EaFCd e adaE a Dym jałowcaDhga (A7) Ref. D fisgadhga przeogromna ziemioaCd e ref. F e F e łaniaCGafg c



Pobieranie 1.08 Mb.
Strona7/14
Data02.05.2016
Rozmiar1.08 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   ...   14

Lato z komarami

Tak niedługo miało przyjść C

Potem długo miało być a

Wyczekane wymarzone wyśpiewane d G C

Kiedy nadszedł wreszcie ten C

Wytęskniony pierwszy dzień a

Nie wiedziałem jakie jeszcze będzie dalej d G C

Siedem minut spóźnił się d G

Pociąg który przywiózł mnie C a

A gdy namiot stanął wreszcie nad jeziorem d G C

Zrozumiałem wtedy że d G

Coś mnie gryzie coś mnie je C a

Nie zważając na przygodę i na wolę d G C
Lato z komarami d G

Lato swędzące bez przerwy C a

Lato z owadami d G

Lato komary i nerwy C


Miał być spokój miał być ład

Śpimy razem pierwszy raz

Na wakacjach pod namiotem całkiem sami

Ważne przejścia miały być

Nasze noce nasze dni

Zagubione gdzieś pomiędzy jeziorami

A więc witamina B "Owadosol" itp.

A gdy walka wreszcie stałą się koszmarem

Gdy zwijałem namiot swój

Obok mnie komarów rój

Pobzykiwał turystyczne pieśni stare
. Coś się w nas wypaliło
Coś się w nas wypaliło, ea

Coś uciekło z nas. DG

Czegoś chyba nie było. Ca

Pomyłka dwóch ciał. He


Słowa, które padają,

Już nie znaczą nic,

Sensu nagle zabrakło,

Pękła krucha nić.


Jeszcze czasem chodzimy na spacer, DG

Chociaż sami nie wiemy już po co. He

Nawet księżyc też nas opuścił DG

Skłócony z nocą. H


Dzień się zmienił w schematy,

Szary przybrał strój.

Dawniej ubrany w kwiaty,

Dzisiaj smutek mój.


Moje wiersze jak piasek

Rozsypały się,

Niepotrzebnie chybione,

Wymyślone snem.


Jeszcze czasem chodzimy na spacer...

Sielanka o domu
A jeśli dom będę miał Ah cis A

to będzie bukowy koniecznie, DEA

pachnący i słoneczny. hE cis A

Wieczorem usiądę, wiatr gra, DE7E

a zegar na ścianie gwarzy AA7DE

„Dobrze się idzie panie zegarze”. AA7

Tik tak, tik tak, tik tak. hE7A7

Świeca skwierczy i mruga przewrotnie, DE

więc puszczam oko do niej, AA7

„Dobry humor dziś pani ma, hE cis A

dobry humor dziś pani ma.” hEA
Szukam- szukania mi trzeba- AE

domu gitarą i piórem, DA

a góry nade mną jak niebo,

a niebo nade mną jak góry.


Gdy głosy usłyszę u drzwi,

czyjekolwiek 'wejdźcie' poproszę,

jestem zbieraczem głosów,

a mój dom bardzo lubi, gdy

śmiech ściany mu rozjaśnia

i gędźby lubi i pieśni.


Wpadnijcie na parę chwil,

kiedy los was zawiedzie w te strony,

bo dom mój otworem stoi

dla takich jak wy,

dla takich jak wy.
Zaproszę dzień i noc,

zaproszę cztery wiatry.

Dla wszystkich drzwi otwarte,

ktoś poda pierwszy ton,

zagramy na góry koncert,

buków korą pachnącą

nasiąkną ściany grą.

A zmęczonym wędrownikom

odpocząć pozwolę muzykom,

bo taki będzie mój dom.



Ptakom na drzewach
Ptakom na drzewach pewnie zimno już, ea

Wiatr trochę zsiniał i deszcz. De

Posępny ktoś w drzwiach przekręcił klucz, ea

On padł na łóżko jak w śnieg. De


Chciał jeszcze coś powiedzieć; D

Chciał jeszcze wytłumaczyć, D7

W życiu o prawdę mu szło. GAD

Nie okłamujmy siebie - D

Nie mamy skrzydeł ptaków, D7

Klatką milczenia jest nasz dom. GAD


Ptakom na drzewach pewnie chłodno znów,

Szronią się skrawki łąk.

On zamiast drzwi odnalazł w domu mur,

Krat w swoim oknie splot.


Chciał jeszcze...
Ptakom na drzewach pewnie zimno dziś,

Od rana padał śnieg.

Zakończył lot swój ostatni liść,

Zakończył lotem pieśń.


Chciał jeszcze...


Nasze razem przez telefon
Zadzwonić możesz jeśli chcesz A D E

Jeszcze chcesz mnie wysłuchać D E A

To nasze razem dobrze wiesz A D A

To jest rzecz bardzo krucha D E

Jak stuletnie szkło, jak cesarski tron D E A D

Jak cesarski tron w naszych czasach D E A E


Wiesz, wczoraj miałam sen A h

Obejmował mnie jakiś dziwny gość h D fis

Miał od Cardena płaszcz

I znajomą twarz jakby bliski ktoś


Zadzwonić możesz jeśli chcesz

Jeszcze chcesz coś dorzucić

To nasze razem dobrze wiesz

Tak jak deszcze może wrócić

Jeśli przerwie noc twój schrypnięty głos

Twój schrypnięty głos nagle powie


Wiesz wczoraj miałem sen

Całowała mnie dama dziwna dość

Od Diora miała płaszcz

I znajomą twarz jakby bliski ktoś


Jakby bardzo bliski ktoś D E A


Alleluja
Tajemny akord kiedyś brzmiał G e

Pan cieszył się, gdy Dawid grał G e

Ale muzyki nikt tak dziś nie czuje C D

Kwarta i kwinta – tak to szło G C D

Raz wyżej w dur, raz niżej w moll e C

Nieszczęsny król ułożył – Alleluja! D h e


Alleluja, Alleluja! F C F C G C

Alleluja, Alleluja! C G C G D G


Na wiarę nic nie chciałeś brać

Lecz sprawił to księżyca blask

Że piękność jej na zawsze Cię podbiła

Kuchenne krzesło tronem twym

Urzekła Cię – już nie masz sił

I z gardła Ci wydarła – Alleluja!


Dlaczego mi zarzucasz wciąż

Że nadaremno wzywam Go

Ja przecież nawet nie znam Go z imienia!

W każdym słowie światła blask

Nie ważne czy usłyszysz dziś

Najświętsze i wieczyste – Alleluja!


Tak się starałem ale cóż

Dotykam tylko zamiast czuć

Lecz mówię prawdę nie chcę Was oszukać

Chociaż wszystko poszło źle

Na ustach mając tylko – Alleluja!



Pobieranie 1.08 Mb.

1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   ...   14




©absta.pl 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna