Gdzie w Piśmie Świętym można znależć wzmiankę na temat podziału grzechów na lekkie i ciężkie? Przeczytałem całe ( może za mało uważnie) i nie znalazłem nic takiego



Pobieranie 2.54 Mb.
Strona6/51
Data29.04.2016
Rozmiar2.54 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   51

08.05.2003 KILKA MIESIĘCY TEMU ODKRYTO URNE Z NAPISEM "JAKUB SYN JÓZEFA BRAT JEZUSA". A GDYBY KIEDYŚ W PRZYSZŁOŚCI ODKRYTO URNE Z NAPISEM "MIRIAM MATKA JAZUSA" LUB PODOBNYM, TO CO BY WTEDY ZROBIŁ Z RZEKOMY WNIEBOWZIĘCIEM MARII ?. Co do odkrytej urny... „Jakub, Syn Józefa, brak Jezusa” musi dotyczyć kogoś innego niż Jakuba znanego z Ewangelii, a nazywanego „bratem Pańskim”... Ten był synem Alfeusza :)))) Zresztą badania nad urną wciąż trwają... Jeśli ktoś odkryje urnę z napisem „Miriam matka Jezusa”, to też niewiele znaczy, bo oba imiona były w tamtych czasach i tamtym kręgu kulturowym dość popularne. Jesteśmy jednak pewni, a mówi nam to nasza wiara, że urny z prochami Maryi, Matki Jezusa Chrystusa nie znajdziemy, bo jej po prostu nie ma... Zresztą dyskutowanie na temat ewentualnych przyszłych zdarzeń nie ma sensu. My też możemy postawić pytanie: co będzie, jeśli pytającemu kiedyś objawi się Maryja i powie, że rzeczywiście z ciałem i duszą (jak uczy Kościół katolicki) została wzięta do nieba? :)))) J.

08.05.2003 Czy używanie prezerwatyw w małżeństwie jest grzechem? Stosowanie w małżeństwie sztucznych metod regulacji poczęć jest grzechem... Jeśli chcesz znać powody takiego podejścia Kościoła do antykoncepcji to kliknij TUTAJ J.

08.05.2003 "Darmo otrzymaliście darmo dawajcie"- dlaczego za wszelkie możliwe posługi w kościele pobierane są wysokie opłaty? Szczególnie zaś za pogrzeby, kiedy to rodzina potrzebuje pocieszenia dobrego słowa trochę współczucia spotyka się krępująca chyba każdego katolika sytuacją, żądania bardzo dużych pieniędzy oczywiście dobrowolnie i nie mniej niż... w zależności od parafii. Czy nie byłoby lepiej wprowadzic dobrowolnego opodatkowania np: 1% od dochodu miesięcznie? A pobieranie pieniędzy za naukę religii przez kapłanów ? czy to jest zgodne z Ewangelią ? czy naprawdę nie mogą przeznaczć ich np: na pomoc najuboższym i chorym dzieciom? O ile bardzie j podobałoby się to Panu Bogu? każdego kto deklaruje się katolikiem? Gdyby zrealizować postulaty zadającego pytanie średnia długość życia kapłanów wynosiłaby 14 dni. Skoro nie mają pobierać opłat ani za posługi ani za pracę w szkole, to pozostanie im umrzeć z głodu. Albo zamiast pracować siedzieć z biretem na ulicy i żebrać... A gdyby podjęli pracę zawodową, to nie mieliby dość czasu na duszpasterstwo, jak uczy przykład francuskich księży-robotników. Przecież już święty Paweł uczył, że zdanie „nie zawiążesz pyska wołowi młócącemu” należy interpretować także w kontekście konieczności utrzymywania tych, którzy trudnią się pracą w Winnicy Pańskiej (1 Kor 9, 4-15) Czyż nie mamy prawa skorzystać z jedzenia i picia? (...) Czy tylko mnie samemu i Barnabie nie wolno nie zarobkować? Czy ktoś pełni kiedykolwiek służbę żołnierską na własnym żołdzie? Albo czy ktoś uprawia winnicę i nie spożywa z jej owoców? Lub czy pasie ktoś trzodę, a nie posila się jej mlekiem? Czyż mówię to tylko na zwykły ludzki sposób? Czy nie wspomina o tym także Prawo?. Napisane jest właśnie w Prawie Mojżesza. „Nie zawiążesz pyska wołowi młócącemu”. Czyż o woły troszczy się Bóg, czy też powiedział to przede wszystkim ze względu na nas? Bo przecież ze względu na nas zostało napisane, iż oracz ma orać w nadziei, a młocarz - /młócić/ w nadziei, że będzie miał coś z tego. Jeżeli więc my zasialiśmy wam dobra duchowe, to cóż wielkiego, że uczestniczymy w żniwie waszych dóbr doczesnych?. Jeżeli inni mają udział w waszej majętności, to czemuż raczej nie my? Nie korzystaliśmy jednak z tej możności, lecz znosimy wszystko byle nie stawiać żadnych przeszkód Ewangelii Chrystusowej.. Czyż nie wiecie, że ci, którzy trudzą się około ofiar, żywią się ze świątyni, a ci, którzy posługują przy ołtarzu, mają udział w /ofiarach/ ołtarza?. Tak też i Pan postanowił, ażeby z Ewangelii żyli ci, którzy głoszą Ewangelię. Lecz ja z żadnego z tych praw nie skorzystałem. Piszę zaś to, nie żeby coś osiągnąć w ten sposób. Wolałbym raczej umrzeć niż... Nikt mię nie pozbawi mojej chluby. No cóż, łatwiej jest przytoczyć tylko ten wygodny fragment Nowego Testamentu... I nie zauważyć, że i Jezus i Apostołowie byli utrzymywani przez innych... Nie jest prawdą, jakoby w Kościele pobierano opłaty za wszelkie możliwe posługi. Nie przesadzajmy. Ani za bierzmowanie, ani za udzielenie sakramentu pokuty czy namaszczenia chorych żadne opłaty pobierane nie są. Podobnie jeśli ktoś uczestniczy w Mszy i słucha kazania nie płaci za to ani złotówki. Że nie wspomnimy już o innych nabożeństwach... Opłaty związane są ze chrztem, ślubem pogrzebem i zamówieniem Mszy. I tylko tyle. Ale właśnie wymienione przez nas posługi są głównym utrzymaniem księży. (Taca przeznaczana jest na te cele, na które jest zbierana). Oczywiście nie wiemy, co stawiający zarzut rozumie pod pojęciem „bardzo duże opłaty” za pogrzeb. Widząc skłonności do przesady (co wykazano w poprzednik akapicie) nie jesteśmy skłonni tej deklaracji wierzyć. Zresztą w każdej części Polski sprawa może wyglądać nieco inaczej. Chcielibyśmy też zwrócić uwagę, że opłaty są większe, jeśli parafia jest właścicielem cmentarza, o który trzeba dbać. Ci którzy pogrzebali swoich bliskich na cmentarzach komunalnych też za miejsce na cmentarzu zapłacić muszą. Tyle, że miastu.. A twierdzenie, że rodzina potrzebuje pociechy, a nie mówienia o pieniądzach, jest zwyczajnym wykrętem. Te słowa pociechy padną na kazaniu i nad grobem zmarłego. Czyżby słowa nie miały żadnej wartości, gdy tymczasem zmniejszenie opłat za pogrzeb byłoby dla rodziny pociechą? Należy też dodać, że o ile nam wiadomo ogromna część społeczeństwa jest ubezpieczona na wypadek śmierci i rodzina nie stoi z tego powodu przed widmem bankructwa... Zresztą od ludzi naprawdę ubogich niektórzy księża nie pobierają żadnych opłat... W sprawie pobierania pieniędzy za nauczanie religii w szkole... Właściwie trzeba by powtórzyć to, co napisaliśmy wcześniej o Jezusie Apostołach i utrzymaniu... Księża często sporo pieniędzy przeznaczają na ubogich. Są tacy którzy wspierają wielodzietne rodziny, ubogich studentów itp. Ale nie trąbią o tym na prawo i lewo (zgodnie z Ewangelią). Czy naprawdę dobroczynność ze strony księży trzeba dekretować?... J.

08.05.2003 A gdzie jest miejsce na sprawiedliwość? W nawiązaniu do pytania i odpowiedzi o traktowanie małżeństw niesakramentalnych zapytuję: Czy to pojęcie jest obce nauce katolickiej? W odpowiedzi mowa jest o miłosierdziu dla innych i że nienależy im zazdrościć , zgadzam się z całej rozciągłości, ale gdzie tu jest miejsce na sprawiedliwość ? Podkreślę jeszcze raz że codzi o porównanie traktowania morderców, złodziei, gwałcicieli i temu podobnych których kościół traktuje lepiej niż częstokroć bardzo dobrych ludzi naprawdę uczciwych i prawie pod każdym względem prawdziwie zasługujących na nzjwyższy szacunek. Jeżeli dodam że część z nich była wcześniej maltretowana i to było powodem rozwodu!!! nie kaprys!!! to stawianie kryminalistów jednak wyżej jakby tego nie interpretować ( bo dopuszczenie do sakramentów i rozgrzeszenia bandytów jednak zdecydowanie wskazuje na ciężar zbrodni o niższej wadze niż w przypadku związków niesakramentalnych) jest trochę wypaczeniem nauki Chrystusa . Przynajmniej większość normalnie czujących ludzi w swoim sumieniu oceni na pewno że to nie jest sprawiedliwe. Nie idzie o to by zbrodniarzom odciąć dostęp do Boga ale o to by tych drugich do Niego dopuścić.! Dlaczego ci ludzie muszą żyć do końca życia na marginesie społeczności katolickiej? Zostali skrzywdzeni wiele razy w życiu nie ze swej winy i są nadal poniżani nawet w ostatnim miejscu gdzie mogliby uzyskać przebaczenie. To nie jest ani sprawiedliwe ani miłosierne ani nawet ludzkie. A swoją drogą są wypowiedzi Pana Jezusa które niekoniecznie są interpretowane przez teologów katolickich zgodnie ztym co mówia ale raczej w zgodzie z tym co jest dla duchowieństwa wygodniejsze. Ale w tym przypadku akurat sztywno trzymamy się takiej interpretacji. Przepraszam że piszę to zbyt emocjonalnie ale mimo że nie jestem w takiej sytuacji to nawet jako człowiek jestem poruszony tym odżucaniem wielu niewinnych ludzi za coś co jest wprawdzie niewłasćiwe ale przecież nie powinno być niewybaczalne! Jak to napisaliśmy już w ostatniej odpowiedzi jest różnica między zgrzeszeniem a trwaniem w grzechu. W tym drugim przypadku nie możliwości rozgrzeszenia, skoro spowiadający się nie chce zmienić swojego życia. Bo nie żałuję. Dodajmy, morderca, który chce nadal mordować także rozgrzeszenia nie otrzyma. Jeśli nawet ksiądz go udzieli, bo penitent udawał że żałuje, to spowiedź będzie nieważna... Nie chodzi więc o ciężar grzechu, ale chęć poprawy. Dodajmy: decydujący się na małżeństwo niesakramentalne dokonali wyboru. Wiedzieli co robią. Nikt ich nie krzywdzi. Wiedzieli, że przysięgali miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz trwanie w związku aż do śmierci innemu partnerowi. Z tej przysięgi nie zwalnia złe traktowanie przez współmałżonka... W takiej sytuacji wystarczyłoby, by po odejściu męża czy żony nie wchodzili w nowy związek... Jeśli ci ludzie chcą mieć możliwość przystępowania do sakramentów mogą po spełnieniu pewnych warunków do sakramentów przystępować (chodzi o roztropne złożenie obietnicy, że nie będą współżyli i uniknięcie ewentualnego zgorszenia dla parafian; sprawę należy uzgodnić ze spowiednikiem; kiedyś sporo na ten temat pisaliśmy). Na temat przekręcania nauki Jezusa.... Cytat z Pisma Świętego: (Mk 10, 1-12) Wybrał się stamtąd i przyszedł w granice Judei i Zajordania. Tłumy znowu ściągały do Niego znowu je nauczał, jak miał zwyczaj. Przystąpili do Niego faryzeusze i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając zapytał ich: Co wam nakazał Mojżesz? Oni rzekli: Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić. Wówczas Jezus rzekł do nich: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela! W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo. Mamy pytanie: jeśli pytający tak szanuje naukę Jezusa, to co tu jest do niezrozumiałego, co wymagałoby dodatkowej interpretacji? Jezus dwa razy powtórzył to samo. Trzeba więcej? Coś nam się wydaje, że nie o ewangeliczną sprawiedliwość pytającemu chodzi, ale o ludzką, która nie szanuje mądrości Boga. A przecież wierzący doskonale wie, że Bóg wszystko wie najlepiej... Jeszcze jedno: proszę nie stawiać Kościołowi katolickiemu absurdalnych zarzutów. Co niby ma z tego katolickie duchowieństwo, że głosi nierozerwalność małżeństwa? Większe pieniądze? Przecież gdyby dopuścić rozwody, byłoby więcej ślubów... Resztę pomińmy milczeniem... J.

08.05.2003 Dlaczego zamiast jakos skupic mlodziez na modlitwie o Swiatlo, etc. przed matura... swieci sie im dlugopisy?!?!? Hmm... Wiele diecezji i parafii organizuje rekolekcje czy pielgrzymki dla maturzystów. Mają też oni okazję uczestniczyć w corocznych rekolekcjach szkolnych. Dlaczego akurat gdzieś święci się długopisy nie wiemy. Najlepiej zapytać samych organizatorów. Podejrzewamy jednak, że to sposób na zachęcenie młodzieży do tego, czego pytającemu u maturzystów brakuje: modlitwy, skupienia, powierzenia Bogu swoich problemów... Niektórzy na dzień skupienia po prostu by nie przyszli... Podobnie niektórzy księżą wykorzystują wielkosobotnie święcenie potraw dla przeprowadzenia katechezy... J.

08.05.2003 Czy modląc się za zmarłych i za dusze w czyśćcu cierpiące wystarczy odmówić modlitwę ogółem za wszystkich zmarłych czy powinniśmy się modlić za każdą duszę imiennie?W jaki sposób należy się modlić żeby u naszych zmarłych wypraszać wstawiennictwo za nami? Oba sposoby modlitwy za zmarłych są dobre. Możemy prosić za konkretną osobę, możemy też prosić ogólnie, zwłaszcza za najbardziej naszej modlitwy potrzebujących... Łaski wypraszać nam mogą przede wszystkim ci, którzy są już w niebie. Nie ma jakiegoś „sposobu” na modlitwę. Prosi się ich o tę pomoc i tyle... J.

08.05.2003 W jaki sposób rozliczają się przedstawiciele Kościoła z fiskusem? Spotkałam się z obiegową opinią, że nie płaca oni podatków, ale kojarząc własne doświadczenia z PIT-ami wydaje mi się, że są traktowani jak przedstawiciele wolnych zawodów. Prosze o informację. Od tzw. posług kościelnych płacą księża płacą podatek zryczałtowny, zależny od liczebności parafii, w której pracują. Oczywiście dochody uzyskiwane za katechizowanie w szkole są normalnie opodatkowane, tak jak każdego pracownika. Wzór odpowiedniego PITu znaleźć mozna na stronie: http://www.kuria.lublin.pl/NEWS/pit_19a.pdf. Zacytujmy odpowiednie przepisy: Zryczałtowany podatek dochodowy od przychodów osób duchownych Podatek dochodowy w formie ryczałtu od przychodów osób duchownych opłacają osoby duchowne prawnie uznanych wyznań, osiągające przychody z opłat otrzymywanych w związku z pełnionymi funkcjami o charakterze duszpasterskim. Stawki ryczałtu zarówno od przychodów proboszczów, jak i przychodów wikariuszy, określone są kwotowo w załącznikach do ustawy. Ich wysokość uzależniona jest od liczby mieszkańców parafii. Wysokość ryczałtu ustalana jest w drodze decyzji urzędu skarbowego odrębnie za każdy rok podatkowy. Osoby duchowne opłacające ryczałt są zwolnione od obowiązku składania zeznań podatkowych o wysokości osiągniętego dochodu ze źródła przychodu objętego ryczałtem. Źródło: Ministerstwo Finansów A.

08.05.2003 Sciąganie to grzech lekki jeżeli ściągam informacje mniej potrzebne w życiu lub pracy. Wczoraj rozmawiałem z kolegą i mówiłem o innym który potrafi dobrze ściągać. Czy muszę teraz mu tłumaczyć że to jest grzech ew takim i taim przypadku. Sądzę iż raczej nie zachęcałem do ściągania, lecz nawet lekko sprzeciwiałem się. Czy muszę tłumaczyć to koledze na klasówce czy przed który ściąga? Jestem uczniem liceum. Każdy kto ściąga szkodzi sobie. Przecież i tak będzie musiał się tegfo d\nauczyć. O tym, że ściąganie jest złem wie lub powinien wiedzieć każdy. To oczywisty brak uczciwości. To, że nie upominasz na okrągło swoich kolegów nie jest grzechem. Inaczej nic innego byś nie robił. Ważniesze, byś dawał im dobry przykład... Pamiętaj, że Bóg nie jest jakimś złośliwcem czyhającym na najmniejsze potknięcie człowieka. On na pewno nie jest drobiazgowy. Nie doszukuj się też we wszystkim swojej winy. Zaufaj Bogu. Bo inaczej Twoje życie stanie sę koszmarem... J.

08.05.2003 Jakie warunki trzeba spełniać,żeby móc wstąpić do zakonu? Czy są jakieś przeciwwskazania jeśli chodzi o wstąpienie do klasztoru? Czy ktoś, kto ma na przykład talent plastyczny ma możliwość rozwijania tego talentu w zakonie, czy raczej musi wtedy spełniać zupełnie inne zadania? Warunki przyjęcia są różne w zależności od zakonu. Ale zasadniczo nie są to jakieś nadzwyczajne wymagania: dokumenty, opinia proboszcza, katechety itp. Żeńskich zgromadzeń jest wiele. Dlatego najlepiej wybrać sobie kilka możliwości i zapytać już w konkretnych klasztorach. Listę (niepełną zapewne) możliwości możesz zobaczyć na stronie: http://salwatorianie.pl/miba/Rozwijanie własnych talentów w zakonie oczywiście może mieć miejsce. Ostatecznie to skarb, którym można służyć innym. Ale nie należy się nastawiać, że od samego początku będzie to możliwe. Wiele prac, niezbyt czasami atrakcyjnych, trzeba koniecznie wykonać i ktoś to robić musi. Takie jest życie... J.

08.05.2003 Prosze o odpowiedz na pytanie, czy jest swieta (lub blogoslawiona) Michalina, czy tez patronem osob noszacych takie imie jest po prostu sw. Michal? Dziekuje Udało nam się znaleźć tylko jedną błogosławioną o tym imieniu (jednym z imion) Zobacz na stronie: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/swieci/b_jm_hordaszewska.htmlJ.

08.05.2003 A ja chciałbym się dowiedzieć czy w Świątyni Jerozolimskiej były obchodzone odpusty? Czy apostołowie i pierwsi chrześcijanie budowali świątynie i obchodzili odpusty? Kiedy i gdzie był pierwszy odpust? Jak mam rozumieć, że "Uroczystości patronalne świątyń obchodzone są od niepamiętnych czasów."? Czy pierwsza i druga świątynia w Jerozolimie, to pamiętne czasy? Przecież dokładnie mówi o nich historia biblijna i świecka. Czy odpusty były już wcześniej? Hmm... Mówiąc o odpustach pisaliśmy o świątyniach chrześcijańskich. Świątynia jerozolimska była - o czym chyba pytającemu wiadomo - świątynią Żydów :) J.

08.05.2003 Mój dobry kolega po kilku latach starań uzyskał unieważnienie małżeństwa w naszym kościele katolickim. Nie będę tego komentował, ale znam to małżeństwo dobrze od ich narzeczeństwa.Na moje pytanie do naszego księdza o ten fakt usłyszałem odpowiedż że pan Jezus powiedział" ..co zwiążecie na ziemi........,a co rozwiążecie na ziemi będzie i rozwiązane w niebie" Przecież wiele małżeństw jest zawieranych pod presją: bo ciąża, bo sobie zrobię krzywdę itp.W jego wypadku ( kolegi) jakś choroba psychiczna żony - Boże ty widzisz a nie grzmisz chciałoby się rzec. Wiem już tylko jedno - w naszym kościele jest hipokryzja. Wierzę w boga i ewangelię, ale nie uwierzę już w żadną "naukę kościoła".Albo jest w piśmie świętym coś napisane albo nie ma.Myślę że sama biblia mi wystarczy albo szukać boga w innym kościele? To bardzo boli,ale dorosła już moja córka skomentowała to krótko: -Tato, ty we wszystko wierzysz co ksiądz powie na ambonie? Jestem załamany, co o tym wszystkim myśleć? Małżeństwo ważnie zawarte w Kościele katolickim jest nierozerwalne. Problem w tym, że czasami jest ono zawierane nieważnie. Ludziom, zwłaszcza patrzącym z boku, wydaje się, że wszystko jest w porządku... Nieważnej jest małżeństwo zawierane po przymusem. W czasie spisywania protokołu przedślubnego narzeczeni są o tym informowani. Jeśli dziewczyna jest w ciąży oboje muszę podpisać oświadczenie, że ciążą nie jest dla nich przymusem, a rzeczywiście chcą to małżeństwo zawrzeć... Oczywiście małżeństwa można się obawiać. Ale musi to być wolna decyzja, a nie tylko zewnętrzna zgoda, za którą nie idzie wewnętrzne przekonanie... Co do przypadku pana kolegi... Oczywiście nie znamy sprawy i nie możemy wyrokować za sąd biskupi. Ale wiemy, że każdorazowo takie przypadki są dokładnie badane, a w sprawie wypowiadają się biegli. Zwłaszcza, jeśli chodzi o uznanie małżeństwa za nieważne z przyczyn natury psychicznej (to niezupełnie to samo co choroba psychiczna). Proszę wybaczyć, ale nawet dobra z kimś znajomość niekoniecznie daje możliwość zobaczenia tego rodzaju problemu. To nieraz sprawy naprawdę głęboko ukryte... Pisze Pan o hipokryzji... Jesteśmy przekonani, że sąd podszedł do sprawy uczciwie. Zresztą każdy, kto chce może taką sprawę w sądzie kościelnym założyć. Nie robi się dla nikogo wyjątków. Trwa to czasami kilka lat. Wielu jednak na tym nie zależy. Podejmują decyzję o rozwodzie nie oglądając się na Kościół... Czyja to wina? Czy wierzyć wszystko, w co ksiądz mówi na ambonie? Niekoniecznie. Przecież księżą są w końcu ludźmi, którzy też popełniają grzechy, błędy itp. Wśród księży mogą być także ludzie złej woli. Ale prosimy by nie sądzić na podstawie pozorów. To, że coś nie mieści nam się w głowie (w tym przypadku, że małżeństwo kolegi było nieważne) nie znaczy, że mamy rację. Życie nieraz zaskakuje. A przypisywanie z tego powodu komuś złych intencji nie jest sprawiedliwe... Prosimy powiedzieć to także córce... J.

07.05.2003 -Tato, co to jest bezpieczny seks? - Np. ty i twoja siostrzyczka - Ale ja nie mam siostrzyczki - No właśnie Taki kawał słyszałem w jednym z kabaretów - czy opowiadanie go jest grzechem (rozmawianie o nieprzyzwoitych rzeczach) ? Czy można na żarty powiedzieć że czyjąś biblią jest playboy ? Czy wycieranie kóz z nosa do dywanu w swoim pokoju (z którego inni też korzystają) jest grzechem ? Opowiadanie nieprzyzwoitych kawałów jest grzechem. Ale zdaniem piszącego te słowa trzeba rozróżnić kawał nieprzyzwoity od takiego, który nieprzyzwoitym właściwie nie jest. Przedstawiony prze Ciebie jest chyba właśnie tym drugim: wyśmiewa opinię, że wchodząc w związki seksualne z partnerem można się stuprocentowo zabezpieczyć przed niechcianą ciążą... Morał, pointa, nie są nieprzyzwoite... Podobnie jest z drugim żartem który przytaczasz. Wymienienie tytułu niezbyt moralnego z punktu widzenia etyki chrześcijańskiej pisma nie jest grzechem. A stwierdzenie jest nad wyraz trafne. rzeczywiście, dla niektórych poglądy prezentowane w jakimś piśmie mogą być podstawą światopoglądu. I trudno delikatne szyderstwo z tego stanu rzeczy potraktować jako grzech... Drugiego typu kawałów z oczywistych względów ilustrować nie będziemy... Trzecie zadane pytanie zdaje się wskazywać, że masz problemy ze zbyt skrupulatnym sumienie. Opisane zachowanie do eleganckich nie należy, ale z grzechem nie przesadzajmy... Ostatecznie dywan służy do chodzenia, a nie jedzenia :) J.

07.05.2003 witam. jaki jest stosunek Kosciola do marichuany? raport WHO dowodzi, iz jest ona mniej szkodliwa niz alkohol i papierosy. alkohol i papierosy sa "dopuszczone" przez Kosciol. Stosunek Kościoła do marihuany jest taki sam, jak do innych narkotyków.... Używanie, ale także (a może nawet przede wszystkim) produkcja i handel narkotykami są grzechem. Wymieńmy kilka powodów, dla których zażywanie narkotyków jest niebezpieczne: 1. Używanie narkotyków powoduje, że człowiek nie jest sobą (chodzi o jednorazowe użycie). Inaczej przecież by ich nie używano. Ich działanie jest oczywiście różne: jedne podnoszą nastrój, inne wywołują halucynacje, inne zmniejszają dopływ bodźców... 2. Używanie narkotyków szkodzi zdrowiu 3. Używanie narkotyków prowadzi do uzależnienia. Zróbmy mały bilans. Pierwszy punkt dotyczy zarówno alkoholu jak i narkotyków. Nie dotyczy jednak papierosów. To kolosalna różnica. Palacz jest sobą. Nie zmienia tego nawet ewentualne podenerwowanie spowodowane głodem nikotynowym... Drugi punkt dotyczy także wszystkich trzech używek. Co znaczy szkodzi bardziej lub mniej? Wszystko zależy od ilości. Butelka piwa na tydzień na pewno zdrowiu nie zaszkodzi, podobnie jak dwa papierosy dziennie... Zauważmy, że dla zdrowia znacznie bardziej szkodliwa bywa jazda samochodem.... Punkt trzeci znów dotyczy wszystkich trzech używek. Twierdzenie, że marihuana uzależnia „tylko” psychicznie wskazuje na ignorancje w tej kwestii. Różnica polega na tym, że leczenie uzależnionego także fizycznie trzeba zacząć od detoksu (odtrucia). Trwa to zwykle parę tygodni. Potem postępuje się już tak dokładnie tak samo. A to leczenie trwa już dwa lata... A trzeba tu dodać, że palenie marihuany bardzo często powoduje sięgnięcie po mocniejsze narkotyki... Mocniejsze papierosy są tylko z nazwy. Podobnie pijący nie bardzo może sięgnąć po coś mocniejszego. Alkohol jest taki sam i w piwie i wódce... Dodajmy, że uzależnienie nie rodzi się tylko z używania substancji szkodliwych. Szeroko znane jest uzależnienie od hazardu. A przecież hazardzista niczego nie łyka, wącha czy pije... Piszący te słowa nie pali. Jest też wielkim wrogiem palenia. Ale nie przesadzajmy. Nie zmieniają one właściwie ludzkiej osobowości, a ewentualne uzależnienie nie jest specjalnie groźne. Największe zło palenia papierosów wydaje się tkwić w szkodzeniu na zdrowiu, które przy niewielkiej ilości wypalanych papierosów nie jest zbyt duże... Piszący te słowa jest praktycznie abstynentem. Wie jednak, że picie alkoholu jest usankcjonowane przez tradycje paru tysięcy lat. Trudno się mu przeciwstawić. Poza tym napoje alkoholowe mogą po prostu smakować. Dla wielu po prostu są dobre. Kościół zawsze apelował o umiarkowane korzystanie z alkoholu. W małych ilościach nie spowoduje ono negatywnych skutków... Piszący te słowa oczywiście nie używa narkotyków. Są one właściwie wymysłem naszych czasów. Nie mają dobrego smaku. A szkodzą. Marihuana może najmniej szkodzi zdrowiu fizycznemu. Choć lektura owego raportu wcale tego nie potwierdza, stawiając szkodliwość marihuany praktycznie na równi z papierosami. Ale jej wpływ na osobowość i uzależnienie są kolosalne... Nic nie usprawiedliwia narażania siebie i swoich bliskich na konsekwencje związane z jej używaniem. Ani dobry smak, ani utarta tradycja.... Piszący te słowa ma wrażenie, że w tej chwili zwolennikom zalegalizownia narkotyków chodzi o to, by wykazać różnicę miedzy marihuaną a innymi środkami. Doświadczenie uczy, że po ewentualnej legalizacji będę podkreślali, że między marihuaną a innymi środkami nie ma większej różnicy... To będzie argument, by zalegalizować inne... Co do raportu WHO... Uderza, że przeprowadzone dotąd badania szkodliwości marihuany, na które powołują się autorzy raportu są nieco fragmentaryczne. Np.: (...) nieliczne doświadczalne i kliniczne dowody wpływu konopi na system odpornościowy człowieka nie są jednoznaczne: niewielka liczba wczesnych badań, które sugerowały istnienie niekorzystnych następstw, nie doczekała się potwierdzenia w badaniach późniejszych (Munson i Fehr, 1983; Hollister, 1992). Może jeszcze za wcześnie na formułowanie ostatecznych wniosków? Odpowiadającemu przypominają się różne afery z lekami, które dopiero po latach stosowania pokazały swe destrukcyjne skutki... Inny ciekawy fragment: Szwedzkie badania umieralności, prowadzone przez 15 lat wśród poborowych, wykazały zwiększone ryzyko przedwczesnego zgonu u mężczyzn, którzy przed osiągnięciem 18 roku życia palili konopie co najmniej 50 razy Ciekawe. Bo odpowiadający nie sądzi, by wypalenie przed 18 rokiem życia ponad 50 papierosów (np. 120) miało widoczny wpływ na przedwczesny zgon mężczyzn... Podobnie wypicie 80 piw... I jeszcze jeden: Osłabienie wywołane alkoholem zwiększa ryzyko różnego rodzaju wypadków, a także prawdopodobieństwo wystąpienia ryzykownych zachowań, takich jak niebezpieczna jazda samochodem i seks bez zabezpieczenia . Proszę wybaczyć, ale jeśli dla kogoś seks bez zabezpieczenia jest zachowaniem ryzykownym (autorzy opracowania widocznie chwalą seks bez ograniczeń, ale z zabezpieczeniem) , porównywalnym z jazdą po pijanemu, to odpowiadający wie, że ów ktoś ma zupełnie inna hierarchię wartości niż Kościół. I dlatego wie, że ów raport w ocenie zagrożeń dla życia społecznego może być bardzo nieobiektywny... Może warto wiedzieć, co na ten temat piszą ludzi mający na co dzień styczność z uzależnionymi? Np. można odwiedzić stronę: http://www.esculap.pl/narkotyki/marihuana2.htm... J.

: elementy
elementy -> Dna składa się z czterech prostszych jednostek, zwanych nukleotydami, a każda z nich zbudowana jest z odpowiedniej zasady azotowej
elementy -> 23 maja 2002) Czy w Nowym Testamencie występowało pierwotnie(1i2 wiek n e.) imię Boże jhwh, pisane z języka hebrajskiego jako tetragram?
elementy -> Jednostki pokojowe
elementy -> Pytanie z dnia: 2006-06-30 15: 03: 45 Pytanie
elementy -> Pytanie z dnia: 2006-12-31 20: 42: 30 Pytanie
elementy -> Pytanie z dnia: 2007-08-31 23: 48: 42 Pytanie: Jak długo trwało stworzenie Świata? Odpowiedz
elementy -> Kbo uł, Elementy teorii decyzji
elementy -> Pytanie z dnia: 2005-01-31 23: 10: 32 Pytanie
elementy -> Elementy dzieła muzycznego – agogika Cele lekcji
elementy -> Usłyszałam w pewnym filmie a mianowicie w siódme niebo ze w któryms z odcinków było powiedziane takie cos ze chrześcijanie nie wierza w piekło jak to jest do końca


1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   51


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna