Gdzie w Piśmie Świętym można znależć wzmiankę na temat podziału grzechów na lekkie i ciężkie? Przeczytałem całe ( może za mało uważnie) i nie znalazłem nic takiego



Pobieranie 2.54 Mb.
Strona2/51
Data29.04.2016
Rozmiar2.54 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   51

21.05.2003 Jak kościół odnosi się do gier komputerowych? Szcególnie do gier z elementami przemocy, agresji, istnieniu kilku żyć , itp.? Gdzie mogę znleżć dokumenty, katechezy mówiące o grach komputerowych i religii? Gdzie dokładnie Jesteśmy właściwie pewni, że Kociół nie wydał żadnego dokumentu na temat gier komputerowych. Sporo jednak na ten temat się pisze. Często zapewne robią to osoby wierzące, zatroskane o "młodzieży chowanie" i inspirowane chrześcijaństwem. Trudno jednak uznać ich opinie za oficjalne wypowiedzi Kościoła. Na temat internetu i uzależnienia od gier komputerowych na stronach "kościelnych" znajdziesz coś pod adresami: http://www.opoka.org.pl/varia/internet/koscioliinternetmenu.htmloraz http://www.katecheta.pl/1999/09/V_05.htmJ.

21.05.2003 gdzie w internecje mogę znaleźć stronę z informacją spędzenia wakacji połączonych z rekolekcjami nad morzem dla osoby dorosłej,obojetnie z jakiej wspólnoty ,dziękuję za odpowiedź. Można zapytać w ośrodku rekolekcyjno-rehabilitacyjnym Księży Marianów: http://www.gwiazda-morza.pl/J.

21.05.2003 Odnośnie mojego pytania sprzed kilku dni... Pomyliłam ulice. Przy ul. św. Stanisława faktycznie znajduje się tylko seminarium. Ulica x. Skorupki, o którą chodzio jest tuż obok, stąd mój błąd. Chodziło o łódzką filię UKSW w Warszawie. Sekretariat jest czynny tylko w sobotę, a my o sprawie w ten dzień zapomnieliśmy. Najlepiej więc bedzie, jeśli sama zadzwonisz. Jeśli dowiemy się czegoś wcześniej, to tu zamieścimy informację i wyślemy ją mailem. Możesz też zajrzeć pod adres: http://www.uksw.edu.pl/rekrutacja/index.htmlred.

21.05.2003 na tej stronie którą podaliście owszem jest napisane że Bog stworzył świat itd ale to żadne dowody .Ja też moge sobie napisać co chce i powiedzeć żebyście w to wierzyli Gdyby istnienie Boga dało się ze stuprocentową pewnością udowodnić, wiara nie byłaby potrzebna. Zostałaby tylko potrzeba miłości do Boga. Ale tak będzie dopiero po naszej śmierci, gdy zobaczymy Go twarzą w twarz. Podawane przez wierzących argumenty oczywiście nie muszą Cię przekonywać. Szczerze mówiąc nie jesteś też w stanie udowodnić, że Boga nie ma. Raczej wierzysz, że Go nie ma. Jeśli prawdopodobieństwo, że istnieje Bóg wynosi np. 85 procent, to niewiara w Jego istnienie jest postawą uzasadnioną rozumowo? Inna rzecz, że po obejrzeniu filmu "Matrix" nie powinieneś (powinnaś) za bardzo swojemu rozumowi wierzyć... Wybór należy do Ciebie... J.

21.05.2003 Mowicie, ze na pytania odpowiada redakcja. Chcialabym wiedziec, czy w sklad redakcji wchodza osoby duchowne? Czy odpowiadacie zbiorowo, czy indywidualnie? Zawsze ta (te) sama(e) osoba(y)? Pytania są podpisywane. Po owych znaczkach mozna się zorientować, że najczęściej odpowiedzi formułuje jedna osoba. Odpowiedzi te dość często są konsultowane ze specjalistami w danej dziedzinie. Także z osobami duchownymi (nawet z biskupami)... J.

21.05.2003 Prosze o podanie modlitwy spadochroniarzy Nie wiadomo nam, aby ktoś kiedyś taką modlitwę ułożył. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby ktoś ją napisał i wśród zainteresowanych rozpropagował :) red.

21.05.2003 A pro po pyt. madzi z 13.05.2003... Co to jest akt czci??? W mojej parafii Komunii udziela się wzdłuż nawy głównej i bocznych kościoła, siłą rzeczy na stojąco... Skoro w odpowiednim miejscu i w odpowiedni sposób... Krótka modlitwa zanim podejdę jest tym, o co może chodzić? Przed przyjęciem Komunii można na chwilę przyklęknąć (np. przy procesyjnym przystępowaniu do Komunii). W sytuacji, gdy przyklęknięcie lub klęczenie przy Komunii jest bardzo utrudnione nie wymaga się takiej postawy... Krótka wewnętrzna modlitwa jest aktem czci, ale siłą rzeczy nie publicznym... Bardzo byśmy jednak prosili, by ze sprawy nie robić wielkiego problemu. Pan Bóg nie jest rozkapryszonym królem, dla którego niezachowanie etykiety równa się obrazie majestatu. Dobry Bóg, który zesłał Swojego Syna, aby nas zbawił, tenże Syn, który dla nas narodził się w stajni a potem "zaliczony został pomiędzy przestępców" i Duch, który zamieszkuje w naszych niegodnych sercach jak w świątyni na pewno nie uważa braku przyklęknięcia za jakieś uchybienie, skoro ktoś kocha Go całym swoim sercem... Warto też pamiętać, że Kościół dopuszcza obie postawy. Obie są więc dla Boga dobre... J.

20.05.2003 czym kierowac sie przy wyborze zakonu? Wydaje nam się, że najlepiej kierować się charyzmatem danego zakonu. Po prostu trzeba sprawdzić czym dany zakon się zajmuje, jakie zadania podejmuje i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy ta forma życia zakonnego i pracy by mi odpowiadała... Jeśli nie podaliśmy jeszcze tego linku, to proponujemy odwiedzić stronę http://salwatorianie.pl/miba/gdzie znajdziesz interesujące materiały na temat zakonów... J.

20.05.2003 na czym polega różnica między życiem w zakonie a życiem konsekrowanym w instytutach świeckich? Życie w zakonie to życie wspólne. Członkowie instytutów świeckich zasadniczo nie mieszkają razem, choć oczywiście tworzą pewien rodzaj wspólnoty... Wynika to z istoty Instytutów, gdzie każdy ma mieszkać i pracować w swoim środowisku... Więcej na ten temat znajdziesz na stronach: http://www.kuria.lublin.pl/instytuty_swieckie/http://www.kkbids.episkopat.pl/anamnesis/23/6.htmhttp://www.kkbids.episkopat.pl/anamnesis/23/12.htmhttp://www.kuria.lublin.pl/instytuty_swieckie/dokumenty/09.htmred.

20.05.2003 CZŁOWIEK MA PODOBNO MA WOLĄ WOLĘ- TO DLACZEGO CHRYSTUS POWIEDZIAŁ " NIC BEZE MNIE NIE MOŻECIE UCZYNIĆ?" Pan Jezus nie mówi tutaj o wolnej woli, ale o konieczności trwania w Nim, by przynosić owoce. Wydaje się, że tę wypowiedź Jezusa trzeba rozumieć jako wskazanie, że aby życie chrześcijanina przynosiło owoce dobrych czynów potrzebna jest więź z Nim, trwanie w Nim, czerpanie z Niego. Potrzeba tego także, aby nie stać się uschniętą gałązką i w konsekwencji nie zostać wrzuconym do ognia (czyli piekła).... J.

20.05.2003 Bedziemy mieli problem z ochrzczeniem mojego wnuka-nie mamy chrzesnej!czy moze byc ktos kto jeszcze nie byl bierzmowany bo ma 16 lat? Prawo kościelne nie wymaga, aby dziecko miało i ojca i matkę chrzestną. Kanon 873 tak sprawę ujmuje: Należy wybrać jednego tylko chrzestnego lub chrzestną, albo dwoje chrzestnych. Natomiast w kolejnym kanonie mowa jest o wymaganiach stawianych kandydatom na rodziców chrzestnych: § 1. Do przyjęcia zadania chrzestnego może być dopuszczony ten, kto: 1° jest wyznaczony przez przyjmującego chrzest albo przez jego rodziców, albo przez tego, kto ich zastępuje, a gdy tych nie ma, przez proboszcza lub szafarza chrztu, i posiada wymagane do tego kwalifikacje oraz intencję pełnienia tego zadania; 2° ukończył szesnaście lat, chyba że biskup diecezjalny określił inny wiek albo proboszcz lub szafarz jest zdania, że słuszna przyczyna zaleca dopuszczenie wyjątku; 3° jest katolikiem, bierzmowanym i przyjął już sakrament Najświętszej Eucharystii oraz prowadzi życie zgodne z wiarą i odpowiadające funkcji, jaką ma pełnić; 4° jest wolny od jakiejkolwiek kary kanonicznej, zgodnie z prawem wymierzonej lub deklarowanej; 5° nie jest ojcem lub matką przyjmującego chrzest. Szesnaście lat to minimum wieku, który kandydat na chrzestnego musi osiągnąć. Ale potrzeba, by był on bierzmowany... J.

20.05.2003 Dziękuję za odpowiedź do pytania z 18.05. zaczynającego się "W artykule ...". Niestety to co napisałem o sobie to prawda. Byłem chrzczony w Kościele Prawosławnym, w którym rzeczywiście wraz z chrztem otrzymuje się bierzmowanie. Jednakże w całkowicie legalny sposób byłem później bierzmowany w Kościele Katolickim. Oczywiście do bierzmowania musiałem dostrczyć akt chrztu z Kościoła Prawosławnego i zrobiłem to. Tak więc prowadzący ksiądz i proboszcz mieli wszystko czarno na białym i nikt ani nie oponował ani nie zwracał na to uwagi. Dlatego do tej pory traktowałem całkowicie równoważnie uczestnictwo w obu Kościołach i informacja, na którą teraz natrafiłem poważnie mną wstrząsnęła i zaniepokoiła. Nic z tego co napisałem nie zmyśłiłem. Z odpowiedzi wynika, że popełniam grzech w obu Kościołach gdy w jednym się spowiadam, a w drugim przyjmuję eucharystię. Czy cos jeszcze mogę zrobić aby "wyprostować" sytuację? Proszę wybaczyć, ale sytuacja wydawała nam się tak nieprawdopodobna, że rzeczywiście trudno było nam w nią uwierzyć.... Musimy z przykrością stwierdzić, że błąd popełnił ksiądz katolicki, zgadzając się na Twoje bierzmowanie. Będąc ochrzczonym w Kościele prawosławnym byłeś (jesteś) członkiem tego Kościoła. Gdybyś chciał przejść do Kościoła katolickiego bierzmowanie nie byłoby potrzebne, bo tego sakramentu już ważnie Ci udzielono w Kościele prawosławnym. Poza tym musiał byś specjalnym obrzędem do Kościoła katolickiego zostać przyjętym. Chyba trudno mówić w tej sytuacji o Twojej winie, bo cała sprawa wynikła z nieświadomości i – co gorsze – z błędu księdza, który dopuścił do Twojego (powtórnego) bierzmowania. Naszym zdaniem nie musisz się specjalnie za całe to zamieszanie obwiniać... Jak możesz tę sytuację wyprostować, naprawić... Wydaje nam się, że musisz zdecydować w którym Kościele chcesz być. Póki co jesteś – według prawa - członkiem Kościoła prawosławnego. Możesz w tym Kościele zostać. W takim jednak wypadku nie powinieneś w Kościele katolickim przyjmować sakramentów. Jeśli zaś chcesz zostać członkiem Kościoła katolickiego musisz zgłosić taka wolę proboszczowi parafii na terenie której mieszkasz. J., red.

20.05.2003 Czy w Katowicach istnieje duszpasterstwo trzeźwości? Jeżeli tak to gdzie ma swoją siedzibę? Bractwo trzeźwości istnieje w Parafii Matki Boskie Piekarskiej w Katowicach. (Zobacz na stronie: http://www.mb-piekarska.katowice.opoka.org.pl/duszpasterstwo.html#) W parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy działa Klub Anonimowych Alkoholików „Dwójka” (Rzymskokatolicka Parafia Matki Bożej Nieustającej Pomocy ul. Siewna 25 40-339 Katowice - Szopienice tel. (032) 201 98 96, 201 98 97. http://www.parafiaburowiec.katowice.opoka.org.pl/). J.

20.05.2003 Toczy się dyskusja na temat nowej pigułki, która ma służyć aborcji. osobiście jestem przeciwny aborcji chodz jestem protestantem, ale denerwuje mnie akcja LPR i środowiska Radia Maryja, która chce usunąć wszysunąć wszystko co jest sprzeczne z nauką Kościoła - jest grzechem. Czy KK jest też za usuwaniem wszystkiego sprzecznego nauką Kościoła, czy też jest za modelem Biblijnym gdzie obok świetości dla naturalnego ładu musi istnieć grzeszność, a wybór należy do ludzi - jak w Edenie ?. Hmm... Najlepiej chyba zacząć od owego biblijnego modelu. Wydaje nam się bowiem, że twierdzenie, iż Biblia uczy, że obok świętości dla naturalnego ładu musi istnieć grzeszność, nie jest zgodne z prawda. Nie przypominamy sobie, aby Biblia głosiła pochwałę zła i jego konieczność. Pismo Święte pisze o złu, bo istnieje ono w świecie. Ale Bóg wzywa: Świętymi bądźcie, bo ja jestem Święty" (Kpł 11, 44, a zacytowano w 1 P 1,16) i "Bądźcie doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski" (Mt 5, 48). Człowiek ma w swoim życiu możliwość wyboru. W wielu dziedzinach Kościół nikogo do niczego nie zmusza. Np. w kwestii pierwszych trzech przykazań nie istnieją regulacje prawne. Podobnie jest z przykazaniem szóstym. Tylko niektóre wykroczenia w tej dziedzinie moralnej są karane także przez prawo. Ale mocno nam się wydaje, że nieporozumieniem jest pozwolenie na mordowanie ludzi w imię wolności. Tych nienarodzonych nikt o zdanie nie pyta. Byłoby wielką niesprawiedliwością, gdybyśmy nie stawali w ich obronie; gdyby nasz milczenie miało oznaczać zgodę na morderstwo. Pan Jezus powiedział: "Idźcie precz ode mnie w ogień wieczny przygotowany diabłu i jego aniołom. Bo byłem głodny a nie daliście mi jeść, byłem spragniony, a nie daliście mi pić (...) (Mt 25, 41nn). Czy pytający nie boi się, że w dniu sądu Jezus powie także: „Mordowali Mnie, a wyście nie stanęli w mojej obronie? Zabijano Mnie w łonach matek, a wyście krzyczeli o wolności wyboru?” .... Przytoczony wyżej tekst kończy się słowami: „Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i mnie nie uczynili” (Mk25,45). Nie chcemy, by Bóg postawił nam zarzut, żeśmy się przyczynili do Jego zabijania... J.

20.05.2003 Założyłem wspólnotę przy Kościele. Jest super i przyciąga to ludzi w różnym wieku modlących sie Koronką do Miłosierdzia Bożego, ale co robić, gdy sam Proboszcz nie jest o tym przekonany i pomimo wielu próśb nie dał nam miejsca w Kościele. Bo przecież to najodpowiedniejsze miejsce. Prosiłem wikarych o poprowadzenie nas, bo przecież musimy mieć za szefa osobe Konsekrowaną. Dostaliśmy jednego z księży i na tym się skończyło. On zachowuje się tak, jakby nigdy nie miał czasu i nie zrobił ani jednego spotkania. Nie chcę sam o wszystkim decydować, ale też nie chcę stracić tak pięknej grupy oddanej w modlitwie Bogu.Większość z nich uważa mnie za jakiegoś szefa itp., a przecież jesteśmy równi!Marzę o sali modlitewnej, a niewspomnę o celach i pragnieniach, jakie mamy zawarte we wspólnocie, choć niektóre już się spełniły... Wypada chyba cierpliwie czekać i ponawiać swoje prośby. Można też jeszcze raz porozmawiać z proboszczem. A najlepiej za waszego proboszcza i księdza opiekuna się modlić... J.

20.05.2003 Dlaczego olbrzymie sumy pieniędzy przeznacza się na budowle sakralne typu Licheń lub ołtarz z tonami bursztynu? Czy ci kapłani są świadomi ogromu dobra jakie mogliby za te fundusze zrobić , ile żyć umierających z głodu uratować? Jak to się ma do Ewangelii? (nie należy budować gmachów z kamienia ale świątynię serca, czy też nie gromadźcie skarbów naziemi ale w Niebie, są inne ale z uwagi na dużą ilość miejsca ograniczam się do najważniejszych). Czy ci ludzie są świadomi grzechu zaniedbania pomocy bliźnim którym mogą ale nie chcą pomóc? Rozumiem że to na tz. chwałę Bożą ale czy właśnie Bóg jest zadowolony z tych "pomników" czy byłby bardziej gdyby 10.000 czy 100000 dzieci nie umarło z głodu? Bardzo proszę o odpowiedź. Nie udało nam się znaleźć w Piśmie Świętym fragmentu, w którym byłaby mowa, że nie należy budować gmachów z kamienia - oczywiście z przeznaczeniem na świątynię. Owszem, jest mowa o chrześcijanach jako duchowych świątyniach. Ale to nie to samo, co zakaz budowy świątyń z kamienia. Bylibyśmy wdzięczni za podanie źródła tego cytatu. Bo czasami w wypowiedziach niektórych pytających sprawa się pojawia, a my nie wiemy jak się do tego ustosunkować. Jest oczywiście w Ewangelii Mateusza drugi fragment, by nie gromadzić sobie skarbów na ziemi. Problem w tym, że jeśli ktoś przeznacza swoje pieniądze na budowlę, która ma służyć wielu innym, trudno go traktować jako gromadzącego sobie skarby... Przechodząc do rzeczy, chcielibyśmy na początku przytoczyć fragment z Pisma Świętego, w którym podobny problem (kwestia wydawania pieniędzy) został poruszony. Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta posługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z uczniów Jego, ten, który miał Go wydać: Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim? Powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem, i mając trzos wykradał to, co składano. Na to Jezus powiedział: Zostaw ją! Przechowała to, aby (Mnie namaścić) na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie (J 1, 1-6) Pieniądze Kościoła to pieniądze jego poszczególnych członków, którzy po zapłaceniu należnych podatków postanowili przeznaczyć część swoich dochodów na jakieś dobre cele. Można oczywiście się zastanawiać ile pieniędzy można wydawać na budowle sakralne. Wydaje nam sie jednak, że skoro są ludzie, którzy chcą własne pieniądze przeznaczyć na chwałę Boga i wspólny użytek, to nie powinniśmy im z tego powodu robić przykrości. Czy jest to zaniedbanie pomocy bliźniemu? Problem w tym, że Kościół ciągle biednym pomaga. I wydaje na ten cel spore pieniądze. Nie mówiąc już o tych członkach Kościoła, którzy nikomu nic nie mówiąc hojnymi datkami wspomagają biednych. Czy rzeczywiście trzeba wszystkie pieniądze wydawać na pomoc biednym? Gdyby oskarżający zajmował się pracą charytatywną wiedziałby, że ubodzy są w stanie przejeść każde pieniądze. A przy tym rozdawnictwio demoralizuje. Czy nie lepiej dać ludziom uczciwe zatrudnienie przy budowie kościoła, niż przez rozdawnictwo uczyć, że są niczego niewarci, że do niczego się nie nadają i że żyją tylko dzięki pomocy innych? Bo nam się wydaje, że lepiej pomóc człowiekowi stać się samodzielnym, niż uzależniać go od swojej pomocy. Gdyby w grę rzeczywiście wchodziła sprawa życia lub śmierci, to nie byłoby wątpliwości. Ale w Polsce - póki co - nikt z głodu nie umiera. Nie przesadzajmy... Można oczywiście za te pieniądze kupić zboże i wysłać głodującym w Afryce. Tak też niedawno jedna z polskich diecezji zrobiła. Problem w tym, że także w tej sytuacji musimy być świadomi, że nadmierna pomoc demoralizuje. Inna rzecz, że często nie mamy już potem specjalnie wpływu na rozdysponowanie pomocy. W niektórych wypadkach można mieć wątpliwości, czy trafi ona do potrzebująych, czy do wojskowego reżimu, który za zaoszczędzone w ten sposób pieniądze kupi broń do walki z opozycją... Ostatnio propaguje się akcję tzw. adopcji serca. Rodziny, poszczególni ludzie czy wspólnoty zobowiązują się przeznaczyć niewielką kwotę miesięcznie na utrzymanie jakiegoś dziecka w Afryce. (Więcej znajdziesz TUTAJ To chyba najlepszy sposób na pomaganie rzeczywiście potrzebującym dzieciom... Na koniec retoryczne pytanie: ile oskarżający Kościół o niepotrzebne wydatki w ciagu ostatniego roku dał potrzebującym? J.

20.05.2003 Do odp. z 14.05. Przepraszam , nie wymagam ! / ale podróżować przez cały świat byłoby chyba fajnie ?/. W zasadzie tak. W zasadzie, bo jestem zdania, że nalepiej robić w życiu to, co pomnaża dobro w świecie... :)))) J.

19.05.2003 czy jak sie jest chorym to się trzeba leczyc, a jak ktoś nie chce byc posłusznym lekarzom i nie chce stosować diety i nie chce łykać lekarstw - ja na przykład wyszła mu z badań cukrzyca? To co wtedy? Człowiek chory powinien się leczyć wszystkimi godziwymi i dostępnymi środkami. Inaczej można uznać, że popełnia grzech przeciwko własnemu zdrowiu (to zakres piątego przykazania). Trudno nam jednoznacznie ocenić jego wagę, gdyż nie zawsze szkoda jaką sobie wyrządza jest rzeczywiście wielka. Jeśli choruje na grypę siedem zamiast czterech dni, bo nie chciał zażywać antybiotyków, to trudno mówić o grzechu. Ostatecznie antybiotyki też szkodzą naszemu zdrowiu. W przypadku cukrzycy sprawa jest poważniejsza, ale jedno czy drugie złamanie zalecanej diety trudno uznać za grzech. Jeśli natomiast nie chce zażywać koniecznych do utrzymania go przy życiu leków, to możemy mówić o jakiejś formie autodestrukcji. Przypuszczamy jednak, że postawa taka wynika raczej z lekceważenia grożącego niebezpieczeństwa niż chęci samobójstwa. Nie wydaje nam się więc, aby poza skrajnymi przypadkami - gdy ktoś swiadomie i dobrowolnie chce sobie zaszkodzić - takie postępowanie zasługiwało na kwalifikację jako grzech ciężki... J.

19.05.2003 Co zarzucają nam Chrześcijanom inne religie??Znam tylko te, które neguja zmartwychwstanie Chrystusa??? Wydaje się nam, że w pytaniu podałaś najważniejszy powód odrzucania chrześcijaństwa. Wyznawcy innych religii mogą chrześcijanom zarzucać wiele rzeczy, choćby natury osobistej, jak np. łamanie przykazań. Jednak jeśli ktoś odrzuca chrześcijaństwo robi to przede wszystkim dlatego, że nie wierzy w Chrystusa i Jego zmartwychwstanie. Wszystko inne jest konsekwencją tej postawy: niewiara w zmartwychwstanie ludzi, niebo, piekło, wartość Bożego prawa itp. Oczywiście każda religia w specyficzny sposób będzie te zarzuty formułowała, w zależności od własnych wierzeń. Np. muzułmanie, podobnie jak chrześcijanie, wierzą w życie wieczne w niebie (oczywiście nieco inaczej), natomiast wyznawcy religii wschodnich mówią o reinkarnacji. Siłą rzeczy więc pierwsi nie uczynią z wiary w niebo zarzutu, drudzy powiedzą, że niebo nie istnieje... J.

19.05.2003 Dlaczego nie mozna wywolywać Duchów czym grozi ich wywoływanie. Dlaczego niektorych ludzi nawiedzaja złe duchy i dobre czasem tez mimo ze nie bawili sie w ich wywolywanie W sprawie pierwszego pytania zajrzyj na stronę: http://www.katecheta.pl/1998/03/E_10.htmoraz http://www.sekty.iq.pl/katalog/spiryt.htmNa drugie pytanie trudno nam odpowiedzieć. Wydaje nam się, że sytuacja nawiedzania przez duchy (oczywiście jeśli w grę nie wchodzi złudzenie czy choroba psychiczna) może być spowodowana prośbą o modlitwę. Trzeba się wtedy za tego zmarłego pomodlić... Więcej światła na tę sprawę może rzucić wywiad zamieszony na stronie: http://www.mateusz.pl/wdrodze/nr333/J.

19.05.2003 Czy znajdę gdzieś w necie coś o protestantach którzy przechodzą na katolicyzm? Nie bardzo wiemy o jakiego rodzaju informacje chodzi: czy o wypowiedzi tych ludzi, czy o warunki, jakie konwertyta musi spełnić. Póki co polecamy stronę: apologetyka.katolik.pl/polemiki/protestantyzm/konwertyta/index.php oraz http://andrzej.kai.pl/ekai/serwis/?MID=2512J.

19.05.2003 W zwiazku z kolejna rocznica proby zamachu na Ojca Sw. w 1981 roku, pojawily sie ponownie opinie o zwiazku zamachu z objawieniami fatimskimi. Oprocz zbieznosci daty, po raz pierwszy wyczytalem ze istnieje tez zbieznosc godziny - 17:19. Ponadto, rowniez po raz pierwszy, wyczytalem ze kobieta ranna w czasie proby zamachu, Amerykanka polskiego pochodzenia, urodzila sie w Wadowicach w dniu 18.V.1920 roku - w dniu urodzin Ojca Sw. Czy jest ksiadz w stanie potwierdzic / zaprzeczyc tym faktom / spekulacjom? Serdecznie gratuluje wytrwalosci i cierpliwosci iscie swietego w odpowiadaniu na wszystkie kierowane do was pytania. Szczesc Boze ! 1. O zbieżności godziny trudno z taką dokładnością z całą pewnością powiedzieć. Chodzi raczej o to, że objawienia miały miejsce o tej samej porze dnia... 2. Druga informacja, o Amerykance Annie Odre jest prawdziwa. Tak przynajmniej wyczytaliśmy w książce pt. "Zamach, czyli jak zło w dobro się obróciło". 3. Bardzo dziękujemy za dobre słowo... red.

19.05.2003 szczęść Bożę. Nazywam się Ola mam prawie 17 lat i mały problem. W sumie nie należę do rzadnego stowarzyszenia. moja mama jeździ jako wychowawca na kolonie katolickie ja byłam z nią już na takich koloniach w tym roku jadę na 5 i 6 w moim życiu. Angażuję się trochę w to wszystko(konkursy pogodne wieczory) jestem takim pomocnikiem wychowawcy. Kierownik koloni powiedział, że widzałby mnie w roli animatora. Muszę mieć tylko papiery.Pomagam też w świtlicy środowiskowej odrabiam lekcje z dziećmi organizuje im czas wolny i do tego też potrzeba byłoby jakichś dokumentów. Wiem, że można zrobić jakieś roczne kursy. Jestem z Jarosławia. woj. podkarpackie. Gdzie mam szukać informacji o takich kursach no i czy wogóle mogę coś takiego zrobić jeżeli teraz nie należę do rzadnego stowarzyszenia. Bardzo proszę o jakieś wskazówki. Teraz jest wszędzie taka biurokracja, trzeba mieć papiery. Nie chcę z tego zrezygnować bardzo chcę abym dalej mogła pomagać tym najmłodszym raciom i siostrom z góry dziękuję Hmm... Może ów kierownik kolonii powiedziałby o co dokładniej mu chodzi? Bo według naszej wiedzy ktoś, kto nie skończył osiemnastego roku życia nie może przyjmować za innych odpowiedzialności, a więc nie może być wychowawcą. Pomocnikiem – owszem. A jeśli Twoja praca polega na pomaganiu mamie, to żaden papier nie jest potrzebny, bo robisz to pod okiem i na odpowiedzialność mamy... Podobnie jest z pomaganiem w świetlicy środowiskowej w odrabianiu lekcji. Tu raczej potrzeba wiedzy, a nie papieru... Jeśli w przyszłości chcesz pracować jako wychowawca na koloniach, to powinnaś skończyć kurs wychowawcy kolonijnego. Potrzeba do jego zaliczenia ukończenia szkoły średniej i skończenia 18 lat. (Zobacz odpowiednie rozporządzenie Ministra Edukacji, paragraf 12) Kursy organizowane w katolickich stowarzyszeniach (np. Koda na oazie) dają wiedzę, ale nie uprawnienia. A może w przyszłości zaczniesz studiować pedagogikę? J.

: elementy
elementy -> Dna składa się z czterech prostszych jednostek, zwanych nukleotydami, a każda z nich zbudowana jest z odpowiedniej zasady azotowej
elementy -> 23 maja 2002) Czy w Nowym Testamencie występowało pierwotnie(1i2 wiek n e.) imię Boże jhwh, pisane z języka hebrajskiego jako tetragram?
elementy -> Jednostki pokojowe
elementy -> Pytanie z dnia: 2006-06-30 15: 03: 45 Pytanie
elementy -> Pytanie z dnia: 2006-12-31 20: 42: 30 Pytanie
elementy -> Pytanie z dnia: 2007-08-31 23: 48: 42 Pytanie: Jak długo trwało stworzenie Świata? Odpowiedz
elementy -> Kbo uł, Elementy teorii decyzji
elementy -> Pytanie z dnia: 2005-01-31 23: 10: 32 Pytanie
elementy -> Elementy dzieła muzycznego – agogika Cele lekcji
elementy -> Usłyszałam w pewnym filmie a mianowicie w siódme niebo ze w któryms z odcinków było powiedziane takie cos ze chrześcijanie nie wierza w piekło jak to jest do końca

Pobieranie 2.54 Mb.

1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   51




©absta.pl 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna