Bóg naucza nas trzech rzeczy o sobie



Pobieranie 32.75 Kb.
Data08.05.2016
Rozmiar32.75 Kb.
Bóg naucza nas trzech rzeczy o sobie

Proszę znaleźć pierwszą księgę Samuela, rozdział piąty. Ta księga jest o tym, jak Izrael stał się monarchią. Zaczyna się od historii Samuela. Następną główną postacią będzie Saul, a najważniejszym wydarzeniem księgi, jest moment, kiedy Dawid staje się królem. Głównym tematem jest historia monarchii w Izraelu. Ale te trzy rozdziały, które teraz czytamy opisują taką poboczną historię. Najważniejszą rzeczą w tej historii jest Arka Przymierza. W czwartym rozdziale czytaliśmy, że Izrael zabrał arkę ze sobą na pole bitwy myśląc, że jest ona mocna i pomoże im w bitwie. Ale Bóg nie był z nimi z powodu ich grzechu. Więc oni przegrali bitwę, a arka została przejęta przez Filistyńczyków. A dzisiaj czytamy następne dwa rozdziały. Czytamy piąty rozdział, szósty i pierwsze dwa wersety siódmego. Zobaczymy, co Bóg zrobi.

Chciałbym podzielić tę historię na trzy części. Powiedziałbym, że Bóg naucza nas trzech rzeczy o sobie. Pierwsza część to to, co Bóg robi w świątyni Dagona i Bóg pokazuje nam tutaj swoją wyższość.

Pierwszą rzecz, jaką Filistyńczycy robią z arką to umieszczenie jej w świątyni Dagona. Pamiętasz, że przed bitwą Filistyńczycy mieli szacunek do Boga Izraela. Kiedy myśleli, że obecność arki w obozie Izraelitów oznacza Bożą obecność z wojskiem Izraelskim, to Filistyńczycy przestraszyli się. Ale teraz, kiedy pokonali Izrael, to są pewni, że chociaż Jahwe jest mocny, to nie jest on aż tak mocny jak Dagon. Położyli arkę w świątyni Dagona jako puchar, pokazujący, kogo Dagon pokonał. Ale następnego ranka, kiedy kapłani wstali i weszli do świątyni „oto posąg Dagona leżał twarzą ku ziemi przed Skrzynią Pańską.” A w następnym wersecie czytamy, „Wzięli więc posąg Dagona i przywrócili go na jego miejsce.” Nie wiemy, kto napisał pierwszą księgę Samuela, ale czy nie sądzisz, że śmiał się kiedy pisał ten czwarty werset? Ludzie, którzy uwielbiali Dagona musieli przywrócić go na jego miejsce. Czy nie jest to śmieszne? Co to za bóg?

A nie jest to koniec historii. „Gdy następnego dnia wstali wcześnie rano, oto posąg Dagona leżał twarzą ku ziemi przed Skrzynią Pańską, a głowa Dagona i obie jego dłonie leżały odcięte na progu.” Chyba w każdej kulturze zrozumiały jest gest, kiedy jedna osoba klęka przed drugą, albo całkowicie przewraca się przed drugim człowiekiem dotykając głową ziemi. Ale w ich kulturze, kiedy jeden król pokonywał drugiego, odcinano pokonanemu głowę, która była jak puchar dowodzący zwycięstwa. Kilka rozdziałów dalej będziemy czytać o tym, jak młody Dawid pokona Goliata, odetnie jego głowę i zabierze ze sobą aż do Jeruzalem.

To, co Bóg robi w świątyni Dagona jest śmieszne. Na pewno ludzie zaczynali o tym plotkować. Jeżeli ta informacja trafiła do Izraela, to na pewno Żydzi, którzy usłyszeli o tym, śmiali się. Ale Bóg nie tylko chciał, żeby ludzie się śmiali. Bóg chce, żeby ludzie myśleli. Bóg objawia coś o sobie poprzez swoje działanie. Jahwe nie potrzebuje, żeby ludzie przywracali go na Jego miejsce. Jest on w stanie sam walczyć z Filistyńczykami. Jest w stanie sam pokonać Filistyńczyków. Będzie on w stanie sam zwrócić Arkę na jej miejsce. Jahwe mówi, „Nie myślcie, że ja potrzebuję, żebyście mnie nosili, jeżeli ktoś będzie niósł, to ja noszę was.”

Kilkaset lat po tej historii, którą my czytamy, Izajasz będzie mówić o różnicach pomiędzy Jahwe i dwoma bogami Babilonu, bel i nebo. Słuchajcie słowa Boga przez Izajasza, „Zachwiał się Bel, chyli się Nebo! Ich bałwany znalazły się na grzbiecie zwierząt i bydła; dawniej obnoszone przez was w pochodach, a teraz włożone jako brzemię na zmęczone juczne bydło. Pochylają się i uginają w kolanach wszystkie, nie mogą uchronić ładunku; one zaś same dostały się do niewoli. Słuchajcie mnie, domu Jakuba i cała resztko domu Izraela, których noszę od urodzenia, których piastuję od poczęcia! Pozostanę ten sam aż do waszej starości i aż do lat sędziwych będę was nosił; Ja to uczyniłem i Ja będę nosił, i Ja będę dźwigał i ratował.”

Fałszywi bogowie są noszeni i utrzymywani przez ludzi, którzy ofiarują im cześć. Ale tak nie jest z prawdziwym Bogiem. Bóg nie jest w potrzebie. My jesteśmy w potrzebie. Bóg utrzymuje nas, Bóg nosi nas.

Jest pewien mit, który pochodzi z Babilonu, opisujący pogańskie rozumienie bogów. Jest to historia o ogromnej powodzi. Pewien człowiek o imieniu Utnapishtim przeżył powódź i ofiarował bogom ofiarę mięsną. W tej historii wszyscy bogowie zgromadzili się jak muchy nad ofiarą, ponieważ od wielu tygodni nikt nie ofiarował im żadnej ofiary i zaczynali mdleć.

Ta historia pokazuje nam pogańskie podejście do boga. Myślą oni, że Bóg jest zależny od nas. Że Bóg potrzebuje tego, co my możemy mu ofiarować. Że bez nas Bóg będzie w trudnej sytuacji. Ale Jahwe poprzez psalmistę powiedział, „Nie wezmę byka z domu twego Ani kozłów z zagród twoich. Mój bowiem jest wszelki zwierz leśny, Tysiące zwierząt na górach. … Gdybym łaknął, nie mówiłbym ci o tym, Bo mój jest świat i to, co go napełnia. Czyż jadam mięso byków Albo piję krew kozłów?”

Paweł głosił w kazaniu, „Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim, Ten, będąc Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych ani też nie służy mu się rękami ludzkimi, jak gdyby czego potrzebował, gdyż sam daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko.”

Bóg nie jest jak Dagon, który potrzebuje, być chronionym, utrzymywanym i rozpieszczanym przez swoich wiernych. Bóg nas nie potrzebuje. Nie powiedziałem, że Bóg nas nie chce, lecz, że Bóg nas nie potrzebuje.

Teraz omówimy drugą część historii. Jest to historia o chorobie w Filistii dzięki której poznamy Bożą surowość.

Arka wpadła w ręce Filistyńczyków, ale jednocześnie Filistyńczycy wpadli w ręce Boga. Jest napisane, „zaciążyła ręka Pana na Aszdodczykach.” Bóg wysłał myszy i pewną chorobę, która powodowała wrzody. Jest możliwe, że choroba ta, to była dżuma, czasami nazwana czarną śmiercią. Dżuma powoduje wrzody i jest przenoszona przez małe ssaki, takie jak myszy, szczury i wiewiórki. W czternastym wieku miała miejsce pandemia, która zaczęła się w Chinach i rozprzestrzeniła do Europy. Szacuje się, że w czternastym wieku połowa populacji Chin i jedna trzecia populacji Europy zginęła z powodu dżumy.

Już teraz mieszkańcy Aszdodu widzą, że ani oni sami ani Dagon nie jest w stanie przeciwstawi

się Bogu. Powiedzieli, „zaciążyła jego ręka na nas i na Dagonie, naszym bogu.” Więc postanowili wysłać Arkę do Gat. Mam do was pytanie, jak byście się czuli, jeżeli mieszkalibyście w Gat? Na pewno w Gat słyszeli o chorobie w Aszdodzie. Na pewno domyślali się, że jest to związane z Arką. A teraz ich mili sąsiedzi robią im prezent. I Bóg robi to samo w Gat, co zrobił w Aszdodzie. A ci ludzie z Gat postanawiają wysłać Arkę do Ekronu. „Wołali Ekronici: Sprowadzili do nas Skrzynię Boga izraelskiego, aby pozbawić życia nas i lud nasz. I tak się stało, „w całym mieście panowało śmiertelne zamieszanie i dotkliwie ciążyła na nich ręka Boża.”

Choroba i śmierć były z powodu ręki Bożej. Jest napisane, dotkliwie ciążyła na nich ręka Boża.

W pierwszym wersecie szóstego rozdziału czytamy, że skrzynia Pana była w ziemi Filistyńczyków siedem miesięcy. Było to dla nich bardzo długie siedem miesięcy. A oni postanowili wysłać skrzynię z powrotem do Izraela. Ich kapłani poradzili im, aby nie wysyłali samej Arki, bez darów. Więc postanowili, aby zrobić myszy i wrzody ze złota i zwrócić Arkę do Izraela ze złotymi darami. Ale oni chcieli się upewnić, że wszystkie te plagi nie były przypadkami. Chcieli sprawdzić, czy naprawdę była to Boża ręka, która spowodowała śmierć i cierpienie w ich kraju. Ich pomysł był następujący. Wybrali krowy, które po pierwsze nigdy nie pracowały razem, ani nigdy nie ciągnęły wozu. Ja nie znam się na tym, ponieważ wychowałem się w mieście, ale domyślam się, że krowy potrzebują treningu zanim zaczną ciągnąć wóz i współpracować w jarzmie. A na dodatek wybrali krowy, które miały młode cielęta. Naturalnie, że te krowy będą starać się znaleźć swoje cielęta. Więc jeżeli te krowy będą współpracować i będą iść w kierunku Izraela, zamiast w kierunku swoich cieląt, to będzie bez wątpienia Boże działanie. Będzie to cud, który udowodni, że Bóg spowodował chorobę w ich kraju.

Czytamy co się stało, „Krowy ruszyły prosto drogą w kierunku Bet-Szemesz i szły jedną drogą, a idąc ryczały, lecz nie zbaczały ani w prawo, ani w lewo.”

Tysiące Filistyńczyków było świadkami Bożego działania. Bóg do nich mówił. Mówił do nich przez krowy, a nie przez proroków. Nie objawił im całego zakony, jednak objawił im pewną ilość prawdy. Bóg wyraźnie objawił Filistyńczykom, że to Jahwe jest Panem na tym świecie. Oni mieli wybór, aby albo zacząć uwielbiać prawdziwego Boga, albo zabrać Dagona do fachowca do naprawy. Mogli podziękować Bogu za to, że objawił siebie albo cieszyć się, że przeżyli trudności i starać się zapomnieć o Nim.

Ta historia jest historią o Bożej surowości, a jednocześnie jest to historia o Bożej łasce. Ponieważ dzięki Jego działaniu w ich kraju Filistyńczycy mieli okazję poznać Boga, który nie jest zrobiony z kamienia. Działanie Jahwe było oczywiste w ich kraju. Zanim to wszystko się stało, przed ich siedmio miesięczną przygodą z Arką przymierza, Filistyńczycy żyli w ciemności, nie wiedząc dużo o Jahwe. Ale teraz, przez całe siedem miesięcy obserwowali Boże działanie własnymi oczami. Pewna prawda została im objawiona. Właściwą reakcją byłoby upamiętanie się. Właściwą reakcją byłoby zniszczenie świątyni Dagona i zapytanie Izraelitów o zakon Boży.

Czego my możemy nauczyć się z tej historii? Bóg jest surowym Bogiem. Powinniśmy bać się Boga. Ale nawet, kiedy Bóg nas karze, możemy uczyć się z tej sytuacji. Kiedy Bóg karze ludzie, którzy nie są jego dziećmi, jest to wyrazem miłości, żeby oni poznali, że Bóg jest i że karze grzech. Jest to najgorsze przekleństwo, kiedy człowiek żyje w grzechu a Bóg nie interweniuje. Kiedy Bóg pozwala mu trwać w grzechu. Nie chcemy tego.

Powinniśmy radować się, kiedy Bóg karze nas za grzechy. Powinieneś radować się, kiedy masz wyrzuty sumienia, bo to znaczy, że Duch Święty coś robi w twoim sercu. Jest to wyraz miłości. „Synu mój, nie lekceważ karania Pańskiego ani nie upadaj na duchu, gdy On cię doświadcza; bo kogo Pan miłuje, tego karze, i chłoszcze każdego syna, którego przyjmuje. „

Teraz trzecia część tej historii, czyli to, co się dzieje w Izraelu, po powrocie Arki do Izraela. Poznajemy świętość Bożą. Ponieważ poznajemy, że Bóg musi być traktowany jak święty Bóg. Bet-szemesz to miasteczko blisko granicy Izraela i Filistii. A Arka wysłana z Ekronu trafiła do Izraelskiego miasteczka Bet-szemesz w czasie, kiedy sporo ludzi pracowało na polu. Jeden człowiek miał na imię Jozue, a na jego polu był duży kamień. Krowy, które ciągnęły Arkę zatrzymały się na jego polu niedaleko kamienia. Izraelici radowali się, że Bóg spowodował powrót Arki do Izraela. Czytamy, że Lewici położyli Arkę na ten duży kamień i „porąbali drewniane części wozu i złożyli krowy na ofiarę całopalną dla Pana.” Historia ta jest radosna aż do wersetu dziewiętnastego.

W którym czytamy, „Pan wytracił spośród mężów Bet-Szemesz pięćdziesiąt tysięcy siedemdziesięciu mężów za to, że zaglądali do Skrzyni Pańskiej. I odprawił lud żałobne obrzędy, że Pan tak wielki zadał mu cios.” Z tego co rozumiem, w niektórych hebrajskich tekstach werset dziewiętnaście jest identyczny, jak ten który my mamy tutaj w Biblii warszawskiej. Ale w innych tekstach jest napisane, że Pan wytracił siedemdziesięciu mężów. Jest to bardzo możliwe, że Bet-Szemesz było małym miasteczkiem i że siedemdziesiąt mężczyzn zostało ukaranych przez Boga, nie pięćdziesiąt tysięcy. Ale tak czy inaczej, ważne jest dla nas, co oni takiego zrobili, co nie spodobało się Bogu.

Musimy pamiętać Boże rozkazy o tym, jak Izraelici mieli traktować Arkę. Pierwsza zasada jest taka, że nikt nie mógł dotykać Arki. Na bokach skrzyni były zamontowane obręcze, przez które mogły przejść tyczki, aby można było nosić skrzynię. Ci ludzie, którzy nosili Arkę, mogli dotykać tylko tyczki, a nie mogli dotykać Arki.

Druga zasada jest taka, że Arka miała być nieustannie zasłonięta. Kiedy Izrael był w jednym miejscu Arka miała być w namiocie zgromadzenia w miejscu najświętszym. I nikt nie mógł wejść do miejsca najświętszego, oprócz arcykapłana tylko raz w roku. A kiedy Izraelici byli w podróży, Arka miała być zakryta, ponieważ, jeżeli ci, którzy nieśli Arkę patrzyliby na nią, to by umarli.

Trzecia zasada jest taka, że tylko jedna konkretna rodzina mogła nosić Arkę. Była to rodzina Lewitów z potomstwa Kehata.

Czemu Bóg dał im te zasady? Czemu mieli w ten sposób traktować Arkę? Ponieważ Arka jest symbolem Boga a Bóg jest święty. Przypominam, że święty znaczy: inny, oddzielony. Bóg nie jest równy człowiekowi i ma być traktowany w wyjątkowy sposób. Po drugie, święty znaczy bez grzechu, całkowicie dobry. Bóg jest bez grzechu a my nie jesteśmy. Jeżeli człowiek dotknąłby Arki, umarłby. Dlatego Bóg dał te zasady. Ponieważ Bóg nas kocha i nie chce, żebyśmy umarli. Bóg musi chronić nas przed swoją świętością.

Teraz wrócimy do naszego fragmentu. Mężczyźni z Bet-Szemesz nie traktowali Arki z właściwym szacunkiem. Zapomnieli o tym, jak święty jest Bóg i jak grzeszny jest człowiek.

Proszę was, nie zapominajcie o Bożej świętości i naszej grzeszności. Każdy z nas jest w tej samej sytuacji. Nie jest ważne, że niektórzy z nas popełnili mniej grzechów niż inni. Ponieważ jest napisane, „Ktokolwiek bowiem zachowa cały zakon, a uchybi w jednym, stanie się winnym wszystkiego.” Ile osób musisz zabić, aby być mordercą? Tylko jedną. Ile rzeczy musisz ukraść, aby być złodziejem? Tylko jedną. Ile grzechów musisz popełnić, aby być grzesznikiem? Tylko jeden. My wszyscy jesteśmy grzesznikami i Boża świętość jest dla nas problemem. Grzesznicy nie mają społeczności z Bogiem. Nie mogą z nim rozmawiać. Nie mogą stać w Jego obecności. Nie mogą nazywać go Ojcem. Będą oddzieleni od niego na zawsze, albo do tego momentu, kiedy staną się sprawiedliwi, całkowicie bez grzechu.

Ale nie ma informacji w tej historii, jak człowiek może stać się sprawiedliwym. Jest tylko informacja o Bożej świętości i naszej grzeszności.

W drugim liście do Koryntian Paweł opisuje, co Bóg czyni, aby pojednać z sobą grzeszników.

„A wszystko to jest z Boga, który nas pojednał z sobą przez Chrystusa … to znaczy, że Bóg w Chrystusie świat z sobą pojednał, nie zaliczając im ich upadków, On tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w nim stali się sprawiedliwością Bożą.”

Plan zbawienia, nie jest tym, co my możemy zrobić, aby pojednać się z Bogiem, lecz jest tym, co Jezus Chrystus już uczynił, żebyśmy mogli być z Bogiem pojednani. Jezus stał się grzechem, czyli wziął nasze grzechy na siebie. I my staliśmy się sprawiedliwi, czyli sprawiedliwość Boża została nam dana.

Pytanie nie brzmi, „czy jesteś wystarczający dobry, aby mieć społeczność z Bogiem?” Pytanie brzmi, „czy sprawiedliwość Jezusa była już tobie przypisana, żebyś mógł mieć społeczność z Bogiem.”

Podoba mi się przykład, że sprawiedliwość Jezusa jest dana nam tak, jak ubranie. My nosimy sprawiedliwość Jezusa i kiedy Bóg patrzy na nas, jesteśmy w Jego oczach całkowicie czyści, bez grzechu. W rzeczywistości jesteśmy grzesznikami tak, jak każdy inny człowiek, który urodził się jako syn albo córka Adama. Ale dzięki sprawiedliwości, która była nam dana, mamy społeczność z Bogiem. Czy jesteś ubrany w sprawiedliwości Jezusa?

„Wtedy rzecze sługom swoim: Wesele wprawdzie jest gotowe, ale zaproszeni nie byli godni. Idźcie przeto na rozstajne drogi, a kogokolwiek spotkacie, zaproście na wesele. Słudzy ci wyszli na drogi, sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych, i sala weselna zapełniła się gośćmi. A gdy wszedł król, aby przypatrzeć się gościom, ujrzał tam człowieka nie odzianego w szatę weselną. I rzecze do niego: Przyjacielu, jak wszedłeś tutaj, nie mając szaty weselnej? A on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu nogi i ręce i wyrzućcie go do ciemności zewnętrznej; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.” Ew. Mt. 22

Może zapytasz, ale jak to się dzieje, że człowiek zostaje ubrany w sprawiedliwości Jezusa, żeby miał społeczność z Bogiem? Paweł odpowiada na to pytanie, „Abraham wbrew nadziei, żywiąc nadzieję, uwierzył, aby się stać ojcem wielu narodów … mając zupełną pewność, że cokolwiek On obiecał, ma moc i uczynić. I dlatego poczytane mu to zostało za sprawiedliwość. A nie napisano tego, że mu poczytano tylko ze względu na niego, ale ze względu na nas, którym ma to być poczytane i którzy wierzymy w tego, który wzbudził Jezusa, Pana naszego, z martwych, który został wydany za grzechy nasze i wzbudzony z martwych dla usprawiedliwienia naszego.”

Abraham wierzył w Boże obietnice i dlatego poczytane mu to zostało za sprawiedliwość, i tak samo Bóg działa dzisiaj. Uwierz w Boże obietnice, że Jezus wziął na siebie twoje grzechy. Uwierz w obietnicę, że świętość Jezusa może być tobie dana. Już dalej nie staraj się sam usprawiedliwiać siebie. Wyznaj, że jesteś grzesznikiem i nie masz mocy, ani możliwości, aby samemu pojednać się z Bogiem. Wyznaj, że jedyna twoja nadzieja jest w tym, co Jezus uczynił za tobą.

Zanim skończymy wrócimy do naszej historii w księdze Samuela. Po tym, jak Bóg zabił mężczyzn, którzy nie traktowali Boga jak Świętego Boga, obywatele Bet- Szemesz mówili: Któż może ostać się przed Panem, tym świętym Bogiem? I do kogo uda On się od nas? Wysłali tedy posłańców do mieszkańców Kiriat-Jearim z wieścią: Filistyńczycy zwrócili Skrzynię Pańską, przyjedźcie i zabierzcie ją do siebie.”

Ich pierwsze pytanie jest właściwe, „Któż może ostać się przed Panem, tym świętym Bogiem?” Każdy z nas musi zadać sobie to pytanie. Ale ich drugie pytanie jest błędne. „I do kogo uda On się od nas?” Czyli, jak możemy oddalić się od Niego? Skoro Bóg jest Święty, my nie chcemy mieć z nim nic wspólnego. Taki Bóg jest straszny i robi straszne rzeczy. Nie chcemy takiego Boga.



Wiele ludzi dzisiaj robi to samo. Oni poznają prawdę o Bogu i czują, „ten Bóg jest straszny, ten Bóg potępia, ten Bóg jest mało tolerancyjny.” Ja nie chcę mieć z nim nic wspólnego. Mam nadzieję, że ty nie popełnisz tego błędu. Bóg jest straszny, Bóg potępia, powinieneś bać się Boga. A ta bojaźń powinna prowadzić cię do Boga, do klęknięcia przed nim i błagania o miłosierdzie i łaskę. Uwierz w jego obietnicę, że sprawiedliwość może być nam przypisana i społeczność z tym strasznym Bogiem jest możliwa.

Amen

Pobieranie 32.75 Kb.





©absta.pl 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna