Dopisać : ostatnia niedziela Anna Jantar Tyle słońca w całym mieście



Pobieranie 0.58 Mb.
Strona7/8
Data28.04.2016
Rozmiar0.58 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8

Łzy – Narcyz


To ja, Narcyz się nazywam, C G a F

„Przepraszam” i „dziękuję” - ja tych słów nie uzywam.

Jestem piękny i uroczy - popatrzycie w moje oczy,

jestem przecież najpiękniejszy, a na pewno najskromniejszy.
To ja, Narcyz się nazywam,

„powodzenia” oraz „proszę” - ja tych słów nie używam.

Jestem śliczny jak kwiatuszek, który wabi setki muszek,

niepotrzebne mi podboje, aby wszystkie byly moje.

Ref.

Niech dziś mój pocałunek na ustach innej gości, C G a F



byś mogła się przekonać, jak ona ci zazdrości.

Niech moje słodkie ręce dziś pieszczą innej ciało,

byś mogła się przekonać, jak krzyczy: "Mało, mało!"
To ja, Narcyz się nazywam, C G a F

„przepraszam” i „dziękuję” - ja tych słów nie uzywam.

Jestem piękny i uroczy - popatrzycie w moje oczy,

jestem przecież najpiękniejszy, a na pewno najskromniejszy.


C F a F
Ref.

Niech dziś mój pocałunek na ustach innej gości,

byś mogła się przekonać, jak ona ci zazdrości.

Niech moje słodkie ręce dziś pieszczą innej ciało,

byś mogła się przekonać, jak krzyczy: "Mało, mało!"

Mafia - Imię deszczu

Imie deszczu

h G

Prosze nie mów "musze odejsc"



A D fis

Tyle jeszcze na nas czeka

h G

Nawet jesli to co było



A D

juz nie wróci nawet

fis G

Jesli dzis



A D f

Juz nic to nic nie znaczy

h G

Zostan bo ta noc



A Asus2 D

To ona płacze deszczem

fis h G

zostan bo jak nikt



A Asus2 D fis

Przynosisz mi powietrze

Nie mów prosze wszystko mija

Tak jak z drzew opadna liscie

Przeciez po najgorszej zimie

Bedzie wiosna nowe kwitna bzy

I nikt juz nie bedzie płakac

Bo ta noc

To ona płacze deszczem

Zostan bo jak nikt

Przynosisz mi powietrze

E H


Jak nikt, jak nikt, jak nikt

E G


Przynosisz deszcze mi

E

Niesiesz deszcze mi



Marek Grechuta – Dni, których nie znamy

Tyle było dni do utraty sił e G D G

Do utratu tchu tyle było chwil C G e D

Gdy żałujesz tych, z których nie masz nic

Jedno warto znać, jedno tylko wiedz,

Ref.


Że wazne sa tylko te dni, C a D

których jeszcze nie znamy e C D G e

ważnych jest kilka tych chwil, C a D

tych na które czekamy e C D G e

Pewien znany ktoś, kto miał dom i sad, e G D G

Zgubił nagle się i w złe kręgi wpadł. C G e D

Choć majątek prysł on nie stoczył się e G D G

Wytłumaczyć umiał sobie wtedy własnie,że C G e D

Ref….
Jak rozpoznac ludzi, których już nie znamy ? e D G D

Jak pozbierać myśli z tych nieposkładanych ? e D G D

Jak oddzielić nagle serce od rozumu ? a G e C D G

Jak usłyszeć siebie pośród śpiewu tłumu ? e D G D

Jak odnaleźć nagle radość i nadzieję ? a G e C D G

Odpowiedzi szukaj czasu jest tak wiele e D G D



Maryla Rodowicz – Ale to już było

Z wielu pieców się jadło chleb C G C

Bo od lat przyglądam się światu F G

Czasem rano zabolał łeb

I mówili : „zmiana klimatu”

Czasem trafil sie wielki raut e F

Albo feta proletariatu d G

Czasem podróż w najlepszym z aut

Częściej szare drogi powiatu

Ref.:


Ale to juz było i nie wróci więcej F G C

I choć tyle się zdarzyło to do przodu e F

wciąż wyrywa głupie serce F C
Ale to juz było, znikło gdzieś za nami

Choć w papierach lat przybyło to naprawdę

Wciąż jesteśmy tacy sami

Na regale kolekcja płyt

I wywiadów pełne gazety

A oknami kolejny świt

I w sypialni dzieci

One lecą drogą do gwiazd

Przez niebieski ocean nieba

Ale przecież za jakiś czas

Będą mogły same zaśpiewać

Ref...


Jacek Laskowski – Kolorowe jarmarki

Kiedy patrzę, hen za siebie d

W tamte lata, co minęły g

Czasem myślę, co przegrałem C

Ile diabli wzięli F A7

Co straciłem z własnej woli g A7 // g C

Ile przeciw sobie d // f D

Co wyliczę, to wyliczę A

Ale zawsze wtedy powiem A7

Że najbardziej mi żal... A d

Kolorowych jarmarków D g // D7 a

Blaszanych zegarków C7 F // C F

Pierzastych kogucików d g

Baloników na druciku A7 d // d D7


Motyli drewnianych D g

Koników bujanych C7 F

Cukrowej waty d g

I z piernika chaty. A7 d

Gdy w dzieciństwa wracam strony

Dobre chwile przypominam

Mego miasta słyszę dzwony

Czy ktoś czas zatrzymał

I gdy pytam cicho siebie

Czego żal dziś tobie

Co wyliczę to wyliczę

Ale zawsze wtedy powiem, że najbardziej mi brak

Kolorowych jarmarków ...

Tyle spraw już mam za sobą

Coraz bliżej jesień płowa

Już tak wiele przeszło obok

Jest już co żałować

Małym rzeczom zostajemy

W pamiętaniu wierni

Zamiast serca noszę chyba

Odpustowy piernik

Bo najbardziej mi żal..

Kolorowych jarmarków ...

Maryla Rodowicz – Małgośka

To był maj, pachniała Saska Kępa d

Szalonym, zielonym bzem. d

To był maj, gotowa była ta sukienka B

I noc stawała się dniem. B d

Już zapisani byliśmy w urzędzie, A

Białe koszule na sznurze schły. d

Nie wiedziałam, co ze mną będzie, B d

Gdy tamtą dziewczynę pod rękę ujrzałam z nim. G C C7
Małgośka, mówią mi, on niewart jednej łzy, F d

On nie wart jest jednej łzy. F C

Małgośka, kochaj nas, na smutki przyjdzie czas, d B

Zaśpiewaj raz, zatańcz raz. d G

Małgośka, tańcz i pij, a z niego sobie kpij,

A z niego kpij, sobie kpij.

Jak wróci, powiedz: nie! Niech idzie tam gdzie chce.

Ej, głupia ty, głupia ty, głupia ty. d G d

Jesień już, już palą chwasty w sadach

I pachnie zielony dym.

Jesień już, gdy zajrzę do sąsiada,

Pytają mnie, czy jestem z kim.

Widziałam biały ślub, idą święta,

Nie słyszałam z daleka słów.

Może rosną im już pisklęta,

A suknia młodej uszyta jest z moich snów.


Małgośka, mówią mi, on niewart jednej łzy,

Oj, głupia ty, głupia ty.

Małgośka, wróżą z kart, on nie jest grosza wart,

A weź go czart, weź go czart.

Małgośka, tańcz i pij, a z niego sobie kpij,

A z niego kpij, sobie kpij.

Jak wróci, powiedz: nie! Niech zginie gdzieś na dnie.

Ej, głupia ty, głupia ty, głupia ty.



Maryla Rodowicz - Odpowie ci wiatr
Przez ile dróg musi przejść każdy z nas, C F C a

By móc człowiekiem się stać? C F G

Przez ile mórz lecieć ma biały ptak

Nim w końcu opadnie na piach?

Przez ile lat będzie kanion ten trwał,

Nim w końcu rozkruszy go czas?


Odpowie ci wiatr, wiejący przez świat, d G C F

Odpowie ci, bracie, tylko wiatr. d G C


Przez ile lat będzie trwał góry szczyt,

Nim deszcz go na mórz zniesie dno?

Przez ile ksiąg pisze się ludzki byt,

Nim wolność w nim wpisze ktoś?

Przez ile lat nie odważy się nikt zawołać,

Że czas zmienić świat?


Przez ile lat ludzie giąć będą kark,

Nie wiedząc, że niebo jest tuż?

Przez ile łez, ile bólu i skarg

Przejść trzeba i przeszło się już?

Jak blisko śmierć musi przejść obok nas,

By człowiek zrozumiał swój los?

Odpowie ci wiatr, wiejący przez świat,

I ty swą odpowiedź rzuć na wiatr.



Maryla Rodowicz – Remedium

Światem zaczęła rządzić jesień G C G

Topi go w żółci i czerwieni C e a a7

A ja tak pragnę czemu nie wiem D7 G C

Uciec pociągiem od jesieni. a7 D7
Uciec pociągiem od przyjaciół

Wrogów, rachunków, telefonów

Nie trzeba długo się namyslać

Wystarczy tylko wybiec z domu.

Ref. :

Wsiąść do pociągu byle jakiego G e h e



Nie dbać o bagaż, G e

Nie dbać o bilet h e

Ściskając w reku kamyk zielony a D7 H7 e

Patrzeć jak wszystko zostaje w tyle a D7

W taką podróż chcę wyruszyć

Gdy podły nastrój i pogoda

Zostawić łóżko, Ciebie, szafę

Niczego mi nie będzie szkoda.


Zegary staną niepotrzebne

Pogubię wszystkie kalendarze

W taką podróż chcę wyruszyć

Tylko czy kiedyś się odważę.

Ref.

Wsiąść do pociągu ...



Bułat Okudżawa – Modlitwa [Francois Villon]

Dopóki nam Ziemia kręci się, dopóki jest tak czy siak a d E7 a

Panie ofiaruj każdemu z nas czego mu w życiu brak C d G C

Mędrca obdaruj głową, tchórzowi konia dac chciej A d H7 E7

Sypnij grosza szczęściarzom i mnie w opiece swej miej. a d G E7 a

Dopóki nam ziemia obraca się, o Panie daj nam znak -

tym, którzy pragną władzy, niech władza im pójdzie w smak,

daj szczodrobliwym odetchnąć, raz niech zapłacą mniej,

daj Kainowi skruchę... I mnie w opiece swej miej.

Ja wiem, że Ty wszystko możesz, ja wierzę w Twą moc i gest,

jak wierzy żołnierz zabity, że w siódmym niebie jest,

jak zmysł każdy chłonie z wiarą Twój ledwie słyszalny głos,

jak wszyscy wierzymy w Ciebie, nie wiedząc, co niesie los.

Panie zielonooki, mój Boże jedyny spraw –

dopóki nam ziemia toczy się, zdumiona obrotem spraw,

dopóki czasu i prochu wciąż jeszcze wystarcza jej -

daj każdemu po trochu... I mnie w opiece swej miej.

Perfect – Autobiografia

Miałem dziesięć lat, gdy usłyszał o mnie świat a

W mej piwnicy był nasz klub C G
Kumpel radio zniósł, usłyszałem Blue Sued Shoes

I nie mogłem w nocy spać

Wujek Józek zmarł darowano reszty kar

Znów się można było śmiać

W kawiarniany gwar jak tornado jazz się wdarł

I ja też chciałem grać.

Ojciec, Bóg wie gdzie, martenowski stawiał piec

Mnie paznokieć z palca zszedł

Z gryfu został wiór, grałem milion różnych bzdur

I poznałem co to seks.

Pocztówkowy szał, każdy z nas ich pięćset miał

Zamiast nowej pary dżins,

A w sobotnią noc był Luksemburg, chata, szkło

Jakże się chciało żyć.


Było nas trzech, w każdym z nas inna krew, F

Ale jeden przyświecał nam cel, G

Za kilka lat mieć u stóp cały świat, wszystkiego w bród. C a

Alpagi łyk i dyskusje po świt, d

Niecierpliwy w nas ciskał się duch, B

Ktoś dostał w nos, to popłakał się ktoś, coś działo się. F


Poróżniła nas, za jej Poli Raksy twarz

Każdy by się zabić dał.

W pewna letnią noc gdzieś na dach wyniosłem koc

I dostałem to, com chciał.

Powiedziała mi, że kłopoty mogą być,

Ja jej, że egzamin mam

Odkręciła gaz, nie zapukał nikt na czas

Znów jak pies byłem sam.

Stu różnych ról, czym ugasić mój ból,
Nauczyło mnie życie jak nikt,

W wyrku na wznak przechlapałem swój czas, najlepszy czas.

W knajpie dla braw klezmer kazał mi grać

Takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd

Pewnego dnia zrozumiałem, że ja nie umiem nic.

Słuchaj mnie, tam pokonałem się sam,

Oto wyśnił się Wielki Mój Sen,

Tysięczny tłum spija słowa z mych ust, kochają mnie.

W hotelu fan mówi” „ Na taśmie mam

To, jak w gardłach im rodzi się śpiew”,

Otwieram drzwi i nie mówię już nic do czterech ścian.

Perfect – Kołysanka dla nieznajomej

Gdy nie bawi cię już C a

Świat zabawek mechanicznych F

Kiedy dręczy cię ból C a

Niefizyczny F

Zamiast słuchać bzdur C

Głupich telefonicznych wróżek zza siedmiu mórz a e F C F

Spytaj siebie czego pragniesz G a

Dlaczego kłamiesz, że miałaś wszystko F G
Gdy udając, że śpisz

W głowie tropisz bajki z gazet

Kiedy nie chcesz już śnić

Cudzych marzeń

Boso do mnie przyjdź

I od progu bezwstydnie powiedz mi czego chcesz

Słuchaj jak dwa serca biją

Co ludzie myślą - to nieistotne

Ref:

Kochaj mnie C G7 a7 G C



Kochaj mnie

Kochaj mnie nieprzytomnie C G7 a7

Jak zapalniczka płomień e

Jak sucha studnia wodę F G

Kochaj mnie namiętnie tak F G a F

Jakby świat się skończyć miał G C

Swoje miejsce znajdź C

I nie pytaj czy taki układ ma jakiś sens a e F C F

Słuchaj co twe ciało mówi G a

W miłosnej studni już nie utoniesz F G

Ref:

Kochaj mnie C G7 a7 G C



Kochaj mnie

Kochaj mnie nieprzytomnie C G7 a7

Jak zapalniczka płomień e

Jak słucha studnia wodę F G


Kochaj mnie

Kochaj mnie

Kochaj mnie nieprzytomnie

Jak księżyc w oknie śmiej się i płacz e F

na linie nad przepaścią tańcz G a F

Aż w jedną krótką chwilę G a

Pojmiesz po co żyjesz F G
Perfect – Nie płacz Ewka

Nie płacz Ewka, bo tu miejsca brak C a // A fis

Na twe babskie łzy G // E

Po ulicy miłość hula wiatr

Wśród rozbitych szyb

Patrz poeci śliczny prawdy sens

Roztrwonili w grach

W półlitrówkach pustych S.O.S.

Wysyłają w świat

Ref:


Żegnam was już wiem C G a

Nie załatwię wszystkich pilnych spraw d F

Idę sam, właśnie tam

Gdzie czekają mnie C

Tam przyjaciół kilku mam, od lat

Dla nich zawsze śpiewam, dla nich gram

Jeszcze raz, zegnam was

Nie spotkamy się

Proza życia to przyjaźni kat

Pęka cienka nić

Telewizor, meble, mały fiat

Oto marzeń szczyt

Hej prorocy moi z gniewnych lat

Obrastacie w tłuszcz

Już was w swoje szpony porwał szmal

Zdrada płynie z ust


Ref:

Perfect – Niewiele ci mogę dać

Sto gorących słów, gdy na dworze mróz, C a C

w niewyspaną noc jeden koc, d F C FC

solo moich ust, gitarowy blues, C a C

kilka dróg na skrót, parę słów… d F C FG
Nie mogę ci wiele dać, F

nie mogę ci wiele dać, d G

bo sam niewiele mam. C a A

Nie mogę dać wiele ci, F

nie mogę dać wiele ci, d G

przykro mi. C FC


Osiem znanych nut, Mc Cartneya but,

kilka niezłych płyt, jeden kicz,

siedem chudych lat, talię zgranych kart,

południowy głód, kurz i brud.


Nadgryziony wdzięk, pustej szklanki brzęk

niespełniony sen, itp.

podzielony świat, myśli warte kart,

zaleczony lęk – weź co chcesz.



Piersi – Całuj mnie

Kupiłem sobie "dżiny", buty, czapkę i pas. D A h G A D AhGA

Opuszczam Amerykę, byłem tam pięć lat,

Lecz tęsknię już tak bardzo, że nie mogę spać, nie mogę jeść.

Marzeniem moim twarz zobaczyć twoją jest.

Wiozę torby z darami w aucie z alufelgami,

Portfel cały wypchany dolarami, a ty...
Ref:

A ty całuj mnie, to taka piękna gra ! D A h G A DAhGA

Całuj mnie, ja ci to wszystko dam !
Podjadę pod okienko twe, zastukam co sił.

Nie będę stukał, bo szybę bym zbił,

A ty mi zaraz otworzysz, jestem bogaty więc możesz,

Twój ojciec, co w polu orze, nie będzie mnie bił.

Dam ci torby z darami, auto z alufelgami,

Portfel cały wypchany dolarami, a ty...


Ref.
Dam ci torby z darami, auto z alufelgami, G E G A

Portfel cały wypchany dolarami, ehe !


Ref.
Dam ci torby z darami, auto z alufelgami,

Portfel cały wypchany dolarami, a ty...


Ref. x2

Seweryn Krajewski - Wielka miłość
a, d, G, C, F, d, E, a

Czekasz na tę jedną chwilę a d

Serce jak szalone bije G C

Zrozumiałem po co żyję F d

Wiem, że czujesz to co ja, E a
Ej, za krótko trwa godzina

Niech się chwila ta zatrzyma

Moim szczęściem chcę nakarmić

Calutki świat zdziwiony tak.


Ref.


Wielka miłość nie wybiera

Czy jej chcemy nie pyta nas wcale

Wielka miłość wielka siła

Zostajemy jej wierni na zawsze

Miną lata gwiazdy zgasną

Fotografie w płomień zasną

Gdy nas ludzka złość rozłączy

Ja i tak odnajdę cię


Kiedy rozum każe zwątpić

Czekaj zadrży świecy płomień

Bo po drugiej rzeki stronie

Ja dobrze wiem tam ogród jest.



Marino Marini – Nie płacz, kiedy odjadę
Sł i muz – marino marini

Pomiędzy mych nut stronicami warszawskich dni wspomnienie,

róża, którą z uśmiechem dostałem, miła, od ciebie...
Nie płacz, kiedy odjadę D h

Sercem będę przy tobie A7 D

Nie płacz, kiedy odjadę G D

Zostawię ci te melodię e A7


Piosenkę, która przypomni

Niepowtarzalne te chwile

I słowa cicho szeptane

Tylko tobie jedynej


Amore - to znaczy kocham // Ti amo !!!

Ti baccio - całuję ciebie

Gdy jestem z tobą dziewczyno

Tak dobrze mi jest jak w niebie


Chociaż będę daleko

Wrócę miłości śladem

Więc zanuć naszą melodię

I nie płacz, kiedy odjadę



Piosenki turystyczne – My Cyganie

My, Cyganie, co pędzimy z wiatrem, C G

My, Cyganie, znamy cały świat, e // a e ???

My, Cyganie, wszystkim gramy a e

A śpiewamy sobie tak H7 e E
Ore, ore, szabadabada amore C G

Hej, amore szabadabada, a e

O muriaty, o szagriaty a e

Hajda trojka na mienia H7 e (E)


Kiedy tańczę - niebo tańczy ze mną,

Kiedy gwiżdżę - gwiżdże ze mną wiatr,

Zamknę oczy - liście więdną,

Kiedy milknę - milczy świat.


Gdy śpiewamy - słucha cała ziemia,

Gdy śpiewamy - słucha cały świat,

Niechaj każdy z nami śpiewa,

Niech rozbrzmiewa piosnka ta:


Będzie prościej, będzie jaśniej,

Całą radość damy wam,

Będzie prościej, będzie jaśniej

Gdy zaśpiewa każdy z was:

(lub:F C A7 | d a | d a | E7 a A7

Ref.: F C A7 d a | d a E7 a A7 | F C A7 d a | d a E7 |x2)



Piosenki turystyczne - Ukraina [Hej sokoły!]

Hej tam gdzieś znad Czarnej Wody a /d

Siada na koń Kozak młody E /A7

Czule żegna się z dziewczyną a /d

Jeszcze czulej z Ukrainą E a G7 /A7 d A7 d C

Hej, hej, hej sokoły C / F

Omijajcie góry, lasy, doły E7 / C7 A7

Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku a / d

Mój stepowy skowroneczku E G7 / A7 d C7

Hej, hej, hej sokoły

Omijajcie góry, lasy, doły

Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku

Mój stepowy dzwoń, dzwoń, dzwoń E a / A7d A7 d

Pięknych dziewcząt jest niemało

Lecz najwięcej w Ukrainie

Tam me serce pozostało

Przy kochanej mej dziewczynie

Hej, hej ...


Ona jedna tam została

Przepióreczka moja mała

A ja tutaj w obcej stronie

Dniem i nocą tęsknię do niej

Hej, hej ...


Żal, żal, za dziewczyną

Za zieloną Ukrainą

Żal, żal, serce płacze

Że jej więcej nie zobaczę

Hej, hej ...


Wina, wina, wina dajcie

A jak umrę pochowajcie

Na zielonej Ukrainie

Przy kochanej mej dziewczynie

Piosenki turystyczne - Płonie ognisko i szumią knieje

Płonie ognisko i szumią knieje d A7 d

Drużynowy jest wśród nas g A7 d

Opowiada starodawne dzieje

Bohaterski wskrzesza czas

O rycerstwie spod kresowych stanic F C

O obrońcach naszych polskich granic A7 d

A ponad nami wiatr szumny wieje d A7 d

I dębowy huczy las A7 d

Już do odwrotu głos trąbki wzywa

Alarmując ze wszech stron // alarmują ???

Staje wiara w ordynku szczęśliwa

Serca biją w zgodny ton

Każda twarz się uniesieniem płoni

Każdy laskę krzepko dzierży w dłoni

A z młodzieńczej się piersi wyrywa

Pieśń potężna, pieśń jak dzwon

Zgasło ognisko i szumią drzewa

Spojrzyj weń ostatni raz

Niech ci w duszy radośnie zaśpiewa

Że na zawsze łączą nas

Wspólne troski i radości życia

Serc harcerskich zjednoczone bicia

I ta przyjaźń najszczersza prawdziwa

Co na zawsze łączy nas

Bez słów

Piosenki turystyczne

Chodza ulicami ludzie G D

Maj przechodza lipiec grudzien e h

Zagubieni wsród ulic bram C G D

Przemarzniete grzeja dłonie

Dokads pedza za czyms gonia

I buduja wciaz domki z kart

A tam w mech odziany kamien C G

Tam zaduma w wiatru graniu C G

Tam powietrze ma inny smak C G D

Porzuc kroków rytm na bruku

Spróbuj - znajdziesz jesli szukasz

Zechcesz nowy swiat własny swiat

Płyna ludzie miastem szarzy

Pozbawieni złudzen marzen

Omijaja wciaz główny nurt

Kryja sie w swych norach krecich

I snic nawet o karecie

Co lsni zlotem nie potrafia juz

Zyja ludzie asfalt depcza

Nikt nie krzyknie kazdy szepcze

Drzwi zamkniete zaklepany krag

Tylko czasem kropla z oczu

Po policzku w dół sie stoczy

I to dziwne drzenie rak

Bo tam w mech



http://www.Wywrota.pl/spiewnik Wywrotowy Spiewnik 976

Ogniska juz dogasa blask

piosenki harcerskie

Ogniska juz dogasa blask, D A

Braterski splecmy krag. D G

W wieczornej ciszy w swietle gwiazd, D A

Ostatni uscisk rak GAD

Kto raz przyjazni poznał moc,

Nie bedzie trwonił słów.

Przy innym ogniu w inna noc,

Do zobaczenia znów

Nie zgasnie tej przyjazni zar,

co połaczyła nas.

Nie pozwolimy by ja starł,

Nieublagalny czas.

Za nami jasny przezyc moc,

I moc młodzienczych snów,

Przy innym ogniu w inna no,

Do zobaczenia znów.

Gdzie ta keja - J.Porebski

Piosenki harcerskie

Gdyby ktos przyszedł i powiedział: "Stary czy masz czas a G a

Potrzebuje do załogi jakas nowa twarz C G C

Amazonka, Wielka rafa, oceany trzy C7 F d

Rejs na całosc rok, dwa lata"- to powiedziałbym a E7 a

Gdzie ta keja, przy niej ten jacht a E7 a

Gdzie ta koja wymarzona w snach C G C

Gdzie te wszystkie sznurki od tych szmat g A7 d

Gdzie ta brama na szeroki swiat. a E7 a

Gdzie ta keja, przy niej ten jacht

Gdzie ta koja wymarzona w snach

W kazdej chwili płyne w taki rejs

Tylko gdzie to jest, no gdzie to jest?

Gdzies na dnie wielkiej szafy lezy ostry nóz

Stare dzinsy wystrzepione impregnuje kurz

W kompasie igła zardzewiała, lecz kierunek znam

Biore wór na plecy i przed siebie gnam

Gdzie ta keja...

Przeszły lata zapyziałe, rzesa zarósł staw

A na przystani czółno stało- kolorowy paw

Zaokragliły sie marzenia, wyjałowiał step

Lecz dalej marzy o załodze ten samotny łeb

Gdzie ta keja...

Szaty - Hiszpanskie dziewczyny

Zegnajcie nam dzis hiszpanskie dziewczyny, e e C h7

Zegnajcie nam dzis marzenia ze snów. e e G D

Ku brzegom angielskim juz ruszac nam pora, C D e e

Lecz kiedys na pewno wrócimy tu znów. e e h7 e

I smak waszych ust hiszpanskie dziewczyny, e e G D

W noc ciemna i zła nam bedzie sie snił. e e G D

Leniwie popłyna znów rejsu godziny, C D e e

Wspomnienie ust waszych przysporzy nam sił. C C h7 e

Niedługo ujrzymy znów w dali Cap Deadman,

I głowe barania sterczaca wsród wzgórz.

I statki stojace na redzie przed Plymouth,

Klarowac kotwice najwyzszy juz czas.

I smak waszych ust hiszpanskie dziewczyny...

A potem znów zagle na masztach rozkwitna.

Kurs szyper wyznaczy do Portland i Wright.

I znów stara łajba potoczy sie ciezko,

Przez fale w kierunku na Beachie Fairlie Land.

I smak waszych ust hiszpanskie dziewczyny...

Zabłysna nam biela skał zeby pod Dover,

I znów noc w kubryku wsród legend i bajd.

Powoli i znojnie tak płynie nam zycie,

Na wodach i w portach South Foreland Light.

I smak waszych ust hiszpanskie dziewczyny...

Szanty - Morskie Opowiesci

Kiedy rum zaszumi w głowie, a

Cały swiat nabiera tresci, G

Wtedy chetniej słucha człowiek a C

Morskich opowiesci. G E7 a
Kto chce, ten niechaj słucha,

Kto nie chce, niech nie słucha,

Jak balsam sa dla ucha

Morskie opowiesci.


Hej, ha! Kolejke nalej!

Hej, ha! Kielichy wzniesmy!

To zrobi doskonale

Morskim opowiesciom.


Łajba to jest morski statek,

Sztorm to wiatr co dmucha z gestem,

Cierpi kraj na niedostatek

Morskich opowiesci.


Pływał raz marynarz, który

Zywił sie wyłacznie pieprzem,

Sypał pieprz do konfitury

I do zupy mlecznej.


Jak pod Helem raz dmuchneło,

Zagle zdarła moc nadludzka,

Patrze - w koje mi przywiało

Gołą babę z Pucka.


Od Falklandu-smy płyneli,

Doskonale brała ryba,

Mogłes fiutem wtedy złapac

Nawet wieloryba.


Moze ktos sie bedzie zzymał

Mówiac, ze to zdrozne wiesci,

Ale to jest własnie klimat

Morskich opowiesci.


Kto chce, ten niechaj wierzy,

Kto nie chce, niech nie wierzy

Nam na tym nie zalezy,

Wiec wypijmy jeszcze.


Pij bracie, pij na zdrowie,

Jutro ci sie humor przyda,

Spirytus ci nie zaszkodzi,

Idzie sztorm - wyrzygasz.


Znałem kiedys Chinke w barze,

Co spiewała piosnki sprosne,

Gdy kimono swe rozdziała,

Cycki miała skosne.

Znałem raz murzynke w Rio,

Co w miłosci była smiała,

Nie uwierzysz daje słowo,

Całkiem w poprzek miała.


Pływał z nami raz szantymen,

Spiewał bardzo niskim basem,

W rekach zawsze miał gitare,

Ster trzymał... rekami.


Grant Kapitan z zona pływał,

Nie dopatrzył raz załogi,

Odtad ma bachorów kupe,

A na głowie rogi.


Słuchaj rady młody majtku,

Strzez sie dziewczat w Yokohamie,

Tam sa gejsze takie szybkie,

Zgwałca nim ci stanie.


Znałem kiedys panne sliczna.

Maszty stawiac uwielbiała,

Chłopa z łajba pomyliła,

Lecz nie załowała.


Pływał raz marynarz, który

fiuta miał jak trzy armaty

i wytryskiem z tej giwery

zatapiał fregaty.


Do Gizycka dzis płyniemy

niezle daje, szóstka wieje

jak tak dalej dobrze pójdzie

rozpierdoli keje.


Zyła raz w Londynie kurwa

co sie zwała Ruda Bronka

kiedy zaciskała uda

obcinała członka


W dawnych czasach na okretach

zyły kozy tresowane

co w rzemiosle zastapiły

kazda kurtyzane


A gdy kozy szły do kotła

bo czasami tak sie zdarza

to wtedy cała załoga

jebała kucharza


Była papuga………….

najsłynniejsza w całym swiecie

no bo była okretowa

mistrzynia w minecie


Za usługi tej papugi

majtek pobierał dolara

nic dziwnego w długim rejsie

wzbogacił sie zaraz


A dla kogo za papuge

była to za duza kwota

mógł pozyczyc od bosmana

szczerbatego kota


Znałem raz pewnego majtka

kto nie wierzy niech sie smieje

co swym fiuta podczas wzwodu

mógł zastapic reje


A ten majtek bestia taka

w to juz uwierzycie chyba

co wytryskiem własnej spermy

zabił wieloryba


Kiedy szlismy przez Pacyfik

wiatr pozrywał wszystkie wanty

przytuliłem sie do klopa

i spiewałem szanty


Pewien majtek miał dwie nogi

co sie nie trzymały kupy

bo przed laty zbił majatek

na dawaniu dupy


Zadna kurwa, zadna dziwka

nie zastapi kufla piwka

kto nie wierzy niech spróbuje

jak piwko smakuje


Była raz w Londynie kurwa

tak w rzemiosle wyrobiona

co w dwie doby obskoczyła

eskadre Nelsona

93. Pływał raz marynarz który

Nosił w spodniach same dziury

Było widać przez te dziury

To, co znoszą kury

138. Żyła raz w Londynie kurwa

Daję słowo, to rozpusta

Potrafiła trzem żeglarzom

Naraz trzymać w ustach



Bardzo smutna piosenka Retro

Pod Buda

Lato było jakies szare C G7

I słowikom brakło tchu C G7

Smutnych wierszy pare E7 a

Ktos napisał znów D G

Smutnych wierszy nigdy dosyc

I zranionych ciezko serc

Nieprzespanych nocy

Które trawi lek

Ref. Kap, kap, płyna łzy C G7

W łez kałuzach ja i ty C G7

Wypłakane oczy i przekwitłe bzy C A7 d G7 C G

Płacze z nami deszcz C G7

I fontanna szlocha tez C G7

Troche zadziwiona skad ma tyle łez C A7 d G7 C

Nad dachami muza leci

Muza, czyli weny znak

Czemu, wam poeci

Miodu w sercach brak.

Muza ma sukienke krótka

Muza skrzydła ma u rak

Lecz wam ciagle smutno

A mnie boli zab

Ref.


Odchodzac

Republika

a F7+ G6 e7 a F7+ G6 e7 a

A wiec stało sie i odchodzisz, tu sa twoje ksiazki i płyty,

F7+ G6 e7 Fadd9

Mozesz zabrac co chcesz, najlepiej zabierz mnie.

Jestem lzejszy od fotografii, z których bedziesz mnie teraz wycinac.

Bede milczał - i tak jestem martwy.

G a H7 E7 a H7

Ref: Odchodzac zabierz mnie, odchodzac zabierz mnie.

E7 a H7 E7 a H7 E7 a

Odchodzac zabierz mnie, odchodzac zabierz mnie.

W nowym zyciu znajdziesz mi miejsce, gdzies na półce czy parapecie.

Raz na miesiac kurz ze mnie zetrzesz.

Ref: Odchodzac zabierz mnie, odchodzac zabierz mnie.

Odchodzac zabierz mnie, prosze, wez mnie tez.

NIEBO DO WYNAJECIA

Robert Kasprzycki

Na tablicy ogłoszen pod hasłem "lokale" a E a E a e

Przeczytałem przedwczoraj ogłoszenie ciekawe a E a E a e

Na tablicy ogłoszen fioletowym flamastrem d d6 d d6 a e

Ktos nabazgram słów kilka, dziwna była ich tresc a E a E a e

Niebo do wynajecia d d6 d E a E a E G a

Niebo z widokiem na raj d d6 d E a E e a e

Tam gdzie spokój jest swiety d d6 G

No i swieci sa panscy d d6 a E a E

Szklanka herbaty d d6 D

Poczestuje cie Pan E a E a a e

Pomyslałem "to swietnie takie niebo na ziemi

Grzechów nikt nie przelicza nikt nie szpera w szufladzie"

Pomyslałem "to swietnie" i spojrzałem na adres

Lecz deszcz rozmył litery i juz nie wiem gdzie jest

Niebo ...

Gdy wróciłem do domu gdzie sie błekit z betonem splata

W Babel wysoki siegajacy do chmur

Zaparzyłem herbate w swym pokoju nad swiatem

Myslac "nic nie straciłem pewnie tak jest i tam"

Niebo ...
Niebo do wynajęcia
Na tablicy ogłoszeń, pod hasłem lokale h e h

Przeczytałem niedawno ogłoszenie ciekawe

Na tablicy ogłoszeń fioletowym flamastrem

Ktoś nabazgrał słów kilka, dziwna była ich treść


Niebo do wynajęcia A Fis h

Niebo z widokiem na raj

Tam gdzie spokój jest święty

No i święci są pańscy

Szklanką ciepłej herbaty

Poczęstuje cię Pan


Pomyślałem „to świetnie, takie niebo na ziemi

Grzechów nikt nie przelicza ,nikt nie szpera w szufladzie”

Pomyślałem „to świetnie” i spojrzałem na adres

Lecz deszcz rozmył litery i już nie wiem gdzie jest


Gdy wróciłem do domu, gdzie się błękit z betonem

Splata w Babel wysoki sięgający chmur

Zaparzyłem herbatę, w swym pokoju nad światem

Myśląc: „nic nie straciłem pewnie tak jest i tak…”



Zwierzenia Ryska - czyli jedzie pociag

Ryszard Rynkowski

Nic nie robic, nie miec zmartwien, G C

Chłodne piwko w cieniu pic, G D DC

Lezec w trawie, liczyc chmury, G C

Gołym i wesołym byc. G D G DC

Nic nie robic, miec nałogi,

Bumelowac gdzie sie da,

Leniuchowac, swiat całowac,

Dobry Panie pozwól nam.

REF:


Jedzie pociag z daleka, na nikogo nie czeka G C C G /

Konduktorze łaskawy, byle nie do Warszawy. G C CGDG / x2 /e C D

Niee, nie nie nie nie nie, byle nie do Warszawy.

Nic nie robic, nie miec zmartwien,

Chłodne piwko w cieniu pic,

Lezec w trawie, liczyc chmury,

Gołym i wesołym byc.

A prywatnie byc blondynem,

Miec na głowie włosów las

I na łózku z baldachimem

Robic cos niejeden raz.

REF:


Byc ponadto co nas boli, co osmiesza tylko nas, C D e C

Wypic z wrogiem beczke soli - dobry Panie pozwól nam. C D e C D

Nie ogladac wiadomosci,

Paru gosciom krzyknac "pas!",

Złotej rybce ogryzc kosci,

Za to co przyniosła nam.

REF:

G C


E 3 3

H 3 3


G 0 0

D 0 2


A 2 3

E 3 X


http://www.Wywrota.pl/spiewnik Wywrotowy Spiewnik 1131

Tolerancja

Stanisław Sojka

Wstep


D Dsus4 D * A ** /x4

Dlaczego nie mówimy o tym, co nas boli otwarcie D A

Budowa sciany wokół siebie - marna sztuka A D

Wrazliwe słowo, czuły dotyk wystarczy D A

Czasami tylko tego pragne, tego szukam D G A D A D

REF:


Na miły Bóg, zycie nie po to tylko jest, by brac A D G A

Zycie nie po to, by bezczynnie trwac D G A

I aby zyc siebie samego trzeba dac D G A

Problemy moje, twoje, nasze, boje, polityka

A przeciez kazdy włos jak nasze lata policzony

Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamien, niech rzuci

Daleko raj, gdy na człowieka sie zamyka

REF: /x3


Dsus4 * **

E 3 0 T |----------------

H 3 0 A |----------------

G 2 0 B |----------------

D x x |----------------

A x x |-------2-0-0----

E x x |-3-2-3----------

Czarny blues o czwartej nad ranem

Stare Dobre Małzenstwo

Czwarta nad ranem A E

Moze sen przyjdzie cis fis

Moze mnie odwiedzisz D A D E A

Czemu cie nie ma na odległosc reki? A E

Czemu mówimy do siebie listami? fis cis

Gdy ci to spiewam - u mnie pełnia lata D A

Gdy to usłyszysz - bedzie srodek zimy D E

Czemu sie budze o czwartej nad ranem A E

I włosy twoje próbuje ugłaskac fis cis

Lecz nigdzie nie ma twoich włosów D A

Jest tylko blada nocna lampka D E

Łysa spiewaczka fis

Spiewamy bluesa, bo czwarta nad ranem

Tak cicho, by nie zbudzic sasiadów

Czajnik z gwizdkiem swiruje na gazie

Myslałby kto, ze rodem z Manhattanu

Czwarta nad ranem...

Herbata czarna mysli rozjasnia

A list twój sam sie czyta

Ze mozna go spiewac

Za oknem mrucza bluesa

Topole z Krupniczej

I jeszcze strazak wszedł na solo

Ten z Mariackiej Wiezy

Jego trabka jak ksiezyc

Biegnie nad topola

Nigdzie sie jej nie spieszy

Juz piata

Moze sen przyjdzie

Moze mnie odwiedzisz




1   2   3   4   5   6   7   8


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna