Bio-terroryzm – listy z wąglikiem w związku z wydarzeniami z 11-go września 2001


Nawet kilka ton, to wciąż zbyt mało



Pobieranie 151.41 Kb.
Strona2/3
Data29.04.2016
Rozmiar151.41 Kb.
1   2   3

Nawet kilka ton, to wciąż zbyt mało.
Zwykle, kraje produkujące puder wąglikowy gromadzą całą produkcję: na przykład tysiące ton, pomimo tego, że wąglik to “żywa” kultura bakterii w praktyce militarnej traktowana jest jak broń chemiczna.
Jak można wywnioskować, żaden pojedynczy człowiek, grupa ludzi, lub nawet małe państwo, nie jest w stanie poradzić sobie z produkcją broni biologicznej opartej na ładunku zawierającym wąglika, gdzie efektywność broni wymaga użycia całkiem sporych ilości materiału bojowego. Dodatkowo potrzeba posiadania zakładów przemysłowych, załóg tych zakładów, zaopatrzenia w środki produkcji i materiały potrzebne do wytwarzania proszku z wąglikiem, na pewno zwróci uwagę służb wywiadowczych innych krajów. To jeszcze jeden powód, dla którego żadna nawet duża organizacja terrorystyczna ani żaden „wredny” kraj nie wybrałby wąglika, jako broni.
Proszek wąglikowy pozostaje „ekskluzywną” bronią krajów bogatych, wysoko zaawansowanych technicznie i technologicznie. Nie możecie mieć, co do tego żadnych wątpliwości.


Które kraje produkują broń biologiczną opartą na wągliku?
Wiadomo, które kraje produkują (a przynajmniej produkowały) broń biologiczną, jako taką, a w tym najprawdopodobniej proszek z wąglikiem. Oto lista:
USA,

Były ZSSR (nie istnieją oficjalne dane dotyczące krajów – byłych republic ZSSR, lecz należy przypuszczać, że Rosja nadal produkuje broń biologiczną),

Wielka Brytania,

Kanada,


Francja,

Irak,


Syria,

Egipt,


Libia,

Pakistan,

Iran,

Izrael,


Republika Południowej Afryki,

Chiny,


Taiwan,

Korea Północna,

Korea Południowa,

Kuba,


Bułgaria,

Wietnam,

Indie,

prawdopodobnie – Brazylia,



być może – Argentyna,

możliwe – Niemcy (Faszystowskie Niemcy na pewno produkowały broń biologiczną, tę oparta na ładunku wąglika włącznie);

być może – Włochy,

być może – Turcja.


Możliwe, że pominąłem kilka krajów, które potencjalnie mogłyby produkować proszek wąglikowy, ale generalnie są to kraje, które bardzo chcą posiadać broń nuklearną plus kraje uważające się za potęgi, a niemające broni nuklearnej, „nadrabiające” jej brak produkcją broni chemicznej i biologicznej.
Jak widać niewiele krajów produkuje proszek wąglikowy, a te, które to robią, nigdy tego nie ujawnią, bo przecież produkcja broni biologicznej jest zakazana na świecie od 1969 roku, a ogromna większość krajów z listy podpisała oficjalnie odpowiednie, międzynarodowe traktaty.
Należy tu wspomnieć, iż zaraz po niesławnych listach z wąglikiem z 2001roku, Stany Zjednoczone zostały upokorzone, po tym jak kilku amerykańskich oficjeli musiało publicznie wyjawić fakt, że USA kontynuuje produkcję proszku z wąglikiem. Poczucie upokorzenia spotęgowane było tym, że to Stany Zjednoczone w 1969 roku zadeklarowały wstrzymanie produkcji i zniszczenie całych zapasów broni biologicznej, oraz zaniechanie wszelkich badań i prób z bronią biologiczną na mocy, wspomnianych traktatów.
Istnienie produkcji broni opartej na wągliku w byłym ZSSR, zostało ujawnione przez znanego dezertera z armii radzieckiej nazwiskiem Kenadian Alibekov, który dziś mieszka w USA i jest znany, jako “Kenneth Alibek”.
Irak pod rządami Saddama Hussein’a właściwie nie robił tajemnicy ze swego programu broni biologicznej. – Powszechnie wiadome było, że Irak produkował proszek wąglikowy a nawet znane były nazwiska głównych “naukowców” biorących udział w tym procederze.
Co do pozostałych krajów z listy – trzymają w tajemnicy fakt istnienia programów badawczych związanych z wąglikiem, nie ma na to żadnych niezbitych dowodów, tyle tylko, że niektóre z tych krajów przyznają się oficjalnie do prowadzenia „pewnych badań” nad szczepionką w kierunku wąglika – dziwne?
Podsumujmy dotychczasowe rozważania:
1) Tak zwani “terroryści” nie wyprodukują bojowego proszku z wąglikiem. Nie maja potrzeby, ani możliwości technicznych do produkcji tak dziwacznej rzeczy.
2) Zakładamy, że tzw. “terroryści”, jakimś cudem zdobyli gotowy, zdatny do użycia materiał biologiczny od któregoś z producentów (- prawie niemożliwe ze względu na tajność i spodziewane procedury bezpieczeństwa w tego typu obiektach) wciąż nie będą w stanie go efektywnie użyć, bo z dostępnych rodzajów broni biologicznej, wąglik wymaga użycia go w dużych ilościach, oraz posiadania środków przenoszenia, takich jak przystosowane do tego samoloty, czy odpowiednie głowice pocisków, których żadna grupa terrorystyczna nie posiada.
3) Konkluzja: wąglik nie jest bronią terrorystów. Wąglik jest ekskluzywną bronią relatywnie bogatych rządów.
Uzbrojeni w podstawową wiedzę w temacie, możemy przejść do rozważań na temat faktycznego użycia wąglika w USA w bezpośrednim związku z wydarzeniami z 11-go września 2001.

Co wiemy na temat ataków?
Na początek przyjrzyjmy się treści listów dołączonych do przesyłek z wąglikiem. Tym razem FBI udostępnia fotokopie listów i są one publikowane w internecie. Oto ona:

09 - 11 - 01
You can not stop us.
We have this anthrax.
You die now.
Are You afraid?
Death to America.
Death to Israel.
Allah is great.
(Nie możesz nas powstrzymać

Mamy tego wąglika

Teraz umrzesz

Boisz się?

Śmierć Ameryce

Śmierć Izraelowi

Allach jest wielki)


Co możemy wnioskować z tej notki?
Po pierwsze, ma wyglądać tak jakby napisana została przez jakiegoś Muzułmanina.
Po drugie – ktoś, kto to pisał użył drukowanych liter, żeby uniknąć ewentualnej analizy grafologa. Uwaga piszącego skupiona była na tym żeby nie został rozpoznany przez charakter pisma, co spowodowało, że łatwo możemy rozróżnić, które słowa miałyby być pisane z “dużej” litery, a które słowa pisał z „malej” litery. Widać to wyraźnie. Możemy wyciągnąć pewne wnioski z tego faktu.
Po trzecie – list ma sugerować powiązanie z atakami na WTC/Pentagon, bo zaczyna się od ”09-11-01” amerykański format daty: miesiąc/dzień/rok. Przeanalizujmy to krok po kroku.

Przede wszystkim należy zauważyć i zrozumieć, że żaden Muzułmanin, wykształcony na tyle, że zna litery łacińskie, oraz język angielski, nigdy w życiu nie napisze z malej litery słowa “great – wielki” w odniesieniu do Najwyższego.


Zawsze napisze „Allah is Great” – „Allach jest Wielki”, oba słowa z dużej litery i zrobi to automatycznie nawet o tym nie myśląc. Trzeba wiedzieć, że w pisanym języku arabskim „duże” litery nie istnieją, ale każdy Muzułmanin dobrze wie, iż w innych alfabetach (takich jak łaciński, lub cyrylica) duże litery występują i używa się ich do podkreślenia imion, nazwisk, a nawet ważnych urzędów ( tak jak Prezydent czy Premier), wiec w odniesieniu do Najwyższego, każdy Muzułmanin użyje wielkich liter, bez wyjątków.

Żaden Muzułmanin nie napisze “Allah is great” – no a już zupełnie nie ma mowy o takiej pomyłce, gdy list pisany jest z uwagą.


Zwróć uwagę, że w czwartej linijce tekstu nawet słowo You jest z dużej litery, nazwy państw wyraźnie napisano z dużej litery. Dosyć dziwne jest, że autor listu wyraził swój szacunek do czytelnika listu, pisząc You z dużej litery, gdy chce po prostu zabić człowieka, a jednocześnie nie oddaje należnego szacunku Najwyższemu, gdy odnosi się do niego na końcu listu używając małej litery “g” w słowie “great”. Możesz być pewny, że jest to niemożliwe, żeby uważny Muzułmanin popełnił taki błąd. Ten z pozoru błahy fakt jest pierwszą, bardzo poważną przesłanką do tego, by twierdzić, iż autor tego listu nie jest Muzułmaninem, mało tego, nie miał też wiedzy, ani zielonego pojęcia, na temat świata i tradycji muzułmańskiej.

09 - 11 - 01
This is next
Take Penacilin Now
Death To America
Death To Israel
Allah is great

(Ten jest następny

Weź Penicylinę Teraz – słowo penicylina z błędem

Śmierć Ameryce

Śmierć Izraelowi

Allah jest wielki)


To jest treść drugiego listu (wysłanego do człowieka nazwiskiem Tom Brokaw z agencji informacyjnej NBC). Jak widać, autor listu popełnia ten sam błąd: pisząc “Allah is great” (Allah jest wielki), podczas gdy pierwsze słowo pisane jest z należnym szacunkiem z “dużej” litery, to słowo “great” wciąż pozostaje z “malej”. Widać wyraźnie, że nawet słowo „Penacylin” (penicylina z błędem – poprawnie – penicillin) i słowo “Now”, pisane jest z dużej litery, gdy “great” w odniesieniu do Najwyższego pozostaje z małej.
Nie dajmy się zwieść celowej pomyłce w pisowni słowa “Penacylin”, co ma nam sugerować, że list pisany był przez “brutalnego”, lecz “niedouczonego Muzułmanina”. Ci, którzy wiedzą, iż zakażenie wąglikiem leczy się penicyliną, a dodatkowo byli w stanie wejść w posiadanie broni biologicznej z ładunkiem wąglika, z pewnością wiedzą, jak poprawnie napisać nazwę dobrze znanego antybiotyku. A nawet, jeśli założymy, że ci “niedouczeni Muzułmanie – specjaliści w dziedzinie broni biologicznej”, nie są jednak w stanie poprawnie napisać słowa “penicylina”, to wciąż musimy zakładać, iż dobrze wiedzą jak napisać słowo “Wielki”, tam gdzie jest to absolutnie uzasadnione…
Jeszcze jedno: słowo “Allah” jest niczym innym jak słowem “Bóg” po arabsku. W związku z tym większość wykształconych Muzułmanów, gdy będą odnosić się do Najwyższego w języku innym niż arabski, a zwłaszcza po angielsku, raczej użyje słowa „Bóg” a nie słowa „Allah”, – ponieważ w tym przypadku używają języka angielskiego, a nie arabskiego.
Używanie arabskich słów w angielskich zdaniach, skierowanych do angielskojęzycznego odbiorcy, byłoby przykładem złej formy, na co żaden wykształcony szanujący się Muzułmanin nie mógłby sobie pozwolić. Gdyby te listy były pisane przez Muzułmanina, na pewno byłoby napisane „God is Great” ( „Bóg jest Wielki” - zwracam uwagę na pisownie z dużych liter), gdyby pisał go mniej wykształcony Muzułmanin napisałby „Allah Akbar” (znów wielkie litery), – bo w obydwu wypadkach było by nienaturalne mieszanie pisowni arabskiej z angielską. Jest nieprawdopodobne, żeby Muzułmanin napisał „Allah is Great”, a już zupełnie niemożliwe, żeby Muzułmanin napisał „Allah is great” używając małej litery w słowie great.

Myślę, ze to zrozumiałe i logiczne.


Gdyby listy z wąglikiem rzeczywiście wysłano z zamiarem zabicia ludzi, nie byłoby żadnego powodu, żeby dołączać jakiekolwiek notki pisane, a zwłaszcza na temat wąglika. Takie postępowanie tylko zmniejszy efekt ataku, a zwiększy szanse ofiar na przeżycie, bo zamiast zachodzić w głowę, co im jest, ludzie natychmiast zwrócą się do medyków i otrzymają właściwą pomoc, odpowiednie antybiotyki, a właściwe służby zostaną postawione w stan gotowości. Nie mówiąc już o tym, że samo użycie wąglika w tym celu jest bezsensowne.
Jeśli listy wysłano w celu zastraszenia, lub szantażu – “mamy tego wąglika” w znaczeniu “mamy WIECEJ tego wąglika” – a to już inna sprawa; lecz w tym wypadku celowe byłoby podpisanie takiego listu – powiedzmy “Osama bin Laden”, czy “Islamic Jihad”, czy “Al-Kaida”, czy jakkolwiek. Jednak listy były dziwnie anonimowe.
Prawdę mówiąc wcale nie planowano powiązać listów z żadną “Al-Kaidą” – przynajmniej nie w odniesieniu do patrycjuszy (oficjeli), zwykli ludzie – plebs może sobie myśleć, co chce na ten temat – i tak nie ma to znaczenia.
Zbliżamy się teraz do rzeczywistych motywów pojawienia się listów z wąglikiem. „Patrycjusze” – przynajmniej ci z podstawową wiedza – dobrze wiedzieli żadna „Al-Kaida”, czy tego typu organizacja, nie może posiadać wąglika w formie broni.
Ale istniała inna wroga organizacja, która na pewno posiadała coś takiego, organizacja o nazwie: Rząd Iraku dowodzony przez Saddam’a Hussein’a.

Wszyscy “patrycjusze” wiedzieli, że Saddam Hussein produkował na skalę przemysłową proszek bojowy z wąglikiem, a ci, którzy jeszcze tego nie wiedzieli, zostali poinformowani o tym przez służby wywiadowcze USA, lub wywiady innych krajów, z odpowiednimi dowodami włącznie.


Można wyciągnąć odpowiednie wnioski: listy z wąglikiem miały dodatkowo połączyć wydarzenia z 11- go września z Saddam’em Hussein’em. W wersji dla patrycjuszy mini-bomby atomowe użyte ponoć do zburzenia WTC, należały do Saddam’a, a naddźwiękowy pocisk samosterujący uzbrojony w pół-megatonową głowicę termojądrową, który nie eksplodował po uderzeniu w Pentagon – też rzekomo był własnością Saddam’a, a przez listy z wąglikiem dopisano jeszcze jeden rodzaj broni masowego rażenia do arsenału irackiego dyktatora.
[Od tłumacza: należy w tym miejscu objaśnić czytelnikowi, czego, w swojej książce, dowodzi Dmitrij Khalezow i skąd wzięła się „trzecia prawda” w tytule książki. Autor wykazuje, że zbrodnia z 11-go września 2001, została przygotowana i przeprowadzona przez organizację o wiele potężniejszą niż wszystkie „organizacje terrorystyczne” razem wzięte, potężniejszą nawet niż Rząd USA, który nie wiedział (a przynajmniej nie wszyscy w gabinecie Bush’a wiedzieli) o planowanej zbrodni. Dmitrij Khalezov osobiście został w pewnym sensie wplątany w przygotowania, do 9/11, gdy szukano u niego, jako członka specjalnego wydziału wywiadu nuklearnego byłego ZSSR, potwierdzenia, faktu, czy rzeczywiście istnieje procedura nuklearnego wyburzenia awaryjnego wbudowana w budynki kompleksu WTC. Autor dowodzi, że Rząd USA został podstępnie sprowokowany do użycia tej procedury w celu zminimalizowania skutków potencjalnej eksplozji głowic nuklearnych znajdujących się na szczytach obydwu wież WTC, nie istotne jest przy tym czy administracja Busha wierzyła wówczas w istnienie „samolotów”, które wbiły się w wieże, ważne, iż uwierzono w istnienie termonuklearnych ładunków – 500 kiloton każdy, takich samych jak ten, który FBI znalazła w Pentagonie – umieszczonych na górnych piętrach obydwu wież, stąd w tytule książki – „w obronie Rządu USA”. Pierwsza prawda – to oficjalna wersja przebiegu wypadków w WTC i Pentagonie, obarczająca odpowiedzialnością za zbrodnie 11-go września Osama bin Laden’a i jego Al-Kaide. Pierwsza prawda przeznaczona jest dla plebejuszy, zwykłych zjadaczy chleba, opinii publicznej – wersja ta usprawiedliwia ograniczenie wolności obywatelskich w sensie wprowadzonych zmian prawnych, podobnych do prawa wojennego. Dodatkowo tłumaczyć ma plebsowi fakt agresji USA na niepodległy Afganistan. Druga prawda – to prawda dla patrycjuszy (arystokracji), dla oficjeli, senatorów, polityków i przywódców innych państw. Ta wersja podana jest przez Rząd USA do wiadomości „ścisłego grona wybranych” i obarcza winą za przygotowanie i przeprowadzenie ataku dyktaturę Saddam’a Hussein’a, usprawiedliwia ona wojnę w Iraku. Wersja ta udowadnia, że wieże WTC i budynek WTC-7 zburzono za pomocą należących do Saddama mini-bomb atomowych, a w Pentagon uderzył pocisk samosterujący z głowicą termonuklearną o mocy 500 kiloton należący, również do reżimu Hussein’a. Należy przypomnieć sobie tutaj fakt, iż wojna w Iraku miała oficjalnie na celu znalezienie i unieszkodliwienie irackiej broni masowej zagłady, której, co już wiemy, nigdy nie znaleziono.]

Cała ta akcja z listami zawierającymi wąglika, wydaje się niczym więcej jak dodatkową, na szybko przygotowana przykrywką, powstałą na użytek patrycjuszy, a mającą wspierać drugą, poufną prawdę o wydarzeniach z 11-go września: oto ten diabeł wcielony uzbrojony w broń masowego rażenia – Saddam Hussein, ośmielił się podnieść rękę na “wolność” Narodu Amerykańskiego. - Teraz, musi zostać ukarany i pozbawiony swojego arsenału, zanim zdąży ponownie zadać cios “wszechobecnym wolnościom” Amerykanów lub “swobodom” obywateli innych państw. Było to nic innego jak część większego planu, w celu przekonania wysoko postawionych osób w USA i polityków innych państw, do tego, że wojna z Irakiem jest rzeczywiście konieczna i jak najbardziej słuszna.




Do kogo były adresowane listy zawierające endospory wąglika?
Były adresowane do kilku agencji informacyjnych i dwóch Senatorów Partii Demokratycznej - Tom Daschle z Dakoty Południowej, oraz Patrick Leahy Senator stanu Vermont.
Obaj Senatorowie należeli wówczas do opozycji, jako że Bush i jego administracja to Republikanie. Zrozumiałe jest, że trzeba było sprawić, iż część przynajmniej opozycji zostanie „przekonana” do wersji dla „patrycjuszy” i poprze działania FBI i rządu Bush’a.
Wysłanie im listów z wąglikiem musiało być dosyć „przekonujące” (postaw się na ich miejscu, wyobraź sobie swój szok i oburzenie, gdy ktoś informuje cię, że twoja sekretarka właśnie zmarła, bo otworzyła adresowany do ciebie list, a lekarze nie mogli nic zrobić, żeby ocalić jej życie).
Co więcej, Senatorowie ci pełnili ważne funkcje w Senacie, co powodowało, że byli idealnymi celami: Senator Daschle, był nie, kim innym jak liderem Senackiej Mniejszości a Senator Leathy, był nie, kim innym tylko Przewodniczącym Senackiej Komisji Sprawiedliwości.
Wygląda na to, że Saddam nie mógł wybrać lepiej – wysłał swoje listy z wąglikiem do najwłaściwszych osób, żeby już na dobre przypieczętować swój los.
Hussein dodatkowo umieścił na swojej liście adresowej kilka agencji informacyjnych, dla dopełnienia całości obrazu, a przy okazji w ten sposób upewnił się, że zbyt liberalne media nie narobią niepotrzebnego hałasu, gdy „arystokracja” ruszy na wojnę przeciwko niemu w poszukiwaniu broni masowej zagłady.

Jednak biorąc na cel media, „Saddam Hussein” dokonuje nadspodziewanie trafnych wyborów i bardzo dokładnego doboru ofiar swych listów. Jak wynika choćby z artykułu w Wikipedii o atakach wąglikowych, pierwszą osobą, która zmarła po wystąpieniu śmiertelnej choroby, był fotoreporter brukowca „The Sun” – Robert Stevens. Saddam musiał czuć do niego osobistą urazę, ponieważ Robert Stevens opublikował zdjęcie pokazujące pewną pijaną małolatę, imieniem Jenna, która przypadkowo nosi nazwisko Bush.




Robert Stevens. Fotografia bez daty opublikowana przez Maureen Stevens, wdowę po Robercie.

Kolejny cel “Saddama”, to agencja informacyjna The New York Post. List był wysłany w ładnej kopercie zaadresowanej ręką tego samego “Muzułmanina”, który nie szanował tradycji islamskich, ani świętości pisząc “Allah jest wielki”:

Pewnie z powodu zbiegu okoliczności, “muzułmański dyktator” wysłał zabójczą wiadomość do agencji, która wcześniej opublikowała nawet więcej artykułów na temat szalejących bliźniaczek Bush’a, niż brukowy “The Sun”, jak to podaje artykuł zatytułowany „Targets!”(cele), link tutaj: http://www.newsgarden.org/columns/anthrax/anthraxtargets.shtml

Znajdziemy tam kilka tytułów:

BOOZING BUSH TWIN NEARLY IN THE CLEAR

Deborah Orin; New York Post; Sep 7, 2001; pg. 015


BUSH TWINS' BOOZE SERVER OFF THE HOOK

AP; New York Post; Jun 24, 2001; pg. 012


BUSTED BUSH BABES MAKE DIFFERENT BOOZE PLEAS

MARILYN RAUBER Post Correspondent; New York Post; Jun 9, 2001; pg. 002


REIN IN THESE BUSH LEAGUERS

LINDA STASI; New York Post; Jun 3, 2001; pg. 002


DOUBLE SHOT: BUSH TWINS BOTH NAILED

Jordan Smith in Austin, Texas and Deborah Orin in Washington; New York Post; Jun 1, 2001; pg. 005


JENNA COMES 'CLEAN': BEER-BUST BUSH KID FACES GARBAGE DUTY

Clemente Lisi; New York Post; May 17, 2001; pg. 003


DELAY IN JENNA'S BREW-HAHA

Post Wire Services; New York Post; May 3, 2001; pg. 026


W'S FATHERLY ADVICE: DON'T YOU DARE MISTREAT MY DAUGHTERS

Deborah Orin Bureau Chief; New York Post; Jan 19, 2001; pg. 008W.'S


Wycinek: ostrzeżenie [Bush'a] nadeszło dzień po tym jak The Post ujawnił, że Comedy Central bardzo szybko wycofuje się z planów pokazania bliźniaczek Bush’a, jako “hot and sexy” (nie trzeba tłumaczyć…), a nawet, jako lesbijek w nowym sitkomie satyrycznym o pierwszej rodzinie (analogia do formy “Pierwsza Dama” – żona prezydenta).

Dokładnie jak powiedziano w wymienionym artykule, następnym celem “tchórzliwego dyktatora” był prezenter NBC - Tom Brokaw.


prezenter NBC - Tom Brokaw.
Cytuję:
“…Brokaw miał ustalony czas antenowy na wywiad z Clintonem, na 18-tego września podczas nocnego wydania wiadomości NBC. Gdy wiadomość o tym dotarła do Białego Domu, zadzwoniono stamtąd z dezaprobatą. Mimo to, wywiad odbył się, dokładnie tej samej nocy, gdy list z wąglikiem został wysłany do Tom’a Brokaw’a.
Tej samej nocy zeszłego tygodnia, gdy prezenter „NBC Nightly News” Tom Brokaw prowadził wywiad z byłym Prezydentem Clinton’em, producenci programu odebrali telefon od pracowników wyższego szczebla komunikacji z Białego Domu, którzy wyrażali niezadowolenie z powodu zgody producentów na wywiad z poprzednikiem Bush’a. O ile nie żądali wprost, by sieć zdjęła program z anteny, o tyle wyrażono opinię, że wywiad z Clinton’em z 18-go września, nie będzie pomocny w toczącej się wojnie z terroryzmem. Ani NBC, ani Biały Dom oficjalnie nie potwierdzi takiej rozmowy, lecz dobrze poinformowane źródła potwierdzają, że taka rozmowa miała miejsce.
http://dir.salon.com/news/feature/2001/09/27/spin/index.html
Nie mogę się powstrzymać, żeby nie zwrócić uwagi na pewne “zbiegi okoliczności” (znowu posłużę się cytatami z tego samego artykułu):
· Ataki z użyciem wąglika zdarzyły się, oraz zajmowały uwagę mediów, kongresmanów i opinii publicznej w tym samym czasie, gdy odbywała się burzliwa debata dotycząca forsowanej przez Bush’a ustawy, zwanej Patriot Act. [od tłumacza: mowa tu o ustawie, która jest określana mianem faszystowskiej nawet w oficjalnych mediach amerykańskich, a dotyczy zwiększenia uprawnień tajnych służb oraz policji, kosztem praw obywatelskich. Prawo to pozwala, miedzy innymi, na aresztowanie, torturowanie i przetrzymywanie bez wyroku sądu każdego, podejrzanego o działalność, lub mogącego potencjalnie współpracować z terrorystami – czytaj: praktycznie każdego].
· Senatorowie, którzy otrzymali listy z wąglikiem, starali się poprawić Patriot Act, tak żeby chronić swobody obywatelskie i ochronić niewinnych.
· Listy z wąglikiem zostały wysłane do obydwu liderów senackich demokratów dokładnie tego samego dnia, w którym Senator Feingold zablokował próbę przepchnięcia ustawy (Patriot Act), z pominięciem debaty i bez poprawek senackich.
· Senator Leahy otrzymał przesyłkę z wąglikiem, po tym jak zgłosił swoje zastrzeżenia do ustawy, Jako Przewodniczący Komisji Sprawiedliwości, to właśnie on przewodniczył debacie nad ustawą. (wciąż mowa o tej samej ustawie)
· Lider Senackiej Mniejszości - Daschle otrzymał pierwszy list z wąglikiem wysłany do Senatu, w czasie, gdy przewodził tym, którzy stanowczo sprzeciwiali się ustawie w jej proponowanym brzmieniu.
· Po tym jak Daschle otrzymał list z wąglikiem, zmienił swoje stanowisko w sprawie czasu obowiązywania ustawy. Najpierw stanowczo bronił stanowiska, że ustawa nie może obowiązywać dłużej niż dwa lata, później twierdził, że czteroletnia klauzula wygaśnięcia jest „właściwym rozwiązaniem”.
· Żaden republikanin nie otrzymał przesyłki z wąglikiem.
· Budynek Senatu został zamknięty i ponownie otwarty po tym jak Patriot Act przeszedł.
· Sąd Najwyższy został zamknięty z powodu zagrożenia wąglikiem następnego dnia po podpisaniu ustawy Patriot Act, przez Prezydenta Bush’a.

Techniczne aspekty “ataków wąglikowych”.
Wiemy, że listy z wąglikiem nadano w dwóch falach, oraz wiemy, iż użyto materiału biologicznego dwóch rodzajów, a raczej dwojakiej jakości.
Jak zapewne pamiętasz z początku rozdziału, naukowcy badający zawartość listu wysłanego do agencji New York Post, opisali rodzaj chropowatego, brązowego granulatu(- tylko ten list i list wysłany do NBC News, zostały faktycznie znalezione, pozostałych listów nie odnaleziono –ich istnienie jest domniemane i opiera się na fakcie, że określone osoby zachorowały z powodu zakażenia wąglikiem).
Jednak w obydwu listach wysłanych do Senatorów, nadanych z tego samego miejsca trzy tygodnie później, znaleziono zupełnie inny rodzaj materiału biologicznego – lotny, wysoko zaawansowany puder, który została przez wielu naukowców określony, jako aerozol – gotowa forma ładunku bojowego wąglika. - Co więcej, eksperci zwrócili uwagę na niespodziewanie wysoką jakość, oraz na fakt, że prawie zneutralizowano jego oddziaływanie elektrostatyczne z otoczeniem. Jednak w obydwu próbkach znaleziono dokładnie ten sam gatunek bakterii wąglika – rodzimy amerykański gatunek zwany „Ames”, który został po raz pierwszy ekstrahowany z ciała padłej krowy przez amerykańskich „naukowców” w stanie Texas w roku 1981.
Gatunek ten jest wyjątkowo zjadliwy, więc natychmiast stał się, czymś w rodzaju wzorca, dla wszelkich odmian wąglika. Jest to dokładnie ten sam gatunek wąglika, przeciwko któremu amerykańscy naukowcy próbują wyprodukować swoją szczepionkę.
To wersja oficjalna.
Nieoficjalnie – po tym jak w USA na mocy traktatów międzynarodowych z 1969, podobno zniszczono wszelkie zapasy broni biologicznej z wąglikiem włącznie (- w owym czasie opartym na gatunku zwanym „Vollum-1B” mniej zjadliwym niż „Ames”), oraz zaprzestano w Stanach wszelkich badań i prób z tym związanych, amerykańscy producenci broni biologicznej potajemnie rozwinęli przemysłową produkcję udoskonalonego proszku z zawartością przetrwalników wąglika, tym razem z gatunku „Ames”.
Przy okazji akcji z listami zawierającymi wąglika, FBI nieopatrznie wykonała „krecią robotę”, bo ujawniła całemu światu, że USA pomimo solennych deklaracji składanych publicznie, nie tylko nie zakończyły produkcji broni biologicznej, ale w tajemnicy wyprodukowano jeszcze gorsze paskudztwo, niż to, które podobno zniszczono. To stawia amerykańskich oszołomów od zbrojeń na równi z podobnymi im w byłym ZSRR, na równi z ich ukochanym Saddam’em, Japonią z czasów z Drugiej Wojny Światowej, Nazistowskimi Niemcami czy innymi dyktatorami typu Hafiz Assad, Kim II Sung itp.

Co można wywnioskować z faktu, że w listach użyto dwóch różnych substancji zawierających jednak ten sam zjadliwy gatunek rodzimego amerykańskiego wąglika?


Po pierwsze, że akcja ta nie była dobrze zaplanowana i przeprowadzono ją powierzchownie.
Powód? O ile współcześni władcy z dumą potrząsają swym “atomowym mieczem”, a broń nuklearna uznawana jest za środek do prowadzenia wojny na skalę globalną, zarówno w znaczeniu taktycznym jak i strategicznym, to broń biologiczna nie jest już dumą narodów – słusznie uważana za najbardziej obrzydliwą i nieludzką formę prowadzenia walki.
Obrzydliwe i wstrętne jest to, że broń biologiczna jest projektowana, rozwijana, testowana (często na ludziach), a w końcu rozmieszczana, czy magazynowana gotowa do użycia, przez kogo? – Przez grupę lekarzy, którzy ponoć mają chronić życie ludzkie najlepiej jak potrafią, zamiast wywoływać groźne epidemie na masową skalę.
Nastawienie społeczeństw, wojskowych różnej rangi, nawet nastawienie agentów „od brudnej roboty” z wywiadów, czy innych tego typu niejawnych instytucji, do pseudo-ludzi zajmujących się bronią biologiczną jest z wiadomych względów negatywne. Traktuje się ich z obrzydzeniem i pogardą, tak samo jak tych, którzy wykonują egzekucje(- jeśli nie gorzej).
Z tych powodów, a dodatkowo z powodu stopnia utajnienia produkcji broni biologicznej, ludzie ci nie pokazują się szerokiej publiczności.
Zrozumiałe, zatem jest, że gdy ktoś, kto chce przeprowadzić limitowany, precyzyjny atak biologiczny na kilka celów na terenie USA – takich jak agencje informacyjne, czy Senatorowie Stanów, będzie miał nie lada kłopot z rekrutacją odpowiednich ludzi, wyszkolonych w dziedzinie tajnych operacji i broni biologicznej, a w dodatku trzeba zorganizować ich współpracę.
Niewiele osób zajmuje się bronią biologiczną, ludzie tego pokroju mogą być nawet niezłymi fachowcami w dziedzinie masowego tępienia istot dwunożnych, ale niekoniecznie będą dobrzy w planowaniu i przeprowadzaniu tajnych operacji, takich jak dostarczanie ich produktu do „klienta” za pomocą listów.
Widać wyraźnie, że akcja z listami nie była przeprowadzona przez fachowców od tajnych operacji, czy intryg politycznych, raczej fizycznie prowadził ją ktoś z kręgu oszołomów od broni biologicznej.
Prawdopodobnie początkowo zdecydowano o wysłaniu listów z wąglikiem z zamiarem obarczenia odpowiedzialnością za to Saddam’a Hussein’a, po czym jakiś zaufany spec od broni biologicznej został wezwany, do zaopiniowania pomysłu. Widocznie potwierdził, że coś takiego może się udać, po czym został wyznaczony do przeprowadzenia akcji.
Sprawa była zbyt poufna, w dodatku „brudna” i zbyt niebezpieczna, żeby powierzyć ją komuś z „zewnątrz”.
Po pierwsze – osoba przygotowująca same listy musi być wyposażona w odpowiedni strój ochronny (maskę gazowa, idealnie szczelny ubiór ochronny, jeśli nie pełny kombinezon ochronny z zapasem powietrza do oddychania), dodatkowo osoba ta musi mieć niezbędny sprzęt, materiały i umiejętności do przeprowadzenia dezynfekcji zapieczętowanych listów (inaczej będzie musiała nadawać listy, w kombinezonie ochronnym).
Po drugie – osoba ta, powinna być zaszczepiona przeciwko dokładnie temu gatunkowi wąglika, którego ma zamiar użyć, jako ładunku. Sam kombinezon nie wystarczy, żeby zagwarantować bezpieczeństwo podczas pracy z wąglikiem.
Po trzecie – osoba ta musi później bardzo dokładnie zdezynfekować pomieszczenia, w których przygotowywała listy, zatrzeć ślady i upewnić się, że nie dojdzie do przypadkowych infekcji u osób postronnych, z którymi miała kontakt.
Jak widać, mógł tego wszystkiego dokonać tylko ktoś, kto doskonale wiedział jak należy postępować, w przeciwnym wypadku akcja zakończyłaby się tajemniczym zgonem po upływie doby od jej rozpoczęcia. Zleceniodawca nie miałby pewnie nic przeciwko takiemu zakończeniu sprawy, lecz należy przypuszczać, że wykonawca – wręcz przeciwnie, trudno wiec sądzić, że zaangażowano kogoś z CIA czy FBI z powodu czysto biologicznych aspektów, trudno też wyobrazić sobie grupę mieszaną złożoną z agentów z tajnych służb i jakiegoś eksperta w dziedzinie broni biologicznej. Tego typu operacja była zbyt „brudna” w każdym tego słowa znaczeniu, żeby powierzyć jej wykonanie więcej niż jednej lub dwu osobom i trudno spodziewać się, że dałoby się zaangażować w to kogoś innego niż „szaleńców” od broni biologicznej, w żadnym wypadku nie da się wykorzystać „porządnych”, w tym wypadku ludzi z takich firm jak CIA czy FBI.
Dlatego właśnie cała operacja została przeprowadzona tak nieudolnie i nieprofesjonalnie, popełniono błędy operacyjne, tak jak wskazane wyżej pomyłki w treści listów, które miały demaskować rzekomego sprawcę ataków i wskazywać na Saddam’a jako tego, który stoi za atakami.


1   2   3


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna