Czy post ma znaczenie tylko religijne ?



Pobieranie 20.05 Kb.
Data08.05.2016
Rozmiar20.05 Kb.
CZY POST MA ZNACZENIE TYLKO RELIGIJNE ?
Post jest praktykowany w wielu różnych religiach i wyznaniach. Jak wiadomo, w religii katolickiej przez post rozumie się ograniczone ilościowo przyjmowanie pokarmów (post ilościowy), natomiast wstrzemięźliwość oznacza powstrzymanie się od jedzenia pokarmów mięsnych (post jakościowy) w określone prawem kościelnym dni.

Prawo kościelne (Kodeks Prawa Kanonicznego) przypomina wiernym katolikom, że wstrzemięźliwość od spożywania mięsa należy zachowywać we wszystkie piątki całego roku, chyba że w danym dniu przypada jakaś uroczystość (kan. 1251). Natomiast wstrzemięźliwość i post obowiązują w Środę Popielcową oraz w Wielki Piątek. I bliżej określa, że prawem o wstrzemięźliwości są związane osoby, które ukończyły czternasty rok życia, prawem zaś o poście są związane wszystkie osoby pełnoletnie, aż do rozpoczęcia 60-go roku życia.

Post często nie jest zachowywany, a nawet krytykowany, uważany za szkodliwy i nieaktualny; po prostu już nie jest na nasze czasy. Czy tak rzeczywiście jest?

Fakty i wypowiedzi wielkich ludzi przeczą powyższej opinii. Tradycja religijnych głodówek i postów ma swoje głębokie i życiowo doniosłe znaczenie. Człowiek poszcząc dziękuje Bogu za daną mu możliwość życia i zaspokajania swoich potrzeb. W tra­dycji duchowej świata post jest drogą prowadzącą do osiągnięcia ładu wewnętrznego, pomaga odnaleźć się w świecie i dojrzeć wewnętrznie (dr med. Hellmut Lutzner).

Wielcy twórcy religii: Chrystus, Mojżesz, Mahomet, Budda - właśnie podczas długotrwałych postów określali porządek wszechświata. W naszych czasach któż z nas otoczonych obfitością pokarmów do jedzenia jest jeszcze w stanie zrozumieć głęboki, religijny sens długotrwałego, samotnego postu? A przecież post ma nie tylko znaczenie religijne! Przykładów na to mamy niezmiernie wiele. Oto jeden z nich:

Mało liczebny lud Hunzowie, zamieszkujący od wieków jedną z wysoko położonych dolin zachodnich Himalajów, gdzie stworzył własną, oryginalną kulturę - jeszcze przed paroma dziesiątkami lat był całkowicie odizolowany od reszty świata. W opisie pradawnego sposobu życia tego ludu znajdujemy zadziwiające fakty. Otóż pola Hunzów nie były w stanie dostarczyć im tyle pożywienia, by mieli je przez cały rok. W tej sytuacji aż do czerwca, kiedy dojrzewa gryka, lud Hunzów całymi tygodniami pościł; posty te niekiedy przeciągały się aż do dwóch miesięcy w roku. W tym okresie Hunzowie byli jednak radośni i zadowoleni, a nadto wykonywali swoją najważniejszą pracę w roku: uprawiali pola i naprawiali zasypane zimowymi lawinami kanały nawadniające. Hunzowie nie znali lekarza i nie potrzebowali policji. Ich życie toczyło się zgodnie z prawami natury.

Dziś Hunzowie żyją w pełnym kontakcie ze światem. Mężczyźni służą w wojsku, a niektórzy z nich pracują w głębi kraju. Do odizolowanej niegdyś doliny sprowadza się trwałe artykuły spożywcze: cukier, białą mąkę i konserwy; lud Hunza "nie musi" już głodować, ale za to mieszkańców doliny zaczęły trapić typowe choroby cywilizacyjne: próchnica zębów, zapalenie wyrostka robaczkowego, schorzenia dróg żółciowych, nad­waga, przeziębienia, cukrzyca i wiele innych, których wcześniej nie znali. Hunzowie potrzebują obecnie nie tylko lekarza, ale i policjanta, gdyż została zakłócona ich równowaga fizyczna i psychiczna.

Nic więc dziwnego, że wielu myślicieli, uczonych, filozofów, lekarzy przywiązywało dużą wagę do postów, głodówek, umartwień ciała jako środków służących dobrze człowiekowi i zdrowiu jego ciała i duszy. Oto pewne tego przykłady:

Wincenty Lutosławski jest zdania, że "celem postu nie jest tylko polepszenie zdrowia, pozbycie się choroby, oczyszczenie krwi, choć to wszystko przez post się osiąga. Daleko ważniejszym celem postu jest zdobycie sobie, przez uniezależnienie ciała od wpływu przemożnego odżywiania i trawienia, takiej jasności ducha, która ułatwia rozstrzyganie teoretycznych i praktycznych zagadnień życiowych. Jasność myśli i łatwość decyzji moralnych są najcenniejszymi skutkami postu". Panowało też dość powszechne przekonanie o leczniczym znaczeniu postu czy nawet głodowania. Pierwsze dane o głodowaniu w celach leczniczych pochodzą z kręgu cywilizacji starożytnej Grecji i Bliskiego Wschodu.

Platon i Sokrates mieli odbywać 10-cio dniowe posty w celu "uzyskania sprawności umysłowej i fizycznej". Pitagoras pościł 40 dni przed przystąpieniem do egzaminu na Uniwersytecie w Aleksandrii, a później wymagał od swych uczniów, aby również odbywali głodówkę przed wstąpieniem do jego szkoły. Lekarz arabski Avicenna przepisywał głodówki lecznicze trwające od 3 do 5 tygodni, a Plutarch powiedział: "Zamiast brać lekarstwa, lepiej głodować jeden dzień". W wieku XVI sławny lekarz szwajcarski Paracelsus głosił, że "głodowanie jest najlepszym lekarstwem". W Niemczech dr Adolf Mayer uznawa³, że "głodowanie jest najbardziej skutecznym sposobem leczenia wszelkich chorób". Znany nam jest z licznych postów Mahatma Gandi. Lekarz, który go zbadał w dziesiątym dniu głodówki stwierdził, że mimo swych 64 lat z fizjologicznego punktu widzenia hinduski przywódca posiada zdrowie 40-letniego mężczyzny.

Ks. prof. Wacław Majewski, późniejszy biskup sufragan warszawski, w swej pracy: "Hi­giena i etyka postu w świetle wiedzy" (Warszawa 1936), opartej na rozległych studiach, pisze: "Minęły te czasy, kiedy medycyna pokładała ufność w obfitym pokarmie i oczekiwała od niego sił, zdrowia. Dzisiaj uważa się posty jako czynnik leczniczy i wzmacnia­jący. Nie jest to atoli nowa zdobycz współczesnej terapii, lecz powrót do przeszłości i naśladownictwo przyrody. (...) Bramini hinduscy używają postu jako środka na wszelkie prawie choroby, a fakirzy, poszczący całymi nieraz tygodniami, dowiedli, jaką on jest rzeczą naturalną.

U Greków za czasów wielkiego filozofa i lekarza Hipokratesa stosowano posty jako nakaz higieniczny. Znane są słowa tego ojca medycyny: "Jeśli człowiek mało je i pije, to nigdy nie zachoruje". Sokrates nazywał "barbari" [barbarzyńcami] tych, co więcej niż dwa razy na dzień jedli. Rzymianie mieli swoje posty (...), a według Liwiusza w czasach wielkich klęsk publicznych wyrocznie nakazywały posty specjalne (...).

Wespazjan, Marek Aureliusz, Sewer pościli kilka razy na miesiąc. Znaną jest surowość obyczajów Seneki i jego umiarkowanie. W myśl nauk Koranu posty są przestrzegane i wśród wyznawców Mahometa". W naszych czasach rozpoczął, a raczej przypomniał stosowanie postu jako środka leczniczego, dr E. Dewey z Pensylwanii. Zalecał on wszystkim powstrzymywanie się od śniadań, błogich skutków czego sam na sobie doświadczył Prof. Pentecost świadczy, że po kilkumiesięcznym powstrzymywaniu się od śniadań stracił zbyteczną otyłość, nie ma bólów, czuje świeżość, jego chód stał się lżejszym, elastyczniej­szym, trawienie się poprawiło, skóra wydelikatniała, słowem cały wygląd stał się zdrowszy.

Wspomniany już Dewey na podstawie przeprowadzonych doświadczeń odnośnie zachowania porannego postu u swoich pacjentów doszedł do wniosku, że post to najprostszy środek pielęgnacji zdrowia, - środek, którego siły lecznicze nie dadzą się z niczym porównać.

Kinga Wiśniewska-Roszkowska twierdzi, że leczenie głodem należy do metod przyrodniczych, tak jak klimatoterapia czy ziołolecznictwo lub leczenie dietą surówkową. Metody te ostatnio budzą duże zainteresowanie i są coraz lepiej opracowywane naukowo w różnych krajach Europy i Ameryki. Obecnie najsławniejsze ośrodki leczenia głodem to: klinika prof. Nikołajewa w Moskwie, sanatorium dra Buchingera w Niemczech oraz dra de Vriesa w USA.

W końcu Kinga Wiśniewska-Roszkowska odnośnie postu stwierdza:"...znamiennym objawem jest to, że post uważany jest za "szczególnego rodzaju kurację", ale dzięki pewnym występującym niekiedy "cudownym" wynikom stał się on ostatnio światowym przebojem (...). Z drugiej strony post jest przedmiotem takich obaw i nieporozumień, że przeciętny człowiek uważa cię za głupca, jeżeli opuścisz kilka posiłków w przekonaniu,­ że zagłodzisz się na śmierć, gdy w rzeczywistości od śmierci się oddalasz (...).

Natura dowodzi i naucza..., że jest tylko jedna choroba i że nabywa się ją przez jedzenie, a zatem, że wszelka choroba, dla jakiej człowiek może wynaleźć nazwę, może zostać wyleczona tylko jednym "lekarstwem" - przez czynienie czegoś odwrotnego do przyczyny [jedzenia], przez naprawę błędu, to znaczy przez ograniczenie ilości pożywienia lub przez post".

Miało więc i nadal ma głęboki sens to, że Chrystus przed podjęciem swej misji odbył 40-dniowy post, że św. Franciszek z Asyżu pościł i pokutował przez połowę życia, że Najświętsza Maryja Panna objawiając się tak często wzywa nas do postu, modlitwy i pokuty. Kościół więc nakazujący posty ma słuszną rację, ale mają także rację i ci, którzy dowiedli, że post ma duże znaczenie nie tylko religijne.



O. dr Grzegorz Bernard Błoch OFM




©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna