Analiza społeczeństwa biblioteka Główna Uniwersytetu Gdańskiego



Pobieranie 2.64 Mb.
Strona43/47
Data29.04.2016
Rozmiar2.64 Mb.
1   ...   39   40   41   42   43   44   45   46   47

Osobowość nowoczesna

Będąc - jak wszystko w społeczeństwie - wytworem działających ludzi, nowoczesność, gdy staje się dominująca, mocno ukształtowana i zakorzeniona, wywiera na nich zwrotny wpływ. Najmocniejszym przejawem tego wpływu jest kształtowanie osobowości, wytwarzanie się swoistego typu człowieka nowoczesnego.

Jeszcze w latach pięćdziesiątych XX wieku Robert Merton zauważył, że struktura biurokratyczna silnie oddziałuje na osobowość urzędników4. Na typ idealny „osobowości biurokratycznej" składają się takie cechy jak: wyuczona nieudolność czy bezradność (gdy w nowych warunkach stare nawyki okazują się dysfunkcjonalne), przeniesienie celów (gdy traci się z oczu efekt procedur, dbając jedynie o ich literalne stosowanie), nadmierne esprit de corps (gdy obronna solidarność wewnątrzgrupowa prowadzi do odrzucania wszelkiej krytyki i uniemożliwia korektę błędów), dominująca i arogancka postawa wobec petentów, nieracjonalna duma zawodowa, konserwatyzm. W latach sześćdziesiątych ideę „mentalności nowoczesnej" wprowadza inny amerykański socjolog Robert Bellah, podkreślając takie jej cechy, jak indywidualizm, dążenie do sukcesu, hedonizm, poczucie odpowiedzialności.

Największy rozgłos zyskały jednak systematyczne badania porównawcze mające ujawnić specyfikę osobowości nowoczesnej, jakie podjął w latach siedemdziesiątych amerykański psycholog społeczny Alex Inkeles5. Wyszedł on z założenia, że na osobowość ludzi żyjących w społeczeństwie nowoczesnym wpływają w istotny sposób cztery czynniki: urbanizacja, industrializacja, ruchliwość społeczna oraz masowa komunikacja i kultura. W rezultacie badań empirycznych prowadzonych w wielu krajach Inkeles opisał syndrom „osobowości nowoczesnej", model teoretyczny, który z różnym przybliżeniem realizuje się w różnych społeczeństwach nowoczesnych. Obejmuje on dziewięć rysów osobowościowych. Po pierwsze: potrzebę nowych doświadczeń, otwartość na innowacje i zmianę. Jeśli odwołać się do przykładów wskazanych przez Inkelesa, może to oznaczać gotowość zastosowania nowego leku, nowej odmiany nawozów sztucznych, posłanie dziecka na nietypowy kierunek studiów, chęć przejażdżki nowym środkiem transportu, sięgnięcia po nowe źródło informacji, spróbowania nowej potrawy, udziału w nowej formie ceremonii weselnych. Nasuwa się refleksja, czy nie jest to właściwość natury ludzkiej w ogóle, jak twierdził na przykład inny, wcześniejszy psycholog społeczny William Isaac Thomas (partner Floriana Znanieckiego w badaniach nad polskimi emigrantami w Ameryce), i czy ta ciekawość nowości nie jest tajemnicą sukcesów gatunku ludzkiego, np. postępu technicznego. Ale bez wątpienia społeczeństwo nowoczesne daje większe możliwości realizacji tej tendencji i tym samym ją wzmacnia i rozwija, choćby przez ową ogromną liczbę opcji i konieczności wyborów w każdym obszarze życia.



4 Robert K. Merton, Social Theory and Social Structure, New York 1968: Free Press, rozdział 8, s. 249-278.

5 A. Inkeles, D. H. Smith, Becoming Modern, Cambridge, Mass 1974: Harvard University Press.

Drugi rys osobowościowy to świadomość wielości opinii i poglądów, gotowość wypowiadania i uzasadniania własnych opinii, a równocześnie tolerancja dla opinii odmiennych, a nawet znajdowanie satysfakcji w takiej różnorodności. Jest to osobowościowy efekt kulturowego nacisku na racjonalność, która z natury rzeczy sprzeciwia się emocjonalnemu czy tradycjonalnemu dogmaty-zmowi, wymagając obiektywnej debaty i konfrontacji argumentów, a nie starcia postaw. Trzecia cecha osobowości nowoczesnej to opisywana przez nas wcześniej prospektywna orientacja wobec czasu, zogniskowana na przyszłości raczej niż przeszłości oraz podkreślająca cnotę punktualności. Cecha czwarta to poczucie mocy podmiotowej, to znaczy przekonanie, że wyzwania i problemy zarówno osobiste, jak i społeczne pozwolą się rozwiązać pod warunkiem podjęcia w pojedynkę lub wspólnie odpowiednich działań. Podmiotowa, aktywna postawa dotyczy wyzwań ze strony świata natury, co wyraża się w idei „podboju" czy opanowywania przyrody, ale także problemów ekonomicznych bądź politycznych, które potrafi rozwiązać właściwa polityka społeczna, socjo-technika czy inżynieria społeczna.

Piąty rys osobowości nowoczesnej to antycypowanie przyszłych wydarzeń i planowanie przyszłych działań, a więc zaangażowanie wyobraźni w celu odpowiedniego ustawienia się wobec przyszłości. I znów trzeba zapytać, czy nie jest to przypadkiem ogólna cecha gatunku ludzkiego, jak twierdził na przykład Karol Marks w słynnej metaforze, że najgorszy architekt różni się tym od najbardziej wydajnej pszczoły, że buduje swoją konstrukcję w wyobraźni, jeszcze zanim podejmie jakiekolwiek działanie. Niezależnie od tego, szczególne znaczenie przewidywania i planowania w społeczeństwie nowoczesnym zdaje się nie podlegać dyskusji. Cecha szósta, blisko związana z poprzednią, w istocie stanowiąca warunek konieczny antycypowania i planowania, to zaufanie do porządku społecznego, wiara w prawidłowość, przewidywalność i kalkulowal-ność życia społecznego dzięki istnieniu stałych i egzekwowanych zasad obrotu gospodarczego, polityki państwowej, a także reguł moralnych i obyczajowych kształtujących codzienne działania obywateli.

Siódmy rys osobowościowy to poczucie „sprawiedliwości rozdzielczej", czyli uznanie nierównego rozdziału dóbr, wartości przywilejów, o ile tylko nie jest to arbitralne, a regulowane wyraźnymi zasadami, w szczególności zasadą merytokratyczną domagającą się nierównego wynagradzania nierównych zasług. Po ósme, człowiek nowoczesny - w ujęciu Inkelesa - przywiązuje wielką wagę do edukacji, treningu, samodoskonalenia się. Po dziewiąte wreszcie -człowiek nowoczesny szanuje godność innych, nawet tych o niższej od niego pozycji społecznej czy podległych jego władzy. Nieuchronnie rekonstrukcja tego rodzaju jak dokonana przez Inkelesa przemyca pewne wartościowania: mówi nie tylko o faktach, ale i o tym, jak, według autora, człowiek powinien myśleć i postępować. Występuje to najwyraźniej w tej ostatniej grupie rysów osobowościowych, gdzie merytokracja, samorealizacja i szacunek dla innych to pewna normatywna wizja człowieka, pewien ideał raczej niż sprawozdanie z rzeczywistego stanu mentalności ludzi nowoczesnych.

Inkeles twierdzi, że pomiędzy wyróżnionymi cechami osobowości istnieją wzajemne związki, co czyni z nich syndrom właśnie, a nie tylko luźną listę. To nie tylko warunki społeczeństwa nowoczesnego kształtują każdą z tych cech osobowościowych z osobna, ale każda z cech, raz już ukształtowana, wspomaga czy wzmacnia inne, prowadząc do pojawienia się koherentnego typu osobowościowego.

Krytyka nowoczesności

Wiek XIX to okres zachłyśnięcia się nowoczesnością. Dominuje nastrój optymizmu i progresywizmu: wiara w postęp, rozum, technikę, naukę, podbój przyrody, nieograniczone możliwości ekspansji. Jednakże już wtedy zaczyna się dostrzegać negatywne strony nowego porządku społecznego. Zapoczątkowane w XIX i u progu XX wieku wątki krytyczne są kontynuowane i rozwijane przez cały wiek XX.

Pierwszy i niezwykle sugestywny temat wprowadza Karol Marks pod hasłem alienacji. Ludzie, twierdzi Marks w myśl swojej romantycznej i wyidealizowanej wizji człowieka, są ze swojej gatunkowej natury wolni, twórczy i pro-społeczni. W pewnych niekorzystnych warunkach społecznych, ekonomicznych i politycznych zatracają jednak te naturalne cechy. Dzieje się tak w społeczeństwach podzielonych na klasy, ale zwłaszcza w nowoczesnym kapitalizmie, gdzie większość społeczeństwa przekształca się w zreifikowane, zniewolone, zależne i eksploatowane przez innych tryby machiny ekonomicznej. Pozbawiony kontroli nad procesem własnej pracy i losami jej produktów, handlujący własną siłą roboczą niczym towarem na zmonopolizowanym przez właścicieli rynku pracy, pracownik doznaje alienacji, czyli wyobcowania od innych ludzi, oderwania od środowiska społecznego. W konsekwencji neguje swoją własną naturę, ulega dehumanizacji: zamiast samorealizować się w pracy, degraduje się, zamiast odczuwać radość z twórczości, cierpi w niszczącej rutynie, zamiast odczuwać wspólnotę z innymi, doświadcza izolacji i osamotnienia. Wątek alienacji został przez kontynuatorów Marksa rozciągnięty poza dziedzinę pracy na politykę, kulturę, edukację, religię, sztukę, życie rodzinne, konsumpcję itp. Druzgocącą krytykę nowoczesności prowadzi z użyciem idei alienacji neomarksi-sta Erich Fromm6, określający społeczeństwo kapitalistyczne jako szalone czy niepoczytalne, bo zastępujące naturalne dla człowieka aspiracje, aby „być", walką o to, aby „mieć". Inny radykalny myśliciel połowy XX wieku Herbert Mar-cuse dostrzega jako efekt alienacji pojawienie się „człowieka jednowymiarowego", którego całe życie ogranicza się do pracy i konsumpcji7.

Drugi wątek krytyki odnajdujemy w omawianej wcześniej głośnej książce Ferdinanda Toenniesa Gemeinschaft und Gesellschaft (Wspólnota i społeczeństwo). Można go określić jako temat utraconej wspólnoty. Toennies, podobnie jak Marks, przypisuje naturze ludzkiej prospołeczne tendencje. „Wola naturalna" to dążenie do bezinteresownych, autotelicznych kontaktów z innymi w ramach wspólnot (Gemeinschaft). Społeczeństwo nowoczesne (Gesellschaft) doprowadza do zastąpienia woli naturalnej wolą racjonalną, gdzie wszelkie kontakty i stosunki z innymi podporządkowane są interesownej, instrumentalnej kalkulacji, a inni stają się przedmiotem cynicznej manipulacji. W efekcie naturalne wspólnoty zanikają. Ludzie ulegają wykorzenieniu, atomizacji, roztapiają się w anonimowej masie pracowników, urzędników, elektoratu, konsumentów czy publiczności. Więzi wspólnego zamieszkania, podobieństwa etnicznego, religijnego bądź klasowego zostają zerwane. W to miejsce, jak pisał XX-wieczny kontynuator Toenniesa, David Riesman, pojawia się „samotny tłum" łatwo podatny na hasła demagogów, poszukujący silnych, ojcowskich autorytetów, ulegający pokusie autokratycznych czy nawet totalitarnych rządów „prawa i porządku", gorliwie przyłączający się do różnych ruchów społecznych w poszukiwaniu zastępczych więzi i alternatywnych wspólnot, rekompensujący frustrację i osamotnienie w działaniach destrukcyjnych i antyspołecznych.

Trzeci wątek krytyki zawdzięczamy Maxowi Weberowi, który dostrzegał, że skrajna racjonalność, efektywność i instrumentalność organizacji społecznej, manifestujące się najpełniej w nowoczesnej biurokracji, zamykają społeczeństwo w „żelaznej klatce", odbierając mu spontaniczność i wolność. Biurokracja traktuje bowiem ludzi jak obiekty poddawane skutecznej obróbce. A przychodzi jej to łatwo właśnie z uwagi na wykorzenienie i atomizację „samotnych w tłumie". Jak dowodzi w głośnej książce na temat zagłady Żydów polski socjolog emigracyjny Zygmunt Bauman8, to właśnie maksymalna biurokratyza-cja i zimna, techniczna efektywność nazistowskiej machiny pozwoliły odrzucić jakiekolwiek hamulce moralne i potraktować eksterminację narodu żydowskiego jako zadanie praktyczne, do wykonania najskuteczniej, w najkrótszym czasie i najprostszymi środkami. Krematoria, według Baumana, to ostrzeżenie, do czego może doprowadzić oświeceniowa wiara w rozum, efektywność czy kalkulację zakodowana w biurokratycznej i technokratycznej organizacji społeczeństwa nowoczesnego.

6 E. Fromm, The Sane Society, London 1963 [1956]: Routledge & Kegan Paul.

7 H. Marcuse, One Dimensional Man, Boston 1964: Beacon Press.

8 Z. Bauman, Modernity and the Holocaust, Cambridge 1989: Polity Press.

Czwarty wątek krytyczny pochodzi od Emile'a Durkheima i rozwijany jest pod hasłem anomii. Durkheim, przeciwnie niż Marks czy Toennies, postrzega naturę człowieka w czarnych, pesymistycznych barwach. Z natury człowiek jest, według niego, egoistyczną, aspołeczną bestią dążącą do bezwzględnej realizacji swoich interesów, nie licząc się z innymi, a nawet kosztem innych. A staje się człowiekiem zdolnym do współżycia i współpracy w zbiorowości tylko dzięki wpojonym mu w procesie socjalizacji wzorom i regułom kultury: normom i wartościom społecznym. Jako efekt uboczny szybkich zmian społecznych towarzyszących nowoczesności sieć takich norm i wartości może ulec rozchwianiu czy erozji, prowadząc do popadnięcia ludzi z powrotem w indywidualistyczny, antyspołeczny egoizm. Anomia w jej pierwotnym Durkheimowskim znaczeniu to właśnie chaos normatywny, zanik drogowskazów moralnych, rozmycie kategorii dobra i zła. Ludzie ulegają dezorientacji, czują się wykorzenieni i zagubieni. Pojęcie anomii zrobiło w socjologii wielką karierę, zwłaszcza dzięki przetworzeniu go i wzbogaceniu w teorii dewiacji Roberta Mertona, o czym pisaliśmy wcześniej w rozdziale siedemnastym.

Piąty wątek krytyczny skierowany jest przeciw typowej dla nowoczesności idei opanowywania czy podboju przyrody. Wraz z ujawnieniem się destrukcyjnych skutków żywiołowej industrializacji, urbanizacji i rozwoju techniki - zatrucia środowiska naturalnego, wytrzebienia gatunków zwierzęcych, wyczerpania surowców, zagrożenia zasobów wody, ocieplenia klimatu, genetycznych zmian populacji ludzkiej, groźnych mutacji bakterii i wirusów, pojawienia się tzw. chorób cywilizacyjnych itp. - pojawia się świadomość ekologiczna z żądaniami powstrzymania nieokiełznanej nowoczesności. Pisze się o „granicach wzrostu" albo - w bardziej pozytywnym duchu - określa warunki rozwoju kontrolowanego (sustainable growth). Debata ekologiczna wykracza daleko poza teren socjologii, angażując wiele innych dziedzin nauki, a także silnie odbijając się w myśleniu potocznym.

Szósty przedmiot krytyki to dokonujący się w wyniku ekspansji kapitalizmu podział świata na obszary zamożności i sfery nędzy. Prekursorem tego wątku krytycznego był Włodzimierz Lenin, który w teorii imperializmu twierdził, że dążenie do maksymalizacji zysku prowadzi firmy kapitalistyczne do poszukiwania taniej siły roboczej, dostępnych surowców i rynków zbytu dla produkowanych towarów. Temu właśnie służy podbój imperialny, w którym państwa zaborcze realizują interesy klasy panującej. W późniejszej wersji koncepcja taka występuje w postaci tzw. teorii zależności, która dotyczy już nie sytuacji brutalnego kolonializmu, lecz utajonej pod pozorami suwerenności państwowej neokolonialnej eksploatacji ekonomicznej krajów peryferycznych przez kapitalistyczne centra (Andre Gunder Frank, Enriąue Cardoso). W najnowszej wersji mówi się o narastającym konflikcie zamożnej Północy i biednego Południa albo o starciu cywilizacji bogactwa i cywilizacji nędzy (Samuel Huntington9, Benjamin Barber).

Siódmy wątek krytyczny wskazuje na towarzyszący nowoczesności proces umasowienia i „industrializacji" wojny, konfliktów zbrojnych, terroryzmu. Bezspornie liczba, skala, destrukcyjność wojen w epoce nowoczesnej przekraczają wszystko, co znała dotąd historia. Ocenia się, że w samym XX wieku ponad sto milionów ludzi zginęło w wyniku działań wojennych. Wiąże się to z co najmniej trzema okolicznościami typowymi dla nowoczesności. Po pierwsze - z ogromnym rozwojem techniki wojskowej, aż do stworzenia broni nuklearnej umożliwiającej masową zagładę, a potencjalnie - unicestwienie całej ludzkości. Po drugie - z konfliktem interesów ekonomicznych między państwami, wynikającym z wbudowanego w system kapitalistyczny nieustannego dążenia do zysków, korzyści, zawłaszczania i podporządkowywania sobie innych. Po trzecie - z naciskiem na racjonalną efektywność, kalkulację i instrumentalne traktowanie ludzi, co pozwala zawiesić hamulce moralne, które mogłyby powstrzymać przed bezwzględną destrukcją i masowym ludobójstwem dokonywanym w imię państwowych, narodowych, religijnych czy etnicznych lojalności i interesów.

Co po nowoczesności?

Nowoczesność to formacja społeczna ogromnie dynamiczna i ekspansywna. Przez stulecia od swoich narodzin uległa sama bardzo głębokim zmianom. Socjologia usiłuje uchwycić te zmiany i poddać je teoretycznemu uogólnieniu. Sięga wtedy do któregoś z trzech schematów interpretacji zmian, które opisaliśmy w rozdziale dwudziestym drugim: ewolucyjnego, cyklicznego i dialektycznego.



Teoretycy świadomie lub nieświadomie nawiązujący do schematu ewolucyjnego przyjmują, że „przyszłość już była", tyle że będzie bardziej wyrazista i doprowadzi do dalszego wzmocnienia znanych już z przeszłości i teraźniejszości tendencji. Kryje się za tym założenie o linearnej ciągłości dziejów. Z obecnego stanu społeczeństwa da się ekstrapolować w przyszłość i antycypować jego przyszły kształt. Skoro wszystkie społeczeństwa przechodzą te same konieczne stadia w swoim rozwoju i skoro oczywiście istnieją dziś społeczeństwa najbardziej nowoczesne, ale także bardziej zacofane, a nawet całkiem prymitywne, to zalążki przyszłości najłatwiej dostrzec w tych najnowocześniejszych. Przyjrzyjmy się więc dzisiejszym Stanom Zjednoczonym, Japonii, Tajwanowi, Niemcom, Szwajcarii - a po pierwsze, zobaczymy, jak za jakiś czas wyglądać będą także społeczeństwa „Drugiego" czy „Trzeciego Świata", po drugie zaś, odkryjemy kierunek, w jakim zmierzają dalej społeczeństwa najbardziej rozwinięte. Takie podejście odnajdujemy najpierw w koncepcji społeczeństwa post-industrialnego, głośnej w połowie XX wieku i lansowanej m.in. przez Daniela Bella i Alaina Touraine'a. Teoria ta, omówiona wcześniej w rozdziale dwudziestym drugim, była najbardziej syntetyczna, pokazywała wielowymiarowy obraz społeczeństwa przyszłości, które miało wcielić wszystkie aktualnie zauważalne tendencje rozwojowe, czy - jak określał to John Naisbitt - „megatrendy". Późniejsi autorzy skupiali uwagę tylko na jednej wybranej tendencji, uważając ją za centralną i determinującą cały kształt przyszłych społeczeństw. Ralf Dahrendorf pisał o „społeczeństwie klasy usługowej"10, nawiązując do wyraźnego przesuwania się struktury wytwarzania i zatrudnienia od tradycyjnego przemysłu wytwórczego do sektora szeroko rozumianych usług: handlu, finansów, administracji, transportu, komunikacji, edukacji, badań naukowych, ochrony zdrowia, rekreacji itp. Postępujące przemiany w charakterze pracy są podstawą wizji społeczeństwa, w którym automatyzacja i robotyzacja uwalnia ludzi od konieczności codziennego trudu, dając im coraz szerszy margines czasu wolnego i szans samorealizacji. Znany teoretyk organizacji i zarządzania Peter Drucker podkreślał jeszcze bardziej specyficzną tendencję, mówiąc o „społeczeństwie wiedzy"11, w którym wytwarzanie i przetwarzanie przedmiotów materialnych typowe dla produkcji fabrycznej zostanie zepchnięte na margines przez wytwarzanie i przetwarzanie wiedzy, która stanie się centralnym dla gospodarki towarem. Podobne akcenty znajdujemy w licznych koncepcjach „społeczeństwa informatycznego". Jedne - podobnie jak Drucker - podkreślają centralne znaczenie przetwarzania informacji, inne wskazują na rewolucyjne konsekwencje komputerowych technik takiego przetwarzania, a zwłaszcza powiązań sieciowych z Internetem na czele.

9 S. P. Huntington, Political Order in Changing Societies, New Haven 1968: Yale University Press.

10 R. Dahrendorf, The Modern Social Conflict, Berkeley 1990: The University of California Press.

11 P. Drucker, Post-Capitalist Society, New York 1993: Harper.

Drugie podejście do kwestii przyszłego kształtu społeczeństwa nawiązuje mniej lub bardziej świadomie do idei cyklu: „pęd w przyszłość musi zawrócić ku przeszłości". Narastająca świadomość i coraz pełniejsze rozpoznanie różnych negatywnych aspektów i konsekwencji nowoczesności rodzi nostalgiczną ideę powrotu do utraconej przeszłości, widzianej w wyidealizowanych barwach. W myśleniu potocznym, publicystyce, literaturze pojawiają się różne koncepcje niosące nadzieję na odbudowanie silnej tradycyjnej rodziny, odrodzenie wspólnot lokalnych i więzi społecznej w grupach pierwotnych, rekonstrukcję tożsamości i zakorzenienia w zbiorowościach, odwrót od sekularyzacji w stronę religijności (od bieguna „nowej ewangelizacji", do koncepcji New Agę), odwrót od monopolu nauki i techniki w stronę myślenia mistycznego, magicznego czy intuicyjnego, uratowanie środowiska przyrodniczego i powrót do harmonii z naturą, rezygnację z materialistycznego konsumpcjonizmu na rzecz potrzeb i wartości wyższych związanych z samorealizacją i pełną jakością życia. Idee takie stają się osią krystalizacji licznych ruchów społecznych, a zwłaszcza tych, które określane są mianem „nowych ruchów społecznych" (pisaliśmy o nich w rozdziale szóstym). Znajdziemy echo takich idei także w teoriach socjologicznych. Pamiętamy, że już klasyk teorii cyklicznej Pitirim Sorokin widział przyszłość jako odwrót od dominującej „mentalności materialistycznej" w stronę „mentalności idealistycznej". W badaniach porównawczych prowadzonych w pół wieku po Sorokinie w wielu krajach zachodnich amerykański socjolog Ronald Inglehart stwierdza wyraźne przesunięcie w kierunku „wartości postmaterialistycznych"12 - jakości życia, zdrowia, sprawności fizycznej, bogactwa doświadczeń i doznań, życia towarzyskiego itp., konstruując teorię przewidującą wzmacnianie się tej tendencji w przyszłości. Brytyjski teoretyk Anthony Giddens wywodzi zmiany w kształcie nowoczesności, zmierzające do zahamowania jej negatywnych konsekwencji, z samej natury formacji nowoczesnej. Typowy dla nowoczesności rozwój wiedzy naukowej, powszechna i coraz głębsza edukacja, rosnący wpływ środków masowego przekazu, łatwość komunikowania się i wymiany informacji czy opinii, prowadzą do wytworzenia się w świadomości społecznej nowej, istotnej kompetencji, którą Giddens określa mianem „refleksyjności". Jest to zdolność społeczeństwa do krytycznego myślenia o samym sobie, dostrzegania zjawisk negatywnych, patologicznych, przyszłych zagrożeń i podejmowania w oparciu o taką diagnozę środków zaradczych powstrzymujących lub odwracających niekorzystne trendy.



12 R. Inglehart, Culture Shift in Advanced Industrial Society, Princeton 1990: Princeton Univer-sity Press. P. R. Abramson, R. Inglehart, Value Change in Global Perspective, Ann Arbor 1995: University of Michigan Press.

Wyraża się to w presji opinii publicznej, mobilizacji ruchów społecznych, a także działaniach politycznych podejmowanych coraz częściej, nawet wbrew wąskim interesom ekonomicznym, przez rządy wielu krajów. Siła nowoczesności polega więc także na tym, że zawiera ona sama w sobie mechanizm autokorekty. W koncepcji Giddensa znaleźć można wyraźną paralelę do idei „samodestruk-cyjnych proroctw" Roberta Mertona, która - jak pamiętamy, polega na tym, że uświadomienie przez zbiorowość prognozy w danym momencie prawdziwej prowadzi do jej falsyfikacji przez działania prewencyjne. Krytycy nowoczesności, pokazując, do czego w spontanicznym rozwoju może ona doprowadzić, formułują w ten sposób tzw. „prognozy ostrzegawcze", mobilizując przeciwdziałania i przyczyniając się tym samym do zdezaktualizowania swoich czarnych wizji.

Trzeci schemat myślenia o przyszłym społeczeństwie wywodzi się z dialek-tyki. Przyszłość nie oznacza tu ani prostej kontynuacji teraźniejszości, ani odwrotu ku przeszłości, ale raczej przezwyciężenie i przeszłości, i teraźniejszości, fundamentalną, jakościową zmianę, radykalną nowość. W jednej swojej odmianie koncepcja przyszłych losów nowoczesności nawiązuje wprost do twórców dialektyki: Wilhelma Hegla i Karola Marksa. W triumfalistycznej atmosferze lat dziewięćdziesiątych, po upadku systemu komunistycznego w ZSRR i krajach Europy Wschodniej, pojawia się idea „końca historii". Amerykański intelektualista Francis Fukuyama twierdzi, że zakończyła się długa epoka konfliktów, walk, wojen i rewolucji w imię rozbieżnych ideologii (co stanowiło dotąd główny wątek historii), a zwycięstwo demokracji w skali światowej oznacza jakościową zmianę polityki opartej odtąd na konsensie i zmierzającej w stronę lepszego rozwiązywania życiowych problemów ludzkości13. Ciekawe, że czerpanie inspiracji od Hegla czy Marksa jakoś nieuchronnie prowadzi do zbudowania kolejnej utopii. Wkrótce po głośnym tomie Fukuyamy wybuchły walki etniczne i religijne na Bałkanach, w republikach poradzieckich, nasiliła się ofensywa fundamentalistycznego islamu itp. Ani „końca ideologii" - co zwiastował już w latach sześćdziesiątych Daniel Bell, ani „końca historii" w sensie Fukuyamy jakoś nie widać.

Zupełnie inny charakter ma druga koncepcja wywodząca się ze schematu dialektycznego, a mianowicie postmodernizm, czy w spolszczeniu wprowadzonym przez Zygmunta Baumana - ponowoczesność. Twórcy tej teorii oburzyliby się zapewne na takie zakwalifikowanie ich idei. Choć niektórzy byli niegdyś marksistami, nie nawiązują wprost do dialektyki, ale przecież główna myśl jest podobna: radykalne zerwanie ciągłości historycznej, pojawienie się zupełnie nowej jakości społecznej. Skrajny radykalizm polega tu na tym, że zaprzecza się w ogóle istnieniu prawidłowości historycznych i społecznych, które dałyby się ująć w prawa. To, co się dzieje wokół nas, jest więc jeszcze czymś więcej niż przezwyciężeniem przeszłości, bo nie ma z przeszłością w ogóle systematycznego związku. Jest stanem sui generis. Jego opisaniu poświęcają postmoderniści większość swoich rozważań, podkreślając zwłaszcza takie cechy, jak: dekonstrukcję i „implozję" tradycyjnych hierarchii społecznych - klasowych, ekonomicznych, rasowych, seksualnych itp., pełną dominację przedmiotów i dóbr konsumpcyjnych nad ludźmi i ostateczną zatratę podmiotowości, wyparcie stosunków międzyludzkich przez „symulacje", zastąpienie kultury domeną „hiperrzeczywistości", w której panuje obraz, spektakl, wizja, gra znaków i w efekcie chaos wrażeń i fantazji.



13 F. Fukuyama, „The end of history?", w: „The National Interest", Summer/1989, s. 3-18. Tenże, The End of History and the Last Man, New York 1992: Free Press.

Koncepcji postmodernistycznej, mimo jej znacznej, choć już wyraźnie przemijającej popularności pod koniec XX wieku, poświęcam tu tak niewiele miejsca z jednego powodu. Nie jest to mianowicie teoria socjologiczna, zaprzecza bowiem z założenia możliwości uprawiania naukowej, tzn. zmierzającej do wykrywania prawidłowości i formułowania praw, refleksji o społeczeństwie. Zaprzecza też samej idei docierania do prawdy o życiu społecznym. Choć zwolennicy postmodernizmu, całkiem paradoksalnie, chyba z jakiejś masochistycznej potrzeby, publikują swoje książki w seriach socjologicznych, bronią doktoraty na wydziałach socjologii i noszą tytuły profesorów socjologii, to w istocie nie są socjologami. A w każdym razie ich twórczość nie mieści się w ramach tego, co w tej książce określone zostało jako socjologia analityczna. Wspominam o teorii ponowoczesności tylko dla kompletności obrazu, wychodząc w tym wypadku poza przyjętą, selektywną logikę prezentacji.

ANTHONY GIDDENS (1938-)

Współczesny socjolog brytyjski, twórca oryginalnej i sugestywnej teorii społecznej, płodny autor, charyzmatyczny wykładowca, właściciel wydawnictwa naukowego, rektor słynnej London School of Economics (LSE) i twórca programu Nowej Partii Pracy Tony Blai-re'a. Wśród jego licznych książek wyróżniają się: New Kułeś ofSo-c/o/0flf/ea/Mef/?od[Nowe reguły metody socjologicznej] (1976), The Constitution ofSociety [Budowa społeczeństwa] (1984), The Con-seguences ofModernity [Konsekwencje nowoczesności] (1990), Schemat pojęciowy, który Giddens proponuje dla zrozumienia życia społecznego, zyskał nazwę teorii strukturacji. Twierdzi, że ostatecznym substratem życia społecznego są nieustannie dziejące się „praktyki społeczne", przez które dokonuje się stała reprodukcja, ale i transformacja społeczeństwa, podtrzymywana jest jego ciągłość, ale także wprowadzana zmiana społeczna. Struktura społeczna istnieje tylko „wirtualnie", tylko o tyle, o ile realizuje się w praktykach społecznych, lub zapisana zostaje w pamięci uczestniczących podmiotów. Słowo „struk-turacja" ma oddawać tę dynamiczną właściwość struktury istniejącej tylko poprzez praktyki podmiotowe uczestników życia społecznego. Struktura składa się z reguł i zasobów, które są w toku praktyk mobilizowane i stosowane, ale które jednocześnie wyłaniają się jako rezultat takich praktyk. W tym sensie występuje „dualność struktury".

Jednostka ludzka nie jest pionkiem determinowanym przez warunki strukturalne, lecz istotą myślącą, refleksyjną, o znacznym stopniu autonomii i samoświadomości przybierającej różne formy, od „świadomości praktycznej" wyrażonej w codziennych rutynach, aż po „świadomość dyskursywną" wyrażoną w dialogu, dyskusji, tekście. Szczególnym typem świadomości, obecnym dopiero w epoce nowoczesnej, jest poczucie „historyczności" świata, to znaczy wszechogarniającej zmienności, ale zarazem podmiotowej mocy zwykłych ludzi w nadawaniu kierunku takim zmianom. Ludzie tworzą historię, ale często wywołują niezamierzone konsekwencje. „Historia jest tworzona przez intencjonalne działania, ale nie jest zamierzonym projektem" -pisze Giddens.

Społeczeństwo ludzkie na przełomie stuleci wkracza w fazę „późnej nowoczesności", kiedy rysy nowoczesności przybierają skrajną postać. Najważniejsze cechy późnej nowoczesności to: a) wymóg zaufania do systemów technicznych i organizacyjnych o wielkim stopniu skomplikowania, b) nowe wymiary ryzyka, a zwłaszcza „ryzyka wyprodukowanego" w toku zmian cywilizacyjnych i technologicznych, c) nieprzejrzystość, niepewność i chaotyczność życia społecznego, d) postępująca globalizacja ekonomiczna, polityczna i kulturowa.

LITERATURA

A. Giddens, Socjologia, Poznań 1998, Wydawnictwo Zysk i Ska

A. Giddens, Trzecia droga; odnowa socjaldemokracji, Warszawa 1999, Książka i Wiedza

A. Giddens, Poza lewicą i prawicą, Poznań 2001, Wydawnictwo Zysk i Ska

A. Giddens, Nowoczesność a tożsamość, Warszawa 2001, Wydawnictwo Naukowe PWN

A. Giddens, Nowe zasady metody socjologicznej, Kraków 2001, Wyd. Nomos



P, Sztompka, „Giddens", w: Encyklopedia Socjologii, 1.1, Warszawa 1998, Oficyna Naukowa, s. 236-2

Zupełnie inny walor ma natomiast daleko mniej spektakularna, ale za to bardziej racjonalna, koncepcja tzw. „późnej nowoczesności" rozwijana wspólnie przez kilku autorów: Anthony Giddensa, Scotta Lasha, Ulricha Becka14. Wychodzą oni z założenia, że nowoczesność bynajmniej nie przeminęła, lecz przeciwnie, występuje obecnie w najbardziej wyrazistych formach. Jej nowe, zaskakujące rysy, choć jakościowo odrębne, nie oznaczają zerwania z przeszłością, lecz raczej są pełną manifestacją wcześniejszych tendencji. „Nie wkraczamy w jakiś okres ponowo-czesności, lecz raczej w epokę, w której konsekwencje nowoczesności stają się bardziej radykalne i uniwersalne niż wcześniej" - twierdzi Giddens15.



14 A. Giddens, The Conseąuences ofModernity, Cambridge 1990: Polity Press. U. Beck, A. Giddens, S. Lash, Reflexive Modernization, Cambridge 1994: Polity Press. U. Beck, Risikogesellschaft, Franfurt/M. 1986: Suhrkamp.

15 A. Giddens, The Conseąuences ofModernity, op. cit., s. 3.

Późna nowoczesność wyróżnia się czterema głównymi cechami. Pierwsza to nowa forma zaufania, niezbędna dla poczucia bezpieczeństwa i ciągłości życia codziennego. Wiąże się to z dominującą obecnością w naszym życiu licznych „abstrakcyjnych systemów", które są domeną zastrzeżoną dla ekspertów, a które zarazem są dla nas niezbędne. Nie rozumiejąc do końca ich zasad konstrukcyjnych ani operacyjnych, zdani jesteśmy na ich prawidłowe funkcjonowanie. Mają one charakter zarówno techniczny, jak społeczny. Są to na przykład systemy komunikacyjne i telekomunikacyjne, rynki finansowe, korporacje transnarodo-we, siły zbrojne, organizacje międzynarodowe, środki masowego przekazu, sieci energetyczne, siłownie atomowe, systemy hydrauliczne itp. Te ogromne, skomplikowane, zdepersonalizowane kompleksy urządzeń czy form organizacyjnych stanowią kontekst, w którym toczy się nasze życie, i obdarzanie ich pewną dozą zaufania a priori jest niezbędnym wymogiem normalnej egzystencji.

Druga cecha później nowoczesności to pojawienie się nowych form ryzyka. Oczywiście ryzyko, w sensie niepewności skutków podejmowanych działań, jest odwiecznym i powszechnym czynnikiem życia społecznego. Podobnie jak niebezpieczeństwo, czyli nieznane prawdopodobieństwo jakichś negatywnych zdarzeń niezależnych od naszej woli i aktywności (groźba choroby, wypadku, kataklizmu). Ale w naszej epoce, którą Ulrich Beck nazywa wprost „społeczeństwem ryzyka" (Risikogesellschaft), fenomen ten uzyskuje nową jakość. Przede wszystkim na plan pierwszy wysuwa się nie ryzyko w kontakcie z otoczeniem przyrodniczym, ale z otoczeniem cywilizacyjnym czy technicznym, stworzonym przez człowieka. Żyjemy w świecie „wyprodukowanego ryzyka", które jest ceną postępu cywilizacyjnego i technicznego. Ryzyko takie jest trudne do określenia, zdajemy sobie sprawę z jego rozmiarów dopiero post factum: kiedy wybuchnie reaktor jądrowy w Czernobylu czy na Three Miles Island, kiedy nastąpi wyciek z fabryki chemicznej w Bhopalu w Indiach, kiedy pojawi się epidemia AIDS, kiedy wystąpi efekt cieplarniany i zmiany klimatyczne itp. Mniej spektakularny przykład to codzienne ryzyko związane z ruchem drogowym, ryzyko, którego rozmiary wskazuje dopiero cotygodniowa statystyka wypadków. Co więcej, zdarzenia takie i ich skutki są nie tylko poza zasięgiem kontroli zwykłych ludzi, ale często także ekspertów; nie tylko poszczególnych jednostek, ale całych organizacji. Nie możemy się od nich uwolnić ani przed nimi skutecznie zabezpieczyć, musimy w ich obecności żyć, a równocześnie potencjalnie zagrażają milionom. W społeczeństwie nowoczesnym tworzymy sobie również sami nowe zorganizowane i zinstytucjonalizowane konteksty działań, w których ryzyko stanowi ich podstawową rację bytu. Przykład to giełda, hazard, a także tzw. sporty ekstremalne.

„Profil ryzyka", jak to nazywa Giddens, zmienia się w późnej fazie nowoczesności w istotny sposób i to zarówno w sensie obiektywnym, jak i subiektywnym. Obiektywnie następuje globalna ekspansja ryzyka, które coraz częściej dotyka miliony ludzi na całym świecie, ponad tradycyjnymi granicami państw narodowych. Krach giełdowy, zatrucie środowiska, efekt cieplarniany, katastrofa nuklearna - to zdarzenia, których efekty są terytorialnie nieograniczone. Ryzyko ulega także uniwersalizacji, przekracza tradycyjne różnice klasowe czy warstwowe. Zagraża na równi bogatym i biednym, milionerom i nędzarzom, politykom i zwykłym obywatelom, gwiazdom filmowym i ludziom marginesu. Nie można się przed nim ustrzec, nawet mając wielkie pieniądze, władzę czy prestiż. Ryzyko ulega także intensyfikacji, wiele z takich globalnych i uniwersalnych zagrożeń dotyczy wprost życia.

Natomiast w wymiarze subiektywnym nowy profil ryzyka oznacza zwiększoną percepcję i świadomość zagrożeń. Wiąże się to z jednej strony z rolą środków masowego przekazu, a zwłaszcza telewizji, dla których epatowanie grozą i pokazywanie w nadmiarze katastrof, wypadków, epidemii i innych dramatycznych zdarzeń jest metodą zwiększania komercyjnej atrakcyjności - przyciągania publiczności i tzw. „reklamodawców". Z drugiej strony, większe poczucie ryzyka wynika ze zmniejszającej się roli obecnych dawniej remediów psychicznych czy mechanizmów obronnych, na przykład zabiegów magicznych czy wiary religijnej. Sekularyzacja pozostawia jednostkę samą wobec życiowych zagrożeń. Inny aspekt nowej percepcji ryzyka to większa świadomość bezradności ekspertów, gdyż liczne i nagłośnione w mediach przypadki ich porażek wobec groźnych zdarzeń podważyły obecne kiedyś ślepe zaufanie do techniki, medycyny itp. Jeszcze inny aspekt to rosnąca powszechność percepcji ryzyka, związana z coraz wyższym stopniem masowej edukacji, która uwrażliwia ludzi na niedostrzegane wcześniej problemy i wyzwania.

Trzecia cecha „późnej nowoczesności" to nieprzejr/ystość, płynność i niepewność sytuacji społecznych, w jakich ludziom przychodzi działać. Wynika to z czterech okoliczności. Im bardziej skomplikowane „systemy abstrakcyjne", tym większa szansa pojawienia się niespodziewanych błędów konstrukcyjnych. Nieuniknione są także błędy operatorów, którzy zarządzają skomplikowanymi urządzeniami i systemami i kontrolują je. Czynnik ludzki jest tym bardziej niepewny, im bardziej złożone są zadania. Kolejne źródło niepewności to nieprzewidywalne i niepożądane efekty podejmowanych działań, co jest - jak twierdzą niektórzy socjologowie - najbardziej typową cechą życia społecznego, ale nasila się szczególnie wtedy, gdy w warunkach skomplikowanych systemów występuje wielka ilość działających równocześnie, nakładających się na siebie i krzyżujących się czynników, a także dodatkowo jeszcze efekty ich wielokierunkowych interakcji. Dalszy powód nieprzejrzystości to paradoksalny skutek uboczny rozwoju wiedzy społecznej. Wiedza społeczna - jak wcześniej objaśnialiśmy - wywołuje zjawisko refleksyjności albo samorealizujących się czy samodestrukcyjnych proroctw, co sprawia, że nie tylko nie daje nam pewnego rozeznania w świecie, ale zmienia sam świat, stawiając nas wobec nowych zjawisk społecznych, które powstają w rezultacie działań motywowanych przez taką właśnie wiedzę. I wreszcie, ogromne zróżnicowanie wartości i interesów pomiędzy jednostkami i grupami społecznymi prowadzi do skrajnego relatywizmu i zatraty prostych drogowskazów i schematów do oceny działań i sytuacji społecznych.

Można - za Giddensem - wyróżnić cztery typowe postawy, jakie ludzie przyjmują wobec nasilonego ryzyka i niepewności naszych czasów. Pierwsza to pragmatyczna akceptacja życia takiego, jakim jest, skupienie się na rozwiązywaniu codziennych życiowych problemów i wypieranie zagrożeń i niepewności ze sfery świadomości („mam dość swoich zmartwień"). Druga to konsekwentny optymizm i wiara w to, że zagrożenia i niepewność dadzą się uniknąć i pokonać dzięki opatrzności, dobremu losowi, nauce i technice, czy wreszcie -wrodzonej rozumności ludzi („zawsze znajdzie się jakieś wyjście"). Trzecia reakcja to cyniczny pesymizm, godzący się z nieuchronnością zagrożeń, które muszą prędzej czy później uderzyć, i wobec tego zalecający skrócenie horyzontu czasowego, życie chwilą czy dniem dzisiejszym i korzystanie z hedonistycz-nych przyjemności („skoro i tak wszyscy umrzemy, to przynajmniej cieszmy się życiem"). Wreszcie reakcja czwarta to radykalna walka ze źródłami zagrożeń przez mobilizację opinii, organizowanie kampanii propagandowych, tworzenie ruchów społecznych („wszyscy razem możemy się przeciwko temu obronić").

Dochodzimy w ten sposób do czwartej cechy późnej nowoczesności, a mianowicie postępującej globalizacji. Waga tego procesu we współczesnym świecie wymaga, abyśmy zajęli się nim w osobnym rozdziale.



: studia -> inzynierskie
inzynierskie -> Marketing przemysłowy literatura: T. Wojciechowski :”Marketing I logistyka na rynku środków produkcji” Białecki : „Marketing producenta I eksportera”
studia -> Matematyka zad. Opisz technikę sprytnego mnożenia przez: a 50, b 99 Za
studia -> Techniki decyzyjne – wykłady – dr Marek Sołtysik A. Podstawowe informacje egzamin pisemny, testowy – wtorek, 29 stycznia 2008 roku, J. Supernat: „Techniki decyzyjne”
studia -> Sylabus podstawowe informacje o przedmiocie
studia -> Tytuł projektu wpisany czcionką Times New Roman 14 pt pogrubioną, prostą, tekst wyśrodkowany, interlinia pojedyncza Imię i nazwisko Studenta, czcionka 12 pt., pogrubiona
studia -> Tytuł projektu wpisany czcionką Times New Roman 14 pt pogrubioną, prostą, tekst wyśrodkowany, interlinia pojedyncza Imię i nazwisko Studenta, czcionka 12 pt., pogrubiona
studia -> `Kryterium jakości oprogramowania

Pobieranie 2.64 Mb.

1   ...   39   40   41   42   43   44   45   46   47




©absta.pl 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna