Bożena Gronowska Zgoda pokrzywdzonego i jej znaczenie w strasburskiej procedurze ochrony praw człowieka



Pobieranie 81.24 Kb.
Data06.05.2016
Rozmiar81.24 Kb.

Zgoda pokrzywdzonego i jej znaczenie w strasburskiej procedurze…

Bożena Gronowska

Zgoda pokrzywdzonego i jej znaczenie w strasburskiej procedurze ochrony praw człowieka

Streszczenie

Przedmiotem rozważań jest rola procesowa zgody pokrzywdzonego w ramach procedury skargowej regulowanej przepisami systemu Europejskiej Konwencji Praw Człowieka z 1950 r. Autorka wychodzi z założenia, że zgoda taka może być bardzo istotna dla europejskich organów ochrony praw człowieka. Taką tezę Autorka dokumentuje przy pomocy analizy różnych sytuacji, jakie pojawiły się na wokandzie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz). W artykule przedstawiono propozycję systematyzacji ww. sytuacji.


Głównym celem badawczym niniejszego opracowania jest próba syntezy różnych sytuacji procesowych zaistniałych w ramach procedury skargowej prowadzonej w trybie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka z 1950 r. (KE), w których pojawia się element szeroko rozumianej zgody pokrzywdzonego. Analiza tych sytuacji ma doprowadzić do odpowiedzi na, kluczowe dla tego opracowania, pytanie o rolę zgody pokrzywdzonego w skutecznym i efektywnym działaniu europejskich organów ochrony prawa człowieka (chodzi o działającą do 1998 r. Europejską Komisję Praw Człowieka oraz działający w nowym kształcie od 2010 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka – ETPCz).

Zgoda pokrzywdzonego tradycyjnie kojarzy się z prawem karnym, w którym może stanowić samoistny kontratyp (…), choć nie we wszystkich możliwych sytuacjach. Tradycyjna reguła sprowadza się bowiem do stwierdzenia, że jeżeli dysponent określonych dóbr wyraża zgodę na ich naruszenie lub zagrożenie, to tym sposobem pozbawia się cech osoby pokrzywdzonej i traci prawo do skargi. Oczywiście, w prawie karnym dotyczy to jedynie tych sytuacji, w których czyn sprawcy, na który zgodę wyraził potencjalny pokrzywdzony, wyczerpuje znamiona konkretnego przestępstwa. W tym także zakresie prawo karne formułuje trzy warunki, które muszą być spełnione łącznie, tak by zgoda pokrzywdzonego okazała się skuteczna w wyżej wskazany sposób. Zgoda musi zatem: po pierwsze, dotyczyć dobra, którym jednostka może swobodnie dysponować; po drugie, być dobrowolna w pełnym tego sława znaczeniu (także w sensie pełnej świadomości co do skutków wyrażanej zgody); oraz po trzecie, musi istnieć w chwili dokonywania czynu1.

W pierwszej kolejności należy stwierdzić, że stara rzymska zasada volenti non fit injuria znajduje częściowe zastosowanie w procedurze stosowania standardów KE. Ostrożne odniesienie się do „częściowego” uwzględniania wspomnianej reguły wynika z tego, iż – w zależności od sytuacji – zgoda pokrzywdzonego albo nie będzie budziła żadnych wątpliwości typu moralnego, albo takie wątpliwości wywoła. Co więcej, tytułowe zagadnienie w konfrontacji z procedurą skargową regulowaną KE ukazuje swoją naprawdę złożoną naturę. Z całą zatem pewnością problem ten zasługuje na nieco bardziej pogłębioną refleksję.

Na potrzeby niniejszego opracowania „zgoda pokrzywdzonego” będzie się pojawiała w następujących formach:

  1. „pogodzenia się” pokrzywdzonego z wyrządzoną mu szkodą czy krzywdą, co będzie skutkowało brakiem podjęcia przez ten podmiot jakichkolwiek kroków w kierunku poszukiwania sprawiedliwości i należnego zadośćuczynienia lub na wycofaniu się z już podjętego postępowania;

  2. zgody na ściśle określony sposób postępowania z jednoczesnym brakiem zgody na przekroczenie ustalonych (uzgodnionych wcześniej) ram owego postępowania;

  3. zgody na zaproponowany sposób zakończenia postępowania oraz rozmiar przyznanego odszkodowania; oraz

  4. świadomego przyczynienia się pokrzywdzonego do zaistniałej szkody lub krzywdy w kontekście przyszłych roszczeń odszkodowawczych.

W każdym z wyżej wskazanych przypadków zgoda pokrzywdzonego definiowana jest jako świadoma, w pełni zrozumiała co do konsekwencji prawnych, postawa osoby pokrzywdzonej, wyrażona w odniesieniu do zaistniałego lub mającego nastąpić naruszenia jej praw czy wolności.

Już na wstępie warto zwrócić uwagę na to, w jak różnych kontekstach i na różnych etapach proceduralnych aktualizować się może stanowisko osoby pokrzywdzonej wobec naruszenia lub zagrożenia jej dóbr prawnie chronionych. Bez popadania w zbytnią przesadę można skutecznie bronić tezy, że szerokie dopuszczenie zgody pokrzywdzonego do mechanizmów procedury skargowej KE jest dowodem na pełne i głębokie upodmiotowienie jednostki na forum międzynarodowym. Co więcej, wymienione wyżej sytuacje dotyczą dwóch różnych kontekstów, tj. zgody w sensie faktycznym oraz zgody w sensie procesowym. W obu przypadkach interesujące będą skutki prawne, do jakich tak szeroko rozumiana zgoda pokrzywdzonego może prowadzić.

Ad I. Sytuacja „pogodzenia” się pokrzywdzonego z wyrządzoną mu szkodą czy krzywdą w rozumieniu standardów KE jest równoznaczna z brakiem inicjatywy pokrzywdzonego w zakresie wszczęcia procedury kontrolnej. Zgodnie z art. 34 KE, ETPCz przyjmuje skargi pochodzące od „każdej osoby, organizacji pozarządowej lub grupy jednostek, która uważa, że stała się ofiarą naruszenia (…) praw zawartych w konwencji lub jej protokołach”. Z przepisu tego wyraźnie wynika skargowy tryb działania ETPCz, a zatem sytuacja, w której organ ten nie może wszczynać postępowania ex officio2.

W powyższym kontekście w sposób zasadny można twierdzić, że pokrzywdzony jest podmiotem decydującym o uruchomieniu procedury kontrolnej KE. Co więcej, przysługująca pokrzywdzonemu tradycyjna możliwość dysponowania skargą dotyczy także dalszych etapów już wszczętego postępowania. Zgodnie bowiem z art. 37 § 1 pkt a KE, Trybunał „może w każdej fazie postępowania zdecydować o skreśleniu skargi z listy spraw, jeżeli okoliczności prowadzą do wniosku, że skarżący nie podtrzymuje swojej skargi (…)”. Potwierdzają to przepisy regulaminowe ETPCz (por. regułę 43 ust. 1), przy czym w świetle obecnie obowiązujących przepisów organ ten orzeka o skreśleniu sprawy w formie decyzji3. Natomiast na podstawie poprzednio obowiązujących przepisów regulaminowych stosowania ETPCz skreślał sprawę jedynie w drodze wyroku (kolejno reguły: 44 z 1992 r. i 431 z 2005 r.).

Decyzja ETPCz podejmowana w takim przypadku musi odwoływać się do łącznego spełnienia dwóch kryteriów, tj., po pierwsze, oficjalnego uznania faktu wyrządzenia jednostce szkody oraz, po drugie, zagwarantowania osobie na poziomie krajowym stosownego zadośćuczynienia. Oba warunki traktowane są kumulatywnie, co oznacza, że niespełnienie choćby jednego z nich odbiera stronom możliwość zakończenia postępowania w tym trybie4. Ponownie, kompetencją Trybunału jest ocena tego, na ile państwo w danym przypadku dopełniło wskazanych wymogów, a zatem stwierdzenie, czy w konkretnym przypadku można uznać, że pokrzywdzony traci swój status ofiary w rozumieniu art. 34 KE. Przegląd orzecznictwa strasburskiego prowadzi do wniosku, że Trybunał w sposób pryncypialny podchodzi do takich sytuacji i często – mimo wszelkich pozorów zaspokojenia roszczeń pokrzywdzonego – stwierdza, iż nie jest to adekwatna reakcja na fakt naruszenia indywidualnego prawa lub wolności i w konsekwencji kontynuuje swoje własne postępowanie5.

Ilustracją dla przypadku braku podtrzymywania skargi jest sprawa O.O. Odynaka przeciwko Ukrainie z 2011 r., w której powód skarżył się na naruszenie jego praw z art. 6 § 1 (prawo do słusznej rozprawy) i 13 KE (prawo do skutecznego środka odwoławczego) oraz art. 1 protokołu 1 do KE (prawo własności). W związku z zerwaniem kontaktu powoda z ETPCz, ten ostatni w jednomyślnej opinii zadecydował o skreśleniu sprawy z listy spraw podlegających rozpoznaniu, uznając, że powód nie popiera swojej skargi. Jednocześnie w sprawie tej – zdaniem ETPCz – nie występowały szczególne okoliczności dotyczące poszanowania praw człowieka, które wymagałyby dalszego prowadzenia postępowania6.

Stan faktyczny zaistniały w tej sprawie upoważnia do wniosku, że o istnieniu „braku chęci podtrzymywania skargi” ETPCz decyduje samodzielnie, tj. może to stwierdzić nawet per facta concludentia. Oznacza to również, że nie jest niezbędne formalne oświadczenie ze strony pokrzywdzonego o odstąpieniu od dalszego popierania zarzutów7. W konsekwencji, właściwie w każdej fazie postępowania pokrzywdzony ma możliwość wywierania wpływu, często decydującego, na przebieg procesu. Jedynym bowiem ograniczeniem skuteczności takiej swobody decyzji pokrzywdzonego jest uznanie przez ETPCz, że w danym przypadku kontynuacja postępowania jest konieczna ze względu na poszanowanie praw człowieka w rozumieniu konwencji i jej protokołów (art. 37 in fine KE).


Ad II. Zgoda pokrzywdzonego na określony sposób postępowania z nim aktualizuje się przede wszystkim w trzech następujących sytuacjach:

  1. prowadzenia czynności procesowych (w tym zwłaszcza karnych) mających na celu uzyskiwanie dowodów od pokrzywdzonego,

  2. prowadzenia innych czynności, w tym zwłaszcza badań lekarskich, lub wykonywania czynności leczniczo-terapeutycznych wobec pokrzywdzonego w związku z wystąpieniem stanu chorobowego, albo chęcią przeprowadzenia eksperymentów naukowo-medycznych, oraz

  3. dobrowolnego angażowania się i aktywności pokrzywdzonego w relacjach prywatnych, które mogą prowadzić do skutków groźnych dla jego życia lub zdrowia.


Ad 1. Pierwsza z wytypowanych sytuacji zdarza się niezwykle często w warunkach procesu karnego, w którym pokrzywdzony jest osobą podejrzaną/oskarżoną. Jako taki dysponuje on przede wszystkim prawem do obrony, prawem do milczenia oraz dobrodziejstwem zasady domniemania niewinności, które w świetle art. 6 KE stanowią nieodłączny atrybut „słuszności” prowadzonego procesu8.

Wszystkie wyliczone gwarancje procesowe mają charakter praw, a zatem to do oskarżonego (pokrzywdzonego w procedurze przed ETPCz) należy decyzja, na ile z tych praw zechce on w procesie skorzystać. Z kolei, odstąpienie w sposób w pełni dobrowolny i świadomy od któregokolwiek z praw przysługujących oskarżonemu stwarza dla organów procesowych niewątpliwie komfortową sytuację w zakresie ustalenia stanu faktycznego i merytorycznego zakończenia prowadzonego procesu. Oczywiście, nie pozostaje to również bez wpływu na interesy oskarżonego, gdyż dobrowolna „współpraca” z organami ścigania stanowi tradycyjną okoliczność łagodzącą. Konsekwentnie, brak jakiejkolwiek reakcji ze strony podejrzanego na przedstawiony mu dowód obciążający może niekorzystnie odbić się na ostatecznym werdykcie sądu i nie będzie to sprzeczne ze standardem KE9.

W przedstawionej sytuacji pokrzywdzony będzie decydował zarówno o samym wyrażeniu zgody na odstąpienie od przysługujących mu uprawnień procesowych, jak również o zakresie takiego odstąpienia. W tym ostatnim przypadku organy procesowe muszą respektować decyzję pokrzywdzonego pod rygorem uznania naruszenia jego praw. W konsekwencji realizacja prawa do milczenia zależy od decyzji samego zainteresowanego. Jeżeli zgodzi się on dobrowolnie na dostarczenie przeciwko sobie dowodów, to traci tym samym prawo do skutecznej skargi zawierającej zarzut naruszenia przez organy procesowe reguły nemo se ipsum accussare tenetur10. Istota tej zasady w świetle art. 6 KE sprowadza się bowiem – w opinii ETPCz – do ochrony oskarżonego przed stosowaniem wobec niego niewłaściwego przymusu przez organy państwowe w celu wydobycia informacji i zgromadzenia dowodów świadczących na jego niekorzyść11. Stanie się tak jednak tylko w takiej sytuacji, w której decyzja pokrzywdzonego na aktywną współpracę z organami ścigania (najczęściej ze względu na chęć łagodniejszego potraktowania na etapie wyrokowania) jest całkowicie dobrowolna i świadoma. Niestety, w praktyce organów ścigania zdarzają się jednak przypadki stosowania daleko idącego podstępu, w efekcie którego jednostka zaczyna nieświadomie dostarczać dowodów przeciwko sobie. Sprawy takie kwalifikowane są jako naruszenie art. 6 KE w zakresie swobody od dostarczania dowodów przeciwko sobie.

Adekwatnym przykładem takiej sytuacji jest sprawa Allana przeciwko Zjednoczonemu Królestwu z 2002 r.12. W sprawie tej powód (oskarżony o dokonanie kilku przestępstw, w tym zabójstwa), za radą swojego adwokata, przyjął taktykę obrony biernej. Po bezskutecznym nakłanianiu oskarżonego do złożenia wyjaśnień funkcjonariusze policji umieścili w jego celi swojego konfidenta, którego zadaniem było „wydobycie” zwierzeń od powoda. Były to takie informacje, które w sposób jednoznaczny obciążały Allana. Choć zatem w tej sprawie trudno mówić o wystąpieniu elementu przymusu bezpośredniego (w tym również jakiejkolwiek bezpośredniej działalności organów ścigania), to i tak ETPCz jednomyślnie stwierdził, że „powód znajdował się w specyficznej sytuacji podatności na zachęty ze strony współwięźnia do ujawniania faktów jednoznacznie przemawiających za winą powoda”13.

Na marginesie warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden fakt, dotyczący kwalifikacji prawnej „wolności od samooskarżania się” lub „prawa do milczenia”. Otóż, w zależności od roli procesowej, w jakiej konkretny podmiot występuje w procesie, wspomniane prawa objęte są zakresem art. 6 KE (prawo do słusznej rozprawy) lub art. 10 KE (swoboda ekspresji i jej negatywny aspekt w postaci prawa do milczenia). Ta druga sytuacja dotyczy przypadku pełnienia przez pokrzywdzonego roli świadka i jego prawo do niedostarczania dowodów, które mogłyby świadczyć przeciwko niemu14.


Ad 2. Zgoda pokrzywdzonego ma najbardziej spektakularne znaczenie w sferze czynności dotyczących jego integralności cielesnej niezbędnych z punktu widzenia przyczyn zdrowotnych. Problematyka ta objęta jest tradycyjnie zakresem przedmiotowym prawa do poszanowania życia prywatnego jednostki w rozumieniu art. 8 KE. Organy strasburskie wielokrotnie miały okazję potwierdzać, że „życie prywatne” to szeroka kategoria pojęciowa, w której zawierają się m.in. aspekty tożsamości fizycznej i społecznej jednostki, włączając w to prawo jednostki do autonomii osobistej, rozwoju osobowego oraz do nawiązywania i rozwoju relacji z innymi osobami w świecie zewnętrznym15.

W tak szerokim kontekście problem zgody pokrzywdzonego zostanie przybliżony przy pomocy trzech różnych spraw z orzecznictwa strasburskiego, tj.:

  1. prawa do godnej śmierci,

  2. prawa do dokonania legalnej aborcji, oraz

  3. prawa do przeprowadzenia określonego zabiegu w warunkach wybranych przez powoda (np. w warunkach domowych).

Wszystkie wskazane sytuacje mają swój wspólny mianownik sprowadzający się do tego, na ile w konkretnym przypadku strona może skutecznie powoływać się na swoje prawo do poszanowania życia rodzinnego. Jak łatwo można się domyśleć, każda z wyliczonych sytuacji różni się od siebie wieloma elementami osobistymi, często o tak tragicznym charakterze, że trudno byłoby kazusy te rozważać łącznie.


Ad a. W głośnej sprawie Diane Pretty przeciwko Zjednoczonemu Królestwu z 2002 r. kontekst sytuacyjny był wyjątkowo dramatyczny. Powódka, nieuleczalnie chora i bardzo cierpiąca, bez realnych szans na poprawę stanu zdrowia, zwróciła się do władz szpitala o umożliwienie jej mężowi przeprowadzenie tzw. samobójstwa wspomaganego. Czyn taki w prawie Zjednoczonego Królestwa typizowany jest jako przestępstwo uprzywilejowane z uwagi na szlachetne motywy i pobudki, którymi kierować miałby się sprawca. W swojej skardze powódka zabiegała o zapewnienie bezkarności swojemu mężowi, w wypadku gdyby ten skutecznie wypełnił jej wolę. Jeszcze przed swoją śmiercią (z przyczyn naturalnych) D. Pretty uzyskała niekorzystny dla siebie wyrok ETPCz. Stwierdzono w nim przede wszystkim, że prawo do życia regulowane art. 2 KE jest prawem na wskroś pozytywnym, w sensie afirmacji życia. Zatem, nie jest możliwe wyprowadzenie z niego prawa do godnej śmierci, które per se przekreśla prawo do życia16.

Ad b. W serii tzw. spraw aborcyjnych wskazać można na dwie różne sytuacje, tj., po pierwsze, dokonanie aborcji wbrew woli kobiety ciężarnej, wskutek oczywistej pomyłki lekarza17 oraz, po drugie, odmowa przeprowadzenia dozwolonego prawem krajowym zabiegu aborcji mimo wyraźnego zamiaru kobiety ciężarnej odnośnie poddania się takiemu zabiegowi18. W obu wypadkach konkluzja ETPCz była jednoznaczna, tj. stwierdzano naruszenie art. 8 KE i w efekcie ewidentne pokrzywdzenie powódek.

Na marginesie spraw aborcyjnych warto wspomnieć, że w orzecznictwie strasburskim przyjmuje się także ważność zgody ojca biologicznego na przerwanie ciąży. Sprawa taka pojawiła się przed Europejską Komisją Praw Człowieka z 1980 r.19, gdzie fakt dokonania przerwania ciąży bez zgody męża kobiety ciężarnej uznano za sytuację, w której „mógł on zgłaszać roszczenie co do tego, iż jest «ofiarą» w rozumieniu art. 25 KE”20.


Ad c. Wreszcie trzecia, i ostatnia w tej grupie, sytuacja dotycząca chęci i zgody kobiety ciężarnej na odbycie porodu we własnym domu. Pomimo braku wyraźnych przepisów zakazujących takich praktyk powódce uniemożliwiono zrealizowanie podjętej decyzji odnośnie sposobu urodzenia dziecka. Mimo że obowiązujące przepisy uznawały prawo pacjenta do swobody decyzji odnośnie prowadzonej terapii medycznej, włącznie z prawem odmowy poddania się określonemu zabiegowi, to jednak w świetle dekretu rządowego personel medyczny, który wykonywał czynności zawodowe w warunkach poza szpitalnych, narażał się na ukaranie. Właśnie ta regulacja skutecznie zniechęcała położne do odbierania porodów w domach prywatnych. Dla ETPCz wola kobiety ciężarnej w kontekście wspomnianych przepisów konfrontowana była z regulacją prawną, która nie spełniała warunku niezbędnej przewidywalności, a zatem ingerencja państwa nie była legalna zgodnie z wymogami art. 8 KE21.


Ad 3. Przypadek dobrowolnego angażowania się pokrzywdzonego w relacje prywatne, niosące zagrożenie dla życia lub zdrowia należy niewątpliwie do bardzo kontrowersyjnych. W takiej sytuacji najczęściej dochodzi bowiem do kolizji interesów, tj. po pierwsze, indywidualnego w zakresie poszanowania szeroko rozumianej prywatności; oraz, po drugie, społecznego, wyrażającego się w obowiązku państwa reagowania na te wszystkie zachowania, które stanowią zagrożenie dla dóbr prawnie chronionych, nawet gdyby te ostatnie miały wymiar stricte indywidualny.

W orzecznictwie strasburskim odnajdziemy bardzo ciekawe, a jednocześnie bulwersujące przypadki, które stanowią niewątpliwie adekwatną ilustrację wskazanej sytuacji. W pierwszej kolejności należy powołać przypadki penalizowania przez państwo kontaktów homoseksualnych między dorosłymi i w pełni godzącymi się na takie relacje partnerami. Penalizacja dotyczyła zarówno publicznej manifestacji orientacji homoseksualnej, jak i odbywania takich kontaktów w warunkach pełnej intymności, a więc w pomieszczeniach prywatnych22. W opinii ETPCz we wszystkich tego typu sprawach polityka karna państw pozwanych uznana została za nieproporcjonalną ingerencję w życie prywatne powodów, a więc nie spełniła wymogu „konieczności w społeczeństwie demokratycznym”. Fakt dobrowolności wspomnianych kontaktów miał niewątpliwy wpływ na konkluzje ETPCz.

Drugi przykład dotyczy jeszcze bardziej kontrowersyjnej sytuacji, a mianowicie postawy organów państwowych wobec angażowania się jednostek w drastyczne praktyki seksualne, które niosą ze sobą zagrożenie dla życia lub zdrowia takich osób (praktyki sado-masochistyczne). Z całą pewnością sytuacja, o której tu mowa, stanowi klasyczne „terytorium intymności” człowieka, a zatem jako taka powinna być stosownie poszanowana. W konfrontacji z takimi sytuacjami ETPCz jednomyślnie podkreśla jednak, że „rola państwa jest nie podlegająca dyskusji legitymacja prawna do podejmowania środków, także w trybie prawa karnego, w stosunku do zachowań łączących się z powodowaniem szkód fizycznych”23.

W podanych wyżej przypadkach ETPCz wyklucza zatem możliwość powoływania się na kontratyp zgody pokrzywdzonego i uznaje ingerencję państwa nie tylko za dopuszczalną, ale wręcz konieczną. Najlepszą konkluzją omawianej kwestii jest wypowiedź sędziego Pettiti, który stwierdził, że „nie każdy aspekt życia prywatnego w sposób automatyczny uruchamia ochronę w trybie konwencji (…). Nie wszystko, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami pomieszczeń prywatnych, musi być koniecznie akceptowane (…). Ochrona życia prywatnego oznacza ochronę intymności i godności człowieka, a nie ochronę jego upodlenia oraz promowania kryminalnej demoralizacji”24.

W tym zatem przypadku ETPCz kieruje się tradycyjnym rozumieniem tzw. kontratypu zgody pokrzywdzonego w prawie karnym. Skoro tak, to nie sposób pominąć problematyki przestępstwa zgwałcenia. Fakt skazania za odbycie stosunku płciowego z osobą nie wyrażającą na to zgody jest całkowicie zgodny z ogólną ideą ochrony praw człowieka, pod warunkiem zapewnienia skazanemu wszelkich gwarancji procesowych składających się na tzw. słuszny proces w rozumieniu art. 6 KE25.


Ad III. Zgoda pokrzywdzonego na określony sposób zakończenia postępowania pozostaje w bezpośrednim związku z pkt. 1 niniejszych rozważań. W powoływanym bowiem wcześniej art. 37 § 1 ust. b KE w charakterze przyczyny skreślenia skargi z listy rozpoznawanych spraw wymienia się sytuację, gdy „spór został już rozstrzygnięty”. Oczywiście i w tym przypadku działa ogólna klauzula art. 37 KE, a więc ustalenie tego, na ile zakończenie postępowania na tym etapie nie koliduje z poszanowaniem praw człowieka w rozumieniu konwencji i jej protokołów.

Użyta w art. 37 § 1 ust. b KE formuła „spór został już rozstrzygnięty” pozostaje w bezpośrednim związku z bardzo charakterystyczną dla międzynarodowych procedur ochrony praw człowieka instytucją, jaką jest polubowne załatwienie sprawy. Zgodnie z art. 39 KE, może do tego dojść na każdym etapie postępowania, przy czym rola ETPCz sprowadza się do zapewnienia tego, by zawarta przez strony ugoda osiągnięta została na zasadach poszanowania praw człowieka26. Jest to niezwykle istotne, z uwagi na faktyczną nierówność pozycji stron, tj. państwa pozwanego i pokrzywdzonego. W tym także przypadku kluczowe znaczenie zgody pokrzywdzonego pozostaje poza jakąkolwiek dyskusją27.

Oznacza to również, że priorytetowe znaczenie konsensualnego zakończenia sporu nie eliminuje troski o faktyczną jakość zaspokojenia słusznych roszczeń pokrzywdzonego. W konsekwencji zatem stwierdzenie jakichkolwiek prób wymuszenia na pokrzywdzonym zgody lub wykorzystanie jego szczególnie niekorzystnej sytuacji powoduje kontynuację postępowania przez ETPCz. Co ciekawe, o utracie statusu pokrzywdzonego na potrzeby procedury kontrolnej KE można mówić także wtedy, gdy negocjacje i towarzysząca im ugoda prowadzone są między podmiotami prywatnymi pozostającymi w konflikcie interesów28. Także w takim przypadku ostateczna decyzja dotycząca istnienia statusu strony pokrzywdzonej dla potrzeb procedury kontrolnej KE należy do ETPCz.

O niewątpliwej preferencji w zakresie ugodowego rozwiązywania sporu świadczy fakt, że organy KE oddają się do dyspozycji stron w tym zakresie na każdym etapie postępowania. Rola organów – co do zasady – sprowadzać się powinna do czuwania nad tym, by do ugody doszło z poszanowaniem zasad ochrony praw człowieka w rozumieniu KE. Praktyka – w tym zwłaszcza wcześniejsza – wskazuje, że działająca wówczas Komisja często była proszona przez strony o udzielenie pomocy w negocjacjach. Co więcej, z uwagi na brak wyraźnych przepisów, zarówno Komisja, jak i ETPCz angażowały się w negocjacje na rzecz ugody. W latach 1955–1991 na 1038 skarg uznanych za dopuszczalne aż 128 załatwiono w trybie polubownym29. W procedurze tej aktywną rolę odgrywał także Sekretarz Generalny Rady Europy, który ustalał stanowiska stron.

W literaturze przedmiotu prowadzono dyskusję dotyczącą tego, czy ugoda z art. 41 KE bliższa jest mediacji czy koncyliacji30. Przypomnijmy, że każda z form postępowania wyznacza inną rolę organom biorącym udział w negocjacji między stronami. W przypadku mediacji jest to propozycja rozwiązania sporu, natomiast w przypadku koncyliacji rola ta jest daleko bardziej aktywna w fazie samych negocjacji. Z dzisiejszej perspektywy, w tym zwłaszcza faktu, że w negocjacje stron angażuje się jeden organ (i to sądowy), łatwiej mu przypisać rolę mediatora z obowiązkiem kontroli jakości zawartej ugody.

Osłabieniem mocy prawnej znaczenia zgody pokrzywdzonego w sytuacji, o której mowa w związku z polubownym załatwieniem sprawy, jest regulacja art. 37 § 1 ust. c KE. Mowa tu o sytuacji, gdy zdaniem sądu nie jest zasadne dalsze prowadzenie sprawy z „jakiejkolwiek innej przyczyny”. Ta niedookreślona kategoria w praktyce bywa wykorzystywana np. w takich sytuacjach, gdy pokrzywdzony nie zaakceptował przedstawionych mu przez stronę państwa pozwanego warunków, natomiast państwo w drodze jednostronnej deklaracji wskazującej przedłożoną ofertę pokrzywdzonemu zwraca się do ETPCz o uznanie sprawy za zakończoną zgodnie z poszanowaniem reguł KE31.

Możliwość zakończenia postępowania w związku z jednostronną deklaracją państwa, przy jednoczesnym sprzeciwie pokrzywdzonego, pojawiła się w orzecznictwie strasburskim stosunkowo niedawno, bo w 2005 r.32. Już ten fakt dostarcza informacji na temat ratio legis, dość jednak kontrowersyjnego, sposobu kończenia postępowania skargowego. Z całą bowiem pewnością wskazany tryb może się sprawdzać np. w przypadku wyroków pilotażowych33.

Zasadniczo jednak kończenie postępowania na podstawie jednostronnej deklaracji państwa oddaje ochronę interesów pokrzywdzonego całkowicie w ręce ETPCz. W tym także sensie rozwiązanie to jest pewnym dysonansem w zakresie całościowej oceny sytuacji pokrzywdzonego w procedurze skargowej KE. Nie osłabia tej krytycznej oceny to, że ETPCz starał się wypracować katalog przesłanek, których łączne spełnienie stanowiłoby warunek dopuszczalności takiego trybu kończenia postępowania (istota stawianych zarzutów; fakt rozstrzygnięcia spornego zagadnienie we wcześniejszym orzecznictwie; sprawdzenie, na ile w tych podobnych przypadkach państwo zastosowało środki naprawcze; oraz ocena znaczenia tych działań dla sprawy podlegającej rozpoznaniu)34.

Wreszcie, nie sposób nie wspomnieć o nowych możliwościach wpływu stron na przebieg procedury skargowej prowadzonej według reguł ustalonych w protokole nr 11 z 1994 r. (w praktyce mechanizm ten działa od 1998 r., a więc od momentu wejścia w życie wspomnianego protokołu). Wprowadzając bardziej rozbudowaną strukturę wewnętrzną trybu procedowania Trybunału Autorzy protokołu nr 11 zdecydowali się także na ciekawą sytuację procesową, a mianowicie tzw. zrzeczenie się właściwości Izby na rzecz Wielkiej Izby. Zgodnie z art. 30 KE dzieje się tak w sprawie, w której wystąpi poważne zagadnienie dotyczące interpretacji konwencji lub protokołów lub jeśli rozstrzygnięcie takiego zagadnienia może doprowadzić do sprzeczności z wcześniejszym orzecznictwem ETPCz. Co do zasady, sytuacja taka może zaistnieć w każdym czasie przed wydaniem wyroku, pod jednym wszak warunkiem, jakim jest zgoda stron konfliktu (podkr. autorki) na przekazanie sprawy Wielkiej Izbie.

Jeszcze w trakcie prac nad protokołem 11 zgłaszano krytyczne uwagi pod adresem proponowanego kształtu art. 30 KE. Dla wielu specjalistów uzależnienie możliwości przekazania sprawy już w pierwszej instancji do Wielkiej Izby stwarzać mogło komfortowe warunki dla stron w zakresie późniejszych możliwości wykorzystywania drogi tzw. apelacji wewnętrznej. Skuteczne zablokowanie sprawy na poziomie Izby, przez zgłoszenie sprzeciwu wobec jej chęci zrzeczenia się jurysdykcji, każdy wydany w takich warunkach wyrok czyniłoby „szczególnym” w rozumieniu art. 43 KE35. Choć czysto teoretycznie rozumowanie takie ma swoją logikę, to jednak funkcjonowanie w praktyce zmodyfikowanego trybu postępowania nie potwierdziło tych obaw. Warto wszak przypomnieć, że tzw. apelacja wewnętrzna nie działa automatycznie. Zgodnie bowiem z art. 43 § 2 KE o losach przekazanej sprawy decyduje zespół pięciu sędziów Wielkiej Izby, oceniając sprawę przez pryzmat jej „wyjątkowości”.


Ad IV. Świadome przyczynienie się pokrzywdzonego do zaistniałej szkody lub krzywdy jako tzw. okoliczność egzoneracyjna w postępowaniu przed ETPCz bazuje na tradycyjnej rzymskiej zasadzie volenti non fit injuria. W orzecznictwie strasburskim można wskazać szereg ciekawych przykładów, w których swoista „wina” pokrzywdzonego stanowiła element bądź całkowicie uwalniający państwo od odpowiedzialności, bądź wpływający na zakres odpowiedzialności odszkodowawczej. Do bardzo typowych przypadków w tym względzie należy zaliczyć np. prowokację ze strony pokrzywdzonego oraz utrudnianie prowadzenia postępowania, co ostatecznie odbija się niekorzystnie na tzw. rozsądności czasu trwania procesu w rozumieniu art. 6 § 1 KE36.

W charakterze dygresji należy natomiast podkreślić, że wskazana okoliczność zasadniczo nie wpływa na kwestię odpowiedzialności państwa, w wypadku, gdy – niezależnie od prowokacyjnego zachowania pokrzywdzonego – organy państwowe działały nielegalnie, tj. bez właściwej podstawy prawnej odpowiadającej warunkom formalnym i jakościowym, jakim odpowiadać powinno „prawo” w opinii ETPCz. W takich przypadkach przyczynienie się pokrzywdzonego może, co najwyżej, uwalniać państwo od odpowiedzialności odszkodowawczej lub miarkować jej rozmiar. Przykładem takiej sytuacji jest sprawa Hildy Hafsteinsdottir przeciwko Islandii z 2004 r.37, w której kilkakrotne nielegalne przetrzymywanie kobiety na posterunku policji wynikało z faktu jej samodzielnego przybycia na posterunek w stanie silnego upojenia alkoholowego i to często w późnych godzinach nocnych. Stwierdzenie naruszenia warunku legalności pozbawienia wolności zapadło w tej sprawie stosunkiem głosów 5 : 2, z jednoczesnym jednomyślnym odstąpieniem od zasądzania na rzecz pokrzywdzonej odszkodowania w trybie art. 41 KE. Jest to bardzo dobry przykład na bezkompromisowe traktowanie przez ETPCz wymogu „legalności” każdej ingerencji w prawo czy wolność jednostki, bowiem sprawa budziła wątpliwości nawet wśród sędziów europejskich38.

Potwierdzeniem tego spostrzeżenia jest kolejny wyrok ETPCz dotyczący bezprawnego pozbawienia wolności dwóch obywateli libijskich, którzy nielegalnie usiłowali wkroczyć na teren Polski39. Przetrzymywanie ich w strefie tranzytowej na lotnisku Okęcie z przekroczeniem dozwolonego limitu czasu trwania takiej izolacji zostało jednomyślnie uznane przez sędziów ETPCz za naruszenie art. 5 KE. Szczególną okolicznością tej sprawy jest to, że każda próba wydalenia cudzoziemców z Polski kończyła się niepowodzeniem, w tym sensie, że każdorazowo wracali oni dobrowolnie z powrotem do Polski. W tym przypadku – mimo ewidentnego przyczynienia się pokrzywdzonych do naruszenia ich wolności osobistej – ETPCz uznał za zasadne przyznanie im słusznego zadośćuczynienia w trybie art. 41 KE (po 4000 euro tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę moralną).

Wniosek płynący z dwóch ostatnich przykładów jest jeden. O ile przyczynienie się pokrzywdzonego do wyrządzonej mu szkody lub krzywdy w sensie teoretycznym kwalifikowane być może jako okoliczność egzoneracyjna, o tyle jej znaczenie oceniane jest indywidualnie w świetle okoliczności konkretnej sprawy. Raz jeszcze warto powtórzyć, że największe szanse na uzyskanie w takiej sytuacji odszkodowania mają osoby, wobec których naruszenie ich prawa czy wolności nastąpiło nielegalnie. Brak legalności podejmowanych działań przez organy państwowe ETPCz traktuje w kategorii naruszenia „kwalifikowanego”, niedającego się pogodzić z naczelną zasadą rządów prawa i trudną do zaakceptowania na obecnym stadium rozwoju demokracji w państwach członkowskich Rady Europy.

W charakterze refleksji końcowej należy podkreślić, że procedura skargowa regulowana przepisami systemu KE posiada w pełni autonomiczny charakter. Oznacza to, że organy kontrolne funkcjonujące w tym systemie nie są podporządkowane ani zasadom krajowych porządków prawnych, ani regułom wypracowanym w innych systemach regionalnej ochrony praw człowieka40. Nie zmienia to jednak faktu, iż ETPCz w swoich wyrokach chętnie sięga do zbioru tzw. powszechnie obowiązujących reguł procesowych charakterystycznych dla współczesnych społeczeństw demokratycznych. W tym także kontekście może dochodzić do analogicznych lub bardzo podobnych stanowisk prawnych.

Consent by the aggrieved party and its meaning in the Strasburg Court procedure for human rights protection

Abstract

Herein studied is a procedural role of consent given by the aggrieved party in the accusatory procedure regulated under the European Convention of Human Rights of 1950. The author hereof assumes that the said consent may be crucial for European human right protection agencies. The author provides evidence for her assertion through examining various cases that came up before the European Court of Human Rights. This paper presents a proposal for systematizing the said cases.


1 A. Spotowski, Zezwolenie uprawnionego i zgoda pokrzywdzonego a odpowiedzialność karna, Państwo i Prawo 1972, nr 3, s. 81–83; L. Gardocki, Prawo karne, Warszawa 1998, s. 122–123; A. Marek, Prawo karne, Warszawa 2005, s. 180–181.

2 Reguła ta dotyczy także tzw. skarg międzypaństwowych w rozumieniu art. 33 KE.

3 Rules of Court, 1 June 1010, Registry of the Court, Strasbourg 2010. W przypadku skarg międzypaństwowych możliwość zakończenia postępowania w trybie art. 37 KE uzależniona jest od zgody drugiego Państwa lub Państw–Stron.

4 Sordino przeciwko Włochom (Nr 1), wyrok z dnia 29 marca 2006 r., sygn. 36813/97, §§ 178–193.

5 Tak np. w jednej z ostatnich spraw: Larisa Zolotareva przeciwko Rosji, wyrok z dnia 26 lipca 2011 r., sygn. 15003/04, §§ 29–32.

6 Oleksandr Oleksandrovych Odynak przeciwko Ukrainie, decyzja z dnia 15 lutego 2011 r., sygn. 26782/06.

7 Tak np. w sprawie Ramzy przeciwko Holandii, wyrok z dnia 20 lipca 2010 r., sygn. 25424/05, §§ 64–66. Okolicznościami, które zadecydowały o stanowisku ETPCz, był w tym przypadku m.in. brak informowania przez pokrzywdzonego jego pełnomocnika o szczegółach dotyczących jego stanowiska, w tym nawet niedostarczenie adwokatowi adresów kontaktowych.

8 Por. D. Gomien, Short guide to the European Convention on Human Righs, Strasbourg 1991, s. 39–40; P. Hofmański, Europejska Konwencja Praw Człowieka i jej znaczenie dla prawa karnego, Białystok 1993, s. 236–248.

9 B. Gronowska, Prawo oskarżonego do milczenia oraz wolność od samooskarżania w ocenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, Prokuratura i Prawo 2009, nr 7–8, s. 15.

10 Por. Funke przeciwko Francji, wyrok z dnia 25 lutego 1993 r., sygn. 10828/84, § 44; mutatis mutandis: Serves przeciwko Francji, wyrok z dnia 20 października 1997 r., sygn. 20225/92, § 47.

11 John Murray przeciwko Zjednoczonemu Królestwu, wyrok z dnia 8 lutego 1997 r., sygn. 18731/91, § 45; Saunders przeciwko Zjednoczonemu Królestwu, wyrok z dnia 17 grudnia 1996 r., sygn. 19187/91, §§ 68–69.

12 Allan przeciwko Zjednoczonemu Królestwu, wyrok z dnia 5 listopada 2002 r., sygn. 48539/99, §§ 50–53.

13 Ibidem.

14 S. H. Naismith, Self-Incrimination: Fairness or Freedom? European Human Rights Law Review 1997, issue 3, s. 235–236. Por. także Jalloh przeciwko Niemcom, wyrok z dnia 11 lipca 2006 r., sygn. 54810/00, §§ 67–74.

15 Dzięki zasadzie autonomiczności pojęć traktatowych oraz towarzyszącą jej preferencją w zakresie dokonywania wykładni dynamicznej standardów KE Trybunał nakreślił niezwykle szeroki zakres przedmiotowy standardu z art. 8 KE – por. A. Drzemczewski, The right to respect for private and family life, home and correspondence as guarantees by Article 8 of the European Convention on Human Rights, Human Rights Files 7, Strasbourg 1984, passim; nowsze orzecznictwo przedstawione jest w pierwszym polskim komentarzu do KE pod red. L. Garlickiego, Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych wolności, t. I: Komentarz do art. 1–18, Warszawa 2011, s. 479–549.

16 E. Wójcicka, Eutanazja w dokumentach Rady Europy i orzeczeniu Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (Diane Pretty v. Wielka Brytania), (w:) J. Jaskiernia (red.), Rada Europy a przemiany demokratyczne w państwach Europy Środkowej i Wschodniej w latach 1989–2009, Toruń 2010, s. 305–314.

17 Vo przeciwko Francji, wyrok z dnia 8 lipca 2004 r., sygn. 53924/00.

18 Alicja Tysiąc przeciwko Polsce, wyrok z dnia 20 marca 2007 r., sygn. 5410/03; R. R. przeciwko Polsce, wyrok z dnia 26 maja 2011 r., sygn. 276117/04.

19 X. przeciwko Zjednoczonemu Królestwu, decyzja o dopuszczalności z dnia 13 maja 1980 r., sygn. 8416/79.

20 Por. szerzej T. Jasudowicz, Prawa ojców w orzecznictwie strasburskim, Toruń 2008, s. 465–467.

21 Stan faktyczny i prawny relacjonowany w oparciu o sprawę Ternovszky przeciwko Węgrom, wyrok z dnia 14 grudnia 2010 r., sygn. 67545/09.

22 Por. Dudgeon przeciwko Zjednoczonemu Królestwu, wyrok z dnia 22 października 1981 r., sygn. 7525/76, §§ 61–62; Modinos przeciwko Cyprowi, wyrok z dnia 22 kwietnia 1993 r., sygn. 15070/89, §§ 22–24; L. i F. przeciwko Austrii, wyrok z dnia 9 stycznia 2003 r., sygn. 39392/98, 39829/98, §§ 30–33; Woditschka i Wilfling przeciwko Austrii, wyrok z dnia 21 października 2004 r., sygn. 69756/01 i 6306/02, §§ 28–30.

23 Tak w sprawie Laskey, Jaggard i Brown przeciwko Zjednoczonemu Królestwu, wyrok z dnia 20 stycznia 1997 r., sygn. 21627/93, 21826/93 i 21974/93, § 43. Por także K. A. i A. D. przeciwko Belgii, wyrok z 17 lutego 2005 r., sygn. 42758/98 i 45558/99.

24 Sprawa Laskey, Jaggard i Brown, op. cit. (opinia odrębna).

25 Orr przeciwko Norwegii, wyrok z dnia 15 maja 2008 r., sygn. 31283/04, §§ 50–55.

26 Por. H. C. Krüger, C. A. Norgaard, Reflections concerning friendly settlement under the European Convention on Human Rights, (w:) F. Matscher, H. Petzold (eds), Protecting Human Rights: The European Dimension. Studies in honour of Gérard J. Wiarda, Köln–Berlin–Bonn–München 1990, s. 4.

27 Por. szerzej B. Gronowska, K. Balcerzak, Polubowne załatwienie sprawy (friendly settlement) w systemie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka z 1950 r., Studia Prawnicze 2006, zeszyt 1, s. 5–8.

28 Tak w sprawie Inze przeciwko Austrii, wyrok z dnia 28 października 1987 r., sygn. 8695/79, §§ 30–34.

29 A. Kiss, Concilliation, (w:) R. J. MacDonald, F. Matscher, H. Petzold (red.), The European System for the protection of Human Rights, Dordrecht–Boston–London 1993, s. 704.

30 Ibidem, s. 706–709.

31 Tak np. w jednej z najnowszych spraw: Megawat Com.SRL przeciwko Mołdawii, wyrok z dnia 17 maja 2011 r. (słuszne zadośćuczynienie – skreślenie z listy), sygn. 21151/04, §§ 10 oraz 13–15. Znamienne jest to, że nawet przy jednostronnej deklaracji państwa ETPCz w wyroku powołuje się na „polubowne załatwienie”, którego przecież jako takiego nie było.

32 Por. L. Garlicki (red.), Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, t. II: Komentarz do artykułów 19–50 oraz Protokołów dodatkowych, Warszawa 2011, s. 239.

33 B. Gronowska, Europejski Trybunał Praw Człowieka – na rozdrożach przełomu wieków, (w:) T. Jasudowicz, M. Balcerzak (red.), Księga pamiątkowa ku czci Profesora Jana Białocerkiewicza, s. 133–134.

34 Ibidem, s. 240–242.

35 Por. J. A. Frowein, Implementation of the reform of the European Convention on Human Rights control machinery, report, 8th International Colloquy on the European Convention on Human Rights, Budapest, 23–24 September 1995, H/Coll (95)5, Strasbourg 1995, s. 17.

36 Por. sprawy: Berliński przeciwko Polsce, wyrok z dnia 20 czerwca 2002 r., sygn. 27715/95, 30209/96, §§ 61 oraz 64–65; podobnie w pierwszej „polskiej” sprawie Proszak przeciwko Polsce, wyrok z dnia 16 grudnia 1997 r., sygn. 25086/94, §§ 40 i 45.

37 Hilda Hafsteinsdottir przeciwko Islandii, wyrok z dnia 8 czerwca 2004 r., sygn. 40905/98.

38 Ibidem; por. zwłaszcza opinię odrębną sędziego L. Garlickiego.

39 Shamsa przeciwko Polsce, wyrok z dnia 27 listopada 2003 r., sygn. 45355/99 i 45357/99.

40 Uwaga ta nie dotyczy systemu uniwersalnego stworzonego przez ONZ.


Prokuratura

i Prawo 12, 2011





©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna