Czarodziejski świat Doroty Gellner



Pobieranie 233.2 Kb.
Data04.05.2016
Rozmiar233.2 Kb.




Czarodziejski świat Doroty Gellner

Zbiór tekstów do ćwiczeń w czytaniu metodą sylabową przygotowała Magdalena Moczadło


Szkoła Podstawowa Nr 65

im. Alfa Liczmańskiego

w Gdańsku

Gdańsk, 2004r.

Zamek
Stoi zamek na pagórku w pelerynie

i w kapturku. Ma na murach koraliki, bransoletki i grzebyki. Krzyczą damy:

- On na wieży koronkowy ma kołnierzyk! Tu falbanki, tam cekiny, w złotych bramach serpentyny! Coś z tym zamkiem jest nie tak! Może mu rozumu brak?

Zamek na to, szczerząc schody:

- Ja urządzam rewię mody!

Balonik


Idę sobie z balonikiem. On na sznurku, ja chodnikiem. Ja jem ciastko, a on nie je, tylko się do sznurka śmieje.

Skacze żaba z wielkim krzykiem:



  • Będę tańczyć z balonikiem!

Smok się w smoczą głowę skrobie:

  • Ja balonik wezmę sobie!

Mysz przebrała się w sukienkę:

  • Chcę z balonem iść pod rękę!

Gdy balonik tego słuchał, jeszcze bardziej się nadmuchał, wrzasnął:

- Tego już za wiele! Przecież ja się nie podzielę! Mogę pęknąć, jeśli chcecie. Lecz co wtedy mieć będziecie?



Zimowe dywany


Przy trzepaku stoi zima i trzepaczkę

w rękach trzyma. A jak jej się znudzi stanie, to się weźmie za trzepanie.

Jeden dywan z lodu tkany. Drugi – śniegiem posypany. Trzeci – zimny i błyszczący, a ostatni – latający!

No i proszę! Właśnie na nim siadła zima

z bagażami i wrzasnęła cienkim głosem:

- Chyba wiosnę czuję nosem! Nie chcę słyszeć nic o wiośnie! Odlatuję, gdzie pieprz rośnie!


Złote śmieci
Złote maski, złote blaski, złote spinki, złote laski, złote suknie z cekinami przelatują za oknami. Sąsiad z domu wybiegł z wędką, złotą laskę złapał prędko.

Ktoś z balkonu się wychylił, schwytał suknię

w jednej chwili.

Obudziły się dziewczynki – biegną łapać złote spinki.

A dozorca maską świeci i zamiata złote śmieci: złote iskry i migoty, złotą puszkę, papier złoty, mrucząc:

- Ale śmieci moc! Ale zwariowana noc!




Domy

Pod chmurami, z każdej strony, rozświetlone tańczą domy. Noc nad miastem przepłynęła, złote skrzydła im przypięła.

I już skaczą pod gwiazdami potrząsając balkonami: domy z rynku i z uliczek, rząd tęczowych kamieniczek, sklepy pełne niespodzianek, jakaś brama, jakiś ganek...

Nawet ratusz pośród chmur gubi w pędzie pęki piór.

A my śpimy i myślimy, że po prostu o tym śnimy.

A my śpimy i nie wiemy, że też udział w tym bierzemy.




Deszczowy Dziadek

Ten Deszczowy dziadek ciągle kogoś szuka – to Deszczowej Wnuczki, to Mokrego Wnuka. Łazi po ulicach z zachmurzoną miną, a Deszczowe Wnuki stale gdzieś mu giną!

Włożył okulary, zajrzał do kałuży. Patrzcie! Od szukania nos mu się wydłużył!

Rynny przeszukuje, puka w parasole:



  • Ja Deszczowym Wnukom zniknąć nie pozwolę!

  • Dziadku! – piszczą Wnuki – wcale nie znikamy! Zajrzyj do kalosza, to się przywitamy!


Latające schody

Nasze schody w naszym bloku zbuntowały się w tym roku. Strych przebiły, dach przebiły

i przez dziurę wyskoczyły! Przeleciały nieba pół, wcale nie chcą wracać w dół !

Z lewej księżyc, z prawej słońce, w środku schody latające. A przy schodach dwie poręcze – tak jak dwie tęczowe tęcze.

Nasza mama zawołała:


  • Tylko winda nam została !

Tata na to:

  • Tak, tak, tak! A po schodach łazi ptak !

Mysia orkiestra


Dla kotów w Sylwestra gra mysia orkiestra. Stanęła pod bramą, gra w kółko to samo.

Mysz pierwsza po strunach ogonem przebiera. Mysz druga się śmieje jak głupi do sera. A trzecia i czwarta ze złotym bębenkiem, fałszując okropnie, śpiewają piosenkę.

Więc koty z piwnicy stos waty przyniosły i uszy zatkały i gdzieś się wyniosły, wołając:

- Ach, nie ma jak kocia muzyka! Od mysiej niestety dostaje się bzika!



Malutkie krasnale

O! Leżą w kołyskach malutkie krasnale. Tak małe, że w sumie nie widać ich wcale. Gdy zaczną chichotać lub wrzeszczeć

i kichać, to też tak cichutko, że wcale nie słychać.

Kołysek, niestety, nikt także nie dojrzy, bo zaraz znikają, gdy ktoś na nie spojrzy. Pieluszki się suszą uprane i czyste, lecz też ich nie widać, bo są przezroczyste.

A niania, gdy tylko pieluszki uprała, zniknęła i też niewidzialna się stała.

Kołyski ziewają ... Krasnale w nich śpią .... Choć sama już nie wiem, skąd wiem, że tam są ?



Kryształowe Straszydełko


Oto portret Straszydełka. Głowa, nogi i skrzydełka.

A na głowie co? Czapeczka! W pomponikach

i dzwoneczkach! Wyszywana w złote wzorki, taka,

jaką lubią stworki.

Na spacerze, na wycieczce grają dzwonki przy czapeczce. To jest taki mały cud – grają, choć nie znają nut! Nad górami, nad doliną kryształowe dźwięki płyną.

Straszydełko kiwa głową, chwyta nutkę kryształową. Nagle woła:



  • Koniec grania! Bo zabieram się do spania!

Patrzcie! Zdjęło czapkę z głowy! Zniknął koncert kryształowy!
W ciemnym świecie

Gdzieś pod ziemią, w ciemnym świecie, korytarze biegną krecie. Po nich stary, kreci ród spaceruje w tył i w przód.

Czarne windy, czarne schody, wszystko według kreciej mody. Czarne lustra, czarne bramy, czarny świat zaczarowany. Nigdzie świeczki, ni latarni –

- i mieszkańcy także czarni.

W czarnym kącie kretowiska mała buja się kołyska. Śpią w niej czarne, krecie dzieci, czasem

w snach im gwiazda świeci!


Sweterek z lusterek


Sweterek z lusterek dostałam od wróżki. Znalazłam go rano na brzegu poduszki.

Sweterek z lusterek srebrzysty, błyszczący, co wszystko odbija, gdy chce lub niechcący. Sweterek świecący, sweterek lustrzany odbija podłogę i sufit,

i ściany.

I drzewa odbija, gdy jestem na dworze. Lecz muszę uważać, bo potłuc się może!

Smok

Smok w prezencie dostał śpiewnik. A od kogo? Od królewny. Wziął mikrofon i głos ćwiczy, lecz nie śpiewa, tylko ryczy!



Przestraszyły się owieczki:

  • Przestań ryczeć głosem z beczki!

Zawołały piękne damy:

  • My już uszy chore mamy!

I dokoła słychać krzyki:

- Trzeba kupić nauszniki! Albo waty całe fury! Żeby w uszach zatkać dziury!

Wtem zębami smok zadzwonił, publiczności się ukłonił:

- Bardzo proszę – rzekł – o ciszę! Bo sam siebie już nie słyszę!

Dziwadło

Patrz! Stoi pod sosną zwierciadło! Kto w nim się przegląda? Dziwadło! Dziwaczne przymierza buciska i w suknię dziwaczną się wciska. I bardzo się sobie podoba! Od palca u nogi – do dzioba!

Patrzyło Dziwadło w zwierciadło, aż nagle zwierciadło pobladło. Pobladło i z ramy wypadło, na sto się kawałków rozpadło.

  • O rany! Wrzasnęło Dziwadło, uciekło

i w lesie przepadło. I pewnie za krzakiem gdzieś stoi, zwierciadła w kawałkach się boi.




Ktoś

Kiedy ciemno było wokół, to KTOŚ przemknął przez mój pokój. Taki był jak jasna smużka. Czy to duszek był? Czy wróżka? Kiedy w tańcu się zakręcił, zamigotał jak diamencik. Gdy na chwilę się zatrzymał, mienił się jak serpentyna.

Miałam go przez chwilę w ręce! Był jak broszka na sukience, jak pierścionek, jak perełka, okruch światła, odblask szkiełka…

W końcu w szafie go ukryłam, lecz do szafy klucz zgubiłam. Potem szafę gdzieś sprzedałam razem z TYM, co tam schowałam!

Strachy

Było sobie małe miasto. Fajnie było w nim, choć ciasno. Domy miały złote dachy, a w tych domach żyły strachy.

Jakie strachy? Czy ja wiem? Może STRACH PRZED DUŻYM PSEM, STRACH PRZED BURZĄ, PRZED ANGINĄ, STRACH PRZED TATY GROŹNĄ MINĄ…

Raz dziewczynka jakaś mała do miasteczka przyjechała i wrzasnęła:

- Ram, tam, tam! A ja STRACHY w nosie mam! Jeśli wam odwagi brak, też możecie wrzasnąć tak!




Balowa noc




Noc przysiada na kominach, złote broszki im przypina. W złote wstążki i falbanki stroi okna

i firanki. Rzuca w górę złote szale – zmienia świat w balową salę!

I już biegną w stronę bramy nasze kapcie

i piżamy, i koszulki, i szlafroki – już się wznoszą pod obłoki!

My wznosimy się za nimi razem z łóżkiem,

w którym śpimy. Razem z kołdrą koronkową odpływamy w NOC BALOWĄ !


Babcia


Ja wam powiem, jak to było. Coś nam babcię odmieniło! W złotą suknię się przebrała i karetą odjechała. Zaprzężoną w koni sześć! Pomachała nam i cześć!

Pan dozorca wrzasnął:



  • Co to? Kto karetą jeździ złotą?

Zaskrzypiały złote koła.

- To ja jeżdżę! – babcia woła. – Ale o co tyle krzyku? Czy ja jeżdżę po trawniku? Czy się pcham do piaskownicy? Nie! Ja jeżdżę po ulicy! Na parkingu stanę zaraz i zakończę ten ambaras!


Złote Aniołki
Złote krzesła, złote stołki – siedzą na nich trzy Aniołki. Złote nitki i wstążeczki – szyją sobie sukieneczki. Złote szpulki i nożyczki, złote haftki, koraliczki, tutaj szyją, tam znów prują, tu coś podrą, tam cerują…

A gdy skończą złote szycie, to rozpłyną się

w błękicie.

Lecz gdy w niebo spojrzysz nocą, złote wstążki zamigocą i czasami, gdzieś na chmurze, złota szpulka błyśnie w górze.


Srebrne Duszki
Srebrne koce i poduszki – siedzą na nich srebrne Duszki. Srebrnej włóczki srebrne metry – robią Duszki srebrne swetry. Srebrne druty

w dłoniach mają, srebrne oczka obliczają. Jedno oczko zapłakane, drugie oczko roześmiane, trzecie oczko mrugające, czwarte małe i błyszczące!

Ufff… skończyły pracę Duszki. Już nie marzną Duszkom brzuszki. Już przed srebrnym lustrem stają, srebrne swetry przymierzają. Będą chodzić

w nich po niebie i uśmiechać się do ciebie!


Śmieszny zamek
W ciemnym kącie, pełnym kurzu, śmieszny zamek jest na wzgórzu. Wszyscy, którzy w nim mieszkali, dawno gdzieś pouciekali. Więc na starej wisi bramie ogłoszenie w złotej ramie:

ZATRUDNIMY:



  1. Tłum rycerzy

  2. Smoka, który zęby szczerzy

  3. Pazia

  4. Króla

  5. I Królową!

I zaczniemy bajkę nową!

KSIĘŻNICZKA I MORZE

Siedziała księżniczka nad morzem wzburzonym i fale czesała grzebieniem zielonym.

I ryby przedziwne przez grzebień skakały –

diamenty tym rybom w ogonach błyszczały!

Siedziała księżniczka i morze czesała i fala za falą posłusznie znikała.

Aż morze się w gładkie zwierciadło zmieniło

i niebo się w tafli spokojnej odbiło!

Zaklęta uliczka

Siostrzyczka z braciszkiem, braciszek

z siostrzyczką szli sobie na spacer zaklętą

uliczką. Braciszek siostrzyczkę prowadził

za rękę, mijali ze śmiechem latarnie

zaklęte.


Raz po raz znikała zaklęta uliczka,

raz znikał braciszek, raz znowu

siostrzyczka. Raz sobie tańczyli, raz

sobie skakali, to znów nad uliczką na

skrzydłach latali.

Raz byli różowi, raz byli srebrzyści,

raz z drzew opadali podobni do liści.

I tak się nawzajem pytali przejęci:

– A może my także jesteśmy zaklęci?

Dziwna kareta

Przez drogi, bezdroża pędziła kareta. Nie

było w niej króla, nie było stangreta, nie było

królewny, nie było księżniczki – był wachlarz

tęczowy i dwie rękawiczki!

Pędziła kareta przez czarne zakręty,

ciągnęło karetę sześć koni zaklętych.

Stanęła kareta – trzasnęły w niej drzwiczki.

Pojawił się wachlarz i dwie rękawiczki. Ślad

stopy na piasku – ślad bardzo maleńki

– i śmiech było słychać i szelest sukienki.

I ktoś niewidzialny przystanął na skale

i przejrzał się w rzeki błyszczącym krysztale.


W STARYM POWOZIE

Jechał książę wąwozem. Jechał starym

powozem. Miał poduchy ze złota, na poduchach

wiózł kota.

Kot był w kłębek zwinięty, miał za uchem

diamenty, na ogonie miał perły, no i mruczał bez

przerwy. Mruczał księciu do ucha, lśniła złota

poducha.

Już od tego mruczenia książę w śpiocha się

zmienia!

Zepchnął z poduch kocura, sam w poduchy

nos wtula, czarne oczy przymruża, w srebrny

sen się zanurza.

Jedzie kocur wąwozem, jedzie starym

powozem, książę śpi na poduchach, chrapie kotu

do ucha!

RYCERZE


Po drogach, bezdrożach jechali rycerze

ubrani w utkane ze srebra pancerze. Jechali

rycerze po lesie, po łące – pancerze ich były jak

żuki błyszczące. A miecze ich były jak słońca

promienie, a oczy ich lśniły jak drogie kamienie.

Stanęli rycerze zmęczeni podróżą, stanęli

przed krzakiem, co złotą kwitł różą. I stali

zdumieni i pełni powagi i ściąć tego piękna nie

mieli odwagi.

JA CZEKAM

Ja czekam na ciebie! I tęsknię okropnie.

Raz staję przy furtce, raz staję przy oknie.

Od tego czekania rozbolą mnie nogi! Urosną

mi włosy do samej podłogi! I chuda się zrobię

i strasznie zgrzybiała… Zobaczysz! Jak wrócisz,

sto lat będę miała!

A jak jeszcze trochę przy furtce postoję,

to bluszcz mnie oplecie i dzikie powoje…

– Co mówisz? Że tylko pięć minut to trwało?

PIĘĆ MINUT BEZ CIEBIE – TO NIE JEST

TAK MAŁO!
PAWIE

Idą pawie przez trawnik złoty, niosą

w pawich ogonach klejnoty.

Idą pawie nad staw przezroczysty,

a w ogonach im lśnią ametysty, płonie diament,

rubin się pali i wśród piór błyszczy broszka

z opali.

Przyszły pawie nad staw, przystanęły, krople

wody do dziobów przypięły i odbiła woda

zmącona pawie głowy w małych, srebrnych

koronach.

KSIĘŻNICZKA I ŚWIT

Płynęła księżniczka łódką z malachitu. Płynęła po

rzece utkanej z błękitu.

Płynęła księżniczka w przejrzystym welonie, aż świt wstał znad wody i podał jej dłonie.

I wszystko zniknęło! Rozwiało się w dali! Świt, łódka, księżniczka i wiosła z opali.


CZAROWNIK

Porzucił czarownik zamglone moczary

i spieszy do zamku, by zanieść złe czary. Złe

myśli, złe słowa i życzeń złych moc. Widzicie,

jak pędzi? Jak leci przez noc?

Przemyka w ciemnościach jak czarny, zły

cień, by stanąć przed bramą, nim zacznie się

dzień.


Przez dziurkę od klucza do środka się

wcisnął! Odnalazł komnatę ze złotą kołyską!

A w złotej kołysce królewna leżała

i pierwszy swój uśmiech w prezencie mu dała!

Popędził czarownik na czarne moczary, utopił

złe myśli, złe słowa, złe czary. A potem do

zamku powrócił w podskokach. Królewny pilnuje!

Nie spuszcza z niej oka!

ZŁOTA JASZCZURKA

W bluszczu srebrzystych splotach siedzi

jaszczurka złota.

W bluszczu srebrnych wianuszkach –

jaszczurka na złotych nóżkach.

W bluszczu srebrnych warkoczach –

jaszczurka o złotych oczach.

Z bluszczu srebrnych koronek wystaje złoty

ogonek! Posiedziała przez chwilę, potem

zniknęła i tyle. Drżą bluszczu srebrne sznurki –

nie ma w nich złotej jaszczurki!

GRZYBY


Pod modrzewiem i pod sosną grzyby budzą

się i rosną. Pod bukami, pod olchami,

w kapeluszach z woalkami! Na mchu srebrnym

i na piasku – nóżki mają z alabastru.

Grzyby złote, grzyby w groszki, wpięte w las

jak leśne broszki.

A nad nimi, wśród pajęczyn, lśni tęczowy

okruch tęczy. Czy sam w cienkie sieci wpadł?

Czy go pająk niebu skradł?
TĘCZOWY BAL

W bucikach ze srebra, w bucikach ze złota,

w szumiących sukienkach, jak w lekkich

obłokach, tańczymy wesoło raz tam, a raz tu, na

balu tęczowym. Na balu ze snu!

Na skrzydłach wachlarzy fruwamy po sali,

a deszcz barwnych świateł dokoła się pali.

I wszystko wiruje! I kręci się świat! A sala

balowa zakwita jak kwiat!

ZŁOTY GRAJEK

Kiedy złoty grajek grał, sad obudził się

i wstał. Strząsnął z liści resztki gwiazd, ptasi

śpiew wysypał z gniazd.

I stanęło dziecko w drzwiach. Dziecko

jeszcze całe w snach.

Uśmiechnęło się do świata, zanurzyło dłonie

w kwiatach. W aksamitną wpadło trawę,

w oczach miało nieba skrawek.

A za drzewem grajek grał. Złote pióra

w skrzydłach miał.


SZKLANE RÓŻE

Kruche, lśniące, migocące, pną się szklane

róże pnące.

Poplątane pędy szklane oplatają już altanę,

która zaraz zniknie! Zginie! W szklanej skryje

się gęstwinie!

Już altany dach przykrywa tkany w róże

szklany dywan. Już altany wszystkie ściany palą

się jak witraż szklany. I spadają mi na głowę

płatki szklane, kolorowe…


W OGRODZIE

Zanurzam się w ogrodzie jak

w szmaragdowej wodzie. Pod jabłonią

przepływam, tęczowe jabłka zrywam.

Patrzcie, gdzie teraz jestem! Nurkuję pod

agrestem! A teraz płynę dalej, przez traw

zielone fale.

Kłaniają mi się nisko jeżyny i maliny – bo

jestem tu królową! W koronie z pajęczyny!


Spis treści

Zamek …………………………………………………………2

Balonik ……………………………………………………….3

Zimowe dywany ………………………………………….4

Złote śmieci ……………………………………………….5

Domy …………………………………………………………6

Deszczowy Dziadek …………………………………….7

Latające schody …………………………………………8

Mysia orkiestra……………………………………………9

Malutkie krasnale …………………………………….10

Kryształowe Straszydełko …………………………11

W ciemnym świecie ……………………………12

Sweterek z lusterek ………………………………….13

Smok…………………………………………………….14

Dziwadło…………………………………………………..15

Ktoś……………………………………………………………16

Strachy……………………………………………………..17

Balowa noc………………………………18

Babcia……………………………………………19

Złote Aniołki…………………………………………20

Srebrne Duszki………………………………..21

Śmieszny zamek………………………..22

Księżniczka i morze…………………………23

Zaklęta uliczka……………………………………24

Dziwna kareta……………………………………………25

W starym powozie…………………………………26

Rycerze………………………………………………………27

Ja czekam……………………………………………….28

Pawie……………………………………………………..29

Księżniczka i świt……………………………………..30

Czarownik………………………………………………….31

Złota jaszczurka…………………………………………32

Grzyby………………………………………………………33

Tęczowy bal……………………………………………….34

Złoty grajek………………………………………………35

Szklane róże……………………………………………..36



W ogrodzie………………………………………………..37


: static
static -> Kendrick Lamar
static -> Terry Pratchett i Andrzej Sapkowski – więcej ich łączy czy dzieli? Cele lekcji
static -> Zespoły wokalne Cele lekcji
static -> Scenariusz lekcji Cele lekcji Wiadomości Uczeń: zna konstrukcje: „have/get something done”
static -> Mostalwar sa-q 2/2006 Informacja dodatkowa do raportu kwartalnego sa-q2 za 2006 r
static -> Mostalwar sa-qs 2/2006 Informacja dodatkowa do skonsolidowanego raportu kwartalnego sa–qs 2/2006
static -> I. Pozycja rynkowa Spółki
static -> Kierunek studióW: edukacja artystyczna w zaktesie sztuk plastycznych
static -> Burmistrz krapkowic
static -> Prognoza oddziaływania na środowisko projektóW „programu ochrony środowiska I planu gospodarki odpadami dla gminy komprachcice na lata 2009-2012 z uwzględnieniem perspektywy na lata 2013 2016”




©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna