Frances hodgson burnett



Pobieranie 29.09 Kb.
Data07.05.2016
Rozmiar29.09 Kb.
FRANCES HODGSON BURNETT

Tajemniczy ogród


  1. NIKT NIE ZOSTAŁ PRZY ŻYCIU

Jest to historia małej dziewczynki Mary Lennox, która od urodzenia mieszkała w Indiach razem ze swoimi rodzicami. Oni jednak niezbyt interesowali się swą córką. Oboje jej rodziców wchodzili w skład elity tego kraju: ojciec był wysokim urzędnikiem administracji kolonialnej, a mama zajmowała się przede wszystkim życiem towarzyskim. Nikt z rodziny nie przejmował się Mary. Dziewczynka była bardzo chorowita, rozkapryszona i niegrzeczna. Wszystkim zajmowała się jej niania. Mała panienka nienawidziła swych rodziców, bo nigdy nie mieli dla jej wystarczająco dużo czasu i  prawie nigdy nie rozmawiali ze sobą.


Pewnego dnia, kiedy Mary miała jedynie 10 lat, jej rodzice umarli wskutek epidemii cholery. Najpierw umarła niania Ayah. Mary została sama w pokoju, nikt się o nią nie zatroszczył, płakała i spała na przemian. Umarli rodzice a reszta dworu uciekła w popłochu, o niej nie pomyśleli.



  1. PANNA MARY KAPRYŚNICA

Po śmierci rodziców zamieszkała na krótko z rodziną pastora. Była bardzo niemiła dla jego dzieci, dlatego nazwali ją „Mary Kapryśnica”. Dziewczynka została zmuszona do wyjazdu do Anglii, gdzie została przejęta przez swojego stryja Archibalda Cravena. Stryj dużo podróżował, a jak był w posiadłości Yorkshire to siedział w swoim pokoju i nie pozwolił nikomu wchodzić poza Pitcherem.





  1. PRZEZ WRZOSOWISKO

Przyjechała po Mary pani Medlock, gospodyni stryja. On nie chciał jej widzieć, następnego dnia rano wyjechał do Londynu. Dom był wielki, miał 100 pokoi, większość zamknięta była na klucz. Oczekiwano od niej, że będzie siedzieć w pokoju lub biegać po wrzosowisku, a przede wszystkim nie będzie interesować się nie swoimi sprawami i zadawać pytań.




  1. MARTHA

Usługiwała jej Martha Sowerby, wiejska dziewczyna. Dotąd Mary przyzwyczajona była, że niania ją ubierała, wiązała buciki, we wszystkim jej usługiwała, nie opuszczała na krok. A teraz Martha kazała jej samej się ubierać, jeść a nawet samotnie wychodzić z domu na spacery. Mary była zszokowana odwagą i bezpośredniością służącej. Na początku drażniła ją gadatliwość Marthy ale z czasem ją polubiła. Nareszcie z kimś mogła porozmawiać. Dziewczyna trochę  współczuje  Mary i rozumie ją, bo sama była zaniedbywana z powodu posiadania  licznego rodzeństwa - 12. Z czasem obie dziewczynki zaprzyjaźniają się. Martha opowiada jej o swojej rodzinie, pracowitej matce, rodzeństwie, które często chodzi głodne, a ona


Mary coraz więcej czasu spędza na powietrzu i zwiedza ogród stryja. Spotyka tam ogrodnika Bena Weatherstaffa. Jest on  ponurym milczkiem i dziewczynka uznaje go za pokrewną duszę, bo nikt go nie lubi tak jak ją. Z nikim nigdy się nie przyjaźniła, nikogo nie lubiła. Nie zaznała miłości, więc i kochać nie umiała.



  1. KRZYK W KORYTARZU

Martha opowiada Mary, że stryj miał piękną, kochającą żonę. Wszyscy dziwili się jak taka wspaniała kobieta zgodziła się wyjść za niego za mąż. Byli szczęśliwi. Bardzo dużo czasu spędzali w ogrodzie, sadzili tam kwiaty, czytali książki, rozmawiali. Nie wolno było tam wchodzić żadnemu ogrodnikowi. To był ogród pani. Bardzo go kochała. Niestety kiedyś gdy huśtała się na huśtawce, złamał się konar drzewa i ją przygniótł, na drugi dzień zmarła. Odtąd stryj zdziczał, zamknął ogród na klucz i zakopał go. Od 10 lat nikt tak nie wchodził i o tym nie wspomina. Mur ogrodu zarósł bluszcz i nawet furtki nie można znaleźć. Pewnego razu dziewczynka, przy pomocy małego ptaszka -  rudzika - odkrywa tajemne wejście do ogrodu. Kiedy tylko tam weszła od razu zakochała się w tym miejscu.



VI. „A JEDNAK KTOŚ PŁAKAŁ”

Jej życie coraz bardziej się zmienia i poprawia. Nie jest  już smutną i złą dziewczynką, ale bardzo miłą i kochającą przyrodę oraz innych ludzi osobą. Polubiła ptaszka, nabrała apetytu i nie wybrzydzała przy jedzeniu, współczuła wujkowi. To wszystko były dla niej nowe uczucia, dotąd nieznane.

W domu czasem Mary słyszała płacz dziecka, ale Martha uparcie twierdziła, że jej się wydaje, a gdy zwiedzając pokoje ponownie usłyszała te odgłosy, panna Medlock okrzyczała ją i zagroziła, że zamknie ją na klucz jak będzie szwendać się po domu. Mary nie należała do posłusznych i postanowiła dowiedzieć się kto jeszcze mieszka w domu.



  1. KLUCZ DO OGRODU

Mary podczas kolejnego spaceru znów spotyka ptaszka, który doprowadza ją pod mur ogrodu i niejako pokazał rozgrzebaną grudkę ziemi, w której leżał kluczyk do tajemniczego ogrodu.



VIII. RUDZIK WSKAZUJE DROGĘ
Rudzik wskazał jej gdzie jest furtka, gdy skakała na skakance, którą dostała od Marthy. Martha kupiła ją za zarobione pieniądze. Weszła do ogrodu i zachwyciła się. Był dziki i wspaniały. Zarośnięty trawami, ale widać było różne kiełki nowych roślin. Poprosiła Marthę o kupno narzędzi ogrodniczych i wspólnie napisały do Dicka list z prośbą, by zrobił potrzebne zakupy. Mary dbała o ogród.
XI. GNIAZDO MYSIKRÓLIKA

W czasie  swojego pobytu Mary zaprzyjaźnia się także z  młodszym bratem Marty, Dickiem Sowerby'erym. Jest on  spokojnym i miłym i chłopcem, który opiekuje się chorymi i porzuconymi zwierzętami. Grał na fujarce, a zwierzęta go słuchały. Mary zauważa, że Dick tak jak i ona bardzo kocha przyrodę i postanawia pokazać mu ogród. Dziewczyna mówi mu, że bardzo chciałaby dopomóc roślinom, które przebudzają  się z zimowego snu. Chłopak obiecuje jej w tym pomóc. Pokazuje jej jak sprawdzić czy roślina żyje czy już umarła. Podejrzewa, że jednak ktoś zaglądał do ogrodu i przycinał gałęzie. Ale nie wiadomo kto.



XII. „CZY MOGŁABYM DOSTAĆ KAWAŁEK ZIEMI?”

Pan Craven wrócił, ale tylko na jeden dzień. Zażyczył sobie zobaczyć Mary. Przekonała go do tego matka Marty. Powiedziała że póki co dziewczynka nie potrzebuje guwernantki tylko swobody, świeżego powietrza i wzmocnienia. Zgodził się na to i pozwolił jej wziąć kawałek ziemi jaki chce. Znów wyjeżdża na całe lato. Wydał się jej nieszczęśliwy, Mary była bardzo wzruszona tym spotkaniem. Mówił, że chce by była szczęśliwa i niczego jej nie brakowało.



XIII. „JESTEM COLIN”
Wkrótce Mary poznaje także Colina Cravena, który jest synem jej wuja. Chłopczyk w ogóle nie rusza się z łóżka. Jest hipochondrykiem, przekonanym o tym, że rośnie mu garb. Mary tłumaczy mu ze nic mu nie jest i nie musi się o to martwić. Colin nie lubi jak się na niego patrzy, wpada w histerię i krzyczy. Służba się go boi i musi wykonywać wszystkie jego polecenia. Ma na stałe pielęgniarkę do opieki. Ojciec nie może na niego patrzeć, wolałby, żeby się nie urodził, bo przy porodzie zmarła matka Colina. Huśtała się na drzewie, złamał się konar i zaczęła rodzić, zmarła, a ojciec kazał zamknąć ogród i zakopać klucz. Colin siedzi w pokoju i przekonany jest, że niedługo umrze. Jego ojciec ma krzywe plecy, wyglądają jak garb i myśli, że też na to zachoruje. Wszyscy dookoła szepczą o jego bliskiej śmierci, on to słyszy i w to wierzy. Nienawidzi wrzosowiska i wszystkiego dookoła. W pokoju ma wielki portret matki, ale kazał go zakryć, bo była na nim zbyt uśmiechnięta, a on przecież cierpi. Mary mimo wszystko go zaciekawiła. Jak ją zobaczył, to pomyślał, że to zjawa. Porozmawiali wspólnie i Mary śpiewała mu do snu piosenkę.

XIV. MŁODY RADŻA
Mary odtąd codziennie przychodziła do Colina i rozmawiała z nim. Śmiali się, opowiadała mu o Indiach i o Dicku, o ogrodzie. Zobaczył ich w pokoju lekarz i pani Medlock. Byli zdumieni. Wszyscy mieli zakaz mówić o istnieniu Colina. Colin zażądał codziennych odwiedzin Mary i lekarz nie mógł odmówić. Należał on do rodziny i zawsze cieszył się gdy Colin źle się czuł, bo liczył na spadek. Colin żyje w przekonaniu, że nie ma człowieka któremu na nim zależy. Nawet matkę nienawidzi za to, że go zostawiła samego na świecie.

XV. BUDOWANIE GNIAZDKA
Mary po tygodniu poszła do ogrodu. Spotkała Dicka przy pracy. Tyle zmieniło się przez ten czas. Niektóre kwiaty już zakwitły. Z Dickiem przyszedł mały lisek i gawron. Rozmawiali o Colinie. Dick zawsze dobrze mówił o swojej matce. Bardzo ją kochał. Całował na powitanie. Jego siostra z wielką radością odwiedzała dom. Matka zawsze mówiła coś mądrego i dobrze wychowała dzieci. Można im było zaufać. Dick powiedział mamie, że ma tajemnicę, ale nie jest to nic złego ani brzydkiego.

XVI. „NIE CHCĘ” – POWIEDZIAŁA MARY
Przez kilka dni Mary spotykała się z Dickiem a nie z Colinem. Kiedy wieczorem Mary go odwiedziła był w złym nastroju, obrażony i pokłócił się z Mary. Powiedział, że jest ona samolubem, bo cały czas spędza z Dickiem, podczas gdy on jest chory. Zagroził, że rozkaże wypędzić Dicka z posiadłości. Kazał Mary wynosić się z pokoju. Rozzłoszczona Mary powiedziała, że już nigdy do niego nie przyjdzie. Rano Colin dostał napadu histerii. Wrzeszczał, wił się, płakał, nikt nie mógł go uspokoić. Pielęgniarka przyszła po pomoc do Mary. Wczoraj podsłuchała ich kłótnię i uważała, że to najlepsze lekarstwo dla rozpieszczonego Colina. Taka sama złośnica jak i on. Colinowi wydawało się że jest panem i królem. Wszyscy muszą robić to co on chce, a Mary nie była do tego przyzwyczajona. Wściekła wpadła do pokoju chłopca i kazała mu być cicho i przestać krzyczeć, bo przecież on nie ma żadnego garbu. Kazała podkasać jego koszulę, obejrzała mu plecy i jeszcze raz wściekła powiedziała mu że nic na nich nie ma. Jest zdrowy.

XVII. NAPAD
Colin dostawał szału, gdy nachodziły go myśli o garbie, dotykał wtedy swoich pleców i wydawało mu się, że coś wyczuwa, a to były tylko kręgi kręgosłupa. Paniczny strach i ciągłe szepty dorosłych o jego śmierci doprowadziły go do tego stanu. Mary opowiedziała mu o ogrodzie i zasnął.

XVIII. „NIE TRAĆMY CZASU”
Rano Colin miał gorączkę, ale spotkał się z Mary i lepiej się poczuł, śmiali się, chichotali i takiego zobaczył go doktor. Pozwolił mu nawet wyjść na dwór ale tylko jak będzie ładna pogoda. Doktor zawsze wymieniał całą litanię rzeczy o których Colin powinien pamiętać, żeby jego stan się nie pogorszył. Chłopiec nienawidził tego, czuł się przez to bardziej chory niż był. Zabronił lekarzowi mówienia o tym.

XIX. „NADESZŁA CHWILA”
Chłopca odwiedził Dick i przyprowadził zwierzęta: Kapitan – lisek, Sadza – gawron, Orzeszek i Łupinka – wiewiórki, i jagnię, któremu umarła matka. Potem oglądali wspólnie rośliny i zwierzęta w albumach, rozmawiali i snuli plany na temat wyjścia z domu. Dzieci zdradziły Colinowi sekret tajemniczego ogrodu. To, że nikt o nim nie wiedział tylko one czynił tajemniczy ogród jeszcze wspanialszym i niezwykłym.

XX. BĘDĘ ZAWSZE ŻYŁ! ZAWSZE! ZAWSZE!
Wydano rozkaz, żeby żaden ogrodnik nie pracował tego dnia w tym miejscu grodu, w którym Colin będzie spacerował. Dzieci wszystko Colinowi pokazały i opowiadały ciekawe rzeczy, np. o rudziku, który budował swoje gniazdko i założył rodzinę, starał się ją wyżywić. W Colinie obudziła się chęć do życia.

XXI. BEN WEATHERSTAFF
Gdy miło spędzali czas w ogrodzie nagle odezwał się groźny głos Bena, który stał przy murze na drabinie. Krzyczał na Mary, że jest złą dziewczynką. Nagle zobaczył Colina. Ben był w szoku, że Colin nie jest kaleką. Całe Yorkshire plotkowało o tym, że ma garb i jest kulawy, a tymczasem on jest jak inni chłopcy – prosty i zdrowy, tylko chudy i słaby od ciągłego leżenia w łóżku. Ben popłakał się, w oczach chłopca zobaczył swoją ukochaną panią.

XXII. O ZACHODZIE SŁOŃCA
Ben przyznał, że to on od czasu do czasu przychodził i dbał o róże które tak lubiła pani Craven. Ale od dwóch lat nie był bo cierpiał na reumatyzm i nie dawał już rady przejść przez mur po drabinie. Colin niezwykle radował się ze swojego zdrowia. Pełen był nadziei, że będzie całkiem sprawnym chłopcem jak inni. Usiadł na kocu, Dick podał mu łopatkę, a on z wysiłkiem zaczął kopać. Ben przyniósł mu sadzonkę róż, a on je zasadził.

XXIII. CZARY
Colin wymyślił, że będzie w przyszłości naukowcem, a na razie zajmie się magią, czarami. Wszystko co do tej pory zdarzyło się w jego życiu i w samym ogrodzie było magiczne. Siadali wszyscy codziennie w kręgu a Colin opowiadał o magii, a potem spacerował wokół ogrodu, by nabrać sił i wzmocnić nogi.
XXIV. „NIECH SIĘ ŚMIEJĄ”
Dick miał bardzo dobre stosunki ze swoją mamą. Często jej pomagał, a przy tym rozmawiał z nią dużo, opowiadał o wszystkim, a ona cieszyła się jego przygodami przyjaciółmi. Colin często wyobraża sobie jak przywita ojca po jego powrocie. Zastanawiał się czy ojciec go pokocha, miał pewne obawy. Pytał o to swoich przyjaciół a także matkę Dicka. Nie chciał, że lekarz napisał list do ojca z wiadomością o poprawie, bo sam chciał ojcu o wszystkim opowiedzieć. Dlatego razem z Mary udawali brak apetytu. Wszyscy się dziwili jakim cudem tak dobrze wyglądają, a mało jedzą. Kupowali sobie ziemniaki i jajka, piekli je. Dick dowiedział się od Boba Hawortha, który był atletą, jakie ćwiczenia należy wykonywać żeby wyrobić sobie mięśnie. Pokazał je Colinowi.

XXV. ZASŁONA
Colin czuł się coraz lepiej i postanowił zdjąć zasłonę z portretu matki. Nie przeszkadzało mu już to, że ona się uśmiecha.

XXVI. „TO MATKA”
Kiedyś do ogrodu weszła matka Dicka. Powiedziała wiele ciepłych słów Colinowi i mówiła do niego „dziecko” a nie paniczu jak wszyscy. Colin wyznał, że ją lubi i chciałby, żeby była jego matką.

XXVII. W OGRODZIE
Pan Craven wiele podróżował po Europie, ale nigdzie długo nie zabawił i nie zaznawał spokoju. Kiedyś jednak cisza wniknęła do jego duszy. Śniła mu się żona, wołała go i powiedziała mu, że jest w ogrodzie. Dostał on list od matki Dicka. Napisała, że powinien jak najszybciej wracać do domu. Tak zrobił. Idzie do ogrodu, słyszy śmiechy dzieci, a gdy staje pod furtką to wpada w jego ramiona syn, który gonił się z Mary. Ojciec jest w szoku, ale bardzo się cieszy. Podekscytowany opowiada ojcu o wszystkim i pokazuje mu ogród. Ojciec śmieje się i płacze na przemian.




©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna