Analiza społeczeństwa biblioteka Główna Uniwersytetu Gdańskiego



Pobieranie 2.64 Mb.
Strona31/47
Data29.04.2016
Rozmiar2.64 Mb.
1   ...   27   28   29   30   31   32   33   34   ...   47

Przesłanie praktyczne

Skoro kontrola społeczna jako korekta nieudanej socjalizacji ma tak ograniczone możliwości, zamiast na budowanie kolejnych więzień wysiłek społeczny musi być skierowany na tworzenie takich warunków, w których pojawiałyby się dwa najbardziej korzystne, czołowe na naszej liście efekty socjalizacji: pełna identyfikacja jednostek z regułami kulturowymi albo przynajmniej wpojenie im poczucia obowiązku właściwego postępowania, nawet gdy z regułami się nie zgadzają.

Przeprowadzona analiza powodów, dla których socjalizacja zawodzi, implikuje - a contrario - kierunki polityki, które mogłyby podwyższyć jej skuteczność. Chodzi więc, po pierwsze, o większą koherencję systemu normatywnego, unikanie antynomii w obrębie prawa, a także dążenie do zgodności prawa ze społecznym odczuciem moralnym, panującymi obyczajami czy zwyczajami. Po drugie, chodzi o umacnianie agend socjalizujących, a zwłaszcza tych najważniejszych - rodziny, wspólnot lokalnych i religijnych. Po trzecie, chodzi o ograniczanie wpływów kontrkultury, zwłaszcza na młodzież, przez tworzenie atrakcyjnych wspólnot wokół sensownej i przynoszącej satysfakcje aktywności. Ogromną rolę może tu odegrać sport, sztuka, a także „postmaterialistycz-ruchy społeczne, np. zaangażowanie proekologiczne. Potrzebne jest także opanowanie kontrsocjalizującej roli mass mediów, ich prymitywizacji i brutalizacji, a także większa kontrola treści dostępnych dziękji nowym elektronicznym środkom komunikacji, np. w Internecie.

W żadnym społeczeństwie nigdy i nigdzie nie udało się uniknąć dewiacji i przestępczości. I pewno się nie uda. Wszyscy od czasu do czasu, w sprawach drobnych, a niektórzy notorycznie i w sprawach ważnych, naruszamy jakieś wzory, normy czy wartości kulturowe. Ale dlatego właśnie nieustanny wysiłek, aby sferę takich czynów ograniczać, musi towarzyszyć każdemu społeczeństwu. Utopii społeczeństwa bez zbrodniarzy osiągnąć się nie da, ale tylko dążąc do nieosiągalnej utopii, można osiągnąć cokolwiek. Z dwóch możliwych kierunków działania: kontroli społecznej, represji i penalizacji post factum, oczywiście nieuchronnej w znacznym zakresie, opowiadamy się za przedsięwzięciami prewencyjnymi, ante factum, doskonalącymi mechanizmy socjalizacji.



Najważniejsze pojęcia wprowadzone w rozdziale

DEWIACJA PIERWOTNA: czyn dewiacyjny popełniony po raz pierwszy, uruchamiający sekwencję kontroli społecznej i wymierzania sankcji.

DEWIACJA W SENSIE FUNKCJONALNYM: czyn wywołujący negatywne reakcje społeczne w postaci sankcji różnego rodzaju.

DEWIACJA W SENSIE NORMATYWNYM: sprzeczność działania z regułą stosowalną wobec tego typu sprawcy i tego typu czynu.

DEWIACJA WTÓRNA: recydywa, czyli wejście na drogę „kariery dewiacyjnej" w wyniku odrzucenia przez społeczeństwo, „stygmatyzacji".

EKSTERNALIZACJA: przejawianie się ukształtowanych kulturowo treści osobowościowych -motywacji czy postaw - w konkretnych działaniach.

INSTRUMENTALNE UCZENIE SIĘ: kształtowanie repertuaru zachowań przez selekcję zachowań poprzednio nagradzanych (gratyfikujących) i eliminowanie takich, które przynosiły kary (doznania przykre, deprywacje).

INTERNALIZACJA: proces psychiczny polegający na „uwewnętrznieniu" kultury, czyli przekształceniu jej wzorów w elementy osobowości - motywacje czy postawy.

JAŹŃ (w ujęciu symbolicznego interakcjonizmu): wytworzona w kontaktach z innymi umiejętność patrzenia na siebie samego oczami partnerów, zdolność zdefiniowania swojego miejsca w szerszej zbiorowości, roli, jaką się pełni, obowiązków i powinności, jakie z niej wynikają, nakazów i zakazów, jakie zbiorowość jednostce narzuca.

KOMPETENCJA JEDNOKULTUROWA: przyswojenie idei, przekonań, reguł, norm, wartości, symboli charakterystycznych dla jednej tylko, konkretnej kultury.

KOMPETENCJA WIELOKULTUROWA (inaczej - kosmopolityczna): znajomość i umiejętność stosowania wielu różnych wzorów życia i różnorodnych idei pochodzących z kilku kultur.

KONTROLA SPOŁECZNA: system społecznych sankcji - negatywnych i pozytywnych, oraz agend - grup, organizacji, instytucji - stosujących takie sankcje.

KONTRSOCJALIZACJA: uczenie się wzorów życia typowych dla środowisk dewiacyjnych i przestępczych, odmiennych od tych, które uznaje większość społeczeństwa.

MARGINES SPOŁECZNEJ TOLERANCJI: wstrzemięźliwość w zastosowaniu sankcji mimo popełnienia czynu literalnie dewiacyjnego, czyli sprzecznego z zakazami i nakazami społecznymi.

MINIMUM KULTUROWE: minimalne kompetencje, nawyki i umiejętności niezbędne do życia wśród innych ludzi, w społeczeństwie.

PERMISYWNOŚĆ SPOŁECZNA: atmosfera przyzwolenia na czyny dewiacyjne czy nawet przestępcze wywierająca presję na agendy kontroli społecznej w kierunku powstrzymywania się od wymierzania sankcji, lub wymierzania sankcji niewspółmiernie łagodnych.

PUNITYWNOŚĆ: rozpowszechnione w społeczeństwie żądanie wysokich kar i „zerowej tolerancji" w stosunku do dewiantów i przestępców.

RESOCJALIZACJA: eliminacja głęboko zinternalizowanych wzorów kulturowych i wpojenie wzorów przeciwstawnych.

RYTUAŁY PRZEJŚCIA: zbiorowe ceremonie, często o charakterze sakralnym, symbolizujące koniec jednej fazy życia i początek następnej.

SANKCJE FORMALNE: kary wymierzane w szczegółowo przepisanym trybie, w określonym precyzyjnie wymiarze, przez specjalnie do tego powołane organizacje czy instytucje. '

SANKCJE ROZPROSZONE: spontaniczne i nieformalne metody nacisku i karania stosowane przez grupy, do których jednostka należy.

SOCJALIZACJA: proces, dzięki któremu jednostka wdraża się do sposobu życia swojej grupy i szerszego społeczeństwa przez uczenie się reguł i idei zawartych w kulturze.

SOCJALIZACJA ANTYCYPUJĄCA: internalizowanie wzorów grupy, do której się nie należy, a jedynie pragnie należeć, czyli pozytywnej grupy odniesienia.

SOCJALIZACJA ODWROTNA: sytuacja spotykana w warunkach szybkiej zmiany kulturowej, kiedy młode pokolenie stara się wdrożyć tradycjonalnie nastawione pokolenie starsze do nowych wzorów kulturowych: stylów bycia, mówienia, ubierania się, rozrywki, twórczości artystycznej itp.

SOCJALIZACJA PERMANENTNA: proces internalizowania coraz to nowych wzorów kulturowych, z którymi człowiek styka się nieustannie w toku całego życia.

SOCJALIZACJA POCZĄTKOWA: ten etap socjalizacji, który dokonuje się w dzieciństwie w rodzinie i innych grupach pierwotnych.

STYGMATYZACJA (inaczej - naznaczanie, etykietowanie): trwałe przypisanie jednostce tożsamości dewianta czy przestępcy przez ciążące na niej znamię karalności.

SUPEREGO (w ujęciu psychoanalizy): domena osobowości, w której zakodowane zostają reguły kulturowe - nakazy i zakazy dotyczące właściwego postępowania - powodujące dyskomfort psychiczny, zwany poczuciem winy lub wstydu, w przypadku ich naruszenia.

Książki godne uwagi

21, 59, 68 (patrz: STO KSIĄŻEK..., s. 633)

Rozdział


Proces instytucjonalizacji

Od początku istnienia socjologii jednym z jej centralnych problemów był status rozmaitych bytów ponadjednostkowych: grup, organizacji, instytucji, kultury. Nieustannie zadawano pytanie o relacje jednostki i społeczeństwa. W języku nowoczesnej socjologii ujmuje się to jako problem relacji jednostki i rozmaitych struktur, które ją otaczają w społeczeństwie. Jak każda relacja, posiada ona dwie strony: jedna to wpływ struktur na jednostki, a druga to wpływ jednostek na struktury. Socjologowie klasyczni będący pod wrażeniem nowo odkrytej domeny rzeczywistości społecznej, skupili swoją uwagę na bytach ponadjednostkowych, całościach społecznych, traktując jednostkę jako epifeno-men, uboczny produkt społeczeństwa niegodny szczególnego zainteresowania, a poza tym badany przecież przez psychologię. Dopiero później pojawiło się spostrzeżenie, że struktury społeczne nie rodzą się z niczego, lecz są efektem działań ludzkich, krystalizującym się, utrwalającym, kumulującym w złożonym procesie morfogenezy. Niezwykle istotnym aspektem morfogenezy jest artykulacja i krystalizacja struktury normatywnej, czyli kulturowych wzorów, reguł, norm czy wartości. Nawiązując do wprowadzonego wcześniej normatywnego rozumienia instytucji, mówić tu będziemy o procesie instytucjonalizacji. Dopiero wtedy, gdy oczekiwania społeczne są zinstytucjonalizowane, oddziałują one zwrotnie na ludzkie działania jako ich ograniczające ramy, ale także niezbędne społeczne zasoby, z których ludzie czerpią idee na temat właściwych celów, do których warto zmierzać (wartości), oraz właściwych sposobów ich osiągania (normy).



Determinacja strukturalna a morfogeneza

Badania, w których struktury społeczne traktowane były jako dane (zmienne niezależne, wyjaśniające), a tym, co problematyczne, były ludzkie działania (traktowane jako zmienne zależne, wyjaśniane) - stanowiły przez długi czas standardowy sposób uprawiania socjologii. Starano się wyjaśnić, zinterpretować, zrozumieć ludzką aktywność przez odwołanie się do ram strukturalnych, kontekstu organizacyjnego, sytuacji, w których ludzie się znaleźli. Prekursorem takiego podejścia był francuski socjolog Emile Durkheim; znajdował tu wyraz jego antypsychologizm i akcent na nieredukowalne do poziomu jednostek fakty społeczne sui generis. Stąd można taką orientację badawczą określić jako perspektywę durkheimowską.

Na przykład na pytanie, dlaczego niektórzy ludzie popełniają przestępstwa, odpowiadano: bo pochodzą ze środowisk nędzy i bezrobocia (a więc odwoływano się do struktury interesów). Na pytanie, dlaczego w wielkich miastach ludzie częściej pozwalają sobie na różne dewiacje (odstępstwa od zwyczajów i obyczajów), odpowiadano: bo są anonimowi, bardziej izolowani od innych, mniej poddani obserwacji i naciskom sąsiadów (a więc odwoływano się do struktury interakcyjnej, odróżniającej miasto od wsi). Na pytanie, skąd ciągle w Polsce bierze się antysemityzm, odpowiadano: ze złych tradycji dwudziestolecia międzywojennego (a więc odwoływano się do utrwalonej, inercyjnej struktury idealnej, stereotypów etnicznych). Na pytanie, czemu w Polsce ludzie pracują mniej zdyscyplinowanie i wydajnie niż gdzie indziej, wskazywano brak rozwiniętego etosu pracy (a więc odwoływano się do struktury normatywnej i jej patologii).

Dopiero stosunkowo niedawno zwrócono uwagę na fakt, że same struktury, w ramach których ludzie działają, nie wzięły się znikąd, lecz są utrwalonym efektem ludzkich działań podejmowanych wcześniej (przez innych ludzi), reprodukowanym nieustannie i modyfikowanym przez ludzi działających obecnie. Żeby nawiązać do tych samych przykładów, nierówność społeczna i bieda nie powstały same, lecz jakoś się wytworzyły w wielopokoleniowym procesie bogacenia jednych i ubożenia drugich; wielkie metropolie miejskie z ich anonimowością i izolacją społeczną nie są zrządzeniem losu, lecz zostały zaprojektowane, zbudowane i zasiedlone przez ludzi; tradycja antysemityzmu nie jest odwieczna, lecz została przez kogoś kiedyś wymyślona, sformułowana, wylan-sowana i utrwalona; zanik etosu pracy to nie dopust Boży, lecz rezultat pewnych skumulowanych praktyk społecznych, w których praca była marnie opłacaną, źle zorganizowaną i pozbawioną wartościowych efektów codzienną udręką. Przykłady można by mnożyć. Prekursorem takiego odwrotnego podejścia, w którym nie pytamy już, jak ludzie są kształtowani przez struktury, lecz raczę') - jak ludzkie działania struktury wytwarzają, był Max Weber, który w swoim klasycznym dziele Etyka protestancka i duch kapitalizmu pokazywał, w jaki sposób rozproszone działania tysięcy przedsiębiorców stworzyły ten ogromnie złożony system organizacyjny z niezmiernie rozbudowaną strukturą, który nazywamy kapitalizmem. Stąd można mówić o perspektywie weberowskiej.

Dziś socjologowie określają pytanie o sposób wytwarzania się, wyłaniania się struktur jako problem morfogenezy. To, co dotąd było traktowane jako dane, stało się problematyczne; zapytano o to, skąd się bierze, jak powstało, jak się zrodziło. Szukając wyjaśnienia rozmaitych struktur, odwołano się do działań ludzkich, czyniąc z nich z kolei zmienne niezależne, wyjaśniające. Sprawą kluczową stało się poszukiwanie procesów i mechanizmów pośredniczących niejako w drugą stronę, nie od struktur do działań (jak dzieje się w przypadku determinacji strukturalnej), lecz od działań do struktur (jak dzieje się w przypadku determinacji morfogenetycznej).

Instytucjonalizacja jako odmiana morfogenezy

Morfogeneza może przybierać cztery odmiany, w zależności od tego jaka struktura lub jaki aspekt struktury jest przedmiotem kształtującego wpływu działań. Można mówić, po pierwsze, o ekspansji struktury interakcyjnej, powstawaniu i rozbudowywaniu się sieci styczności, kontaktów, więzi, łączności między jednostkami. Wyobraźmy sobie filmowy obrazek z westernu, jak powstaje nowa osada na Dzikim Zachodzie; czy z bliższej perspektywy - jak w niemal szczerym polu powstawało miasto Nowa Huta. A w mniejszej skali, jak tworzy się społeczność nowo zasiedlonego bloku czy krąg koleżeński w domu akademickim. Wreszcie w skali najmniejszej, jak wiążą się dwie rodziny przez małżeństwo swoich dzieci czy jak powstaje grupa zabawowa na podwórku. Można badać, po drugie, krystalizację struktury interesów, powstawanie i pogłębianie się hierarchii nierówności, przywilejów i upośledzenia. Jak to się dzieje na przykład, że w grupie kolegów ktoś zyskuje szczególny autorytet, staje się nieformalnym przywódcą, a inni podporządkowują mu się we wszystkich sprawach? Albo w jaki sposób w małej zbiorowości lokalnej obrotny przedsiębiorca bogaci się, inwestuje, uzależnia od siebie innych, prowadzi wystawny tryb życia, wchodzi do lokalnej elity, zostaje senatorem? Czy wreszcie, jakimi drogami artysta, sportowiec, uczony wybija się ponad innych, zyskuje popularność, sławę, zajmuje miejsce w panteonie „wielkich"? Można analizować, po trzecie, artykulację struktury idealnej, powstawanie i zakorzenianie się standardowych przekonań, poglądów, idei, mitów, stereotypów. Jak dochodzi do wytworzenia się konsensu grupowego czy nawet szerzej - ogólnospołecznego, dotyczącego pewnych tematów? Jak na przykład pewna wizja Boga rozpowszechnia się, zakorzenia i utrwala w zbiorowości ludzi wierzących; w Kościele czy sekcie religijnej? Jak rodzi się ideologia rewolucyjna i ogarnia szerokie masy upośledzonych i zbuntowanych? Dlaczego wśród członków jednego narodu powstaje i zyskuje szeroką akceptację wykrzywiony, uproszczony, karykaturalny obraz innego narodu - stereotyp etniczny? I można wreszcie, po czwarte, rozważać instytucjonalizację struktury normatywnej, powstawanie i utrwalanie się norm społecznych, wartości, ról. Ten mechanizm został przez socjologów zbadany stosunkowo najlepiej. Poświęcimy mu zatem więcej uwagi.



Innowacje i innowatorzy

Można wyróżnić dwie drogi, którymi przebiega proces instytucjonalizacji. Pierwsza to innowacje normatywne i ich dyfuzja (rozchodzenie się, rozprzestrzenianie się norm w zbiorowości). Drugi to - używając terminologii klasyka socjologii amerykańskiej Roberta Mertona - zinstytucjonalizowane omijanie reguł.

W pierwszym przypadku proces rozpoczyna się w momencie, gdy ktoś zaczyna postępować w nowy sposób albo proklamuje nowy sposób działania jako dobry, słuszny, właściwy. W każdym przypadku mamy do czynienia z odejściem od wcześniejszej tradycji, manifestacją oryginalności, kreatywności, nowatorstwa. Zmianę tę inicjuje jakiś podmiot. Aby uniknąć podejrzenia, że proponuję tu nową wersję „spiskowej teorii społeczeństwa", wyjaśnię od razu, że po pierwsze - podmiot zmiany nie musi być wcale świadom, że zmianę swoimi działaniami inicjuje czy wspiera, ani tym bardziej nie musi czynić zmiany przedmiotem swoich zamiarów (zmiana świadomie i celowo inicjowana i przeprowadzana to tylko jedna z możliwych postaci zmian), oraz po drugie - podmiot zmiany nie musi być tożsamy z konkretnym indywiduum, rolę tę bowiem pełnić mogą także anonimowe, rozproszone zbiorowości. Proponuję wyróżnić sześć typów podmiotów inicjujących zmiany - inicjatorów zmian.

Po pierwsze - innowacyjne jednostki. Znajdzie się tu wynalazca nowej technologii, naukowiec lansujący nową metodę badawczą, prorok religijny formułujący przykazania moralne, artysta narzucający nowy styl, polityk przeprowadzający reformy prawa, dyktator mody lansujący nowy sposób ubierania się, idol młodzieżowy pokazujący się w nowym uczesaniu, przedsiębiorca reorganizujący korporację przemysłową itp. W tym przypadku predyspozycje i prerogatywy do wprowadzenia innowacji oparte są na indywidualnych, wyróżniających się przymiotach, postrzeganych i uznawanych w dostatecznym stopniu w szerszej zbiorowości lub całym społeczeństwie. Skrajnym przejawem takiego uznania jest charyzma. Uznanie tego typu musi być przez jednostkę zdobyte, przynajmniej w jakimś minimalnym stopniu, zanim podejmie ona innowacje. Oczywiście wprowadzenie innowacji akceptowanych później przez zbiorowość wzmacnia pierwotne uznanie społeczne i czyni przeprowadzenie następnych innowacji łatwiejszym (sukces przedsięwzięć wcześniejszych wyposaża jednostkę w swoisty „kredyt zaufania", który nakazuje szybciej akceptować jej następne poczynania, rzecz prosta do czasu pierwszego błędu czy porażki, im większy bowiem początkowy kredyt zaufania, tym łatwiej można go utracić). Zanim jednak jednostka podjąć może pierwszą skuteczną innowację, musi już wcześniej uzyskać pewien poziom popularności, widoczności, uznania w swoim środowisku, opartego na czymś innym niż zdolności inno-watorskie (a więc np. na jej wzorowym postępowaniu, wyjątkowej inteligencji, sile charakteru, zdolnościach przywódczych, mocy czynienia „cudów" itp.). Jeżeli jednostce brak tego typu pierwotnego uznania, jej innowacje pozostaną na ogół pomysłami prywatnymi, nie wywołując żadnego rezonansu w społeczności i nie prowadząc wobec tego do żadnych konsekwencji społecznych.

Drugi typ podmiotów zmiany to role innowacyjne (artystów, wynalazców, uczonych, mędrców, szamanów, czarowników, intelektualistów, ekspertów, dyktatorów mody itp.). W tym przypadku predyspozycje i prerogatywy do wprowadzenia innowacji normatywnych są wbudowane w strukturę roli społecznej, bez względu na to, kto ją konkretnie wypełnia. Innowacyjność i kreatywność stanowią oczekiwania społeczne, powinności każdego wykonawcy roli, niezależnie od jego indywidualnych przymiotów. Oznacza to nie tylko „blankietowe" niejako, aprioryczne przyzwolenie społeczne na podejmowanie innowacji, ale coś więcej - obowiązek ich podejmowania. Uczony na przykład musi „wnieść oryginalny wkład do nauki". Niewywiązywanie się z obowiązku innowacyjności może prowadzić do pozbawienia jednostki prawa pełnienia ról tego rodzaju. Młody badacz naukowy musi w pewnych terminach przedstawić oryginalne osiągnięcia w doktoracie czy habilitacji, inaczej bowiem ulegnie - jak się eufemistycznie powiada „rotacji", czyli po prostu straci pracę.

Trzeci typ podmiotów zmiany to organizacje innowacyjne (legislatywy, parlamenty, komisje reform, zespoły badawcze, biura konstrukcyjne, trusty mózgów itp.). Obowiązek inicjowania i wprowadzania innowacji normatywnych jest w tym przypadku konstytutywnym składnikiem statutu czy „karty" takich organizacji. Podejmowane w ich ramach działania mają charakter zbiorowy, a innowacja rodzi się jako efekt kooperacji.

Czwarty typ podmiotów zmiany to zbiorowości, środowiska czy kręgi społeczne o charakterze nowatorskim („Cyganeria" artystyczna, studenci, muzycy jazzowi, filmowcy, sekty religijne itp.) Najczęściej mają one charakter nega-tywistyczny - kontestacyjny, kontrkulturowy, nonkonformistyczny; odrzucają przyjęte w szerszym społeczeństwie zwyczaje, kanony, praktyki dlatego właśnie, że są przyjęte powszechnie. Taka pryncypialna negacja może przekształcić się w swoistą środowiskową ideologię, a nawet może stać się uznaną społecznie prerogatywą danego środowiska, któremu przyzwala się na „dziwactwa" lub „odmienność". Oczywiście negacja prowadzi prędzej czy później do zaproponowania i lansowania wzorów czy reguł alternatywnych - nowej obyczajowości, nowego stylu życia, nowego sposobu ubierania się itp.

Piąty, bardzo ważny typ kolektywnych podmiotów to ruchy społeczne, które - jak pamiętamy z rozdziału siódmego - z definicji ukierunkowane są na zmianę norm czy wartości społecznych (ruchy młodzieżowe, feministyczne, ekologiczne, religijne, polityczne itp.). Krystalizują się one wokół wyraźnego, artykułowanego i uświadamianego celu, jakim jest pozytywne, konstruktywne przekształcenie norm i wartości czy to w jakimś zakresie partykularnym (ruchy reformatorskie), czy to w ich całokształcie (ruchy rewolucyjne), i podporządkowują wszystkie swoje działania i wysiłki temu celowi.

Szósty wreszcie typ podmiotów innowacji to zwykli ludzie, którzy w swoim codziennym życiu wprowadzają jakiś nowy sposób mówienia, zwracania się do innych, ubierania się, strzyżenia, przyrządzają nowe potrawy, meblują po nowemu mieszkanie, wypełniają wolny czas nową formą rozrywki itp., a praktyki te znajdują naśladowców najpierw wśród znajomych, potem wśród znajomych znajomych itd., aż w końcu przyjęte zostają w szerszym środowisku.

Bardzo istotne zróżnicowanie potencjału innowacyjnego każdego z wymienionych podmiotów zależeć może od ich zewnętrznego, lub przeciwnie - wewnętrznego usytuowania w stosunku do tego systemu społecznego, którego struktura normatywna jest przedmiotem zmiany. Zmiana normatywna może być inicjowana i forsowana spoza systemu, niejako „importowana" z innego systemu, którego struktura normatywna zawiera inne normy i inne wartości -przenikające jako wzorce alternatywne i ulegające rozpowszechnieniu. Jest to oczywiście klasyczna sytuacja kontaktu kulturowego, zderzenia cywilizacji, dyfuzji kulturowej lub, jak się czasem powiada, „imperializmu kulturowego". Daleko ciekawszy jest jednak przypadek zmiany inicjowanej i przeprowadzonej przez podmiot umiejscowiony wewnątrz systemu, którego strukturę normatywną poddaje zmianie. Możliwość takiej zmiany może budzić wątpliwości, przypomina bowiem sytuację człowieka, który pragnie się podnieść, chwytając za cholewki własnych butów. Czy podmiot „zanurzony" w danej strukturze normatywnej, uwikłany w jej nakazy i zakazy, może nagle od nich się uwolnić i podjąć wysiłek zmiany?

Myślę, że cztery okoliczności decydują o tym, iż jest to możliwe. Pierwsza to opisywana przez nas wcześniej niedoskonałość procesów socjalizujących i kontrolnych, która sprawia, że nikt nie jest do końca i bez reszty ukształtowany przez kulturę swojego społeczeństwa. Jak wskazywaliśmy, wizja człowieka „przesocjalizowanego" jest utopią: każdemu pozostaje pewien margines wolności, niezależności i swobody - obszar, gdzie rodzić się mogą normatywne innowacje. Druga okoliczność to nierówność stopnia, w jakim ludzie czy zbiorowości są poddani oddziaływaniom socjalizującym czy kontrolnym. W każdym społeczeństwie znajdą się tacy ludzie lub takie zbiorowości, którym udaje się izolować od nacisków struktury. Dewianci są często inicjatorami nowości. Co więcej, jak pisałem wcześniej, są takie role, organizacje społeczne, środowiska, które mają z góry przydzielony większy margines tolerancji, prawo do „zinstytucjonalizowanych i usankcjonowanych dewiacji". Stąd właśnie, z tych swoistych „enklaw swobody" emanować będą innowacje normatywne prowadzące do zmiany struktury. Trzecia wreszcie okoliczność, o zupełnie fundamentalnym znaczeniu, to opisywana szczegółowo w rozdziale dziesiątym hete-rogeniczność, pluralizm, a także konfliktowy charakter struktury normatywnej każdego społeczeństwa. Różnorodność, wielość, a także wielorakie wzajemne sprzeczności norm i wartości w obrębie struktury sprawiają, że można sprzeciwiać się jednym normom czy wartościom w imię innych norm i wartości, krótko mówiąc, będąc „zanurzonym" lub uwikłanym w jednym segmencie kultury, inicjować innowacje w innym jej segmencie. Wreszcie, po czwarte, niektórzy ludzie, żyjąc w jednym społeczeństwie, pod presją jego kultury, dystansują się od niego w wyobraźni, jako grupę odniesienia przyjmując inne społeczeństwo i właściwą mu kulturę. Dla wielu ludzi w okresie realnego socjalizmu żyjących w kręgu narzuconej „kultury bloku" terenem „wirtualnej" identyfikacji była wyidealizowana i zmitologizowana kultura „Zachodu". W takiej sytuacji naśladownictwo wzorów konsumpcyjnych, obyczajowych, mody, sztuki zachodniej stawało się w kontekście lokalnym źródłem innowacji podważających monopol kultury socjalistycznej.

Kwestią z tym związaną, ale niezależną od usytuowania podmiotu w systemie, jest źródło motywacji skłaniających innowatora do zainicjowania zmiany normatywnej. Jeśli źródło takie leży poza systemem społecznym, w jego otoczeniu lub w obrębie innych systemów - mówić będziemy o zmianie motywowanej egzogennie. Ilustracją mogą być innowacje wywołane klęskami żywiołowymi, katastrofami, epidemiami chorób, a także zderzeniem czy kontaktem z innymi społeczeństwami i kulturami. Przebieg takich zmian przybiera najczęściej postać adaptacji do nowych warunków życia albo imitacji, zapożyczenia wzorów od obcych społeczności. Ciekawsze są takie zmiany, których źródło leży w obrębie systemu, czyli zmiany motywowane endogennie. Ich geneza wiąże się z występowaniem w strukturze normatywnej różnego typu dysocjacji (sprzeczności, napięć, konfliktów).

Trzy typy dysocjacji wydają się najważniejsze. Pierwszy to rozbieżność między obowiązującymi normami i wartościami, a obiektywnymi szansami ich realizacji w życiu społecznym. Przypadek taki prowadzi albo do powszechnej percepcji struktury normatywnej jako nierealistycznej, czysto ornamentacyjnej lub fasadowej, albo też do percepcji realiów społecznych jako niesprawiedliwych, niegodnych, krzywdzących. I jedna, i druga sytuacja rodzi silną motywację do zmiany normatywnej. Często powstają na takiej właśnie podstawie silne ruchy społeczne, których celem staje się albo zmodyfikowanie norm i wartości, albo poprawa niesprawiedliwych warunków życia. Zmiana jest motywowana dążeniem do korekty złej otaczającej teraźniejszości. Drugi typ dysocjacji występuje pomiędzy jednymi normami i wartościami, a innymi normami i wartościami w obrębie tej samej struktury normatywnej. Sytuacje takie, poczynając od ano-mii, przez ambiwalencje, antynomie, konflikt w roli, aż do konfliktu ról, analizowaliśmy w rozdziale poprzednim. Chaos, niespójność, wewnętrzna dyshar-monia struktury normatywnej szczególnie silnie motywuje do podjęcia normatywnych innowacji. Trzeci typ dysocjacji występuje pomiędzy aktualnie obowiązującymi normami i wartościami, a wizją idealnego porządku normatywnego artykułowaną przez ideologie, doktryny polityczne, utopie społeczne, koncepcje futurologiczne itp. Brak odpowiedniości między tym co „idealne", a tym co „obowiązujące" w wielu dziedzinach życia społecznego rodzi rozczarowania, zawody, frustracje - a te łatwo przekształcają się w motywacje do zmiany. Zmiana jest motywowana dążeniem do stworzenia lepszej, wyobrażonej przyszłości.

W oparciu o przeprowadzone rozróżnienie dysocjacji typu „norma-rzeczywistość", „norma-norma", „norma-ideał" można przeciwstawić sobie takie zmiany, które są świadomą i celową próbą przekształcenia struktury normatywnej w kierunku ideału zawartego w ideologiach, utopiach itp. (można tu mówić metaforycznie o „przyciąganiu przez przyszłość"), oraz takie zmiany, które wprowadzane są po to, aby złagodzić lub wyeliminować szczególnie ostre napięcia czy konflikty występujące współcześnie (można tu mówić metaforycznie o „nacisku teraźniejszości"). Zmiany pierwszego typu mają na ogół charakter bardziej systematyczny, całościowy, spójny - polegają bowiem na wcielaniu w życie założonego z góry projektu. Natomiast zmiany drugiego typu są często przypadkowe, oportunistyczne i wprowadzane od hoc, przypominając „łatanie dziur".

Jeszcze jedne istotne różnice w fazie inicjacji innowacji normatywnych dotyczą tempa zmian. Można odróżnić inicjację powolną, stopniową, ewolucyjną, od gwałtownego, radykalnego czy rewolucyjnego wprowadzania zmiany normatywnej. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z długotrwałą erozją norm i wartości tradycyjnych, zastępowanych z wolna przez nowe reguły i wzory. Jest to, rzecz prosta, charakterystyczne dla większości zmian spontanicznych, oddolnych, rodzących się w sferze działań masowych czy zbiorowych. Choć i tu zdarzają się nagłe i gwałtowne wybuchy niezadowolenia społecznego, prowadzące do bardzo szybkich zmian. Drugi przypadek - zmiany szybkie i radykalne - występuje często w sytuacji odgórnych reform wprowadzanych przez nowy reżim polityczny czy zmienione ekipy rządzące. Ale także w dziedzinie innowacji wprowadzanych odgórnie przez stanowienie prawa spotykamy zmiany stopniowe i powolne, przebiegające krok po kroku. Dobrym przykładem jest tu postępująca liberalizacja standardów prawnych dotyczących pornografii, opisywana w literaturze jako „efekt Playboya".


: studia -> inzynierskie
inzynierskie -> Marketing przemysłowy literatura: T. Wojciechowski :”Marketing I logistyka na rynku środków produkcji” Białecki : „Marketing producenta I eksportera”
studia -> Matematyka zad. Opisz technikę sprytnego mnożenia przez: a 50, b 99 Za
studia -> Techniki decyzyjne – wykłady – dr Marek Sołtysik A. Podstawowe informacje egzamin pisemny, testowy – wtorek, 29 stycznia 2008 roku, J. Supernat: „Techniki decyzyjne”
studia -> Sylabus podstawowe informacje o przedmiocie
studia -> Tytuł projektu wpisany czcionką Times New Roman 14 pt pogrubioną, prostą, tekst wyśrodkowany, interlinia pojedyncza Imię i nazwisko Studenta, czcionka 12 pt., pogrubiona
studia -> Tytuł projektu wpisany czcionką Times New Roman 14 pt pogrubioną, prostą, tekst wyśrodkowany, interlinia pojedyncza Imię i nazwisko Studenta, czcionka 12 pt., pogrubiona
studia -> `Kryterium jakości oprogramowania


1   ...   27   28   29   30   31   32   33   34   ...   47


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna