Doceniajmy małe rzeczy



Pobieranie 25.99 Kb.
Data05.05.2016
Rozmiar25.99 Kb.
Doceniajmy małe rzeczy
Dobrze uszyte ubranie to kawałki materiału połączone ze sobą za pomocą drobnego ściegu, a nie kilku grubych węzłów. Życie składa się ze szczegółów, często z niewielkich spraw, które w sumie dają coś większego. Zapewne słyszeliśmy takie powiedzenie: „Mała rzecz, a cieszy”. Radowanie się małymi rzeczami jest bardzo ważne. Są ludzie, którzy nie potrafiąc cieszyć się z czegoś nieznacznego, nie będą potrafili zadowolić się czymś większym. Niektórych trudno zadowolić czymkolwiek. Dlaczego docenianie małych rzeczy jest ważne dla naszego zdrowia duchowego? W jakich dziedzinach jest ono ważne? Jak możemy się tego nauczyć?
Nie gardźmy małymi początkami

W historii zbawienia ogromne sprawy zaczynały się od niewielkich początków. Z jednego starca, Abrahama i jego żony, staruszki Sary w cudowny sposób urodził się Izaak, z którego powstał wielki naród – Izrael. Niewielka grupka apostołów i uczniów po zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Chrystusa rozrosła się w ogólnoświatowy Kościół.


Gdy w VI wieku przed Chrystusem Izraelici zaczęli odbudowywać świątynię zniszczoną przez Babilończyków, niektórzy byli niezadowoleni ze skromnych początków tej odbudowy. M.in. do nich Stwórca skierował Słowa za pośrednictwem proroka Zachariasza:
„Wtedy on odpowiedział, mówiąc do mnie: Takie jest słowo Pana do Zorobabela: Nie dzięki mocy ani dzięki sile, lecz dzięki mojemu Duchowi to się stanie - mówi Pan Zastępów. Kim ty jesteś, wysoka góro? Wobec Zorobabela staniesz się równiną! On położy kamień na szczycie wśród okrzyków: Cudny, cudny!

I doszło mnie Słowo Pana tej treści: Ręce Zorobabela położyły fundament pod ten przybytek i jego ręce wykończą go, i poznacie, że Pan Zastępów posłał mnie do was. Bo ci, którzy gardzili dniem małych początków, będą się jeszcze radowali, gdy zobaczą kamień szczytowy w ręku Zorobabela. Te siedem lamp - to oczy Pana; one to przepatrują całą ziemię” (Zach. 4:6-10).


Choć rozpoczęcie budowy świątyni nie było imponujące, a trudności piętrzyły się jak wysoka góra, to jednak dzięki Duchowi Świętemu namiestnik Zorobabel miał z powodzeniem zrealizować zamierzony projekt. Osoby, które gardziły dniem małych początków, miały się radować, gdy odbudowa zostanie uwieńczona sukcesem. Nad pomyślnym dokończeniem przedsięwzięcia czuwał wszechwiedzący i wszystkowidzący Bóg, bowiem siedem lamp symbolizuje oczy Pana, które przepatrują całą ziemię.
Być może w twoim życiu rozpocząłeś jakieś dobre dzieło. Niedawno się nawróciłeś lub porzuciłeś jakiś nałóg lub zły nawyk. Podjąłeś jakieś dzieło lub zobowiązanie dla Boga. Ciesz się z tego, co dzięki łasce Bożej już osiągnąłeś i nie lekceważ tego. W mocy Ducha Bożego rób dalsze postępy. Nie obawiaj się problemów, które wydają się wielką górą. Dzięki Boskiej Opatrzności staną się one równiną. Bądź wytrwały i trzymaj się mocno w modlitwie Pana, aż osiągniesz zamierzony cel.
Doceniajmy niewielkie dobro

Król izraelski Jeroboam był bardzo złym władcą. Zaprowadził w północnym, dziesięcioplemiennym królestwie Izraela kult dwóch złotych byków w miejscowościach Betel i Dan. Prorok Achiasz ogłosił straszny wyrok Boży nad rodem Jeroboama. Nikt z jego rodziny nie miał mieć nawet normalnego pogrzebu. Jedynym wyjątkiem był jego syn, Abiasz. Posłuchajmy, co powiedziano żonie tego złego króla o Abiaszu:


„Ty zaś wstań i idź do swojego domu; gdy dojdziesz do miasta, dziecię umrze. I będzie je opłakiwał cały Izrael, i pochowają je, gdyż jedynie ono z domu Jeroboama zejdzie do grobu, gdyż jedynie u niego z domu Jeroboama znalazło się coś, co podobało się Panu, Bogu izraelskiemu” (1 Król. 14:12, 13).

Znany komentator biblijny, Matthew Henry, tak objaśnia ten fragment:

„Miał on upodobanie w prawdziwym wielbieniu Boga i nie podobał mu się kult cielców. Ci są dobrzy, w których są dobre rzeczy przed Bogiem Izraela, dobre skłonności, dobre intencje, dobre pragnienia wobec Niego. Tam, gdzie jest choć trochę dobra tego rodzaju, zostanie ono dostrzeżone: Bóg, który szuka tego, widzi to nawet, gdy jest to coś niewielkiego i ma w tym upodobanie. […] Pobożne usposobienie jest szczególnie miłe i godne przyjęcia, gdy widać je u młodych ludzi. Boski obraz w miniaturze odznacza się szczególnym pięknem i blaskiem. Ci, którzy są dobrzy w złych czasach i miejscach świecą bardzo jasno w oczach Bożych. Dobre dziecko w domu Jeroboama jest cudem Bożej łaski: pozostanie nieskażonym w tej rodzinie to jak przebywanie w piecu ognistym i pozostanie nietkniętym, nieprzypalonym. Zwróćmy uwagę na troskę, jaką mu okazano: jedynie on z całej rodziny Jeroboama umrze z honorem, będzie pochowany i opłakiwany w taki sposób, jak tego pragnęli żywi. Uwaga: ci, którzy są wyróżnieni dzięki łasce Bożej, zostaną wyróżnieni za sprawą Opatrzności Bożej”.

Jeśli uważasz, że nie masz zbyt wielu zalet i cierpisz z powodu braku poczucia własnej wartości, pamiętaj, iż Bóg docenia wszelkie dobro, jakie w tobie jest. Ceni je, nawet, gdy nie ma go wiele. Będzie budował na małym dobru i rozwinie go do większych rozmiarów.

Osoby, które czują się szanowane i doceniane z powodu swych pozytywnych cech powinny pamiętać o tym, że to, co mają w sobie dobrego i tak zawdzięczają Panu. „Bo któż ciebie wyróżnia? Albo co masz, czego nie otrzymałbyś? A jeśli otrzymałeś, czemu się chlubisz, jakobyś nie otrzymał?” (1 Kor. 4:7). Apostoł Paweł stwierdził: „Ale z łaski Boga jestem tym, czym jestem, a łaska jego okazana mi nie była daremna, lecz daleko więcej niż oni wszyscy pracowałem, wszakże nie ja, lecz łaska Boża, która jest ze mną” (1 Kor. 15:10).

Dziękujmy Bogu za to, co już uczynił w naszym życiu, za tą przemianę osobowości, której już doświadczyliśmy. John Newton, nawrócony handlarz niewolników napisał: „Nie jestem tym, kim powinienem być; nie jestem tym, kim chcę być; nie jestem tym, kim mam nadzieję być na tamtym świecie; lecz nie jestem tym, kim byłem kiedyś, a dzięki łasce Bożej jestem tym, kim jestem”. Zarazem dalej poddawajmy się dziełu Boga, który kształtuje nas na swój obraz. Jak możemy to czynić?

Dbajmy o codzienne zbliżanie się do Boga w modlitwie. Regularnie rozważajmy Słowo Boże. Bądźmy posłuszni prowadzeniu Ducha Świętego. Nie opuszczajmy wspólnych nabożeństw. Utrzymujmy siebie w karności i dyscyplinie duchowej.

Nie lekceważmy „małej służby”

Chrystus w podobieństwie o talentach wykazał, że ceni wierność w małych sprawach: „Rzekł mu Pan jego: Dobrze, sługo dobry i wierny! Nad tym, co małe, byłeś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości pana swego” (Mat. 25:21).

Czasami może nam się wydawać, że nie robimy nic nadzwyczajnego. Niektórzy z nas regularnie sprzątają kaplicę, usługują w kuchni lub służą w inny, z pozoru mało widowiskowy sposób. W pewnym zborze starsza siostra przez wiele lat piekła wyśmienity jabłecznik i to był jej główny wkład w nabożeństwa połączone z agapą. Czy jej praca była mało ważna? Po latach pastor publicznie wyraził jej wdzięczność za to, że zawsze można było na niej pod tym względem polegać. Nie zrażajmy się tym, jeśli w zborze wykonujemy skromne prace. Lepiej być odźwiernym w domu Bożym niż mieszkać w apartamentach bezbożnych.

A może myślimy, że nasza służba jest niedostrzegana i niedoceniana? Pan dobrze wie o naszych staraniach. On docenia nasz wysiłek, choćby nasi bracia i siostry uznawali go za coś oczywistego.

„Wszak Bóg nie jest niesprawiedliwy, aby miał zapomnieć o dziele waszym i o miłości, jaką okazaliście dla imienia jego, gdy usługiwaliście świętym i gdy usługujecie. Pragniemy zaś, aby każdy z was okazywał tę samą gorliwość dla zachowania pełni nadziei aż do końca, abyście się nie stali ociężałymi, ale byli naśladowcami tych, którzy przez wiarę i cierpliwość dziedziczą obietnice” (Hebr. 6:10-12).

Nie ulegajmy znużeniu, lecz trwajmy w gorliwym wykonywaniu tej służby, do której powołał nas Pan. „W czynieniu dobrze nie ustawajmy, bo gdy pora nadejdzie, będziemy zbierać plony, o ile w pracy nie ustaniemy” (Gal. 6:9, BT). W odpowiednim czasie nasz trud zostanie nagrodzony. Jeśli w pracy dla Pana czasami odczuwamy smutek, nie upadajmy na duchu. ‘Ci, którzy siali ze łzami, będą zbierali z radością!’ (Ps. 126:5).



Nie zniechęcajmy się, gdy mamy „niewielką moc”

Pan Jezus pochwalił zbór w Filadelfii: „Znam uczynki twoje; oto sprawiłem, że przed tobą otwarte drzwi, których nikt nie może zamknąć; bo choć niewielką masz moc, jednak zachowałeś moje Słowo i nie zaparłeś się mojego imienia” (Obj. 3:8).

Nie wiemy, w jakim sensie owa wspólnota miała niewielką moc. W najnowszym polskim komentarzu do Apokalipsy czytamy:

„Jest to zapewne aluzja do małej liczebności tamtejszej wspólnoty, bezbronności wobec przeciwników albo niskiego statusu społecznego wiernych. […] Niepozorna wspólnota w Filadelfii była nieugięta w świadczeniu o wierze i niezłomna w trwaniu przy Chrystusie. Dochowanie wierności słowu oznacza zachowanie całokształtu nauki Chrystusa, a niezaparcie się Chrystusa – trwałą przynależność do Niego.

Jeśli Filadelfianie, pomimo swej słabości, nie zaparli się Chrystusa i dochowali Mu wierności, to znaczy, że siła, która umożliwia duchowe zwycięstwo, nie ma źródła w człowieku, ale w Bogu, który działa i triumfuje na przekór ludzkim ograniczeniom i słabościom” (Ks. Piotr Ostański Objawienie Jezusa Chrystusa. Praktyczny komentarz do Apokalipsy. Apostolicum, Ząbki 2005, s. 120).

Porównajmy z tym wypowiedź apostoła Pawła skierowaną do zboru w Koryncie:

„Przeto przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! Niewielu tam mędrców według oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to, co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga. Przez Niego bowiem jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem, aby, jak to jest napisane, w Panu się chlubił ten, kto się chlubi” (1 Kor. 1:26-31, BT).

Na pewno niektórzy z nas odnajdują się w tym opisie. Nie zrażajmy się naszą ludzką nieadekwatnością. Nie martwmy się tym, że jesteśmy mało zdolni lub, że w naszym odczuciu jesteśmy zwykłymi zjadaczami chleba. Bóg okazuje swą chwałę w większym stopniu, gdy posługuje się ludźmi, którzy z natury są niezdolni do służby Bożej. Wówczas nie ma wątpliwości, że to On działa, a nie człowiek. W takim wypadku zasługi za osiągnięte dobro przypisuje się Najwyższemu, a nie naturalnym zdolnościom ludzkim.

Nie trapmy się także tym, że dysponujemy skromnymi środkami materialnymi. Słowo Boże poucza:
„I rzeczywiście, pobożność jest wielkim zyskiem, jeżeli jest połączona z poprzestawaniem na małym. Albowiem niczego na świat nie przynieśliśmy, dlatego też niczego wynieść nie możemy. Jeżeli zatem mamy wyżywienie i odzież, poprzestawajmy na tym. A ci, którzy chcą być bogaci, wpadają w pokuszenie i w sidła, i w liczne bezsensowne i szkodliwe pożądliwości, które pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie. Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest miłość pieniędzy; niektórzy, ulegając jej, zboczyli z drogi wiary i uwikłali się sami w przeróżne cierpienia” (1 Tym. 6:6-10).
Przykładanie zbyt wielkiej wagi do dóbr materialnych prowadzi do duchowego upadku. Umiejętność zadowalania się tym, co konieczne do życia gwarantuje, że odniesiemy pożytek z pobożności. Pastor Andrzej Kojma z Wisły tak wspomina swe dzieciństwo w wierzącej rodzinie:
„Moi rodzice, odkąd tylko pamiętam, całym sercem szukali najpierw Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości wierząc, że wszystko inne będzie im dodane. Tego też w całej pełni doświadczaliśmy w naszej rodzinie. Pamiętam, jak ktoś powiedział mojemu tacie: ››Jak będziesz tyle jeździł po tych spotkaniach biblijnych, to niczego się w życiu nie dorobisz‹‹. Jednak niczego nam nigdy nie brakowało. A ja nie mógłbym sobie wymarzyć piękniejszego dzieciństwa od tego, które miałem. Mamusia prowadziła mnie do szkółki niedzielnej dla dzieci, a tato często dzielił się Słowem na spotkaniach biblijnych. Pamiętam, jak z siostrą śpiewaliśmy pieśni ze szkółki niedzielnej klientom w taksówce prowadzonej przez mojego tatę, a on mówił im o Bogu. Dzięki Bożej łasce już od dzieciństwa mogłem poznawać Boga”.
Jeśli przygnębia nas mała liczebność biblijnie wierzących chrześcijan w naszym zborze, mieście lub kraju, to pamiętajmy o słowach Elizeusza na temat licznych zastępów anielskich, które nas chronią: „Nie bój się, bo więcej jest tych, którzy są z nami, niż tych, którzy są z nimi” (2 Król. 6:16). Przede wszystkim gorliwie głośmy ewangelię, a będzie nas przybywać.

Zakończenie

Omówiliśmy kilka przykładów z Biblii, które świadczą o tym, że mądrze jest doceniać małe sprawy. Mówiliśmy o tym, by nie lekceważyć skromnych początków. Podkreśliliśmy wartość niewielkiego dobra. Wskazaliśmy na potrzebę doceniania „małej służby”. Dowiedliśmy, że „niewielka moc” danego chrześcijanina lub zboru nie sprawia, że jego służba jest czymś nieistotnym.

Doceniajmy małe sprawy, bo w naszym traktowaniu niewielkiego dobra ujawnia się to, czy zasługujemy na powierzenie nam większych i wspanialszych rzeczy.

Niech Bóg uzdolni nas do lojalnego pełnienia Jego woli zarówno w dużych, jak i w małych sprawach. Niech się tak stanie, Amen.



Opracował: Szymon Matusiak








©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna