Analiza społeczeństwa biblioteka Główna Uniwersytetu Gdańskiego


Najważniejsze pojęcia wprowadzone w rozdziale



Pobieranie 2.64 Mb.
Strona40/47
Data29.04.2016
Rozmiar2.64 Mb.
1   ...   36   37   38   39   40   41   42   43   ...   47

Najważniejsze pojęcia wprowadzone w rozdziale

ASYNCHRONIA ROZWOJU: sytuacja, w której rozwój różnych fragmentów czy aspektów jednego i tego samego systemu społecznego biegnie różnymi torami i w różnym tempie (inaczej - rozwój gospodarki, inaczej - polityki, inaczej - rolnictwa, inaczej - przemysłu, inaczej -religii, inaczej - nauki itp.).

DETERMINIZM: pogląd, że każdy stan społeczeństwa jest etapem szerszego procesu, wynikającym w sposób konieczny z tego, co było wcześniej, w pełni zdeterminowanym genetycznie przez wcześniejszy przebieg procesu.

DETERMINIZM TECHNOLOGICZNY: pogląd, że głównym czynnikiem napędzającym postępowy rozwój społeczny są odkrycia i wynalazki, dające podstawę wprowadzania nowych urządzeń technicznych.

DOBÓR NATURALNY: większa szansa osobników wyposażonych w cechy odpowiadające aktualnym warunkom środowiskowym (cechy adaptacyjne) na przeżycie do wieku rozrodczego i przekazanie tych cech potomstwu, l odwrotnie, wczesna eliminacja osobników posiadających cechy niesprzyjające adaptacji, co wyklucza ich dziedziczenie w populacji.

EPICENTRA NOWOCZESNOŚCI: regiony, kraje, a nawet pojedyncze miasta, które w danej epoce stanowią wzorce nowoczesnego sposobu żyda, naśladowane przez inne społeczności.

EWOLUGONIZM SOCJOLOGICZNY: wizja zmian dziejowych, w której podkreśla się jednolinio-wość i kierunkowość stopniowego procesu różnicowania strukturalnego i funkcjonalnego społeczeństwa, w wyniku realizacji immanentnych, endogennych potencji, podobnie jak dzieje się w przypadku wzrostu osobniczego w świecie organizmów żywych.

FATALIZM: pogląd, że rozwój społeczny toczy się w sposób konieczny, nieuchronny i nieodwracalny, a ludzie swoimi działaniami nie mogą go ani powstrzymać, ani ukierunkować.

FINALIZM: pogląd, że rozwój społeczny zmierza w kierunku pewnego stanu docelowego, końcowego, do którego ostatecznej realizacji doprowadzi nieuchronnie w przyszłości.

IDEALIZM HISTORIOZOFICZNY: pogląd, że głównym czynnikiem determinującym przebieg procesów historycznych jest świadomość społeczna uwikłanych w nie ludzi.

KATASTROFIZM HISTORIOZOFICZNY: przekonanie o pogłębiającym się nieodwracalnym kryzysie społeczeństwa czy kultury, który nieuchronnie prowadzi do upadku i rozpadu.

KRĄŻENIE ELIT: cykliczna wymiana elit politycznych, ekonomicznych czy intelektualnych w wyniku konkurencji i walki.

MATERIALIZM HISTORIOZOFICZNY: pogląd, że głównym czynnikiem determinującym w procesie historycznym są warunki bytowania i życiowe interesy mas społecznych.

MEGATRENDY: najbardziej podstawowe tendencje ujawniające się na globalnym, makrospo-łecznym poziomie i prowadzące do radykalnych zmian strukturalnych we współczesnych społeczeństwach.

MODERNIZACJA: zbliżanie się społeczeństwa w sposób zamierzony, celowy, planowany do uznanego modelu nowoczesności, najczęściej do wzorca jakiegoś istniejącego społeczeństwa uznanego za najbardziej rozwinięte.

PROGRESYWIZM (inaczej - optymizm historiozoficzny): przekonanie, że każdy późniejszy stan społeczeństwa jest relatywnie lepszy od poprzedniego, a stan końcowy, docelowy przyniesie pełną, absolutną realizację dobra i szczęścia.

SOCJOBIOLOGIA: traktowana jako nauka biologiczna dyscyplina, która zajmuje się badaniem biologicznych podstaw zachowań społecznych (zbiorowych, stadnych) wszystkich organizmów żywych, w tym i człowieka.

Książki godne uwagi

12, 60, 61, 71 (patrz: STO KSIĄŻEK..., s. 633)

Rozdział


Stawanie się społeczeństwa

Pod koniec XX wieku coraz wyraźniej odczuwana była potrzeba nowej koncepcji zmian społecznych i historycznych, „czwartej teorii zmian". Odpowiedzią na nią jest tendencja, którą określa się jako „nowy ruch teoretyczny"1. Dwa najważniejsze kierunki teoretyczne ostatnich dwudziestu kilku lat, które posuwają nas daleko w stronę owej „czwartej teorii", to tzw. „socjologia historyczna" oraz „teoria podmiotowości". Wychodząc z odmiennych przesłanek, nawiązując do odmiennych tradycji, obie szkoły spotykają się; sugerują obraz społeczeństwa jako dynamicznego procesu, w toku którego ludzie, przez swoje działania, wytwarzają i reprodukują kontekst własnej egzystencji - struktury społeczne, które z kolei stają się warunkami początkowymi - ograniczającymi lub stymulującymi - dalszych ich działań. Pojawia się więc tutaj szczególna, nowa ontologia społeczna, swoista wizja rzeczywistości.



Socjologia historyczna

Nurt pierwszy, „socjologia historyczna", krystalizuje powoli swą tożsamość teoretyczną w ciągu ostatnich trzech dekad. Do jego najwybitniejszych przedstawicieli zaliczyć trzeba: Norberta Eliasa, Philipa Abramsa, Charlesa Tilly'ego, Christophera Lloyda, Thedę Skockpol, Michaela Manna i innych. Niezależnie od dzielących ich różnic wszyscy zdają się uznawać pewien zestaw założeń ontologicznych, który można określić jako historyczny współczynnik rzeczywistości społecznej.



1 J. C. Alexander, „The new theoretical movement", w: Neil J. Smelser (red.), Handbook of Sociology, Newbury Park 1988: Sage, s. 77-102.

Po pierwsze, zakładają oni, że świat społeczny to nie trwały i niezmienny stan, lecz raczej nieustanny dynamiczny proces. Społeczeństwo dzieje się raczej niż istnieje, składa się ze zdarzeń raczej niż obiektów. Wobec tego, po drugie, czas jest immanentnym czynnikiem życia społecznego, jego wewnętrznym, niezbywalnym wymiarem. To, co się dzieje, w jaki sposób przebiega, z jakich przyczyn, z jakimi skutkami - zależy od momentu, w jakim jest umiejscowione. Lokalizacja w rytmie, w sekwencji zdarzeń, decyduje nie tylko o cechach poszczególnego zdarzenia, ale i o realizujących się prawidłowościach. W różnych fazach procesu występują odmienne mechanizmy, zmienne „prawa" zdarzeń. Po trzecie, zmiana społeczna jest traktowana jako składowy efekt, „wypadkowa" wielu procesów, równoległych i krzyżujących się, zbieżnych i rozbieżnych, wspomagających się i wzajemnie konfliktowych. Każdorazowy stan społeczeństwa tworzy się na przecięciu zróżnicowanych, heterogenicznych i wielokierunkowych tendencji. Po czwarte, społeczeństwo podlegające zmianom i procesom widziane jest nie jako sztywny system, lecz jako płynna siatka stosunków społecznych, w których występują napięcia, ale i harmonia, sprzeczności, ale i kooperacja. Po piąte, sekwencja zdarzeń w obrębie każdego pojedynczego procesu ma charakter kumulatywny. Każda faza procesu jest widziana jako skumulowany rezultat, krystalizacja faz poprzedzających, oraz zalążek, punkt wyjściowy kontynuacji procesu w przyszłości. Po szóste, jako czynnik sprawczy procesu wskazuje się podmioty społeczne (jednostki lub podmioty zbiorowe) i ich działania. W tle każdego stanu społeczeństwa są jacyś ludzie, jakieś zbiorowości, grupy, ruchy społeczne, partie polityczne, stowarzyszenia itp., których aktywność ten stan spowodowała. I z kolei każdy stan społeczeństwa otwiera (i zarazem zamyka) pole możliwości, szans dla działań jednostek i zbiorowości, w wyniku których tworzą się stany przyszłe. Po siódme zatem, ludzie tworzą swoje społeczeństwo i historię, ale nie dowolnie, lecz w danych warunkach strukturalnych odziedziczonych z przeszłości, które sami zarazem umacniają lub modyfikują dla swoich następców. Mówiąc skrótowo, działania ludzi są częściowo zdeterminowane przez przeszłe struktury, a przyszłe struktury są częściowo zdeterminowane przez obecne działania.

NORBERT ELIAS (1897-1990)

Socjolog żydowski, który po ucieczce z Niemiec hitlerowskich znaczną część życia spędził w zapomnieniu w Anglii, odkryty dopiero i w latach osiemdziesiątych i od tego czasu sławny i modny zwłaszcza wśród socjologów europejskich. Najważniejsze dzieła: Uber den Process der Zivilisation [Proces cywilizowania się] (1939), What is Sociology? [Czym jest socjologia?! (1978), The Society of Individuals [Społeczeństwo jednostek] (1991).

Elias traktował socjologię jako naukę dynamiczną, głęboko osadzoną w erudycji historycznej, a także empirycznych materiałach współczesnych, której przedmiotem jest proces społeczny, nieustanny ciąg regularnych zmian. Wszelkie współczesne stany społeczeństwa mają swoją genealogię procesowo-historyczną. Nie ma żadnych obiektów społecznych, które miałyby charakter stały i niezmienny. Struktury społeczne to w istocie „figuracje", formy tworzone i odtwarzane w ciągłych, płynnych działaniach i interakcjach, niczym figury tańca, które istnieją tylko dopóty, dopóki tancerze tańczą. Same formy ulegają rozwojowi na przestrzeni czasu, a prawidłowości tego rozwoju są niezamierzone i często nieprzewidywalne.

Analiza procesu cywilizowania się społeczeństw europejskich od Średniowiecza do epoki wiktoriańskiej jest zastosowaniem przez samego autora takiej wizji socjologii. Cywilizowanie się w skali jednostkowej, biograficznej, to nabywanie standardów obyczajowych przez dziecko. Ale same te standardy wyłoniły się w długim procesie historycznym i ulegają nieustannym modyfikacjom. Siłą napędzającą tych zmian jest komplikowanie się sieci stosunków międzyludzkich i „habitusu", czyli środowiska i sposobu żyda członków społeczeństwa. Składają się na to procesy formowania państw, podziału pracy, rozwoju miast, gospodarki pieniężnej, biu-rokratyzacji i wzrostu liczby ludności. Wraz z zagęszczaniem stosunków społecznych ludzie muszą liczyć się z coraz to większą liczbą innych ludzi. Kontrola zewnętrzna zachowania przeradza się w samokontrolę. Początkowo oddziałuje to na obyczaje elit (np. etos dworski), a potem rozprzestrzenia się na inne klasy społeczne. Drobiazgowo analizowane przykłady tego procesu obejmują sposoby jedzenia, wycierania nosa, spluwania, oddawania moczu, rozbierania się i spania.

Ważnym aspektem wszelkich „figuracji" jest władza wyrażająca się przeciwstawieniem grup panujących i outsiderów. Władza występuje między klasami społecznymi, ale także mężczyznami i kobietami, białymi i czarnymi, heteroseksualistami i homoseksualistami, rodzicami i dziećmi, zarządcami i poddanymi, kolonizatorami i kolonizowanymi. Duża nierówność władzy prowadzi do stygmatyzowania outsiderów, silnej wrogości wobec nich i zrezygnowanej akceptacji swojego poniżenia. Zmniejszenie nierówności władzy wyzwala dążenia do emancypacji i buntu po stronie ousiderów, co wyraża się na przykład w potężnych ruchach społecznych.

LITERATURA

N. Elias, Rozważania o Niemcach: zmaganie o władzę a habitus narodowy l jego przemiany, Poznań 1996, Wydawnictwo Poznańskie

Teoria podmiotowości

Uderzające jest, jak podobny obraz społeczeństwa pojawia się w zupełnie odrębnym nurcie teoretycznym, który określiliśmy jako „teorię podmiotowości". To też teoria ostatnich dwóch dekad, znaczona takimi nazwiskami jak Walter Buckley, Amitai Etzioni, Alain Touraine, Michel Crozier, Anthony Giddens, Tom Burns, Margaret Archer, Piotr Sztompka. Mimo że niektórzy z nich protestowaliby, być może, przeciwko zaliczeniu do takiej wspólnej „szkoły", to jednak wszyscy zdają się akceptować pewien szczególny obraz społeczeństwa. Można go skrótowo ująć jako współczynnik podmiotowy rzeczywistości społecznej, zespół kilku istotnych założeń ontologicznych.

Po pierwsze, społeczeństwo stanowi proces; płynną, nieprzerwaną sekwencję zmian. Społeczeństwo w stanie niezmiennym jest nie do pomyślenia. Po drugie, owa zmienność płynie ze źródeł wewnątrzspołecznych, endogennych, co nadaje jej charakter samoprzekształceń. Po trzecie, ostatecznym motorem zmian i procesów społecznych jest podmiotowe sprawstwo jednostek i zbiorowości społecznych, przejawiane w ich działaniach. Nic nie dzieje się w społeczeństwie samo, automatycznie, z historycznej konieczności czy wyroków losu. Wszystko jest produktem ludzi. Po czwarte, wielość i różnorodność podmiotów sprawia, że kierunek, cele, szybkość zmian społecznych są zawsze przedmiotem sporów, konfliktów i walki. Efekt pojawia się w starciu, jako „wypadkowa" pluralistycznych sił. Po piąte, każde działanie zachodzi w kontekście zastanych struktur, które to struktury działanie samo z kolei kształtuje. Po szóste zatem, zarówno struktury, jak i podmioty mają byt dwoisty. Dwoistość struktur wyraża się w tym, że są zarazem determinujące i determinowane; dwoistość podmiotów w tym, że zarazem kształtują i są kształtowane. Po siódme wreszcie, nieustanne, zmienne współgranie podmiotów i struktur - raz kształtujących, raz kształtowanych - odbywa się w czasie, czyniąc z procesu społecznego sekwencję alternatywnych faz: kreatywności podmiotowej i determinacji strukturalnej.

Obraz społeczeństwa zawarty w tradycji socjologii historycznej i teorii podmiotowości stanowi ważkie osiągnięcie teoretyczne. Ma jednak, jak każda teoria, pewne słabości i musi być przedmiotem dalszej obróbki teoretycznej. Taką próbę dalszej syntezy, wiążącej w koherentną całość współczynnik historyczny i współczynnik podmiotowy, podejmuje się przez wprowadzenie pojęcia „stawania się społeczeństwa"2.



2 P. Sztompka, Society in Action: The Theory of Social Becoming, Cambridge 1991: Cambridge University Press.

Trzeci poziom rzeczywistości społecznej

Teoria stawania się społeczeństwa wychodzi od mocnej tezy ontologicznej; tym, co naprawdę istnieje, ostatecznym substratem życia społecznego, nie są ani poszczególne jednostki, ani ponadjednostkowe systemy czy struktury, lecz „trzeci poziom" rzeczywistości społecznej: swoiste pole społeczne, jednostkowo-struk-turalne. Ani jednostki, ani struktury nie są bytami realnymi, co najwyżej myślowymi abstrakcjami. Czy można wyobrazić sobie jednostkę ludzką, człowieka, który istniałby poza jakimś kontekstem społecznym, strukturalnym? To nasze złudzenie, że jesteśmy osobni, oddzielni od innych. W rzeczywistości całe nasze człowieczeństwo jest nierozerwalnie - genetycznie i aktualnie - splecione z otaczającymi strukturami społecznymi: systemami normatywnymi, ideologicznymi, kanałami interakcji i hierarchiami nierównych szans życiowych. Podobnie, czy można wyobrazić sobie strukturę, która istniałaby bez ludzi, aktywnych w jej ramach, tworzących ją i odtwarzających bezustannie w swoich działaniach? To złudzenie, że społeczeństwo (państwo, prawo, moralność, ekonomika itp.) istnieje gdzieś osobno od jednostek. W rzeczywistości społeczeństwo to właśnie owe jednostki w ich wzajemnych powiązaniach. Tak więc każde empirycznie uchwytne zjawisko społeczne, każdy fakt socjologiczny, jest z konieczności nierozdzielnym stopem czynnika jednostkowego i czynnika strukturalnego, wycinkiem pola jednostkowo-strukturalnego.

Druga mocna teza ontologiczna dotyczy sposobu istnienia swoistej rzeczywistości społecznej, owego pola jednostkowo-strukturalnego. Jest ono mianowicie w nieustannym ruchu, fluktuacji, nie sposób go uchwycić w postaci statycznej, niezmiennej, stanowi wieczny proces. Termin „życie społeczne" przyjął się nie przypadkowo, lecz dlatego, że chwyta intuicyjnie ten podstawowy rys społeczeństwa. Bo właśnie życie po prostu, życie w sensie biologicznym, dopóty trwa, dopóki jest nieustanną zmiennością, ruchem, którego zatrzymać się nie da, bo zatrzymane nie będzie już życiem, lecz czymś zupełnie innym -śmiercią. Ale równocześnie zmienność oznacza też (częściową) kontynuację, trwanie, ciągłość ram, w których dokonują się zmiany. Zachowanie tożsamości społeczeństwa, w którym toczy się życie społeczne (tak jak zachowanie integralności żyjącego organizmu), wymaga ciągłości pewnych jego wymiarów, aspektów. Tak więc każde empirycznie uchwytne zjawisko społeczne, każdy fakt socjologiczny, jest z konieczności nierozdzielnym stopem ciągłości historycznej i bezustannej zmienności, trwa i zmienia się równocześnie.

Czymże zatem jest jednostkowy, elementarny fakt socjologiczny, najmniejszy wycinek tego szczególnego pola jednostkowo-społecznego, które istnieje tylko poprzez ciągły ruch? Jest to zdarzenie społeczne. Mówiąc o zdarzeniach, mamy na myśli fakty rozmaitej skali, rozmaitego stopnia złożoności, rozmaitego poziomu. Zdarzeniem w tym sensie jest w równym stopniu zjedzenie śniadania, zakupy w sklepie, napad na bank, wybór prezydenta, wybuch rewolucji. Jeśli przyjrzymy się każdemu z tych przykładów, zobaczymy, że w każdym z nich wyraźnie ujawnia się wewnętrzna dwoistość jednostkowo-strukturalna, każde jest czyimś działaniem (działaniami) podjętym (podjętymi) w ramach jakichś struktur. Ujawnia się także ich dynamiczny, procesowy charakter, zawieszenie między ciągłością i zmiennością.

Oczywiście zdarzenia społeczne nie są pojedyncze, izolowane, lecz wiążą się ze sobą w różne złożone kompleksy. Kompleks o najwyższej złożoności, na który składają się ściślej lub luźniej powiązane zdarzenia dokonujące się w danym społeczeństwie w danym momencie historycznym, określimy - w nawiązaniu do tradycji Karola Marksa, Antonio Gramsciego czy Gyórgy Lukacsa -terminem „praxis społeczno-historycznej" albo po prostu praktyki zbiorowej. Podkreślmy, „praxis" w tym sensie to wszystko, co się dzieje na tym szczególnym, „trzecim" poziomie rzeczywistości społecznej; to syntetyczny stop działań podejmowanych przez członków społeczeństwa i warunków strukturalnych, w jakich te działania są podejmowane.

Zdarzenia i ich całokształt - praktyka - dokonują się aktualnie, składają się na rzeczywiste „życie" społeczeństwa. Można jednak przyjąć, że są one wyrazem, aktualizacją jakichś potencjalnych zdolności, właściwości, tendencji zakodowanych w społeczeństwie, przejawem - żeby znów użyć metafory - swoistej „siły witalnej" społeczeństwa. W ten sposób dochodzimy do pojęcia dla proponowanej teorii centralnego - kategorii podmiotowości.

Podmiotowość jest tu rozumiana jako szczególna, syntetyczna właściwość społeczeństwa (pola jednostkowo-strukturalnego), wyrażająca się w zdolności do społeczno-historycznej zbiorowej praktyki. Inaczej: podmiotowość to potencjalna zdolność społeczeństwa do samoprzekształcania się. Znów wypada powtórzyć: nie jest to zdolność jednostek, zbiorowości czy grup samych w sobie; nie jest to także potencjalność struktur społecznych samych w sobie. Jest to natomiast szczególna „wypadkowa" zdolności, umiejętności, motywacji, wiedzy, konsekwencji, ambicji, samozaparcia członków społeczeństwa, oraz warunków strukturalnych, w których przychodzi im działać. Jest to cecha syntetyczna pola społecznego, a nie któregokolwiek z jego składowych aspektów czy „wektorów". Aby tę ideę mocno zaakcentować, posłużmy się grą słów: podmiotem podmiotowości jest tu społeczeństwo, a nie jednostka, grupa, klasa czy jakakolwiek uprzedmiotowiona struktura. Podmiotowość jest potencjalnym atrybutem społeczeństwa pojmowanego jako byt swoisty, pole jednostko-wo-strukturalne. Oczywiście tak rozumiana podmiotowość społeczeństwa jest cechą stopniowalną, może występować z mniejszym lub większym nasileniem - od bieguna społeczeństwa pasywnego, trwającego w stagnacji, niezdolnego do mobilizacji i samotransformacji, aż do bieguna społeczeństwa aktywnego, podejmującego nieustanny wysiłek samoprzekształcania się, stawiającego czoło wyzwaniom, pokonującego bariery, przekraczającego granice.

Ponieważ proponowane pojęcie podmiotowości nie jest bynajmniej powszechnie spotykane, nawet w tej szkole teoretycznej, którą nazwaliśmy „teorią podmiotowości", warto przedstawić je na tle innych ujęć spotykanych w dziejach myśli społecznej. Wtedy jego oryginalność ukaże się bardziej wyraźnie.



Idea podmiotowości w historii myśli

Poszukiwanie czynników sprawczych wywołujących ważne dla ludzi zdarzenia społeczne wydaje się odwieczną i uniwersalną tendencją ludzkiego myślenia. W tym sensie problematyka podmiotowości jest obecna od zarania społeczeństwa ludzkiego. W toku długiej ewolucji idea podmiotowości przeszła jednak głębokie modyfikacje, a ich kierunek wyznaczają cztery hasła: sekularyzacja, humanizacja, socjalizacja i demokratyzacja.

Najpierw podmiotowość umiejscowiona była w świecie pozaludzkim, po-nadnaturalnym. Podmiotami sprawczymi były albo animistyczne siły, albo sper-sonalizowane bóstwa, albo pojedynczy bogowie, albo metafizyczne byty - los, opatrzność. One ostatecznie i bezpośrednio kontrolowały przebieg jednostkowych biografii czy społecznej historii. Podmiotowość miała charakter sakralny.

W fazie kolejnej podmiotowość zostaje sprowadzona na ziemię i umiejscowiona w stopniowo odkrywanych siłach natury. Losy ludzkie i społeczne traktowane są odtąd jako efekt determinacji przyrodniczej - fizykalnej, biologicznej, klimatycznej, astronomicznej, demograficznej itp. Podmiotowość ulega sekularyzacji.

Trzecia faza przynosi przypisanie sprawstwa dziejowego, wpływu na zdarzenia historyczne, ludziom. Ale bynajmniej nie wszystkim, lecz tylko wielkim jednostkom: wybitnym przywódcom, wodzom, prorokom, geniuszom3. Oni wprawiają w ruch społeczeństwo, działają „w społeczeństwie", ale sami nie są „ze społeczeństwa". Ich wyjątkowe talenty, zdolności, charyzma są darem losu, przypadkiem urodzenia, tajemnicą genów. Podmiotowość ulega humanizacji, ale jeszcze nie do końca, bo dotyczy tylko jednostek wyjątkowych. Nie zostaje też jeszcze zsocjalizowana, bo jest przymiotem czysto indywidualnym.

3 S. Hook, The Hero in History, Boston 1955 [1943]: Beacon Press.

W fazie czwartej, wraz z narodzinami socjologii sprawa przybiera zaskakujący obrót. Podmiotowość ulega co prawda socjalizacji, ale kosztem ponownej dehumanizacji. W typowych dla klasycznej socjologii organicznych modelach społeczeństwa siły sprawcze kryją się gdzieś w samej konstytucji organizmu społecznego (systemu społecznego), jako założona, nie analizowana bliżej elan vital czy immanentna tendencja, przejawiająca się w funkcjonowaniu społeczeństwa na co dzień oraz w koniecznym, kierunkowym i nieodwracalnym procesie wzrostu czy rozwoju. W rozmaitych wersjach ewolucjonizmu, teorii rozwoju społecznego, funkcjonalizmu czy teorii systemów społecznych - życie społeczne i historia toczą się samoistnym, jakby automatycznym trybem, gdzieś ponad głowami ludzi. Te paradoksalne wizje społeczeństwa, w których nie ma miejsca na żywe, aktywne jednostki, spotykają się z szeroką krytyką. George Homans np. woła: „Przywróćmy społeczeństwu ludzi i wlejmy w nich trochę krwi"4. Z czasem wezwania takie prowadzą do tego, że podmiotowość ulega wreszcie równoczesnej humanizacji i socjalizacji.

Dokonuje się to w rozmaity sposób. Po piąte więc, w roli podmiotów powracają znów wielkie indywidualności, ale tym razem nie jako wielkości takimi urodzone, lecz jako reprezentanci, wyraziciele tendencji społecznych - napięć, konfliktów, oczekiwań i nastrojów społecznych, tendencji rozwojowych. Ich charyzma ma proweniencję społeczną, bierze się stąd, iż artykułują, krystalizują, wyrażają „ducha" społeczeństwa, „klimat" epoki. Ujmując rzecz afory-stycznie, są przywódcami, bo potrafią iść za tymi, którym przewodzą.

W innej, szóstej sytuacji, podmiotowość sytuuje się nie w responsywnych indywiduach, lecz w niektórych rolach społecznych - przywódczych, władczych, organizatorskich. Następuje, parafrazując Webera, „rutynizacja podmiotowości". Niezależnie od przymiotów indywidualnych podmiotowość staje się prerogatywą urzędów czy pozycji uprawnionych do decydowania w istotnych sprawach społecznych.

Ale najbardziej przełomowy moment to ten, kiedy, po siódme, podmiotowość zostaje rozciągnięta na zwykłych ludzi w ich zwykłym, codziennym życiu. To jest już nie tylko socjalizacja, lecz prawdziwa demokratyzacja podmiotowości. Oczywiście dostrzega się, że każdy pojedynczy członek społeczeństwa ma minimalną rolę w generowaniu istotnych społecznych przekształceń, ale zarazem uznaje się, że takie przekształcenia nie mają żadnego innego źródła niż to, co wszyscy członkowie społeczeństwa czynią - każdy na swoim podwórku, w pojedynkę, dla własnych, indywidualnych celów. Inaczej mówiąc, w sensie dystrybutywnym jednostka jest podmiotem w minimalnym stopniu, lecz w sensie kolektywnym - jest jedynym, wyłącznym podmiotem w społeczeństwie. Dwie pokrewne dyscypliny udzielają socjologii pomocy w zrozumieniu tej trudnej sprawy. Ekonomia dostarcza metafory rynku gospodarczego, na którym w wyniku rozproszonej aktywności niezliczonych producentów, konsumentów, sprzedawców, klientów itp. pojawia się owa „niewidzialna ręka" narzucająca prawidłowe i konieczne tendencje czy przekształcenia. Lingwistyka dostarcza metafory języka naturalnego, która pokazuje, jak w codziennym mówieniu niezliczonych jednostek kształtują się, reprodukują i modyfikują struktury semantyczne czy gramatyczne. I właśnie w oparciu o te metafory, wszelkie zmiany społeczne ujmuje się jako efekt niezamierzony, a nawet nieprzewidywalny, czy inaczej jako funkcję ukrytą tego, co wszyscy członkowie społeczeństwa czynią ze swoich prywatnych pobudek i dla swoich prywatnych racji.

4 G. C. Homans, „Bringing men back in", w: H. Turk, R. L. Simpson (red.), Institutions and Social Exchange, Indianapolis 1971: Bobbs-Merrill, s. 102-116.

Po ósme jednak, ów demokratyczny punkt widzenia, przypisujący podmiotowość wszystkim i każdemu z osobna, nie powinien przesłaniać prawdy, że najbardziej decydujące, przełomowe, rewolucyjne zmiany społeczne dokonują się zazwyczaj nie przez rozproszone, nieskoordynowane działania pojedynczych ludzi, lecz raczej przez działania zbiorowe podmiotów kolektywnych: stowarzyszeń opozycyjnych i organizacji terrorystycznych, grup spiskowych i rewolucyjnych, ruchów społecznych i oddziałów wojskowych, parlamentów i partii politycznych, grup nacisku i siatek przestępczych, klik i mafii. Ich złożone konfiguracje wyznaczają scenę polityczną nowoczesnych społeczeństw, a ich zamierzone, celowe działania krzyżują się ze spontaniczną, indywidualną aktywnością członków społeczeństwa.

Prześledziliśmy w wielkim skrócie różne ujęcia podmiotowości, jakie pojawiają się w długich dziejach myśli społecznej. Otóż, pomijając prenaukowe koncepcje prowidencjalne czy metafizyczne, podmiotowość jest lokalizowana albo w strukturach społecznych (budowie „organizmu społecznego"), albo w jakichś kategoriach jednostek (wielkich ludziach, rolach przywódczych, masie zwykłych obywateli, zbiorowościach ludzi). Na tym tle pojęcie podmiotowości proponowane w naszej teorii wyróżnia się dwojako. Po pierwsze, traktując podmiotowość jako potencjalny atrybut społeczeństwa (pola jednostko-wo-strukturalnego), ujmujemy ją zbiorczo, jako sumaryczny efekt działania i interakcji wszystkich wskazanych rodzajów podmiotów jednostkowych i zbiorowych pojawiających się w danym społeczeństwie w danym momencie historycznym. Po drugie, podmiotowość jednostek i ich zbiorowości ujmujemy kontekstowo, z uwzględnieniem zastanych struktur, w których owe działania i interakcje zachodzą, jako syntetyczny produkt determinacji jednostkowej (działań podmiotów jednostkowych czy zbiorowych) i determinacji strukturalnej (narzuconych im ram, ale i otwierających się przed nimi szans strukturalnych). Podmiotowość społeczeństwa jest wyznaczona z dwóch stron: „od dołu", przez zasób umiejętności, talentów, wiedzy, postaw jego członków oraz form organizacyjnych, w jakich łączą się oni w ciała zbiorowe; „od góry", przez bilans nacisków i ograniczeń, ale także środków i możliwości dostarczanych przez istniejące struktury.

ALEXIS DE TOCQUEVILLE (1805-1859)

Francuski myśliciel polityczny, prekursor socjologii politycznej i socjologii historycznej. Trwałą sławę przyniosło mu dzieło o demokracji amerykańskiej: De la dśmocratie en Amerique (1835-1840), a także analiza Wielkiej Rewolucji Francuskiej: L’ancient regime et la Revolution [Dawny ustrój i rewolucja] (1856).

Centralną siłą w historii jest egalitaryzm. Ukoronowaniem tej tendencji jest ustrój demokratyczny, który realizuje zasady: a) powszechnego udziału w rządzeniu (wolność polityczna), b) powszechnej dostępności wszelkich pozycji społecznych (równość społeczna). Demokracja wytwarza silny pęd do ciągłego podnoszenia pozycji społecznej, standardu życia, indywidualnego sukcesu w nieustannym porównywaniu się i konkurencji z innymi. Najważniejszym nośnikiem tych dynamicznych i ekspansywnych tendencji jest klasa średnia, zagrożona jeszcze degradacją do klas niższych, a zarazem postrzegająca realne szansę awansu do klas wyższych. Niepewność statusu plus wysokie aspiracje czynią tę klasę najmocniej motywowaną do przedsiębiorczości, inwestowania, zdyscyplinowanej pracy, oszczędzania. Egalitarne szansę życiowe prowadzą do nieegalitarnych osiągnięć opartych na wysiłkach i zasługach.

Wzorcowy charakter demokracji amerykańskiej wynika, po pierwsze, z konstrukcji instytucji: modelowej równowagi władz, federalizmu zapewniającego różnorodność zasobów, mądrego prawa gwarantującego swobodę gospodarowania i pewność własności. Ale po drugie, demokracja wymaga jeszcze warunków społecznych: a) silnego społeczeństwa obywatelskiego, bogactwa stowarzyszeń, oddolnych inicjatyw, żywej opinii publicznej, b) cnót moralnych, oświecenia obywateli, demokratycznych „odruchów serca". „Wolność zależy od obyczajów i przekonań ludzi, którzy deszą się wolnością". W Ameryce sukces demokracji wynika ze zlania się ducha wolności z duchem religijności, religia bowiem niesie w sobie najmocniej legitymizowane reguły moralne. Patologie demokracji, przed którymi trzeba się chronić, to: oligarchiza-cja, tyrania większości i duch pochlebstwa, populistycznej demagogii.

Upadek anden regimću we Francji spowodowany był: a) centralizacją administracji i ignorowaniem różnic regionalnych, b) brakiem możliwości debaty publicznej, c) anachronicznymi przywilejami dawnych grup i upośledzeniem grup wschodzących („stanu trzeciego"), d) starciem ruchu prodemokratycznego i broniących status quo instytucji. Ale ostatecznym czynnikiem były próby reform podjęte przez monarchię, które pokazywały słabość władzy, a równocześnie zwiększały aspiracje wolnościowe obywateli. Rewolucje wybuchają nie w okresie największej tyranii, lecz w okresie liberalizacji ustroju.

LITERATURA

A. de Tocqueville, O demokracji w Ameryce, 11 i II, Kraków 1996, Wydawnictwo Znak

A. de Tocqueville, Dawny ustrój i rewolucja, Kraków 1990, Wydawnictwo Znak


: studia -> inzynierskie
inzynierskie -> Marketing przemysłowy literatura: T. Wojciechowski :”Marketing I logistyka na rynku środków produkcji” Białecki : „Marketing producenta I eksportera”
studia -> Matematyka zad. Opisz technikę sprytnego mnożenia przez: a 50, b 99 Za
studia -> Techniki decyzyjne – wykłady – dr Marek Sołtysik A. Podstawowe informacje egzamin pisemny, testowy – wtorek, 29 stycznia 2008 roku, J. Supernat: „Techniki decyzyjne”
studia -> Sylabus podstawowe informacje o przedmiocie
studia -> Tytuł projektu wpisany czcionką Times New Roman 14 pt pogrubioną, prostą, tekst wyśrodkowany, interlinia pojedyncza Imię i nazwisko Studenta, czcionka 12 pt., pogrubiona
studia -> Tytuł projektu wpisany czcionką Times New Roman 14 pt pogrubioną, prostą, tekst wyśrodkowany, interlinia pojedyncza Imię i nazwisko Studenta, czcionka 12 pt., pogrubiona
studia -> `Kryterium jakości oprogramowania


1   ...   36   37   38   39   40   41   42   43   ...   47


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna