I. częŚĆ obrad XXXIX sesji rady miasta włOCŁawek 05 września 2005 rok protokoł nr XXXIX / 05 z sesji rady miasta włOCŁawek odbytej w dniach


Pan Wojciech Kwiatkowski – Radny Rady Miasta



Pobieranie 0.62 Mb.
Strona3/14
Data29.04.2016
Rozmiar0.62 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   14

Pan Wojciech Kwiatkowski – Radny Rady Miasta:

„Panie Przewodniczący, Wysoka Rado, Szanowni Goście, Sąsiedzi inwestycji.

Panie Przewodniczący.

Pan powiedział, że otrzymaliśmy papiery. Bardzo ładnie – dziękujemy. Ale jest to dosyć ważna debata i dostajemy papiery na sesję – nawet nie możemy się z tym zapoznać, także można to potraktować w taki sposób, jakby tego nie było. To jest niepoważne załatwianie sprawy.

Drugi temat. Uważam, że najważniejszą kwestią jest brak konsultacji społecznych. Proszę Państwa. W paragrafie 13 Rada przewiduje sytuację taką, ze mogą być przeprowadzone w innych sprawach na terytorium konsultacje z mieszkańcami. Jest tam określone w jakich przypadkach mają być te konsultacje przeprowadzone – otóż lokalizacja inwestycji, mogących stanowić zagrożenie dla środowiska i mieszkańców miasta. To jest bardzo ważna sprawa. Uważam, że można było w tym momencie przeprowadzić taką konsultację. Ja chce powiedzieć szerzej. Ja też spotkałem się z takim traktowaniem mieszkańców na ulicy Planty, gdzie wprowadzony był ruch dwukierunkowy na wąskiej uliczce. Ludzie wąchają tam ołów, bo samochody jeżdżą pod blokami po parę metrów od krawędzi jezdni. Nie mogę sprawy załatwić, choć też 100 mieszkańców się podpisało pod protestem. Panowie twardo stoją na swoim stanowisku. Ja wiem dlaczego – ponieważ blisko jest Tesco i Tesco dyktuje warunki. Ja się cieszę, że Pan radny Miciński bronił tutaj kolegów, bo wiadomo, że ludzi trzeba bronić, ponieważ ludzie wybrali nas tutaj. Jednak chcę przypomnieć Panie Maćku, ze Pan też nieładnie smrodzi w tym mieście. Może nie szkodzi Pan ekologicznie i dla zdrowia, ale zapachy to tam naprawdę są trudne do zniesienia.

W tym punkcie chce podkreślić jeszcze jedną bardzo ważną rzecz, która nam unika. Powiedział dr Tyrjan bardzo dobrze, ze jest to sterylizacja. To nie jest żadne spalanie, tylko jest to sterylizacja pewnych szmat. Ja zgadzam się tutaj z kolegą, ze mogą tam pewne rzeczy wypaść. Jednak nie sadzę, żeby porządna firma sobie na to pozwoliła. Uważam, że będą to worki hermetyczne, że będą taśmociągi. Ja sobie tak to wyobrażam.

Ważniejszą też sprawę od tego mam tutaj też dla was. Jeśli chcemy spowodować, żeby służby miejskie – może Straż miejska – sprawdziły odgłosy, które dochodzą do mnie z bloków przyszpitalnych, ze w nocy śmierdzi – spalają jakieś odpady w szpitalu. Nie wiem, czy jest tam jakiś piec czynny, może Pan Tyrjan powie. Jednak właściwie jest to pytanie do władz. My z tym tutaj walczymy i brak jest konsultacji. W szpitalu pali się różne historie. W okolicy wyrzucają jakieś prywatne zakłady, odpady medyczne. Tego też trzeba pilnować, bo jest to źródło przyszłej zarazy. Ja bym proponował, abyśmy zakończyli te pytania i udzielili głosu człowiekowi, który tym się zajmuje. Może wówczas nie będzie tych pytań. Ja się zgadzam z mieszkańcami, że nie można serwować takiej bomby pod nosem. Ja jednak Wam powiem, że mieszkam 10 metrów od tego smrodu a Państwo mieszkają paręset metrów. Jednak nic tego nie tłumaczy. Czy ja tutaj zarzucam Panu, Panie Prezydencie, że nie spróbował Pan tej inwestycji skonsultować, przynajmniej porozmawiać przez wydaniem tej decyzji. Sądzę, że decyzje, które tutaj otrzymaliśmy, są zgodne z prawem.”
Pan Krzysztof Grządziel – Radny Rady Miasta:

„W zasadzie Panie Przewodniczący, wszystkie problemy zostały tutaj przedstawione. Oczywiście mam świadomość, że ponad wszystkim są mieszkańcy, społeczeństwo i to jest najważniejsze. Oczywiście ekonomia i przemysł musi się dostosować do tego. Jednak należy pamiętać, ze te przemysł musi się gdzieś rozwijać i też powinien mieć swoje miejsce. Oczywiście z jednej strony, jak mówię, rozumiejąc potrzeby mieszkańców tego miejsca, chciałbym żeby również wypowiedział się dyrektor tego Zakładu i powiedział nam: Skąd są zwożone te odpady? Jakiego typu są te odpady? Ile to w istocie jest tych ton?- czy jest to tylko 24 tony na dobę, jak się to tutaj zakłada? Czy sposób ich utylizacji zagraża, czy też nie zagraża. Dla mnie znamienitą jest decyzja Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Bydgoszczy, który wstrzymał pozwolenie. Odpowiadając koledze Micińskiemu uważam, że jeśli wstrzymał decyzję, to nie my będziemy odpowiadać, jako miasto za wydanie decyzji, bo nie my po prostu żeśmy tę decyzję wstrzymali. Także te konsekwencje myślę, że nie będą aż tak dotkliwe dla miasta. Natomiast tak, jak we wszystkim, tak i w tym konflikcie – bo jest to konflikt niewątpliwie - powinna być szansa, żeby wypowiedziały się obydwie strony rzetelnie. Ja mam świadomość, ze jeden drugiemu może nie wierzyć – np. społeczeństwo nie będzie wierzyło zakładowi. Ale być może w takiej sytuacji należałoby, gdy konflikt dalej będzie się rozwijać a inwestor będzie chciał dochodzić swoich praw, by może pokusić się o jakąś niezależną instytucję, która istotnie do problemu podejdzie i wypowie się, na ile ta spalarnia może być szkodliwa? Na ile może to zagrażać życiu ludzkiemu? Jakie korzyści z tego płynął. Bo jeśli rzeczywiście jest tam zatrudnienie dla kilku osób – też prosiłbym o podanie, ile tam osób pracuje, bo jeśli jest to zautomatyzowana spalarnia, to tych miejsc pracy tam zbyt wiele być raczej nie może. Myślę, że zgodni są Państwo co do tego, żeby uczciwie sprawę wyjaśnić, żeby jedni i drudzy mięli prawo do tego aby powiedzieć, tam w istocie jest? Oczywiście uważam, że wszystko ma być dostosowane do wymogów i potrzeb mieszkających tam ludzi, bo oni są najistotniejsi i najważniejsi.”




Pan Łukasz Zbonikowski – Radny Rady Miasta:

„Panie Przewodniczący, Wysoka Rado, Drodzy Mieszkańcy.

Ja należę do tych radnych, którzy jako jeden z pierwszych zaczął alarmować, że lokalizacja tego zakładu jest zła i to z różnych przyczyn – z tych, o których już tutaj dzisiaj była mowa. Są to tereny rozwojowe. Buduje się tam wiele domów mieszkalnych. Tam jest teren zalewowy. Znajduje się tam park krajobrazowy. A nawet, gdyby ten zakład był w 100% bezpieczny i nie emitowałby żadnej bakterii, to i tak sama jego obecność powoduje, ze działki tracą tam na wartości, bo nikt ich nie będzie chciał ich kupować. Dzięki temu, że dotarłem w odpowiednim czasie, właściwie na ostatnią chwilę do mieszkańców Rybnicy, do Pana Bartczaka, to przywróconą stronę i sprawa ta jest jeszcze w toku. Ja co samego zakładu nie jestem aż takim przeciwnikiem, żeby w mieście Włocławku to nie powstawało, ponieważ to pewne korzyści ma. Ale, czy nie lepiej byłoby tego ulokować na terenach przemysłowych koło Anwilu, czy gdzieś, gdzie i tak takie zakłady uciążliwe są. To są tylko takie pytania. Ja wiem, że teraz wszystkie ciosy, obojętne czy są one merytoryczne, czy polityczne, idą na Prezydenta, ponieważ on administruje tym terenem. Ale proszę mi powiedzieć, dlaczego tyle instytucji, które nie podlegają Prezydentowi wyraziły od 2 lat pozytywne opinie na ten temat i podtrzymują te decyzje. Są to: Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska, Państwowa Inspekcja Pracy, Komenda Straży Pożarnej, Państwowa Inspekcja Sanitarna i Wydział Środowiska i Rolnictwa Urzędu Wojewódzkiego. Dlaczego te instytucje cały czas podtrzymują, że to jest wszystko bezpieczne. To nie wiem, jak to jest. Jest to pytanie do służb Prezydenta, albo do Firmy „Eko ABC”.”
Pani Ewa Błasiak – Radna Rady Miasta:

„Chciałam powiedzieć, ze ekonomia ekonomią, ale ja sama prowadzę przychodnię i sama muszę odprowadzić w odpowiednie miejsca nieczystności medyczne. Mam taką firmą, która te nieczystości wywozić do bardzo nowoczesnej spalarni na południe Polski. Płacę za to duże pieniądze. Sama byłabym zainteresowana stworzeniem takiego miejsca we Włocławku. Natomiast nie mogę się zgodzić na to, żeby ta spalarnia w zasadzie powstawała w centrum miasta, bo rozwój budownictwa naszego miasta idzie właśnie na wschód. Ta ekspansja rozwoju osiedli nowych jest zgodnie z pozwoleniem wszystkich urzędów i właśnie idzie w stronę wschodu. Natomiast lokalizację tej nie spalarni, tylko tej firmy – uważam za niestosowną. Jest to moim zdaniem niestosowne usytuowanie. Jeszcze chciałam powiedzieć, że ze względów zdrowotnych – że nie sprawdzone są te względy zdrowotne, gdyż toksyny, które działają – one działają bardzo powolnie, bardzo zdradliwie i nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co się stanie dalej z mieszkańcami, którzy będą zamieszkiwali w okolicach tych oparów?”




Pan Janusz Dębczyński – Radny Rady Miasta:

„Panie Przewodniczący, Wysoka Rado, Szanowni Państwo.

Chciałem powiedzieć tak: że ze wszystkich tych dokumentów, które mi przedstawiono wynika, że wszystkie służby inspekcje, jak gdyby bezwolnie wyrażały zgodę i podtrzymywały je. Chcę powiedzieć, że w takim układzie Pan Prezydent miał dość mocno związane ręce. Ja w szczególności chciałbym się zapytać, dlaczego Sanepid wydał to zintegrowane zezwolenie, skoro są takie zagrożenia. Ja również sobie przypominam, że w 1996 roku protestowałem tutaj, jako radny, przeciwko temu, żeby do Włocławka zwożono śmieci z Łodzi. Sprawa była wtedy w mediach dość głośna. Poparł ten mój protest również przewodniczący ówczesnej Komisji Ochrony Środowiska, obecny Pan Prezydent Władysław Skrzypek i to się udało zatrzymać. Chcę również Państwu powiedzieć, ze musimy podjąć konkretną decyzję i znaleźć konkluzję i wyjście z tej sytuacji. Skoro to inspekcje w ten sposób postępują to że służby Pana Prezydenta muszą wymusić na tych inspekcjach dotyczących ochrony środowiska, bądź naszego zdrowia, bo one zweryfikowały swoje decyzje, bo myślę, ze czynnik ekonomiczny jest tutaj mało znaczący, natomiast czynnik społeczny i czynnik zdrowotny jest zagrożeniem dla naszych mieszkańców. Chce powiedzieć, ze uporczywość pewnych służb, chociażby Starostwa Powiatowego we Włocławku doprowadziła do tego, ze pewien zakład, który zatruwał mieszkańców Brześcia i okolic został zmuszony do tego, by zainstalować odpowiednie technologie, by ta uciążliwość dla tych mieszkańców została wstrzymana I tam, jak sobie przypominam wcześniej, bo taka kiedyś była dyskusja na połączonych Komisjach Miasta i powiatu, były różne inspekcje weterynaryjne, sanepidu, ochrony środowiska. Wydawały one opinie pozytywne dla tego przedsiębiorstwa. Jednak w pewnym momencie po właśnie takich nasilonych protestach i działaniach podejmowanych przez Starostwo Powiatowe we Włocławku, zweryfikowały te swoje decyzje. Także myślę, że musimy zmierzając do konkluzji i podjęcia konkretnych kroków. Skore te inspekcje są odpowiedzialne za wydawanie zezwoleń to miasto w żadnym wypadku nie powinno wypłacać odszkodowań.”
Pani Marianna Chęsy – Radna Rady Miasta:

„Szanowny Panie Przewodniczący, Szanowni Państwo.

Po pierwsze mam pytanie do Pana Przewodniczącego, ponieważ po wystąpieniu Pana Prezydenta i po sprawozdaniu do wszystko się troszeczkę rozmyło. Czy w swoich wystąpieniach zadajemy również pytania dotyczące sprawozdania ?”
Pan Stanisław Wawrzonkoski – Przewodniczący Rady Miasta:

„Tak, ten punkt dotyczy całej informacji Pana Prezydenta.”


Pani Marianna Chęsy – Radna Rady Miasta:

„Wobec tego mam pytania do Pana Prezydenta.

Pierwsza sprawa, która by mnie interesowała. Pan Prezydent zaczął swoje wystąpienie dotyczące między innymi otwarcia sklepu. Jednak bardziej by mnie interesowało Panie Prezydencie: dwa razy zgłaszałam interpelację na temat oznakowania remontowanej trasy nr 1 na Krzywej Górze i nie otrzymałam odpowiedzi żadnej. Dlatego chciałabym zapytać Pana Prezydenta, czy tę odpowiedź to uzyskam już po zakończonym remoncie? – bo uważam, że oznakowanie takiej międzynarodowej drogi wg standardów europejskich jest także promocją miasta. Tam natomiast proszę mi wierzyć, zakrawa na wielkie szczęście, żeby w ogóle włączyć się do ruchu i żeby na tej trasie mogły swobodnie przejeżdżać samochody. To jest jedna sprawa, która mnie bardzo zaniepokoiła.
W swoich wystąpieniach Pan Prezydent mówił o możliwościach powstawania nowych ogródków jordanowskich. Panie Prezydencie. Miałam spotkanie z mieszkańcami z ulicy Wienieckiej w bloku socjalnym i występowałam w tej sprawie na piśmie do pana Prezydenta, żeby zwykły plac zabaw założyć dzieciom, które tam mieszkają. Tam mieszka 116 dzieci. Jedynym miejscem zabaw dla tych dzieci jest ogromny pojemnik a trudno jest mówić o dobrym wychowaniu, zachowaniu i o kształceniu dzieci, o zdrowiu dzieci, gdzie warunki są naprawdę poniżej krytyki a koszt placu zabaw nie jest aż tak wielki, skoro nas stać na kolejne ogródki jordanowskie. Dlatego bardzo proszę ponownie, byście Państwo zajęli stanowisko dotyczące ulicy Wienieckiej i bloku socjalnego i placu zabaw dla dzieci, bo mówi się, ze nie ma środków. Środki są na wszystko, tylko nie ma na to, na co uważam, że najbardziej jest potrzebne dla rozwoju wychowania i zachowania dzieci małych. Jest 116 dzieci na tej ulicy.

Jeśli chodzi o sprawę zakładu utylizacji, to zostało już bardzo dużo powiedziane, więc moja wypowiedź będzie bardzo krótka. Nie ma radnego Pana Micińskiego. Prawdą jest to, co powiedział, ze razem uczestniczyliśmy w konferencji prasowej dotyczącej tego zakładu. Jednak chcę przypomnieć, że wszyscy radni mięli takie zawiadomienia o konferencji i mięli uczestniczyć w tej konferencji. Ja dostałam zawiadomienie o konferencji do domu i uważam, że każdy z radnych takie zawiadomienie dostał i mógł uczestniczyć w tej konferencji. Jednak jest to sprawa każdego radnego z osobna. Chciałam się właśnie odnieść do radnego Pana Micińskiego, który mówił o kwestii ekonomicznej i zaczął tutaj troszeczkę straszyć radnych, ze to my będziemy odpowiadać za kwestie ekonomiczne dotyczące wydawania zezwoleń. Ja uważam, ze jest to nieprawdą dlatego, że zezwolenie na uruchomienie tego zakładu nie wydawali radni, tylko Pan Prezydent i służby. Więc jakim prawem radni mają tutaj odpowiadać za skutki złego działania Urzędu?”


Pan Ryszard Girczyc – Radny Rady Miasta:

„Panie Przewodniczący, Panie Prezydencie, Wysoka Rado.

Otrzymaliśmy taką stosunkowo bogatą informację o postępowaniu administracyjnym prowadzonym przez Prezydenta Miasta. Wysłuchaliśmy jednej strony, czyli tych, którzy są przeciw. Zaraz będziemy słuchali przedstawicieli firmy, która będzie przekonywała nas do tego, że zakład jest potrzebny, nieszkodliwy. Ja to wszystko rozumiem. Jednak Proszę Państwa. My prowadzimy debatę. W tej debacie chcielibyśmy mieć wszyscy pełną świadomość, na ile jesteśmy władni my radni – ja, jako radny chciałbym wiedzieć – na tym etapie, na etapie gdzie 25 lipca kujawsko – pomorska wojewódzka inspekcja ochrony środowiska zatrzymała, wstrzymała utylizację tychże odpadów. Ja chciałbym uzyskać od Pani Prawnik informację, na ile my radni jesteśmy władni na to, żeby wpłynąć na zmianę lub wstrzymać – czy ktoś się nas o to spyta? Czy w ogóle mamy to w swoich kompetencjach? – żeby tę debatę zakończyć jakimś konkretnym propozycją rozwiązania tegoż problemu – prawda? – żeby zakończyło się to konkretem.

Teraz Panie Przewodniczący prosiłbym o skierowanie zapytania do służb prezydenckich, o to, żeby wyjaśnili nam: Co my możemy i jak my możemy w tym zakresie zrobić i wpłynąć ?”


Pan Stanisław Wawrzonkoski – Przewodniczący Rady Miasta;

„Chciałbym jeszcze tutaj dodać pewną rzecz a mianowicie, ze Konwent zdecydował się skierować tę sprawę pod obrady Wysokiej Rady, po to, żeby mieć pełną informację o sprawie, która od dłuższego czasu bulwersuje mieszkańców mieszkających w pobliżu tego zakładu, ale także by wysłuchać racji przedstawicieli zakładu, przedstawicieli służb. Natomiast co do naszych kompetencji, to ja taki wniosek kieruję w adres Pani mecenas i bardzo proszę za jakiś czas, by Pani nas poinformowała o tym.”



Pani Danuta Gwizdalska – Radna Rady Miasta:

„Panie Przewodniczący, Panie Prezydencie, Szanowni Państwo.

Ja byłam na spotkaniu z Panem Prezydentem i z mieszkańcami Rybnicy w Szkole Nr 2. Na tym spotkaniu padła obietnica Pana Prezydenta, że poszuka innego miejsca na tę nową inwestycję, którą właściwie Pan Prezydent sam zadecydował o tym, żeby ją wprowadzić do naszego miasta. I na poprzedniej sesji Rady ja zapytałam się Pana Prezydenta, czy znalazł inne miejsce, żeby ten zakład przenieść. Otrzymałam odpowiedź, jaką otrzymałam – już nie będę tego komentowała, ale mieszkańcy Rybnicy naprawdę na spotkaniu z Panem Prezydentem, wszystkie fakty, które tutaj mówią poruszali. Mówili o tym, jakie to jest niebezpieczeństwo, że ochrona środowiska na pewno się na to nie zgodzi, ze oni tam mieszkają, że są działki na Rybnicy. Prosili Oni wręcz, żeby Pan Prezydent poszukał innego miejsca. Jak tutaj czytamy w tym piśmie nam danym – 14 kwietnia Wydział środowiska podtrzymuje zamierzenie inwestycyjne. To spotkanie było 27 kwietnia z mieszkańcami. Dnia 5 maja Samorządowe Kolegium Odwoławcze we Włocławku wystąpiło o przekazanie akt sprawy związanych z decyzją i w tym momencie trzeba było w jakiś sposób zatrzymać tę utylizację i przychylić się do prośby społeczeństwa.”
Pani Olga Krut – Horonziak – Radna Rady Miasta;

„Panie Przewodniczący, Szanowni Państwo.



Poruszę sprawę zdobywania środków zewnętrznych przez miasto. W swoim wystąpieniu Panie Prezydencie, był Pan oburzony, że Pan dostał tylko jeden dzień na złożenie informacji do Ministerstwa. Ja jestem bardzo, bardzo wieloletnim urzędnikiem i powiem Panu, że mnie by zajęła odpowiedź parę godzin a nie jeden dzień. Natomiast pan musi mieć jakieś specjalne terminy. Bardzo proste zapytania, bardzo proste odpowiedzi: Czy opracowano projekty techniczne? Czy wystąpiono o decyzję o warunkach i lokalizacji inwestycji? Czy zakupiono grunty pod inwestycję? Czy wystąpiono o decyzję o warunkach zabudowy? Na wszystko sądzę, ze Pan powinien odpowiedzieć – NIE!

To pismo obrazuje nam: Czy i w jaki sposób za Pana kadencji miasto jest przygotowane w ogóle do wielkich inwestycji, które sprowadzą duże pieniądze a tu się mówi o pieniądzach, rzędu dwadzieścia parę milionów euro. Stać natomiast Pana na dwadzieścia dwa miliony stadion. To miasto będzie potęgą stadionową, potęgą sportową. Oby rzeczywiście wyczynową a nie tylko stadionową. 22 miliony – niech sobie mieszkańcy miasta obejmą to własnym rachunkiem – jakie potrzeby są w mieście a nad czym tak naprawdę pracuje Urząd tego Miasta? – nie ma czasu w ciągu jednego dnia odpowiedzieć, ze nie ma przygotowanych żadnych pomysłów na inwestycje typu mieszkalnictwo, stare miasto, gdzie się wali i pali i podchodzi n już ten slums pod plac Wolności. Pan natomiast cały czas w wystąpieniu dzisiejszym nas karmi, jak to pięknie będzie we Włocławku, kiedy będziemy wszyscy kibicami. Otóż nie będziemy kibicami z chwilą, kiedy będziemy mieli takie a nie inne warunki. Teraz przejdę Panie Prezydencie do terenów wojskowych i poprzemysłowych. Przypomnę Państwu – może niektórzy z Państwa pamiętają, że za poprzedniej kadencji, z końcem kadencji był podpisany z chwilą, kiedy wojsko opuściło dwa wielkie obszary, bardzo dobre obszary do zagospodarowania i inwestowania przez miasto na potrzeby przy ulicy Żytniej i przy ulicy Kapitulnej - miasto podpisało list intencyjny z rektorem UMK o utworzenie tam wspólnie kampusu, filii UMK. To jest tak, jak gdyby nam ktoś podarował gwiazdkę z nieba. Rektor takiego Uniwersytetu o takiej randze, taki list intencyjny, podpisał. Wygrał Pan wybory na Prezydenta i bardzo szybko Pan ogłosił radnym, dociekliwym pytającym się, co dalej z tym pomysłem? - że wygrał Pan wybory na Prezydenta i bardzo szybko Pan ogłosił radnym, dociekliwym pytającym się, co dalej z tym pomysłem, że to po prostu się nie opłaca i bardzo szybko uzyskaliśmy informację, że Agencja Mienia Wojskowego, akurat tak się zdarza bardzo sympatycznemu Panu przedsiębiorcy, Panu Bosiowi, sprzedała cały obszar przy ulicy Kapitulnej. Natomiast przy ulicy Żytniej cały ten kompleks – wielokrotnie namawiałam i Pana i nie wywinie się Pan, ze nie ma nawet dokumentu z tych rozmów o złożenie do Agencji Mienia Wojskowego o ten obszar przy ulicy Żytniej, gdzie można było lokować wszelkiego rodzaju potrzeby miasta, począwszy nawet od mieszkalnictwa. Wielokrotnie słyszałam wypowiedzi, ze absolutnie to się nie opłaca. W ogóle w tym mieście się nie opłacało złożyć takiego wniosku do Agencji Mienia Wojskowego. Opłacało się to innym. Ten teren został praktycznie stracony i rozkupiony na szwalnię, na drogi, na jakieś inne potrzeby indywidualnych osób. Miasto dusi się z braku terenów. Jest kłamstwem mówienie, ze miasto ma wielkie tereny inwestycyjne do zaproponowania inwestorom zewnętrznym, którzy chcą tutaj lokować inwestycje. Jest to po prostu nieprawda. Przykład tych dwóch terenów jest najlepszym świadectwem, ze sympatyczni są inwestorzy, którzy znają Pana Prezydenta. Natomiast na zewnątrz nie mamy nic do zaproponowania miastu. Dlatego te wszystkie tereny po wojskowe i po przemysłowe, na które Unia Europejska w pierwszym rzędzie daje bardzo porządne pieniądze. Niestety – ale jeżeli chodzi o Włocławek – ominął nas i proszę tutaj nie tłumaczyć, że ktoś daje Panu 24 h. Jak się chce coś zdobyć, to się w ciągu 1 godziny daje odpowiedź. Pan nie mógł takiej odpowiedzi dać, ponieważ absolutnie miasto nie jest przygotowane do żadnej propozycji inwestycyjnej.

Następnie Panie Prezydencie chciałabym uzyskać dane o sylwetce zawodowej Pana Borkowskiego, bo samo nazwisko może mnie coś mówi, ale sądzę, że mieszkańcy mają prawo wiedzieć, kto będzie teraz zawiadywał Wydziałem Inwestycyjnym tym, który spotkał się z tak totalną krytyką przez trzy lata dotychczasowych starań o środki zewnętrzne.

Następna sprawa, którą poruszę to jest sprawa Alei Królowej Jadwigi. Parę miesięcy temu Komisja Rewizyjna złożyła sprawozdanie, zakończone określonymi wnioskami między innymi właśnie dotyczącymi personaliów i osoby, która prowadziła Wydział Inwestycji Ale był również wniosek skierowania do Najwyższej Izby Kontroli i ten wniosek został przegłosowany przez Radę. Dnia 17 czerwca Pan Przewodniczący był uprzejmy wystąpić do delegatury NIK. Ale ja tutaj ukłon do Pana Przewodniczącego mam głęboki za sposób opisu – w jaki sposób został ten wniosek przedstawiony. Otóż został przedstawiony nie tak, jak by to wypadało, że Rada Miasta przegłosowała skierowanie całego problemu inwestycyjnego do NIK. Otóż jest podane, ze podczas dyskusji Radny Piotr Tyrjan złożył wniosek, po zapoznaniu się z wynikami kontroli i powyższy wniosek uzyskał wymaganą przepisami większość. To jest 17 czerwca. Dnia 25 lipca jest odpowiedź – Delegatura przepracowana niezwykle planem pracy odmawia przeprowadzenia kontroli doraźnej. To pismo wpływa dnia 25 lipca. W tym czasie mamy spotkania, mamy sesje, jest sierpień, są dwukrotnie sesje. Ani Pan Przewodniczący, ani Pan Prezydent Skrzypek nie raczyli nas poinformować, jako radnych o odpowiedzi NIK.”
Pan Stanisław Wawrzonkoski – Przewodniczący Rady Miasta;

„A skąd to Pani zna? Przecież otrzymała z Biura Rady tę informację powieloną dla wszystkich radnych. Proszę używać wypowiedzi zgodnych z prawdą.”


Pani Olga Krut – Horonziak – Radna Rady Miasta:

„W zeszłym tygodniu zadzwoniłam z prośbą i z zapytaniem: Czy przyszła odpowiedź z NIK. Proszę Państwa.

Jeśli będziemy w ten sposób współpracować – mówię to szczególnie do mieszkańców, ponieważ nie raz są różnego rodzaju „psy wieszane” na radnych, to ja daję Wam dowody w jaki sposób radni otrzymują informację, ze nawet teraz jest pretensja, ze ja zadzwoniłam w zeszłym tygodniu i dostałam właśnie kopię odpowiedzi. A to jest bezwzględny obowiązek i Przewodniczącego Rady i Prezydenta Miasta poinformować nas. Mało tego, ja zarzucam Państwu, ze nie było monitorowania. Delegatura NIK i wszystkie organy będą zawsze zajęte. Natomiast staranie się o przeprowadzenie kontroli i monitowanie – Państwo mi tutaj nie dołączycie! Tu trzy razy powinno już być wystąpienie do NIK. Sama to z własnej autopsji znam! - że jak szef z Bydgoszczy Wenderlich odpowie raz, ze nie ma czasu, to występuje się do niego z lobbingiem trzy razy i znajduje czas.”
Pan Stanisław Wawrzonkoski – Przewodniczący Rady Miasta;

„Chciałbym wszystkim Paniom i Panom radnym powiedzieć i przypomnieć, że z chwilą uzyskania takiej odpowiedzi poleciłem Biuru Rady o niezwłoczne przekazanie tej informacji wszystkim radnym. Takową informację wszyscy radni otrzymali. Tylko praca radnego polega nie tylko na tym, żeby przyjść na sesję i zająć jak najwięcej czasu swoją osobą, tylko tak, żeby pracować. Sprawa była poruszana także na Konwencie, na którym Pani była i raczyła wyjść, bo nie odpowiadał Pani skład Konwentu. Funkcja wiceprzewodniczącego wymaga trochę więcej zaangażowania w prace Rady niż tylko występowanie bardzo krytyczne wobec wszystkich i wszystkiego na sesji.”



Pobieranie 0.62 Mb.

1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   14




©absta.pl 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna