Bariery rekreacji ruchowej



Pobieranie 30.04 Kb.
Data05.05.2016
Rozmiar30.04 Kb.
Bariery rekreacji ruchowej

Dziwić się można, że rekreacja fizyczna posiadająca tak kapitalne i niespotykane walory, tak wszechstronne dla jednostki i społeczeństwa znaczenie, jest równocześnie tak mało popularna, że mimo masowej akcji propagandowej, jej upowszechnienie dalekie jest od stanu, jaki chcielibyśmy osiągnąć.

Niechęć do aktywności fizycznej nawarstwiała się wśród ludzi przez wiele wieków. Zrodziła bariery, których usunięcie jest niezwykle trudne, wymaga wieloletnich, skonsolidowanych oddziaływań przy wykorzystaniu wszelkich możliwych kanałów.

Tak jak różne są zachowania ludzi w życiu codziennym w trakcie obowiązków i pracy, tak różne bywają zachowania i preferencje rekreacyjne. Spektrum uwagi i ofert rekreacyjnych winno być bardzo szerokie, tak, aby dostępne były dla każdej grupy społecznej, każdej klasy społecznej, każdego środowiska. Przygotowując oferty, należy pamiętać o barierach, które mogą utrudniać uczestnictwo w rekreacji fizycznej.


Według Kunickiego główne bariery rekreacji fizycznej to:


  • Bariery kulturowe,

  • Bariery ekonomiczne,

  • Bariery intelektualne,

  • Bariery realizacyjne,

  • Bariery geograficzne,.

  • Bariery psychiczne.



Bariery kulturowe

Bariery te są uważane za jeden z głównych, czasem nawet podstawowy czynnik o kolosalnym znaczeniu i wpływie na popularność kultury fizycznej, a zwłaszcza rekreacji w społeczeństwie. Historycznie ukształtowane postawy oraz poglądy, funkcjonujące przekonania i stereotypy o znaczeniu aktywności ruchowej w życiu ludzkim – wszystko to w polskich warunkach tworzy wyjątkowo niekorzystną dla rekreacji kompozycję. W naszej kulturze brak tradycji sprzyjających uczestnictwa w kulturze fizycznej jest rażący, a otaczająca ją od stuleci atmosfera niechęci nadal się utrzymuje.

Na negatywne odczucia społeczne składa się wielowiekowa, bazująca jeszcze na ideologii chrześcijańskiej pogarda dla spraw cielesnych, stale podkreślana przez teoretyków i praktyków antynomia między działalnością fizyczną a umysłową, a czasem wolnym, który do niedawna stanowił bardzo niewielki, niemal niezauważalny fragment doby.

Utożsamianie aktywności fizycznej po pracy z pracą fizyczną – z pracą traktowaną jako pośledniejszą, zniewalającą, mało godną człowieka formą aktywności – stało się źródłem negatywnych nastawień czynnego wypoczynku, przesłanką preferowania biernego spędzania czasu wolnego. I choć obecnie stanowiska takie spotyka się coraz rzadziej, to jednak przeobrażenia świadomości zbiorowej w dalszym ciągu są niedostateczne i nie nadążają za wymogami stawianymi przez współczesne warunki życia. Nikt dziś nie neguje konieczności ćwiczeń fizycznych w przypadku sportowca, a solidny trening uważa się powszechnie za niezbędny warunek sukcesu. Nikogo też nie dziwi ani nie oburza widok biegnącego wokół stadionu zawodnika. A jeszcze tak przecież niedawno trenujący sportowiec w środowisku wiejskim wzbudzał sensacje stając się przedmiotem kpin i żartów. Zmienia się więc mentalność, totalna negacja potrzeby ćwiczeń cielesnych (przynajmniej w odniesieniu do niektórych zawodów i czynności) zdaje się ustępować miejsca bardziej racjonalnym ocenom. Ale zmiany te jeszcze zbyt powolne, a opinie, na jakie naraża się przeciętny obywatel, usiłujący mimo wszystko i na przekór wszystkim kultywować zajęcia rekreacyjne, niezbyt zachęcające. Jest paradoksem, że więcej tolerancji wykazujemy wobec pijanego mężczyzny na ulicy niż wobec ubranej w dresy, biegnącej po parku kobiety.

Pokonywanie tych właśnie barier jest sprawą bodaj najtrudniejszą, gdyż wymaga długotrwałego, systematycznego oddziaływania na ludzką świadomość, eliminowania starych nawyków i przyzwyczajeń oraz zastępowania ich nowymi. Muszą to być działania daleko wykraczające poza ramy tej tylko bariery ni i organicznie wiązać się z przełamywaniem innych ograniczeń, bo tylko takie zabiegi mogą zwielokrotnić efektywność naszych poczynań. Olbrzymie znaczenie ma tutaj nie tylko oddziaływanie propagandowe, ale przede wszystkim przykład osobisty, systematyczne przyzwyczajenie ludzi do rekreacji, do traktowania jej jako zjawiska równie naturalnego, co koniecznego.

Bariery intelektualne

Przeszkody tego typu, zwane często poznawczymi, występują w wieku dojrzałym i wywodzą się z niewłaściwej interpretacji udziału ruchu w życiu człowieka. Wykonywanie pracy fizycznej, szczególnie, gdy jest ona wyczerpująca, rodzi na ogół postawy, w których wyraźnie panuje niechęć do aktywności ruchowej w czasie wolnym. Towarzyszą temu zazwyczaj przekonania, że bodaj najlepszą formą regeneracji sił stanowi bierny wypoczynek. Błędność takiego stanowiska jest oczywista, albowiem nawet najbardziej ruchliwa praca nie zastąpi rekreacji służącej ogólnemu rozwojowi i odnowie biologicznej organizmu. Fizjologowie dawno już stwierdzili, że zmęczone mięśnie regenerują się najszybciej wówczas, gdy aktywizują się wspólnie z tymi partiami ciała, które dotychczas nie były dostatecznie angażowane, gdy wykonują pracę o znacznie mniejszym niż zwykle obciążeniu, współpracując z mniej zmęczonymi. Właściwie pojęta odnowa nie polega więc na całkowitym zaniechaniu czynności, lecz na dawkowaniu ich w innym wymiarze, powolniejszym tempie, bez przymusu i ze świadomością, że się je wykonuje dla własnego zdrowia i osobistej satysfakcji.

Utrzymywaniu się w świadomości błędnych przekonań sprzyja także nie zawsze dostatecznie precyzyjne wyjaśnianie ludziom mechanizmów ćwiczeń rekreacyjnych i skutków, jakie w fazie początkowej i końcowej mogą wywołać u człowieka. Zbyt często obiecuje się ćwiczącemu radykalną poprawę stanu zdrowia, samopoczucia, zrzuceniu nadmiernych kilogramów nie uprzedzając, że w początkowym okresie ćwiczeń może wystąpić uczucie zmęczenia, znużenia, zaburzenia snu itp. skutki wynikające z niedostatecznego przygotowania organizmu do zwiększonej aktywności ruchowej. W efekcie zniechęca to ludzi i utwierdza w przekonaniu, że wzmożona ruchliwość jest zbędna, a nawet niekorzystna.

Bariery ekonomiczne

Ten rodzaj ograniczeń rozpatrywać można w dwojaki sposób: w aspekcie ogólniejszym wiążą się z materialnymi warunkami bytowania społeczeństwa na określonym etapie rozwoju historycznego oraz w aspekcie jednostkowym, który dotyczy indywidualnych kosztów uprawiania niektórych, szczególnie atrakcyjnych form rekreacji. Pierwszy z wymienionych czynników niepowodzeń jest oczywisty: od tego, jakie sumy państwo jest w stanie przeznaczyć na rozwój infrastruktury służącej rekreacji, zależą możliwości jej masowego uprawiania. Także wymiar czasu wolnego, którym dysponujemy i który możemy poświęcić na wypoczynek. Ponadto niektóre dyscypliny sportowo – rekreacyjne wymagają poważnych nakładów finansowych (np. sporty zimowe, wodne, jeździectwo), co automatycznie niejako zawęża krąg uprawiających je osób do grupy lepiej usytuowanych.

Bariery te w znacznie mniejszym jednak niż inne stopniu utrudniają masowość rekreacji i równocześnie najłatwiej dają się zlikwidować, gdyż nieustannie rozszerza się społeczny zasób czasu wolnego, dynamicznie wzrasta dobrobyt naszego narodu, korzystnie zmienia się struktura spożycia, a sumy przeznaczone na zakup sprzętu sportowo – turystycznego stanową pozycję coraz wydatniejszą. Nasze obecne trudności są stopniowo pokonywane przez rozwój bazy usługowej, wzrost liczby wypożyczalni sprzętu, które dają możliwość znacznego obniżenia indywidualnych kosztów uprawiania „ekskluzywnych” dyscyplin. Wprawdzie możliwości nie nadążają jeszcze za potrzebami, lecz coraz większa operatywność, jaką wykazują zakłady pracy i miejskie organizacje zajmujące się upowszechnianiem czynnego wypoczynku, pozwalają na pewien optymizm.
Bariery psychiczne
Wiążą się one przed wszystkim z powszechnym brakiem motywacji do podejmowania zajęć rekreacyjnych w czasie wolnym i jako takie są bezpośrednim skutkiem niewłaściwej interpretacji zależności między zdrowiem a aktywnością ruchową człowieka. Jest oczywiste, że ludzie nie dostrzegający korzyści zdrowotnych czy wręcz wątpiący w potrzebę i sens ćwiczeń fizycznych nie są wewnętrznie mobilizowani do czynnego wypoczynku, a wszelkie oddziaływania mające ich do tego zachęcić trafiają na wyjątkowo niepodatny grunt. Jeśli dodamy do tego liczne negatywne emocje, które przeżywa jednostka, a które wiążą się ze społeczną oceną ludzi uprawiających ćwiczenia, wówczas obraz tych ograniczeń będzie nieomal pełny. Wiele osób, nawet spośród tych, którzy są przekonani o potrzebie rekreacji, rezygnuje z różnych form aktywności w obawie przed dezaprobatą społeczną, ośmieszeniem, utratą prestiżu. Niekiedy istotne znaczenie ma tutaj również strach przed ewentualną kontuzją czy lęk przed negatywnym wynikiem samooceny.

Stopniowa likwidacja owych barier polega przede wszystkim na podtrzymywaniu lub podnoszeniu motywacji oraz wykorzystywaniu w praktyce organizacyjnej tych czynników, które mogą dodatkowo mobilizować i uatrakcyjniać czynną rekreację. Poważne zadania w tym zakresie stoją przed lekarzami, którzy nie wykorzystują w sposób dostateczny ruchu jako środka terapeutycznego, zwłaszcza w profilaktyce. W obecnej praktyce zajęcia ruchowe zaleca się w zasadzie tylko wtedy, gdy są one absolutnie konieczne, zaś polecane niekiedy spacery pacjent zupełnie lekceważy uznając je za wskazania często werbalne. Organizatorzy natomiast usiłują wzmacniać motywację przez wprowadzanie do rekreacji elementów współzawodnictwa z innymi. Zabieg ten nie zawsze przynosi właściwe efekty: będzie niewątpliwie czynnikiem dopingującym tych, którzy mają silnie wykształtowaną potrzebę osiągania sukcesów, a jednocześnie wysoko oceniają swe możliwości, lecz może zniechęcać ludzi z kompleksami, unikających niepowodzeń.


Bariery realizacyjne
Jest to bardzo specyficzny rodzaj uwarunkowań wiążących się z funkcjonowaniem teoretycznego uzasadnienia potrzeby rekreacji fizycznej w społeczeństwie. W centralnie formułowanych programach socjalnych ranga aktywnego wypoczynku jest niezwykle wysoka, o czym świadczą zarówno założenia ogólne, jak i konkretne wytyczne do działania. Jednak na niższych szczeblach administracyjnych występują istotne odchylenia, deprecjonujące społeczną rangę rekreacji i w trakcie realizacji owych założeń obniżające efektywność pracy na rzecz jej umasowienia. Poważne zastrzeżenia budzi funkcjonowanie środków masowego oddziaływania (stanowiący główny kanał propagandy oficjalnej ideologii kultury fizycznej), które prezentują bardzo niespójny system wartości i częstokroć wobec tych samych treści zajmują odmienne stanowisko. Z jednej strony prasa, radio czy telewizja propagują wzorce aktywnego wypoczynku, z drugiej zaś rekreacja jest przedmiotem żartów i złośliwości, a sposób, w jaki się ją prezentuje, wywołuje u odbiorcy ambiwalentne oceny i często zniechęca do podejmowania ćwiczeń.

Podobnie wygląda praktyka w szkolnictwie. Oficjalny system wychowawczy kładzie olbrzymi nacisk na wszechstronne kształtowanie osobowości, na wyposażenie młodzieży w nawyki niezbędne do dorosłego życia, w tym także nawyki rekreacyjne.

W rzeczywistości natomiast wychowanie fizyczne często traktowane jest jako przedmiot mniej od innych ważny, mniej pożyteczny.

Ta niekorzystna sytuacja potęgowana jest dodatkowo przez wadliwe funkcjonowanie systemu wychowawczego w samej rodzinie; nie tylko powszechnie brakuje w niej wzorców sprzyjających kształtowaniu pozytywnych nawyków u dzieci, lecz nawet występują świadome lub mimowolne przeciwdziałania wobec czynnej rekreacji. Wymagamy od dzieci, by były grzeczne, pilne, schludne, pracowite, lecz nikomu nie przyjdzie na myśl, by je nakłaniać do systematycznych ćwiczeń, nakazywać fizyczną aktywność. Wręcz przeciwnie – zdarza się często, zwłaszcza w zimie, kiedy pogoda zmusza dziecko do przebywania w mieszkaniu, że zabrania się mu ruchu. „Nie biegaj, nie skacz, nie graj w domu w piłkę” – to zakazy należąc do stałego repertuaru rodziców. Dziecko ruchliwe uważane jest nawet za niegrzeczne, jest ciągle strofowane, nakłaniane do tego, aby było spokojne. Nic przeto dziwnego, że dziecko nieustannie karcone, zmuszane do fizycznej bierności na szklonych przerwach, podczas pobytu w domu, w kinie, w autobusie, a nawet na spacerze kształtuje w sobie niechęć do ruchu. A tymczasem ruch jest naturalną potrzebą organizmu, manifestującą się szczególnie mocno u dzieci.

Powinniśmy się więc martwić raczej wtedy, gdy są one mało ruchliwe, niż wtedy, gdy przejawiają nadmiar aktywności. Niespójność oficjalnie ogłoszonego a faktycznie realizowanego programu jest źródłem wielu wątpliwości, które utrudniają wyrobienie właściwych wyobrażeń o kulturze fizycznej. Usuwanie barier wiąże się przed wszystkim z likwidacją owego dualizmu teorii i praktyki, z ujednoliceniem oddziaływania masowego tak pod względem treści, jak i formy. Nie znaczy to, rzecz jasna, iż unikać powinniśmy poruszania wstydliwych problemów i krytykowania zjawisk negatywnych nasilających się zwłaszcza w sporcie. Wręcz przeciwnie, zjawiska patologiczne muszą być surowo tępione, a pomijanie ich milczeniem czy brak zdecydowanej reakcji ze strony środków masowych może prowadzić społeczeństwo do opacznego widzenia oraz oceny kultury fizycznej. Naczelnym zadaniem jest zsynchronizowanie oddziaływań propagandowych realizowanych przez środki masowego przekazu, przez system wychowawczy w szkole i w rodzinie. To ostatnie zdanie jest szczególnie trudne, albowiem życie rodzinne stanowi sferę prywatności, w którą znacznie trudniej ingerować niż w instytucjonalny system szkolny. Tym niemniej nie sposób oczekiwać pozytywnych rezultatów, gdy współdziałania obydwóch ogniw nie ma, a jedna strona niweczy wysiłki drugiej.
Bariery geograficzne
Wiele form rekreacji lansowanych współcześnie wymaga nie tylko dobrze zorganizowanej bazy, odpowiedniej kadry, lecz także dogodnego położenia geograficznego miast i osiedli oraz odpowiednich warunków fizjograficznych (rzeźba terenu, lasy, akweny etc.). Warunki te w sposób obiektywny sprzyjają rozwojowi różnych postaci i form aktywności ruchowej lub też rozwój ten utrudniają. W przypadku miejscowości o dogodnym położeniu, organizacja masowej rekreacji jest łatwiejsza i tańsza, więcej też ludzi indywidualnie, niejako samorzutnie organizuje sobie aktywny wypoczynek. O wiele gorsza sytuacja panuje w miastach położonych na nieciekawych terenach utrudniających samodzielne wypełnianie czasu wolnego zajęciami rekreacyjnymi. Organizacja rekreacji fizycznej nastręcza tutaj wiele trudności i na ogół pozostawia wiele do życzenia. Jest sprawą oczywistą, iż nie da się zmienić układu fizjograficznego, choć częściowo możemy przekształcić środowisko naturalne i wzbogacić jego walory rekreacyjne przez odpowiednie zagospodarowanie. Tym niemniej jest to zabieg bardzo kosztowny i nie eliminujący całkowicie braków. Szczególnie ważną sprawą staje się więc taka organizacja rekreacji, która pozwala na aktywność fizyczną niezależnie od możliwości terenowych, popularyzacja i proponowanie społeczeństwu takich form, które mogą być uprawiane w każdym środowisku przyrodniczym niezależnie od jego warunków fizjograficznych.

LITERATURA:




  1. Kwilecka M., Kunicki B., Ścieżka zdrowia – poradnik dla organizatorów i użytkowników, Warszawa 1978.

  2. Kiełbasiewicz – Drozdowska I., Siwiński W., Teoria i metodyka rekreacji, AWF Poznań 2001.





©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna