I. częŚĆ obrad XXXIX sesji rady miasta włOCŁawek 05 września 2005 rok protokoł nr XXXIX / 05 z sesji rady miasta włOCŁawek odbytej w dniach


Pani Marianna Chęsy – Radna Rady Miasta



Pobieranie 0.62 Mb.
Strona4/14
Data29.04.2016
Rozmiar0.62 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   14

Pani Marianna Chęsy – Radna Rady Miasta:

„Chciałam tutaj powiedzieć jedno zdanie w odniesieniu do wypowiedzi Pani Krut – Horonziak. Skoro radna Pani Olga Krut – Horonziak wspomniała tutaj o źle sprecyzowanych wnioskach – być może źle, ja tego nie wiem, bo ja tego nie widziałam – to mam prośbę, by kopię tych wniosków przekazać radnym: Jak zostały sporządzone wnioski do NIK? – bo tak naprawdę, to my faktycznie nie wiemy, jak były napisane te wnioski. Czy jest taka możliwość, by przekazać kopie? Znamy odpowiedź, ze nie może być przeprowadzona kontrola, ale jak były sprecyzowane wnioski? – tego radni nie wiedzą.”


Pan Stanisław Wawrzonkoski – Przewodniczący Rady Miasta;

„Była to uchwała Rady. Jednak nie zaprzeczalne jest, ze inicjatorem tego wniosku w pracach komisji był radny Piotr Tyrjan. Jeżeli byłaby wola ze strony NIK, to na pewno by taką kontrole przeprowadził.”


Pan Gawrysiak – przedstawiciel mieszkańców obecnych z ramienia Społecznego Komitetu Troski o Rozwój Miasta i Regionu:

„Panie Przewodniczący.

My poruszamy tutaj różne aspekty lokalizacji zakładu utylizacji odpadów medycznych. Ja chciałbym zwrócić uwagę na jedno. Jest jeden najważniejszy aspekt, o którym mówił Pan Kwiatkowski, bo niektórzy argumentują, że zgodność z różnymi przepisami została uzgodniona z różnymi służbami. To są jednak rzeczy wtórne.

Jest tutaj jeden aspekt – najważniejszy. Z tym aspektem wiąże się to z czym my tutaj przyszliśmy. My możemy sobie tutaj porozmawiać o aspektach itd. każdy wyrazi swoje bóle i żale – to jest dobre, ponieważ rozładowuje to emocje. Jednak myślę, ze nie o to tu chodzi. Ja przedstawię konkretnie, czego mieszkańcy żądają od Rady ?

Tak, jako powiedział Pan Kwiatkowski Statut Miasta ustanawia obowiązek organu samorządu terytorialnego skonsultowania pewnych decyzji. Co to oznacza? Oznacza to, ze mieszkańcy tego miasta – społeczność tego miasta – zastrzegła sobie co do pewnych decyzji. Nie mam wątpliwości, że te konsultacje są obligatoryjne. Statut zastrzega obligatoryjne konsultacje w niektórych sprawach – zastrzegł to przez przedstawicieli, którymi Państwo jesteście. Państwo jesteście tym organem, który może dokonać legalnej wykładni tego przepisu, bo są wątpliwości. Niektórzy radni mówią, że te konsultacje były. Ja pragnę przypomnieć, ze sprawa konsultacji jest w fazie projektu i zajmuje się nią Rada Miasta. Tak więc nie mogło być konsultacji, ponieważ ta uchwała statuuje, czym właściwie są konsultacje. Nie mogło być czegoś w oparciu o coś, co nie istnieje. To jest chyba logiczne. My oczekujemy od Państwa., ze Państwo dokonacie legalnej wykładni, jako organ, który tworzył ten przepis: Czy konsultacje są obligatoryjne? – w moim przekonaniu są. Czy ta inwestycja zagraża środowisku? Paragraf mówi wyraźnie, że w sprawach lokalizacji inwestycji mogącej zagrażać środowisku przeprowadza się konsultacje. Teraz mniej ważne jest to, czy jest to zgodne z przepisami, czy nie zgodne z przepisami. Nawet, jeśli byłoby to zgodne z przepisami mieszkańcy, zgodnie z zasadą demokratyzmu, mogą to odrzucić – bo jest to kluczowa zasada. Zasada Demokratycznego Państwa Prawa to jest podstawa. W tym miejscu staje się nie istotne, czy sanepid orzekł, że jest to zgodne z prawem, czy też nie jest zgodne itd. Jeśli mieszkańcy powiedzą, że nie chcą tego mieć, to tego ma nie być a Prezydent musi się zapytać w drodze konsultacji – moim zdaniem tego nie zrobił. My oczekujemy, ze Państwo powołacie Komisję. Ja zaraz złożę wniosek o sesję nadzwyczajną i zapytam Przewodniczącego, w jakim terminie taka sesja może się odbyć, jeśli oczywiście wniosek jest zgodny z wymogami formalnymi. Będziemy chcieli, żebyście Państwo powołali Komisję i żebyście Państwo stwierdzili, czy rzeczywiście te konsultacje były obligatoryjne i czy rzeczywiście tutaj naruszono prawo miejscowe? – bo statut miasta jest prawem lokalnym. Dalsze postępowanie administracyjne pozostawcie odpowiednim osobom odpowiednim osobom. Ja myślę, ze mieszkańcy będą wiedzieli do kogo się zwrócić. Nie bawmy się we wszystkie aspekty, tylko skupmy się na tym. Tego oczekują mieszkańcy. Ja teraz składam na ręce Przewodniczącego wniosek o zwołanie sesji nadzwyczajnej. Chcę tutaj zapytać Przewodniczącego, bo Przewodniczący nam obiecał wcześniej, ze zostanie poddana na Konwencie Rady – i nie została.’
Pan Stanisław Wawrzonkoski – Przewodniczący Rady Miasta;

„Została poddana”


Pan Gawrysiak – przedstawiciel mieszkańców obecnych z ramienia Społecznego Komitetu Troski o Rozwój Miasta i Regionu:

„To przepraszam. Później mieliśmy obiecane, ze będzie to odrębny punkt w sesji – to nie jest jakiś odrębny punkt w sesji. Jest tam jakaś dyskusja. No, dobrze jest, jak jest. Dlatego składamy wniosek o zwołanie sesji nadzwyczajnej w tej sprawie. Ja myślę, że sprawa jest na tyle poważna, na tyle ważka dla społeczności lokalnej, ze sesja nadzwyczajna w tej sprawie powinna się odbyć.”


Pan Wojciech Kwiatkowski – Radny Rady Miasta:

„Ja chciałbym się odnieść do tej wypowiedzi. Tutaj poruszono Statut i ja chciałbym ten Statut zacytować.

Jest to Proszę Państwa bardzo ważna sprawa, ponieważ dla mieszkańców jest to bardzo ważne: Czy jest to obligatoryjnie, czy fakultatywnie?

Proszę Państwa.

W czasie pracy Komisji Statutowej przy wprowadzaniu poprawek – nie będę się chwalił kto to zgłosił – było zgłoszone, że powinno być napisane „winny być przeprowadzone”. Jest natomiast napisane, że „mogą być przeprowadzone”. Ja przeczytam całość: „W wypadkach przewidzianych ustawą oraz w innych sprawach ważnych dla miasta Włocławek, mogą być przeprowadzane na jego terytorium konsultacje z mieszkańcami. Przeprowadzenie konsultacji wymaga w szczególności...” Tu trzeba zwrócić uwagę, ze nie jest to obligatoryjne. Jednak piszemy, że „w szczególności”. Punkt trzeci „Lokalizacja inwestycji mogących stanowić zagrożenie dla środowiska i mieszkańców miasta.” Jest to w zasadzie ten punkt, który wymuszałby porozumienie pomiędzy władzami a mieszkańcami. Pisze, że „w szczególności mogą być”. Ja Prezydentowi zarzuciłem tutaj brak konsultacji. Nie muszą więc być. Ale ten punkt niejako wymusza te konsultacje.”
Pan Bartłomiej Kołodziej – Radny Rady Miasta:

„Panie Przewodniczący, Szanowni Państwo.

Myślę, że popełniliśmy błąd rozpoczynając łączną debatę nad sprawą zakładu utylizacji, która to spraw zgromadziła tak licznych mieszkańców ze sprawami innymi od ogródków jordanowskich przez personalia urzędników, po Królową Jadwigę. Dyskusja jest bardziej polityczna niż merytoryczna, bo to okres przedwyborczy. Skupmy się jednak nad zakładem utylizacji. Konieczny jest bilans ewentualnych zysków i strat a radni ciągle mają za mało informacji. Jakie mogą być zyski? – miejsca pracy. Ale ile tych miejsc pracy tak naprawdę? Dalej. Wpływy z tytułu podatków – w jakiej wielkości? Czy są to znaczące kwoty, czy też nie znaczące? Jakie mogą być straty? Zagrożenie dla zdrowia. W jakim stopniu? Mamy na Sali lekarzy. Nawet trzech obecnych na Sali lekarzy nie rozstrzygnie jednoznacznie w jakim stopniu jest to zagrożenie dla zdrowia? To powinna być jakaś ekspertyza bardziej pogłębiona.

Po drugie – skażenie środowiska. W jakim stopniu? Obniżenie wartości pobliskich działek – również w jakim stopniu? Konflikty społeczne, jakie nam ta sprawa zgotowała. Poza tym jakie byłyby ewentualne koszty, związane z zerwaniem umowy – będą?, czy nie będą? Chcemy to wiedzieć. Trzeba zrobić spokojnie, bez emocji ten bilans. Jeśli bilans będzie niekorzystny – no to nie ma co szukać innego miejsca dla tego zakładu – bo takie padały tutaj głosy – tylko po prostu trzeba pożegnać się z inwestorem i z tej inwestycji zrezygnować. Ale mamy za mało danych cały czas i dyskusja jest taka po prostu chaotyczna.”


Pan Robert Ogrodowski – Właściciel zakładu utylizacji „Eko ABC bis”;

„Proszę Państwa.

Ja jestem dyrektorem tego zakładu. Chciałbym powiedzieć jedną rzecz, zanim państwo zaczniecie podejmować jakiekolwiek decyzje to uważam, że należałoby się dosyć dokładnie zapoznać z problemem tego zakładu, z jego technologią. Przykładem tego są stwierdzenia między innymi Pani doktor, która powiedziała, ze podczas procesu będą wydobywały się toksyny. Jest to po prostu nieprawda. Tam po prostu nie będzie żadnych toksyn. Dlatego jest to przykład, ze aby rozmawiać na temat tej inwestycji, to trzeba przede wszystkim bardzo dobrze poznać proces technologiczny. Jest tutaj z nami Pan profesor Warchałowski, który za chwilkę w bardzo krótkich sformułowaniu przedstawi Państwu ten problem.

Przede wszystkim Proszę Państwa padają tutaj stwierdzenia, że to jest spalarnia. To nie jest żadna spalarnia Proszę Państwa. To jest zasadnicza różnica.

Jeden z Panów tutaj powiedział, że inwestycja została wstrzymana prze WIOŚ – nie dokończył tego twierdzenia - ze do momentu uzyskania pozwolenia zintegrowanego, które w tej chwili jest tworzone. Ze strony osób protestujących padały stwierdzenia, ze zakład pracuje po nocach, robi jakąś działalność, czy produkcję. Ja przed sobą trzymam pismo Głównego Inspektora Sanitarnego, Pana Andrzeja Trybusza, który nakazuje mi wykonać serię pięciu badań mikrobiologicznych przez Wojewódzki Sanepid z Bydgoszczy do tego, zęby zapoznał się z wynikami i zamieścić to pozwoleniu zintegrowanym. Ja nie mam innej możliwości zbadania tego.

Kolejna rzecz. Badania były przeprowadzone w obecności przedstawicieli Wojewódzkiej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej. To nie jest tak, że my robiliśmy sobie badania sami Proszę Państwa. Na to są dokumenty, które ja mogę Panu pokazać.

Także prosiłbym, abyście państwo bardzo dokładnie zapoznali się z technologią, bo próbujecie skreślać coś, co może przynieść ogromne korzyści a nie straty, jak tutaj niektórzy z Państwa mówią. Jeżeli będziemy postępowali w ten sposób, że będziemy blokowali każdą inwestycję we Włocławku, to w tym mieście nic nie zbudujemy. Dla nas, dla młodych ludzi nigdy nie będzie miejsc pracy. Ja w tej chwili nie mam aż takiej wiedzy na temat technologii utylizacji jak Pan prof. Warchałowski, którego bardzo proszę, żeby Państwu ten problem przedstawił.”
Pan prof. Aleksander Warchałowski:

„Szanowni Państwo Radni.



Chciałbym podzielić się pewnymi informacjami merytorycznymi. Zagadnieniami utylizacji, unieszkodliwiania odpadów medycznych, zajmuję się 20 – 25 lat. Początki tej utylizacji, które się pojawiły w Stanach Zjednoczonych, sięgają lat 50 – tych, 60 – tych, oparte były o procesy spalania, które popularnie nazywamy spalarniami. Pojawiające się przypadki emisji, dużej emisji dioksyn, furanu i innych substancji spowodowały, ze technologie te sukcesywnie są przymuszane z punktu widzenia ochrony środowiska, jak również ochrony zdrowia do pewnych działań ograniczających tę emisję. Chcę tylko Państwu dać przykład, że od lat 70 – jest 100 – krotne ograniczenie. Biorąc jednak pod uwagę ciągłe protesty mieszkańców przeciwko spalarniom, jak również badania, które wykazały, ze szczególnie przy spalarniach przyszpitalnych, ze jednak te dioksyny i furany, emitowane w procesach wysokotemperaturowego spalania – bo jest to około 1000 – 1100 stopni, powodują kumulowanie się dioksyn, przemysł był zmuszony do poszukiwania tych technologii alternatywnych. Tymi technologiami alternatywnymi, które zdecydowanie nie powodują tych emisji toksyn i bakterii, które to tutaj były poruszane i zanieczyszczeń, wynikających z procesu spalania są między innymi sterylizacja parowa, wysokotemperaturowa w głębokiej próżni, sterylizacja mikrofalami, podobnie jak w naszych kuchenkach mikrofalowych. Jest sterylizacja również oparta o jelenie wykorzystujące procesy tarcia do powstawania pewnej temperatury i jednoczesnego mielenia. Ten zakład utylizacji jest przykładem sterylizacji parowej Te sterylizatory parowe w tej chwili w Polsce pojawiły się od 3 – 5 lat w dużym zakresie w Europie od około 8 – 10, bo te procesy są dosyć nowe i młode w technologii, w technice. W Europie wydajności tych sterylizatorów zaczynały się od 100. W tej chwili w Niemczech takim sztandarowym sterylizatorem jest 600 kg / h. Niemcy opracowują technologię dla 1 tony, bowiem nie mają jeszcze przygotowania technicznego. Sprowadzony i zakupiony sterylizator w Stanach Zjednoczonych jest typowym urządzeniem pracującym tam od około technologicznie 15 – 10 lat. W tej wydajności od około 8 lat. Spełnia wszystkie warunki. To, co przedstawił Pan Ogrodowski w tym piśmie od głównego inspektora sanitarnego, dopuszczenie każdego urządzenia do unieszkodliwiania odpadów medycznych musi uzyskać taki atest głównego inspektora sanitarnego. To urządzenie uzyskało taki atest 2 lata temu albo 2,5 roku temu. Oparte było o analizę wyników badań, analizę technologii. Załącznikiem do wniosku był cały plik dokumentacji. Główny Inspektor Sanitarny mając świadomość, że urządzenie na naszym rynku jest stosunkowo nowe zalecił, żeby w okresie rozruchu technologicznego, bowiem wszystkie urządzenia techniczne większe od włączania pralki, czy lodówki musza taki rozruch technologiczny przechodzić, zalecił wykonywanie pięciu serii pomiarowych. W serii pomiarowej należy traktować nie jeden pomiar, tylko seria pomiarowa może obejmować 3,5 pomiarów jednostkowych. Te pomiary były prowadzone w okresie maj – lipiec . Z uwagi na protesty mieszkańców zostały one wstrzymane. Nie mniej jednak można powiedzieć, że 95% badan zostało wykonanych. Te badania wykazują jedno. Z punktu widzenia ochrony atmosfery wielkości emisji zanieczyszczeń dotyczą substancji na poziomie śladowym z technologii. Jedyne substancje, które się pojawiają w ilości mierzalnej, to są to substancje ze spalania oleju opalowego w kotłowni, w których wszyscy spalamy. Jeśli chodzi o skład ścieków, to wszystkie ścieki kondensat odprowadzamy do kanalizacji sanitarnej, również w celu sprawdzenia, co będzie z ewentualnymi odciekami? Zostały sprawdzone odcieki po wysypaniu dwóch worków zutylizowaniem ich karczerem, jak jest w instrukcji postępowania i zbadamy skład tych odcieków, który ewentualnie poszedłby do kanalizacji deszczowej. Parametry podane w badaniach wojewódzkiej stacji sanitarno – epidemiologicznej w Bydgoszczy potwierdzają. W zakresie hałasu były prowadzone badania ale jeszcze bez urządzenia podajnikowego i wykazują dotrzymanie norm na granicy działki. Tak więc nie mówimy tutaj o przekroczeniach bliskiej zabudowy. Wymagania dla tego typu inwestycji są tego typu, ze to wszystko musi spełniać wymagania na granicy działki. Patrząc na same technologie, chciałbym powiedzieć o sobie dwa słowa.

Ja byłem członkiem Państwowej Rady Sanitarno - Epidemiologicznej przy Ministrze Zdrowia. W chwili obecnej ona nie egzystuje. Podobnie byłem wiceprzewodniczącym Komisji Nadzoru Zapobiegawczego przy Głównym Inspektorze Sanitarnym. Wykładam na uczelni prawie 27 lat. Prowadzę zajęcia. Ja chciałbym powiedzieć tylko, że moje wypowiedzi nie są oparte ani po stronie inwestora ani po stronie mieszkańców. Ja się z mieszkańcami spotkałem chyba dwukrotnie. Raz oficjalnie a raz przy okazji spotkania konferencyjnego i mieszkańcy znają moje zdanie. Ja powiedziałem, ze jestem w stanie przyjechać rok, dwa po instalacji i odpowiedzieć w tych kategoriach. Jestem przekonany o swojej słuszności. Chce również powiedzieć, ze biorąc pod uwagę to, ze nie jest to spalarnia i całkiem inny proces, to szukanie i poszukiwanie tego czarnego, czy czerwonego luda, definiowanie go w spalarni jest bardzo problematyczne. Odbieram to w kategorii pewnego czasu naszych spotkań okresu przedwyborczego. Myślę, ze wiele tu wystąpień Państwa radnych spełniło cel, któremu miało to wystąpienie służyć. Natomiast jeśli chodzi od strony, to co powiedział Pan radny Miciński, odpowiadam: rozpatrujmy to z punktu widzenia formalno – prawnego poza aspektem, który poruszył przed chwilą mój przedmówca, reprezentujący społeczeństwo. Z punktu widzenia formalno – prawnego postępowania administracyjnego, chcę powiedzieć, jako autor operatu raportu oddziaływania na etapie warunków zabudowy i na etapie pozwolenia na budowę, ze nie było ulg Mogę uczciwie powiedzieć, że Wydział Architektury mimo, że opinie zarówno Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego jak i Urzędu Wojewódzkiego, bo ta inwestycja się zakwalifikowała do zaopiniowania przez Wydział Ochrony Środowiska. Postępowanie było dosyć ciężkie albo bardzo uciążliwe. Natomiast patrząc z punktu widzenia etyczno – moralnego, częściowo mogę potwierdzić podział, który Pan radny Miciński powiedział. Nie ma tylko tego elementu etycznego, bo nie ma tego czarnego luda – i tu jest problem. Natomiast od strony społecznej na ten temat nie będę się wypowiadał, ponieważ nie umiem w tej sprawie zabrać głosu. Tu z jednej strony jestem z mieszkańcami, bo mam świadomość, ze im ceny działek spadły. Natomiast raz jeszcze powiadam, żeby się nie obawiali tych strasznych zagrożeń mikrobiologicznych, czy tym podobnych. Chce powiedzieć, ze w chwili obecnej mieszkańcy odeszli już od tych zagrożeń wirusów i bakterii – prawdopodobnie te informacje dotarły. Ale gdyby nawet wnioskowali, to chcę powiedzieć, ze każde zarażenie się wymaga pewnej intensywności a więc emisji tych zanieczyszczeń i wrót otwarcia i wrót dotarcia. Jeśli w naszym społeczeństwie, gdzieś na tej Sali biegają jakieś wirusiki HIV, nie świadczy to o tym, ze od razu się nimi zarazimy. Musimy te wrota otworzyć – taka jest akurat sugestia. Ja zaproponowałem w kwietniu, czy w maju na spotkaniu z mieszkańcami, aby powołali swojego eksperta, mojego adwersarza, ze wystąpimy i zapoznamy się wzajemnie ze swoimi pracami i wystąpieniami. Nadal o to apeluję, jeśli jest to możliwe w ramach rady o powołanie takiej społecznej, czy samorządowej ekspertyzy. Ze swej strony oferuję swoją obecność na zamkniętym posiedzeniu i dyskusji. Dyskusja bowiem na ten temat nie skończy się wcześniej niż za 3 – 6 godzin. Tym chciałbym zakończyć swoje wystąpienie.”
Pan Piotr Tyrjan – Radny Rady Miasta:

„Ja mam pytanie do Pana profesora.

Panie Profesorze.

Oczywiście, co do samej formy sterylizacji, jaką tutaj Pan profesor przedstawił, to jako technologię bardzo niebezpieczną. Natomiast to, co niepokoi mieszkańców i nas, to jest to sprawa przed sterylizacją – czyli jak do zakładu dociera materiał niebezpieczny. Jak jest w całej tej technologii zabezpieczony odpad niebezpieczny zanim dostanie się do sterylizatora, bo po sterylizacji jest już odpadem bezpiecznym.

Pozostaje także drugie pytanie zasadnicze. Co z tym odpadem później się dzieje? - to też nas interesuje. Ja tu wrócę do mojej poprzedniej wypowiedzi, gdzie mówiłem o tej wstępnej umowie pomiędzy firmą a zakładem w Machnaczu, który jak gdyby pozwalał na uruchomienie całej tej inwestycji, bo wiadomo było bez miejsca do składowania trudno byłoby taką inwestycję rozpocząć. Tutaj wiadomo, że dyrektor Saniko nie działa w próżni, bo Prezydent jest dla niego jak gdyby organem nadzorczym. Jest tutaj pytanie: Czy tutaj było współdziałanie w tym zakresie? Czy już w 2003 roku w lutym było zielone światło dla tego zakładu, o czym my żeśmy nie wiedzieli? Jednak jest to uboczny wątek. Natomiast chciałbym wiedzieć o zabezpieczeniu odpadu niebezpiecznego.”
Pan prof. Aleksander Warchałowski:

„Proszę Państwa.

Odpady są gromadzone w szpitalach i w prywatnych jednostkach służby zdrowia i odbierane przez inwestora w tym przypadku i przewożone do samochodu – chłodni. Ten samochód – chłodnia w dużych ośrodkach stoi podłączony do energii elektrycznej i jest cały czas chłodzony aby nie było namnażania się ewentualnych mikroorganizmów – bakterii, wirusów, grzybów. Chcę powiedzieć, że zakwalifikowanie odpadów medycznych do niebezpiecznych, nie wynika z ich chemicznej uciążliwości a medycznej. W związku z powyższy, odpady te są tam przechowywane a logistyka jest zakładu, przedsiębiorstwa taka, że magazyny i składowiska są na prasie. Tak, a i w przemyśle w tej chwili nie budujemy już magazynów takich, jak każda fabryka miała masę magazynów, tylko przyjeżdżają. Na placu rozładunkowym ma być również podłączony.

W technologii są zaplanowane dwa przenośniki . W tej chwili tych przenośników nie ma. Badania akustyczne, które były przeprowadzone z moim udziałem przez kolegę z instytutu techniki budowlanej, w okresie to było w maju, oczekuję że będą doszacowane – jest to uciążliwość. Podawane na przenośniki odpady idą do hali, którą mieszkańcy znają i załadowywane są do koszów, które potem na szynach są wprowadzane do tego sterylizatora, bo ten sterylizator jest o dużych wymiarach. Natomiast odpady po, są już nie niebezpieczne i również będą załadowywane bezpośrednio na samochód, celem ich wywiezienia. Jeśli chodzi o Saniko, to działania każdego inwestora są takie, żeby poszukać składowiska jak najbliżej, bo są najmniejsze koszty. Natomiast przyjmują te odpady i mają kwalifikacje na przyjęcia odpadów Wałbrzych, Radom, Konin. Rolą inwestora było poszukiwanie takiego składowiska jak najbliżej, bo n każdy optymalizuje koszty, czy maksymalizuje zysk - na tym polega przedsiębiorczość. W związku z tym nie widzę tutaj. Ja rozpatruję przy pozwoleniu zintegrowanym i rozmawiałem już z Panem Ogrodowskim przy ostatnim pobycie podczas pomiarów emisji zanieczyszczeń razem z Wojewódzką Stacją, zęby się zastanowić, żeby w ścianie spróbować zrobić taką bramę o poduszkach gumowych, żeby samochód się cofał i była jedna kubatura samochodu.. To jest taki pomysł, który wyczytałem w niektórych rozwiązaniach. Nie wiem, jak się na to zapatrzy inwestor.”


Pan Janusz Dębczyński – Radny Rady Miasta:

„Panie Przewodniczący, Wysoka Rado.

Po wysłuchaniu tych wszystkich wystąpień myślę, ze nam radnym przydałaby się wizyta w tym zakładzie. Sądzę, że taki wniosek, który składam teraz formalnie po wystąpieniu naszych gości, proszę poddać pod głosowanie a termin sobie uzgodnimy. Oczywiście wizytacja ta byłaby z udziałem mieszkańców.”
Pan Paradowski – mieszkaniec Włocławka:

„Panie Przewodniczący, Panie Prezydencie, Wysoka Rado, Drodzy Mieszkańcy.



Staję przed Państwem, jako członek Społecznego Komitetu Troski o Rozwój Miasta i Regionu we Włocławku, aby przedstawić nasze stanowisko, jak i stanowisko mieszkańców, zamieszkujących w sąsiedztwie zakładów Eko – Bis, mającego utylizować materiały medyczne i weterynaryjne, zaliczane do odpadów niebezpiecznych. Uważamy, że wydana przez Prezydenta Miasta Włocławka Władysława Skrzypka decyzja wyrażająca zgodę na powstanie, uruchomienie i eksploatację zakładu utylizacji odpadów niebezpiecznych, naruszyła obowiązujące przepisy prawa z mocy którego na mocy art. 58 par.1 i 2 Kodeksu Cywilnego w związku z art. 10 i 11 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 roku prawo ochrony środowiska Dz.U. nr 62 poz.627 jest nie ważna i nie podlega ochronie prawnej. Wnioskodawca ubiegający się o wydanie decyzji na budowę uruchomienie i eksploatację zakładu utylizacji odpadów niebezpiecznych, nie posiadał pozwolenia zintegrowanego, które ma priorytetowe znaczenie dla ochrony środowiska. Dowodem na ten fakt jest pismo z dnia 28 czerwca 2005r. – znak WIOŚ Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska delegatura we Włocławku, skierowany do Pana Jerzego Barczaka, zamieszkującego przy w/w zakładzie. Dlaczego zatem Prezydent Miasta Władysław Skrzypek nie mając podstaw prawnych wydaje pozytywną decyzję firmie EKO ABC BIS ? Co się za tym kryje? Niekompetencje urzędników, czy inne przesłanki? Innym dowodem na złamanie prawa przez Prezydenta Miasta Władysława Skrzypka przy wydaniu przedmiotowej decyzji jest pismo Przewodniczącego Rady Miasta z dnia 20 lipca 2005r., skierowane do Społecznego Komitetu Troski o Rozwój Miasta i regionu, z którego dowiadujemy się, że Rada Miasta nie przeprowadziła debaty i nie podjęła uchwały w sprawie budowy zakładu utylizacji odpadów niebezpiecznych. Powstanie Zakładu Utylizacji Odpadów Niebezpiecznych winno znaleźć się w planie Ochrony Środowiska, uchwalonym przez Radę, zgodnie z art. 18 ustawy o ochronie środowiska. Ponieważ Rada Miasta takiego programu nie uchwaliła, świadczy o tym, że Prezydent Miasta Pan Władysław Skrzypek przez samowolę wydał pozytywną decyzję firmie Eko ABC Bis z naruszeniem prawa. W/w przepisy prawa, których złamania dopuścił się Prezydent Władysław Skrzypek nie są jedynymi. Wymienić tu należy inne przepisy zawarte w ustawie Prawo ochrony środowiska do złamania których doszło przy wydaniu przedmiotowej decyzji, jak art. 32, stanowiący o obowiązku konsultacji ze społeczeństwem w postępowaniu w sprawie ochrony środowiska. Art. 73 ust. 3 i 4 zabraniający budowy zakładów stwarzających zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi w granicach administracyjnych miasta. Przez kilka tygodni z rzędu w miesiącu lipcu i sierpniu 2005r. w dniach pełnienia dyżurów przez radnych w Urzędzie Miasta. mieszkańcy z ulicy Rybnickiej, Kotlarskiej i okolic wraz z członkami Społecznego Komitetu usiłowali zainteresować radnych problemem utylizacji odpadów niebezpiecznych oraz łamaniem prawa przez Prezydenta Władysława Skrzypka. Z przykrością stwierdzam, że nieliczni radni podzielali pogląd wyrażany przez mieszkańców i członków Komitetu. Wśród nielicznych radnych – i tutaj przepraszam, ponieważ nie miałem tutaj takiej informacji jak na sesji – naszym zdaniem na wyróżnienie zasługują poprzez pozytywną postawę wobec mieszkańców zasługuje Pan Tyrjan, który wobec przekazanych przez obecnych na spotkaniu informacji, już wcześniej wniósł do Przewodniczącego Rady wniosek o przeprowadzenie debaty. Nie znamy przesłanek, dlaczego Przewodniczący Rady Miasta nie odniósł się do wniosku radnego? Nie znamy także przesłanek, dlaczego Przewodniczący Rady Miasta oszukał obecnych na wspólnym spotkaniu z mieszkańcami i członkami Komitetu ? - Panie Przewodniczący. Zobowiązał się Pan podczas naszego spotkania, że w czasie Konwentu przewodniczących klubu, będzie omawiany wniosek o zbadanie przez Komisję rewizyjną Rady Miasta, zgodności z przepisami prawa wydanej przez Prezydenta Miasta, decyzji. Tego wniosku w porządku obrad Konwentu Pan nie wprowadził.”


1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   14


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna