Analiza społeczeństwa biblioteka Główna Uniwersytetu Gdańskiego



Pobieranie 2.64 Mb.
Strona45/47
Data29.04.2016
Rozmiar2.64 Mb.
1   ...   39   40   41   42   43   44   45   46   47

Globalizacja kultury

Pierwsze obserwacje na temat globalizacji kultury znajdujemy w pracach antropologów społecznych, np. Bronisława Malinowskiego (1884-1942) i A. R. Radcliffe-Browna (1881-1955), którzy w toku badań terenowych na wyspach Polinezji zetknęli się ze zjawiskami kontaktu kulturowego, zderzenia kultur autochtonicznych z kulturą zachodnią i zrodzonego stąd konfliktu kulturowego. Występowało to szczególnie mocno w krajach kolonialnych, gdzie importowane z Europy instytucje i wzory kulturowe były często narzucane siłą. Lokalne sposoby życia, normy i wartości, zwyczaje i obyczaje, wierzenia religijne, wzory życia rodzinnego, style konsumpcji itp. - wszystko to ulegało rozbiciu i rozproszeniu. Kultury lokalne zaczynały, przynajmniej powierzchownie, upodabniać się do kultury Zachodu.

Taka sytuacja rodziła dwie odmienne reakcje ze strony antropologów. Jedni, przeniknięci duchem etnocentryzmu będącego naturalną ideologią państw kolonialnych, traktowali to jako „misję cywilizacyjną" wypierającą relikty barbarzyństwa i pogaństwa rozpowszechnione wśród dzikich i prymitywnych ludów. Inni, traktując serio swoją profesjonalną ideologię relatywizmu kulturowego i tolerancji, widzieli ekspansję kulturową Zachodu w innym zupełnie świetle, jako „kulturowy imperializm" prowadzący do wyniszczenia kultur rodzimych, utratę kulturowej autonomii społeczeństw kolonizowanych i ogólne zubożenie puli wartości kulturowych, jakimi dysponuje ludzkość. Pierwsi postrzegali postępującą uniformizację kultury jako zwycięstwo cywilizacji, drudzy jako klęskę wielobarwności i zróżnicowania kulturowego.

Narzucanie wzorów kulturowych siłą, w wyniku przewagi polityczno-mili-tarnej lub wręcz podboju, nie ogranicza się, rzecz prosta, do kolonializmu. Historia pełna jest tego typu sytuacji, żeby przytoczyć tylko akcje germaniza-cyjne czy rusyfikacyjne na ziemiach polskich w okresie rozbiorów albo presję swoistych wzorów kulturowych zwanych wówczas „kulturą socjalistyczną", a dziś bardziej adekwatnie syndromem homo sovieticus, w krajach Europy Wschodniej i Środkowej po II wojnie światowej. Podobny charakter ma dominacja Chin nad Tybetem, zmierzająca do zniszczenia religii buddyjskiej i lokalnych obyczajów. W rezultacie klęski wojennej szczególnie wyraźnie dokonała się amerykanizacja kultury japońskiej w całej gamie jej przejawów, a kultury niemieckiej - w wymiarze kultury politycznej, która uległa, przymusowej z początku, denazyfikacji i demokratyzacji.

Dzisiaj jednak uniformizacja kultury w skali globalnej dokonuje się bardziej pokojowo, wzory kulturowe przenoszą się przede wszystkim za pośrednictwem mass mediów, następnie masowych kontaktów osobistych, czemu sprzyja łatwość podróżowania i popularność turystyki, a wreszcie jako otoczka kulturowa masowo nabywanych produktów technicznych czy konsumpcyjnych. Mówimy o „imperializmie mediów", a zwłaszcza telewizji, która rozpowszechnia podobne treści i obrazy, o „efekcie demonstracji" w wyniku kontaktu osobistego z atrakcyjnymi wzorami obcej kultury, a także o „dyktaturze konsumpcji", która nakazuje wszystkim kupować i używać podobne artykuły. Rzecz prosta, środki masowego przekazu są tylko narzędziem, które nie przesądza jeszcze o przekazywanych treściach. Teoretycznie mogłyby być na usługach kultur lokalnych, umacniając ich odrębność. Podobnie podróże i turystyka nie przesądzają jeszcze, jakie wzory staną się przedmiotem „efektu demonstracji" i upowszechnią się. Teoretycznie mogłoby to prowadzić do popularyzacji w świecie kultur egzotycznych, lokalnych. Również produkty konsumpcyjne mogłyby teoretycznie zachowywać lokalną swoistość.

De facto jednak dominuje ekspansja kultury najbardziej rozwiniętych krajów Zachodu, a zwłaszcza kultury amerykańskiej. Dlaczego? Tutaj trzeba wrócić do mechanizmów globalizacji ekonomicznej. O kierunku przepływu kulturowego decyduje siła ekonomiczna. W dziedzinie mediów, to w USA produkuje się najwięcej filmów, seriali telewizyjnych, programów rozrywkowych, sprzedawanych następnie czy licencjonowanych do innych krajów. To w USA powstają globalne stacje informacyjne typu CNN czy globalne gazety typu „IHT". A do tego Stany Zjednoczone dysponują największymi możliwościami marketingowymi dla swoich produktów tego rodzaju. W dziedzinie turystyki, podróżują po świecie głównie mieszkańcy krajów najbardziej rozwiniętych, którzy dysponują nadwyżkami dochodu. I samymi sobą, swoim zachowaniem, ubiorem itp. demonstrują wzory kultury zachodniej. Ale co więcej, lokalni przedsiębiorcy turystyczni ze względów komercyjnych starają się sprostać nawykom i upodobaniom przybyszów, ulegają swoistej „akulturacji antycypującej": stawiają budki z hamburgerami, meblują hotele tak samo jak w Kalifornii, budują baseny z barami, blokujące dostęp do morza i naturalnej plaży itp. Wreszcie, określone wzory kulturowe są narzucane przez urządzenia i produkty, od samochodu niosącego cały ogromny kompleks kultury samochodowej, po komputer i kulturę Internetu. Ale dotyczy to i ubrań, i produktów spożywczych, i gadżetów domowych, i wielu innych rzeczy. I znów dobra te, przemycające w sobie treści kulturowe, rozpowszechniają się z krajów o najbardziej innowacyjnym przemyśle i najbardziej masowej

5Rozdział produkcji. Ford model T, hamburger McDonalda, komputer IBM, coca-cola, dżinsy Levi-Straussa, telewizor - to wszystko zaczęło się w Ameryce. A dobra te, same w sobie użyteczne i atrakcyjne, mają jeszcze wsparcie potężnej machiny marketingowej i reklamowej. I w ten sposób, tymi trzema drogami, kraje najsilniejsze ekonomicznie eksportują na cały świat także swoją kulturę.

Proces ten, podobnie jak dawne podboje, wywołuje dwojakie reakcje. Pojawia się silna fala krytyki, która wskazuje na to, że komercjalizacja, umasowienie i uniformizacja kultury w skali globalnej prowadzą nie tylko do degradacji całego bogactwa kultur lokalnych, ale także do obniżenia jakości treści kulturowych, sprowadzenia ich do najniższego wspólnego mianownika, schlebiania najbardziej prymitywnym gustom. Rezultatem ma być „antykultura" czy „nowe barbarzyństwo". Pojawiają się ruchy społeczne, stowarzyszenia, inicjatywy obywatelskie, a nawet programy polityczne i projekty legislacyjne w obronie folkloru, własnej tradycji, języka czy dialektu. Jest jednak i odmienna reakcja. Nadzieja modernizacji i doścignięcia krajów najbardziej rozwiniętych prowadzi do gotowości przyjęcia zachodnich wzorów kulturowych, jako symboli awansu czy emancypacji. Wiąże się to z bezkrytyczną idealizacją takich wzorów i ich masowym naśladownictwem. Taka swoista fetyszyzacja Europy lub Zachodu, typowa w krajach realnego socjalizmu, była efektem masowego dążenia do „ucieczki z Azji", z uścisku wielkiego wschodniego sąsiada. Poza niewydolnością ekonomiczną, zgubę systemu komunistycznego przyniosła infiltracja i „efekt demonstracji" zachodniej kultury konsumpcyjnej. Kiedy w Moskwie otwarto restaurację McDonalda, dla losów ZSRR było to równie złowieszcze jak pieriestrojka Gorbaczowa.

Teorie globalizacji kulturowej

Niezależnie od takich przeciwstawnych perspektyw ideologicznych proces globalizacji kulturowej wywołuje bogatą refleksję teoretyczną. Zrelacjonuję, dla przykładu, dwie koncepcje teoretyczne: jedną, która dotyczy obiektywnego przebiegu procesu, i drugą - na temat jego subiektywnego odzwierciedlenia w świadomości społecznej.

Szwedzki antropolog społeczny Ulf Hannerz wprowadza pojęcie „globalnej ekumeny", które w odniesieniu do zjawisk kultury jest analogią do idei „systemu światowego" skupionej na dziedzinie ekonomii13. Tak jak i tam, chodzi o zagęszczone, intensywne relacje i zależności w skali ponadlokalnej. Eku-mena to obszar ciągłych interakcji kulturowych, wzajemnej penetracji i wymiany kulturowych treści. Kultury tradycyjne to ekumeny zamknięte, zlokalizowane w wyraźnych ramach przestrzennych i czasowych. Są wytwarzane, manifestowane i reprodukowane w bezpośrednich interakcjach społecznych, przy współobecności swoich uczestników. Kultura nowoczesna natomiast to ekumena otwarta, przekraczająca ramy przestrzenne i czasowe, zwłaszcza dzięki technikom komunikacji i transportu. Współczesna ekspansja kultury sprawia, że ekumena uzyskuje charakter prawdziwie globalny: interakcje i przepływy kulturowe występują w skali całej społeczności ludzkiej.

13 U. Hannerz, „The world in creolisation", w: „Africa", vol. 57, nr 4/1987, s. 546-559. Tenże, „Notes on the global ecumene", w: „Public Culture", vol. l, nr 2/1989, s. 66-75. Tenże, Transnational Connections: Culture, People, Places, London 1996: Routledge.

Przepływy kulturowe w obrębie ekumeny globalnej nie mają charakteru ani symetrycznego, ani wzajemnego. Większość jest jednokierunkowa, z wyraźnym odróżnieniem centrów inicjujących treści i przesłania kulturowe oraz peryferii, gdzie są one przejmowane i ulegają zaadaptowaniu. Przepływy przeciwne, z peryferii do centrum, są rzadkością i dotyczą na ogół bardziej marginalnych aspektów kultury. Przykładem: moda afro, muzyka reggae, powieść latynoamerykańska, kuchnia indonezyjska.

Jednakże same centra kulturowe nie są ani pojedyncze, ani odwieczne. W każdej epoce pojawiają się wyspecjalizowane centra dla pewnych treści czy produktów kulturowych. Na przykład w naszych czasach: USA w dziedzinie technologii, nauki i kultury wizyjnej (filmu, telewizji, Internetu), Francja w dziedzinie wyrafinowanej kuchni i elitarnej mody, Niemcy w zakresie kultury pracy, Włochy w zakresie kultury życia codziennego i kuchni popularnej (światowa kariera pizzy, spaghetti i cappuccino!), Japonia w dziedzinie kultury organizacyjnej i korporacyjnej. Występują też centra regionalne, z których kulturowe treści oddziaływają na pewną tylko liczbę krajów. Na przykład: Iran dla świata islamu, Watykan dla krajów chrześcijańskich, Wielka Brytania dla dawnego imperium i krajów Commonwealthu, Francja dla tzw. krajów frankofońskich. Co więcej, mozaika tych centrów wyspecjalizowanych i regionalnych zmienia się historycznie. Na przykład dla nowo tworzącego się, istotnego kompleksu kulturowego związanego z telefonią komórkową takim centrum trochę niespodziewanie stała się Finlandia i Skandynawia, gdzie Nokia i Erikson zdominowały światowy rynek, a zasięg sieci po raz pierwszy objął wszystkich obywateli.

Patrząc w przyszłość, Hannerz kreśli cztery możliwe scenariusze losów globalnej ekumeny kulturowej. Pierwszy to scenariusz „globalnej homogenizacji". Wystąpi tu całkowita dominacja kultury zachodniej (a zwłaszcza amerykańskiej), wszystkie społeczności staną się mniej lub bardziej udatną repliką zachodniego stylu życia, aspiracji, wartości i norm, wzorów konsumpcyjnych, idei, ideałów i przekonań. Te same towary w sklepach i potrawy w restauracjach, te same sztuki w teatrach, filmy w kinach i książki w księgarniach, te same seriale w telewizji i wiadomości w prasie, te same przeboje w dyskotekach i symfonie na koncertach. Jest to przerysowany trochę obraz zjawisk, które przecież dokonują się już dziś w wielu krajach. Wszelka lokalna specyfika i tradycja kulturowa ustępuje tu pod naporem homogenizującego uderzenia kultury Zachodu.

Scenariusz drugi wprowadza korektę czasową, ujmuje ten proces w perspektywie „długiego historycznego trwania". Hannerz określa go jako scenariusz „nasycenia kulturowego", w którym kraje peryferyjne powoli, z oporami, w toku kilku generacji, zastępują lokalne idee kulturowe, sensy i wartości, zuniformizowanymi treściami płynącymi z dominujących centrów. W końcu nieuchronnie kultura centrum zaczyna dominować, ale nie dokonuje się to ani szybko, ani łatwo.

Perspektywa trzecia to scenariusz „deformacji kulturowej". Oznacza on uproszczenie, zubożenie, a nawet degradację kultury zachodniej w toku jej adaptacji przez kraje peryferyczne. Działa tu dwojaki mechanizm. Po pierwsze, w zderzeniu z kulturą peryferii zaczyna działać selekcja eliminująca wyższe wartości i bardziej wyrafinowane treści. To, co przyjmuje się najłatwiej, to najprostsze, najbardziej powierzchowne, żeby nie powiedzieć najbardziej prymitywne, fragmenty kultury. Pornografia raczej niż poezja, romanse i thrillery raczej niż dzieła noblistów, Dynastia raczej niż Szekspir, muzyka rap raczej niż Beethoven. Trafiają one bowiem najszybciej do nieprzygotowanych, masowych gustów lokalnej publiczności. A poza tym są przedmiotem swoistego „dumpingu kulturowego", gdy ich nadprodukcja w centrum pozwala pozbyć się nadwyżek na nowych rynkach kulturowych. Drugi mechanizm deformacji to kompromisowe uzgadnianie treści płynących z zewnątrz z lokalnymi zwyczajami i tradycjami. Na przykład w tradycyjnie autokratycznym społeczeństwie import instytucji demokratycznych prowadzić może do demokracji fasadowej, pałacowej, ograniczonej do frakcji popleczników czy „dworu". Podobnie idea wolności słowa może prowadzić do powszechnej kłótni i chaosu wszelkich najbardziej nieodpowiedzialnych poglądów, a reguła swobody stowarzyszania się - do pojawienia się niezliczonych partii, koterii, frakcji i klik. A z zupełnie innej dziedziny, styl rockowy czy soulowy może ulec prymitywizacji w fenomenie „disco-polo".

Czwarty scenariusz, najbliższy - jak się wydaje - autorowi, to „dojrzewająca amalgamacja kulturowa". Zakłada się tutaj bardziej równorzędny dialog i wymianę między kulturami centrum i peryferii, co prowadzi do ogólnego wzbogacenia kultury. Zderzenie kultur jest fenomenem korzystnym: stymuluje kreatywność i oryginalność po obu stronach. Następuje selektywna modyfikacja kultury centrum przez wpływ reinterpretacji dokonanej w społecznościach peryferyjnych. A równocześnie kultura centrum stymuluje i ożywia pewne utajone wartości kultur lokalnych. Ważną rolę odgrywają tu lokalni twórcy kultury, którzy wybierają z napływającej kultury zewnętrznej treści wspomagające ich własną tradycję, wrażliwość, postrzegane przez nich potrzeby ich własnej społeczności. Dodając je do własnych inspiracji, tworzą wartości nowe. Szczególny przypadek takiej twórczej kombinacji to przejęcie pewnego stylu czy formy z zewnątrz, ale wypełnienie ich konkretnym kolorytem lokalnym. Mówiąc metaforycznie, mówienie przejętym językiem kulturowym o sprawach ważnych dla swojej zbiorowości.

Ostatecznym efektem takiego optymistycznego scenariusza jest, jak określa to Hannerz, „kreolizacja" albo „hybrydyzacja" kultury. Kultury silniejsze mieszają się ze słabszymi, żadna nie pozostaje niezmienna i czysta. Występuje wielość kultur, z których każda jest wewnętrznie złożona, pochodna licznych wpływów i kontaktów. W takim pluralizmie różnorodnych kultur przejawia się twórcza siła społeczności ludzkich. W obrębie globalnej ekumeny kulturowej trwa wieczny dialog sensów, wartości, reguł, idei.

Wizja taka znajduje mocne wsparcie w koncepcji innego teoretyka, izraelskiego socjologa Shmuela Eisenstadta14. Podsumowując swoje szerokie studia historyczne nad rozmaitymi cywilizacjami, starożytnymi i współczesnymi, Eisenstadt twierdzi, że ekspansja każdej cywilizacji zderza ją z kulturami społeczności zdominowanych. Przesłanki i zasady tych kultur podporządkowanych prezentują nowe wyzwania dla kultury dominującej, która, próbując im sprostać, sama ulega modyfikacji. A z kolei społeczności podporządkowane nigdy nie tworzą prostej repliki kultury dominującej, lecz dokonują jej selektywnej inkorporacji i transformacji. Dzisiaj nie ma dlatego jednej cywilizacji czy kultury nowoczesnej (czytaj: zachodniej), lecz wiele „nowoczesności". Taka sytuacja, w której istnieje wiele „heterodoksji" zamiast jednej „ortodoksji", tworzy silny bodziec dla kreatywności i podmiotowości społecznej.

O tym, jakie reakcje w kulturze lokalnej wywoła ekspansja kultury zachodniego centrum, decydują cztery powiązane okoliczności. Po pierwsze, moment wyjścia danego społeczeństwa z izolacji i wejście w orbitę kultury globalnej. Od tego zależy, jakie aktualne w tym momencie centrum kulturowe wywrze największy wpływ na kulturę lokalną. Wystarczy porównać trwałe ślady wpływów brytyjskich w Indiach, francuskich w Afryce równikowej czy amerykańskich w Japonii, żeby dostrzec, że kształt amalgamatu kulturowego zależy od tego, z kim nawiązana została pierwsza zewnętrzna interakcja kulturowa. Czynnik drugi to poziom rozwoju ekonomicznego i technologicznego zbiorowości peryferyjnej. Od tego zależy szansa zachowania pewnej autonomii i siła jej zwrotnego oddziaływania na centrum. Czynnik trzeci to stopień artykulacji silnych lokalnych wizji filozoficznych bądź religijnych na temat porządku kosmicznego lub ziemskiego, a także znaczenie elit, które formułują i propagują takie wizje. Od tego zależy odporność zbiorowości peryferyjnej na dominację zewnętrznej kultury. Po czwarte wreszcie, istotne są zakorzenione w tradycji danej zbiorowości i wynikające z jej wcześniejszych doświadczeń historycznych standardowe sposoby reagowania na zmianę społeczną i wyzwania kulturowe. W szczególności istotny jest poziom ksenofobii i tradycjonalizmu, lub przeciwnie tolerancji i innowacyjności.



14 S. N. Eisenstadt, „A reapptaisal of theories of social change and modernization", w: H. Haferkamp, N. J. Smelser (red.), Social Change and Modernity, Berkeley 1992: Uniyersity of Califor-nia Press, s. 412-430.

Cztery wizje globalizacji

O ile koncepcje Hannerza i Eisenstadta mówią o realnych procesach globaliza-cyjnych, o tyle amerykański socjolog Roland Robertson kieruje uwagę ku zmianom świadomościowym wywołanym globalizacją kultury15. Toczące się procesy globalizacyjne znajdują odzwierciedlenie, refleks w świadomości społecznej. Aspektem samego procesu globalizacji jest więc pojawienie się szczególnej wizji globalizacji. Oczywiście taka wizja jest - jak cała świadomość zbiorowa -składnikiem kultury. Globalizacją kultury polega więc także na rozpowszechnieniu się w świecie pewnej kulturowej wizji globalizacji. Taka wizja - czy to uznawana potocznie, czy artykułowana ideologicznie lub teoretycznie - może stawać się autonomicznym czynnikiem przyczynowym kształtującym zwrotnie procesy globalizacyjne. Reakcja myślowa na globalizację staje się sama współ-determinantą globalizacji.

Nawiązując do omawianego wcześniej w rozdziale ósmym, a wprowadzonego przez Ferdinanda Toenniesa podziału zbiorowości ludzkich na wspólnoty (Gemeinschaft) i zorganizowane społeczności (Gesellschaft), Robertson proponuje typologię czterech „obrazów porządku globalnego", jakie spotykamy w wyobraźni ludzi współczesnych. Pierwszy to „Globalny Gemeinschaft I". Świat jest tu postrzegany jako bogata mozaika zamkniętych, odgraniczonych wzajemnie wspólnot, albo unikalnych i egalitarnych, albo - co prawda - wyższych i niższych w rozwoju kulturowym, ale wzajemnie izolowanych i nie mających aspiracji do podporządkowania odmiennych od siebie. Taki obraz jest typowy dla ideologii antyglobalizmu, gdzie uzyskuje zabarwienie normatywne raczej niż opisowe. Jest wyrazem sprzeciwu wobec odmiennych realiów uniformizacji kultury. W wersji hierarchicznej pojawia się w fundamentalistycz-nych orientacjach religijnych (np. islamie), które postulują odrodzenie własnych wspólnot w czystym, idealnym kształcie, z pozostawieniem niewiernych samym sobie, w sidłach ich podrzędnych kultur, nie mogą one bowiem w niczym zagrozić kulturze nadrzędnej.

15 R. Robertson, „World-systems theory, culture and images of world order", w: Globalization, London 1992: Sage, s. 61-84.

Drugi obraz to „Globalny Gemeinschaft II". Jest to idea ogólnoludzkiego konsensu wokół pewnych wspólnych wartości i ideałów. Również i tu występuje ton postulatywny raczej niż sprawozdawczy. Świat jeszcze nie jest jednością gatunku ludzkiego, ale trzeba, by takim się stawał. Takie przesłanie niosą chrześcijańska idea królestwa bożego na ziemi, koncepcja Kościoła powszechnego i tendencje ekumeniczne we współczesnym katolicyzmie, wyrażone w haśle nowej ewangelizacji świata przez Jana Pawła II. W dziedzinie świeckiej takie ogólnoludzkie aspiracje wyrażają ruchy pokojowe czy ekologiczne, a także ruch praw człowieka.

Wizja trzecia to „Globalny Gesellschaft I", a więc mozaika suwerennych, niezależnych państw narodowych powiązanych silnymi, wzajemnymi więziami kooperacyjnymi w dziedzinie ekonomii, polityki i kultury. Niegdyś określało się to jako „koncepcję pokojowego współistnienia". W wersji egalitarnej widzi się uczestniczące państwa jako równych partnerów zaangażowanych we wzajemnie korzystną współpracę. W wersji hierarchicznej, uznaje się istnienie wiodącego mocarstwa czy mocarstw, które, nie ingerując w wewnętrzne sprawy innych krajów, biorą na siebie powinność utrzymania światowego porządku (rolę „światowego policjanta").

Wreszcie wizja czwarta, „Globalny Gesellschaft II", przewiduje zanik państw narodowych i unifikację najpierw regionalną, a później globalną pod egidą wspólnej organizacji politycznej czy ponadnarodowego rządu światowego. Najsilniejsze wysiłki w kierunku przybliżenia takiej wizji pojawiły się w Europie, poczynając od integracyjnych instytucji ekonomicznych typu Wspólnoty Węgla i Stali, potem Wspólnego Rynku, aż po unię walutową. Towarzyszą im nowe, ponadnarodowe instytucje wymiaru sprawiedliwości - Trybunały w Hadze czy Strasburgu, a także coraz silniejsze ciała polityczne: Parlament Europejski czy Komisja Europejska. Dokonuje się unifikacja tego ogromnie istotnego segmentu kultury, jakim jest prawo, w postaci zintegrowanego bloku prawa europejskiego. W tym przypadku procesy globalizacji dokonujące się oddolnie i spontanicznie uzyskują mocne wsparcie w celowym integracyjnym projekcie ekonomicznym i politycznym. Globalizacja przestaje być tylko tendencją społeczną, a staje się pomysłem na lepsze urządzenie ludzkiego świata.



Starcie i debata między tymi czterema koncepcjami będą z pewnością istotnym czynnikiem ważącym na kształcie społeczeństwa przyszłości.

Najważniejsze pojęcia wprowadzone w rozdziale

AKULTURACJA ANTYCYPUJĄCA: dostosowywanie lokalnych instytucji, organizacji, usług, dóbr konsumpcyjnych do spodziewanych oczekiwań zagranicznych turystów, przedsiębiorców lub inwestorów.

AMALGAMACJA KULTUROWA: dialog i wymiana między kulturami centrum i peryferii; selektywna modyfikacja kultury centrum przez wpływ reinterpretacji dokonanej w społecznościach peryferyjnych, a równocześnie stymulowanie i ożywianie pewnych utajonych wartości kultur lokalnych przez wpływ kultury centrum.

ARENA ZEWNĘTRZNA: kraje będące pod wpływem pośrednim światowego systemu kapitalistycznego, choć nominalnie posiadające ustrój inny od kapitalistycznego.

DEFORMACJA KULTUROWA: uproszczenie, zubożenie, a nawet degradacja kultury centrum w toku jej adaptacji przez kraje peryferyjne.

DUMPING KULTUROWY: propagowanie i sprzedawanie w krajach peryferyjnych masowych produktów kulturowych czy artystycznych najniższej jakości po niskiej cenie.

EKUMENA KULTUROWA: obszar ciągłych interakcji kulturowych, wzajemnej penetracji i wymiany kulturowych treści.

ELITY KOMPRADORSKIE: elity polityczne i ekonomiczne w krajach uzależnionych imperialnie od wielkiego mocarstwa, które realizują interesy imperialnego centrum, często na niekorzyść własnego państwa.

GLOBALIZACJA: proces zagęszczania i intensyfikowania się powiązań i zależności ekonomicznych, finansowych, politycznych, militarnych, kulturowych, ideologicznych między społecznościami ludzkimi, co prowadzi do uniformizacji świata w tych wszystkich zakresach, i odzwierciedla się w pojawieniu się więzi społecznych, solidarności i tożsamości w skali po-nadlokalnej i ponadnarodowej.

IMPERIALIZM: ekspansja kolonialna, bezpośredni podbój, a także pośrednie podporządkowywanie sobie słabszych krajów (neokolonializm), co pozwala eksploatować tanią siłę roboczą, daje dostęp do surowców i otwiera nowe rynki zbytu dla nadwyżek własnych towarów.

KULTUROWY IMPERIALIZM: propagowanie i rozpowszechnianie własnego stylu życia, wzorów konsumpcji, obyczajów, produktów artystycznych, języka, lub nawet przekonań religijnych - przez kraje o najsilniejszej pozycji ekonomicznej, politycznej i militarnej.

ROZWÓJ ZALEŻNY: szczególny przebieg rozwoju gospodarczego w krajach uzależnionych od wielkiego mocarstwa lub grupy krajów dominujących ekonomicznie, politycznie czy militar-nie.

: studia -> inzynierskie
inzynierskie -> Marketing przemysłowy literatura: T. Wojciechowski :”Marketing I logistyka na rynku środków produkcji” Białecki : „Marketing producenta I eksportera”
studia -> Matematyka zad. Opisz technikę sprytnego mnożenia przez: a 50, b 99 Za
studia -> Techniki decyzyjne – wykłady – dr Marek Sołtysik A. Podstawowe informacje egzamin pisemny, testowy – wtorek, 29 stycznia 2008 roku, J. Supernat: „Techniki decyzyjne”
studia -> Sylabus podstawowe informacje o przedmiocie
studia -> Tytuł projektu wpisany czcionką Times New Roman 14 pt pogrubioną, prostą, tekst wyśrodkowany, interlinia pojedyncza Imię i nazwisko Studenta, czcionka 12 pt., pogrubiona
studia -> Tytuł projektu wpisany czcionką Times New Roman 14 pt pogrubioną, prostą, tekst wyśrodkowany, interlinia pojedyncza Imię i nazwisko Studenta, czcionka 12 pt., pogrubiona
studia -> `Kryterium jakości oprogramowania


1   ...   39   40   41   42   43   44   45   46   47


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna