Dawna sekcja czwarta


VII. MIĘDZYNARODOWE ŚLEDZTWA DOTYCZĄCE DOKONYWANYCH PRZEZ CIA W EUROPIE, W TYM W POLSCE, TAJNYCH ZATRZYMAŃ I TRANSPORTÓW OSÓB PODEJRZANYCH O TERRORYZM



Pobieranie 1.04 Mb.
Strona15/38
Data29.04.2016
Rozmiar1.04 Mb.
1   ...   11   12   13   14   15   16   17   18   ...   38

VII. MIĘDZYNARODOWE ŚLEDZTWA DOTYCZĄCE DOKONYWANYCH PRZEZ CIA W EUROPIE, W TYM W POLSCE, TAJNYCH ZATRZYMAŃ I TRANSPORTÓW OSÓB PODEJRZANYCH O TERRORYZM

A. Rada Europy

1. Procedura przewidziana w Artykule 52 Konwencji


241. W dniu 21 listopada 2005 r. Sekretarz Generalny Rady Europy, Pan Terry Davis, działając na podstawie artykułu 52 Konwencji i w związku z raportami nt. europejskiej zmowy ws. tajnych lotów z transportami, wysłał do Państw Stron Konwencji, w tym do Polski, kwestionariusz.

Zwrócono się do Państw o wyjaśnienie w jaki sposób ich wewnętrzne prawo gwarantuje skuteczne stosowanie Konwencji w czterech następujących kwestiach: 1) kontroli nad działaniami przedstawicieli obcych państw w ramach swojej jurysdykcji; 2) gwarancji mających na celu uniemożliwienie w odniesieniu do jakiejkolwiek osoby znajdującej się pod ich jurysdykcją niepotwierdzonego pozbawienia jej wolności, w tym transportu, z udziałem lub bez udziału przedstawicieli obcych państw; 3) reakcji (w tym przeprowadzenia skutecznego śledztwa) na wszelkie zarzucane naruszenia praw zagwarantowanych w EKPC, zwłaszcza w kontekście pozbawienia wolności, związanych z działalnością przedstawicieli obcych państw; 4) informacji czy od dnia 1 stycznia 2002 r. jakikolwiek funkcjonariusz publiczny był zaangażowany, przez działanie lub zaniechanie, w pozbawienie wolności lub transport osób zatrzymanych; czy jakiekolwiek oficjalne śledztwo było w toku lub zostało zakończone.

242. Polski Rząd odpowiedział w dniu 10 marca 2006 r. Pismo zostało podpisane przez Pana W. Waszczykowskiego, Podsekretarza Stanu. Jego odnośne fragmenty brzmiały następująco:

... Ustalenia wewnętrznego śledztwa przeprowadzonego przez rząd polski ws. rzekomego istnienia tajnych ośrodków przetrzymywania w Polsce oraz związanych z nimi przelotów całkowicie zaprzeczają zarzutom. ...

Według mojej wiedzy opartej na powyższych ustaleniach poczynionych w toku śledztwa oficjalne oświadczenia Polski powinny być rozumiane w takim sensie, że w tej kwestii w Polsce nie było żadnych faktów naruszających prawo wewnętrzne bądź międzynarodowe traktaty i konwencje, których stroną jest nasze Państwo. ...

Stwierdziliśmy w naszym piśmie z dnia 17 lutego: „W związku z odpowiedzialnością za popełnienie przestępstwa należy zwrócić uwagę, że zgodnie z art. 5 Kodeksu karnego, polskie organy sądowe posiadają jurysdykcję w sprawach dotyczących jakiegokolwiek zakazanego czynu popełnionego na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej lub na polskim statku wodnym lub powietrznym, chyba że umowa międzynarodowa, której Polska jest stroną stanowi inaczej”. Oznacza to , że jakakolwiek osoba, w tym członkowie polskich i zagranicznych służb, podlega pod tę samą jurysdykcję polskiego Kodeksu karnego bez jakiejkolwiek różnicy.

Możemy wyjaśnić to dalej w następujący sposób: działania obcych służb na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej mogą odbywać się na szkodę interesów Polski lub we współpracy z naszymi służbami. W pierwszym przypadku cytowaliśmy artykuł 130 polskiego Kodeksu karnego zakazujący i karzący działalność służb obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej. W drugim przypadku informowaliśmy, że ogólny „nadzór cywilny (nad polskim wywiadem) zarówno przez Parlament i Rząd... obejmuje również kontrolę nad Agencją Wywiadu w kwestiach dotyczących współpracy z jej partnerskimi tajnymi służbami innych Państw.

Należy dodać, że według opinii polskiego Ministerstwa Sprawiedliwości, żadna umowa międzynarodowa, której Polska jest stroną nie może wykluczyć członków obcych służb cywilnych z powyższej zasady i praktyki polskiej jurysdykcji.

Wyjątki w tym zakresie na korzyść zagranicznych państw, przewidziane w Umowie NATO-SOFA, mają zastosowanie wyłącznie do członków sił zbrojnych lub ich cywilnego personelu i wyłącznie w określonych przypadkach, zapewniając odpowiednie egzekwowanie prawa.

243. W dniu 1 marca 2006 r. Sekretarz Generalny opublikował raport z wykonywania swoich uprawnień wynikających z art. 52 Konwencji (SG/Inf (2006) 5) z dnia 28 lutego 2006 r. w oparciu o oficjalne odpowiedzi państw członkowskich.

2.Dochodzenie Zgromadzenia Parlamentarnego - Śledztwo Marty'ego


244. W dniu 1 listopada 2005 r. Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy wszczęło śledztwo w sprawie zarzutów prowadzenia przez CIA tajnych ośrodków w wielu państwach członkowskich, którego sędzią sprawozdawcą został ustanowiony senator Dick Marty ze Szwajcarii.

245. W dniu 15 grudnia 2005 r. Zgromadzenie Parlamentarne zwróciło się do Komisji Weneckiej o przedstawienie opinii nt. legalności tajnego przetrzymywania w świetle międzynarodowych zobowiązań prawnych państw członkowskich, w szczególności na podstawie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.


(a) Raport Marty'ego z 2006 roku


246. W dniu 7 czerwca 2006 r. senator Marty przedstawił Zgromadzeniu Parlamentarnemu swój pierwszy raport (patrz paragraf 244 powyżej) sporządzony w ramach śledztwa wszczętego w dniu 1 listopada 2005 r., ukazujący tzw. globalną sieć przetrzymywania i transportów dokonywanych przez CIA oraz związanej z tym rzekomej zmowy 14 państw członkowskich Rady Europy, w tym Polski. Dokument, opublikowany przez Zgromadzenie Parlamentarne, nosi tytuł „Rzekome tajne przetrzymywanie i bezprawne transfery osób zatrzymanych pomiędzy państwami z udziałem państw członkowskich Rady Europy” (Dok. 10957), powszechnie zwany „Raportem Marty'ego z 2006 roku”.

247. Rozdział 2.6.3 Raportu Marty'ego z 2006 roku odnosi się do Polski. Brzmi on następująco:

63. Polska została również wyszczególniona jako kraj, który dał schronienie tajnym ośrodkom przetrzymywania.

64. Na podstawie uzyskanych z różnych źródeł informacji byliśmy w stanie stwierdzić, że osoby podejrzane o bycie czołowymi terrorystami zostały przekazane z tajnego ośrodka przetrzymywania CIA w Kabulu w Afganistanie z końcem września i października 2003 roku. W tym okresie, z mojej oficjalnej bazy danych wynika, że jedyne lądowanie samolotu powiązanego z CIA z Kabulu do Europy miało miejsce na polskim lotnisku w Szymanach. Przedmiotowe loty dobrze znanego samolotu o nr N313P przeznaczonego do transportów noszą wszelkie znamiona procesu wydania.

...

67. Szymany opisane są przez Przewodniczącego polskiej delegacji do PACE jako „dawne lotnisko Ministerstwa Obrony” zlokalizowane w pobliżu miejscowości Szczytno w północnej części kraju. Znajduje się ono blisko dużego ośrodka wykorzystywanego przez polskie służby wywiadowcze, znanego jako baza w Starych Kiejkutach. Zarówno lotnisko, jak i pobliska baza zostały przedstawione na zdjęciach satelitarnych, które uzyskałem w styczniu 2006 roku.



248. Zachowanie polskich władz podczas śledztwa zostało opisane poniżej w następujący sposób:

68. Należy odnotować, że polskie władze były niezdolne, pomimo powtarzanych wniosków, do przedstawienia mi informacji z własnej ewidencji lotów krajowych potwierdzających jakiekolwiek loty powiązane z CIA do Polski. W swoim piśmie z dnia 9 maja 2006 r. mój kolega Karol Karski, Przewodniczący polskiej delegacji do PACE, wyjaśniał:

Zwracałem się do polskich władz właściwych do zbierania danych ruchu lotniczego powiązanych z tymi numerami samolotów... Zostałem poinformowany, że kilka numerów z Pana listy nadal nie figuruje w naszej ewidencji dzienników lotu. Nie będąc świadomym źródła Pana informacji łączących te numery lotu z polską przestrzenią powietrzną nie jestem w stanie, [jak również] polskie władze kontrolujące ruch lotniczy nie są w stanie, skomentować faktu ich pominięcia w naszej ewidencji”.

69. Pan Karski złożył również następujące oświadczenie, które oddaje stanowisko polskiego Rządu w sprawie transportów CIA:

Według informacji, które otrzymałem, żaden z przedmiotowych lotów nie został przez odpowiednie władze odnotowany w ruchu kontrolowanym w związku z Szymanami lub jakimkolwiek innych polskim lotniskiem”.

70. Brak ewidencji lotów w takim kraju jak Polska jest niebywały. Szereg sąsiednich państw, w tym Rumunia, Bułgaria oraz Republika Czeska nie miały żadnych problemów w zebraniu oficjalnych danych za okres od 2001 roku. W istocie oświadczenia tych państw wraz z moimi danymi uzyskanymi z Eurocontrol potwierdzają liczne loty z i do polskich lotnisk wykonywane przez samoloty powiązane z CIA, będące przedmiotem niniejszego raportu.

71. Polska nie może być w tym kontekście uznana za kraj będący poza procesem wydań tylko dlatego, że nie zdołała dostarczyć informacji potwierdzających nasze dane z innych źródeł. Tym samym w mojej grafice przedstawiłem podejrzany proces wydań z wykorzystaniem lotniska w Szymanach, na której lądowanie w Szymanach zostało skategoryzowane jako miejsce „zrzutu osób zatrzymanych”.

249. W Rozdziale 8.2, dotyczącym podjętych w niektórych państwach członkowskich śledztw parlamentarnych, raport odnosi się do Polski pod hasłem „Polska: śledztwo parlamentarne, prowadzone w tajemnicy”:

252. Śledztwo parlamentarne w sprawie zarzutów istnienia „tajnego więzienia” w kraju zostało przeprowadzone w Polsce za zamkniętymi drzwiami. Pomimo wcześniej złożonych obietnic, jego rezultaty nie zostały dotąd podane do wiadomości publicznej poza konferencją prasową, na której poinformowano, iż śledztwo nie wykazało żadnych nieprawidłowości. Moim zdaniem ta praktyka była niewystarczająca, mając na względzie pozytywny obowiązek do przeprowadzenia wiarygodnego śledztwa w sprawie wiarygodnych zarzutów w sprawie poważnych naruszeń praw człowieka.

250. Rozdział 11 zawiera konkluzje. Zawiera on między innymi następujące fragmenty:

280. Nasza analiza programu transportów CIA ujawniła sieć przypominającą oplatającą cały świat „pajęczynę”. Analiza oparta jest na oficjalnych informacjach przedstawionych przez krajowe i międzynarodowe władze kontrolujące ruch lotniczy, jak również na innych informacjach, w tym ze źródeł wewnątrz agencji wywiadowczych, w szczególności amerykańskich …

282. W dwóch państwach europejskich (Rumuni i Polsce) istnieją dwa inne miejsca lądowań, co wymaga wyjaśnienia. Jako że nie zaliczają się one do którejkolwiek w wyżej opisanych kategorii, niektóre wskazówki pozawalają nam wierzyć, że prawdopodobnie stanowią one część „procesu transportów”. Lądowania te nie są częścią należącą do 98% lotów CIA wykorzystywanych wyłącznie do celów logistycznych, a należą raczej do 2% lotów, które niepokoją nas najbardziej. Te potwierdzone fakty wzmacniają domniemanie – oparte już na innych podstawach – że lądowania te są miejscami zrzutu osób zatrzymanych, które znajdują się w pobliżu tajnych ośrodków.

...

287. Pomimo że nie ma twardych dowodów, przynajmniej w ścisłym tego słowa znaczeniu, szereg spójnych i zbieżnych elementów wskazuje na to, że tajne ośrodki przetrzymywania faktycznie istniały, a w Europie miały miejsce bezprawne transporty pomiędzy państwami. Nie zamierzam działać jako sąd karny, ponieważ to mogłoby wiązać się z przedstawieniem dowodów nie pozostawiających żadnej wątpliwości. Moja ocena oddaje raczej przekonanie oparte na uważnej analizie rachunku prawdopodobieństwa, jak również na logicznej dedukcji wynikającej z jasno stwierdzonych faktów. Nie ma ona na celu stwierdzenia, iż władze tych krajów są „winne” tolerowania tajnych ośrodków przetrzymywania, ale ma na celu raczej wskazanie ich „odpowiedzialności” za niespełnienie pozytywnego obowiązku przeprowadzenia rzetelnego śledztwa w sprawie poważnych zarzutów naruszenia praw podstawowych. ...


(b) Raport Marty'ego z 2007 roku


251. W dniu 11 czerwca 2007 r. Zgromadzenie Parlamentarne przyjęło drugi raport sporządzony przez senatora Marty'ego („Raport Marty'ego z 2007 roku”) (Dok. 11302. rev.), ujawniający, że szczególnie ważni więźniowie w okresie od 2002 do 2005 roku byli przetrzymywani w tajnych więzieniach CIA w Rumunii i w Polsce.

Według raportu ośrodek w Polsce był zlokalizowany w bazie szkoleniowej wywiadu w Starych Kiejkutach.

Raport opierał się między innymi na krzyżowych zeznaniach ponad 30 czynnych i byłych członków służb wywiadowczych w USA i Europie oraz na nowej analizie komputerowych „ciągów danych” z międzynarodowego systemu planowania lotów.

252. Uwagi wstępne nawiązujące do ustalania faktów i zgromadzonych dowodów brzmią następująco:

7. W chwili obecnej istnieje wystarczająca liczba dowodów pozwalająca stwierdzić, że w latach 2003-2005 w Europie, a w szczególności w Polsce i Rumunii, faktycznie istniały prowadzone przez CIA tajne ośrodki przetrzymywania. Obydwa państwa zostały już wcześniej wymienione w związku z tajnym przetrzymywaniem przez Human Rights Watch w listopadzie 2005 roku. Na wyraźny wniosek rządu USA „Washington Post” jedynie w sposób ogólny odniosła się do „wschodnioeuropejskich krajów demokratycznych”, chociaż wiedziała o jakie państwa chodzi. Należy zauważyć, że ABC w informacji na swoim serwisie internetowym również wymieniła Polskę i Rumunię, ale ich nazwy zostały bardzo szybko usunięte w okolicznościach, które zostały wyjaśnione w naszym poprzednim raporcie. Mieliśmy również informacje z naszych źródeł, z wywiadów zarówno USA jak i omawianych państw, które w sposób jasny i szczegółowy potwierdziły, że oba państwa faktycznie przyjęły na swoim terytorium tajne ośrodki przetrzymywania w ramach specjalnego programu CIA zainicjowanego przez administrację USA w następstwie ataków z 11 września 2001 r., w celu „zabicia, pojmania i osadzenia” podejrzanych o terroryzm uznanych za osoby „o wysokiej wartości”. Nasze ustalenia zostały następnie potwierdzone przez dane lotów, których w szczególności Polska, jak sama twierdziła, nie była świadoma i które udało nam się zweryfikować przy użyciu innych udokumentowanych źródeł.

8. Tajne ośrodki w Europie były prowadzone bezpośrednio i wyłącznie przez CIA. Wedle naszej wiedzy lokalny personel nie miał żadnego znaczącego kontaktu z więźniami i wykonywał wyłącznie logistyczne obowiązki takie jak zabezpieczenie granic zewnętrznych ośrodków. Lokalne władze nie mogły znać dokładnej liczby lub tożsamości więźniów, którzy przewinęli się przez ośrodki – były to informacje, których nie „musiały znać”. Prawdopodobne bardzo niewiele osób w danych państwach, wliczając w to samych członków rządów, wiedziało o istnieniu ośrodków, posiadamy wystarczające podstawy, aby twierdzić, że najwyższe władze państwowe wiedziały o nielegalnych działaniach CIA na ich terytorium.

...

10. W większości przypadków działania były podejmowane na podstawie wymaganych pozwoleń, przy zabezpieczeniu lub aktywnej pomocy agencji rządowych. Uważamy, że zakres dla takiej współpracy został opracowany w ramach upoważnień NATO uzgodnionych w dniu 4 października 2001 r., z których niektóre są publicznie dostępne, a niektóre pozostają tajne. Według kilku zgodnych źródeł, upoważnienia te służyły jako platforma dla umów dwustronnych, które – oczywiście – również pozostają tajne. ...



12. Bez uprawnień śledczych lub niezbędnych zasobów, nasze śledztwo było oparte wyłącznie na wnikliwym wykorzystaniu istniejących materiałów – np. analizie tysięcy ewidencji lotów międzynarodowych – oraz sieci źródeł z wielu krajów. Dysponując skromnymi środkami musieliśmy wykonać prawdziwą pracę „wywiadowczą”. Byliśmy w stanie nawiązać kontakty z osobami, które pracowały lub nadal pracują dla odpowiednich władz, w szczególności dla agencji wywiadowczych Nigdy nie opieraliśmy naszych wniosków na pojedynczych oświadczeniach i korzystaliśmy wyłącznie z informacji, które były potwierdzone przez inne, całkowicie niezależne źródła. Tam, gdzie to możliwe weryfikowaliśmy nasze informacje zarówno w danych państwach europejskich, jak i po drugiej stronie Atlantyku lub też na podstawie obiektywnych dokumentów lub danych. Oczywiście nasze indywidualne źródła były skłonne rozmawiać z nami jedynie pod warunkiem zapewnienia bezwzględnej anonimowości. Na początku naszego śledztwa Komitet Spraw Prawnych i Praw Człowieka upoważnił nas do zagwarantowania naszym kontaktom, że, o ile będzie to konieczne, zachowa ich dane osobowe w pełnej tajemnicy. ... Osoby te nie są na chwilę obecną przygotowane do składania zeznań publicznie, ale niektóre z nich mogą być skłonne uczynić to w przyszłości, gdyby okoliczności uległy zmianie. ...

253. W paragrafie 30 raportu podkreślono, że „program HVD polegał na nadzwyczajnych uprawnieniach – bezprecedensowych, co do ich charakteru i zakresu - zarówno na poziomie krajowym jak i międzynarodowym. W paragrafie 75 dodano, że:

75. Potrzeba bezprecedensowych pozwoleń, według naszych źródeł, wyszła bezpośrednio ze strony CIA w związku z położeniem większego nacisku na paramilitarne działania jej Ośrodka ds. Zwalczania Terroryzmu w pogoni za celami o wysokiej wartości, HVT. Rząd USA musiał zatem znaleźć środki do zawarcia międzyrządowych partnerstw z dobrze wypracowanymi elementami wojskowymi zamiast polegać na już istniejących sieciach współpracy, w ramach których agenci CIA działali od dekad.

...


83. W oparciu o moje śledztwa, potwierdzone przez wiele źródeł z sektora rządowego i wywiadowczego w kilku państwach, uważam, że jestem w stanie potwierdzić, że środki zaspokajające kluczowe potrzeby operacyjne CIA na płaszczyźnie wielostronnej zostały stworzone w ramach Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO).

254. W paragrafach 112-122 Raport Marty'ego z 2007 roku odnosił się do dwustronnych umów zawartych pomiędzy USA a niektórymi państwami, w których istniały „czarne dziury” do przetrzymywania szczególnie ważnych więźniów. Ta część dokumentu brzmi następująco:



112. Pomimo znaczenia, jakie współpraca wielostronna w ramach NATO miała dla nadania amerykańskim operacjom zwalczającym terroryzm daleko idących upoważnień, należy podkreślić, że kluczowe porozumienia w sprawie tajnych operacji CIA w Europie zostały podjęte na poziomie dwustronnym.

...


115. Umowy dwustronne umiejscowione na górze tej skali stanowią szczelnie chronione upoważnienia dla „ukrytych” form współpracy, w ramach której zapewniają tajnym programom CIA np. „infrastrukturę”, „wsparcie materialne lub „bezpieczeństwo operacyjne”. Ta wysoka kategoria została nam opisana jako odpowiednik w służbach wywiadowczych dla umów dotyczących obrony zawieranych z państwami przyjmującymi – gdzie jedno państwo prowadzi operacje, które postrzega jako kluczowe dla własnego bezpieczeństwa narodowego na terytorium innego kraju.

116. Tajne umowy z „państwami przyjmującymi” zawarte w związku z ulokowaniem „czarnych dziur” CIA w państwach członkowskich Rady Europy mieszczą się w ostatniej z tych kategorii.

255. Źródła i ustalenia dotyczące umów dwustronnych odnoszących się do Polski brzmią następująco:

117. „Umowy operacyjne” zostały zawarte za pośrednictwem CIA z rządami Polski i Rumunii w celu przetrzymywania szczególnie ważnych więźniów (HVD) przetrzymywanych przez CIA w swoich tajnych ośrodkach na danych terytoriach. Polska i Rumunia zgodziły się zapewnić miejscom, w których takie ośrodki powstały, najwyższy poziom bezpieczeństwa fizycznego i tajemnicy oraz trwałe gwarancje nieingerowania.

118. Nie widzieliśmy tekstu żadnej takiej konkretnej umowy, która odwołuje się do przetrzymywania szczególnie ważnych więźniów w Polsce lub Rumunii. W rzeczywistości praktycznie niemożliwe jest przejrzenie omawianych dokumentów niejawnych lub dokładne zapoznanie się z ich treścią z uwagi na rygory procedur dotyczących bezpieczeństwa informacji, które, same pozostając niejawne, chronią te materiały.

119. Jednakże rozmawialiśmy o programie osób zatrzymanych o wysokiej wartości z wieloma dobrze poinformowanymi źródłami w rządach i służbach wywiadowczych z kilku państw, w tym ze Stanów Zjednoczonych, Polski i Rumunii. Kilka z tych osób zajmuje stanowiska bezpośrednio zaangażowane lub mające wpływ na negocjacje, które doprowadziły do zawarcia tych umów dwustronnych. Kilka z tych osób posiada wiedzę o różnych poziomach działania programu HVD w Europie.

120. Osoby te rozmawiały z nami po mocnych zapewnieniach zachowania ich anonimowości na warunkach określonych w specjalnym upoważnieniu, które otrzymałem od mojego Komitetu w zeszłym roku. Z tego powodu, w interesie ochrony moich źródeł i zachowania uczciwości mojego śledztwa, nie wyjawię ich nazwisk. Niemniej jednak, mogę jednoznacznie stwierdzić, że ich zeznania – na tyle, na ile potwierdzają i uwiarygodniają siebie nawzajem – należy uznać za wiarygodne, prawdopodobne i miarodajne.

...


126. Stany Zjednoczone w 2002 i na początku 2003 roku negocjowały z Polską umowę dotyczącą przetrzymywania przez CIA na terytorium Polski szczególnie ważnych więźniów. Ustaliliśmy, że pierwsi HVD zostali przekazani do Polski w pierwszej połowie 2003 roku. Zgodnie z opisanymi poniżej umowami operacyjnymi, w Polsce umieszczono uznanych przez Ośrodek ds. Zwalczania Terroryzmu CIA za „najbardziej wrażliwych HVD”, która to kategoria obejmowała kilka osób, o których przewiezieniu do Guantánamo poinformował Prezydent Bush w dniu 6 września 2006 r.

256. W paragrafach 167-179 opisano współpracę pomiędzy władzami USA i Polski, w tym służbami wywiadowczymi, władzami wojskowymi, Strażą Graniczną, Urzędem Celnym oraz Polską Agencją Żeglugi Powietrznej. Odpowiednie fragmenty brzmią następująco:

167. Od czasu „quasi-reformy” swoich tajnych służb w maju 2002 roku, Polska ma dwie cywilne agencje wywiadowcze – Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ABW oraz... Agencję Wywiadu, AW. Żadna z tych służb nie została uznana za potencjalnego partnera dla CIA do przeprowadzania wrażliwych operacji w ramach programu HVD w Polsce właśnie dlatego, że „podlegają one kontroli cywilnej zarówno Parlamentu, jak i Rządu”. ...

168. Według naszych źródeł CIA ustaliła, że umowy dwustronne związane z obsługą programu HVD musiały pozostać bezwzględnie poza mechanizmami nadzoru cywilnego. Z tego powodu na swojego partnera w Polsce CIA wybrała Wojskowe Służby Informacyjne, WSI, których funkcjonariusze są częścią Polskich Sił Zbrojnych i cieszą się „wojskowym statusem” w umowach obronnych w ramach NATO. WSI były w stanie zapewnić wyższy poziom tajemnicy aniżeli dwie cywilne agencje z uwagi na ich powtarzającą się umiejętność wyjścia „praktycznie bez szwanku” z postkomunistycznych reform mających na celu poddanie ich kontroli demokratycznej …

170. Po rozmowach z obecnymi i byłymi polskimi funkcjonariuszami wywiadu wojskowego ustaliliśmy, że rola WSI w programie HVD obejmowała dwa poziomy współpracy. Na pierwszym poziomie funkcjonariusze wywiadu wojskowego zapewniali nadzwyczajne poziomy bezpieczeństwa fizycznego poprzez utworzenie tymczasowych lub stałych „stref buforowych” o charakterze wojskowym wokół działań CIA polegających na transferach i przesłuchiwaniu osób zatrzymanych. Podejście to stosowane było zwłaszcza do ochrony przemieszczania się CIA do i z wojskowej bazy szkoleniowej w Starych Kiejkutach, jak również działań podejmowanych wewnątrz niej. Niejawne dokumenty, o których istnieniu dowiedział się nasz zespół, opisują sposób w jaki agenci WSI wykonywali zadania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa pod przykrywką Jednostki Wojskowej Polskiej Armii oznaczonej kodem JW-2669, która formalnie zajmowała ośrodek w Starych Kiejkutach.

171. Na drugim poziomie pomoc WSI w dużej mierze zależała od niejawnego rozpoznania innych państwowych i para-państwowych instytucji poprzez współpracę z tajnymi „funkcjonariuszami” w ich szeregach. Nasze źródła wskazały nam, że współpracownicy WSI byli obecni m.in. w Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, gdzie pomagali w ukrywaniu istnienia oraz dokładnych danych nt. przemieszczania się samolotów CIA; Straży Granicznej, gdzie gwarantowali, że standardowo stosowane procedury w stosunku do przybywających pasażerów zagranicznych nie będą ściśle stosowane do lotów CIA; i Głównym Urzędzie Celnym, gdzie rozwiązywali problemy nieprawidłowości związane z niepłaceniem odpowiednich opłat związanych z operacjami CIA. Dlatego też partnerstwo z wywiadem wojskowym niosło ze sobą wpływ przez tajną społeczność, niepodlegającą konwencjonalnym mechanizmom nadzoru cywilnego.

257. Paragrafy 174-179 zawierają wnioski wskazujące, kim byli polscy funkcjonariusze publiczni odpowiedzialni za zatwierdzenie roli Polski w programie HVD CIA. Odpowiednie fragmenty brzmią one następująco:

174. W ciągu kilku miesięcy śledztwa nasz zespół rozmawiał z różnymi polskimi źródłami, w tym z agentami wywiadu cywilnego i wojskowego, przedstawicielami władz państwowych i samorządowych oraz wysokimi funkcjonariuszami posiadającymi z pierwszej ręki wiedzę o działaniu programu HVD w Polsce. Na podstawie tych rozmów, które doprowadziły do tych samych wniosków, z mojego śledztwa wynika, że niektóre osoby piastujące wysokie stanowiska wiedziały o roli Polski w prowadzonych przez CIA tajnych ośrodkach, w których przetrzymywani byli szczególnie ważni więźniowie (HVD) na terytorium Polski w okresie od 2002 do 2005. Zatem następujące osoby mogą być pociągnięte do odpowiedzialności za te działania: Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander KWAŚNIEWSKI, Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego (również Sekretarz Komisji Bezpieczeństwa Narodowego) Marek SIWIEC, Minister Obrony Narodowej (ministerialny nadzór nad wywiadem wojskowym) Jerzy SZMAJDZIŃSKI oraz Szef Wywiadu Wojskowego Marek DUKACZEWSKI.

175. Z mojej analizy wynika, że Wojskowe Służby Informacyjne (WSI) nie były w sposób systematyczny i formalny nadzorowane i nie podlegały niezależnemu monitorowaniu. W efekcie od 2002 do 2005 roku opisana tutaj struktura w znacznym stopniu zależała od zaufania i znajomości, zarówno pomiędzy polskimi mocodawcami, jak i pomiędzy Polakami i ich amerykańskimi odpowiednikami. Kilka z naszych źródeł opisało więzy, jakie istniały pomiędzy tymi czterema osobami jako połączenie lojalnej wierności wobec danej osoby („wszyscy służymy sobie nawzajem”) i silnego wspólnego pojęcia obowiązku wobec kraju („... ale wpierw służymy Rzeczypospolitej Polskiej”).

176. Część naszych wysokich rangą informatorów w pełni zgodziła się z tym, że w sprawie programu HDV najważniejszą osobą decyzyjną w kraju był Prezydent KWAŚNIEWSKI. Jeden informator z wywiadu wojskowego powiedział nam: „Słuchaj, zgoda Polski pochodziła z samej góry... Od Prezydenta - tak... aby zapewnić CIA wszystko, czego potrzebowała”. Zapytane o to, czy Premier i jego Gabinet otrzymali informacje o programie HVD, nasze źródło powiedziało: „Nawet ABW [Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego] i AW [Agencja Wywiadu] nie ma dostępu do wszystkich naszych niejawnych materiałów. Zapomnij o Premierze, program działał bezpośrednio pod Prezydentem”.

177. Nasze dochodzenia wykazały, że urząd państwowy, z którego w przeważającej mierze wywodziła się odpowiedzialność za działania Polski, to Biuro Bezpieczeństwa Narodowego (BBN) umiejscowione w Kancelarii Prezydenta Kwaśniewskiego. Nasze źródła potwierdziły, że dwustronne umowy operacyjne związane z programem HVD w Polsce były „negocjowane w imieniu Prezydenta przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego [BBN].

178. Marek Dukaczewski, wybitny oficer wywiadu wojskowego ostatecznie awansowany do rangi generała, pracował w BBN w Kancelarii swojego bliskiego znajomego Aleksandra Kwaśniewskiego przez pierwsze pięć lat jego prezydentury, tj. od 1996 do 2001 roku. Pan Dukaczewski współpracował w tym czasie bezpośrednio z Markiem Siwcem, Sekretarzem Stanu w Kancelarii Prezydenta, a następnie został mianowany szefem BBN. Podczas drugiej kadencji Pana Kwaśniewskiego, w październiku 2001 roku, Ministrem Obrony Narodowej został Jerzy Szmajdziński. Wkrótce potem, na początku grudnia 2001 roku, Pan Dukaczewski został mianowany Szefem Wojskowych Służb Informacyjnych, WSI.

179. Poza tą strukturą odpowiedzialności, która istniała od czasu ataków 11 września 2001 r. przez cały okres zaangażowania Polski w tajny program HDV kierowany przez CIA, prawdopodobnie żaden inny polski funkcjonariusz nie posiadał wiedzy na ten temat. Oczywiście, „najwyższy poziom tajności”, odpowiadający na poziomie krajowym i międzyrządowym klauzuli NATO „Cosmic Top Secret”, w dalszym ciągu ma zastosowanie do informacji odnoszących się do operacji w Polsce. ...

258. W paragrafach 180-196 Raport Marty'ego z 2007 roku opisuje „Anatomię tajnych transferów i przetrzymywania przez CIA w Polsce”. Paragrafy te, w odnośnych fragmentach, brzmią następująco:

180. Niezależnie od podejścia władz polskich do tego dochodzenia, nasz zespół był w stanie dotrzeć do nowych dowodów pochodzących z dwóch różnych polskich źródeł, z których wynikało, że samoloty związane z CIA lądowały w Polsce.

181. Źródła te są ze sobą zgodne i po raz pierwszy przedstawiają możliwe do zweryfikowania zapisy dotyczące kilu lądowań samolotów używanych do transportu więźniów (ang. „rendition planes”), a zarazem są na tyle istotne, że dowodzą, iż więźniowie CIA zostali przewiezieni do Polski. Obecnie mogę potwierdzić, że pomiędzy 2002 a 2005 rokiem w ramach tajnego programu więźniów CIA co najmniej cztery różne samoloty odbyły co najmniej dziesięć lotów do Polski. Co najmniej sześć samolotów przyleciało bezpośrednio z Kabulu w Afganistanie dokładnie w tym okresie, w którym, jak mówiły nam nasze źródła, szczególnie ważni więźniowie (HVD) zostali przetransportowani do Polski. Każdy z tych samolotów lądował na tym samym lotnisku w Szymanach, które wymieniłem w moim raporcie z 2006 roku, jako miejsce zrzutu osób zatrzymanych.

182. Najważniejsze loty, w tym numery identyfikacyjne samolotów, lotnisko wylotu (ADEP), jak również godzina i data przylotu do Szyman, to

I. N63MU z DUBAJU, wylądował w SZYMANACH o godzinie 14:56 w dniu 5 grudnia 2002 r.

...

V. N379P z Kabulu, wylądował w SZYMANACH o godzinie 1:00 w dniu 5 czerwca 2003 r.



...

VII. N313P z Kabulu, wylądował w SZYMANACH o godzinie 21:00 w dniu 22 września 2003 r.”

...

185. Dostawca usług lotniczych, z których CIA zwyczajowo korzystała, spółka Jeppesen International Trip Planning, dla większości z tych lotów przedłożył „fikcyjne” plany lotu. „Fikcyjne” plany przełożone przez spółkę Jeppesen – szczególnie dla samolotu N379P – często uwzględniały lotnisko wylotu (ADEP) lub lotnisko przeznaczenia (ADES), na którym samolot nigdy nie miał być. Jeżeli w ogóle w tych planach znajdowało się odniesienie do Polski, to tylko w kontekście Warszawy wymienianej jako lotnisko alternatywne lub zapasowe na trasie obejmującej np. Pragę lub Budapeszt. Z tego powodu końcowe trasy lotu dla N379P zarejestrowane w dokumentach Eurocontrol były niedokładne i często niespójne oraz miały niewiele wspólnego z faktycznymi trasami, a także prawie nigdy nie wymieniały nazwy polskiego lotniska na którym samolot faktycznie lądował – Szyman.



186. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej, znana jako PANSA, również odegrała w tym systematycznym tuszowaniu kluczową rolę. Kontrola Ruchu Lotniczego PANSA w Warszawie nawigowała wszystkie te loty w polskiej przestrzeni powietrznej, sprawowała kontrolę nad samolotami w każdej fazie ich lotu aż do fazy końcowej, kiedy to kontrola bezpośrednio przed lądowaniem była przekazywana organowi nadzorującemu lotnisko w Szymanach; w większości tych przypadków PANSA nawigowała samolot bez ważnego i kompletnego planu lotu dla jego trasy.

...


190. Analiza „ciągów danych” pozwoliła mi również potwierdzić kolejne szczegółowe informacje dot. „struktury” tych tajnych operacji CIA. Przykładowo każdy z tych lotów był obsługiwany w ramach „specjalnego statusu” lub oznaczenia STS. Samoloty były tym samym zwolnione z przestrzegania zwykłych reguł zarządzania przepływem ruchu lotniczego (ATFM) i np. nie musiały czekać na lotniskach na przydział czasu na start. Jako że zwolnienia takie są udzielane jedynie na podstawie szczególnego upoważnienia udzielonego przez odpowiednie władze krajowe, dostarczają one dodatkowych dowodów na udział Polski w tych operacjach. Najmocniejszym dowodem, że Polska wiedziała i zezwalała na takie lądowania jest następujący dwuwierszowy komunikat, znajdujący się w kilku „ciągów danych” dla lotów N379P w 2003 roku:

ZWOLNIENIE Z STS/ATFM ZATWIERDZONE



LĄDOWANIE W POLSCE ZATWIERDZONE

...


259. Podsumowując niniejszą sekcję, należy się odnieść do reakcji władz polskich na śledztwo Marty'ego:

192. Konkludując niniejszą sekcję, muszę przyznać z pewnym żalem, że tuszowanie lotów CIA do Szyman wydaje się rozciągać na reakcję władz polskich na moje śledztwo w sprawie krajowych rejestrów lotów. W ponad osiemnastomiesięcznym okresie wymiany korespondencji Polska nie przedłożyła w ramach prowadzonego przeze mnie śledztwa żadnych danych ze swoich ewidencji potwierdzających, że w jej przestrzeni powietrznej lub do jej lotnisk kierowano loty powiązane z CIA. Wyjaśnienia polskich władz, dlaczego tego nie uczyniły są niestety mało wiarygodne.

260. Paragraf 197 wyjaśnia w bardziej szczegółowy sposób procedurę przyjmowania szczególnie ważnych więźniów w ośrodkach CIA w Polsce:

197. Nasze dochodzenie dotyczące Polski obejmowało rozmowy z pracownikami polskich lotnisk, urzędnikami służby cywilnej, pracownikami ochrony, Straży Granicznej i funkcjonariuszami wywiadu wojskowego, posiadającymi wiedzę z pierwszej ręki o jednym nieujawnionym locie do Szyman lub ich większej ilości. Ich zeznania są kluczowe dla ustalenia, co się działo po tym, jak samoloty powiązane z CIA lądowały w Szymanach. Następująca relacja to zestawienie zeznań naszych poufnych informatorów na temat tych zdarzeń.

...

– Zazwyczaj na mniej niż 12 godzin przed planowanym lądowaniem na lotnisko w Szymanach telefonowała do Dyrektora Pana Jerzego Kosa centrala Straży Granicznej w Warszawie lub funkcjonariusz wywiadu wojskowego z informacją o przylatującym „samolocie amerykańskim”.



Kierownik lotniska, który zakładał, że samoloty te przybywają ze Stanów Zjednoczonych, został poinstruowany, aby w trakcie przygotowań do przyjęcia tych samolotów ściśle przestrzegł procedur, w tym nakazał usunięcie innych samolotów i pojazdów z pasów startowych oraz upewnił się, że cały polski personel znajdujący się w pobliżu pasa startowego, w tym funkcjonariusze miejscowej ochrony oraz pracownicy lotniska, zostali sprowadzeni do budynku terminala.

– Granice oraz teren lotniska były chronione przez żołnierzy i Straż Graniczną. Nazwiska funkcjonariuszy Staży Granicznej widniały na dokumencie potwierdzającym obecność osób przy więcej niż pięciu datach w latach 2002-2005.

– Funkcjonariusze USA przybywający przed lądowaniem z pobliskiej bazy szkoleniowej wywiadu w Starych Kiejkutach w kilku furgonetkach, przejmowali „kontrolę” nad datami, o których mowa; „wszystko Amerykanie”, stwierdził jeden polski informator, który był obecny podczas kilku lądowań, „nawet kierowcy [furgonetek] byli Amerykanami”.

– „Zespół odpowiedzialny za lądowania” składający się z funkcjonariuszy USA czekał na końcu pasa startowego, w dwóch lub trzech furgonetkach najczęściej z włączonymi silnikami, samolot lądował w Szymanach i kołował aż na sam koniec pasa startowego znajdującego się (poza zasięgiem wzroku) kilkaset metrów od wysokiej na cztery piętra wieży kontrolnej lotniska.

– Furgonetki podjeżdżały do najbardziej oddalonego końca pasa startowego i parkowały blisko samolotów; twierdzono, że funkcjonariusze z furgonetek „za każdym razem” wchodzili na pokład samolotów, nie jest jednak jasne, czy którykolwiek z nich pozostał na pokładzie.

– Wszyscy funkcjonariusze, którzy „zajmowali się” pasażerami w tych samolotach byli Amerykanami; dotychczas nie pojawił się żaden polski naoczny świadek, który potwierdziłby, czy jakakolwiek osoba zatrzymana opuściła pokład samolotu podczas któregokolwiek z tych lądowań – w istocie jest całkiem prawdopodobne, że nie istnieje żaden polski naoczny świadek tych wydarzeń.

– Jednakże w odpowiedzi na pytane, w którym miejscu szczególnie ważni więźniowie faktycznie przybywali do Polski, jedno z naszych źródeł w polskim wywiadzie wojskowym potwierdziło, że „miało to miejsce na pasie startowym w Szczytnie-Szymanach; inne źródło stwierdziło: „przylatują samolotami i wysiadają na tym lotnisku”.

– Dokumentacja w języku polskim zaświadcza, że osoby zostały „odebrane” w Szczytnie-Szymanach w związku z co najmniej dwoma lądowaniami w 2003 roku; dokumentacja odnosi się również do wysyłania na lotnisko pojazdów z jednostki wojskowej stacjonującej w ośrodku w Starych Kiejkutach.

– po krótkim czasie spędzonym przy samolocie po każdym lądowaniu, furgonetki przejeżdżały obok budynku terminala bez zatrzymywania a następnie opuszczały teren lotniska przez główną bramę chronioną przez strażników; furgonetki włączały „reflektory na pełną moc”, a funkcjonariusze lotniska, jak mówią, „odwracali wzrok”.

– Furgonetki jechały niecałe dwa kilometry po zwykłej smołobetonowej drodze po obu stronach porośniętej gęstym sosnowym lasem, przez teren całkowicie niedostępny dla samochodów prywatnych i komercyjnych, który podczas tych procedur był odgrodzony dla „działań wojskowych”. Na końcu drogi smołobetonowej furgonetki skręcały w kierunku północno-wschodnim i jechały przez około 15-20 minut za Szczytno, a następnie wjeżdżały na nieutwardzoną drogę biegnącą wzdłuż jeziora.

– Na końcu tej drogi dojazdowej wjeżdżały przez wjazd do bazy szkoleniowej wywiadu w Starych Kiejkutach, gdzie, jak potwierdziło mi wielu informatorów, CIA przetrzymywała w Polsce szczególnie ważnych więźniów (HVD).

261. Ponadto, odnosząc się jeszcze do stopnia zaangażowania polskich władz, raport w paragrafach 198-199 stwierdził co następuje:

198. Rygorystyczne ograniczenia w dostępie do informacji o losach więźniów „zrzuconych” w Szymanach są być może najlepszym przykładem praktycznego zastosowania zasady dochowania tajemnicy, w myśl której „dostęp do informacji musi być ograniczony do osób, którym informacje te są rzeczywiście potrzebne” (ang. need-to-know). Polscy funkcjonariusze nie brali udziału w przesłuchaniach i w transporcie szczególnie ważnych więźniów (HVD), nie mieli też z nimi osobistego kontaktu. Aby wyjaśnić swoje rozumienie traktowania HVD lub warunków w ośrodkach przetrzymywania, jeden z polskich informatorów powiedział: „Nie mam wiedzy na temat traktowania osób przetrzymywanych. My nie >>zajmowaliśmy się<< osobami przetrzymanymi. Odpowiedzialność za to ponoszą Amerykanie”.

199. Powiedziano nam, że funkcjonariuszom polskiego wywiadu wojskowego wyższego szczebla, którzy odwiedzali Stare Kiejkuty rozkazano „ograniczyć rotację i obowiązki operacyjne polskich funkcjonariuszy, aby program HVD mógł działać”. Jednakże poza tym przelotnym spostrzeżeniem ani polskie, ani amerykańskie źródła, które omawiały z nami program HVD nie zgodziłyby się na rozmowę o konkretnych „szczegółach operacyjnych” tajnego przetrzymywania w Starych Kiejkutach, nie potwierdziłyby również przez jak długi okres miało to miejsce, jakie inne ośrodki w Polsce były wykorzystywane w ramach tego samego programu, ani jak i kiedy dokładnie osoby zatrzymane opuszczały kraj.


(c) Raport Marty'ego z 2011 roku


262. W dniu 16 września 2011 r. Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy przyjęło trzeci raport sporządzony przez senatora Marty'ego pt. „Nadużycie tajemnicy państwowej i bezpieczeństwa narodowego: przeszkody w parlamentarnym i sądowym badaniu naruszeń praw człowieka” („Raport Marty'ego z 2011 roku”), który opisuje efekty i postęp krajowych śledztw dot. tajnych ośrodków przetrzymywania CIA w niektórych państwach członkowskich Rady Europy.

263. Podsumowanie raportu brzmi:

Zdaniem Komitetu Spraw Prawnych i Praw Człowieka tajne służby i agencje wywiadowcze muszą być objęte odpowiedzialnością za naruszenia praw człowieka, takie jak tortury, porwania lub wydania, a nie być chronione przed ich badaniem przez nieuzasadnione zasłanianie się doktryną „tajemnicy państwowej.

Komitet ocenia sądowe lub parlamentarne śledztwa wszczęte po tym, jak pięć lat temu w dwóch głównych raportach Zgromadzenia wymieniono europejskie rządy, które przyjmowały tajne więzienia CIA lub działały w zmowie podczas wydań i tortur (w tym Polska, Rumunia, Litwa, Niemcy, Włochy, Wielka Brytania, a także Była Jugosłowiańska Republika Macedonii).

Nalega się, aby prokuratorzy na Litwie, w Polsce, Portugalii i Hiszpanii nie ustawali w poszukiwaniu prawdy, a władze w Stanach Zjednoczonych wzywa się do współpracy z nimi. Komitet uznaje, że możliwe jest wprowadzenie takich sądowych i parlamentarnych procedur, które chroniłyby „uzasadnione” tajemnice państwowe, jednocześnie pozwalając na pociąganie funkcjonariuszy publicznych do odpowiedzialności za morderstwa, tortury, porwania lub inne naruszenia praw człowieka.

264. Wnioski, w sekcji dotyczącej „Oceny sytuacji oraz podejmowanych starań” brzmią w odnośnych fragmentach:

Wydaje się, że wiele europejskich rządów zaakceptowało doktrynę poprzedniej Administracji USA: terroryzm to zjawisko, z którym nie można poradzić sobie na drodze sądowej i w sytuacji, kiedy deklaruje się być w stanie wojny, Konwencje Genewskie nie mają zastosowania lub mają jedynie ograniczone zastosowanie. Co gorsza: bezpieczeństwo musi mieć pierwszeństwo przed wolnością tak, jak gdyby obie te koncepcje były niemożliwe do pogodzenia. Oczywiste jest, że w ostatnich latach, również w wyniku nadmiernego wyolbrzymiania „wojny z terroryzmem”, równowaga pomiędzy różnymi władzami państwowymi przesunęła się na rzecz władzy wykonawczej, ze szkodą dla władzy parlamentarnej oraz sądowej. Parlamenty nie są w tej sytuacji bez winy. Wydaje się, że wielu parlamentarzystów przedkłada rządową i partyjną solidarność nad obowiązek kontroli. Demokracja, jak wiemy, opiera się na złożonej i delikatnej równowadze, która musi być właściwie chroniona. Uważam, że to właśnie parlamentarzyści należący do tego Zgromadzenia muszą być szczególnie uwrażliwieniu w tym zakresie i stać w pierwszym szeregu w ochronie podstawowych zasad takich jak podział władzy, jej kontroli i równowagi. Systematyczne i dowolne zasłanianie się przywilejem tajemnicy państwowej, w szczególności w celu zapewnienie bezkarności funkcjonariuszy publicznych, jest niebezpiecznym posunięciem względem parlamentarzystów, którzy muszą reagować w pierwszej kolejności.

265. Paragrafy 9-13 dotyczą Polski. Ich odpowiednie fragmenty brzmią:

9. Postępowania sądowe w Polsce, które wyglądały dosyć obiecująco, jak na razie nie przyniosły żadnych rezultatów, między innymi z powodu odmowy władz USA udzielenia wnioskowanej pomocy sądowej. Pierwszy wniosek z marca 2009 roku został odrzucony w październiku 2009 roku. Władze USA nie wydały jeszcze decyzji dotyczącej drugiego wniosku złożonego w dniu 22 marca 2011 r. Interesującym wydarzeniem było przyznanie Abd al Rahimiemu Al Nashiriemu oraz Abu Zubaydah (którzy są obecnie przetrzymywani w Guantánamo) statusu poszkodowanych. Jednakże śledztwo prokuratorskie zostało wszczęte dopiero w marcu 2008 r., prawie trzy lata po pojawieniu się pierwszych wiarygodnych zarzutów nt. tajnych przetrzymywań w Polsce.

10. Fundacji Helsińskiej w Polsce, we współpracy z Open Society Justicie Initiative, udało się uzyskać i opublikować niektóre ważne informacje, w tym dane zebrane przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej (PANSA) na temat podejrzanych ruchów samolotów CIA należących do spółek fasadowych, informacje, których ujawnienia polskie władze podczas naszych śledztw w latach 2006/2007 nam i Parlamentowi Europejskiemu oficjalnie odmawiały. Dane te, wraz z tymi udostępnionymi Fundacji Helsińskiej przez polską Straż Graniczną, przedstawiają oczywiste dowody na to, że pomiędzy 5 grudnia 2002 r. a 22 września 2003 r. na lotnisku w Szymanach lądowało siedem powiązanych z CIA samolotów.

11. Helsińska Fundacja w Polsce odnotowała pozytywną zmianę postawy ze strony organów ścigania, donosząc, że ostatnio opublikowały one więcej informacji oraz że ich druga prośba do Stanów Zjednoczonych o pomoc sądową pokazuje, jak poważnie traktują sprawę. W ostatnim czasie prokurator Jerzy Mierzewski został odsunięty od śledztwa i zastąpiony przez niedawno powołanego zastępcę prokuratora apelacyjnego Waldemara Tyla. Adam Bodnar z Fundacji Helsińskiej w Polsce skrytykował tę decyzję jako „irracjonalną” i wyraził obawę, że prędzej czy później polskie śledztwo, podobnie jak to się stało na Litwie, zostanie umorzone bez „żadnego obiektywnego powodu”. Nowy prokurator odpowiedzialny za sprawę, Pan Tyl, nazwał te obawy „bezzasadnymi”. Czas pokaże.

12. Polskim organom ścigania nie udało się jeszcze nawiązać pożądanej współpracy z władzami USA i nie miały nawet możliwości przesłuchania Pana Al Nashiriego jako świadka. Jednak dane zebrane przez Fundację Helsińską w Polsce i prawników pokrzywdzonych powinny być wystarczające, aby potwierdzić obecność sześciu osób zatrzymanych w ośrodku w Starych Kiejkutach i zidentyfikować szefa „czarnej dziury” oraz co najmniej jedną inną osobę, która rzekomo popełniła czyny opisane w raporcie Generalnego Inspektora CIA [Raport CIA z 2004 roku] jako „nieautoryzowane i nieudokumentowane” i które wydają się odpowiadać definicji tortur z art. 3 Konwencji Praw Człowieka (ETS Nr 5, „Konwencja”) w interpretacji Europejskiego Trybunału Praw Człowieka („Trybunał”) dokonanej w sprawie Irlandia przeciwko Zjednoczonemu Królestwu. Dlatego też na podstawie orzecznictwa Trybunału polskie organy ścigania mają obowiązek zbadać te czyny i postawić w stan oskarżenia osoby odpowiedzialne, zwłaszcza że wśród nich jest osoba prywatna – pracownik kontraktowy, który nie jest nawet objęty jakimkolwiek immunitetem. ...



: sites -> default -> files
files -> Smm załącznik a formularz zgłoszenia bezpieczeństwa
files -> Viii festiwal Komedii szpak 2014
files -> Warszawskie inwestycje I remonty w 2016 r. W tym roku rozpocznie się budowa kolejnych odcinków II linii metra, remonty I inwestycje tramwajowe poprawią funkcjonowanie komunikacji miejskiej
files -> Sprawna ewakuacja to podstawa zasady i urządzenia bezpieczeństwa w warszawskim metrze
files -> Komunikacją do nekropolii Jak co roku linie autobusowe i tramwajowe „C
files -> Wyniki wojewódzkiego konkursu języka angielskiego – etap rejonowy z dnia 9 stycznia 2015r
files -> Wzór załącznika w formacie A5
files -> Ul. Patriotów 108
files -> Przewozy Regionalne” Spółka z o o. Pomorski Zakład Przewozów Regionalnych w Gdyni do postępowania przetargowego o udzielenie zamówienia oznaczonego nr referencyjnym prek3-251- 42 /13


1   ...   11   12   13   14   15   16   17   18   ...   38


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna