Gdzie w Piśmie Świętym można znależć wzmiankę na temat podziału grzechów na lekkie i ciężkie? Przeczytałem całe ( może za mało uważnie) i nie znalazłem nic takiego



Pobieranie 2.54 Mb.
Strona46/51
Data29.04.2016
Rozmiar2.54 Mb.
1   ...   43   44   45   46   47   48   49   50   51

06.01.2003 Czy wiadomo cos o tym jak zostac stalym diakonem w Polsce?? O ile nam wiadomo sprawa nie została jeszcze do końca ustalona. Zajrzyj na stronę: http://nowezycie.archidiecezja.wroc.pl/numery/092001/04.html. Wyrażenie „bieżący rok” w tekście oznacza rok 2002. J.

06.01.2003 Dlaczego nie uaktualnicie materialow o sekcie Himavanti? Przeciez ich przywodca obecnie sedzi znowu w wiezieniu pod zarzutem planowania zamachu na Ojca Swietego. W sierpniu bylo o tym glosno w mass mediach. Lokalny guru jak go nazwaliscie odszedl z sekty z wielkim hukiem za co go teraz sekta ostro tepi i obecnie w ogole nie zajmuje sie joga. Chyba nawet zaczal wspolpracowac z jaks organizacja antysektowa, ale nie mam pewnosci. Dziękujemy za informację. Uaktualnimy nasze materiały po zbadaniu sprawy... red.

06.01.2003 Gdzie można znaleźć w internecie coś o kulturze żydowskiej ? Zajrzyj na stronę http://www.pardes.pl/. Znajdziesz tam też sporo ciekawych linków. M.

06.01.2003 Jak radzić sobie z ciemnością duszy? Wydaje się, że lekarstwem jest przede wszystkim modlitwa, modlitwa i jeszcze raz modlitwa. Warto też chyba pozwolić mówić Bogu: siąść i po prostu czytać Boże słowo. Zachęcamy też do lektury np. Żółtego zeszytu św. Teresy od Dzieciątka Jezus, który pokazuje, jak ona sobie radziła. Przydałby się też jakiś kierownik duchowy... red.

06.01.2003 Czy gdzies w Polsce są kościoły Bractwa św. Piotra, które powróciło do jedności z Kościołem po schizmie Lefebvre`a? Chciałbym raz uczestniczyć we mszy św. przedsoborowej. Pozdrawiam. Według naszych ustaleń Msze św. trydenckie są odprawiane w następujących miejscach: 1. Diecezja gorzowska, kościół Podwyższenia Św. Krzyża, ul. Warszawska 51, Gorzów Wielkopolski; ks. Zbigniew Stanek; Tel: 0 95 732 24 04. 2. Diecezja poznańska, kaplica Najśw. Serca, ul. Franciszkańska 2, Poznań; niedziela, godz. 16.00; ks. Władysław Kołodziej; Tel: 0 61 852 36 37. 3. Diecezja warszawska, kościół Nawiedzenia NMP; ul. Przyrynek, niedziele, godz. 13.30; ks. Jan Szymborski; Tel: 0 22 629 63 52. 4. Diecezja wrocławska, kościół NMP NA PIASKU, ul. św. Jadwigi, Wrocław; pierwsza niedziela miesiąca, godz.. 16.00; ks. Stanisław Pawlaczek, tel: 0 61 853 18 33. A.

06.01.2003 U nas Ksiadz w parafii mówi, ze zamiast w niedziele mozna isc do kosciola w sobote wieczorem tylko wtedy, jesli w niedziele sie wyjezdza, lub ma sie inna przeszkode! A przeciez to nieprawda! przeciez KPK i KKK jednoznacznie stwierdzaja, ze mozna uczestniczyc albo w sam dzien swiateczny, albo wieczorem dnia poprzedzajacego. I nawet wtedy, gdy msza nie jest sprawowana wg formularza swiatecznego. Co o tym sadzicie? Masz rację. J.

06.01.2003 U nas w Parafii ksiądz ogłosił że będzie po domach chodziła Figurka Matki Bozej Różancowej jako że jest rok różańca. Czy wszyscy katolicy musza ją przyjąć? A jak ktos kocha Matkę Boża i odmawia Rózaniec a nie przyjmie Figurki do domu? Proszę mi powiedziec, jak to jest, czy to jest tylko pobożność jakaś ludowa czy tak trzeba? Figurki Matki Bożej przyjmować w swoim domu oczywiście nie trzeba. Jednak wydaje nam się, że warto jednak angażować się w życie parafii. Warto także wspierać inicjatywy proboszcza, mające ożywić pobożność wiernych. Przecież to także przykład dla innych, którzy być może o różańcu już zapomnieli. Przy okazji może to pomóc w podtrzymywaniu lub odnowieniu dobrych stosunków z sąsiadami. Czy rzeczywiście jest to aż tak wielki kłopot? J.

06.01.2003 Zdarza mi sie niestety popelnic w rozmowie niedyskrecje na temat osob w niej nieuczestniczacych (tzw. "chlapniecie" jezykiem). Refleksja przychodzi na ogol po fakcie i jest mi wowczas oczywiscie przykro, ze dalam plame. Czy tego rodzaju uczynek mozna potraktowac jako grzech lekki, ktory pozwala na przystapienie do Eucharystii, czy tez nalezaloby przystapic najpierw do spowiedzi? Aby mówić o grzechu ciężkim trzeba, by były spełnione trzy warunki a) sprawa musi być poważna. Jeśli owa niedyskrecja dotyczy spraw mniej istotnych, to nie ma grzechu ciężkiego b) pełna świadomość c) pełna dobrowolność Piszesz, że owe niedyskrecje nie wynikają z Twojej złej woli. tylko z braku uprzedniej refleksji na temat tego, co mówisz. Nie jest to więc zło popełnione w pełni świadomie. W takim razie nie mamy do czynienia z grzechem ciężkim i nie trzeba iść do spowiedzi. J.

05.01.2003 Czy to prawda, ze maja być w styczniu dni Islamu i Judaizmu? Czemu maja takie dni służyć? (pomijajac modlitwe o jedność) Rzeczywiście, biskupi w swoim liście (zamieszczonym na przykład na naszym serwisie) mówią o wprowadzonym w naszym kraju 17 stycznia dniu judaizmu, a 26 stycznia dniu islamu. Tydzień modlitw o jedność chrześcijan (18-25 stycznia) ma służyć wzajemnemu zbliżeniu się wyznawców Chrystusa, byśmy kiedyś znów zaczęli tworzyć jedną owczarnie Chrystusa. W dniu judaizmu czy dniu islamu nie może chodzić o budowanie jedności. Ale na pewno możemy lepiej się poznawać, by nie różniło nas to, co różnić nie musi; byśmy mogli się nawzajem szanować nie zmieniając swoich poglądów... Łączy nas przecież wiara w tego samego Boga, stworzyciela nieba i ziemi. Nie musimy żyć we wzajemnej wrogości... J.

05.01.2003 Nie wiem gdzie teraz szukać homilii na niedzielę -proszę pomóżcie odnaleźć. Po lewej stronie, w ramce ostatnio dodane, siódma pozycja od góry: Dwie homilie na niedzielę... red.

05.01.2003 6 stycznia jest św. Trzech Króli.Mam pytanie czy jeśli nie pójdę wtedy na mszę św. to będzie ciężki grzech?. Na mszy św. nie będę dlatego,że rano o 6.00 wyjeżdżam na uczelnie a wracam dopiero na 19.30 i już nie ma mszy świętej póżniej a między zajęciami też nie mogę. Jeśli udział we Mszy jest niemożliwy z powodu pełnienia ważnych obowiązków, to nie popełnisz grzechu nie uczestnicząc w tym dniu w Eucharystii... Zresztą kard. Stefan Wyszyński, działając na mocy szczególnych uprawnień przyznanych mu przez Stolicę Apostolską, dekretem z 8 III 1965 r. udzielił wszystkim wiernym w Polsce dyspensy od obowiązku uczestniczenia we Mszy świętej i powstrzymania się od pracy w te dni, które w Polsce nie są ustawowo wolne od pracy... Dekret ten, o ile nam wiadomo, nie został odwołany... J.

04.01.2003 Dzięki J. za odpowiedz .Tylko nie wiem dlaczego przypominasz Indianina ? Przeciez Ciebie nie oskalpowałam? Musisz fajnie uczyc religii,szkoda że nie jestes moim nauczycielem. Pozdrawiam Indianie nazywani są czerwonoskórymi. Ja też robię się czerwony, kiedy słyszę pochwały. Co do drugiej opinii... Wydaje się, że bardzo często słusznym jest stare powiedzenie: "Cudze chwalicie, swego nie znacie"... W ogóle, nauczyciele w szkole często są z góry traktowani, jakby byli wrogami młodzieży. A na dobrą opinię u uczniów muszą pracować kilka lat. Po reformie (tylko trzyklasowe liceum) może się okazac, że to za krótko... Jeśli narzekacie na swojego katechetę, to pomócie rozwinąć mu skrzydła. Jak? Bardzo prosto. Musicie uczestniczyć w lekcji. Ale nie mówić zbyt wiele. On też chce mieć coś do powiedzenia. Ostatecznie przygotował się do katechezy i wie trochę więcej niż wy. Jeśli katecheta zauważy wasz pozytywny stosunek do przedmiotu i do siebie będzie mu dużo łatwiej prowadzić ciekawie lekcje. Jestem pewien, że w 90% przypadków ta metoda będzie skuteczna. PS. Proszę wybaczyć, że w tym przypadku odpowiadający odszedł od zwyczaju niepisania w 1 osobie liczby pojedynczej. To się już raczej nie powtórzy.

04.01.2003 Chciałabym pomóc młodemu chłopakowi wrócić na łono Kościoła.Ma 19 lat i bardzo oddalił się od Boga.Obwinia go za wszystkie swoje niepowodzenia.Mało tego -twierdzi,ze Bóg jest zły.W kazdym bądź razie wyraził chęci aby lepiej poznać swoją wiarę.Prosze o podpowiedź od czego zacząć katechizację, aby go nie zniechęcić i nie przerazic ?Dodam że jego wiedza religijna(jeśli mogę się tak wyrazić )jest żadna.Niestety.Proszę o odpowiedż prywatnie.Mój adres: anetakaczor@poczta.onet.pl.Dziękuję i pozdrawiam.Z Panem Bogiem. Proszę wybaczyć, ale nasze rady mogą okazać się nieskuteczne... Pani na pewno będzie musiała, trzymając rękę na pulsie, prostować u niego pewne sprawy na bieżąco... Warto chyba zdać sobie sprawę, że wiara i niewiara rodzą się w sercu człowieka. Człowiek wierzy, jeśli chce i nie wierzy, jeśli tak wybrał. Argumenty są sprawą raczej drugorzędną. Spora część wysiłku powinna więc pójść w kierunku, by ten człowiek chciał uwierzyć... Najpierw można chyba wskazać na pewną sprzeczność. Otóż ów młody człowiek oskarża o wszystkie niepowodzenia Boga, a w Niego nie wierzy. Trzeba więc, by uznał, że jest. Dalej, trzeba będzie mu pokazać, kim Bóg jest naprawdę. To trudniejsze. Cukierkowaty obraz Boga raczej go nie przekona. Proponujemy lekturę 1 rozdziału Izajasza i księgi Ozeasza. Tam jest napisane, że Bóg kocha, ale musi też czasami ukarać. Choć nie przestaje kochać. Może to pomoże mu na swoje nieszczęścia patrzeć jak na wezwanie do nawrócenia. A może też należy jakoś wskazać mu, że z konkretnego nieszczęścia wyszło dla niego jakieś dobro. Bo jakoś trudno nam uwierzyć, by owe nieszczęścia były aż tak ogromne i przytłaczające. Choć oczywiście nie znamy sytuacji... Pamiętając jednak, że chce poznać wiarę, można zacząć od Ewangelii. Można zacząć od Marka albo Łukasza... Raczej nie od prawd katechizmowych... No i raczej nic na siłę. Musi sam chcieć. Nie ma się też co na niego obrażać, jeśli zacznie się wycofywać. Nieraz trzeba bardzo długo czekać... Bardzo przepraszamy, że nic mądrzejszego nie przychodzi nam tu do głowy... J.

04.01.2003 Wydaje mi sie że umozliwianie rozmów na czacie i brak konroli może być powodem obazy Bożej ,tak jak to czasem sie dzieje, a juz nagminnie na czacie na serwerze Katolik Ciekawi mnie tylko dlaczego tak mało osób duchownych włacza się do rozmow z czatownikami. Byc może więcej osób ,które kierowałyby rozmową przyniosłoby lepsza korzyść ? Jak to można zmienić? 1. Wydaje nam się, że z obrazą Boga spotkać można się wszędzie, niekoniecznie na czacie. Staramy się, aby takie sytuacje u nas się nie zdarzały. Przedsięwzięliśmy pewne kroki, które to zjawisko powinny mocno ograniczyć.... Ale niestety nie zawsze na czas możemy zareagować... 2. To zabrzmi jak żart, ale ilość osób duchownych na czatach jest i tak nieproporcjonalnie duża w stosunku do ilości księży i świeckich w Polsce... Ale na pewno nad sprawą trzeba będzie jeszcze pomyśleć. 3. Bardzo dziękujemy za wykazanie troski o to, by nikt Boga nie obrażał... red.

04.01.2003 Czy tak prosto w obecnych czasach zdefiniować grzech, kiedy jest tyle niejasności i społeczeństwo pozwala na coraz więcej w imię nowoczesności!!!! Według Katechizmu Kościoła katolickiego (1849 i 1850) „grzech jest wykroczeniem przeciw rozumowi, prawdzie, prawemu sumieniu; jest brakiem prawdziwej miłości względem Boga i bliźniego z powodu niewłaściwego przywiązania do pewnych dóbr. Rani on naturę człowieka i godzi w ludzką solidarność. Został określony jako słowo, czyn, lub pragnienie przeciwne prawu wiecznemu”. Jest też „obrazą Boga (...) nieposłuszeństwem, buntem przeciw Bogu spowodowanym wolą stania się jak Bóg, w poznawaniu i określaniu dobra i zła (Rdz 3,5). Grzech jest więc miłością siebie posuniętą aż do pogardy Boga. Wskutek tego pysznego wywyższania siebie grzech jest całkowitym przeciwieństwem posłuszeństwa Jezusa, który dokonał zbawienia”. Dodajmy jeszcze: grzech jest zawsze złem. Oczywiście nie każde zło jest grzechem (kiedy nie jest zawiniona przez człowieka), ale każdy grzech jest złem. Nie ma grzechu, jeśli nie ma zła.... Co dobre a co złe dość łatwo odkryć kierując kilka podstawowych zasad. Np. czy dany postępek jest zgodny czy nie z miłością do Boga i bliźniego. Możemy też spytać, czy sami chcielibyśmy stać się „ofiarami” takiego samego czynu ze strony innych. Znamy także przykazania, które wyznaczają nam podstawowe kierunki.... Nie jest więc trudno ocenić co jest dobre a co złe. Niekoniecznie trzeba ślepo iść za duchem czasu... Np. przykazanie siódme zabrania kraść. Jak się głębiej nad tym zastanowić, to obejmuje ono nie tylko zwykłą kradzież. Obejmuje takie zagadnienia jak: kwestię płacenie podatków, kwestię przemytu, godziwego wynagrodzenia za pracę, uczciwego wykonywania pracy, uczciwości przy sprzedaży (np. samochodu, ale i wydawania reszty czy oszukiwania na wadze), wandalizmu, łapówek, wykorzystywania władzy dla prywatnego zysku i innych... Ale w kontekście siódmego przykazania warto też zastanowić się nad kwestią korzystania ze środowiska naturalnego. I nie chodzi tu tylko o zatruwanie tego środowiska, ale także o korzystanie z bogactw naturalnych (ropy, węgla, siarki, ale i ryb).... A wszystko w tym jednym krótkim „Nie kradnij”... Wydaje się, że nowoczesność to nie tylko więcej możliwości czynienia dobra, ale też więcej pułapek zastawionych przez zło... J.

03.01.2003 Po spowiedzi ksiądz zadał mi za pokutę odmówienie Koronki do Miłosierdzia Bożego. Według "instrukcji" odmawia się ta modlitwę na różańcu o dużych i małych paciorkach. Nigdy takiego nie widziałam, zatem jak prawidłowo odmówić tę modlitwę? Jeśli pisze pani, że „według instrukcji”, to rozumiemy, że znalazła Pani takową i że Pani pytanie dotyczy tylko owego różańca. Wyjaśniamy: Koronkę do Miłosierdzia Bożego odmawia się na najzwyklejszym różańcu. Ktoś pisząc o dużych paciorkach miał zapewne na myśli te, na których w modlitwie różańcowej odmawia się „Ojcze nasz”. Analogicznie małe paciorki to te, na których odmawiamy „Zdrowaś Maryjo”. Dla czytelników nie znających tej modlitwy podajemy adres: http://www.sanktuarium.krakow.pl/polski/04d.html. J.

03.01.2003 Czy jeśli nie pojde do Kościola w niedziele kiedy jest fianał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy a ja jestem wolontariuszem WOŚP to czy popełnie grzech. Jeśli tak to dlaczego Kościół nazywa grzechem pomoc w takiej akcji przez wolontariat skoro z Ewangelii wynika, że jedno i drugie sa tak samo wazne. Wyjaśnimy: nie jest grzechem pomoc Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, ale zaniedbanie niedzielnej Eucharystii. Natomiast niepotrzebnym wydaje się nam porównywanie ze sobą udziału w niedzielnej Mszy i pracy charytatywnej. Dokładnie: mówienie, że praca charytatywna może być zamiast Mszy. Można przecież zrobić i jedno i drugie. Katechizm Kościoła katolickiego w punkcie 2181 uczy, że wierni w dni nakazane (a więc i w niedzielę) mają obowiązek uczestniczyć we Mszy, chyba że są usprawiedliwieni dla ważnego powodu (np. choroba, pielęgnacja niemowląt) lub też otrzymali dyspensę od ich własnego pasterza. Nie znamy dobrze Twojej sytuacji. Nie wiemy czy dobrowolnie przyjęte na siebie obowiązki rzeczywiście uniemożliwiają Ci udział w Eucharystii. Wydaje nam się jednak, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby pójść na Eucharystię w sobotę wieczorem. Zapewne też znajdziesz w ciągu dnia godzinę, aby do Kościoła pójść... Jak napisaliśmy nie wiemy, co konkretnie robisz. Jednak kwestujący na WOŚP bardzo często wystają pod kościołami. Chyba nic nie stoi na przeszkodzie, by zamiast czekać godzinami na dworze jedną godzinę spędzić z tymi, od których chce się wsparcia akcji... J.

03.01.2003 Podobają mi się odpowiedzi które udziela człowiek o nicku J. Czytam je i nie tylko pod moimi pytaniami. Naprawdę J. dokładnie odpowiada . Dziękuję. Czy J. jest księdzem i przychodzi czasem na czat? Dziękuję. Przypominam teraz Indianina... Nie jestem księdzem. Jestem żonatym katechetą. Bywam też czasami na czacie. Anonimowo. J.

03.01.2003 Jak mozna sie wypisac z listy czlonkow Kosciola Rzymskokatolickiego? Jeśli ktoś chce wystąpić z Kościoła katolickiego może to zgłosić w kancelarii parafialnej tej parafii, na terenie której mieszka.

03.01.2003 Chciałam poprosić o modlitwę Zdrowaś Mario: tylko pierwsza część po grecku - i ewntualnie trudniejsze wyrazy fonetycznie czekam z niecierpliwością jezeli to mozliwe--- Ponieważ są pewne kłopoty z kodowaniem greckich liter w Internecie, proponujemy, abyś pobrała sobie odpowiedź w postaci pliku .doc. Kliknij TUTAJ

02.01.2003 Chciałaby zapytać o coś ale nie tak publicznie - czy jest to możliwe? Zadaj pytanie i zaznacz, że chcesz, aby Ci odpowiedziano mailem. Oczywiście musisz go podać. Tak chyba będzie najprościej... J.

02.01.2003 Ostatnio mój syn wykręcił numer telefonu pod którym odezwał się głos,że jest to numer radia Maryja pod którym można się telefonicznie wyspowiadać.Słuchałam tego głosu wsłuchawce i byłam przerażona.Proszę mi powiedzieć czy to rzeczywiście jest prawda?Czy to nie jest jakiś dowcip? Do ważności spowiedzi konieczny jest osobisty kontakt ze spowiednikiem. Nie ma możliwości otrzymania rozgrzeszenia przez telefon, internet itp. Słuszne jest więc Pani wzburzenie. Bo jeśli nie był to kawał, to mamy do czynienia z wielkim nadużyciem. Prosimy o podanie nam numeru tego telefonu...

02.01.2003 Witam Was bardzo serdecznie. Szukam informacji na temat przyczyn narkomanii. Będę wdzięczny za każdą pomoc. Warto zajrzeć np. pod adres: http://www.vulcan.edu.pl/eid/archiwum/2001/03/spoleczne.htmlhttp://www.republika.pl/narkotyki/zazyw.htmlMożna też kupić książkę na ten temat pod adresem: http://www.merlin.com.pl/sklep/sklep/strona.glowna?str=fis108295&skad=uzkmucpmnyJ.

01.01.2003 Pytanie zadane 31 grudnia, przeniesione ze starego serwisu Czy nalezy wierzyc we wrozby andrzejkowe???? We wróżby wierzyć nie należy. Proszę zwrócić uwagę na trzy sprawy: a) wierzący we wróżby zamiast starać się wykuwać swój los przyjmuje biernie to, co ów los ma mu przynieść b) wiara we wróżby jest w najlepszym razie wyrazem przekonania, że Bóg (a niektórzy sądzą, że inne siły) mówi do nas przez zastygły wosk. Jak wtedy traktuje się Boże wezwanie zawarte w Piśmie Świętym, autentycznym Słowie Boga? Jak wtedy traktuje się Boga przemawiającego do nas w sanktuarium naszego sumienia? c) czy pragnienie poznania przyszłości nie jest przypadkiem brakiem zaufania do Boga? Czy nie powinniśmy ufać, że cokolwiek nas spotka będzie zgodne z wolą naszego dobrego Ojca? J.

01.01.2003 Pytanie zadane 31 grudnia w starym serwisie Niech bedzie pochwalony Jezus Chrystus!! Niedawno pewna osoba poinformowala mnie, ze nie wolno dawac innej osobie krzyzyka (tylko sama musi sobie np kupic)gdyz jak sadzila sciagnie to na ta osoba cierpienie!! Czy to prawda???????? Bo chcialabym podarowac komus rozaniec (tam przeciez tez jest krzyzyk)i w tej sytuacji nie wiem co czynic....Z gory dziekuje za odpowiedz. A przy okazji zycze calej redakcji szczesliwego Nowego Roku 2003! W przesądy wierzyć nie należy. Nasze losy zależą od Boga, bliźnich i nas samych, ale na pewno nie w tym sensie, że należy przestrzegać jakichś rytuałów, by uniknąć nieszczęść. Jeśli rozmawiasz z koleżanką możesz się zagapić i wejść pod samochód. To Twój błąd. Może i dopust Boży. Ale nie można sądzić, że przyczyną tego wypadku było zlekceważenie potrzeby plucia trzy razy przez lewe ramię, kiedy czarny kot przeszedł Ci drogę... Przesądy mają w sobie coś z magicznego podchodzenia do rzeczywistości. Wierzącym w nie wydaje się, że można uniknąć nieszczęść zachowując setki drobiazgowych rytuałów. Jest to niezgodne z naszą wiarą w to, że bez woli Bożej nawet włos nie spadnie nam z głowy... (Mt 10, 30). Czyż nie Bóg jest Panem świata? Czyżbyśmy mogli Go „zniewolić” ofiarując komuś krzyżyk, obsypując kogoś w dniu ślubu pieniążkami lub nie wychodząc z domu 13 w piątek? Jak to się ma do pierwszego przykazania: „Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną”? J.

01.01.2003 Czy Bóg cały czas mnie widzi? I czy patrzy na mnie w takich sytuacjach kiedy chciałabym się ukryć nie dlatego,że robię coś złego ale że chcę byś całkiem sama bo się wstydzę. No np. się myję albo coś. Bóg rzeczywiście widzi wszystko. Zna każdy nasz czyn, słowo, myśl, a nawet nasze zaniedbania. Przed Nim nie można się ukryć. Pięknie pisze o tym autor Psalmu 139: Panie, przenikasz i znasz mnie, Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję. Z daleka przenikasz moje zamysły, widzisz moje działanie i mój spoczynek i wszystkie moje drogi są Ci znane. Choć jeszcze nie ma słowa na języku: Ty, Panie, już znasz je w całości. Ty ogarniasz mnie zewsząd i kładziesz na mnie swą rękę. Zbyt dziwna jest dla mnie Twa wiedza, zbyt wzniosła: nie mogę jej pojąć. Gdzież się oddalę przed Twoim duchem? Gdzie ucieknę od Twego oblicza? Gdy wstąpię do nieba, tam jesteś; jesteś przy mnie, gdy się w Szeolu położę. Gdybym przybrał skrzydła jutrzenki, zamieszkał na krańcu morza: tam również Twa ręka będzie mnie wiodła i podtrzyma mię Twoja prawica. Jeśli powiem: Niech mię przynajmniej ciemności okryją i noc mnie otoczy jak światło: sama ciemność nie będzie ciemna dla Ciebie, a noc jak dzień zajaśnieje: mrok jest dla Ciebie jak światło. Ty bowiem utworzyłeś moje nerki, Ty utkałeś mnie w łonie mej matki (...) (Ps 139, 1-13). Na pewno nie musisz się Go wstydzić, kiedy czynisz dobro albo kiedy wykonujesz swoje codzienne zajęcia (jesteś w szkole, myjesz się czy chodzisz po górach). On jest jak dobra matka. Ale z pewnością nie można przed nim ukryć także naszych złych czynów. Warto jednak, byś pamiętała, że Bóg nie jest złośliwym żandarmem czyhającym na każde nasze potknięcie. Na pewno nie pochwala zła, które czynimy. Ale też z tego powodu nie obmyśla jakichś planów zemsty na nas. Bóg kocha nas niezależnie od naszych czynów. Po prostu nas lubi. Podobnie jak my lubimy często ludzi, którzy nie są chodzącą doskonałością... Zawsze mówimy, że Boga najpełniej objawił Jego Jednorodzony Syn, Jezus Chrystus. A On, żyjąc na ziemi nie gardził grzesznikami: cudzołożną kobietą (J 8,1-11), celnikiem (w oczach wielu złodziejem) Zacheuszem (Łk 19, 1-10) i łotrem wiszącym obok Niego na krzyżu (łk 23, 39-43) Niech to co powyżej napisano nie będzie dla Ciebie powodem lekceważenia Boga i Jego przykazań. Ale niech uzmysłowi Ci, że na Niego zawsze możesz liczyć. Nawet, jeśli nie zawsze potrafisz opanować grzeszną część Twej natury... J.

01.01.2003 czy istnieje obowiązek chodzenia na mszę 1 stycznia każdego roku - jeśli tak, to z jakich "zapisów" wynika ten obowiązek? 1. stycznia obchodzimy uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi. Jest to święto nakazane. Tak zapisano w Kodeksie Prawa kanonicznego, kanon 1246, paragraf 1. Kolejny kanon (1247) wyjaśnia, że w święta nakazane wierni zobowiązani są uczestniczyć we Mszy świętej i powstrzymywać się od niektórych zajęć. J.

01.01.2003 Szczęść Boże wszystkim w nowym roku, mam 2 pytanka: 1.w jakie dni tygodnia odmawia się kolejne części różańca? 2.gdzie mogę znaleść w sieci rozważania tajemnic światła? dziękuję W pierwszej sprawie zajrzyj pod adres: http://www.oaza.lublin.pl/html/roz_nowy.html. Rozważania do nowych tajemnic może znależć np. tutaj i tutaj J.

01.01.2003 Czy z upływem lat zmienił się sposób widzenia Marcina Lutra przez kościół katolicki? Od wielu już lat Kościoły katolicki i ewangelicko-augsburski prowadzą dialog ekumeniczny. Z okazji jubileuszu 500 lecia urodzin dr Marcina Lutra komisja katolicko-luterańska opublikowała w 1982 roku wspólne słowo. pt. Marcin Luter – świadek Jezusa Chrystusa. (Niestety, nie znaleźliśmy tego dokumentu w internecie. Można go znaleźć w Więzi 28 (1984) nr 1, s. 11-17 oraz Ateneum Kapłańskim 101 (1983) nr 3, s. 381-390). W dokumencie tym „strona katolicka uznała jednostronność radykalnie negatywnej oceny reformatora upowszechnionej w Kościele katolickim”. Strona luterańska zaś stwierdziła, że „przy całej wdzięczności za dzieło Lutra, Kościoły luterańskie znają dzisiaj granicę jego osoby i dzieła (...)”. Więcej na temat dzisiejszego spojrzenia Kościoła katolickiego na dzieło Lutra znajdziesz pod adresem: http://tygiel.piotrkowska.lodz.pl/aktual/25.htm. Proponujemy także zajrzeć do opracowania o. S.C. Napiórkowskiego, Podstawowe osiągnięcia dialogów wyznaniowych, w: Ku chrześcijaństwu jutra. Wprowadzenie do ekumenizmu, red. W. Hryniewicz, J.S Gajek, S.J. Koza, Towarzystwo Naukowe KUL, Lublin 1997, s. 542-556 (o Marcinie Lutrze, s. 551-552). Możesz też zajrzeć do relacji z sympozjum ekumenicznego „Marcin Luter w refleksji ekumenicznej” pióra W.M. Leyka, zamieszczonej w Studiach i Dokumentach Ekumenicznych (1/83, s. 74-78). Przy okazji: wydaje się nam, że warto dowiedzieć się czegoś więcej na temat dzisiejszego zbliżenia między luteranami a katolikami. Dlatego gorąco polecamy artykuł o. S.C. Napiórkowskiego zamieszczony pod adresem http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TE/podaja_rece.html oraz wspaniałą książkę tegoż autora, zawierającą także wspólną deklarację katolików i luteran na temat usprawiedliwienia, zamieszczoną pod adresem http://www.apologetyka.katolik.pl/czytelnia/ksiazki/ks19/index.php . Poniżej publikujemy także list Jana Pawła II napisany z okazji 500 lecia urodzin Reformatora. LIST OJCA ŚWIĘTEGO JANA PAWŁA II Z OKAZJI PIĘĆSETLECIA URODZIN MARCINA LUTRA Do mojego Czcigodnego Brata Kardynała Jana Willebrandsa Przewodniczącego Sekretariatu Jedności Chrześcijan 10 listopada 1983 przypada 500 rocznica urodzin doktora Marcina Lutra w Eisleben. Z tej okazji wielu chrześcijan, zwłaszcza wyznania ewangelicko-luterańskiego, wspomina tego teologa, który u progu czasów nowożytnych w sposób zasadniczy przyczynił się do radykalnej zmiany rzeczywistości kościelnej i sakralnej świata zachodniego. Nasz świat dziś jeszcze doświadcza jego wielkiego wpływu na historię. Dla Kościoła katolickiego imię Marcina Lutra związane jest poprzez wieki ze wspomnieniem bolesnego okresu, a zwłaszcza z doświadczeniem początków głębokich podziałów w Kościele. Z tej racji 500 rocznica urodzin Marcina Lutra winna być dla nas okazją do rozważania, w prawdzie i w miłości chrześcijańskiej, tych brzemiennych w skutki wydarzeń historycznych czasu Reformacji. Właśnie z dystansu czasowego można bowiem nieraz lepiej zrozumieć i przedstawić wydarzenia historyczne. Dlatego to wybitne osobistości i instytucje luterańskiego chrześcijaństwa wypowiedziały się za tym, by rok poświęcony pamięci Lutra ukształtować w duchu prawdziwie ekumenicznym oraz by ukazać Marcina Lutra w taki sposób, aby służyło to sprawie jedności chrześcijaństwa. Z satysfakcją przyjmuję tę intencję i dostrzegam w niej braterskie zaproszenie, abyśmy razem starali się dotrzeć do pogłębionego i pełniejszego obrazu tych historycznych wydarzeń, a także do krytycznej refleksji nad różnorodną spuścizną Lutra. Istotnie, naukowe badania uczonych, tak ewangelickich, jak i katolickich, badania, w których już osiągnięto znaczną zbieżność poglądów, doprowadziły do nakreślenia pełniejszego i bardziej zróżnicowanego obrazu osobowości Lutra oraz skomplikowanego wątku rzeczywistości historycznej, społecznej, politycznej i kościelnej pierwszej połowy XVI wieku. W konsekwencji została przekonywająco ukazana głęboka religijność Lutra, którą powodowany stawiał z gorącą namiętnością pytania na temat wiecznego zbawienia. Okazało się też wyraźnie, że zerwania jedności Kościoła nie można sprowadzać ani do niezrozumienia ze strony Pasterzy Kościoła katolickiego, ani też jedynie do braku zrozumienia prawdziwego katolicyzmu ze strony Lutra, nawet jeśli obydwie te okoliczności mogły odegrać pewną rolę. Podjęte rozstrzygnięcia miały głębokie korzenie. W sporze na temat stosunku między wiarą a tradycją wchodziły w grę sprawy najbardziej zasadnicze, odnoszące się do właściwej interpretacji i recepcji wiary chrześcijańskiej, sprawy zawierające w sobie potencjalność podziału Kościoła, nie dającego się wytłumaczyć samymi racjami historycznymi. Dlatego to, tak w odniesieniu do Marcina Lutra, jak też w dążeniu do przywrócenia jedności, konieczny jest podwójny wysiłek. Przede wszystkim niezmiernie ważną rzeczą jest kontynuowanie sumiennych badań historycznych. Chodzi o uzyskanie, poprzez pozbawione uprzedzeń i tylko poszukiwaniem prawdy podyktowane badania, właściwego obrazu Reformatora, jak i całej epoki Reformacji oraz osób, które z nią są związane. Wina, gdziekolwiek się znajduje i którejkolwiek strony dotyczy, powinna zostać uznana. Tam, gdzie polemika zaciemniła spojrzenie, musi być ono skorygowane, również niezależnie od tego, o którą ze stron chodzi. Ponadto nie powinniśmy ulegać pokusie, by stawać się sędziami historii, ale tylko mieć na celu lepsze zrozumienie wydarzeń, aby stać się nosicielami prawdy. Tylko poddając się bez zastrzeżeń procesowi oczyszczania poprzez prawdę, możemy znaleźć wspólną interpretację przeszłości, osiągając zarazem nowy punkt wyjścia dla dzisiejszego dialogu. I to jest druga sprawa, która nam się narzuca: historyczne wyjaśnienie odnoszące się do przeszłości, której znaczenie i skutki jeszcze trwają, musi iść w parze z dialogiem wiary, w którym my, tu i teraz, szukamy jedności. Ten dialog znajduje swoje solidne oparcie w tym co — według pism wyznania ewangelicko-luterańskiego — łączy nas nadal, także po podziale, a mianowicie w Słowie Pisma Świętego, w wyznaniach wiary, w soborach starożytnego Kościoła. Ufam przeto, Czcigodny Księże Kardynale, że Sekretariat dla Jedności Chrześcijan pod Twoim kierownictwem poprowadzi dalej ten dialog, tak poważnie rozpoczęty w Niemczech jeszcze przed Soborem Watykańskim II, utrzymując go w duchu zgodnym z jego podstawami: w wierności względem wiary darmo otrzymanej, która zakłada skruchę i gotowość uczenia się przez słuchanie. W pokornej kontemplacji tajemnicy Bożej Opatrzności i w pobożnym nasłuchiwaniu tego, czego nas dzisiaj uczy Duch Boży poprzez wspominanie wydarzeń epoki Reformacji, Kościół stara się poszerzyć granicę swojej miłości, aby wyjść naprzeciw jedności tych wszystkich, którzy, jako ochrzczeni, noszą imię Jezusa Chrystusa. Moją szczególną modlitwą i błogosławieństwem towarzyszę pracy Twojego Sekretariatu i wszystkim wysiłkom ekumenicznym na rzecz wielkiej sprawy jedności wszystkich chrześcijan. Watykan, 31 października 1983 r. WAM.

: elementy
elementy -> Dna składa się z czterech prostszych jednostek, zwanych nukleotydami, a każda z nich zbudowana jest z odpowiedniej zasady azotowej
elementy -> 23 maja 2002) Czy w Nowym Testamencie występowało pierwotnie(1i2 wiek n e.) imię Boże jhwh, pisane z języka hebrajskiego jako tetragram?
elementy -> Jednostki pokojowe
elementy -> Pytanie z dnia: 2006-06-30 15: 03: 45 Pytanie
elementy -> Pytanie z dnia: 2006-12-31 20: 42: 30 Pytanie
elementy -> Pytanie z dnia: 2007-08-31 23: 48: 42 Pytanie: Jak długo trwało stworzenie Świata? Odpowiedz
elementy -> Kbo uł, Elementy teorii decyzji
elementy -> Pytanie z dnia: 2005-01-31 23: 10: 32 Pytanie
elementy -> Elementy dzieła muzycznego – agogika Cele lekcji
elementy -> Usłyszałam w pewnym filmie a mianowicie w siódme niebo ze w któryms z odcinków było powiedziane takie cos ze chrześcijanie nie wierza w piekło jak to jest do końca


1   ...   43   44   45   46   47   48   49   50   51


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna