solidarność zbiorowości i zarazem jej separację od zbiorowości zewnętrznych. Mówienie wspólnym językiem, a zatem rozumienie się nawzajem, to ważny element środowiskowej czy grupowej tożsamości, poczucia „my". Natomiast posługiwanie się odmiennym językiem wyznacza często granicę obcych, o których myślimy „oni". Tak jest oczywiście w przypadku narodów, grup etnicznych, regionów. Ale ten sam mechanizm obserwujemy w grupach innego rodzaju. Żargon więzienny buduje wyraźny mur między więźniami, a personelem więziennym czy szerzej - całym społeczeństwem zewnętrznym. Żargon szkolny buduje barierę pokoleniową z rodzicami. Żargon wojskowy czy policyjny podkreśla twarde, męskie, pełne ryzyka warunki funkcjonowania tych zbiorowości.^ Jak bardzo jest to istotne, niech świadczy fakt, że akceptacja w takich grupach często wymaga najpierw opanowania ich sposobów mówienia. Legitymacją tożsamości, dowodem na identyfikację i lojalność wobec grupy może być na przykład nieustanne używanie pewnych przekleństw czy wyrażeń obscenicznych.

Wreszcie, po czwarte, język umożliwia różne formy realizacji typowych dla człowieka dążeń prospołecznych, towarzyskich czy, jak się niekiedy powiada, stadnych. Ludzie mają, jak pamiętamy, silne autoteliczne motywacje bycia z innymi. Spotkania przyjaciół, plotkowanie, rozmowy przy posiłkach, pogawędki przy piwie, skandowanie w tłumie kibiców, biesiadne pieśni kombatanckie czy patriotyczne, pijackie bratanie się - wszystko to odbywa się przy użyciu wspólnego języka, dostarczając uczestnikom poczucia przynależności i broniąc przed dotkliwym dla człowieka stanem osamotnienia.



: studia -> inzynierskie
inzynierskie -> Marketing przemysłowy literatura: T. Wojciechowski :”Marketing I logistyka na rynku środków produkcji” Białecki : „Marketing producenta I eksportera”
studia -> Matematyka zad. Opisz technikę sprytnego mnożenia przez: a 50, b 99 Za
studia -> Techniki decyzyjne – wykłady – dr Marek Sołtysik A. Podstawowe informacje egzamin pisemny, testowy – wtorek, 29 stycznia 2008 roku, J. Supernat: „Techniki decyzyjne”
studia -> Sylabus podstawowe informacje o przedmiocie
studia -> Tytuł projektu wpisany czcionką Times New Roman 14 pt pogrubioną, prostą, tekst wyśrodkowany, interlinia pojedyncza Imię i nazwisko Studenta, czcionka 12 pt., pogrubiona
studia -> Tytuł projektu wpisany czcionką Times New Roman 14 pt pogrubioną, prostą, tekst wyśrodkowany, interlinia pojedyncza Imię i nazwisko Studenta, czcionka 12 pt., pogrubiona
studia -> `Kryterium jakości oprogramowania

Pobieranie 2.64 Mb.

1   ...   16   17   18   19   20   21   22   23   ...   47




©absta.pl 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna