Cezary Tomasz Szyjko Enigma nowego regionalizmu europejskiego Warszawa 2010 Redakcja naukowa



Pobieranie 1.37 Mb.
Strona18/20
Data29.04.2016
Rozmiar1.37 Mb.
1   ...   12   13   14   15   16   17   18   19   20

9. Skutki recesji amerykańskiej
Analizując zdarzenia, jakich jesteśmy świadkami, część obserwatorów skupia się na Stanach Zjednoczonych i przypisuje szczególną wagę błędnej ich zdaniem polityce Rezerwy Federalnej. Uważają oni, że - reagując na recesję z początku obecnej dekady - Rezerwa nadmiernie obniżała stopy procentowe, co przyczyniało się do zalewania gospodarki zbyt łatwymi do uzyskania kredytami. Przyczyną kryzysu jest także niedostateczna zdaniem krytyków regulacja amerykańskiego sektora bankowego, a w szczególności rynku instrumentów pochodnych. Wywołało to złudzenie, że kredyty są skutecznie zabezpieczone równoważącymi je aktywami banków. Jeszcze innym źródłem kłopotów miałoby być ustawodawstwo mające na celu zwiększenie dostępności kredytów dla grup upośledzonych, a prowadzące do obniżenia wymagań co do akceptowalnego ryzyka.

Ale możliwe są inne wyjaśnienia recesji, odwołujące się do tego, co się dzieje w gospodarce światowej. Wskazują one na rozwój przemysłu w Azji i Ameryce Łacińskiej, zwłaszcza w Chinach, Indiach i Brazylii. Proces ten zwiększył ilość dostępnych dóbr konsumpcyjnych (w pewnym sensie powodując ich nadprodukcję), a jednocześnie - wskutek niskich płac w krajach nowo uprzemysłowionych - wyssał część przemysłu z krajów bardziej zaawansowanych, przyczyniając się tam do wzrostu bezrobocia, a tym samym także do ograniczenia siły nabywczej konsumentów.



10. Ekonomia rozwoju
Skrajnie, ale to naprawdę skrajnie upraszczając, powiedzieć można, że po jednej stronie sporu o charakter załamań i sposoby reakcji stoją zwolennicy tzw. ekonomii neoklasycznej oraz monetaryści, po drugiej zaś kontynuatorzy Keynesa. Spór ten wygląda mniej więcej tak: dla monetarystów kluczowe znaczenie ma podaż pieniądza, tempo wzrostu, któremu powinno odpowiadać tempu wzrostu dochodu narodowego. Szybsze wywołuje inflację, niedostateczne - deflację. Inflacja, której przyczyną są z reguły nadmierne wydatki rządowe, jest groźna, bo zakłóca czytelność sygnałów rynkowych oraz prowadzi do nieuzasadnionych przesunięć w dochodach poszczególnych grup społecznych. Deflacja z kolei prowadzi do recesji. Właśnie gwałtownym skurczeniem podaży pieniądza Milton Friedman i Anna Schwartz, a potem Stanley Fischer i Ben Bernanke (dziś prezes Rezerwy Federalnej) tłumaczyli długotrwałą depresję lat 30246. Dzisiejsza koncentracja uwagi - zwłaszcza w USA, ale i w Europie Zachodniej - na konieczności dokapitalizowania banków jest konsekwencją obaw, że kurczenie się kreowanego przez banki pieniądza pogłębi recesję.
U progu XIX wieku triumfował liberalizm gospodarczy, w połowie tego stulecia w krajach względnie opóźnionych (zwłaszcza w Niemczech) znaczenia nabrały doktryny obrony przez państwo narodowych interesów. W końcu XIX stulecia kształtować się poczęła ekonomia neoklasyczna, przyćmiona następnie w latach 30. XX w. przez rewolucję keynesowską. Keynesiści w latach 70. musieli się posunąć, by zrobić miejsce dla powracających neoklasyków i dla monetarystów. Dziś, wobec kryzysu, wzrastają znowu oczekiwania wobec rządów. Monetaryzm i ekonomia neoklasyczna święciły triumfy przez trzy dekady. Dziś, wobec narastania recesji, częściej pojawiają się w publicystyce odwołania do Keynesa, traktowanego w gruncie rzeczy nie dosłownie, lecz jako symbol interwencji państwa, w tym wydatków publicznych i większej tolerancji dla deficytu budżetowego. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że cykle występują nie tylko w życiu gospodarczym, ale i w myśleniu o nim. W opublikowanej w 1982 r. książce o trudnym do przełożenia na polski tytule "Shifting Involvements" ("Zmienne zaangażowania"?) Albert Hirschman - jeden z twórców ekonomii rozwoju, a zarazem badacz historii idei - tłumaczył owe wahania przekonań swego rodzaju teorią rozczarowania247. W czasach, gdy triumfuje rynek, ludzie poczynają dostrzegać jego słabe strony i od państwa oczekują zaangażowania się w ich korektę. Gdy jednak państwo nabierze większego znaczenia, to właśnie jego niedoskonałości przykuwać będą uwagę, a polepszenia sytuacji będzie się oczekiwać od samoregulujących się rynków.
Uznając za Hirschmanem, że istotnie da się dostrzec taką sinusoidę stosunku do państwa i rynku, pamiętać zarazem należy, że ekonomia jako nauka nie powtarza w kółko i na przemian tych samych stwierdzeń, lecz rozwija się i idzie naprzód, bowiem zmienia się otaczający nas świat. Różnice poglądów między twórcami tej dyscypliny są dużo bardziej subtelne i zniuansowane, niż da się to przedstawić w krótkim omówieniu. Na pewno też nie sprowadzają się do ideologicznego sporu między "rynkowymi fundamentalistami" i naiwnymi wyznawcami wiary w państwo. Spory toczą się raczej wokół tego, jak nadać sens temu, co da się zaobserwować. A obserwacje ekonomistów to szeregi danych liczbowych o cenach, płacach, dochodach, rozmiarach produkcji i zatrudnienia itp. Metodą ich interpretacji jest budowa modeli matematycznych, które możliwie najlepiej wyjaśnią tendencje, wahania i korelacje między wielkościami, które te szeregi danych statystycznych reprezentują. Owe dane odzwierciedlają zachowania milionów ludzi - ich decyzje zakupu domów, zmiany miejsca pracy czy inwestowania w fundusze emerytalne - jednak o motywach tych zachowań, o informacjach, jakie do owych decyzji skłaniają, nic wprost przecież nie wiadomo. Wygrywają takie modele, które lepiej potrafią wyjaśnić obserwowalne dane, a więc zapewne takie, które poprawniej odzwierciedlają owe wprost nieobserwowalne determinanty ludzkiego postępowania. Konkurencyjna walka profesorów ekonomii o naukowe uznanie, prowadzona przy pomocy wyrafinowanych matematycznych modeli, wcale nie ma jednak wyłącznie akademickiego charakteru. Przekłada się - choć nie wprost i nie od razu - na zasady polityki gospodarczej.

11. Koniec kryzysu
Europejski biznes liczy, że koniec kryzysu przyjdzie nagle i "brutalnie" w ciągu 2010 roku - zapowiada przewodniczący Konfederacji europejskiego biznesu i pracodawców "BusinessEurope"248 Ernest-Antoine Seilliere249. Wyjście z kryzysu będzie bardzo brutalne. Nikt nie jest zdolny przewidzieć daty końca kryzysu, bo nikt jeszcze nie wie, czy już dotknęliśmy dna. Na razie firmy przygotowują się na bardzo ciężki 2009 rok, gdyż za kryzysem finansowym i gospodarczym przyjdą poważne konsekwencje socjalne, jak spodziewana redukcja zatrudnienia o 5 mln miejsc pracy w UE. Ale z drugiej strony w środowisku przedsiębiorców jest wiele nadziei, bo taki jest też temperament tej grupy, że kryzys się skończy, gdy tylko giełdy się odbiją. Absolutnie konieczne jest podejmowanie przez UE i kraje członkowskie działań antykryzysowych, w tym przyjmowanie planów pobudzania gospodarki, nawet jeśli zwiększają one deficyty budżetowe. Warunkiem rozwiązania kryzysu jest wznowienie działań kredytowych systemu bankowego. Potrzeba bardzo silnych interwencji rządowych, one zresztą mają miejsce oraz wsparcie EBC (Europejskiego Banku Centralnego), jeżeli chodzi o kraje euro. Zdaniem Przewodniczącego, wszyscy członkowie BusisnessEurope w całej UE cierpią, ale politycznie trzeba zapewnić, by w nowych krajach UE nie pojawiło się poczucie rozczarowania. Stąd potrzeba poszukiwania środków finansowych na wsparcie.

Seilliere podkreślił, że rozumie starania nowych państw UE, by przyspieszyć przyjęcie euro, ale nie ma jednak mowy o zmianie zasad wejścia do strefy euro, nawet jeśli w kryzysie kraje już będące członkami eurolandu łamią kryteria z Maastricht, znacznie przekraczając dozwolony 3 proc. limit deficytu. "Nie będzie zgody na zmianę zasad gry, by wejść do euro, bo mamy takie problemy, jakie mamy... Konstrukcja walutowa nie może być improwizowana. Także w kryzysie musimy utrzymać procedury. Biznes rozumie, że teraz wiele krajów nie spełnia kryteriów z Maastricht250. Ale szaleństwem byłoby myśleć, że z takimi deficytami da się żyć dłużej niż dwa, trzy lata... Dlatego konieczne będą reformy strukturalne" - powiedział Seilliere251.

Politycy i ekonomiści są zgodni, że strefa euro to swoista tarcza, która chroni jej 16 członków przed takimi choćby skutkami kryzysu jak wahanie kursów walut. Ale ze strefą euro nie jest dobrze, co zauważył legendarny szef Komisji z lat 1985-96 Jacques Delors. W niedawnym wywiadzie dla niemieckiego miesięcznika "Capital" Delors poddał w wątpliwość zdolność strefy euro do przetrwania kryzysu252. - Mogę sobie bez trudu wyobrazić, że mocniejsze kraje strefy euro będą wywierały nacisk na słabsze, aby te prowadziły albo lepszą politykę, albo opuściły unię monetarną - mówił Delors. A więc po raz pierwszy od czasu wprowadzenia euro ktoś powiedział głośno, że z Eurolandu można być wyrzuconym. I to nie kto inny jak guru europejskiej integracji. Oczywiście, euro zapewne przetrwa, ale różnice w kulturze gospodarczej i politycznej jej członków będą doskwierały coraz bardziej.

Podsumowanie
Projekt Strategii 2020 wymaga dokładnego i uważnego przestudiowania, by ocenić czy i w jakim stopniu odpowiada on potrzebom rozwojowym polskiej gospodarki. Jednak to co od razu widać, to że Komisja Europejska nie ma pomysłu jak nie wpaść w pułapkę, przez którą poległa Strategia Lizbońska. Bowiem to brak spójności Strategii zdefiniowanej na poziomie całej Unii Europejskiej i strategii realizowanych przez poszczególne kraje członkowskie był istotną przyczyną niezrealizowania Strategii Lizbońskiej. Dzisiaj fundusze strukturalne są instrumentem, co prawda niedoskonałym, ale jednak pomagającym ukierunkować wydatkowanie publicznych pieniędzy na te cele, które są priorytetem UE. Żadne pozafinansowe instrumenty przekładania strategii europejskiej na strategie narodowe nie spełniły swojej roli. Przed takim samym problemem staniemy chcąc realizować Strategię Europe 2020.

Nie ma żadnych formalnych przeciwwskazań, by kraj włączył się do strefy euro w terminie innym niż początek roku kalendarzowego. Teoretycznie wyobrazić sobie można sytuację, kiedy kraj uzyskujący zniesienie derogacji wchodzi do strefy w połowie roku, wprowadzając euro jedynie w transakcjach bezgotówkowych, a pieniądz gotówkowy wprowadzając dopiero z początkiem nowego roku kalendarzowego. Dlaczego wobec tego żaden z krajów należących do strefy dotychczas tego nie zrobił? Odpowiedź nie jest zbyt trudna: potwornie komplikuje to logistykę całego przedsięwzięcia i utrudnia adaptację podmiotów gospodarczych i obywateli do nowego pieniądza. Wejście do euro w dwóch etapach: bezgotówkowym i gotówkowym byłoby przedsięwzięciem drogim i obciążonym dodatkowym ryzykiem informatycznym253.


Zresztą w naszym przypadku i w odniesieniu do roku 2011 zagadnienie ma i tak charakter czysto teoretyczny. Wejście do strefy euro z początkiem 2012 roku byłoby możliwe jedynie wówczas, gdyby uchylenie derogacji przeprowadzone zostało w pierwszej połowie 2011 roku. W naszym wariancie kalendarza nie jest to możliwe. Stąd właśnie pojawia się kłopotliwa "dziura" w drugiej połowie 2012, kiedy derogacja została już zdjęta, ale z wejściem do strefy euro musimy niepotrzebnie czekać do początku 2013 roku. Widać z tego, że dla ostatecznego terminu wprowadzenia w Polsce euro krytyczny jest ten punkt kalendarza, który mówi o dacie uchylenia derogacji. Jeśli euro miałoby być implementowane od początku 2012, trzeba by zrobić wszystko, żeby derogacja została usunięta w pierwszej połowie 2011. Moim zdaniem, pomimo tego, że Polska będzie w tym czasie sprawować prezydencję w UE, jest to jednak zadanie niewykonalne.

Wnioski
Wnioski wynikające z dotychczas prowadzonych przez kraje członkowskie UE dyskusji są następujące:

  • nie ma zasadniczo zgody na dalszy wzrost udziału wydatków na wspieranie rozwoju regionalnego w budżecie wspólnoty po 2020 r. Inaczej mówiąc oczekiwana jest stabilizacja poziomu nakładów przeznaczanych na politykę spójności, ewentualny wzrost wydatków powinien być zbliżony do tempa wzrostu produktu krajowego brutto Wspólnoty;

  • kraje będące dotychczas beneficjentami funduszy europejskiej będą aktywnie walczyły o utrzymanie dotychczasowego poziomu nakładów na ich rzecz. Stąd kuriozalne pomysły liczenia w UE dwu średnich, osobno dla starych i dla nowych krajów członkowskich. Wynikiem przyjęcia takiego rozwiązania byłoby pozbawienie bogatszych regionów krajów Europy Środkowej (biedniejszych niż beneficjenci w starych państwach członkowskich) możliwości korzystania z przywilejów europejskiej polityki regionalnej254;

  • krytykuje się koncentrację uwagi i środków funduszy europejskich na tradycyjnie rozumianej polityce wyrównawczej. Wskazuje się na potrzebę budowania tej polityki jako elementu oddziaływania Wspólnoty na konkurencyjność regionów europejskich. Dlatego pojawiają się między innymi propozycje: uruchamiania nowej generacji Inicjatyw Wspólnoty, które służyłyby na przykład budowaniu społeczeństwa informacyjnego czy też propozycje podwyższania minimalnego poziomu montażu finansowego (50% jako warunek efektywności uruchamianych środków europejskich), co powinno zdaniem wnioskodawców sprzyjać wzrostowi efektywności uruchamianych w ramach polityki spójności środków publicznych, zarówno krajowych i też unijnych;w bogatszych krajach UE wskazuje się często na potrzebę "renacjonalizacji" polityki regionalnej. Pretekstem jest przeregulowanie sfery interwencji w rozwój regionalny. Oznaczałoby to, że odpowiedzialność za słabe i problemowe regiony w danym kraju staje się wyłączną gestią państwa członkowskiego. Ograniczałoby to zakres merytoryczny, rzeczowy i finansowy oddziaływania funduszy europejskich.

Z dyskusji tej wypływają istotne wnioski dla Polski. Najważniejsze z nich są następujące:

  • Skala transferów na rzecz Polski w latach 2014-2020 będzie raczej zbliżona do 2% PKB naszego kraju, a nie do 4% PKB, jak miało to miejsce w krajach będących dotychczas w całości obszarami Celu 1. Poziom transferów na mieszkańca będzie też najprawdopodobniej dyskryminować nasz kraj, ze względu na niski produkt krajowy brutto Polski (2% PKB w Hiszpanii będzie dawało dwukrotnie wyższą kwotę transferów niż w Polsce przy tej samej liczbie ludności255). Trzeba temu aktywnie przeciwdziałać;

  • W najbliższych latach będą podejmowane różne "inicjatywy" służące wzrostowi efektywności europejskiej polityki regionalnej, której celem (efektem) będzie przesunięcie części środków europejskich z obszarów słabych do silnych. Polska powinna konsekwentnie akcentować znaczenie spójności (kohezji) zapisanej już w Traktacie Rzymskim i kolejnych traktatach WE jako podstawy prowadzonej w ramach UE polityki regionalnej. Odpowiada temu koncentracja około 70% środków funduszy strukturalnych na obszarach Celu 1;

  • W interesie Polski leży, aby beneficjentami funduszy europejskich pozostały także dotychczasowe kraje członkowskie. Jeśli europejska polityka regionalna zostałaby zawężona jedynie do nowych państw członkowskich istniałoby niebezpieczeństwo jej stopniowej marginalizacji w UE. Oczywiście podstawowym problemem jest proporcja nakładów na rzecz starych i nowych państw członkowskich;

  • Polska jako największy beneficjent funduszy europejskich przeznaczonych na wspieranie rozwoju regionalnego będzie bardzo pilnie obserwowana (monitorowana) przez inne kraje członkowskie UE i KE oraz poszczególne instytucje Wspólnoty. Ewentualne problemy z efektywną absorpcją środków europejskich oraz pojawianie się różnych nieprawidłowości (nieregularności) w trakcie ich uruchamiania może spowodować zagrożenie dla europejskiej polityki regionalnej i pretekst do ograniczenia jej skali w przyszłości. Dlatego mechanizmy uruchamiania środków funduszy strukturalnych i Funduszu Spójności w Polsce muszą być perfekcyjne.

Zwielokrotnione fundusze pomocowe z Unii Europejskiej napawają wielkim optymizmem. Ich efektywne i sprawne wykorzystanie daje szansę na to, że Polska w 2013 roku stanie się zupełnie innym krajem. Będzie to możliwe dzięki dużym nakładom na wysokie technologie, szerokie zastosowanie komunikacji internetowej czy na inwestycje w edukację i rozwój zasobów ludzkich. Wybudowanie autostrad i dróg przyciągnie do nas inwestorów zagranicznych, którzy obecnie unikają obszarów o niewydolnej sieci komunikacyjnej. Wykorzystanie funduszy europejskich to wielkie wyzwanie dla administracji publicznej. Wydatkowanie tak dużej kwoty będzie wymagało olbrzymiej sprawności i determinacji od wszystkich, którzy w tym procesie wezmą udział. Trzeba będzie stawić czoła różnym, niekorzystnym zjawiskom. Jak choćby skomplikowanym procedurom inwestycyjnym czy pogłębiającemu się deficytowi na rynku pracy w budownictwie. Przezwyciężenie trudności nie będzie łatwe. Ale pełne wykorzystanie unijnych pieniędzy przyniesie namacalne efekty, które wszyscy odczujemy.


Bibliografia


  1. Camagni R., 2002, Territorial competitiveness, globalisation and local milieu, European Spatial Research and Policy, 9, 63–90.

  2. Domański B., 2004, Krytyka pojęcia rozwoju a studia regionalne, Studia Regionalne i Lokalne, 16, 7–23.

  3. Ettlinger N., 1999, Local trajectories in the global economy, Progress in Human Geography, 23, 335–357.

  4. Kukliński A, 2007, The future of European Regions, (w:) Jakubowska, P., Kukliński A., Zuber P., (red.), The Future of European Regions, Warsaw: Ministry of Regional Development, 411–432.

  5. Kukliński A, 2007, The Regio Futures Programme — The Feasibility Study, (w:) Jakubowska P., Kukliński A., Zuber P., (red.), The Future of European Regions, Warsaw: Ministry of Regional Development, 455–474.

  6. Malecki E., 2007, Social capital in a regional context (w:) Jakubowska P., Kukliński A., Zuber P., (red.), The Future of European Regions,Warsaw: Ministry of Regional Development, 135–139.

  7. Phelps N. A., 2000, The locally embedded multinational and institutional culture, Area, 322, 169–178.

  8. Storper M., 1995, The resurgence of regional economies, ten years later: the region as a nexus of untraded interdependencies, European Urban and Regional Studies, 2, 191–221.

  9. Teece D. J., Pisano G. i in. (1997), Dynamic Capabilities and Strategic Management, Strategic Management Journal, 18, 509–533.






1Przypisy do wstępu
 Por. J. M. Fiszer, Przesłanki, perspektywy i skutki członkostwa Polski w Unii Europejskiej, Toruń 2002, s. 15-17.

2 D. Wilczak , Samo się nie rządzi, Newsweek z 14 marca 2010 r.

3 C. T. Szyjko, 2005: Scenariusze rozwoju polityki spójności w UE po 2006 r., „Commentationes. Zeszyt Naukowy WSM”, nr 2 (1), s. 46–62.

4 Patrz: Demokracje Europy Środkowo-Wschodniej w perspektywie porównawczej (red.), A. Andrzejewski, R. Herbut, Wrocław 1997; Administracja i polityka. Europejska administracja publiczna (red.), R. Wiszniowski, Wrocław 2005.

5 Więcej: Z. Ślusarczyk, C. T. Szyjko, 2009: Kompendium. Zarządzanie funduszami strukturalnymi w UE i pozyskiwanie środków dla szkolnictwa wyższego, Piotrków Trybunalski.

6


7 Op.cit., s. 11.

8 Z. Brodecki, 2000: Prawo europejskiej integracji, Warszawa, s. 22.

9 Emmert F., Morawiecki M., 2002: Prawo europejskie, Warszawa–Wrocław, s.23–31.

10 Więcej: Szyjko C. T., 2009: Traktat z Lizbony — geneza, uwarunkowania, proces implementacji, [w:] Droga Polski do Lizbony, „Piotrkowskie Studia Międzynarodowe” nr 1, s. 7–38.

11 Davies N., 2007: Europa między Wschodem a Zachodem, Kraków, s. 253.

12 cytaty pochodzą ze stenogramu posiedzenia zamieszczonego na oficjalnej stronie Komitetu: http://www.cor.europa.eu/pages/PresentationTemplate.aspx?view=detail&id=cdd1e5b8-1848-4a95-8e1f-a0999c9ae7a; dostęp 30.04.2010

13 Buzek J., Polska i Unia Europejska: sześć lat po rozszerzeniu. Bilans kosztów i korzyści. Rocznik naukowy Europejskiej Fundacji Wolności, Bruksela 2010, s. 10.

14


Przypisy do rozdziału 1

 Patrz: J. Pietrzyk, 2004: Polityka regionalna Unii Europejskiej i regiony w państwach członkowskich, Warszawa, s. 215–220; Unia Europejska. Leksykon integracji, 2004: (red.) W. Bokajło, K. Dziubka, Wrocław, s. 141–145.

15 Patrz: Z. Ślusarczyk, 2009: Międzyregionalna współpraca Polski z sąsiadami, „Zeszyty Naukowe ALMAMER WSE”, nr 4/57, s. 59–76.

16 Patrz: Z. Ślusarczyk, 2005: Europejska Wspólnota Węgla i Stali, „Commentationes. Zeszyt Naukowy WSM”, nr 1.

17 Patrz: Z. Ślusarczyk, 2005: Europejska Wspólnota Gospodarcza i Euratom (1957–1970), „Commentationes. Zeszyt Naukowy WSM”, nr 2.

18 Patrz: Unia Europejska, 2004: (red.) E. Kawecka-Wyrzykowska, E. Synowiec, Warszawa; J. Kowalski, Z. Ślusarczyk, 2006: Unia Europejska. Proces integracji i zarys problematyki instytucjonalno-prawnej, Poznań.

19 Tamże; patrz także: J. Pietrzyk, 2004: Polityka regionalna..., op. cit.; Polityka regionalna i fundusze strukturalne Unii Europejskiej — dokumentacja europejska, przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce, kwiecień 2004.

20 Wersja skonsolidowana traktatu — Dziennik Urzędowy C 115, 09/05/2008 P. 0001 — 0388, dokument dostępny na stronie: http://eur-lex.europa.eu/pl/treaties/index.htm.

21 Patrz: Unia Europejska, 1998: (red.) K. Michałowska-Gorywoda, Warszawa; J. Ruszkowski, M. Żurek, E. Górnicz, 1998: Leksykon integracji europejskiej, Warszawa; W. Weidenfeld, W. Wessels, 1996: Europa od A do Z. Podręcznik integracji europejskiej, Gliwice.

22 K. Głąbicka, M. Grewiński, 2003: Europejska polityka regionalna, Warszawa; I. Kienzler, 2003: Leksykon Unii Europejskiej, Warszawa; Z. Brodecki, 2005: Regiony, Warszawa; Polityka regionalna i fundusze strukturalne Unii Europejskiej — dokumentacja europejska, przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce, kwiecień 2004.

23 C. T. Szyjko, 2008: Kształtowanie bezpieczeństwa europejskiego — wybrane problemy instytucjonalno-prawne, Warszawa.

24 Patrz: L. Dick, 1998: Przewodnik po Unii Europejskiej, Warszawa; Droga do funduszy strukturalnych Unii Europejskiej, 2000: Warszawa; Wspólnotowe akty prawne dotyczące pomocy przedakcesyjnej funduszy strukturalnych i Funduszu Spójności, 2004: Warszawa.

25 Patrz: J. Barcz, A. Koliński, 1990: Jednolity Akt Europejski. Zagadnienia prawne i instytucjonalne, Warszawa, s. 125; M. Bielecka, 2006: Komitet Regionów Unii Europejskiej a integracja europejska, Warszawa, s. 41; Traktat o Unii Europejskiej, 1993: „Biuletyn Informacyjny”, Kancelaria Sejmu, z. 2(18), s. 107.

26 Patrz: Z. Czachór, 2004: Zmiany i rozwój w systemie Unii Europejskiej po Traktacie z Maastricht, Wrocław; Proces decyzyjny w Unii Europejskiej. Przewodnik dla urzędnika administracji publicznej, 2006: (red.) A. Ambroziak, M. Mielecka, K. Ostrzyniewska, I. Woicka, Warszawa.

27 Zobacz profil Prezydenta na stronie Komitetu: http://www.cor.europa.eu/pages/HomeTemplate.aspx.

28 EUR-Lex. Witryna internetowa. http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=OJ:L:2004:175:0001:0018:PL:PDF, stan z 3 marca 2010 r.

29 Patrz: Integracja europejska. Wstęp, 2006: (red.) K. A. Wojtaszczyk, Warszawa, s. 127.

30 Tamże; patrz także: W służbie regionom, 2004: Warszawa.
1   ...   12   13   14   15   16   17   18   19   20


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna