Czy Cyprianowi Norwidowi znane były sztuczne muszki?


Wędkowanie w Finlandii. Cz. XXXI. Okolice Raanujärvi



Pobieranie 139.11 Kb.
Strona3/3
Data07.05.2016
Rozmiar139.11 Kb.
1   2   3

Wędkowanie w Finlandii. Cz. XXXI. Okolice Raanujärvi

Od 11 do 18 lipca 2009 r. przebywałem w Laponii nad jeziorem Raanujärvi, około 50 km na zachód od Rovaniemi. Jest to duże jezioro, z którego wypływa rzeka Tengelionjoki, opisana w P&L nr 39. Z uwagi na wcześniejsze wyśmienite wyniki wędkarskie w tej rzece, chciałem bliżej poznać wody, z których rzeka wypływa. W okresie pobytu nad jeziorem było ciepło (temperatura powietrza powyżej 20°C), burzowo i często bezwietrznie. W jeziorze jest brunatna woda, z widocznością około jednego metra.

W wodzie stwierdziłem dużą populację przyzwoitych okoni (w granicach 20-25 cm). Występują w nim również pstrągi. Według relacji właściciela domku, w którym przebywałem, złowienie ich nie jest łatwe. Z zasady miejscowi wędkarze łowią je metodą trollingu (widziałem kilka łodzi regularnie łowiących w ten sposób). Zaznaczył on, że najlepsza pora połowu jest przed burzą, a najlepsze miejsca są w pobliżu wysp, gdzie jest silny spadek dna. Przed kilku laty jeden z gości domku złowił jednak na spinning pstrąga o masie trzech kilo, zaledwie około 100 metrów od domku.

W trakcie licznych okresów bezwietrznych uważnie przyglądałem się powierzchni wody. Stwierdziłem sporadyczne większe kółka (z zasady w dużej odległości od łodzi), które mogły należeć do okoni, siei lub pstrągów. Łowienie tych ryb metodą powierzchniową raczej nie miało sensu. Tym bardziej, że mało było owadów wylatujących z wody, a więc ryby nie spędzały dużo czasu przy jej powierzchni.

Zainteresowały mnie też okoliczne wody bieżące. Udałem się łodzią około dwa kilometry na ujście potoku Kavantojoki, w północnej części jeziora. Było tam dużo dorodnych okoni (praktycznie co drugi rzut była ryba), trochę szczupaków i nieliczne jazie.

-20-


Z mapy wiedziałem, że na potoku są bystrzyny, o długości około 200 m. Z muszką udałem się na nie 12 lipca, w nadziei na kontakt z lipieniem.

W potoku, raczej płytkim, były liczne duże głazy, znacznie utrudniające brodzenie i łowienie. Na nimfę miałem tylko dwa brania lipieni nieco ponad 30 cm. Wyjąłem jednego na 31 cm. Nad wodą pojawiłem się jeszcze raz dwa dni później. Miałem tylko jedno branie dwudziestaka.

W tab. 1 jest przedstawiona zawartość żołądka tego jednego lipienia. Ryba żerowała słabo, o czym świadczy stosunkowo mała liczba ofiar (51). Ryba pobierała więc średnio dwie-trzy ofiary na godzinę. Było to zapewne wynikiem relatywnie wysokiej temperatury wody, spowodowanej nagrzewaniem się górnej warstwy wody w jeziorze, z którego potok wypływał. Słabe żerowanie przekładało się również na trudność w złowieniu lipieni w tej wodzie. Z pewnością nie było ich tam jednak wiele.

Ten przypadek ukazuje, że warto odwiedzać w Laponii nawet niewielkie i niepozorne wody, oddalone od głównych szlaków turystycznych. Można tam spotkać lipienie, choć ich połów w środku lata jest utrudniony wysoką temperatura powietrza i wody.


Tabela 1. Zawartość żołądka jednego lipienia złowionego w potoku Kavantojoki 12 lipca 2009 r. (skróty: l – larwa, pp – pływająca poczwarka chruścika, im – imago).

Chruściki

Hydropsychidae l 1

Hydropsychidae pp 1

Arctopsyche ladogensis l 6

Phryganeidae im 1

Jętki

Baetis l 20

Seratella ignita l 7

Muchówki


Chironomidae l 9

Simuliidae l 4

Athericidae l 1

Perlodidae l (widelnica) 1



Razem 51


Podsumowanie sezonu 2009

1. W minionym roku odnotowałem szereg wydarzeń mających korzystnych wpływ na środowisko wodne i wędkarstwo:



  • Powstają kolejne organizacje społeczne działające na rzecz ochrony wód. Powołano Towarzystwa Przyjaciół Rzeki Wełny, a także zapowiedziano utworzenia stowarzyszenia dla Drwęcy. Doświadczenia z ostatnich lat wskazują, że aktualnie najlepszym rozwiązaniem jest tworzenie stowarzyszenia, które ma pod swoją opieką jakąś konkretną wodę. Jest ono wówczas dobrym partnerem dla organizacji wędkarskich i władz administracyjnych.

  • Towarzystwa prowadzące działalność na rzecz ochrony rzek uzyskują status Organizacji Pożytku Publicznego (w marcu 2008 r. bodajże jako pierwsze – Towarzystwo Przyjaciół Rzeki Łeby – TPRŁ), dzięki czemu możliwe było od 2009 r. pozyskanie nowych funduszy, pochodzących m.in. z 1% podatku. W 2009 r. były przykłady dobrego wykorzystania funduszy (np. budowa tarlisk na niektórych ciekach pomorskich). TPRŁ nawet otrzymało Nagrodę Bursztynowego Mieczyka, za „działalność w zakresie ochrony przyrody”, przyznaną przez Marszałka Województwa Pomorskiego i Wojewodę Pomorskiego. Można oczekiwać, że będzie rosło grono wędkarzy przekazujących środki na te stowarzyszenia i włączających się w ich działania.

  • Wzrasta społeczna świadomość niekorzystnych skutków zapór dla środowiska. W 2009 r. na uwagę zasługują działania podejmowane przez środowisko naukowe (np. apel dr. Żurka z

-21-

PAN w Krakowie), a także manifestacje - w Nowym Targu 19 marca przeciwko budowie zapór na Dunajcu, która zgromadziła ponad 100 uczestników z różnych części Polski, oraz ogólnopolska 5 listopada. Przykładem skuteczności społecznych działań może być rozprawa przed WSA w Krakowie w sprawie MEW Tylmanowa. We wrześniu sąd uchylił postanowienie RZGW w Krakowie w przedmiocie niedopuszczalności odwołania wniesionego przez Klub Przyjaciół Dunajca w imieniu Okręgu PZW w Nowym Sączu oraz skierował sprawę do RZGW celem ponownego, tym razem merytorycznego rozpatrzenia odwołania. Przykładem decyzji administracyjnych, mających na celu ochronę środowiska, jest także sprawa budowy obwodnicy wokół Augustowa, która w 2009 r. zakończyła się rozstrzygnięciem pozytywnym dla Rospudy.



  • Systematycznie zwiększa się ilość restrykcji w zakresie połowu ryb. Wprowadzono m.in. odcinek z zakazem zabierania ryb łososiowatych i lipienia, bez dodatkowych opłat na Wisłoce (od ujścia rzeki Ropy do mostu w Krajowicach) i na Wisłoku (od zapory wodnej w Sieniawie do mostu drogowego w Besku).

2. W 2009 r. pojawiło się jednak szereg wydarzeń o niekorzystnym charakterze:

  • Nadal mają miejsce zatrucia rzek, o czym świadczy przypadek Bystrzycy koło Świdnicy z 2 maja.

  • Nadal liczne stada kormoranów odwiedzają nasze wody (np. San, Skawa, itp.). Problem nabiera coraz większego znaczenia i wymaga lepszych rozstrzygnięć administracyjnych.

  • Krakowskie Towarzystwo Wędkarstwa Sportowego utraciło prawo prowadzenia gospodarki rybacko-wędkarskiej na Rudawie. Okazuje się, że same dobre chęci nie wystarczą. Smutne to, ale prawdziwe.


Tendencje w gospodarce na wodach ryb łososiowatych – Informator na lata 2009-2011

Na lata 2009-2011 obowiązuje nowy informator Wody krainy pstrąga i lipienia. Celem niniejszej notatki jest odnotowanie zmian w porównaniu do informatora na lata 2006-2008. Podane niżej informacje dotyczą całych rzek lub tylko ich odcinków.

1. Do informatora weszły nowe wody lub wydłużono odcinki dotychczas uznanych cieków - Marychy, Kamionki (dopływu Brdy), Białej Lelowskiej, Redy i rowu K1 (dopływu Wieprzy).

2. Zmieniono klasyfikację wielu wód. Górny Bóbr i zbiornik na Białej Lelowskiej stały się wodami nizinnymi. Na Bobrze (wcześniej był zakaz połowu od 1.IX do 31.XII i tylko sztuczna muszka) i Ropie (wcześniej był matecznik) wprowadzono C&R. Na innym odcinku Bobru, na którym był całoroczny zakaz wędkowania, ograniczono go do okresu 1.I-30.VI. Na Kwisy, Mszance, Porębie, Czarnym Dunajcu, Kamienicy Nawojowskiej, Krąpieli i Redze wprowadzono C&R, a na Porze – No-Kill. Wprowadzono zakaz połowu na dopływach Brdy i Wdy oraz na Baudzie (od 1.IX do 31.XII). Wydłużono zakaz połowu na Drwęcy (był od 15.IV, jest od 15.III), a także wprowadzono tę zasadę na Strudze Libickiej. Utworzono odcinki z zakazem połowu ryb - na Wielkiej Puszczy i Dunajcu na lewym brzegu od ujścia Grajcarka. Z drugiej strony, udostępniono wszystkim wędkarzom Drwęcę Warmińską, zniesiono matecznik na Srebrnej (dopływie Kłodawki) i całoroczny zakaz połowu na kanale młyńskim w Darłowie.

3. Zaostrzono rygory dotyczące przynęt. Na Brdzie, Bobrze, Białej Tarnowskiej, Gwdzie, dopływach Wisłoki i Łeby wprowadzono zakaz używania przynęt roślinnych. Na Pilicy

-22-


wprowadzono zakaz spinningu od 1.IX do 31.XII, a na Belniance i Unieście od 1.IX do 31.I. Na Wieprzy ograniczono stosowanie przynęt zwierzęcych. Na Zbiorniku Czorsztyńskim wprowadzono zakaz spinningowania z brzegu (1.I-30.IV), ze środków pływających (1.I-15.VI), a także zakaz połowu sandacza (1.I-15.VI). Na dolnym Dunajcu oraz na zbiornikach Rożnowskim i Klimkówka wprowadzono zakaz połowu na spinning i żywą/martwą rybę w okresie 1.I-30.IV. Na Dunajcu w Sromowcach Wyżnych wprowadzono tylko sztuczną muszkę, a na Sole wydłużono odcinek z połowem na sztuczną muszkę.

4. Złagodzono szereg przepisów dotyczących przynęt. Na Skawie dopuszczono przynęty roślinne od 16 maja do 31 grudnia, a na Bobrze zniesiono zakaz kuli wodnej. Na Łebie (wcześniej woda nizinna 1.IV-30.VI) zezwolono na wszystkie przynęty w okresie 1.VI-30.IX. Na Marwicy (dopływie Kłodawki) zniesiono zakaz spinningowania od 1.IX do 31.XII.

5. Wydłużono okresy ochronne lipienia: na Skawie (od 1.XII; wcześniej był zakaz połowu od 1.IX) i w nowosądeckim (1.XI-31.V).

6. Podwyższono wymiary ochronne lipienia: na Redzie i w lubelskim - 35 cm oraz na Białym Dunajcu - 40 cm. Podwyższono też wymiary pstrąga: w krakowskim – do 30 cm, lubelskim i szczecińskim – 35 cm, oraz na Białym Dunajcu - 40 cm. W zamojskim na pstrąga jest wymiar widełkowy (wolno zabrać ryby w przedziale 30-49 cm).

7. Zmniejszono limity: w jeleniogórskim - do jednej ryby łososiowatej na dzień, w krakowskim – do 2 ryb (w tym tylko jednego lipienia) dziennie i rocznie 30 sztuk, w lubelskim – do 2 ryb, zamojskim – po jednym pstrągu i lipieni i po 30 szt. rocznie, na Białej Przemszy – do 2 ryb, nowosądeckim – 15 ryb miesięcznie. Na wielu wodach szczecińskiego wprowadzono zakaz zabierania lipienia, na pozostałych jest „limit dzienny 2 sztuki pstrąga potokowego i 1 sztuka lipienia lub 3 sztuki lipienia i 1 sztuka pstrąga potokowego”.

8. Wprowadzono szereg innych zakazów - na Pilicy i dopływach (spławika i kuli wodnej), Radwi (żyłki głównej grubszej niż 0,16), w koszalińskim (spławika, kuli wodnej i obciążania przynęt), w krośnieńskim i lubelskim (zadziorów na haczykach w sztucznych przynętach). Na zbiorniku Sromowce Wyżne ograniczono liczbę wędkarzy z 20 do 5. W zamojskim jest roczny limit wejść na wodę – 50 razy. Na Zbiorniku Czorsztyńskim i Klimkówka wprowadzono zakaz połowu sandacza w okresie 1.I-15.VI. W nowosądeckim jest zakaz zabierania jelca (z wyjątkiem Popradu) i brzanki, oraz stosowania przynęt spinningowych „o długościach mniejszych niż 6 cm dla skrzydła błystki wirowej oraz 10 cm dla korpusu woblera, twistera, błystki wahadłowej i innych przynęt sztucznych”. Na wielu wodach szczecińskiego jest zakaz brodzenia w okresie 1.I-15.V.


Komentarz

1. Liczba zmian wprowadzonych w nowym informatorze jest znacznie większa, niż w przypadku poprzednich wykazów wód ryb łososiowatych. Z dużej dynamiki zmian wyciągam następujące wnioski:

- W PZW szybko postępuje proces decentralizacji decyzji w sprawach gospodarki rybacko-wędkarskiej. Jest to korzystne zjawisko, gdyż lokalni gospodarze wód z zasady mają lepsze rozeznanie w sprawie swoich wód, niż władze centralne. Niedobrze jest natomiast, gdy ci gospodarze w swoich decyzjach opierają się wyłącznie o swoją wiedzę, nie zawsze korzystając z ogólnodostępnej literatury.

- Coraz szerzej sięga się po różne parametry, jako instrumenty regulacji połowów. Na uwagę zasługują zwłaszcza słuszne ograniczenia liczby ryb zabieranych w skali miesięcznej lub

-23-

rocznej, oraz rosnące wymiary ochronne. Nareszcie doczekałem się chwili ustanowienia na wodach PZW wymiaru 40 cm!!! Nie jestem natomiast przekonany, czy Biały Dunajec jest najlepszą wodą na takie rozwiązanie dla pstrągów, z uwagi na stosunkowo niewielką liczbę stanowisk dla dużych ryb, choć woda jest bardzo żyzna, co podkreśliłem w P&L nr 34. Bardziej predestynowane do takiego wymiaru ochronnego są wody o charakterze nizinnym (np. Gwda).



- Decydenci nie zawsze podejmują optymalne decyzje, gdyż bywają one czasem nawet przeciwstawne, albo przywraca się stan wcześniejszy. Częste zmiany decyzji świadczą zarówno o szlachetnych intencjach ich autorów, jak i słabym rozeznaniu w sprawach gospodarki.

2. Systematycznie rośnie liczba restrykcji dotyczących połowu innych ryb, niż łososiowate. Moje wątpliwości budzi zwłaszcza ochrona jelca w Dunajcu. Nie wiem, jakie powody przemawiają za szczególną ochroną jelca, występującego masowo w tej wodzie (np. na odcinku powyżej Zbiornika Czorsztyńskiego). Poza tym, w PZW nadal pokutuje praktyka, że przepisy typu C&R lub No-Kill na ogół dotyczą wszystkich gatunków, co nie jest słuszne z punktu widzenia dobrej gospodarki (należałoby zezwolić na połów niektórych gatunków, które stanowią silną konkurencję dla ryb łososiowatych).

3. W pędzie za zmianami zapomina się czasem o potrzebie zachowania zdrowego rozsądku. Do istniejącego od pewnego czasu kuriozalnego zakazu połowu w latach nieparzystych na Sole koło Żywca, dołączyły przepisy o żyłce 0,16 na Radwi, rocznym limicie wejść na wodę (przecież to jest sprzeczne z jedną z podstawowych zasad PZW - o rozwoju turystyki wędkarskiej!!!; należałoby raczej dążyć do ograniczenia zabieranych ryb) i określeniu przynęty spinningowej w nowosądeckim. Przy takim postępie w twórczości decydentów przepisów aż strach pomyśleć, co będzie w kolejnych informatorach.
Wędkowanie w Norwegii. Pstrągi na Lofotach

Na przełomie czerwca i lipca 2009 r. przez cztery dni przebywałem w miejscowości Å na Lofotach. Zainteresowały mnie szczególnie okoliczne jeziora, nie tylko z uwagi na ich urok, ale także na fakt, że są duże, głębokie i z krystalicznie czystą wodą. Na miejscu poinformowano mnie, że w jeziorach jest pstrąg oraz palia, a połów nie wymaga licencji, z wyjątkiem niektórych wód specjalnie dorybionych. Nadmieniono, że w jeziorze jest tylko forma karłowata i nie ma wymiaru ochronnego. Postanowiłem więc sprawdzić, co w wodzie piszczy. Przez cały czas utrzymywała się dobra pogoda, a temperatura powietrza wynosiła około 15°C.

Najpierw udałem się nad jezioro Ågvannet. Na spinning miałem wiele brań, ale żaden z pstrągów nie był na tyle duży, by mógł się zahaczyć. Widziałem też wiele ryb odprowadzających przynęty. Nad wodą spotkałem wędkarza łowiącego na dżdżownice i duży czerwony spławik („bombkę”), dobrze widoczny z daleka na wodzie. Miał dwie ryby, w tym „kolosa” na ok. 25 cm. W jeziorze ewidentnie były same drobne ryby.

Następnego dnia udałem się nad drugie pobliskie jezioro - Tindsvannet. Wypływa z niego potok o długości około 100 m, wpadający do morza. W jeziorze stwierdziłem niewiele pstrągów. Zaintrygował mnie natomiast potok, niosący sporo wody. Na muszkę miałem w nim wiele pstrągów, ale żaden nie przekroczył 18 cm długości.

Postanowiłem zabrać cztery ryby, złowione około godziny 15.00, w celu sprawdzenia zawartości żołądków. W tabeli 1 przedstawiam stosowne dane.
-24-

W żołądkach było niewiele pokarmu, który w dodatku był niewielkich rozmiarów. Nie wynikało to ze słabego żerowania (muszki były zdecydowanie atakowane przez ryby), lecz z niewielkiej ilości dostępnego pokarmu. Potwierdza to też duża ilość wylinek (kilkadziesiąt), rzadko pobieranych przez dzikie ryby, gdyż w zasadzie wylinki nie mają wartości odżywczych. Woda jest zbyt czysta (oligotroficzna), by rozwijało się w niej wiele organizmów. Ponadto, niewiele organizmów lądowych trafia tam na wodę.

Moje początkowe oczekiwania, że w jeziorach będą „pstrągi jak drągi”, nie ziściły się. Brak dużych ryb wynika z braku pokarmu. Rozmiary tamtejszych pstrągów zdecydowanie odbiegają od majestatu gór na Lofotach i renomy tej okolicy, jako jednego z najlepszych łowisk dorszów na świecie.
Tabela 1. Zawartość żołądków 4 pstrągów potokowych, długości 15-18 cm, złowionych w potoku wypływającym z jeziora Tindsvannet, koło miejscowości Å na Lofotach, 2 lipca 2009 r. (skróty: l – larwa, p – poczwarka, wyl – wylinki, im – imago, xx - niepoliczone).


Rhyacophila (chruścik) l 1

Muchówki


Chironomidae (ochotki) l 28

Chironomidae p 29

Chironomidae im 18

Simuliidae (meszki) l 31

Simuliidae p 4

Simuliidae im 18

n. det. l 2

n. det. im 3

Jętki

Baetis l 12

Baetis wyl xx

Nemura (widelnica) l 1

Bezkręgowce lądowe

Hymenoptera (błonkówki) 3

Formicidae (mrówki) 1

Coleoptera (chrząszcze) im 2

Aphididae (mszyce) 2




Ciekawostki znad wody

[Z internetu - www.fors.com.pl]



Łukasz Bartosiewicz (18.X.2007): Rzeka San. Widzę niesionego nurtem dużego motyla, pod nim kilka lipieni, które go bacznie obserwują i płyną z taką szybkością, z jaką niesie go nurt. Motyl odpłynął kilkanaście metrów ode mnie i już myślałem, że go nic nie zje, gdy nagle widzę piękne oczko i motyl znika z powierzchni. [por. z relacją Zbyszka Kawalca o jętce majowej w P&L nr 11 – przyp. SC]
Edward Jankowski (9.V.2009): Parę ładnych lat temu na majówkę złowiłem na Gwdzie potokowca 50+, który był wręcz wypchany ciemnozielonymi, o metalicznym połysku chrząszczami dł. ok. 2,5-3 cm (jak potem sprawdzałem, mógł to być bogatek wiejski - Bupestris rustica L.). Oczywiście, zrobiłem zaraz kilka imitacji (tyłów z sierści sarny barwionej na czarno i pokrywy z ciemnozielono-opalizujących lotek samca krzyżówki...), ale nie udało mi się już na nie nic złowić (potem je pourywałem...). Wydaje mi się, że wynikało to z tego, iż pstrąg zajmował specyficzne stanowisko pod wysokim brzegiem, na którym rosły drzewa, w tym wielka sosna. Podejrzewam, że po prostu ustawił się poniżej podczas silnego wiatru, który postrącał do wody te chrząszcze i „pasł się” nimi tuż przed wylotem majówki.



1   2   3


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna