Epifaniczne wykłady pisma śWIĘtego



Pobieranie 2.22 Mb.
Strona1/26
Data05.05.2016
Rozmiar2.22 Mb.
  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   26

EPIFANICZNE WYKŁADY PISMA ŚWIĘTEGO

„Ścieżka sprawiedliwych jest jak świecące światło, które coraz bardziej świeci aż do dnia doskonałego"



TOM 2
STWORZENIE

„Niewidzialne rzeczy o Nim, to jest wiekuista Jego

Moc i Bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w rzeczach stworzonych". (Rzym. 1:20)

PAUL S. L. JOHNSON

PHILADELPHIA, PA., U.S.A.



1 9 3 8 -

DZIEŁO TO JEST POŚWIĘCONE

Królowi Królów i Panu Panów

DLA POŻYTKU

JEGO POŚWIĘCONYCH ŚWIĘTYCH OCZEKUJĄCYCH USYNOWIENIA

i

„WSZYSTKICH, KTÓRZY WZYWAJĄ PANA", „DOMOWNIKÓW WIARY"

oraz dla

WZDYCHAJĄCEGO STWORZENIA, CIERPIĄCEGO

I OCZEKUJĄCEGO OBJAWIENIA SYNÓW BOŻYCH

„Abym objaśnił wszystkim, jaka jest społeczność onej tajemnicy, zakrytej od wieków w Bogu". „W której hojnie udzielił nam wszelkiej mądrości i roztropności, oznajmiwszy nam tajemnicę woli swojej według upodoba­nia swego, które postanowił w samym sobie; aby w dyspensacji pełni cza­sów w jedno zgromadził wszystkie rzeczy w Chrystusie"

Efez. 3:4,5,9; 1:8-10

COPYRIGHT © 1938 by PAUL S. L. JOHNSON Polish language edition published by Ś.R.M. „EPIFANIA" Copyright © 2001

ISBN 83-914598-2-9 ISBN 83-914598-4-5

Świecki Ruch Misyjny „Epifania" Zarząd Główny ul. Zdobywców Kosmosu 17, 05-100 Nowy Dwór Mazowiecki

e-mail: srme@epifania.pl

http://www.epifania.pl

PRZEDMOWA


Z


WIELKĄ wdzięcznością dla Boga i oceną dla tych, którzy nad tym pracowali, z radością przekazu­jemy Jego ludowi niniejsze polskie tłumaczenie tej wspaniałej książki. Prosimy pamiętać, że myśli wyrażone w oryginale angielskim miały zastosowanie wtedy, gdy były pisane. W późniejszych pismach zostały one zmodyfikowane.

Wasz brat w radosnej służbie Mistrza,

Bernard W. Hedman

Chester Springs, PA, U.S.A., wrzesień 2001



PRZEDMOWA AUTORA


T


EMAT tej książki - Stworzenie - jest wielce zajmujący. Nie ma w przyrodzie tematów (i bardzo niewiele jest ich w objawieniu) budzących większe zainteresowanie przeciętnego człowieka niż stworzenie. Jego zasięg jest bardzo szeroki, ponieważ skupia on uwagę uczonych i nieuczonych, młodych i starych, cywilizowanych i niecywilizowanych. Zupełnie właściwe jest, że budzi on takie zainteresowa­nie i stanowi taki magnes, gdyż w ocenie przeciętnego człowieka stworzenie podąża w ślad za Stwórcą, stale przyciągając uwagę jego pięciu zmysłów, pukając do drzwi jego władz percepcyjnych, rzucając wyzwanie jego zdolnościom rozumowania i próbując zawładnąć jego uczuciami. Ponadto, będąc elemen­tem stworzenia, przeciętny człowiek odczuwa z nim swój związek, już choćby dlatego, że jest jego czę­ścią, który to fakt stale pobudza jego zainteresowanie nim. Lecz stworzenie - zarówno jako proces, jak i produkt - najsilniej przemawia do tych o religijnym usposobieniu, ponieważ dla nich temat ten jest szczególnie pociągający, gdyż prowadzi on ich do pełniejszego poznania i ocenienia Stwórcy, i w ten sposób zbliża ich do mądrego, potężnego, sprawiedliwego i miłującego Stworzyciela. Dzięki temu osią­gają oni taki stan ducha, który uszlachetnia, wzbogaca i podnosi. W ten sposób Bóg coraz bardziej staje się dla nich kimś realnym, celem ich dążeń.

Nasz temat jest szeroki. Między innymi obejmuje on obszar nauk przyrodniczych: mamy tutaj astro­nomię; daje o sobie znać fizyka; u jego podstaw leży chemia; mineralogia od dawna jest jego elementem; jego częścią jest meteorologia; znamionuje go botanika; ważne miejsce zajmuje w nim geologia; należy do niego zoologia ze wszystkimi swymi działami; w odniesieniu do ziemi koronuje go antropologia i socjologia; swój udział w stworzeniu ma nawet matematyka z jej różnymi podziałami. Wznosi się on ponad sferę tego, co materialne i wprowadza nas w domenę świata duchowego z jego różnymi rzędami istot duchowych. Prowadzi on nas w końcu do nauki teologii w jej wąskim znaczeniu dotyczącym pozna­nia Boga, szczególnie w Jego atrybutach mądrości, mocy, sprawiedliwości i miłości, ujawniających się w dziele twórczym.

Przy tak szerokim temacie nie możemy oczywiście oczekiwać detali o jego licznych rozgałęzie­niach; naszym celem nie jest bowiem napisanie naukowej rozprawy na temat drobnych szczegółów nauki obecnych w stworzeniu. Zadowolimy się raczej podaniem ogólnych uwag o jego szczegółach, zawartych przede wszystkim w 1 Moj. 1:1-31; 2:7,21-24, dodatkowo wprowadzając do naszego omówienia inne stosowne teksty. Naszym celem jest rozjaśnienie opisu Mojżesza na temat stworzenia i wykazanie jego harmonii ze sprawdzonymi dokonaniami nauki. Głównym motywem tego wysiłku i naszym stałym celem jest ukazanie umysłowi i sercu czytelnika wielkości i potęgi naszego łaskawego Stwórcy. Jeśli cel ten zostanie osiągnięty jako owoc tej pracy, będzie to największą radością autora.

PAUL S. L. JOHNSON

Philadelphia, Pa., U.S.A. 1 grudnia 1937

SPIS TREŚCI

ROZDZIAŁ I UWAGI OGÓLNE



Ich potrzeba - Biblijne dowody stworzenia przez boga - Istota aktu twórczego - Świat
ducha i materii jako sfery twórcze - Dni twórcze - Prawa przyrody - Początek 7

ROZDZIAŁ II ŚWIAT DUCHA



Słowo, logos, syn boży - Jego przedludzka egzystencja - Jego stworzenie - Jego stosunek do boga - jego dzieło - dobrzy aniołowie - ich natura i dzieła - szatan - autor grzechu

  • jego królestwo - nieustępliwe prześladowanie przeciwników - jego spryt - obalenie
    jego królestwa - jego końcowy bunt i zniszczenie - upadli aniołowie 18


rozdział iii

ŚWIAT MATERII

1 Moj. 1:1



Jego implikacje - Jego cechy: jedność, ogrom, piękno, wzniosłość, porządek, cudowność,
złożoność 64

ROZDZIAŁ IV



PROCES TWÓRCZY

1 Moj. 1:1



dowód na to, że pierwotna materia składała się z gazów, początkowo nieruchomych -kondensacja procesem twórczym - działanie przypisywane mu przez teorię mgławicową

  • Teoria planetesimalna - Teoria wybuchu w odniesieniu do planet, księżyców itp 101

rozdział v

CHAOS

1 Moj. 1:2



Ciekły stan ziemi - Jego dowody - „Niekształtna i próżna" - Przepaść i jej ciemność - Teoria

pierścieni pokazana w piśmie świętym i przyrodzie - Unoszenie się ducha nad wodami -

Przegląd dotychczas przebadanej problematyki 112

ROZDZIAŁ VI



PIERWSZY DZIEŃ TWÓRCZY — ŚWIATŁO

1 Moj. 1:3-5



Natura światła - Substancja duchowa - Jego źródła - Jego misja - Rozdzielenie światłości

od ciemności - Jak wypowiedziano „niech będzie światłość" - Pierwszeństwo światła w

porządkowaniu ziemi - Natchnienie mojżeszowego opisu stworzenia 132

ROZDZIAŁ VII



DRUGI DZIEŃ TWÓRCZY — ROZPOSTARCIE

1 Moj. 1:6-8



Warunki w czasie drugiego dnia - RAKIA: rozpostarcie - Logiczny porządek dzieła drugiego

dnia - Stworzenie atmosfery - Proces twórczy drugiego dnia - Kontynuowanie tego

procesu w czasie pozostałych twórczych okresów aż do potopu 138

ROZDZIAŁ VIII



TRZECI DZIEŃ TWÓRCZY — SUCHY LĄD, MORZE, ROŚLINNOŚĆ

1 Moj. 1:9-13



Punkt wyjścia i punkt docelowy - Co poprzedziło pierwsze dzieło tego dnia - Zastosowany

proces twórczy - Skutki wulkanów i trzęsień ziemi - Ciśnienie na wschód i zachód, nie z

północy i południa - Postęp tego procesu w pozostałych epokach - To było dobre - Trzy poetyckie opisy przytoczone z biblii - Porządek, rodzaje i stałość roślinności - Trawa -

Rośliny - Drzewa - Kilka szczegółów o roślinności 145ROZDZIAŁ IX

CZWARTY DZIEŃ TWÓRCZY — SŁOŃCE, KSIĘŻYC I GWIAZDY

1 Moj. 1:14-19

Logiczny porządek dzieła czwartego dnia - Słońce, księżyc i gwiazdy nie zostały stworzone w trakcie czwartej epoki, lecz zaświeciły przez pierścienie - Jak to się stało


świadectwa biblii 155

ROZDZIAŁ X



PIĄTY DZIEŃ — ŻYCIE W WODZIE I W POWIETRZU

1 Moj. 1:20-23

Dwa produkty piątego dnia - Walenie - Ryby - Skorupiaki - Mięczaki - Drobnoustroje -

Świat wodny - Świat ptactwa - Świat owadów 161

ROZDZIAŁ XI

SZÓSTY DZIEŃ — ZWIERZĘTA

1 Moj. 1:24,25

Ziemia matką życia zwierzęcego - Zwierzęta domowe - Zwierzęta dzikie - Naczelne -Zwierzęta rękoskrzydłe - Zwierzęta drapieżne - Gryzonie - Szczerbaki - Zwierzęta kopytne - Przeżuwacze - Zwierzęta gruboskóre - Torbacze - Gady - Jaszczurki -

Żółwie……………………………………………………………………………………………….173



ROZDZIAŁ XII

SZÓSTY DZIEŃ — CZŁOWIEK

1 Moj. 1:26-31; 2:7, 21-25

„Uczyńmy człowieka" - Obraz boga w człowieku - Jego aspekty biblijne - Podobieństwo boga w człowieku - Mężczyzna i kobieta - Błogosławieństwa dla człowieka - Adam uformowany, ewa stworzona twórczo - Proces twórczy użyty wobec człowieka -Składniki ciała adama - Jego układ pokarmowy - Krew - Mięśnie - Kości - Płuca -

Organy wydalania i rozrodcze 183

ROZDZIAŁ XIII

SZÓSTY DZIEŃ — CZŁOWIEK (c. d.)

1 Moj. 2:7, 21-25

Układ nerwowy - Pięć zmysłów - Wyższość ciała człowieka nad ciałem jakiegokolwiek

innego zwierzęcia - Dech żywotów: NISHMAT CHAYM - NESHAMAH - NAPHACH - Potrójne kłamstwo szatana wprowadzaniem obcych myśli - RUACH i PNEUMA w biblii - Ich dwanaście znaczeń z dowodami biblijnymi - Bardziej szczegółowa analiza niektórych z

nich - Istota śmierci - Ożywienie ciała - Dusza to istota czująca - Trzy znaczenia słów

NEPHESHi PSYCHE: życie, dusza i usposobienie - Słowo „dusza" można zastępować zaimkami

osobowymi itp. - Dusza nie jest ani ciałem, ani życiem, jest ich połączeniem - Ilustracje -martwe dusze, zabijanie dusz, śmierć dusz, utrzymywanie dusz przy życiu - Streszczenie

analizy na temat NEPHESH i PSYCHE 193

ROZDZIAŁ XIV



EWOLUCJA NIE JEST METODĄ TWÓRCZĄ

Pięć rodzajów ewolucjonistów - Głos matematyki na temat wieku i populacji człowieka -Jedność rasy, głównych uczuć religijnych, pierwotnego domu człowieka, starożytnej cywilizacji - Mendelizm i biometria - Żaden nowy gatunek nie powstał w czasach historycznych - Prawdopodobieństwo matematyczne - Liczne fakty przeczące ewolucji



  • Wiek słońca i ziemi - Historia i geologia - Rozkład życia roślinnego i zwierzęcego -Plan w stworzeniu - Osiem przepaści nie do przekroczenia przez ewolucję - Kilka pytań bez odpowiedzi - Hybrydy - Pszczoły i mrówki bardziej inteligentne od małp -

Mojżeszowy opis stworzenia natchniony - Co przyznają ewolucjoniści - Antyewo-

lucyjne świadectwa najzdolniejszych naukowców - Ewolucja oparta na wybujałych i niespójnych domysłach - Dziecinne argumenty ewolucji - Rzekome brakujące ogniwa -Zwierzęta wymalowane w jaskiniach - Organy szczątkowe - Testy krwi - Teoria rekapitulacji - Rozwój wiedzy i wynalazków - Ewolucja sprzeczna z boskim słowem -

Oskarżenie ewolucji 207



ASTRONOMIA (Fragment)

Stojąc pod niebem bez góry i dołu

tętnię dojrzały do wielkości gwiazd. Własnych zaklęć ogromne koło

krążę po niebie płynącym w czas.

W sklepieniu cichym jak śmierć słowików

nagle porywa mosiężny cyklon i tylko ludzie zostają - podobni

rozdartym nad śmiercią cyrklom.

A tu dzwonią światy obojętne,

maczek gwiazd zamieniony w kosmos,

rosną groźnie światy obojętne,

przybliżone planety rosną. Oto droga bez góry i dołu.

Kto widział nieba zamknięty strop?

Oto przestrzeń trójkątów i punktów,

linie dłoni przedłużone w głąb.

Wtedy w sen pierwotniejszy od planet

płyną masy coraz dalszych kół.


Krzysztof Kamil Baczyński

ROZDZIAŁ I



UWAGI OGÓLNE

Ich potrzeba - Biblijne dowody stworzenia przez boga - Istota aktu twórczego - Świat



ducha i materii jako sfery twórcze - Dni twórcze - Prawa przyrody - Początek


W


PIERWSZYM tomie Epifanicznych Wykładów Pisma Świętego omówiliśmy istnienie Boga, Bo­skie przymioty istoty i charakteru oraz fałszywe poglądy na temat Boga. W obecnym, II tomie pragniemy przeanalizować Boskie dzieła twórcze. Przed podaniem szczegółów na temat Boskich dzieł twórczych chcemy przedstawić na ich temat kilka uwag ogólnych jako wprowadzenie do szczegółów, które mamy nadzieję podać później. Te ogólne uwagi są potrzebne przede wszystkim dlatego, że istnieje wiele nieporozumień co do Boskich dzieł twórczych. Nie wątpimy, że najczęstsze obiekcje zgłaszane przez wielu naukowców pod adresem tego, co uznawane jest jako chrześcijański punkt widzenia na temat Boskich dzieł twórczych, jest wynikiem tego, że pogląd na temat Jego twórczego dzieła uznawany za chrześcijański nie jest ani chrześcijański, ani biblijny. Są to wyznaniowe poglądy, w głównej mierze bę­dące produktem ciemnych wieków i obce Staremu Testamentowi, Nowemu Testamentowi oraz potwier­dzonym rezultatom badań naukowych. Twierdzimy, że chociaż może być duża różnica między biblijnym poglądem na temat Boskich dzieł twórczych a niektórymi teoriami, hipotezami, spekulacjami i domysłami niektórych naukowców, prawdziwych i rzekomych, to nie ma rozbieżności między świadectwem Biblii na rozważany temat a potwierdzonymi rezultatami naukowego odkrywania faktów jako takich. Pokrywa­ją się one raczej w cudownej harmonii, czego nie można powiedzieć o wyznaniowych poglądach na Bo­skie dzieło twórcze i potwierdzonych wynikach naukowego odkrywania faktów. To właśnie ta rozbież­ność sprawiła, że wielu naukowców odrzuca Biblię jako autorytet na temat Boskich dzieł twórczych, ulegając błędnemu założeniu, że jej własny i wyznaniowy pogląd na ten temat są identyczne, podczas gdy są one niemal całkowicie rozbieżne. Sprawia to, że przed przystąpieniem do szczegółów, jakie zostaną później podane, konieczne są pewne ogólne uwagi na nasz temat.

Ale czy Biblia podaje myśl, że to Bóg jest Stwórcą i że Jego twórcze dzieła obejmują zarówno świat duchowy jak i materialny? Jeśli chodzi o biblijną naukę co do omawianego tematu, podajemy odpowiedź twierdzącą; nasza pierwsza ogólna uwaga na ten temat potwierdzi, że taki właśnie jest biblijny punkt wi­dzenia. Jeśli chodzi o stworzenie materialnego świata, łącznie z Ziemią i tym, co jej towarzyszy, jest to podane w wielu tekstach. Najbardziej szczegółowe z nich to oczywiście te, od których rozpoczyna się 1 Mojżeszowa. Podamy najpierw listę tekstów potwierdzających, że to Bóg stworzył wszechświat - niebio­sa i ziemię: 1 Moj. 1:1; 2:1-4; 2 Moj. 20:11; 1 Sam. 2:8; 2 Król. 19:15; Neh. 9:6; Ps. 33:6,7; 89:12; 102:26; 103:22; 104:2,3,5,6; 121:2; 124:8; 136:5-9; 146:5,6; Przyp. 3:19; 8:26-29; 16:4; 26:10; Kaz. 11:5; Iz. 37:16; 40:12,26,28; 42:5; 44:24; 45:12,18; 48:13; 51:13,16; Jer. 10:12,16; 31:35; 32:17; 51:15; Jon. 1:9; Zach. 12:1; Dz.Ap. 4:24; 7:50; 14:15; Rzym. 1:20; 1 Kor. 8:6; Efez. 3:9; Żyd. 2:10; 3:4; Obj. 4:11; 10:6; 14:7. Następnie przytoczymy miejsca, w których nie ma wzmianki o stworzeniu Ziemi przez Boga, lecz które potwierdzają, że to Bóg stworzył niebiosa - gwieździste niebo nad nami: 1 Moj. 1:14­19; 1 Kron. 16:26; Ijob 9:8,9; 26:13; Ps. 8:4; 19:2. Teraz przedstawimy trzecią listę odniesień, w których nie ma wzmianki o stworzeniu niebios przez Boga, lecz które potwierdzają, że to Bóg stworzył i upo­rządkował Ziemię: 1 Moj. 1:2,9,10 ; Ijob 26:7; 38:4; Ps. 24:1,2; 65:7; 78:69; 90:2; 95:4,5; 104:24; 119:90; Jer. 27:5. Przedstawiamy obecnie czwartą listę tekstów, które dowodzą, że Bóg stworzył czło­wieka: 1 Moj. 1:26,27; 2:7; 5: 1,2; 9:6; 2 Moj. 4:11; 4 Moj. 16:22; 27:16; 5 Moj. 4:32; 32:6,15,18; Job 10:3,8,9,11,12; 31:15; 33:4; 34:19; Ps. 86:9; 94:9; 95:6; 100:3; 139:13; 149:2; Przyp. 20:12; 22:2; Kaz. 11:5; Iz. 17:7; 43:1,7,15; 44:2; 45:12,18; 51:13; 64:8; Jer. 27:5; Mal. 2:10; Dz.Ap. 17:26,28; 1 Kor.12:18,24,25; 1 Piotra 4:19. Następujące wersety wskazują, że stworzył On zwierzęta lądowe i morskie: 1 Moj. 1:20-25; Ijob 12:7-9; Ps. 8:7-9; Jer. 27:5; 1 Tym. 6:13. Pismo Święte dowodzi także, że Bóg jest Stwórcą roślinności: 1 Moj. 1:11-13; 2:8,9; 1 Kor. 15:36-38. Następujące teksty wskazują, że w Swym dziele twórczym Bóg stworzył i stosuje prawa natury: 1 Moj. 1:3-10; Ijob 28:23-26; 37:16,18; 38:8-10;

Ps. 8:4; 33:6-9; 104:30; 119:90,91; 148:5,6; Przyp. 8:26-29; 30:4; Iz. 40:12; 45:7, 18; Jer. 5:22; 31:35; 51:15,16; Amos 4:13; 5:8; 9:6; Mat. 6:26-30; Dz.Ap. 17:25,26; 1 Kor. 8:6; 2 Kor. 4:6. Szczegółowe prze­analizowanie tych siedmiu kierunków myśli na temat Boga jako Stwórcy da nam wspaniałe wejrzenie w Niego w Jego relacji do Jego twórczych dzieł. Odpowiednie przestudiowanie powyższych odnośników będzie błogosławieństwem w postaci niezmiernie ciekawych informacji. Niektóre z tych wersetów zawie­rają nadzwyczaj wzniosłe opisy Jego twórczego dzieła, inne są niezwykle piękne, a wszystkie one są cu­downie proste jako przekaz faktów.

Po ogólnym stwierdzeniu, iż Biblia przedstawia Boga jako Stwórcę, właściwym będzie teraz przed­stawienie kilku uwag na temat tego, co kryje się pod słowem stworzenie. Słowo to występuje tutaj w dwóch znaczeniach: (1) jako proces, działanie oraz (2) jako pewien produkt lub produkt takiego procesu czy działania. Denominacje określiły taki proces, działanie jako stworzenie wszystkich rzeczy z niczego. Taką definicję uważamy za fałszywą, gdyż jest ona oczywiście sprzeczna z biblijnym używaniem tego słowa w każdym jego zastosowaniu, gdzie podane są materiały do jego definicji. Nasza definicja stwo­rzenia jako procesu, działania, to tworzenie nowych rzeczy z poprzednio istniejących substancji. Doko­namy teraz analizy tego słowa, tak jak jest ono używane w Biblii, porównując ze sobą obydwie podane wyżej definicje w świetle stosownych tekstów biblijnych; czyniąc to, przytoczymy każde wystąpienie stosownych hebrajskich i greckich słów określających ich znaczenie. Tym stosownym hebrajskim sło­wem jest czasownik bara, a jego greckim odpowiednikiem czasownik ktizo. Są pewne fragmenty, w któ­rych słowa te występują w takich kontekstach, które same w sobie nie rzucają żadnego światła na ich definicję. Podamy je bez cytowania. Te teksty, które rzucają takie światło, będą zarówno zacytowane, jak i zaopatrzone w krótkie komentarze. Pozwoli to naszym czytelnikom na zdobycie wszystkich biblijnych dowodów definicji tych słów dla osobistego i zupełnego ich zbadania. Jednak przed podjęciem takiej analizy przytoczymy i zbadamy fragment używany przez denominacje chrześcijaństwa jako próbę po­twierdzenia ich myśli. W przekładzie A.V. tekst ten brzmi następująco: „Wiarą rozumiemy, iż światy zostały sprawione Słowem Bożym, tak iż rzeczy, które widzimy, nie stały się z rzeczy, które są widzial­ne" (Żyd.11:3).

Takie tłumaczenie tego tekstu z pewnością zostało „sprawione"! Ci, którzy go tak przetłumaczyli, wierzyli, że wszystkie rzeczy zostały stworzone z niczego i odpowiednio „sprawili" ten fragment, tzn. wprowadzili do niego swój pogląd, zamiast wyprowadzić z niego jego pogląd i przełożyć go na nasz ję­zyk. W powyższym cytacie kursywą podaliśmy słowa błędnie przetłumaczone i błędnie umieszczone. Słowo oddane tutaj jako światy to nie kosmoi, greckie słowo oznaczające światy, lecz aiones, grecke sło­wo oznaczające wieki. Słowo przetłumaczone jako sprawione lepiej mogłoby być oddane jako przystoso­wane; wyrażenie oddane Słowem Bożym powinno być przetłumaczone do Słowa Bożego; dwa słowa: to blepomenon (w liczbie pojedynczej, nie mnogiej) powinny być oddane rzecz widziana lub postrzegana albo to, co jest widziane lub postrzegane. Powyższe wypaczenia były niezbędne dla wprowadzenia do tego tekstu błędu tłumaczy, że wszystko zostało stworzone z niczego, co sugeruje niniejszy przekład. Amerykański przekład A.R.V. poprawia nieco ten wiersz przez podanie w przypisie następującej uwagi odnośnie słowa światy: „w greckim wieki". Zmienia także w tekście liczbę mnogą w „rzeczy, które wi­dzimy" na liczbę pojedynczą „to, co widzimy". Chociaż poprawia to ten werset, A.R.V. w dalszym ciągu nie wyjaśnia w pełni tego tekstu, a to z powodu niepoprawienia słów „sprawione Słowem Bożym" na „przystosowane do Słowa Bożego". W ostatnim zdaniu brzmienie winno być: „tak że rzecz widziana [lub postrzegana] stała się z rzeczy niejasnych".

Tłumaczenie Biblii Rotherhama, naszym zdaniem jedno z najlepszych, podaje Żyd. 11:3 w sposób następujący: „Wiarą rozumiemy, że wieki zostały do siebie dopasowane przez oświadczenie Boga w tym celu, że nie z rzeczy jawnych powstało to, co jest widziane". Następujące tłumaczenie Przekładu Ulep­szonego z pewnymi komentarzami w nawiasach uważamy za jeszcze lepsze: „Wiarą rozumiemy, że wieki zostały dostosowane do Boskiego Słowa [planu], tak że rzecz dostrzegana [w naszym wieku] stała się z rzeczy niejawnych [w wieku poprzednim]". Na przykład, tajemnica Boga, że Chrystus nie składa się z jednego, lecz wielu członków (Kol. 1:26; 1 Kor. 12:12-14; Gal. 3:16,29), nie była jasna w poprzednich wiekach, lecz jest jasna teraz, w Wieku Ewangelii; to, że Chrystus miał najpierw cierpieć, a następnie wejść do chwały nie było jasne w wiekach poprzedzających nasz, lecz stało się jasne teraz, w Wieku Ewangelii; zniewolenie Izraela przez faraona, wybawienie pierworodnych przez pokropioną krew baran­ka oraz wyzwolenie całego narodu przy Morzu Czerwonym nie były jasne w Wieku Żydowskim jako typ zniewolenia ludzkości pod klątwą przez szatana, wyzwolenia Kościoła pierworodnych, usprawiedliwio­nych przez krew Baranka Bożego oraz uwolnienia wiernych restytucjonistów w czasie Małego Okresu przy końcu Tysiąclecia, lecz teraz, w Wieku Ewangelii, są jasne jako takie. Naszym czytelnikom nasuną

się niezliczone inne przykłady myśli z Żyd. 11:3. Tak więc Żyd. 11:3 w ogóle nic nie mówi na temat stworzenia przez Boga wszystkich rzeczy z niczego, ponieważ w ogóle nie dotyczy stwarzania. Ten błęd­nie przetłumaczony werset jest jedynym fragmentem, na którym opiera się nauka denominacji, że wszystkie rzeczy zostały stworzone z niczego.

Podamy teraz wszystkie przypadki wystąpienia słowa bara, hebrajskiego czasownika poprawnie tłu­maczonego w przekładzie A.V. jako stwarzać. Jak wskazaliśmy powyżej, niektóre z tych fragmentów same w sobie nie rzucają żadnego światła na to, czy bara oznacza tworzyć coś z niczego czy też nie. Nie mają one zatem związku z omawianą kwestią. Lecz inne z nich są wyraźnie jednoznaczne w tej kwestii, a wszystkie one wskazują, że stworzyć nie znaczy uczynić coś z niczego, lecz uczynić coś nowego z po­przednio istniejących rzeczy. Zauważamy, że słowo bara oznacza przede wszystkim ściąć coś w przygo­towaniu do wyrobienia czegoś z tego lub zrobienia czegoś z tym, jak potwierdzają to następujące teksty: Jozue 17:15; Ezech. 21:19; 23:47. Posiada ono także drugie znaczenie - stwarzać - wywodzące się z faktu ścinania czegoś w przygotowaniu do wyrobienia czegoś z tego lub zrobienia czegoś z tym. To główne znaczenie przeczy poglądowi wyznaniowców, a potwierdza nasz punkt widzenia. Najpierw przy­toczymy listę tekstów, które nie określają znaczenia bara: 1Moj. 1:1; 2:3,4; Ps. 89:13; Iz. 40:26; 42:5; 45:18; Ezech. 28:13,15. Ponieważ same w sobie nie dają nam one żadnego światła co do znaczenia bara, pozostawiamy je bez dalszej analizy.

Obecnie przytoczymy i krótko skomentujemy wszystkie pozostałe przypadki wystąpienia tego słowa, co - omówione - z pewnością potwierdzi nasz pogląd, że stworzyć oznacza uczynić coś nowego z po­przednio istniejących rzeczy. Takim z pewnością jest jego znaczenie w mowie potocznej, kiedy mówimy o wytworach człowieka, np. Edisona, Steinmetza itp. Mamy wyraźnie powiedziane, że gdy Bóg stwarzał Adama i Ewę (1 Moj. 2:27; 5:1,2; 5 Moj. 4:32), uczynił Adama z prochu ziemi i zasady życia (1 Moj. 2:7), a Ewę z żebra i ciała Adama oraz zasady życia (1 Moj. 2:21-23). Tak więc w wersetach tych bara oznacza uczynić coś nowego z poprzednio istniejących substancji, co przeczy omawianej myśli denomi­nacji. Mamy wyraźnie powiedziane, że wieloryby [smoki], ptactwo i wszystkie stworzenia wodne zostały stworzone z wody i jej składników, połączonych oczywiście z zasadą życia. Tak więc w 1 Moj. 1:20-22 bara oznacza czynić nowe rzeczy z poprzednio istniejących materiałów. Pośrednio, tzn. przez rozmnaża­nie poprzez ojców i matki, Bóg stwarza wszystkich ludzi (1 Moj. 6:7; Ps. 89:48; 102:19; 104:30; Kaz. 12:1; Iz. 40:28; 43:1,7,15; 45:12; 54:16; 65:17 [Jezus i Kościół są nowymi niebiosami Jeruzalem]; Ezech. 21:30 [Ammon]; Mal. 2:10). Są oni stwarzani z zasady życia, jakiej dostarczają ich ojcowie, oraz skład­ników ziemi, jakich dostarczają ich matki. A zatem są oni czynieni - stwarzani - z poprzednio istnieją­cych elementów, a nie z niczego.

Następnie o Bogu mówi się, że stwarza (bara), gdy tworzy sprawiedliwość, dobre i złe warunki, wy­darzenia itp. (2 Moj. 34:10; 4 Moj. 16:30; Ps. 51:12; Iz. 4:5; 41:20; 45:7,8; 48:7; 57:19). Lecz sprawie­dliwość tworzy się przez połączenie dobrych zasad z myślami, motywami, słowami i czynami. Dobre i złe warunki powstają przez połączenie dobrych i złych czynów oraz dobrych i złych okoliczności. Wyda­rzenia składają się z różnych cech, myśli, słów i czynów, w których uczestniczą bohaterowie. Tak więc o rzeczach tych mówi się w przytoczonych tekstach jako o tworzonych nie z niczego, ale z poprzednio ist­niejących rzeczy. Ta nowa tworzona rzecz (bara - Jer. 31:22) - Chrystus otoczony Kościołem jako Kró­lestwo Boże - z pewnością nie zostanie uczyniona z niczego, lecz z Chrystusa i Kościoła. Kiedy mówi się, że Bóg tworzy wiatr (Amos 4:13), wiemy, że zazwyczaj tworzy go przez łączenie powietrza z gorą­cem lub zimnem. Tak więc nie powstaje on z niczego, lecz z powietrza, zazwyczaj łączonego z gorącem lub zimnem. Gdy mówi się, że Bóg stwarza wodę (Ps. 148:4,5) z pewnością nie należy rozumieć, że two­rzy ją z niczego, lecz jak dowodzi doświadczenie, z połączenia dwóch gazów - tlenu i wodoru. Uzasad­nionym jest wniosek, że skoro o stworzeniu (bara) przez Niego niebios jest mowa w tych samych werse­tach, możemy sądzić, że zgodnie z tym samym użyciem słowa bara nie chodzi o to, że niebiosa zostały uczynione z niczego, lecz z tych oraz innych gazów. Gdy o kimś mówi się, że utył (1 Sam. 2:29), nie należy rozumieć, iż uczynił to z niczego, lecz ze swojej niegdyś chudej osoby i tuczącego jedzenia. Wszystkie te teksty dowodzą, że bara nie oznacza czynienia czegoś z niczego, lecz tworzenie nowej rze­czy z poprzednio istniejących. Dochodzimy zatem do wniosku, że skoro żaden werset nie używa go w znaczeniu tworzenia czegoś z niczego, nie takie jest jego biblijne znaczenie. Zatem w tych wersetach, które nie określają jego znaczenia, oznacza ono to samo, co w tekstach, które je określają, tzn. tworzenie nowej rzeczy z poprzednio istniejących substancji. A ponieważ praktycznie wszystkie nie określające teksty mówią o stwarzaniu przez Boga niebios i ziemi; ponieważ Ps. 148:4,5 dowodzi, że użycie w nich słowa bara dotyczy zarówno wody, jak i ciał niebieskich, i ponieważ woda powstaje przez odpowiednie połączenie pewnych gazów: tlenu i wodoru - właściwym jest wniosek, że tak jak bara wodę nie oznacza

stworzenia jej z niczego, lecz z gazów, tak i bara niebiosa (ponieważ czasownik bara rządzi jako swym dopełnieniem tym samym zaimkiem, który w tych wersetach odnosi się do wody i niebios) oznacza stwo­rzenie ich z gazów. Tak więc i Ziemia została pierwotnie stworzona z gazów. Całkowicie obala to wy­znaniowy pogląd, że stwarzanie oznacza czynienie czegoś z niczego i potwierdza ten prezentowany tutaj: że bara oznacza czynienie czegoś nowego z poprzednio istniejących substancji.

Z powyższego dowodu wynika, że greckie słowo ktizo, które znaczy stwarzać, oznacza utworzenie nowej rzeczy z poprzednio istniejących, co wykażemy na przykładach jego występowania w Nowym Testamencie. Jest to prawdziwe nie tylko w świetle tego, co już wykazano wyżej w tym temacie, tzn. w użyciu czasownika ktizo do opisania stworzenia Adama i Ewy, reszty rodziny ludzkiej itp., gdzie hebraj­skie bara jest tłumaczone na grecki Nowy Testament jako ktizo, lecz także z przypadków jego niezależ­nego użycia. Widzimy więc, że słowo to jest użyte w związku ze stwarzaniem człowieka i zwierząt (1 Kor. 11:9; 1 Tym. 4:3), które jak wiemy, nie zostały stworzone z niczego, lecz z pierwiastków Ziemi, z których utworzono ciała, oraz z zasady życia. Stworzenie człowieka i zwierząt, jak również innych rzeczy jest wyrażone słowem ktizo w następujących wersetach: Mar. 13:19; Rzym. 1:25; Efez. 3:9; Kol. 1:16; Obj. 4:11; 10:6. Fakt, że chodzi tu o stworzenie człowieka i zwierząt oraz następny fakt, iż zostały one stworzone z poprzednio istniejących substancji, oznacza, że dokładnie takie samo użycie w tych werse­tach słowa ktizo, obejmującego stworzenie człowieka i zwierząt, jak również wszystkich innych rzeczy -jest dowodem tego, że te wszystkie inne rzeczy także zostały stworzone z poprzednio istniejących. To samo znaczenie słowa ktizo jest widoczne z jego użycia w wersetach, które uczą o stwarzaniu Kościoła jako nowych stworzeń (Efez. 2:10,15; 4:24; Kol. 3:10). Nowe stworzenia powstają przez połączenie Bo­skiego Słowa i Ducha, które tworzą zasadę życia nowego serca i umysłu z jednej strony, oraz władz umy­słowych danej osoby z drugiej strony, przy czym to twórcze dzieło dobiegnie końca, gdy taki nowy umysł i serce otrzyma w zmartwychwstaniu duchowe ciało, które zajmie miejsce władz umysłowych, jak również zapewni inne organy (Jana 3:5,8; Jak. 1:18; 1 Piotra 1:23; Rzym. 8:10). Tak więc nowe stworze­nia nie powstają z niczego, lecz z poprzednio istniejących rzeczy, co dowodzi, że ktizo nie znaczy two­rzenia czegoś z niczego, lecz tworzenie nowej rzeczy z poprzednio istniejących. W niniejszym paragrafie dla korzyści czytelnika przytoczyliśmy każde wystąpienie w Nowym Testamencie słowa ktizo.

Obecnie podamy kilka tekstów, w których występują dwa rzeczowniki pochodzące od czasownika ktizo (ktisis oraz ktisma), które rzucają dalsze światło na potwierdzenie naszego poglądu. W Nowym Te­stamencie ktisis oraz ktisma zawsze są synonimami i oznaczają stworzoną rzecz, chociaż w grece kla­sycznej pomimo swej synonimiczności często różnią się w następujący sposób: ktisis oznacza twórczy akt, podczas gdy ktisma produkt aktu twórczego. To rozróżnienie jednak nie występuje w Nowym Testa­mencie, gdzie obydwa te słowa oznaczają produkt aktu twórczego. Oto wszystkie użycia w Nowym Te­stamencie słowa ktisma: 1 Tym. 4:4; Jak. 1:18; Obj. 5:13; 8:9. W każdym przypadku chodzi o rzeczy powstałe z poprzednio istniejących substancji. Wszystkie przypadki wystąpienia w Nowym Testamencie słowa ktisis: Mar. 10:6; 13:19; 16:15; Rzym. 1:20,25; 8:19-22,39; 2 Kor. 5:17; Gal. 6:15; Kol. 1:15, 23; Żyd. 4:13; 9:11 (budynku); 1 Piotra 2:13 (urzędowi); 2 Piotra 3:4; Obj. 3:14. W każdym z przytoczonych tekstów rzecz, o której mówi się jako o stworzonej, jest rzeczą uczynioną z poprzednio istniejących. Z Nowego Testamentu oczywiste jest zatem, że stwarzać nie oznacza uczynić coś z niczego, lecz uczynić pewną nową rzecz z poprzednio istniejących substancji. Tak więc nasza analiza dowodzi, że ani Stary, ani Nowy Testament nie używa słowa stwarzać w znaczeniu czynienia czegoś z niczego, lecz obydwie części Biblii uczą, że stwarzać oznacza uczynić nową rzecz z poprzednio istniejącej. A zatem wyznaniowy po­gląd na ten temat, który powstał w ciemnych wiekach, jest częścią ciemności [błędu] charakterystycznej dla tamtych wieków. Jest on niebiblijny, nielogiczny i nie pokrywający się z faktami, podczas gdy po­gląd, że stworzenie oznacza uczynienie nowej rzeczy z poprzednio istniejących substancji jest biblijny, logiczny i pokrywający się z faktami, a zatem wiarygodny.

O ile wiemy, stwarzanie wystąpiło w dwóch sferach bytu. Jedną z nich jest sfera ducha, a drugą sfera materii. W sferze ducha stwarzanie jako akt doprowadziło do powstania świata duchowego zamieszkałe­go przez istoty duchowe, dla których istnienia materia nie jest ani potrzebna, ani używana jako pierwiast­ki do powstania, utrzymania, podtrzymania i zamieszkania. W sferze materii stwarzanie jako akt dopro­wadziło do powstania świata materialnego - ożywionego i nieożywionego - dla którego istnienia po­trzebne i używane jest połączenie pewnej formy ducha i materii jako pierwiastków do powstania, utrzy­mywania, podtrzymywania i zamieszkania. Człowiek jest najwyższym produktem, jaki do tej pory po­wstał w świecie materialnym. Istnienie świata materialnego jest oczywiste dla każdego poprzez pięć zmy­słów, rozum, doświadczenie i świadectwa. Istnienie świata duchowego jest oczywiste ze świadectw Biblii oraz ludzi Biblii, którzy mieli kontakty z istotami duchowymi i świadczyli o nich. Posiadane przez nich

cechy umysłowe, moralne i religijne czynią ich świadectwa niepodważalnymi. Co więcej, jest to potwier­dzone przez doświadczenia wszystkich wiernych dzieci Bożych, w których otrzymywali tak niezwykłe odpowiedzi na modlitwę oraz opatrznościową pomoc, wskazówki, ograniczenia i zachęty, które nie mogą być wyjaśnione inaczej jak tylko istnieniem i działalnością życzliwych duchów. Z drugiej strony, miały one doświadczenia ze złymi duchami, np. nagłe i niemal przytłaczające złe myśli i sugestie, nie mające żadnego widzialnego źródła, wlewały się z zewnątrz do ich umysłów, i to na tematy obce ich charakte­rom, stylom i nawykom myślenia oraz odczuwania, jak również wszelkim myślom, jakie wcześniej znaj­dowały się w ich umysłach, nie mając żadnego związku z okolicznościami, relacjami, przeszłymi do­świadczeniami ani wspomnieniami. Rzeczy takie wskazują na istnienie złych istot duchowych. Co więcej, w spirytyzmie i okultyzmie dochodzi do bezpośredniego kontaktu, udowodnionego bardzo starannymi i rygorystycznymi próbami, między światem duchowym a mediami i innymi okultystami, co potwierdza istnienie duchowego świata. Z radością przyznajemy, że aż 95% rzekomych zjawisk spirytystycznych i okultystycznych to efekt zręcznych rąk i oszustw ze strony mediów itp.; pozostaje jednak 5% takich zja­wisk, które zostały poddane rygorystycznemu testowi takich badaczy i naukowców, jak Sir Oliver Lodge, prof. Lombardo, Hyslop, itp. i wyszły z tych prób bez szwanku jako rzeczywiste zjawiska spirytystyczne. Nadludzka dobroć prawdziwych świętych, a także liczne przykłady dobrze znanej nieludzkiej podłości niektórych ludzi sugerują istnienie duchowego świata z dobrymi i złymi duchowymi mieszkańcami. Wszystkie te fakty potwierdzają realność duchowego świata.

Z uwagi na istnienie świata duchowego i materialnego wykład na temat Boskich twórczych dzieł po­winien omówić stworzenie ich obydwóch. Tak więc w niniejszym artykule przy Boskiej pomocy zamie­rzamy omówić stworzenie obydwóch tych sfer istnienia. Z tego też powodu korzystnym będzie bliższe spojrzenie na nasz temat z punktu widzenia substancji, z których stworzony został świat duchowy i mate­rialny. Najpierw omówimy pokrótce duchowe substancje, gdyż przynajmniej z niektórych z nich stwo­rzone zostały istoty duchowe. Nie wiemy, ile jest substancji duchowych, tak jak niewiele wiemy o więk­szości tego, co składa się na duchowy świat i jego warunki. Znamy jednak niektóre substancje duchowe, których przykładami są: ogień, ciepło, elektryczność (w biegunie dodatnim, lecz nie ujemnym, co widać na przykładzie jej jednostki - elektronu), promienie magnetyczne, eter, radio, światło i zasada życia. Dla przykładu, najniższa ranga istot duchowych (zwana aniołami w wąskim znaczeniu tego słowa), różna od cherubinów, serafinów, księstw, zwierzchności, mocy i państw (Efez. 1:21), jest w Biblii określana jako posiadająca ciała z ognia (Żyd. 1:7). Być może pozostałe z siedmiu rang wyżej wymienionych duchów posiadają ciała z innych substancji duchowych. Jest bardzo prawdopodobne, że Logos (nasz Pan w przed-ludzkim stanie) miał ciało utworzone z duchowej lub duchowych substancji wyższej rangi niż ciała wyżej wspomnianych siedmiu rang stworzonych istot duchowych.

Sam Stwórca jako Duch musi posiadać ciało składające się z substancji duchowej. Pismo Święte wy­raźnie potwierdza, że nie jest On po prostu wielkim umysłem bez ciała, lecz posiada jedno i drugie: twierdzi, że posiada On kształt (Jana 5:37), że zmartwychwstały Duch - Jezus - jest Jego obrazem (1 Kor. 15: 45; 2 Kor. 3:17; 1 Piotra 3:18; Kol. 1:15; Żyd. 1:3-5), że święci otrzymają duchowe ciała, takie jak Jego (1 Kor. 15:40-49, 51-54; 1 Jana 3:2; 2 Piotra 1:4) i że święci zobaczą Jego oblicze (Obj. 22:4), czego nie można uczynić wobec bezcielesnego umysłu, gdyż nie posiada on oblicza. Co więcej, oblicze sugeruje ciało. Pamiętna scena z 2 Moj. 33:18-23 wyraźnie potwierdza, że Bóg ma ciało. Przypisując Bogu nieśmiertelność, Pismo Święte wydaje się wskazywać na to, że Jego ciało składa się z zasady życia. Taką wydaje się być myśl Jana 5:26: „Albowiem jako ojciec ma żywot sam w sobie". Wyrażenie to nie­wątpliwie uczy, że Bóg posiada nieśmiertelność. Lecz dlaczego ją posiada? Tekst wskazuje, iż jest tak dlatego, że ma On żywot sam w sobie, tzn. nieśmiertelność jest Jego istotą. Lecz to Boska dusza (Żyd. 10:38) jest Jego istotą. A Jego dusza, tak jak każda inna, składa się z dwóch części: zasady życia i ciała. Wydaje się więc, że Jego ciało także jest zasadą życia. Taką zatem wydaje się być myśl wyrażenia „Jako ojciec ma żywot sam w sobie". Jeśli Boskie ciało składa się z zasady życia, z łatwością możemy zrozu­mieć, dlaczego musi być On nieśmiertelny - nie podlegający śmierci, ponieważ śmierć to rozdzielenie zasady życia i ciała. Skoro zatem Boskie ciało składa się z zasady życia, wynika z tego, że niemożliwe jest rozdzielenie zasady życia od Jego ciała, ponieważ ono samo jest zasadą życia. Jezus w zmartwych­wstaniu także osiągnął nieśmiertelność - żywot sam w sobie (Jana 5:26). Jest to także przywilej świętych w ich zmartwychwstaniu (1 Kor. 15:53,54, 45-49; 2 Piotra 1:4; 1 Jana 3:2). Skoro zatem najwyższa ranga w świecie duchowym - Bóg, Jezus i Jego Oblubienica, pozostający w Boskiej naturze - posiada nieśmier­telność, wydaje się, iż posiadają oni ciała składające się z zasady życia. To, że żadne inne duchy nie po­siadają takich ciał, a zatem nie są nieśmiertelne, jest potwierdzone faktem, że Lucyfer, obecnie szatan, jako cherubin (Ezech. 28:14,16), a więc i członek najwyższej z pozostałych rang duchowych, będzie

zniszczony (Iz. 21:1; 14:15; Żyd. 2:14). Trzeba jednak pamiętać o tym, że Bóg nie jest stworzeniem, że nie został stworzony, że istnieje od zawsze. I tak być musi, ponieważ jest On Stwórcą wszystkich stwo­rzonych rzeczy.

Pozostawiając stworzenie duchowego świata do późniejszego omówienia, pragniemy podać kilka ogólnych uwag na temat świata materii. Wiemy, że chemicznie potwierdzonym faktem jest to, że z punk­tu widzenia objętości woda powstaje przez połączenie dwóch cząstek gazu wodoru i jednej cząstek gazu tlenu; z punktu widzenia ciężaru natomiast, z połączenia dwóch cząstek tego pierwszego i szesnastu tego drugiego. Tak więc woda posiada chemiczne oznaczenie symbolem H2O. Kiedy więc Bóg stwarzał wodę (Ps. 148:4,5), uczynił ją przez połączenie tych dwóch gazów w powyżej podanej proporcji. Lecz czasow­nik bara, który rządzi zaimkiem odnoszącym się w Ps. 148:4,5 do słowa wody jako swym dopełnieniem, rządzi także zaimkiem dotyczącym w tym tekście słowa niebiosa, ponieważ ten sam zaimek dotyczy w owych wersetach obydwóch tych rzeczy. Oznacza to, że nie tylko woda nie była stworzona z niczego, lecz również i niebiosa, o których tam mowa, nie zostały stworzone z niczego. Co więcej, fakt, że o stwo­rzeniu wód i niebios jest mowa w tym samym kontekście, a nawet przy użyciu tego samego zaimka, oraz fakt, że te pierwsze zostały stworzone z gazów, całkowicie usprawiedliwia przyjęcie przez nas poglądu naukowców, iż niebiosa i ziemia zostały utworzone z gazów przez proces kondensacji. Wniosek ten oparty jest na doświadczeniach chemicznych, w których części opadniętych meteorów rozłożono che­micznie na dużą liczbę różnych gazów, do którego to stanu doprowadzono też 92 różne ziemskie pier­wiastki chemiczne.

A zatem Ps. 148:4,5 i inne wersety są zgodne z doświadczeniami naukowymi, które dowodzą, że pierwiastki tworzące Ziemię i pierwiastki tych ciał niebieskich, które były dostępne do takich doświad­czeń, poprzez analizę chemiczną dają się sprowadzić do postaci gazów. Uważamy zatem, że naukowcy są usprawiedliwieni ucząc, iż świat materii został stworzony z gazów, występujących powszechnie, być może wszędzie, a zatem nieograniczonych i bardzo wielu rodzajów. Zgodnie z tym poglądem rozumiemy, że przed początkiem wspomnianym w 1 Moj. 1:1, tj. zanim Bóg zaczął stwarzać niebiosa i ziemię, prze­strzeń kosmiczna była pełna różnych gazów i że z nich przy użyciu procesów twórczych, którymi kontro­lował prawa rządzące przyrodą i zachowaniem się gazów - z biegiem czasu stworzył On niebiosa i zie­mię. Widzimy z tego, że świat materii nie został stworzony z niczego, lecz z gazów. Ktoś mógłby zapy­tać: Jak i kiedy zostały stworzone te gazy? Odpowiadamy, że ani Biblia, ani nauka nie podaje nam na ten temat żadnego światła. Te gazy być może istniały od zawsze lub być może powstały z czegoś innego, co istniało wcześniej. Nie wiemy. Jest to rzecz nie objawiona, którą jako taką mądrze jest pozostawić bez spekulowania w rękach Pana, zadowalając się możliwie najgłębszym studiowaniem rzeczy, które zechciał On nam objawić (5 Moj. 29:29).

O ile wiemy, w świecie duchowym nie występuje łączenie substancji materialnych i duchowych; wy­stępuje ono jednak w świecie materialnym. Być może stosowna będzie tutaj definicja ducha i materii. Wierzymy, że będzie ona prawdziwa w każdym przypadku: duch to substancja nie ulegająca rozkładowi; materia to substancja podlegająca rozkładowi. Błędem jest definiowanie tej pierwszej jako substancji nieuchwytnej i nie podlegającej zmysłom, a tej drugiej jako substancji uchwytnej i podlegającej zmysłom. Bowiem ciepło, ogień, elektryczność bieguna dodatniego itp. podlegają zmysłom i mogą być zmierzone. W świecie materialnym są one często łączone. Elektryczność przenika wszystko i zawiera się w każdym materiale. Zasada życia napełnia naszą atmosferę, szczególnie jej tlen, oraz oczywiście przenika cały świat zwierzęcy i roślinny. Eter wypełnia powietrze i przestrzeń poza powietrzem. Ciepło i ogień są nie­aktywne, a jednak ukryte we wszystkich węglanach. Fale radiowe przenikają powietrze i urządzenia nadawczo-odbiorcze. Magnetyzm wypełnia wiele rzeczy, szczególnie powietrze i metale. Prawdę mó­wiąc, bez takiego połączenia substancji duchowych z organizmami materialnymi nie może być żadnego życia - czy to zwierzęcego, czy roślinnego. Nawet w przyrodzie nieorganicznej, czego dowodzą niektóre z wyżej podanych przykładów, występuje nasycenie tego, co fizyczne, przez to, co duchowe. Z ilustracji biblijnych wiemy jednak, że duchy nie mają w sobie niczego materialnego (Jana 4:23,24; Łuk. 24:39; 1 Kor. 15:40, 44-49,51-54). Tak więc podczas gdy świat materialny jest przesiąknięty duchowym, świat duchowy jest zupełnie pozbawiony materii jako swej części składowej.

W poprzedniej analizie naszego przedmiotu podaliśmy na jego temat kilka uwag ogólnych. Omówili­śmy jednak tylko niektóre ich myśli i dlatego pragniemy je kontynuować. Należy do nich krótkie omó­wienie praw natury w relacji do Boskiego dzieła twórczego, a jest to właściwe miejsce na ich rozważenie. Przeciętny zwolennik wyznań patrzy na Boskie dzieło twórcze jako na coś, co polegało na wypowiedze­niu przez Niego słyszalnym głosem twórczych rozkazów, które doprowadziły do nagłego powstania ma­terii z niczego; następnie Swymi wszechmocnymi rękoma pochwycił On tak stworzone materiały

wszechświata, rzucił nimi, jak czynią to magicy w swoich sztuczkach, w przeciągu niecałych 24 godzin uformował z nich niebiosa z miliardami słońc i dziesiątkami miliardów planet, a następnie w pozostałej części tego pierwszego 24-godzinnego dnia i następnych pięciu 24-godzinnych dni dokończył Swe twór­cze dzieło, pozostawiając wszechświat jako dzieło zakończone dokładnie po sześciu 24-godzinnych dniach. Taki jest pogląd wszystkich tych, którzy popierają denominacje. Cechuje go jednak tak ogromna łatwowierność i dziecinność, że prawdziwy badacz Biblii jest zaskoczony takimi dowodami przedszkol­nego myślenia rodem z opowieści z Alicji w krainie czarów. Częściowo zostało już to dowiedzione, a teraz będzie pokazane w całej pełni: pogląd taki jest oczywiście niebiblijny, nielogiczny i nie pokrywa się z faktami.

Taki punkt widzenia w dużej mierze tłumaczy odwrócenie się od wiary w Biblię niektórych z najbar­dziej światłych umysłów ludzkości. Nie otrzymując żadnej innej informacji, takie oświecone umysły zostały przez zwolenników denominacji doprowadzone do stwierdzenia, że tak sformułowany pogląd na stworzenie jest poglądem Biblii, czego efektem było to, że ludzie ci, czerpiąc lepsze informacje z drugiej księgi Boskiego objawienia - natury, wraz z poglądem wyznaniowym odrzucili biblijny opis stworzenia jako będący tego samego rodzaju, co opis denominacji. Jest to niewątpliwie jeden z celów, jakie przez wprowadzenie denominacyjnego poglądu na stworzenie szatan chciał osiągnąć w czasie, kiedy na oma­wiane tematy miało zacząć padać postępujące światło nauki. Kto zaprzeczy, że pilnie siejąc przez wyzna­nia takie nasiona łatwowierności, szatan zebrał obfite żniwo w postaci niedowiarków? Używając do ta­kiego siania przyjaciół Biblii, jeszcze raz sprawił, że prawda została zraniona w domu swych przyjaciół. Na szczęście jednak sama Biblia zawiera w sobie środki do obalenia takiego łatwowiernego wyznanio­wego poglądu na stworzenie, jaki został powyżej zarysowany i jaki jest uważany przez denominacje za szczytowe osiągnięcie biblijnej wiary - czyste i nieskażone. Przechodzimy obecnie do takiego obalenia, biorąc na początek pod rozwagę dziecinną i nonsensowną teorię sześciu twórczych dni o 24 godzinach.

Nawet bardzo nieuważny czytelnik Biblii przyzna, że słowo dzień jest często używane w Biblii w odniesieniu do okresów czasu wcale nie trwających 24 godziny. Na przykład, w jaki sposób, zanim słoń­ce i księżyc stały się odpowiednio twórcami dnia i nocy, co nastąpiło w czwartym dniu twórczym (1 Moj. 1:15-19), mogły w ogóle istnieć dni o 24 godzinach? Czy Biblia nie nazywa dniem jasnej części 24-godzinnego okresu w odróżnieniu od ciemnej części takiego okresu, zwanej nocą, jak wskazuje na to 1 Moj. 1:15-19? W wielu tekstach oczywiste jest to, że Biblia używa słowa dzień nie tylko na określenie okresu krótszego niż 24 godziny, lecz także na określenie okresów czasu dłuższych niż 24 godziny. W 1 Moj. 2:4 cały okres twórczy zwany jest dniem, co oczywiście potwierdza, że słowo to oznacza coś więcej niż tylko okres o 24 godzinach. U Jer. 31:31 całe 40 lat, w czasie których Bóg wyzwalał Izraela z Egiptu, i nie tylko rozpoczął, lecz także zakończył ustanawianie z nim całego Przymierza Zakonu - zwane są dniem. 40 lat kuszenia Go na pustyni przez Izraela Bóg wprost nazywa dniem (Ps. 95:7-11). Okres 40 lat dwukrotnie nazwany jest tutaj dniem. Podobnie 80 lat (od 1874 do 1954) czasu gniewu nazwanych jest u Iz. 61:2 „dniem pomsty". Powyższe cztery wersety bezpośrednio dowodzą, że słowo dzień jest niekiedy używane w Biblii na określenie okresów o wiele dłuższych niż 24 godziny. Podobnie i my we współcze­snym języku posługujemy się takimi określeniami, jak dni Aleksandra, dni Cezara, dni Karola Wielkiego, dni Lutra, dni Cromwella, dni Waszyngtona, dni Napoleona, dni Lincolna, dni Roosevelta itp. na ozna­czenie nie okresów o 24 godzinach, lecz lat, w czasie których ludzie ci mieli wpływ na sprawy ludzkości. Podobnie Biblia mówi o latach, nazywając je dniami Adama (1 Moj. 5:4,5), dniami Enocha (1 Moj. 5:23), dniami ośmiu innych wspomnianych w 1 Moj. 5 oraz dniami Noego (1 Moj. 9:29). Są to jedynie kolejne przykłady biblijnego użycia terminu dzień na określenie okresów dłuższych niż 24 godziny, stanowiących normalną długość naszego dnia.

Biblia często używa terminu dzień na oznaczenie wieku. Na przykład, Wiek Ewangelii, który trwa już 1900 lat, w 2 Kor. 6:2 nazywany jest dniem zbawienia dla Kościoła. Ten sam wiek u Żyd. 1:1,2 nazywa­ny jest „dniami ostatecznymi" drugiej dyspensacji, przy czym wcześniejszymi dniami był Wiek Patriar­chów, trwający 659 lat, oraz Wiek Żydowski, trwający 1845 lat, co obejmuje okres od potopu aż do dru­giego adwentu Chrystusa, kiedy to ustanowione zostanie Królestwo Boże. Wiek Ewangelii długości po­nad 1900 lat jest tym dziś, w czasie którego według Żyd. 3:13 chrześcijanie powinni na każdy dzień na­pominać się wzajemnie w celu ustrzeżenia się odstępstwa. Tak więc wieki - Wiek Ewangelii długości ponad 1900 lat, Wiek Patriarchów długości 659 lat oraz Wiek Żydowski trwający 1845 lat - w tekstach tych są z osobna nazywane dniem. Co więcej, porównanie Iz. 65:2 i Rzym. 10:21 dowodzi, że dniem o którym tam mowa, jest cały Wiek Żydowski długości 1845 lat, kiedy to Bóg wyciągał Swe zbawcze, pouczające, korygujące i karzące ręce do Izraela, który przez cały ten okres - „cały dzień" - okazywał się być nieposłusznym i opornym ludem. Dosłownie setki razy określenie dzień, pojawiające się w takich

odmianach, jak „on dzień", „dzień Pana", „dzień Boga", „dzień Jehowy", „dzień Chrystusa", ,jego dzień", „mój dzień" oraz „dzień sądu", używane jest na oznaczenie Tysiąclecia, okresu czasu długości 1000 lat (2 Piotra 3:8; Obj. 20:4-6). 2 Piotra 3:7; Iz. 11:10; 25:9 oraz Dz.Ap. 17:31 to kilka ilustracji ta­kiego użycia terminu dzień na oznaczenie 1000 lat panowania Chrystusa nad ziemią. Te i liczne inne uży­cia słowa dzień na oznaczenie okresów długości 1 roku, 40 lat, 80 lat, 659 lat, 1845 lat, ponad 1900 lat i 1000 lat z pewnością powinny ograniczyć brak rozsądku naszych współczesnych wyznaniowych bohate­rów w rodzaju proroków Baalama, którzy upierają się, że twórcze dni były okresami o 24 godzinach tylko dlatego, że dla sześciu czasów stwarzania użyte zostało słowo dzień. Z pewnością pierwszy fakt, że Biblia między innymi używa terminu dzień na oznaczenie wieków, drugi fakt, że dni o 24 godzinach, zastoso­wane do sześciu twórczych dni z 1 Moj., prowadzą do nonsensownych rezultatów, trzeci fakt, że w okre­sie, zanim słońce, księżyc i gwiazdy stały się światłami dla ziemi, nie było 24-godzinnych dni oraz czwarty fakt, że do zrealizowania dzieła sześciu twórczych dni potrzebne były wieki - powinny nie tylko powstrzymać nas od uznawania twórczych dni jako okresów o 24 godzinach, lecz również skłonić do uznania ich za wieki o długim czasie trwania.

Na koniec przedstawimy biblijne dowody, że siódmy dzień (1 Moj. 2:3,4; 2 Moj. 20:9-11), wymie­niony w bezpośrednim związku z sześcioma dniami twórczymi, to okres 7 000 lat, co dowodzi, że pozo­stałe sześć dni są tej same długości, ponieważ wymienienie ich z nim jako w sumie siedmiu dni potwier­dza ten fakt, z którego wynika zatem, iż każdy z nich podobnie jest okresem 7000 lat. Jeśli tak jest, było dostatecznie dużo czasu na przeprowadzenie wszystkich czynności, jakie Biblia przypisuje sześciu twór­czym dniom po stworzeniu „na początku" nieba i ziemi (1 Moj. 1:1), który to „początek" poprzedzał sześć dni twórczego porządkowania spraw na i wokół stworzonej kuli zwanej ziemią. A oto nasz dowód na to, że siódmy dzień - dzień odpoczynku Jehowy - to okres 7000 lat. Odpoczynek ten rozpoczął się zaraz po stworzeniu Ewy (1 Moj. 1:26-2:3). Św. Paweł mówi nam jednak (Żyd. 3:7-19; 4: 3-5), że Bóg odpoczywa od samego stworzenia i że w czasie 40 lat wędrowania po pustyni zapraszał do Swego odpo­czynku Izraelitów, którzy jednak odmówili. Oprócz tego, u Żyd. 4: 10,11 św. Paweł wykazuje, że w cza­sie Wieku Ewangelii Bóg wciąż kontynuuje Swój odpoczynek od czasu stworzenia i zaprasza nas do wej­ścia do niego wraz z Nim. Stanie się to oczywiste, jeśli uzmysłowimy sobie, że przez cały ten wiek, aż do chwili opuszczenia ziemi przez ostatniego z wiernych, zaproszenie z w.11 jest kierowane do ludu Bożego Wieku Ewangelii, by wraz z Bogiem wchodził do Jego odpoczynku. Tak więc Bóg odpoczywa od same­go stworzenia, od którego minęło już 6060 lat. Co więcej, odpoczynek, jaki jeszcze pozostaje dla ludu Bożego, będzie trwał przez całe Tysiąclecie, w którego pierwszym początku - jako świtającym dniu -znajdujemy się od 1874 roku, kiedy to skończyło się pierwsze 6000 lat Boskiego odpoczynku. Tak więc Jego dzień odpoczynku zakończy się wraz z pierwszym początkiem zmierzchu dnia tysiąclecia w 2874 roku, co potwierdza, że Boski dzień odpoczynku nie jest dniem o 24 godzinach, lecz dniem o 7000 lat. A zatem pozostałe sześć dni wielkiego tygodnia Boga musiały być dniami, wiekami o długości po 7000 lat każdy.

Fakt ten całkowicie obala wyznaniową teorię sześciu dni twórczych jako sześciu dni o 24 godzinach i dowodzi, iż były one wiekami odpowiednio długimi do wykonania przy pomocy bezpośredniej Boskiej twórczej kontroli nad prawami natury, które Sam stworzył, bez stosowania jakichkolwiek sztuczek ho­kus-pokus - harmonijnego i rozumnego dzieła wyprowadzenia porządku z pierwotnego chaosu, w którym została pozostawiona ziemia po twórczym dziele początku wspomnianym w 1 Moj. 1:1. Fakt ten podwa­ża zastrzeżenia sceptycznych naukowców, jakie stawiają oni biblijnemu opisowi okresów stwarzania jako rzekomo tożsamych z wyznaniową teorią na temat twórczych dni, które to zastrzeżenia, błędnie utożsa­miając wyznaniową teorię z biblijną nauką o stworzeniu, kierują oni pod adresem słomianego tworu stworzonego przez wyznaniowców. Jesteśmy przekonani, że większość sceptycznych naukowców za­przestałaby swego sceptycyzmu, gdyby rozumiała prawdziwą naukę Biblii na temat stworzenia. Jeszcze raz widzimy, w jaki sposób wyznaniowcy, błędnie interpretując długość dni twórczych, zasiali nasiona błędu i zebrali żniwo niedowiarków, którzy nie zrodziliby się jako tacy, gdyby nasiona prawdy na ten i inne etapy Boskiego stworzenia zostały właściwie zasiane. Po raz kolejny prawda została zraniona w domu swych przyjaciół. Jakiej głębokiej lekcji dostarcza ten fakt na temat zła płynącego z nauczania błę­du w dowolnym aspekcie Bożego Słowa oraz konieczności nauczania prawdy i tylko prawdy Boskiego Słowa. Uczy on nas także, że właściwie interpretowana Biblia jest logiczna i pokrywa się z faktami.

Stawiamy kolejny zarzut wyznaniowemu poglądowi na stworzenie jako zakończonemu w ciągu sze­ściu dni o 24 godzinach każdy. Nie pozostawia on miejsca na działanie w stworzeniu naturalnych praw, i dlatego jest fałszywy. Biblia nigdzie nie uczy, że Bóg gwałci prawa, jakie Sam ustanowił w całej naturze przez zorganizowanie materii tak, jak to uczynił. Wprost przeciwnie, Bóg jest Bogiem porządku, a wro-­



giem zamieszania (1 Kor. 14:33,40). Tak jak nie będzie lekceważył, gwałcił ani sankcjonował lekcewa­żenia czy gwałcenia praw, jakie stworzył do rządzenia naturą, tak nie będzie lekceważył, gwałcił ani sankcjonował lekceważenia czy gwałcenia umysłowych, moralnych czy religijnych praw, jakie stworzył do zarządzania naszymi władzami i czynnościami umysłowymi, moralnymi i religijnymi. Porządek jako część sprawiedliwości jest jednym z podstawowych filarów Boskiego tronu i dlatego jest pierwszym pra­wem niebios. Ci chrześcijańscy apologeci, którzy w swej gorliwości bronienia przed atakami niewierzą­cych swych poglądów na temat cudów, zdefiniowali cuda jako gwałcenie praw natury, nie tylko zbłądzili, podając taką definicję, lecz dali przeciwnikom broń, której ci drudzy używają z pewnym skutkiem do odpierania ciosów kontrowersyjnych mieczy takich chrześcijańskich apologetów. Cuda nie są pogwałce­niem praw przyrody. Są przejawami jakiegoś wyższego prawa lub praw natury, nie dostrzeganymi przez obserwatora, a osiągającymi efekty, których nie mogą osiągnąć niższe prawa natury lub osiągają je w inny sposób i w dłuższym okresie czasu. Często jesteśmy świadkami, jak pewne prawa natury neutralizu­ją inne i dokonują tego, czego odsunięte lub zneutralizowane prawa natury nie mogłyby dokonać lub dokonałyby w inny sposób i w dłuższym okresie czasu. Na przykład, zimno zazwyczaj zamraża wodę w lód, a ciepło roztapia lód w wodę. Jednak sztuczny lód, który jest głównym lodem w naszym codziennym użyciu, przez zastosowanie innych praw natury powstaje w wyniku ciepła. Być może przypominamy sobie jak prof. Tyndall, wielki fizyk, zadziwił słuchaczy w czasie jednego ze swych wykładów przez stworzenie lodu na rozgrzanym do czerwoności żelazie, stosując w tym celu pewne prawa przyrody, które potrafił odpowiednio wykorzystać. Zimno zwykle też zagęszcza materię, a ciepło rozrzedza. Jednak pra­wa przyrody zarządzające strukturą wody sprawiają, że rozszerza się ona w obecności zimna, co dobro­czynnie zapobiega wyginięciu ryb w naszych strumieniach, nie pozwalając na ich zamarzanie od po­wierzchni aż do dna. Podobnie metale zwykle rozszerzają się w wyniku ciepła, lecz nie antymon, który w wyniku ciepła kurczy się. Fakt ten sprawia, że trzeba łączyć go z rozszerzającym się pod wpływem ciepła ołowiem, by stworzyć czcionkę, która nie rozszerza się pod wpływem ciepła, dzięki czemu mamy nieroz-szerzającą się czcionkę, która daje równy i ładny druk. Cuda współczesnej nauki dokonane przez na­ukowców przez rozumne i celowe koordynowanie, przyporządkowywanie i podporządkowywanie róż­nych praw przyrody, wytrąciły w temacie cudów broń z ręki zarówno takich apologetów, jak i ich prze­ciwników. Chrześcijańscy obrońcy nie muszą już przyjmować apologetycznej postawy wobec praw natu­ry. Skutecznie nauczyli się używać ich przeciwko wrogom cudów. W ten sam sposób uczą się odrzucać wyznaniową teorię stworzenia w sześciu 24-godzinnych dniach na rzecz poglądu, że twórcze dni były wiekami, choć związani z denominacjami apologeci wciąż nierozsądnie mówią o cudach jako gwałceniu praw przyrody i o twórczych dniach trwających 24 godziny!

Skoro Biblia nigdzie nie uczy ani nie sugeruje, że Bóg nie stosował twórczo praw natury, jakie Sam wprowadził w materię na różnych etapach jej stwarzania, nie możemy twierdzić, że ich w ten sposób nie używał. Biblia wyraźnie uczy, iż jest On Stwórcą praw natury i tak ją utworzył, że materia w zróżnico­wany sposób wyraża naturalne prawa i zachowuje się zgodnie z nimi, co wykazują wersety przytoczone w poprzedniej części tego rozdziału. Słusznie zatem zakładamy, że sama struktura różnych elementów materii w ich różnych relacjach zachowuje się zgodnie z pewnymi prawami, zależnie od zróżnicowanych właściwości odmiennych elementów materii w ich różnych relacjach; prawa te różnią się i zawsze się różniły zależnie od odmiennych właściwości różnej materii. Tak więc pewne formy naturalnego prawa działały wtedy, gdy materia cała pozostawała w formie gazowej. Prawa te zmieniły się wtedy, gdy gazy zaczęły się poruszać i kondensować. Przeróżne zmiany tych praw i ich działania następowały w miarę, jak gazy te twórczo ulegały dalszej kondensacji. Takie zmiany w tych prawach i ich działanie trwało, dopóki nie dobiegła końca kondensacja gazów w ponad 92 chemiczne pierwiastki Ziemi, a także dopóki nasza planeta nie uzyskała swego obecnego kształtu, kiedy to te prawa natury stały się mniej więcej stałe. Zupełnie słuszny jest wniosek, że takie same zróżnicowanie praw natury i ich działania występowało przy stwarzaniu słońc i innych planet wszechświata, którego Ziemia jest małą częścią. Doszliśmy obecnie do miejsca, w którym jesteśmy przygotowani do zaproponowania definicji terminu prawa natury, który może być zdefiniowany tylko przez nielicznych.

Gdyby nas poproszono o określenie, co rozumiemy przez prawa natury, podalibyśmy następującą definicję: prawa natury to zasady istnienia, działania i relacji, którymi Bóg obdarzył materię ożywioną i nieożywioną przez udzielenie jej różnych właściwości jako niezbędnych dla jej zróżnicowanej struktury i jako regulujących jej istnienie, działanie i relacje. Definicja ta mówi nam, czym są prawa natury - zasa­dami istnienia, działania i relacji materii ożywionej i nieożywionej. Pokazuje ona ich źródło - Boga. Wskazuje, że wszystkie ziemskie istoty, łącznie z ludźmi, są częścią natury tak samo jak materiały nie-zorganizowane. Pokazuje ona, w jaki sposób materia otrzymała te zasady - otrzymując od Boga różne

właściwości niezbędne dla jej zróżnicowanej struktury i regulujące jej istnienie, działanie i relacje. Defi­nicja ta oznacza, że we wszystkich zmianach, jakie przechodziła materia ze stanu gazowego aż do obec­nego, Bóg - który w zróżnicowany sposób obdarzył zmieniające się pierwiastki materii - twórczo kontro­lował prawami poprzednio istniejących form, tworząc z nich nowe formy i ustanawiając nowe prawa odpowiednie dla nowych właściwości udzielonych zmienionej formie materii, aż osiągnęła ona swój stan obecny, który, jak sądzimy, będzie w pewnym stopniu nadal ulegał zmianie aż do końca Tysiąclecia, kiedy to formy te zostaną na Ziemi utrwalone. Do tego czasu człowiek nauczy się doskonale posługiwać tymi prawami dla swego błogosławieństwa. Tak więc błędem jest mówienie o trwałych i na wieki nie­zmiennych prawach natury na obecnej niedoskonałej Ziemi i we wszechświecie. Skoro zatem Bóg jest Stwórcą zarówno natury, jak i jej praw, które są Jego prawami, nigdy nie gwałci On ich, lecz używa i wykorzystuje do Swych twórczych celów zgodnie z właściwościami, jakie w zróżnicowany sposób wprowadził do materii w jej zmiennych i różnych fazach i rodzajach. Panowanie prawa w całym ożywio­nym i nieożywionym wszechświecie jest wynikiem tego, że Bóg ustanowił przyrodę przez nadanie mate­rii ożywionej i nieożywionej praw jej istnienia, działania i relacji. Prawo to (fizyczne, umysłowe, moralne i religijne) jest zgodne z budową różnych istot i rzeczy. Widzimy więc, że Bóg nie musi gwałcić ani lek­ceważyć praw natury, ponieważ dzięki Swej inteligencji i woli obdarzył materię takimi właściwościami, które fizycznie zawsze będą wyrażać Jego wolę, ponieważ to Jego wola w stosunku do materii uwarun­kowała prawo natury. Tak więc Bóg od początku do końca posługiwał się prawami natury, by doprowa­dzić wszechświat do jego obecnego stanu, i zawsze będzie tak czynił, gdy przez wieki nadal będzie pro­wadził Swe dzieło Stwórcy, stwarzając nowe planety i słońca i doprowadzając je do doskonałości. Ilu­stracją tego są wynalazcy, tacy jak Edison, Steinmetz itp., tworzący swe różne wynalazki.

Takie spojrzenie na stworzenie podnosi w naszej ocenie Boga i Jego dzieło, gdyż Bóg widziany jest w nim jako rzeczywisty Stwórca, czyniący nowe rzeczy z poprzednio istniejących substancji. Stworzenie jawi się w nim jako dzieło prawdziwej mądrości i mocy, a także sprawiedliwości i miłości, pociągając za sobą działanie Jego intelektu, uczuć i woli. Ukazuje się On zatem jako Stwórca nie tylko rzeczy, lecz także praw natury, które je kontrolują; staje się Dawcą dla Swych ożywionych i nieożywionych stworzeń, którym przez sam ustrój, jakim je obdarzył, udzielił praw rządzących ich istnieniem, działaniem i rela­cjami. Czyni Go to Autorem i Władcą natury - zarówno ożywionej, jak i nieożywionej - na wszystkich etapach jej zmiennego rozwoju, który nadzorował i sprawił przez używanie odpowiednich praw natury jako Swych narzędzi twórczych i którą (na ile wiemy z Biblii i innych źródeł informacji - instrukcji, ob­serwacji, doświadczenia i intuicji) stworzył wyłącznie przy użyciu takich narzędzi. Dlatego „niebiosa [światy i planety całego wszechświata wokół nas] opowiadają chwałę Bożą [doskonałe połączenie Jego mądrości, sprawiedliwości, mocy i miłości], a dzieło rąk jego rozpostarcie [atmosfera] oznajmuje".

Jeszcze jedna uwaga ogólna, tym razem dotycząca hebrajskiego słowa resheth, tłumaczonego jako początek w związku ze stworzeniem nieba i ziemi (1 Moj. 1:1) i jeszcze wcześniejszym stworzeniem aniołów (Przyp. 8:22), a także greckiego słowa arche, tłumaczonego jako początek w związku ze stwo­rzeniem wszechświata (Żyd. 1:10), Logosa (Jana 1:1,2) i Kościoła jako Boskich nowych stworzeń (2 Tes. 2:13). Żadne z tych słów nigdy nie oznacza wieczności, choć niektórzy próbują doczytać się takiej myśli w Przyp. 8:22; Jana 1:1,2; Kol. 1:18; 2 Tes. 2:13. To, że resheth oznacza dowolny początek, lecz nigdy nie oznacza wieczności - okresu czasu przed pierwszym początkiem - jest oczywiste z następujących wersetów: 5 Moj. 11:12; 21:17; Ijob 8:7; 42:12; Ps. 111:10; Przyp. 1:7; 17:14; Kazn. 7:8; Iz. 46:10; Jer. 26:1; 28:1; Mich. 1:13. To, że arche oznacza dowolny początek, lecz nigdy nie oznacza wieczności -okresu przed pierwszym początkiem - jest oczywiste z następujących wersetów: Mat. 19:4,8; 24:8,21; Mar. 1:1; Łuk. 1:2; Jana 2:11; 6:64; 8:25,44; 16:4; Dz.Ap. 11:15; Filip. 4:15; Żyd. 1:10; 3:14; 7:3; 2 Pio­tra 3:4; 1 Jana 1:1; 2:7,13,14,24; 3:8,11; 2 Jana 5,6; Obj. 1:8; 3:14. Rozumiemy zatem, że w 1 Moj. 1:1; w Przyp. 8:22; Jana 1:1, 2; Kol. 1:18 i 2 Tes. 2:13 chodzi o pięć różnych początków Boskiego dzieła twórczego. Pierwszym z nich (Jana 1:1,2) pod względem czasu jest początek, w którym stworzone zosta­ło przedludzkie Słowo - Logos - jako pierwsze ze wszystkich Boskich stworzeń (Kol. 1:15; Obj. 1:8; 3:14; 21:6; 22:13). Drugim z nich (Przyp. 8:22) na linii czasu jest początek, w którym stworzone zostały różne rangi istot duchowych poza przedludzkim Słowem (Ijob 38:7, por. z 4-11; Ezech. 28:11-19; Iz. 14:12; Kol. 1:16). Trzecim z nich (1 Moj. 1:1) pod względem czasu jest początek, w którym stworzone zostały niebiosa i ziemia, jeszcze przed sześcioma dniami twórczymi poświęconymi porządkowaniu Zie­mi w celu przygotowania jej na mieszkanie dla zwierząt i człowieka. Czwartym (Kol. 1:18) na linii czasu jest 3,5 roku, w którym to czasie Jezus był stwarzany jako Boska istota - sam początek Wieku Ewangelii, od Jordanu do otwartego grobu w ogrodzie (Dz.Ap. 13:33-37; Żyd. 1:3-5; Obj. 1:5). Piątym z nich (2 Tes. 2:13) pod względem czasu jest okres od Zielonych Świąt w 33 r.n.e. do końca żydowskiego żniwa w roku

69, w czasie którego Bóg rozpoczął tworzenie nowego stworzenia jako Kościoła, Ciała Chrystusa (2 Kor. 5:17; Gal. 6:15; Efez. 2:10,15; 4:24; Kol. 3:10; Jakub 1:18). Tak więc słowa resheth i arche, użyte w odniesieniu do stworzenia, dotyczą początków nowych i różnych okresów twórczych i nie oznaczają oczywiście wieczności. A zatem słowa te nie są użyte dla oznaczenia wieczności, lecz po to, by zwrócić naszą uwagę na pięć początków różnych okresów twórczych dla różnych stworzeń Boga. Na tym koń­czymy nasze uwagi ogólne na temat Boskich dzieł twórczych i jesteśmy teraz przygotowani, by zająć się ich szczegółami. Omówimy je najpierw w odniesieniu do świata duchowego, a następnie w odniesieniu do świata materii.

Niewidzialne rzeczy o Nim, to jest wiekuista Jego Moc i Bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w rzeczach stworzonych.

ROZDZIAŁ II



Pobieranie 2.22 Mb.

  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   26




©absta.pl 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna