Analiza społeczeństwa biblioteka Główna Uniwersytetu Gdańskiego



Pobieranie 2.64 Mb.
Strona28/47
Data29.04.2016
Rozmiar2.64 Mb.
1   ...   24   25   26   27   28   29   30   31   ...   47

Przywództwo

Proces pojawiania się i krystalizowania relacji władzy jest najlepiej widoczny i najlepiej został zbadany w małych grupach. Zauważono, że w nowo tworzących się grupach bardzo szybko pojawia się nierówność wpływów, jakie na innych wywierają poszczególni członkowie, a w grupach zorganizowanych także nierówność uprawnień władczych związanych z różnymi pozycjami (statusami). W szczególności typowe jest wyłanianie się przywódców i konstytuowanie się pozycji przywódczych.

Wynika to z trojakich konieczności funkcjonalnych, które występują w większości grup. Po pierwsze, z potrzeby koordynacji działań zmierzających do realizacji celów grupowych. Po drugie, z potrzeby zapewnienia wewnętrznej integracji czy spoistości grupy. Po trzecie, z potrzeby afirmowania ważnych dla grupy ideałów i wartości przez dostarczanie wzorów osobowych, a w razie potrzeby egzekwowanie właściwych sposobów postępowania. Na takie zapotrzebowanie odpowiada przywódca lub przywódcy grupy. Niekiedy może to być jedna osoba, która jest zdolna równocześnie narzucić członkom grupy efektywne i wzajemnie zgrane sposoby działania, wytworzyć między nimi silne więzi i stanowić dla nich wzorzec postępowania. Czasami pojawiają się w jednej grupie przywódcy wyspecjalizowani: ktoś, kto ma najlepszą wiedzę i umiejętności, aby prowadzić grupę do skutecznej realizacji celów („władza eksperta"), ktoś inny, kto ma talenty towarzyskie i animatorskie i zdolny jest stworzyć w grupie atmosferę solidarności, lojalności, wzajemnego zaufania, zapewnić ciekawe czy przyjemne spędzanie czasu („władza wodzireja"), wreszcie ktoś trzeci, kto w doskonały sposób wciela wartości i idee grupowe i stanowi żywy wzorzec do naśladowania („władza moralizatora").

W słynnych badaniach nad bostońskimi gangami młodzieżowymi przeprowadzonych w okresie międzywojennym przez Williama F. Whyte'a i zrelacjonowanych w tomie Społeczeństwo rogu ulicy*, który stał się klasyczną pozycją głębokiej, wyrafinowanej socjologii empirycznej, zastanawiano się m.in. nad kryteriami, według których grupa dobiera przywódców. Rozróżniono kryteria zewnętrzne związane ze statusem danej jednostki w szerszym społeczeństwie, poza badaną grupą, oraz kryteria wewnętrzne związane z działaniami w grupie. Wchodząc do grupy, jednostka wnosi niczym w posagu swój wcześniej zdobyty status społeczny. Może na przykład posiadać zasoby materialne, wysoki prestiż lub sławę, znaczne wpływy, bogatą wiedzę, zdrowie i sprawność fizyczną. To wszystko ułatwia zdobycie pozycji przywódczej, przy czym znaczenie tych czynników zewnętrznych jest różne w zależności od charakteru grupy. Na przykład w grupie biznesmenów liczyć się będą majątek i wpływy, w grupie uczonych - wiedza i dorobek naukowy, w grupie artystów - prestiż zawodowy czy sława, w gangu przestępczym - pieniądze, wpływy, ale także legenda wcześniejszych udanych napadów i spektakularnych ucieczek przed policją. Najważniejsze są jednak walory przejawiane w toku działań wewnątrz grupy. Należy do nich, po pierwsze, wysoki stopień pewności siebie (asertyw-ności) i dominujący charakter zachowania. Następnie zdolności towarzyskie, łatwość obcowania z innymi, obycie z sytuacjami zbiorowymi. Po trzecie, ujawniana i dostrzegana szczególna kompetencja w dziedzinach przez grupę cenionych (w bostońskich gangach młodzieżowych były to siła fizyczna, umiejętność podrywania dziewczyn i mistrzostwo w grze w kręgle). Po czwarte, wzorowe stosowanie się do uznanych w grupie norm i wartości (np. w gangach młodzieżowych są to brutalność, „męski" sposób mówienia, szczególna moda w ubieraniu się, strzyżeniu itp.).

Raz uzyskana pozycja przywódcza otwiera możliwości utrwalenia i poszerzenia władzy. Przywódca ma szczególne możliwości manipulacji, przez rozdzielanie nagród i kar, pozyskiwanie grona popleczników, a zarazem izolowanie przeciwników. Może skuteczniej dokonywać selekcji informacji na swój temat; ukrywając błędy czy potknięcia, a szczególnie reklamując sukcesy. Może wreszcie przynajmniej przez pewien czas wykorzystywać kredyt zaufania, jakim obdarza go grupa. Zwiększona przez kredyt zaufania niekontrolowana swoboda działania przywódcy pozwala mu na oryginalne i ryzykowne przedsięwzięcia innowacyjne, reformatorskie, które - jeśli się powiodą - potwierdzają i wzmacniają jego wyjątkową pozycję w grupie. Objęcie pozycji przywódcy uruchamia w ten sposób samowzmacniający się mechanizm utrwalania i poszerzania jego władzy. To jest oczywiście jego szansa. Nie musi jej jednak sprostać. Działania nieskuteczne są w stanie dość szybko podważyć zaufanie do przywódcy i podać w wątpliwość jego władzę. Zaufanie jest dobrem „łatwo tłukącym się": łatwo je zniszczyć, a potem bardzo trudno odzyskać.

Przywództwo w grupie może być realizowane w różny sposób. Rozróżniamy trzy style przywództwa: autokratyczne, demokratyczne i permisyjne (zwane też czasem leseferystycznym). Zależeć to może od indywidualnych cech osobowościowych przywódcy, ale także od okoliczności zewnętrznych, kontekstu, w którym działa. Gdy pozycja przywódcy jest zinstytucjonalizowana, jak w grupach formalnych posiadających ustaloną organizację, jego działania są regulowane przez normy czy przepisy dopuszczające większą lub mniejszą arbitralność: zezwalające np. na jednoosobowe decyzje, lub przeciwnie - wymagające konsultacji, kolektywnego poparcia, kontrasygnaty itp. Ale nawet gdy przywództwo jest spontaniczne, niezinstytucjonalizowane, ograniczenia w sprawowaniu przywództwa mogą wynikać z tradycji charakterystycznych dla pewnych kontekstów społecznych. Gang przestępczy czy grupa terrorystyczna, ale także drużyna piłkarska, za naturalne uzna przywództwo autokratyczne, podczas gdy stowarzyszenie naukowe czy klub artystyczny wymagać będzie przywództwa demokratycznego czy permisyjnego. Tak wynika bowiem z mocno zakorzenionej tradycji tych dziedzin życia społecznego. Gdy przywódca sięgnie po styl niepasujący do kontekstu, niezgodny z tradycją, spotka się z oporem, odmową podporządkowania się, wypowiedzeniem posłuszeństwa.

Czym różnią się trzy style przywództwa? Przywódca autokratyczny sprawuje władzę samodzielnie i monopolistycznie. Stoi ponad grupą. Przywódca demokratyczny koordynuje, doradza, sugeruje decyzje członkom grupy. Jest „pierwszym wśród równych". Przywódca permisyjny jest realizatorem ustaleń podjętych swobodnie przez grupę i minimalnie wtrąca się do procesu decyzyjnego, służąc jedynie grupie swoimi kompetencjami i umiejętnościami wykonawczymi. Jest „niewidzialnym doradcą" na usługach grupy. Dokładniej można te różnice opisać za pomocą czterech pytań. Po pierwsze: jak wyznaczane są cele i zadania grupy? Przywódca autokratyczny narzuca je grupie, przywódca demokratyczny kieruje ustalaniem ich przez grupę, a przywódca permisyjny pozostawia decyzje swobodnej dyskusji grupowej. Pytanie drugie: jak wyznaczana jest realizacja zadań grupowych? Przywódca autokratyczny wskazuje strategię i metody działania, wyznaczając konkretnie każdy kolejny krok, jaki należy podjąć. Przywódca demokratyczny przedstawia grupie alternatywne scenariusze, wskazując na ich szansę, koszty i rozmiary ryzyka. Przywódca permisyjny służy radą, kiedy grupa potrzebuje informacji niezbędnych do konstruowania planu działania. Pytanie trzecie: jak przydzielane są zadania członkom grupy? Przywódca autokratyczny rozdziela konkretne zadania między wybranych przez siebie członków grupy. Przywódca demokratyczny pozostawia rozdział zadań samym członkom grupy, udzielając co najwyżej pewnych sugestii. Przywódca permisyjny nie uczestniczy w rozdziale zadań między członków grupy. Pytanie czwarte: w jaki sposób przywódca odnosi się do członków grupy? Przywódca autokratyczny wypowiada wyraźne i jawne personalne opinie o członkach grupy, rozdziela kary, nagany, ale i pochwały dla konkretnych członków grupy w obecności innych. Przywódca demokratyczny skupia się na obiektywnej ocenie skuteczności działań, wskazując na ich możliwe usprawnienia. Przywódca permisyjny rzadko wdaje się w personalne oceny, a formułuje co najwyżej ogólne komentarze na temat działania grupy.

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, który styl przywództwa jest lepszy. Po pierwsze dlatego, że o sukcesie przywództwa decydują dwie różne sprawy: efektywność zadaniowa grupy, pozwalająca członkom zrealizować swoje instrumentalne cele, a po drugie autoteliczne satysfakcje z uczestnictwa, płynące z dużej spoistości grupy, jej zintegrowania, wysokiego morale. Efektywności sprzyja zazwyczaj bardziej przywództwo autokratyczne. Satysfakcje z członkostwa są natomiast znacznie większe przy przywództwie demokratycznym czy permisyjnym. Ale i te stwierdzenia są przybliżone, bo wszystko zależy jeszcze od rodzaju grupy, typu zadań, jakie przed nią stoją, kontekstu społecznego, w którym funkcjonuje. Trudno sobie wyobrazić demokratyczne głosowanie na froncie wojennym. I trudno sobie wyobrazić autokratyczne dyktowanie rozwiązań komitetowi ekspertów. A poza tym każdy rodzaj przywództwa ma i zalety, i wady. Ceną za sprawność przywództwa autokratycznego jest zamknięcie a limine puli inicjatyw, pomysłów, innowacji, jakie wnieść by mogli członkowie grupy kierowani demokratycznie lub permisyjnie. I odwrotnie, ceną za mobilizację wszystkich członków grupy i branie pod uwagę ich pomysłów i poglądów jest nieoperatywność przywództwa, trudność osiągnięcia decyzji, marnotrawstwo czasu i energii na niekończące się dyskusje.



Najważniejsze pojęcia wprowadzone w rozdziale

ANARCHIZM: odrzucenie czyichkolwiek uprawnień do podejmowania wiążących dla innych decyzji.

AUTORYTET: władza legitymizowana, czyli akceptowana przez adresatów.

Władza i autorytet



DOMINACJA: sytuacja, w której asymetryczna relacja władzy występuje pomiędzy zbiorowościa-mi (grupami, klasami, warstwami, kategoriami społecznymi), z których jedna ma możliwość zagwarantowania swoich interesów kosztem interesów czy wbrew interesom drugiej.

KOMPETENCJA PODMIOTOWA: ograniczenie zakresu władzy do pewnego grona osób.

KOMPETENCJA PRZEDMIOTOWA: ograniczenie zakresu władzy do pewnej dziedziny spraw.

LEGALIZM: uznanie władzy legalnej, wynikające z szacunku dla prawa.

NADUŻYCIE WŁADZY: realizowanie uprawnień władczych poza zakresem kompetencji podmiotowej lub przedmiotowej.

NONKONFORMIZM (inaczej - kontestacja władzy): publicznie manifestowane niepodporządkowanie się władzy wynikające z odrzucenia legitymizujących ją praw czy tradycji albo z zakwestionowania charyzmy władcy.

OPORTUNIZM: uznanie władzy tylko w obawie przed przymusem i negatywnymi sankcjami.

PREROGATYWY WŁADCZE: uprawnienie do wydawania poleceń czy podejmowania decyzji wiążących drugą stronę stosunku społecznego, zawarte w roli związanej z daną pozycją społeczną.

PRZEMOC: władza oparta na „nagiej sile", przewadze fizycznej, bez akceptacji drugiej strony.

PRZYMUS: uprawnienie do wyegzekwowania swoich decyzji, żądań czy poleceń związane z pozycją społeczną wyposażoną w prerogatywy władcze. Sprowadza się do wymierzenia pewnych sankcji za niepodporządkowanie się władczym decyzjom albo przynajmniej do zagrożenia takimi sankcjami, co ma skłonić do podporządkowania się przez stworzenie dyscypliny strachu.

PRZYMUS PAŃSTWOWY: egzekwowanie prerogatyw władczych organów państwowych poprzez specjalnie do tego powołane instytucje i organizacje, z odwołaniem się do repertuaru najsroższych kar zarezerwowanych tylko dla państwa - np. pozbawienia wolności czy odebrania życia.

PRZYWÓDZTWO: spontaniczne i oddolne obdarzenie jednego z członków grupy uprawnieniami władczymi - decyzyjnymi, koordynacyjnymi - w stosunku do pozostałych.

PRZYWÓDZTWO AUTOKRATYCZNE: styl sprawowania przywództwa oparty na narzucaniu z góry jednoosobowych decyzji bez konsultacji z członkami grupy.

PRZYWÓDZTWO DEMOKRATYCZNE: styl sprawowania przywództwa oparty na roli koordynującej, mediującej i wspomagającej osiąganie większościowych decyzji przez członków grupy.

PRZYWÓDZTWO PERMISYJNE: styl sprawowania przywództwa oparty na służeniu grupie jedynie radą i ekspertyzą, z pozostawieniem pełnej autonomii w podejmowaniu decyzji samym członkom grupy.

RUTYNIZACJA CHARYZMY: przekształcenie władzy charyzmatycznej w legalną, połączone z formalizacją szczególnej osobistej relacji uznania i poparcia między władcą a poddanymi.

UZURPACJA WŁADZY: objęcie władzy z pogwałceniem prawnie przepisanej procedury.

WŁADZA: taka relacja między jednostkami, w której istnieje prawdopodobieństwo, że jedna z nich przeprowadzi swoją wolę, nawet mimo oporu drugiej. Inaczej: możliwość wydawania wiążących dla drugiej osoby decyzji.

WŁADZA CHARYZMATYCZNA: usprawiedliwiona wyjątkowymi walorami osobistymi władcy, dostrzeżonymi i uznanymi przez poddanych czy zwolenników.

WŁADZA LEGALNA: umocowana w przepisach prawa oraz procedurach powoływania na stanowiska władcze.

WŁADZA TRADYCYJNA: uzasadniona świętością tradycji wskazującej na pewne pozycje społeczne czy pewne osoby jako nosicieli uprawnień władczych.

WPŁYW: władza oparta na argumentach, perswazji, autorytecie osobistym, uznanych przez drugą stronę.

Książki godne uwagi

39, 66, 67, 86, 90, 91 (patrz: STO KSIĄŻEK..., s. 633)

Część V


FUNKCJONOWANIE SPOŁECZEŃSTWA

Rozdział



Socjalizacja i kontrola społeczna

W dotychczasowych rozważaniach zastosowaliśmy kolejno kilka perspektyw -działaniową, strukturalną, grupową, kulturową - starając się pokazać, jak uzupełniają się one wzajemnie, tworząc coraz pełniejszy i wielostronny obraz życia społecznego. Ale abstrahowaliśmy dotąd od jednego niezwykle ważnego czynnika-czasu. Analizowaliśmy składniki społeczeństwa, relacje między nimi, złożone sieci takich relacji, struktury tworzące z elementów odrębne społeczne ' całości. Jakby powiedział, nawiązując do analogii organicznej, twórca socjolo-fgii Auguste Comte, zajmowaliśmy się anatomią społeczeństwa. Ale kiedy mó-• wimy o życiu społecznym, mamy na myśli coś więcej: nieustannie dziejące się -w społeczeństwie zdarzenia, dokonujące się zmiany, toczące się procesy. Orga-zm żywy, żeby kontynuować tę analogię, to nie zastygły szkielet, lecz zmie-|

Zmienność społeczeństwa

Dminujący w dzisiejszej socjologii punkt widzenia podkreśla, że wszelkie ujęcia aczasowe, statyczne, są tylko analityczną abstrakcją, potrzebną, ale nie wy-rczającą, aby uchwycić najważniejsze cechy rzeczywistości społecznej. Tak jak djęcie fotograficzne to tylko obraz chwili między jakąś przeszłością, a jakąś przyszłością, zapis momentu w łańcuchu nieprzerwanych zdarzeń i procesów, tak samo wszelka statyczna analiza społeczeństwa to tylko opis stanu, który jeszcze przed chwilą był inny, i za chwilę będzie jeszcze inny. Społeczeństwo nie tyle istnieje, co dzieje się, staje się, przekształca.

Jeśli przyjrzymy się występującym w społeczeństwie procesom - a więc charakterystycznym sekwencjom dokonujących się w czasie zmian - dostrzeżemy łatwo, że są one dość różnorodne. Mamy najpierw pewne procesy „codzienne", toczące się nieprzerwanie, ciągle, w obrębie każdej społecznej całości: grupy, społeczności, społeczeństwa globalnego. Gdyby raz jeszcze zastosować analogię organiczną, jest to swoista fizjologia społeczeństwa. Podtrzymuje ona funkcjonowanie społeczeństwa w niezmienionej formie, jak powiadają niektórzy - zapewnia ciągłą reprodukcję społeczeństwa. Zwolennicy teorii funkcjonalnej twierdzą, że istnieją pewne imperatywy życia społecznego, które muszą być spełnione, aby społeczeństwo mogło trwać. Na przykład: urodzenie i wychowanie nowych członków, dostarczenie środków do życia, skoordynowanie indywidualnych działań, wyegzekwowanie reguł współżycia itp. To właśnie zapewniają procesy demograficzne, ekonomiczne, polityczne, kulturowe, kontrolne itp.

Ale są i inne procesy, takie w toku których sama społeczna całość ulega zmianie. To jest inna skala dynamiki, inna perspektywa czasowa, w której procesy się toczą - już nie codzienna, lecz historyczna. Dawne społeczeństwa były zupełnie inne niż dzisiejsze. Przyszłe będą z pewnością inne niż nasze. Zmianie ulegają składniki społeczeństwa, kultura, struktury społeczne, a nawet te procesy wewnętrzne, reprodukcyjne, które przebiegają inaczej niż dawniej. Na przykład zmienia się system ekonomiczny, polityczny, reguły kulturowe, style życia itp. Socjologowie mówią o wzroście, ewolucji lub rozwoju społeczeństwa.

Obecnie zajmiemy się dynamicznymi, czasowymi aspektami życia społecznego, analizując procesy społeczne. Najpierw przyjrzymy się procesom „fizjologicznym", reprodukcyjnym, codziennym. Najważniejszy z nich to proces socjalizacji.

Geneza ludzkiego sposobu życia

Problem socjalizacji pojawia się wtedy, kiedy zastanawiamy się, skąd ludzie uzyskują wiedzę, przekonania, umiejętności, reguły, normy, wartości, które później realizują w swoich działaniach. Na to, aby działać, wszyscy musimy mieć jakieś wiadomości, informacje, jakieś schematy postępowania, jakieś ideały, jakieś wzory, jakieś wizje celów, które sterują naszymi działaniami. Skąd one się biorą?

Na pytanie to padają dwie przeciwstawne odpowiedzi. Pierwsza, choć de facto w skrajnej postaci rzadko spotykana, powiada, że jest to sprawa biologii i genetyki. Ludzie dziedziczą pewne ludzkie impulsy, repertuary zachowań, sposoby postępowania, schematy myślenia, które właściwe są całemu gatunkowi. To natura ludzka predestynuje do pewnych działań, wskazuje, jak mają przebiegać i do czego mają zmierzać. To w naturze ludzkiej zakodowane są także pewne niezbędne do przetrwania idee, informacje, poglądy. Ludzie żyją, działają, myślą w swoiście ludzki sposób dlatego, że realizują swoje dziedzicznie uzyskane predyspozycje.

Odpowiedź przeciwna stwierdza, że wszystkie te swoiście ludzkie sposoby życia nie są efektem dziedziczenia biologicznego, lecz ludzie nabywają je od społeczeństwa, w którym się urodzili i w którym dorastają. To ich społeczeństwo dyktuje im, jak działać i jak myśleć. Aby stać się pełnowartościowymi, dojrzałymi członkami społeczeństwa, muszą się tego nauczyć. Nie chodzi przy tym tylko o naukę w sensie szkolnym, zamierzonym i zorganizowanym, ale wszelkie wpływy, poprzez które społeczeństwo przekazuje i wpaja jednostce wzory i reguły życia zawarte w kulturze. To właśnie rozumiemy przez proces socjalizacji. Socjalizacja to proces, dzięki któremu jednostka wdraża się do sposobu życia swojej grupy i szerszego społeczeństwa przez uczenie się reguł i idei zawartych w kulturze.

Są dwa mocne argumenty przemawiające na rzecz tezy o społecznej, a nie biologicznej genezie ludzkiego postępowania. Pierwszy to spostrzeżenie oczywiste co najmniej od czasów najdawniejszych wypraw zamorskich, że ludzkie społeczności żyją bardzo różnie. Te wzory, reguły czy idee, które w jednej społeczności wydają się oczywiste, w innej nie występują. W ich miejsce obowiązują wzory zupełnie odmienne, które z kolei wydają się dziwne i egzotyczne dla przybyszów. Pisaliśmy o tym pod hasłem pluralizmu kulturowego czy wielokulturo-wości. Wskazywaliśmy tam, że uniwersaliów kulturowych, a więc takich wzorów czy reguł, które byłyby spotykane zawsze i wszędzie, co by wskazywało na ich naturalną, biologiczną proweniencję, jest niezwykle mało. Niewątpliwie powszechną instytucją jest rodzina. I jest to z pewnością biologicznie uwarunkowane, że każdy rodzi się w jakiejś rodzinie, która musi być na tyle trwała, aby zapewnić mu opiekę przez stosunkowo długi okres niemowlęctwa i dzieciństwa. Niezależnie od tego jednak, że w jakiejś rodzinie ludzie żyć muszą, to to, jaka to będzie rodzina, jest niezwykle zróżnicowane. Jak rodzina jest zorganizowana, z kogo się składa, jakie wiążą jej członków relacje, jaka jest struktura pokrewieństwa, jak odnosi się do dzieci, jak dzieli różne niezbędne funkcje, kto ma władzę - to wszystko różni się ogromnie w różnych społecznościach. Nie może więc być efektem wspólnej ludziom natury, lecz raczej różniącej ich nieskończenie kultury.

Argument drugi odwołuje się do kilku znanych i dobrze przez psychologów zbadanych przypadków, gdy dziecko ludzkie z różnych losowych powodów - porzucone lub zagubione - wychowywało się i dorastało w środowisku zwierzęcym. Okazuje się, że nie przejawia wówczas żadnych typowo ludzkich umiejętności czy kompetencji: nie potrafi posługiwać się mową, komunikować z innymi, nie ma wiedzy o świecie, samowiedzy na swój temat, poczucia tożsamości, nie mówiąc już o wyższych standardach moralnych, wzorach, normach, wartościach. Co więcej, nie tylko chodzi o to, że „wilcze dzieci" nie zdążyły się tego wszystkiego nauczyć oderwane od środowiska ludzkiego, ale także że nie wykształciły samych mechanizmów psychicznych uczenia się. Nie były już w stanie nadrobić tych straconych „lekcji", pozostawały oporne na uczenie się, niezdolne do opanowania języka ani reguł społecznych. Nawet najlepsze środowiska wychowawcze czy szkolne, jakie im zapewniano, były bezsilne, gdy ominięty został ten naturalny etap społecznych kontaktów i wpływów, z jakimi normalne dziecko styka się w swojej rodzinie. Dzieci pozostawały już trwale w takiej pół-ludzkiej, niepełnej egzystencji. Ludzki sposób życia nie jest więc dziedziczony naturalnie, lecz poprzez wpajanie dziecku kultury zbiorowości, w której się urodziło i dorasta. Ten proces to właśnie socjalizacja.

Powiedzmy od razu, że w swoich skrajnych sformułowaniach ani pierwsze, ani drugie stanowisko nie jest trafne. To nie jest kwestia dylematu: natura czy kultura, lecz jakiegoś współgrania obu. Trudno zaprzeczyć roli biologii, genetycznie przekazywanych i zapewne ewolucyjnie ukształtowanych właściwości, które wyróżniają gatunek ludzki od innych. I trudno zarazem uznać, że wszystko sprowadza się do biologii, bo nie znajdziemy wówczas wytłumaczenia ani dla pluralizmu kulturowego, ani dla niezbędności środowiska społecznego przy kształtowaniu cech ludzkich. Biologia dostarcza pewnych predyspozycji, potencji dla stania się człowiekiem w pełnym sensie tego słowa. To, czy rozwiną się one w pełne, funkcjonujące mechanizmy psychiczne (np. zdolność uczenia się, komunikowania przy pomocy języka itp.) i jakie ukształtują się za ich pomocą konkretne sposoby życia - czego dzieci się nauczą, jakim językiem będą się porozumiewać - jest już sprawą oddziaływania społeczeństwa.

Socjalizacja: wchodzenie do społeczeństwa

Proces oddziaływania społeczeństwa na jednostkę to, patrząc z drugiej strony, wchodzenie jednostki do społeczeństwa. Z tej perspektywy socjalizacja to procesy, za pośrednictwem których jednostka staje się pełnowartościowym członkiem zbiorowości społecznych. Odbywa się to na kilku poziomach. Na najbardziej ogólnym poziomie polega na zdobyciu tych kompetencji i umiejętności, które niezbędne są dla społecznej egzystencji, a więc życia wśród innych, w kooperacji z innymi. Jest to swoiste minimum kulturowe wymagane od wszystkich ludzi. Należy tu umiejętność porozumiewania się, a także podstawowe moralne wymogi współżycia zabraniające naruszania czyjegoś dobra i żądające poszanowania dla naszego, a także tolerancji wobec czyjejś odmienności. Na niższym poziomie socjalizacja oznacza wejście do konkretnej kultury, a więc przyswojenie podzielanych w jej ramach, swoistych dla niej idei, przekonań, reguł, norm, wartości, symboli. Na przykład opanowanie języka polskiego, polskiego obyczaju, zwyczajów, gustów, wiedzy o narodowych tradycjach itp. Na jeszcze niższym oznacza opanowanie konkretnych ról społecznych związanych z określonymi pozycjami, do których jednostka aspiruje. Przykładem jest socjalizacja do ról rodzinnych: męża, żony, teściowej, do ról zawodowych: adwokata, nauczyciela, maszynisty, do ról politycznych: obywatela, reprezentanta itp. Z innej perspektywy oznacza to zdobycie umiejętności i kompetencji niezbędnych do akceptacji w konkretnych grupach, do których jednostka pragnie należeć.

Złożoność tego procesu wynika nie tylko z wielości poziomów, na których się odbywa, ale z równoczesności „lekcji", jakie jednostka musi opanować ze względu na to, że obejmuje naraz wiele pozycji w społeczeństwie i wchodzi naraz do wielu grup. Co więcej, w ciągu życia zmienia zajmowane pozycje i przynależności grupowe. Oznacza to, że musi zarzucać dawne idee i wzory i opanowywać nowe. Na przykład staje się dorosłym i przestają być aktualne wzory życia dziecka, a pojawiają się nowe normy i wartości. Zakłada rodzinę i musi uczyć się roli męża czy ojca. Zmienia zawód i musi zdobyć nowe kompetencje. Idzie na emeryturę i przystosować się musi do stylu życia ludzi starych. Wreszcie zdarza się, że jednostka przechodzi z jednej kultury do drugiej -czasowo, jako turysta, podróżnik, pracownik sezonowy, albo na stałe, jako emigrant czy uchodźca. Wtedy nie wystarczy kompetencja jednokulturowa, socjalizacja musi objąć wiele kultur, po kolei lub równocześnie, wykształcając kompetencję wielokulturową, kosmopolityczną.


: studia -> inzynierskie
inzynierskie -> Marketing przemysłowy literatura: T. Wojciechowski :”Marketing I logistyka na rynku środków produkcji” Białecki : „Marketing producenta I eksportera”
studia -> Matematyka zad. Opisz technikę sprytnego mnożenia przez: a 50, b 99 Za
studia -> Techniki decyzyjne – wykłady – dr Marek Sołtysik A. Podstawowe informacje egzamin pisemny, testowy – wtorek, 29 stycznia 2008 roku, J. Supernat: „Techniki decyzyjne”
studia -> Sylabus podstawowe informacje o przedmiocie
studia -> Tytuł projektu wpisany czcionką Times New Roman 14 pt pogrubioną, prostą, tekst wyśrodkowany, interlinia pojedyncza Imię i nazwisko Studenta, czcionka 12 pt., pogrubiona
studia -> Tytuł projektu wpisany czcionką Times New Roman 14 pt pogrubioną, prostą, tekst wyśrodkowany, interlinia pojedyncza Imię i nazwisko Studenta, czcionka 12 pt., pogrubiona
studia -> `Kryterium jakości oprogramowania

Pobieranie 2.64 Mb.

1   ...   24   25   26   27   28   29   30   31   ...   47




©absta.pl 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna