Analiza społeczeństwa biblioteka Główna Uniwersytetu Gdańskiego



Pobieranie 2.64 Mb.
Strona25/47
Data29.04.2016
Rozmiar2.64 Mb.
1   ...   21   22   23   24   25   26   27   28   ...   47

Ruchliwość społeczna

Ludzie zmieniają pozycje społeczne, a także przynależność grupową. Gdy przemieszczają się pomiędzy pozycjami i grupami ulokowanymi na różnych szczeblach hierarchii stratyfikacyjnych, mówimy o ruchliwości społecznej. A dokładniej - o ruchliwości pionowej, dla odróżnienia od przemieszczania się ludzi w przestrzeni - migracji, podróży, turystyki, dojazdów do pracy - co nazywamy ruchliwością poziomą. O tej drugiej formie ruchliwości pisaliśmy wcześniej. Teraz omówimy ważniejsze aspekty ruchliwości pionowej, bezpośrednio związanej z nierównościami społecznymi.

Najprostszy przypadek ruchliwości pionowej to awans zawodowy, czyli uzyskanie wyższej pozycji zawodowej lub wejście do wyższej grupy zawodowej niż ta, z którą jest się aktualnie związanym. Nauczyciel, który zatrudniony zostaje na uniwersytecie, lub dziennikarz, który zostaje ministrem, to zmiana przynależności zawodowej na taką, która przynosi lepsze zarobki, wyższy prestiż, a w drugim przykładzie także więcej władzy. Częstszy jest przypadek awansu w obrębie jednej grupy zawodowej, gdzie zazwyczaj istnieje cały szereg hierarchicznych szczebli. Asystent, który przechodzi na stanowisko adiunkta, lub referent, który zostaje kierownikiem, to pierwsze z brzegu przykłady. Sekwencje takich następujących po sobie awansów nazywamy karierą. Nawiązując do poprzednich przykładów: asystent - adiunkt - docent - profesor to jeden schemat kariery, referent - kierownik - dyrektor - to schemat odmienny. Oczywiście kierunek zmian może być przeciwny, ludzie mogą przechodzić do grup niżej ulokowanych w stratyfikacji, spadać na niższe pozycje. Nazywamy to degradacją. Pracownik, który zostaje zwolniony i staje się bezrobotny, kierownik przeniesiony dyscyplinarnie na stanowisko referenta to przykłady degradacji polegającej czasem na całkowitym opuszczeniu danej grupy zawodowej, a czasem tylko na obniżeniu pozycji w jej obrębie. I tutaj występują sekwencje. Kiedy ktoś traci kolejno wyższe pozycje w różnych kontekstach społecznych, np. traci pracę, opuszcza klub towarzyski, zostaje wyrzucony z drużyny sportowej, rozwodzi się - mówimy metaforycznie, że się stacza.

W powyższych przykładach mowa o awansie lub degradacji jednostki w obrębie istniejących, stałych hierarchii stratyfikacyjnych. Ale ruchliwość może też polegać na przemieszczaniu się całych zbiorowości na niezmiennych drabinach uwarstwienia, a także na zmianie samych hierarchii stratyfikacyjnych, dzięki czemu te same grupy czy pozycje znajdują się nagle na innych niż dawniej szczeblach - wyższych lub niższych, ulegają awansowi lub degradacji. Zobaczmy najpierw ten pierwszy przypadek. Awans zawodowy może obejmować całe kategorie społeczne. W procesie modernizacji było to typowe dla ludności wiejskiej, która migrując do miast, zajmowała tam na ogół wyższe zarobkowo czy prestiżowo pozycje zawodowe, wchodząc do środowisk robotniczych. W Polsce po II wojnie światowej nastąpił w ten sposób niewątpliwy awans zawodowy i edukacyjny chłopów. Mówimy też o awansie pokolenia, kiedy w jakimś momencie historycznym otwierają się możliwości szybszego podnoszenia swojej pozycji społecznej przez ludzi w podobnym wieku. W takim relatywnym sensie, jako przyśpieszenie normalnego tempa awansu, należy też rozumieć pojęcie awansu młodzieży. Z samej bowiem natury ludzkiej biografii, młodzież zawsze uczestniczy w takim czy innym awansie, przechodząc do dorosłej aktywności, pracy zawodowej, zakładając rodziny itp.

Do zmiany relatywnego położenia danej zbiorowości może też prowadzić zmiana samych skal stratyfikacyjnych. Dokonuje się to zazwyczaj jako efekt szerokich i radykalnych zmian społecznych, rewolucji, przewrotów ustrojowych, a także przełomów technologicznych i cywilizacyjnych. Wówczas pewne zawody lub pewne środowiska mogą zyskiwać dostęp do wyższych zarobków, władzy czy prestiżu, a inne przeciwnie - tracić swoją uprzywilejowaną sytuację. Bardzo wyraźnie wystąpiło to w Polsce po przełomie roku 1989. Wskażemy tylko dwa przykłady. Wprowadzenie gospodarki rynkowej, kapitalistycznej, opartej na własności prywatnej, zwiększyło na przykład niepomiernie szansę środowiska prawniczego, które zyskało ogromne pole działania w obrocie handlowym, giełdowym, cywilnym, spadkowym, podatkowym, transakcjach majątkowych, arbitrażu, konsultacjach związanych z prywatyzacją, przygotowywaniem statutów nowych spółek czy przedsiębiorstw, a także zmianami legislacyjnymi itp. I odwrotnie, mowa często o pauperyzacji inteligencji, warstw urzędniczych czy pracowników instytucji państwowych. Utracili oni dawną, relatywnie wyższą od innych, pozycję majątkową, często także dawniejszy zasób władzy i prestiżu.

Wszystkie te przemieszczenia i zmiany opisane powyżej mogą dokonywać się w skali jednej biografii, w ciągu życia jednego pokolenia, ale mogą także przebiegać w skali ponadpokoleniowej. Mówimy odpowiednio o ruchliwości wewnątrzpokoleniowej lub międzypokoleniowej. Bardzo charakterystyczny dla ruchliwości międzypokoleniowej jest awans edukacyjny, tak wyraźny w Polsce po II wojnie światowej: dziadkowie z wykształceniem podstawowym, rodzice średnim, a dzieci wyższym. Czy podobnie, awans zawodowy: rodzice pracujący na roli, a syn inżynier czy lekarz. Ruchliwość międzypokoleniowa jest typowym zjawiskiem wśród imigrantów zarobkowych, którzy w nowym kraju osiedlenia znajdują szansę radykalnego poprawienia swojej sytuacji życiowej. Wielkiej liczby takich przykładów dostarczają Stany Zjednoczone. Ubodzy wieśniacy z Azji w pierwszym pokoleniu otwierają restauracje (jak Chińczycy i Hindusi) lub opanowują handel owocami i warzywami (jak Wietnamczycy), ale dzieci wysyłają na uniwersytety i w drugim pokoleniu już wchodzą do elity lekarskiej czy naukowej. Ojciec wielkiego socjologa amerykańskiego, często tu cytowanego Roberta Mertona, był ubogim emigrantem Europy, cieślą z zawodu, syn zaś wszedł do najściślejszej elity naukowej i kulturalnej Ameryki, a z kolei jego syn dostał w 1998 roku Nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii.

Przykłady amerykańskie prowadzą nas do zagadnienia takich ogólnych warunków społecznych, które sprzyjają ruchliwości. Bo Ameryka jest typowym społeczeństwem otwartym, to znaczy takim, w którym awans jednostkowy lub grupowy jest nie tylko w szerokim zakresie możliwy, ale silnie kulturowo oczekiwany i wymagany. To tutaj ciągle zdarzają się kariery typu „od pucybuta do milionera". Sam zetknąłem się z przypadkiem młodego emigranta z Serbii, nazwiskiem Yovanovich, który zatrudnił się jako goniec w wielkiej nowojorskiej firmie wydawniczej Harcourt Brace. Dzisiaj firma nazywa się już Harcourt-Brace-Yovanovich, bo goniec zdołał przejść wszystkie szczeble zawodowego wtajemniczenia i zostać współwłaścicielem. Kariera jednego z najbogatszych finansistów na świecie, George'a Sorosa, też zaczęła się od emigracji z Węgier zaledwie kilkadziesiąt lat temu.

Na drugim biegunie są społeczeństwa zwane zamkniętymi, które wykluczają albo w każdym razie ogromnie ograniczają możliwości ruchliwości społecznej. Takie było społeczeństwo feudalne, gdzie wieloszczeblowe hierarchie od monarchów, przez magnaterię, wasali, aż do chłopów poddanych były spetryfikowane, a każda warstwa zamknięta dla innych. Trudno sobie wyobrazić, by chłop pańszczyźniany znalazł się na dworze królewskim. Dzisiaj zbliżona sytuacja występuje w Indiach, gdzie przechodzenie między kastami jest niezwykle ograniczone, a dla kast najniższych, tzw. „niedotykalnych", całkowicie niemożliwe. Przyjęło się stosować termin kasta nie tylko w odniesieniu do tego przypadku, ale szerzej, jako określenie każdej warstwy zamkniętej, ograniczonej do wyraźnie ustalonego grona, do którego wejść można tylko przez urodzenie.

Oczywiście pomiędzy modelowymi przypadkami społeczeństwa otwartego i zamkniętego, które są tylko „typami idealnymi" i nigdzie nie występują w takiej czystej postaci, mieści się cała gama przypadków pośrednich. Drabiny stra-tyfikacyjne mogą być stosunkowo plastyczne, dopuszczając przeskakiwanie poszczególnych szczebli. A mogą być bardzo rygorystyczne, wymagając wyraźnej, bezwyjątkowej sekwencji. Symptomem tej pierwszej sytuacji jest branie pod uwagę wyjątkowych osiągnięć, a tej drugiej - podkreślanie odpowiedniej „wysługi lat", dorobku czy doświadczenia. Pouczające jest tu porównanie Stanów Zjednoczonych i Japonii. O ile w USA wyróżniające wyniki w pracy pozwalają na szybki, „skokowy" awans, o tyle w Japonii przejść trzeba w ustalonych interwałach czasowych całą drabinę, aby dopiero trafić na szczyty hierarchii. Taka różnica może też wystąpić, niezależnie od kultury, między poszczególnymi dziedzinami zawodowymi. Porównać można kariery artystyczne, gdy np. wygranie ważnego konkursu muzycznego otwiera od razu, nawet przed najmłodszymi, największe estrady świata, i kariery naukowe, gdzie na ogół trzeba przejść kolejno wszystkie stopnie terminowania.

W obrębie różnych dziedzin zawodowych poszczególne warstwy mogą różnić się stopniem ekskluzywności, to znaczy ostrością kryteriów i procedur przy dopuszczaniu nowych członków. Czasami pojawiają się osobne organizacje czy instytucje strzegące „bram" do warstw bardziej elitarnych i dokonujące selekcji kandydatów do awansu przy pomocy złożonych procedur egzaminacyjnych (gate-keepers), np. lekarskie komisje specjalizacyjne, rady adwokackie, rady wydziału na uniwersytetach, komisje państwowe organizujące egzaminy na wyższe stanowiska w administracji, komisje sejmowe przesłuchujące kandydatów na ambasadorów itp. W społeczeństwach demokratycznych wejście do elity politycznej jest obwarowane skomplikowaną procedurą wyborczą, a rolę selekcyjną przejmują wszyscy obywatele - wyborcy.

Ruchliwość społeczna to teren, na którym szczególnie ostro ujawniają się występujące w danym społeczeństwie stereotypy, przesądy i praktyki dyskryminacyjne. Skrajna sytuacja polega na całkowitym wyłączeniu jakiejś społeczności od szans awansu, na przykład przez odmowę prawa do pracy jakimś grupom emigrantów czy uchodźców. Sytuacja częstsza to dyskryminacja częściowa, która pojawia się w trzech formach. Pierwsza polega na tym, że dla pewnych społeczności zamknięta zostaje szansa awansu na pozycje najwyższe, niezależnie od dziedziny. Tworzy się pewien pułap możliwych osiągnięć, ponad który przedstawiciele tej społeczności nie wychodzą. Mimo otwartości społeczeństwa amerykańskiego, badania pokazują, że de facto istnieje pewien pułap awansu dla mniejszości etnicznych i rasowych. A sygnałem tej sytuacji jest to, że pojawiające się wyjątki są traktowane jako nadzwyczajne i zyskują dużą widoczność publiczną. Sędzia amerykańskiego Sądu Najwyższego Cla-rence Thomas, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego pani Condoleezza Rice lub sekretarz stanu Collin Powell to postaci tak sławne po części dlatego, że reprezentują czarną ludność Ameryki na szczytach władzy, gdzie Murzyni docierają niezwykle rzadko. Nazwiska innych sędziów czy ministrów są daleko mniej znane. Druga forma dyskryminacji to segregacja zawodowa, na przykład faktyczne bariery dostępu do pewnych zawodów dla kobiet, ciągle wyraźne mimo zwycięstw ruchu emancypacyjnego i feministycznego. Trzecia to zamknięcie lub ograniczenie dla mniejszości etnicznych i rasowych pewnych ważnych „kanałów ruchliwości", czyli sposobów i procedur uzyskiwania wyższych pozycji. Jak wskazywaliśmy, takim kanałem typowym dla społeczeństw nowoczesnych jest edukacja. Otóż ograniczanie szans edukacyjnych jest bardzo typowym przejawem dyskryminacji. Najskuteczniej petryfikuje upośledzenie majątkowe, które uniemożliwia poniesienie wysokich kosztów kształcenia, oraz niedostatki kapitału kulturowego, co zmniejsza szansę przy egzaminach. Okazuje się, że po decyzji władz Kalifornii o zniesieniu preferencji przy przyjmowaniu członków mniejszości na uniwersytety (tzw. affirmatwe action), ich procent wśród studentów gwałtownie zmalał. Na uniwersytetach najlepszych, np. na Harvardzie, liczba czarnych Amerykanów jest zupełnie znikoma.

Odsunięcie od pewnych kanałów ruchliwości prowadzi często do poszukiwania kanałów alternatywnych. Czasami są to metody kulturowo i prawnie uznawane, jak na przykład kariera w sporcie zawodowym, gdzie ujście dla swoich aspiracji zyskuje w dysproporcjonalnie wysokim stopniu ludność murzyńska. Koszykówka, boks zawodowy, amerykański football, w nieco mniejszym stopniu baseball czy lekkoatletyka to dziedziny zdominowane przez czarnych. Dzisiaj nawet w golfie, dyscyplinie do niedawna zmonopolizowanej przez białych, najwybitniejsze wyniki i największe gaże uzyskuje Murzyn Tiger Woods. Inna taka dziedzina to muzyka popularna, jazz, soul, rock, rap i inne gatunki zdominowane przez mniejszości etniczne. Obok takich kulturowo i prawnie akceptowanych alternatyw awansu pojawiają się oczywiście także metody nielegalne i kulturowo odrzucane: handel narkotykami, rabunki uliczne, kradzieże samochodów, prostytucja, czy ogólniej - zorganizowana przestępczość, gdzie udział dyskryminowanych mniejszości jest wyjątkowo wysoki.

KAROL MARKS (1818-1883)

Filozof niemiecki, który program ideologiczny i polityczny zwany komunistycznym, a także własną działalność organizacyjną w ruchu robotniczym, oparł na oryginalnej koncepcji teoretycznej na temat budowy społeczeństwa i jego rozwoju. Idee socjologiczne Marksa, który formułował także poglądy filozoficzne, antropologiczne, ekonomiczne, politologiczne itp., odnaleźć można przede wszystkim w [Rękopisach paryskich] (1844), Grundrisse [czyli „Szkicach" opublikowanych dopiero w roku 1953J, [Osiemnastym Brumaire'a Ludwika Bonapartego] (1852) i w trzytomowym [Kapitale] (1867).

Według Marksa, działalnością wyróżniającą człowieka z przyrody jest praca, a zatem centralną dziedziną życia społecznego jest ekonomia: sposób produkowania i dystrybucji dóbr. Człowiek jest z natury istotą twórczą i społeczną, realizuje się w pracy i kooperacji z innymi. Jednakże w dominującym okresie ludzkiej historii kształt struktur i instytucji ekonomicznych i politycznych prowadzi do zniewolenia i wyzysku jednych ludzi przez drugich, do tzw. alienacji pracy i w konsekwencji dehumanizacji żyda społecznego. Praca staje się udręką konieczną tylko do zdobycia środków do żyda, a stosunki z innymi przepajają konkurencja, konflikt i walka.

Podstawowym źródłem takiej sytuacji jest prywatna własność środków produkcyjnych (np. kapitału, ziemi, surowców), która prowadzi do rozbicia społeczeństwa na klasy posiadające i pracujące. Najostrzejsze przeciwstawienie klas, ich antagonizm, konflikt i walka pojawiają się w społeczeństwie kapitalistycznym, gdzie monopol własności i władzy po stronie burżuazji pozwala na dyktowanie warunków pracy i zawłaszczanie „wartości dodatkowej", czyli zdobywanie zysków kosztem proletariatu (klasy robotniczej). Przezwyciężenie nierówności i niesprawiedliwości społecznej jest możliwe tylko przez zniesienie prywatnej własności środków produkcyjnych, uspołecznienie kapitału i tym samym zlikwidowanie podziałów klasowych.

W takim kierunku zmierza cała logika rozwoju społecznego, która przez etapy wspólnoty pierwotnej, formacji azjatyckiej, feudalizmu i kapitalizmu wiedzie nieuchronnie i nieodwracalnie ku ustrojowi komunistycznemu. Jednakże ten cel historii nie zrealizuje się spontanicznie, lecz tylko w wyniku sprawnie zorganizowanej rewolucji, wymaga bowiem pokonania oporu klas posiadających. Temu służyć musi działalność ideologiczna i organizacyjna, prowadząca do ukształtowania się wśród klas pracujących trafnej diagnozy ich sytuacji, jasnej definicji przeciwników i skutecznego repertuaru strategii walki (świadomość klasowa). Konieczna jest także mobilizacja ruchu rewolucyjnego.

LITERATURA

K. Marks, F. Engels, Dzieła, 1.1-39, Warszawa 1960-1979, Książka i Wiedza

L Kotakowski, Główne nurty marksizmu, wyd. 2, Londyn 1988, Aneks

S. Kozyr-Kowalski, Max Weber Karol Marks, Warszawa 1967, PWN

A. Schaff, Marksizm a jednostka ludzka, Warszawa 1965, PWN

J. J. Wiatr, Marksistowska teoria rozwoju społecznego, Warszawa 1973 (wyd. 2 1983), PWN

S. Kozyr-Kowalski, „Marks", w: Encyklopedia Socjologii, t. II, Warszawa 1999, Oficyna Naukowa, s. 171-1J. Szacki, Historia myśli socjologicznej, 1.1, Warszawa 1981, PWN, s. 214

Z takimi wieloczłonowymi, gradacyjnymi hierarchiami warstw społecznych mogą krzyżować się i na nie nakładać inne jeszcze społeczne podziały. W szczególności podziały prostsze, w których tylko dwa wielkie segmenty społeczeństwa przeciwstawiają się sobie jako zasadniczo nierówne i w których przeciwstawienie takie prowadzi po obu stronach do wytworzenia realnych, połączonych interesami, więziami i działaniami wspólnot. Mówimy w tym przypadku o dychotomicznej czy inaczej biegunowej raczej niż gradacyjnej strukturze nierówności społecznej. Istnieją trzy najważniejsze odmiany nierówności dycho-tomicznych: przeciwstawienie klas właścicieli i klas nieposiadających w sensie, jaki zdefiniował po raz pierwszy Karol Marks, następnie przeciwstawienie grup większościowych i mniejszości (a w szczególności narodów i mniejszości etnicznych) oraz przeciwstawienie płci - mężczyzn i kobiet, co jest tematem głośnych dzisiaj koncepcji feministycznych.

W pewnym sensie modelowa, wzorcowa dla nich wszystkich jest idea klas społecznych Karola Marksa. Marks wyszedł z założenia, że najważniejszą dziedziną życia ludzi, jak powiedzielibyśmy w naszej terminologii - najważniejszym kpntekstem życia społecznego jest praca. Tutaj właśnie w toku pracy, produkcji, słowem w kontekście ekonomicznym ludzie wytwarzają dobra potrzebne do zaspokojenia ich potrzeb, tutaj nawiązują najważniejsze stosunki społeczne, tutaj kształtują się ich najważniejsze interesy i tutaj artykułują się ich ideologiczne poglądy. Pozycja w życiu ekonomicznym jest najważniejszym składnikiem ich statusu społecznego czy tożsamości.

Decydująca dla ekonomicznej pozycji ludzi jest własność, posiadanie dóbr. Ale nie każda własność ma równe znaczenie. Najbardziej doniosłe konsekwencje ma własność takich dóbr szczególnych, które pomnażają swoją wartość poprzez ich używanie. Są to, jak określa Marks, środki produkcji albo dobra kapitałowe. Gdy uruchomione zostają w procesach produkcyjnych, przynoszą zysk swoim właścicielom, nie tylko więc nie zanikają, ale jakby zwiększają swoją pulę. Takie dobra to maszyny, narzędzia, surowce, ziemia uprawna, zwierzęta hodowlane, ale także pieniądze wymienialne na takie dobra, czyli inwestowane w produkcję. Zupełnie inny charakter i mniejsze konsekwencje dla statusu i tożsamości jednostek ma własność dóbr konsumpcyjnych, które zużywają się i znikają w toku konsumpcji.

Fakt posiadania dóbr kapitałowych dzieli społeczeństwo na dwa wielkie segmenty, tych, którzy są ich właścicielami, i tych, którzy takiej własności są pozbawieni. Te dwa wielkie segmenty, które różni sytuacja własnościowa, to klasy społeczne: klasa właścicieli i klasa pracownicza (w społeczeństwie kapitalistycznym - burżuazja i proletariat). Klasa właścicieli dysponuje miejscami pracy, na których zatrudnia najemnych pracowników. Ponieważ ma monopol na miejsca pracy, może pracownikom dyktować warunki zatrudnienia. Pracownicy najemni dysponują tylko własną siłą roboczą; umiejętnościami, zdolnościami, wiedzą, siłą fizyczną. Aby zdobyć środki do życia dla siebie czy swoich rodzin, muszą ją sprzedać jak towar, czyli zatrudnić się w zamian za płacę roboczą. Obie klasy są powiązane skomplikowanymi i ambiwalentnymi relacjami. Z jednej strony pracodawcy i pracownicy są sobie nawzajem potrzebni. Aby produkować, pracodawca musi znaleźć pracowników, aby przeżyć, pracownik musi znaleźć miejsce pracy. Ale z drugiej strony interesy ich są przeciwstawne: właściciel pragnie uzyskać jak największy zysk, a warunkiem tego jest zatrudnienie pracownika na jak najgorszych warunkach. Wtedy bowiem zawłaszczana przez pracodawcę „wartość dodatkowa", czyli różnica między tym, co pracownik de facto wytwarza, a tym, co za to otrzymuje w postaci płacy, będzie największa. Oczywiście interes pracownika jest dokładnie odwrotny: zminimalizować wartość dodatkową, a więc uzyskać płacę możliwie najbardziej zbliżoną do wartości tego, co wytwarza. Tyle tylko, że pozycja „przetargowa" obu stron jest diametralnie różna, bo właściciel ma monopol na miejsca pracy, a pracownik jest - jak powiadał Marks - pod „dyscypliną głodu", musi się zatrudnić za każdą cenę. W ten sposób wytwarza się między klasami relacja eksploatatorska, wyzysk najemnych pracowników przez właścicieli.

Własność, przynosząc zysk i samopomnażając się kosztem pracowników, otwiera zasadniczo nierówny, uprzywilejowany dostęp do wszystkich innych społecznie pożądanych dóbr: bogactwa, władzy, prestiżu, wykształcenia, zdrowia. Klasa właścicieli ma wyższe możliwości konsumpcyjne, uzyskuje wpływ na władzę państwową („panowanie klasowe"), zabezpieczając swoje interesy przez prawo (np. przez gwarancje własności prywatnej w konstytucji), wymusza szacunek, uznanie czy zazdrość innych, stać ją na najlepsze wykształcenie, ma dostęp do ochrony zdrowia i wyrafinowanych form rekreacji. Dokładnie przeciwne w tych wszystkich wymiarach jest położenie klasy pracowniczej.

Po obu stronach wspólnota sytuacji własnościowej i jej istotnych społecznie konsekwencji uruchamia realne procesy grupotwórcze. Obiektywna wspólnota interesów to jeszcze tylko zbiorowość statystyczna i kategoria socjologiczna (w terminologii Marksa „klasa w sobie"). Ale na tym gruncie pojawia się świadomość wspólnych interesów i zarazem ich przeciwstawności interesom klasy przeciwnej („świadomość klasowa"). W ten sposób wyłania się kategoria społeczna. Z kolei wspólna definicja własnej sytuacji i identyfikacja przeciwników prowadzi do kontaktów, interakcji i stosunków społecznych w obrębie klasy i separowania się od klasy przeciwnej (swoista „endogamia klasowa"). Wreszcie pojawiają się działania zbiorowe w celu obrony własnych interesów, skierowane ku klasie przeciwnej („walka klasowa"). W tym momencie klasa jest już realnie funkcjonującą i zorganizowaną zbiorowością („klasą dla siebie"). Fakt, że klasy krystalizują się równocześnie, naprzeciw siebie, we wzajemnych interakcjach, wzmacnia i przyśpiesza procesy grupotwórcze po obu stronach. Proces krystalizacji każdej z klas społecznych można przedstawić przy pomocy następującego schematu:

Takie główne idee koncepcji klas Marksa weszły trwale do kanonu myślenia socjologicznego. Ich prostota i sugestywność zapewniły im szeroką akceptację w myśleniu potocznym. W stosunku do koncepcji stratyfikacji społecznej nie są - wbrew częstym opiniom - konkurencyjne, lecz komplementarne. Pokazują, jak ponad nierównościami stopniowalnymi mogą w społeczeństwie powstawać nierówności skrajne, opozycyjne, biegunowe, o odmiennej dynamice, bo prowadzące do eksploatacji, antagonizmu, konfliktu i walki.

Inne nierówności dychotomiczne

Bardzo podobna logika, aczkolwiek zastosowana do nierówności zupełnie innego rodzaju, pojawia się dzisiaj w kręgu myśli feministycznej skupiającej uwagę na przeciwieństwie płci. Płeć jest oczywiście obiektywnym faktem biologicznym, wyrażającym się zarówno w oznakach cielesnych, swoistości fizjologii, jak i pewnych odrębnościach psychicznych. Fakt ten, jak wszystko w świecie ludzkim, podlega jednak interpretacji kulturowej. Pojawiają się określone idee, przekonania, poglądy na temat męskości czy kobiecości, a także określone reguły męskiego czy kobiecego postępowania, zamknięte w odpowiednich rolach społecznych: roli mężczyzny i roli kobiety. W tym momencie biologiczna różnica płci implikuje już odmienne, kulturowo zdefiniowane i wymagane sposoby myślenia i działania: wzory męskości i kobiecości. Przekształca się w coś więcej niż tylko odmienność biologiczną, a mianowicie w różnicę społeczną rodzaju męskiego i rodzaju żeńskiego (gender).

Dopiero charakter tych kulturowych definicji może sprawić, że różnica stanie się społeczną nierównością, to znaczy zapewni nierówny dostęp do społecznie cenionych dóbr i wartości. Otóż tradycyjne definicje męskości i kobiecości (męskich i żeńskich ról społecznych) zbudowane były na zasadzie opozycji, jako kompleksy cech czy predyspozycji przeciwstawnych. Mężczyźni przejawiać mieli zdolności przywódcze, przejmować kontrolę i dominować, angażować się w intensywną aktywność, dążyć do osiągnięć i sukcesu, zachowywać asertywnie i agresywnie, hamować emocje. Kobiety natomiast miały być zależne i poddańcze, wylewne emocjonalnie, wrażliwe estetycznie, schludne oraz aktywne głównie w ramach domu i rodziny.

Wiemy już z „teorematu Thomasa", że jeśli ludzie w coś wierzą, to staje się to realne w swoich konsekwencjach. A tym bardziej jeżeli narzuca to presja kulturowa, odwołująca się do powszechności takich poglądów czy definicji. Pod wpływem presji kulturowej - socjalizacji w rodzinie czy szkole, wzorów osobowych lansowanych przez mass media, kontroli społecznej w grupach itp.- takie określenie swoich ról i ról płci przeciwnej zaczynają akceptować i mężczyźni, i kobiety. I w oparciu o te przekonania zaczynają posłusznie realizować męskie i kobiece role. Rola staje się elementem autodefinicji i indywidualnej tożsamości.

Skrajną implikacją takiej sytuacji jest całkowite odsunięcie kobiet od aktywności zawodowej, pozostawiające im funkcję matek, żon i gospodyń domowych. Nawet w kulturze zachodniej było to typowe jeszcze w XIX wieku, a dopiero wiek XX przyniósł otwarcie dla kobiet sfery pracy zawodowej. W wielu kulturach tradycyjnych pogląd, że właściwe miejsce kobiety jest w domu i w rodzinie, utrzymał się do dziś. Jeżeli pamiętamy, że głównym sposobem zdobywania społecznie cenionych dóbr, takich jak bogactwo, władza czy prestiż, jest praca zawodowa, a zdobywanie wykształcenia jest z kolei traktowane przeważnie jako wartość instrumentalna, środek zdobycia zawodu, oznaczało to odebranie kobietom szans na osiągnięcie tych wszystkich dóbr i zepchnięcie ich na sam dół hierarchii stratyfikacyjnych. A równocześnie zarezerwowanie całej dostępnej w społeczeństwie puli takich dóbr dla mężczyzn.

Ale i wtedy, gdy kobiety zaczynają pracować zawodowo, nierówność trwa, przyjmując formę segregacji zawodowej. Pewne role zawodowe wymagają predyspozycji zbieżnych ze zdefiniowanymi w kulturze rolami męskimi, a inne kobiecymi. Akceptacja tych definicji wpływa zarówno na aspiracje ewentualnych kandydatów, jak i na selekcję przy rekrutacji do zawodu. Mężczyźni wybierają częściej „zawody męskie" - prawnicze, lekarskie, naukowe, wojskowe, policyjne, inżynierskie, polityczne, menedżerskie, a wśród prostszych zawodów takie np., jak budowlanych, operatorów dźwigów, kierowców ciężarówek, taksówkarzy. Kobiety rzadziej starają się zdobyć zawód tego rodzaju, a jeśli próbują, to napotykają większe trudności przy rekrutacji. Natomiast chętnie wybierają „zawody kobiece" i są w nich akceptowane: pracują jako nauczycielki, urzędniczki, kelnerki, pielęgniarki, sekretarki, stewardesy. W USA jeszcze w 1980 roku 95% pracowników w tych zawodach stanowiły kobiety. Dla opisania zatrudnionych w takich zawodach socjologowie stosują czasem zabawne określenie „różowe kołnierzyki" - co nawiązuje do terminu „białe kołnierzyki" przyjętego dla zawodów urzędniczych czy „niebieskie kołnierzyki" używanego w odniesieniu do zawodów robotniczych.

W momencie pojawienia się segregacji zawodowej zaczyna działać efekt „samorealizującej się prognozy", jaki opisywaliśmy wcześniej w odniesieniu do przesądów rasowych i etnicznych. W istocie kulturowe definicje ról męskich i kobiecych można traktować jako swoiste przesądy. Skoro uznajemy, że kobiety są predysponowane do pewnych zawodów, a nie nadają się do innych, w wyniku autoselekcji i selektywnej rekrutacji kobiety podejmują w większości

3Rozdział zawody „kobiece", a mężczyźni „męskie". I ten fakt zaczyna służyć umocnieniu przyjętych definicji „kobiecości" i „męskości". Skoro w parlamencie jest tylko kilka kobiet, skoro wśród profesorów uniwersytetu spotykamy je sporadycznie, skoro w wojsku pracują najwyżej w.tzw. służbie tyłów, skoro w policji stanowią sporadyczny ewenement opisywany w prasie i sławiony w piosenkach (słynna warszawska Lodzia-milicjantka w latach sześćdziesiątych) - to widocznie zawody takie nie leżą w charakterze kobiet. A więc może nie warto o takie zawody zabiegać - myślą kobiety, może nie trzeba ich na takich stanowiskach zatrudniać - myślą mężczyźni. I koło się zamyka.

Zwróćmy uwagę, że zawody kobiece są na ogół niżej sytuowane na skalach stratyfikacyjnych: wymagają niższego wykształcenia, są gorzej opłacane, nie dają władzy i przynoszą mniejszy prestiż. Segregacja zawodowa oznacza więc nadal nierówność, a dokładniej dyskryminację kobiet. Nie tak radykalną jak w wypadku pełnego ich odsunięcia od pracy zawodowej, ale jednak dotkliwą.

Z czasem jednak kobietom udaje się podejmować zawody dawniej tradycyjnie męskie. Coraz więcej kobiet pojawia się w polityce, na wysokich stanowiskach administracyjnych czy menedżerskich, w świecie nauki, w adwokaturze, w wojsku, policji itp. Ale i wtedy echa dawnej segregacji i dyskryminacji wyrażają się w nierównym tempie awansu, niekiedy nawet nierównej płacy na tych samych stanowiskach (w USA np. przeciętnie ok.30% niższej), mniejszym eksponowaniu osiągnięć kobiet, rzadszym powierzaniu im funkcji kierowniczych, bardziej sporadycznym delegowaniu na szkolenia doskonalące zawodowo itp. Racjonalizacja takiego stanu rzeczy tkwi nadal w tradycyjnej kulturowej definicji ról kobiecych. Implikują one mianowicie mniejszą efektywność pracy -bo kobieta ma jeszcze dom i rodzinę na głowie, a także mniejszą pewność ciągłego i trwałego zatrudnienia - bo kobieta rodzi i wychowuje dzieci. Dalej więc utrzymuje się - choć w coraz łagodniejszych formach - nierówność dostępu do dochodów, władzy, prestiżu, wykształcenia (doskonalenia zawodowego).

Ta szczególna forma nierówności społecznej, zakorzeniona w odmienności płci, jest pod wieloma względami podobna do nierówności klas. Z samej istoty różnicy wynika dychotomiczność podziału: albo się jest mężczyzną, albo kobietą (pomińmy marginalne patologie stanów pośrednich), a nie można być trochę bardziej i jeszcze bardziej mężczyzną czy trochę mniej i jeszcze mniej kobietą. Cecha różnicująca nie podlega więc gradacji. Analogiczna jest też dynamika krystalizowania się odpowiednich grup. Spójrzmy na zbiorowość kobiet. Najpierw jest to tylko kategoria statystyczna wyróżniona przez obiektywne cechy płciowe. W momencie pojawienia się odmienności ról kulturowych, implikowanej przez nie segregacji i dyskryminacji, cechy te stają się istotne społecznie, kobiety stają się więc kategorią socjologiczną, nie tylko odmienną płcią, ale „rodzajem" społecznym (gender). Z kolei wspólnota położenia społecznego i podobnych interesów rodzi identyfikację i świadomość grupową. Można mówić o świadomości feministycznej. Staje się ona podstawą kontaktów, interakcji, nawiązywania stosunków społecznych, wytwarzania więzi zaufania, lojalności i solidarności między kobietami. Zbiorowe działania podejmowane dla obrony swoich interesów prowadzą do wyłaniania się przywództwa, a także organizacji. Tworzy się ruch emancypacyjny czy później feministyczny.

Jeszcze jedna postać nierówności społecznych o charakterze dychotomicz-nym i przez to analogicznym w pewnym stopniu do opozycji klas wiąże się z procesami migracji, przemieszczania się i mieszania zbiorowości ludzkich. Otóż w wyniku migracji pewne grupy znajdują się w sytuacji mniejszości etnicznych czy narodowych. Są nie tylko nowe, obce na terenie trwale zamieszkanym przez inne społeczności, ale do tego są mniej liczne. Ich pojawienie się oznacza, że pula społecznie cenionych dóbr - ekonomicznych, politycznych, prestiżowych, edukacyjnych, rekreacyjnych, otwarta dotąd wyłącznie dla ludności lokalnej, musi zostać uchylona także dla przybyszów. Stają się oni konkurentami do miejsc pracy, zarobków, dóbr konsumpcyjnych, stanowisk politycznych, wyróżnień prestiżowych, miejsc w szkołach czy na uniwersytetach, opieki w szpitalach i udziału w turniejach golfowych.

Ale mocno osadzona w strukturach organizacyjnych i instytucjonalnych, a ponadto znajdująca się w większości, społeczność miejscowa ma możliwość obrony przed zagrożeniem, a w każdym razie ograniczenia konkurencji. Ma bowiem władzę, w wielu sensach tego terminu, który będzie naszym tematem w następnym rozdziale, ale który musimy już tutaj wstępnie wprowadzić. Przede wszystkim dominująca większość, która dysponuje instytucjami edukacyjnymi, religijnymi, środkami masowego przekazu, jest w stanie narzucić i upowszechnić kulturowe definicje na temat mniejszości: stereotypy etniczne czy narodowe, przekształcające się w przesądy. Te z kolei, jak pamiętamy, prowadzą łatwo do segregacji i dyskryminacji, spontanicznie samowzmacniając jeszcze negatywne przesądy. Ale posiadanie władzy pozwala i na działania bardziej bezpośrednie, mianowicie wprowadzanie i egzekwowanie pewnych ograniczeń administracyjnych czy prawnych wobec imigrantów, co pogłębia jeszcze oddolną, spontaniczną segregację i dyskryminację, dla której odgórna polityka dyskryminacyjna dostarcza dodatkowego uzasadnienia, przyzwolenia, a nawet zachęty. W rezultacie umacnia się i utrwala nierówność społeczna między grupami większościowymi a mniejszościowymi, przejawiająca się na wszystkich drabinach stratyfikacji.

Ponieważ z natury rzeczy mniejszość i większość oznaczają odmienność dychotomiczną, nierówność ta jest pod pewnymi względami podobna do sprzeczności klasowej czy konfliktu płci. Jednakże nie do końca. Istotne różnice decydujące o odmiennej dynamice wzajemnych stosunków między grupami mniejszościowymi i większościowymi sprowadzają się do dwóch okoliczności. Po pierwsze, grupy mniejszościowe są od początku zintegrowane przez wspólne pochodzenie, wspólne tradycje, wspólny język, wspólną kulturę - są więc właśnie od razu grupami społecznymi. A po drugie, strategia realizacji ich interesów nie ogranicza się do walki o równouprawnienie i zniesienie dyskryminacji. Mają bowiem alternatywną możliwość - asymilację, czyli roztopienie się w grupie większościowej i tym samym pełną partycypację w jej szansach życiowych. Ograniczenie nierówności możliwe jest więc przez konflikt i walkę, ale także przez samounicestwienie się mniejszości jako mniejszości i jej wejście w obręb dominującej większości. Obrany kierunek zależy w dużej mierze od głębokości początkowych różnic między zbiorowością imigrantów, a lokalną większością. Im bardziej widoczne czy kultywowane przez mniejszość są jej odmienności - np. rasowe, językowe, obyczajowe, religijne, im bardziej różni się poziomem edukacji czy cywilizacji - tym trudniej o jej asymilację. Na przykład w USA wystarczy porównać doskonale zasymilowaną społeczność irlandzką czy niemiecką, z portorykańską czy meksykańską. Obcość rasowa czy kulturowa dyktuje odrzucenie asymilacyjnych aspiracji, a to pogłębia izolację, zamknięcie się grupy mniejszościowej, umocnienie jej tożsamości i solidarności wewnętrznej, integrowanie wokół symboli odrębności, separatystycznych ideologii czy przywódców, prowadzi do pojawienia się kontr przesądów skierowanych przeciwko większości, organizowania się do walki o swoje interesy i nieuchronnej eskalacji konfliktu.



: studia -> inzynierskie
inzynierskie -> Marketing przemysłowy literatura: T. Wojciechowski :”Marketing I logistyka na rynku środków produkcji” Białecki : „Marketing producenta I eksportera”
studia -> Matematyka zad. Opisz technikę sprytnego mnożenia przez: a 50, b 99 Za
studia -> Techniki decyzyjne – wykłady – dr Marek Sołtysik A. Podstawowe informacje egzamin pisemny, testowy – wtorek, 29 stycznia 2008 roku, J. Supernat: „Techniki decyzyjne”
studia -> Sylabus podstawowe informacje o przedmiocie
studia -> Tytuł projektu wpisany czcionką Times New Roman 14 pt pogrubioną, prostą, tekst wyśrodkowany, interlinia pojedyncza Imię i nazwisko Studenta, czcionka 12 pt., pogrubiona
studia -> Tytuł projektu wpisany czcionką Times New Roman 14 pt pogrubioną, prostą, tekst wyśrodkowany, interlinia pojedyncza Imię i nazwisko Studenta, czcionka 12 pt., pogrubiona
studia -> `Kryterium jakości oprogramowania


1   ...   21   22   23   24   25   26   27   28   ...   47


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna