Gdzie w Piśmie Świętym można znależć wzmiankę na temat podziału grzechów na lekkie i ciężkie? Przeczytałem całe ( może za mało uważnie) i nie znalazłem nic takiego



Pobieranie 2.54 Mb.
Strona41/51
Data29.04.2016
Rozmiar2.54 Mb.
1   ...   37   38   39   40   41   42   43   44   ...   51

23.01.2003 Jak rozpoznać swój talent? Wydaje mi sie ze go mam, ale moze to tylko złudzenie spowodowane nadmiernymi chęciami lub czyms innym? Jak talentu nie zmarnowac i jak postepowac aby go dobrze wykorzystac Wydaje się, że trzeba zacząć od wyjaśnienia, o co chodziło Panu Jezusowi w przypowieści o talentach (Mt 25, 14-30). Wbrew temu, co dziś rozumie się pod słowem „talent” Jemu nie chodziło o uzdolnienia artystyczne, ale o wszystkie zdolności czy pozytywne cechy człowieka; jego mądrość, inteligencję, umiejętność podjęcia takiej czy inne służby (rodzica, nauczyciela, strażaka, sprzedawcy, górnika, rybaka czy psychologa); jego dobroć, pogodę ducha, życzliwość, serdeczność, wyrozumiałość, łagodność, opanowanie itp. Jedni z nas mają takich cech i zdolności więcej, inni mniej. Ale wszyscy jesteśmy powołani do tego, by tego co mamy nie zmarnować, lecz by to rozwinąć, oszlifować. Pan Jezus nie zganił człowieka z najmniejszą ilością talentów za to, że nie był perfekcjonistą. Chodziło raczej o to, że nie pracował i zmarnował wszystko. Warto więc zauważyć, że naszym zadaniem jest rozwijać się wszechstronnie, a nie tylko w jednej dziedzinie. Jeśli ktoś zaniedbuje swój talent muzyczny, bo czas poświęca służbie bliźnim, to na pewno nie zasługuje na naganę. Rozwinął bowiem w sobie postawę służby. To też talent, choć zazwyczaj nie tak na to dziś patrzymy. A przecież jeśli od czasu do czasu ów człowiek umili swoim znajomym czas grając coś na swoim ulubionym instrumencie, to zrobi więcej, niż gdyby grał w znanej orkiestrze.... Jeśli ktoś zaniedbał swoje zdolności plastyczne, bo zamiast malować „wielkie dzieła” uczy w szkole sztuki (dawniej plastyki), to też trudno powiedzieć, że zmarnował talent. Nie tworzy wielkich dzieł, na jakie, być może, byłoby go stać. Ale czy jego praca w szkole nie jest dużo ważniejsza? Co komu po jeszcze jednym wybitnym obrazie?... Podobnie jest i w innych dziedzinach. Jeśli sportowiec rezygnuje z bicia rekordów, a poświęca się pracy z młodzieżą, to na pewno nie można mu mieć tego złe. Jeden rekord więcej nie jest ważny. Ale pomoc w dobrym ukształtowaniu charakteru kilkunastu młodych ludzi, to już coś.... Nie chodzi więc o to, by osiągnąć wyżyny w dziedzinie mało człowiekowi potrzebnej tylko po to, by rozwinąć talent. Ale o to, by zdolnościami rzeczywiście służyć bliźnim... W ten sposób możesz patrzeć na swoje uzdolnienia. Nie wiemy o jakie zdolności Ci chodzi. Ale jeśli rozwijanie tego talentu cię nie pociąga, a dostrzegasz możliwość rozwijania innych, bardziej przyziemnych, to nic się nie stanie, gdy będziesz się realizował w innych dziedzinach..... M.

23.01.2003 Mój narzeczony jest po rozwodzie. Jakie będziemy mili po ślubie cywilnym „sankcje” w Kościele ? Czy to prawda, że po ślubie cywilnym - jeśli będziemy mieli dziecko to nie będziemy mogli go ochrzcić? Czy w ogóle będziemy mogli uczestniczyć we Mszy Świętej tak jak inni wierni? Co mnie czeka jeśli będę miała jedynie cywilny ślub? Pan Jezus uczył, że z woli Boga małżeństwo jest związkiem nierozerwalnym. Twierdził, że jeśli ktoś bierze za małżonka osobę już poślubioną, popełnia cudzołóstwo. (Zob. np. początek dziesiątego rozdziału Ewangelii Marka). Dlatego Kościół, akceptując rozwód jako formę separacji, uważa powtórne małżeństwo za zdradę pierwszego małżonka (oczywiście jeśli ów pierwszy małżonek żyje). Jeśli ktoś trwa w grzechu, nie może otrzymać rozgrzeszenia. Dlatego osobom żyjącym w takich związkach odmawia się możliwości przystępowania do Komunii Świętej. Nie zezwala się im też na sprawowanie zadania rodziców chrzestnych i świadków bierzmowania (gdyby po zawarciu nowego związku chcieli je podjąć). Mogą, a nawet powinni, uczestniczyć w Eucharystii i innych nabożeństwach, wychowywać po chrześcijańsku swoje dzieci, troszczyć się o ducha nawrócenia, pełnić dzieła miłosierdzia. Ich dzieci natomiast mogą w pełni uczestniczyć w życiu Kościoła, a więc także przyjąć chrzest... W celu pogłębienia swojej wiedzy na temat stosunku Kościoła do związków niesakramentalnych warto zapoznać się z artykułem zamieszczonym na stronie http://www.homodei.com.pl/hd1-2000/Grezlikowski.htm. Tam zagadnienie to zostało omówione bardzo szczegółowo. Autor artykułu nie przemilcza także dyskusji, która na ten temat toczy się wśród teologów... J.

23.01.2003 Chcialam sobie kupic nowy rozaniec. Czy najpierw trzeba go poswiecic zeby sie na nim modlic? Nie jest to konieczne. Na temat błogosławieństw więcej przeczytać można pod adresem: http://www.kkbids.episkopat.pl/ceremonial/ceremonial2_5.htmM.

23.01.2003 Zechciejcie mi powiedzieć ilu jest Archaniołówj jakie maja imiona i czym sie zajmują Biblia wymienia imiona trzech Archaniołów: Rafała, Gabriela i Michała. Proponujemy zajrzeć na stronę: http://www.orzel.gniezno.opoka.org.pl/0929a.htm

23.01.2003 Gdzie jest w Biblii wzmianka o św.Weronice?Niektórzy watpia w jej istnienie. Dlatego musze moich oponentów przekonac. Z tym będzie problem. Pismo Święte nie wspomina bowiem o św. Weronice. Zajrzyj pod adres: http://biblia.linia.pl/weronika.html

22.01.2003 Dziś o 21.00, jak co wieczór, moja Babcia włączyła na cały regulator Radio Maryja i kazała mi słuchać Apelu. Gdy sie zbuntowałam, powiedziała mi że jestem grzesznica, fałszywa katoliczka itd itp... Czy to grzech, ze nie akceptuję modlitwy przez radio? Czy to nie jest moja sprawa, kiedy się modlę, jak się modlę i gdzie się modlę? Przecież rodzina nie musi mnie widzieć na modlitwie! Trzeba nam się z Tobą zgodzić. Nie można z słuchania jakiegokolwiek radia i uczestniczenia w nadawanych modlitwach czynić kryterium katolickości. Tym bardziej nie można na tej podstawie orzekać, czy ktoś jest grzesznikiem czy nie. Audycje radiowe są tylko propozycją. Dużo ważniejsze jest, by rzeczywiście nie zaniedbywać w swoim życiu modlitwy, a przede wszystkim by uczestniczyć w niedzielnej Eucharystii. Zawsze należy też pamiętać o postępowaniu zgodnym z Ewangelią... Mamy jednak prośbę: pamiętaj, że żyć zgodnie z Ewangelia znaczy także dawać świadectwo swojej wierze. Tak zupełnie się ze swoją modlitwą nie ukrywaj... J.

22.01.2003 Dlaczego łatwiej jest "dogadać się" z Bogiem niż zostać chrześcijaninem (uwierzyć w Jezusa) ? Wydaje się, że wszystko zależy od konkretnego człowieka. Do jednych bardziej przemawia obraz Boga potężnego i wszechmocnego. Innym łatwiej jest go dostrzec w konkretnej osobie Jezusa Chrystusa... Twoje pytanie sugeruje, że należysz do tej pierwszej grupy.... To prawda, że Bóg jest Panem nieba i ziemi. W swojej potędze stworzył wszystko co istnieje. Także nas, proch i pył w kosmosie. Biblia często w ten sposób Boga pokazuje. Np. prorok Izajasz w swej wizji widzi Go zasiadającego na wielkim i wyniosłym tronie; tren Jego szaty wypełnia świątynię. Przerażony wielkością Boga mówi: „Biada mi. Jestem zgubiony. Wszak jestem mężem o nieczystych wargach i mieszkam pośród ludu o nieczystych wargach”... (Iz 6, 1nn). A jednak ten wielki i potężny Bóg jest jednocześnie bardzo bliski człowiekowi. Ozeasz przedstawia nam takie słowa Boga: „Pociągnąłem ich (Izraela) do siebie ludzkimi więzami, a były to więzy miłości. Byłem dla nich jak ten , co podnosi do swego policzka niemowlę. Schyliłem się ku niemu i nakarmiłem je” (Oz 11, 4). Ten, który jest wszechmocnym Panem nieba i ziemi jest jednocześnie tym, który potrafi z nami obcować jak z przyjaciółmi... Chrześcijanie wierzą, że Jezus mówił prawdę. Wierząc w to uznają w nim Syna Bożego, równego Ojcu. Przez Niego Bóg objawił się w całej pełni. Piszący te słowa nie przestaje dziękować Bogu za to, że zechciał pochylić się nad nami, nędzarzami i stać się jednym z nas. On przyjął na siebie ludzką naturę z wszystkimi tego konsekwencjami... Ten, który stworzył cały wszechświat chodził po uliczkach naszych miast, przechadzał się wśród pól, siadywał nad jeziorem i wychodził nocą na górę, aby się modlić. Co więcej, bywał na weselach, przyjmował zaproszenia na uczty, gdzie jadał i pijał ze swoimi stworzeniami. I zawsze wszystkim czynił dobrze, szczodrze także rozdając swoje dobre słowo. Był do nas podobny we wszystkim, oprócz grzechu. Konsekwentnie, we wszystkim przyjął nasz los. Łącznie z niesłusznym oskarżeniem, cierpieniem i śmiercią... Jego krzyżowa śmierć dla wielu była kamieniem obrazy. Św. Paweł pisał, że dla Żydów ukrzyżowany Jezus jest zgorszeniem, dla pogan głupstwem (1 Kor 1, 23). I tak jest do dziś. Trudno pojąć, że wielki i potężny Bóg puszcza do nas oko i przychodzi przebrany za człowieka (uwaga: owo „przebranie” to przenośnia; wierzymy, że Jezus będąc prawdziwym Bogiem był jednocześnie prawdziwym człowiekiem). Co więcej, nie cofa się nawet przed przyjęciem takiej strasznej śmierci. A wszystko po to, by do końca podzielić nasz los.... We wszystkim. Bóg na własnej skórze doświadczył – z miłości do nas - nawet umierania... Pięknie ujmują to słowa piosenki... (nawiązujące przy okazji do historii Małego Księcia i Róży A Bóg miał dobre oczy A Bóg miał ludzką twarz A Bóg był czasem smutny A Bóg miał ileś lat Więc Bóg też kochał kwiaty Więc Bóg też różę miał Więc Bóg też tak umierał Bo róży siebie dał Czy Jezus oczy miał wciąż niebieskie Czy chciał przez łzy się śmiać Czy włosy wiatrem miał rozwichrzone Czy lubił w deszczu stać Czy kochał jesień jak uzdrowionych Czy chłonął wiosny szał Czy kiedyś płakał w kącie skulony Wszak ludzkie serce miał 2. A Bóg znał dotyk lęku A Bóg się bólu bał A Bogu serce pękło Bo Bóg umierał sam 3. A Bóg też w liściach brodził A Bóg z tęsknoty drżał A Bóg był taki piękny Gdy nad jeziorem stał Rzeczywiście, komuś, kto oczekuje Boga wielkiego i potężnego trudno rozpoznać Boga we wzgardzonym Jezusie. Ale on zmartwychwstał, zwyciężył śmierć. I dziś jest „Panem panujących i Królem królujących”. Ten, który włada niebem i ziemią nie przestał być Bogiem nam bliskim. Tak na przed Swoim odejściem powiedział: Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem.(J 13, 1-3)... J.

22.01.2003 Lubie chodzić na Mszę św ale nie lubie jak ktoś siedzi obok mnie, wolę być w ławce sama, specjalnie wynajduję sobe takie miejsce, gdzie w znacznej odległości nikogo nie ma, ale zastanawiam się czy to własciwa postawa, czy wtedy nie uderza to we wspólnotę. Proszę mi wyjaśnic Chyba powinnaś odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego tak robisz. Jeśli Twój stan ducha skłania Cię do poszukiwania miejsca odosobnionego, to nie ma w tym chyba nic złego. Jeśli Twoje postępowanie wynika z niechęci do bliźnich, to powinnaś to jakoś zmienić... Ostatecznie Chrystus umarł za nas wszystkich. A modląc się do Ojca ciągle mówimy nie "Ojcze mój", a Ojcze nasz... J.

22.01.2003 Dwa pytania: czy to co piszecie i radzicie jest zgodne z nauka Kosciola? Czy moglibyscie znalezc jakis anglojezyczny chat katolicki, gdzie mozna byloby porozmawiac o sprawach religii? Bede wdzieczny za odpowiedz na obydwa pytania...Pozdrawiam! Dokładamy wszelkich starań, aby wszystko, co przedstawiamy jako naukę Kościoła katolickiego było nią rzeczywiście. Jednak nasz serwis przedstawia także poglądy innych chrześcijan i innych religii... W sprawie czatu w języku angielskim proszę zajrzeć na stronę http://www.ecatholic2000.com/index2.htmllub http://www.catholic-forum.com/community.html. red.

22.01.2003 Ks Tischner powiedzial ze wiecej istnienia jest w w przypadkach niz prawidlowosciach. Jak nazezy mowic o przypadku jesli wierzymy w opatrznaosc Boza? Przypadek możemy potraktować jako nieprzewidziany (przez nas) zbieg okoliczności. Bóg zna przyszłość, choć nie wpływa to na naszą wolność. Tak jak czasami rodzic wie, co dziecko zrobi, zanim jeszcze to się stanie... A Bóg wie znacznie więcej... Bóg może posłużyć się tymi przypadkami (nawet ludzkim grzechem), by poprowadzić nas ku dobru, ku Sobie... Dla Boga przypadki są więc tylko w gramatyce.... Proponujemy lekturę dwóch artykułów o. Jacka Salija: Prawo karmy oraz http://www.nonpossumus.pl/biblioteka/jacek_salij/rozpacz_pokonana/102.php> Czy Bóg nas zaprogramował J.

22.01.2003 Szanowna Redakcjo- kiedy już nareszcie na stałe na czat przyjdzie ks bez numerka - juz się o to kiedys pytałam. To chociaż pozwólcie Księdzu przyjść na czat , by podzielił sie wrażeniami z otrzymanego dyplomu i pewnie nagrody! Gratuluję Księdzu i dziękuję za serwis. Jest on najlepszy, ale proszę nie omijać czatu o 21. Ksiądz bez numerka pojawia się rzadko na czacie z przyczyn od siebie niezależnych. Od czasu do czasu jednak można go spotkać. Zwłaszcza wtedy, gdy któryś ze stałych "profesjonalnych" księży na czacie nie może poprowadzić dyskusji (bo mu na przykład prąd wyłączą). redakcja serwisu

22.01.2003 Chrzest krwi O chrzcie krwi mówi 1258 numer Katechizmu Kościoła Katolickiego: Kościół zawsze zachowywał głębokie przekonanie, że ci, którzy ponoszą śmierć za wiarę, nie otrzymawszy chrztu, zostają ochrzczeni przez swoją śmierć dla Chrystusa i z Chrystusem. Chrzest krwi, podobnie jak chrzest pragnienia, przynosi owoce chrztu, nie będąc sakramentem. J.

22.01.2003 w której encyklice papież mówi o karze smierci O karze śmierci wypowiada się Jan Paweł II w encyklice Evangelium vitae . J.

21.01.2003 Pan Jezus wyraźnie powiedział :" nikogo na ziemi nie nazywajcie swym ojcem (...) nie chciejcie, aby nazywano was mistrzami... Dlaczego więc do Księży zakonników mówi się Ojcze? Przeciez jest to WYRAZNIE zabronione przez Pana Jezusa. A co z terminem "papież" - to w końcu też oznacza Ojciec. Sprawa tylko z pozoru wydaje się tak oczywista. Bo choć prawdą jest, że Jezus powiedział, aby nikogo nie nazywać nauczycielem, ojcem i mistrzem, bo mamy tylko jednego Nauczyciela, Ojca i Mistrza to jak nazwać tych, którzy dali nam życie? Jak nazwać tych, którzy nas uczą? Jak nazwać rzemieślnika, który uczy zawodu? Tylko z pozoru możemy wymyślić jakieś inne nazwy. Po jakimś czasie tłumacząc Pismo Święte znów użyjemy tych nowych słów... Wydaje się, że trzeba też zwrócić uwagę na właściwe zrozumienie owego ewangelicznego tekstu. W tekście Mt 23, 1-12 Jezus wyjaśnia, że nie powinniśmy szukać zaszczytów. Przejawem odwrotnej postawy jest pragnienie, by nazywano nas nauczycielami, ojcami i mistrzami. Jeśli kogoś uczymy, to mamy mieć świadomość, że naszym wspólnym Nauczycielem jest Chrystus (Duch Święty? - w Ewangelii Jana jest przecież powiedziane, że On nas wszystkiego nauczy...). Mamy mieć świadomość, że nawet, jeśli zdajemy się być ważniejsi od innych, to naszym wspólnym Ojcem jest Ojciec niebieski, a my jesteśmy przede wszystkim braćmi. I mamy w końcu pamiętać, że nawet, jeśli jesteśmy dla innych wzorem, to naszym wspólnym Mistrzem jest Chrystus. Jezus dodaje (23, 11-12): „Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”... Nie chodzi więc o nazwy (przypomnijmy, że Pan Jezus nie mówił po polsku), ale o wewnętrzną postawę... Proponujemy też przeczytać, co na ten temat napisał o Jacek Salij, w swoich artykułach „Nikogo na ziemi nie nazywajcie swym ojcem oraz ”Dlaczego następcę Piotra nazywamy Ojcem Świętym” J.

21.01.2003 ja chciałbym sie dowiedzieć jak rozpoznać swoje powołanie? wybieram się do zgromadzenie Księży Pallotynów ale nie wiem czy to jest to. mam dziwne obawy. Zawsze chciałe być po maturze ale kiedy jestem pare miesięcy przed maturą to sie boje bo musze coś wybrać ale dokładnie nie wiem co?jak rozpoznać swoje powołanie może kapłańskie tak mysle ale nie jestem pewien? To normalne, że człowiek waha się stając przed koniecznością porzucenia swego dotychczasowego życia. Skoro jednak zawsze chciałeś zostać księdzem, to porzuć swoje obawy. Ostatecznie zanim zostaniesz kapłanem minie dobrych parę lat. Będziesz miał jeszcze sporo czasu, aby dobrze się zastanowić. W seminarium będzie to o tyle łatwiejsze, że zapoznasz się bliżej z życiem i obowiązkami kapłana. Swoje rozterki możesz więc równie dobrze rozstrzygać będąc w seminarium. Na pewno też nie będą to stracone lata... Szkoda marnować czas na jałowych rozważaniach poza seminarium. Jeśli nie spróbujesz, to i tak długo będziesz się zastanawiał, czy jednak do seminarium nie miałeś pójść... Swoje powołanie najlepiej odkryć na drodze miłości. Kochaj. Jeśli miłość każe Ci poświęcić się ludziom w posłudze kapłana, to znaczy, że jest to Twoim powołaniem. I nie martw się, że możesz się pomylić. Z dwóch powodów. Po pierwsze: Bóg nie uzależnia naszego zbawienia od realizacji powołania, ale od wiary w Niego i naszej miłości do bliźniego. Po drugie: jeśli otrzymasz sakrament kapłaństwa, to znaczy że Bóg chciał, abyś go trzymał. Gdyby było inaczej, to znalazłby wiele sposobów, byś seminarium opuścił... J.

21.01.2003 bardzo jestem zainteresowany zakupem nowych, rozbudowanych form spowiedzi powszechnej, te kilka propozycji z mszalu jest zamalo na 50 niedziel w roku??? co robic gdzie szukac ??? Zapewne chodzi o trzecią formę aktu pokuty... Jeżeli tak, to można je znaleźć w książce ks. S. Czerwika "Niedzielna służba Boża" wydanej przez Wydawnictwo Jedność w Kielcach, gdzie na prawie każdą niedzielę podana jest inna forma aktu pokuty. Nie wiemy jednak, czy jest ona w tej chwili dostępna w sprzedaży... red.

21.01.2003 Co to są wdowy konsekrowane i na czym polega ich posługa? Jan Paweł II w Posynodalnej adhortacji apostolskiej Vita Consecrata napisał o tym stanie w ten sposób: Ostatnio odrodziła się też praktyka konsekracji wdów, znana od czasów apostolskich (por. 1 Tm 5, 5. 9-10; 1 Kor 7, 8) oraz konsekracja wdowców. Osoby te, składając wieczysty ślub czystości, przeżywanej jako znak Królestwa Bożego, konsekrują swój stan życia, aby poświęcić się modlitwie i służbie Kościołowi. Osoby te nie wstępując więc do zakonu, lecz w życiu świeckim starają się jak najlepiej służyć Bogu i Kościołowi. Nad ich formacją religijną czuwa biskup lub wyznaczony przez niego kapłan. Przede wszystkim wiele się modlą, codziennie uczestnicząc w Mszy. Podejmują też różnorodne zadania, zwłaszcza w swojej parafii. Na przykład pomagają chorym, troszczą się o ubogich czy dbają o wygląd świątyni... M.

21.01.2003 Poszukuję kontaktu z kapitułą Śladu. A może jest odpowiednia instytucja w naszym Kościele kontynuująca działalność Patrona nagrody ? Proszę także o jej e-mail'owy adres. Proponujemy skontaktować się z Fundacją Dzieło Nowego Tysiąclecia: http://www.dzielo.pl/konkurs_akademicki.html

20.01.2003 Czy używanie niezalegalizowanego oprogramowania na swoim prywatnym komputerze jest grzechem? Uważający się za znawców problematyki twierdzą, że tak... Odpowiadający ma jednak wątpliwości.... Przeczytał kiedyś w sieci ciekawą rozmowę. Ktoś pytał o udostępnienie mu bezpłatnie wersji komercyjnego programu. Ktoś inny retorycznie zapytał: „Rower też buchnąłeś sąsiadowi?” A jednak jest kolosalna różnica między kradzieżą roweru a nielegalnym skopiowaniem programu komputerowego... W tym pierwszym przypadku właściciel został pozbawiony możliwości korzystania ze swojego roweru. W drugim nie traci programu, a pozbawia się go spodziewanego zysku. Rodzą się dwa pytania: czy spodziewany zysk był adekwatny do wkładu pracy? A może korzystając z pozycji monopolisty chciał zmusić innych do zapłacenia horrendalnej kwoty? Na przykład wykorzystując sytuację, że zepsuł się nam daleko od jakiejkolwiek wsi samochód ktoś może za holowanie zażądać stawki dziesięciokrotnie wyższej, niż w normalnej sytuacji. Czy to jest uczciwe? A może chodzi o to, że producent w cenę programu wkalkulował jego nielegalne kopiowanie? I drugie pytanie: czy nie zabezpieczając programu w żaden sposób nie prowokuje „piratów”, aby nielegalnie skopiowali jego program? Działanie takie nie jest absurdalne. Może mieć ono na celu rozpowszechnienie własnego produktu i tym samym wyeliminowanie konkurencji. A gdy konkurencja padnie, wtedy można zacząć głośno mówić o kradzieży... Coś w tym chyba jest. Stara rzymska zasada mówi: chcącemu nie dzieje się krzywda. Aby ubezpieczyć samochód odpowiadający musiał założyć dwa zabezpieczenia: kluczyk do stacyjki (podobno łatwo się bez niego obejść) i zamki w drzwiach to podobno to żadne zabezpieczenie. Trzeba było blokady skrzyni biegów, alarmu lub jeszcze czegoś... Tymczasem producenci komercyjnego oprogramowania kod potrzebny do zainstalowania programu przyklejają do pudełka. I uważają, że jest to wystarczające zabezpieczenie. To tak jakby ktoś zamknął drzwi domu, ale zostawił w nich kartkę: „klucz pod wycieraczką”. Czyżby producent myślał, że użytkownicy programu nie potrafią czytać? Chcącemu nie dzieje się krzywda.... Trzeba jednak podkreślić, że działania piratów sprzedających cudze oprogramowanie to zdecydowanie kradzież. Zresztą ich działalność najprawdopodobniej przyczynia się do wzrostu ceny legalnego oprogramowanie..... red.

20.01.2003 Mam zapytanie chodzi o to, ze od pewnego czasu nachodza mnie straszne mysli, wrecz szatanistyczne. Ja osobiscie ich nie chce ale nie potrafie sobie z tym poradzic. Bywaja momenty, ze jestem przerazona i czuje sie jak najgorszy czlowiek na swiecie. Boje sie ze przez to wszystko zwariuje. Po kazdej spowiedzi nachodza mnie coraz gorsze mysli ! To straszne ! Nie chce byc potepiona, chce znow byc spokojnym czlowiekiem. Co mam robic ? Jestem bezradna i zrozpaczona. Tak bardzo sie boje. Prosze ciogle Boga pomoc i czesto sie modle. Najgorsze momenty to te kiedy sie nudze i mam czas na rozmyslanie . Prosze pomozcie mi, doradzcie. Wydaje się, że powinna Pani spróbować przestać się przejmować swoimi odczuciami, a wziąć sprawę na rozum. Dlaczego Bóg, który w sakramencie pokuty przebacza Pani grzechy, miałby chcieć Pani potępienia? Dlaczego za myśli, które nachodzą Panią wbrew Pani woli (owe satanistyczne) miałaby Pani pójść do piekła? Bóg jest dobry! Na pewno nie chce śmierci wiecznej żadnego człowieka! Przecież posła swego Syna, aby nas zbawić! Dlatego, jeśli tylko wierzymy w Jezusa i staramy się pełnić Jego wolę, możemy być pewni naszego zbawienia. A nasze odczucia w tym względzie należy chyba potraktować jak szatańską pokusę. Diabłu chyba bardzo zależy, by straciła Pani wiarę w dobroć Boga... Trudno nam poradzić coś więcej bez lepszego zapoznania się ze szczegółami... Dlatego proponujemy kontakt z którymś z kapłanów dyżurujących nocą w Katolickim Telefonie Zaufania (0-prefix-32-2530-500; uwaga: nie każdej nocy księża dyżurują; najlepiej zadzwonić wcześniej i spytać o dyżur kapłana). J.

20.01.2003 jestem wychowawczynią klasy gimnazjalnej. Nie chcę popsuc relacji z księdzem katechetą.Co zrobić, aby nie ubliżał moim uczniom, nie wyrzucał z klasy, straszył brakiem zgody na przstapienie do sakramentu bierzmowania. Jest arogancki, nam nauczycielom nigdy nie mówi ani "Szcześć Boże" ani "dzień dobry". Dyrekcja szkoły unika problemu. Nigdy do tej z pory nie spotkałam tak nieżyczliwego młodzieży księdza i niezadowolonego z pracy człowieka. Wydaje się, że sprawa jest dość delikatna. Nie mamy bowiem obiektywnego wglądu w sprawę i nie chcielibyśmy nikogo urazić. Dlatego podzielimy się tylko paroma refleksjami... Jeśli uważa Pani, że rzeczywiście ksiądz katecheta powinien zmienić swe postępowanie, to - jako wychowawca klasy - powinna Pani z nim na ten temat porozmawiać. Najlepiej po prostu umówić się na taką rozmowę, żeby nie było pośpiechu i niepotrzebnej, nerwowej atmosfery. Najlepiej po lekcjach. Dobrze, jeśli na stole pojawi się kawa czy herbata, jakieś herbatniki. Dobra atmosfera może ułatwić trudną rozmowę... Piszący te słowa jako osoba pracująca w szkole wie jednak, że każdy kij ma dwa końce. Wielu uczniów posługiwanie się półprawdą doprowadziło do perfekcji. Przytaczają tylko te fakty, które są dla nich wygodne, przemilczając znacznie istotniejsze. Bywa, że kiedy uczniowie skarżą się na złe traktowanie przez nauczycieli nie zauważają swojego złego (skandalicznego) zachowania. A w opowieściach o złym traktowaniu przez nauczycieli czy katechetów często wyolbrzymiają drobne incydenty. Na pewno nikt nie powinien uczniom ubliżać. Ale bywa, że i takie historie są grubymi nićmi szyte. Bywa, że uczeń obrazi się za użycie słowa, którego nie rozumie. Tak na wszelki wypadek... Dlatego prosimy, by nie przesądzać o winie tegoż katechety. Sakrament bierzmowania jest sakramentem dojrzałości chrześcijańskiej. Jak już napisano nie chcemy rozstrzygać o czyjejś winie czy niewinności. Trzeba jednak pamiętać, że nikt tego sakramentu przyjmować nie musi. Jeśli ksiądz katecheta mówi, że nie dopuści kogoś do bierzmowania, (słowo "straszyć" nie wydaje się tu odpowiednie), to zapewne ma ku temu jakieś sensowne powody. Kandydat do bierzmowania musi spełniać stawiane mu wymagania. To wszystko... J.

: elementy
elementy -> Dna składa się z czterech prostszych jednostek, zwanych nukleotydami, a każda z nich zbudowana jest z odpowiedniej zasady azotowej
elementy -> 23 maja 2002) Czy w Nowym Testamencie występowało pierwotnie(1i2 wiek n e.) imię Boże jhwh, pisane z języka hebrajskiego jako tetragram?
elementy -> Jednostki pokojowe
elementy -> Pytanie z dnia: 2006-06-30 15: 03: 45 Pytanie
elementy -> Pytanie z dnia: 2006-12-31 20: 42: 30 Pytanie
elementy -> Pytanie z dnia: 2007-08-31 23: 48: 42 Pytanie: Jak długo trwało stworzenie Świata? Odpowiedz
elementy -> Kbo uł, Elementy teorii decyzji
elementy -> Pytanie z dnia: 2005-01-31 23: 10: 32 Pytanie
elementy -> Elementy dzieła muzycznego – agogika Cele lekcji
elementy -> Usłyszałam w pewnym filmie a mianowicie w siódme niebo ze w któryms z odcinków było powiedziane takie cos ze chrześcijanie nie wierza w piekło jak to jest do końca

Pobieranie 2.54 Mb.

1   ...   37   38   39   40   41   42   43   44   ...   51




©absta.pl 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna