Ilona rokosz



Pobieranie 56.73 Kb.
Data10.05.2016
Rozmiar56.73 Kb.




ILONA ROKOSZ

PROCESY TABLOIDYZACJI MEDIÓW

SŁOWA-KLUCZE

media, tabloidyzacja, faktoid, infotainment, synopticon





ABSTRAKT

Wychodząc od rysu historycznego i krótkiej charakterystyki tabloidów przejdę do tezy głoszącej, iż zjawiska tabloidyzacji nie należy łączyć jedynie z prasą. Nasze dzisiejsze społeczeństwo jest przesiąknięte językiem skandalu, tendencją do trywializacji kwestii ważnych, wkraczaniem w życie prywatne osób publicznych oraz innymi zjawiskami, które wcześniej wydawały się charakterystyczne jedynie dla taniej prasy niskiej jakości. Dziś nie tylko w mediach, ale i w dyskursie publicznym, czy w świadomości ludzi zarysowuje się nowy trend, zdolny przenikać głęboko do wszystkich sfer życia społecznego.W celu zarysowania tła teoretycznego zjawiska tabloidyzacji odwołam się między innymi do koncepcji Neila Postmana, Pierre’a Bourdieu oraz Zygmunta Baumana.



Wstęp
Niniejsza praca ma za zadanie dokonać szerokiej analizy procesu tabloidyzacji. Po pierwsze, w kontekście historycznym, ma ukazać konkretne momenty dziejowe w rozwoju mediów, które przyczyniły się do powstania tabloidyzacji. Po drugie, w aspekcie teoretycznym, ma dać podstawy analizy socjologicznej w odniesieniu do teorii Neila Postmana, Zygmunta Baumana i Pierre’a Bourdieu. Po trzecie wreszcie, w wymiarze praktycznym, ma pokazać przykłady tabloidyzacji z polskich mediów. Po czwarte zaś, ma zawierać element aksjologiczny, a więc próbę oceny zjawiska.

Tezą wyjściową jest tutaj stwierdzenie, że media podlegają procesowi tabloidyzacji (ze szczególnym naciskiem na liczbę mnogą w wyrazie media). Chciałabym udowodnić, że cechy, które wcześniej wydawały się typowe jedynie dla taniej prasy niskiej jakości, dziś charakteryzują prawie cały świat mediów. Poczynając od gazet, przez programy telewizyjne, aż do stron internetowych napotykamy te same formy przyciągania uwagi, specyficzny nacisk na rozrywkę i skandal, trywializację kwestii ważnych, a także tendencję do podglądania innych i wkraczanie w ich życie prywatne. Wszystkie wymienione cechy uznaję za elementy charakterystyczne procesu tabloidyzacji.

Na wstępie należy także wyjaśnić dlaczego owa analiza pomija radio. Otóż moim zdaniem elementem niezbędnym procesu tabloidyzacji jest operowanie obrazem. Tabloidyzacja musi odwoływać się do zmysłu wzroku po to, aby szybko i skutecznie przyciągać naszą uwagę oraz wpasować się w cechy współczesnego świata. Zarówno gazety, telewizja jak i Internet spełniają ten warunek.
Prasa, czyli pierwotne pole rozwoju tabloidyzacji

Historia tabloidyzacji sięga końca XVIII wieku. Wtedy to po raz pierwszy na pomysł zastosowania dużych tytułów w prasie wpadł w 1788 roku John Walter - właściciel dziennika „The Times”. Do dziś ich stosowanie jest jedną z cech charakterystycznych tabloidów. Walter także jako pierwszy umieścił reklamy na pierwszej stronie gazety. Prawdziwą rewolucją w świecie mediów okazała się jednak tak zwana „penny press”, czyli tania prasa masowa, przypominająca dzisiejsze małoformatowe gazety popularne. Trend ten został zapoczątkowany w 1833 roku przez „The New York Sun”. Była to gazeta skierowana do klasy robotniczej, prezentująca tematykę lekką i łatwą w odbiorze. Ponadto podawane w niej wiadomości często udramatyzowano czyniąc z nich prawdziwie sensacyjne wieści opatrzone chwytliwymi tytułami. „The New York Sun” zasłynął także z wykorzystania tak zwanych „paper boys” – wykrzykujących owe sensacyjne tytuły ulicznych sprzedawców gazet (Bajka 2008: 129-130).

W tym miejscu warto zwrócić uwagę na inną cechę charakterystyczną tabliodów,
a mianowicie wielość zdjęć i ilustracji. Okazuje się, że pierwsza reprodukcja fotografii miała miejsce w gazecie „The New York Daily Graphic” w 1880 roku. Podążając dalej szlakiem historycznym powstania tabloidów natrafiamy na tzw. „żółtą prasę” („yellow press”), a więc gazety adresowane do prostego czytelnika. Sama nazwa zaś pochodzi od drukowanego żółtą farbą komiksu „The Yellow Kid”, który w sposób humorystyczny prezentował życie
w slumsach. Inna ciekawostka historyczna powiązana z tabloidami to pojawienie się
w Stanach Zjednoczonych dziennikarzy-skandalistów („muckers”), który zajmowali się opisem zbrodni i skandali z udziałem amerykańskich bogaczy w gazecie Wiliama Hearsta „San Francisco Examiner”. Była to gazeta piętnująca i opisująca kalifornijskie ciemne sprawki i niejasne układy miejscowej władzy oraz demaskująca postępy szefów wielkich firm (Bajka 2008: 138-142).

Pod koniec XIX wieku znaleźć możemy wyczerpujący przepis na stworzenie tabloidu. Tutaj pozwolę sobie zacytować słowa Murilla Goddarda: „Kilka krótkich informacji, parę sensacji lub też podwójne strony z przesadnymi pseudonaukowymi doniesieniami w tonie sensacyjnym, plus tej samej objętości reportaże o budzących grozę przestępstwach, do tego kilka stron ze świata teatru i variete z silnym zaakcentowaniem nóżek kobiecych, rady dla młodych dziewcząt i zakochanych, a ponadto sport, plotki towarzyskie i na koniec dodatki


z komiksami” (Bajka 2008: 143-144). Zaskakująco aktualne do dnia dzisiejszego.

Logika kształtowania się cech dzisiejszego tabloidu począwszy od końca wieku XVIII wygląda następująco: jeśli naszym głównym celem jest zysk, a więc sprzedanie jak największej ilości egzemplarzy, musimy dotrzeć do masowego odbiorcy. Stąd też podstawowymi atrybutami tabliodów są niska cena i szeroki krąg odbiorców z różnych warstw społecznych. Aby jednak potencjalny czytelnik zwrócił uwagę na naszą gazetę musimy przyciągnąć jego uwagę poprzez takie elementy graficzne jak duże krzykliwe tytuły, stosowanie mocnych kolorów (głownie żółtego i czerwonego) oraz wielkich ilustracji przy małej ilości tekstu. Kiedy już przyciągniemy uwagę czytelnika i kupi on naszą gazetę niezbędne wydaje się dostosowanie języka, jakim pisane są artykuły oraz poruszanej tematyki do poziomu odbiorcy (Rokosz 2009) (w praktyce obie te sfery ulegają prymitywizacji1). Jak radził Pulitzer „pisz tak, żeby rozumiała Cię Twoja służąca”(Bajka 2008: 138). Język jest więc prosty, a tematyka dotyczy życia przeciętnych ludzi, wydaje się wręcz, że tabloidy odkryły istnienie życia codziennego, tym samym je nobilitując. Jednocześnie dziennikarze poszukują skandali i afer, pozwalają sobie na zatarcie granic między życiem prywatnym a publicznym i przysłowiowe wchodzenie z butami w prywatność innych. Niestety często podają także informacje niesprawdzone i nieprawdziwe (Bajka 2008: 158).

Przyjrzyjmy się bliżej przykładowi z polskiej prasy. Jedną z najlepiej sprzedających się gazet w Polsce jest istniejący od 2003 roku „Fakt”, który osiąga jednorazowy nakład nawet 700 tys. Egzemplarzy (Ratuszniak 2009). W trakcie analizy na pierwszy rzut oka wysuwają się elementy graficzne charakterystyczne dla tabloidów tzn.: tytuły zajmujące do ¾ strony, przewaga ilustracji nad tekstem oraz mocne kolory. Do tego niska cena (za jeden egzemplarz zapłacimy mniej niż 2 zł) i tematyka skoncentrowana na życiu celebrytów (przykładowe tytuły artykułów z tej dziedziny to: „Połomskiego wkurzył terrorysta” (Fakt 2010a), „Wojciechowska: Podróże zniszczyły mi twarz” (Fakt 2010b), „Crawford gorąca jak nigdy” (Fakt 2010c), polityków („Tak pije Oleksy” (Fakt 2010d), „Tak Kazio pokochał Isabel” (Fakt 2010e), „Oto próżniacze życie ministra” (Fakt 2010f)) lub zwykłych ludzi („Strzelali do Jezusa i Maryi!” (Fakt 2010g), „Szok! 9-latka urodziła dziecko” (Fakt 2010h), „W mózgu pękł jej cewnik. Umierała 10 dni!” (Fakt 2010i). Język skandalu i sensacji dominuje w całej gazecie.

Wydaje się jednak, że tabloidyzacja ulega rozszerzeniu i obecnie dotyczy nie tylko klasycznych tabloidów, ale także codziennych gazet opiniotwórczych. Zarówno szata graficzna, jak i przyciągające tytuły oraz skandaliczne tematy stają się „chlebem powszednim” takich gazet jak Rzeczpospolita, czy Gazeta Wyborcza. Przyglądnijmy się zgodnie z przedstawionym powyżej schematem paru przykładom. Dziennikarze Rzeczpospolitej piszą o katastrofie rządowego samolotu pod Smoleńskiem: „Kontrolerzy wpadli w panikę?” (Rzeczpospolita 2010a), „Kontrolerzy też popełnili błędy?” (Rzeczpospolita 2010b) oraz „Kto okradł ofiarę katastrofy?” (Rzeczpospolita 2010c). Podają więc wiadomości, które brzmią sensacyjnej, ale wbrew wymogom etyki dziennikarskiej, nie zostały sprawdzone i stanowią jedynie domysły. Postępują zgodnie z prawami rynku mediów, według którego ten, kto pierwszy poda sensacyjną wiadomość może liczyć na największe zyski. Gazeta Wyborcza podaje tym czasem, że „Skauci mogą być tylko hetero” (Gazeta Wybrocza 2010a), „Call center Kaczyńskiego nie działa. Ktoś ukradł telefony” (Gazeta Wybrocza 2010b), a „ Chilijczycy w meczu z Hiszpanią - tańczyli i popełnili popisowe samobójstwo” (Gazeta Wyborcza 2010c). Na szczególna uwagę zasługuje tutaj szata graficzna – jaskrawe kolory, duże tytuły i fotografie. Ostatni wspomniany artykuł posiadał na przykład oprócz zdjęć z meczu także graficzne przedstawienie ustawienia na boisku, z kolorowymi koszulkami zamiast zawodników.



Tabloidyzacja telewizji

Dziś medioznawczy są pewni, że proces tabloidyzacji dotyka nie tylko prasę. Następnym medium, które należy, więc poddać analizie jest telewizja. Moim zdaniem za przełomowy pod tym względem można w przypadku Polski uznać rok 1997. Wtedy to ruszyła stacja TVN oraz jej sztandarowy program „Fakty”, wzorowany na amerykańskich programach informacyjnych. Opierał się on na zupełnie nowej formule, wprowadzając m.in. komentarze prowadzącego, elementy dramaturgii i sensacji, a także lżejszy sposób przedstawiania informacji. „Fakty” zrewolucjonizowały rynek medialny. Począwszy od 2004 roku nową formułę przejmują także inne programy tj. „Panorama” i „Wiadomości”. W ten sposób powstaje „faktoid”, czyli informacja „faktopodobna”, oparta o koncepcję informacyjnego show (Guzik 2005). Inną generalną tendencją jaką można zaobserwować w polskiej telewizji jest dominacja funkcji rozrywkowej (entertainment) nad innymi zadaniami TV i to we wszystkich gatunkach oraz formach telewizyjnych.

Jak stwierdza Neil Postman w swojej książce „Zabawić się na śmierć” środki komunikowania nie są tylko technicznymi urządzeniami do przenoszenia różnych treści, ale każdy z nich wywiera swoisty wpływ na orientacje intelektualne, sposoby opisywania rzeczywistości i wrażliwość ich użytkowników, a także na charakter publicznego dyskursu oraz całą kulturę. Telewizja zastępuje racjonalny dyskurs wszechogarniającą rozrywką. Problem polega nie na tym, że telewizja przedstawia nam rozrywkowe treści, ale na tym, że wszelka tematyka przedstawiana jest jako rozrywka. Postman twierdzi, że telewizja jawi się jako ideologia, która narzuca styl życia, układ stosunków między ludźmi i ideami. Jego zdaniem prowadzi to do sytuacji, w której telewizja wypacza naszą koncepcję programów informacyjnych, politycznej debaty, myśli religijnej, itp.(Postman 2005). W efekcie mamy do czynienia z powstaniem interesującej hybrydy, w której zaciera się granica między informacją a rozrywką, czyli tzw. infotainmentem. Jak podsumował to Tadeusz Jagodziński dla miesięcznika „Znak”: „świat "poważnych programów informacyjnych" i świat "rozrywki" zlewały się w jedno” (Jagodziński 2002).

W tym miejscu warto zarysować tło teoretyczne takiego stanu rzeczy. Pierre Bourdieu w swojej najnowszej książce pt. „O telewizji. Panowanie dziennikarstwa” dokładnie wyjaśnia fenomen tabliodyzacji telewizji. Należałoby zacząć od prostej obserwacji autora na gruncie francuskiego systemu społeczno-kulturowego. Zauważa on bowiem, że początek telewizyjnego serwisu informacyjnego we Francji jest poświęcony wynikom mistrzostw


w piłce nożnej, klęskom żywiołowym lub też najbardziej anegdotycznym i zrytualizowanym aspektom życia politycznego, co w efekcie tworzy polityczną pustkę i redukuje to, co się dzieje na świecie do anegdot lub plotek (Bourdieu 2009: 83). Telewizja nie dotyka żadnej istotnej sprawy, nie pokazuje tego, co powinna, a jeśli już pokazuje to, w taki sposób, że czyni to błahym i niezgodnym z rzeczywistością. Ponadto posługuje się sensacją (scoop, faits divers), spektakularnością, dramatyzmem i wyolbrzymianiem znaczeń (Bourdieu 2009: 42-45).

A wszystko po to, aby dotrzeć do jak najszerszej rzeszy odbiorców. Telewizja ma być narzędziem umasowienia, ma niwelować różnice i homogenizować widzów (Bourdieu 2009: 65). Stąd zdaniem Bourdieu wynika „dzisiejsza populistyczna spontaniczność i demagogiczna uległość wobec ludowego gustu”. Dominującym paradygmatem w telewizji jest program typu talk-show ukazujący skrawki życia oraz będący okazją do emocjonalnego obnażania, który może zaspokoić potrzebę podglądactwa i ekshibicjonizmu (Bourdiue 2009: 79-80). Kluczowe w teorii Bourdieu jest stwierdzenie, że w mediach panuje dyktatura oglądalności i telemetrii. (Bourdieu 2009: 54), która z kolei prowadzi do uniformizacji i banalizacji oferty telewizyjnej (Bourdieu 2009: 46). Osobiście odwołałabym się tutaj do wcześniej już przeze mnie wspomnianej chęci zysku oraz do procesów urynkowienia mediów. Pogoń za masowym odbiorcą wynika bowiem bezpośrednio z procesów komercjalizacji mediów.

W celu lepszego zobrazowania zjawiska tabloidyzacji telewizji posłużę się przykładem stacji TVN 24. Jest to najchętniej oglądany kanał tematyczny w Polsce (TNS OBOP 2009). W roku 2009 także jedno z najczęściej cytowanych mediów w Polsce – zazwyczaj w odniesieniu do ciekawostek, kultury, sztuki i rozrywki oraz działalności policji i przestępczości (Ratuszniak 2010). Oglądając TVN 24 dowiemy się m.in., że „Egipt oszalał” (TVN24 2010a), „Burmistrz złapał złodzieja, a policji uciekł” (TVN24 2010b), „Sikorski po zabiegu ma usztywnione kolano” (TVN24 2010c) oraz, że „Nadzieja jest suką” (TVN24 2010d). Jeśli zaś zdecydujemy się na poniedziałkowy program publicystyczny Sekielskiego i Mrozowskiego „ Teraz my” okaże się również, że „Polacy jedzą chemię”(TVN24 2009f), „Krupa spowiada się z krzyża i nagości” (TVN24 2009g), a agent Tomek próbował uwieść Weronikę M. (TVN24 2009h). Tematyka, często dotycząca życia prywatnego, niewiele odbiega więc od tego, co przeczytać można we wcześniej omawianej gazecie „Fakt”. Podobnie jak we Francji za wiadomość dnia można uznać sukcesy i porażki sportowe („Małysz znowu wielki” (TVN24 2010e), Mistrzostwa Europy
w Piłce Ręcznej). Jednocześnie ciągle widoczne na ekranie czerwone i żółte paski z napisami „z ostatniej chwili”, bądź „na żywo” do złudzenia przypominają tytuły z tabloidów. Dodatkowo ton i komentarze prowadzących nie pozostawiają widzowi złudzeń, że ma do czynienia z informacją niezwykłą.

Inny przełomowy moment w rozwoju telewizyjnej tabloidyzacji to pojawienie się programów realisty show, a więc takich, które stawiają człowieka w sytuacji kryzysowej,


a następnie poddają obserwacji jego zachowania. Za najsłynniejszą produkcję z cyklu reality show należy uznać program „Big Brother”, który w Polsce został po raz pierwszy wyemitowany w 2001 roku. Ówczesna przewodnicząca Rady Etyki Mediów wydała oświadczenie stwierdzające, że „Big Brother” to niedopuszczalna ingerencja w ludzką prywatność i intymność (Godzic 2005). Wydaje się, że program ten nie tylko potwierdził nadrzędną rolę funkcji rozrywkowej telewizji, ale także pozwolił na zupełne zamazanie granic między tym, co prywatne i publiczne.

Stąd wynika także popularność programów typu „kulisy”. Twórcy telewizacji śniadaniowej i informacyjnej nie ukrywają obecności licznych realizatorów, operatorów, kabli, czy słuchawki w uchu. W programach stricte rozrywkowych, takich jak na przykład kulisy „Tańca z gwiazdami”, chętnie pokazywane są przygotowania do programu, gdzie gwiazdy bez makijażu popełniają błędy, potykają się, wygłupiają i zabierają kamerzystę, aby towarzyszył im w prywatnych sytuacjach z dnia codziennego. Wszystko to w służbie rozrywki i walki o widza.

Co ciekawe Zygmunt Bauman uznaje realisty show za model współczesności. Ma on być oparty na modelu spektaklu, w którym dla uczestników reszta świata pozostaje niewidoczna. Jak pisze: „miliony oczu mogą naraz przyglądać się tajemnicom cudzych sypialń”. Towarzyszy temu mnogość emocji, obserwujemy zdarzenia, które podniecają, fascynują, szokują, wzburzają, ekscytują i irytują. Bauman zwraca także uwagę na pewien przymus jakim jest w realisty show rytuał publicznej spowiedzi (Bauman 2008).

Internet jako nowy obszar tabloidyzacji

Ostatnie medium jakie chciałabym zanalizować pod kątem tabloidyzacji to Internet. Występuje tutaj zjawisko nawiązujące do idei realisty show, gdzie użytkownicy mogą się nie tylko pokazywać, ale i podglądać. Chodzi mianowicie o portale społecznościowe (takie jak nasz-klasa.pl, fotka.pl, czy facebook.pl) i ich niesłabnącą popularność. Jak podają wyniki Megapanelu z lipca 2009 roku nasza-klasa nadal może liczyć na ponad 11mln użytkowników (Gontarek 2009), a Facebook prawie 6mln (Rzeczpospolita 2010d), gdzie swoje konta mają nie tylko „przeciętni” obywatele, ale także i naczelni polscy politycy, aktorzy i piosenkarze (m.in. Bronisław Komorowski, Anna Dymna, czy zespół Feel).

Ponadto jeśli wziąć pod uwagę dowolny portal horyzontalny (wp.pl, onet.pl, czy interia.pl), a więc z definicji wielotematyczny, szybko przekonamy się jak wiele ma on cech wspólnych z tabloidem. Większość informacji na stronie głównej dotyczy życia gwiazd, są one także najsilniej eksponowane poprzez fotografie i pogrubione tytuły. Twarz gwiazdy pojawia się w prawie wszystkich wyróżnionych działach tematycznych, tzn.: Polecane/ Warto zobaczyć, Rozrywka, Społeczność, Styl życia, Facet, Kobieta, Plotki, Sport, Telewizja Internetowa. Równocześnie rekordy popularności biją tzw. portale plotkarskie (pudelek.pl, pomponik.pl, kozaczek.pl) obnażające szczegóły z życia celebrytów. Zgodnie z modelem przyciągania i utrzymania uwagi, który nota bene pozwala mediom na osiąganie zysku z widowni, ważniejszy od treści, jakie pojawia się na tych stronach, jest sam fakt bycia znanym (Aronson 1994).

W tym miejscu warto zarysować jeden z możliwych mechanizmów wyjaśniających fenomen tabloidyzacji. Można powiedzieć, że starożytność była cywilizacją spektaklu. Miała za zadanie udostępnić wielkiej masie ludzi oglądanie niewielkiej liczby przedmiotów. Stąd licznie występujące w antyku świątynie, cyrki i teatry (Foucault 1993: 235-272). Następnie pojawił się panopticom i jego nadrzędny cel dostarczenia niewielu osobom, a nawet jednemu człowiekowi, natychmiastowego wglądu w masę ludzi. Przekształcona została sytuacja, w której wielu obserwowało nielicznych, w sytuację, gdy to nieliczni obserwują wielu. Należałoby więc za Zygmuntem Baumanem zadać pytanie: „Czy po epoce panopticonu jest jakieś życie?”. Bauman analizując współczesne społeczeństwo dochodzi do wniosku, że wraz z nieustannym rozwojem środków masowego przekazu przeszliśmy do innego okresu rozwoju ludzkości, synopticonu, który charakteryzuje się częściowym powrotem do cywilizacji spektaklu (Bauman 2008).

Owej trzeciej epoce nazwę nadał norweski socjolog prawa Thomas Mathiesen. Twierdzi on, że podglądanie ma naturę globalną. Dziś czynność oglądania odrywa patrzących od lokalnej rzeczywistości, nie wymaga stosowania przymusu, ale kusi. Znów wielu ogląda nielicznych, ci nieliczni zaś, zdaniem Mathiesena, to sławy należące do świata polityki, spotu, nauki, rozrywki lub po prostu specjaliści od informacji. Bauman wspomina nawet o kulcie celebrity, który stanowi, jego zdaniem, warunek płynnej nowoczesności. Celebrity to osoba znajdująca się na ustach wszystkich, powszechnie znana i, podobnie jak niegdyś męczennicy i bohaterowie, scalająca rozproszone zbiorowości ludzkie. W ten sposób powstają wspólnoty skupione wokół idoli, ale urojonych, luźnych, kruchych i ulotnych (Bauman 2008).

Zakończenie

Na koniec pozwolę sobie wprowadzić element subiektywny i zastanowić się jak można, czy też jak należy, oceniać tabloidyzację. Tomasz Goban – Klas mówi wprost o prymitywizacji języka oraz tematyki prezentowanej w mediach. Zupełnie jasne jest także stanowisko Pierre’a Bourdieu – choć media działają pod przykrywką demokratyzacji tabloidyzacja jest ich jawną banalizacją, która dodatkowo oddziałuje negatywnie na wszelkie inne pola kulturowe obniżając ich poziom. Bourdieu nawołuje do walki z takim stanem rzeczy lub co najmniej do próby jego negocjowania (Bourdieu 2009). O wiele trudniej jest ocenić jak tabloidyzację postrzega Zygmunt Bauman. Myślę, że odnosi się do niej dosyć neutralnie, jako do kolejnego procesu zachodzącego w ponowoczesności, który musi być obiektem obserwacji i analizy socjologa.

Osobiście widzę zarówno ciemną, jak i jasną stronę tabloidyzacji. Ta druga polega na wyjściu naprzeciw oczekiwaniom człowieka współczesnego – ciekawskiego konsumenta wrażeń, który żyje w świecie przepełnionym informacją, a jednocześnie lubi być uwodzony przez media. To także wyjście do przeciętnego widza/ czytelnika/ użytkownika, który przez lata mógł czuć się pomijany w ofercie medialnej kierowanej do elity (bogatej, wykształconej i szukającej obiektywnych informacji). Ciemna strona tabloidyzacji polega zaś na tym, że teraz to owa wyżej wspomniana „elita” może mieć problem ze znalezieniu dla siebie odpowiedniej prasy, programu telewizyjnego, czy strony Internetowej. Homogenizacja mediów jest szczególnie dotkliwa dla klas wyższych i średnich, którym sama rozrywka niestety nie wystarczy. Dla nich z pewnością tabloidyzacja stanowi synonim zakaźnej choroby, która zaraża i pożera coraz to nowe media.

BIBLIOGRAFIA

Aronson E., Wilson T. D., Aker R. M. (1994) Psychologia społeczna, Wyd. Zysk i S-ka, Poznań.

Bajka Z. (2008) Prasa codzienna w USA i Europie w XIX i na początku XX wieku, w: Zbigniew Bajka, Historia mediów, Wyd. Towarzystwo Słowaków w Polsce, Kraków, str. 129 -130, 138 -144, 158.

Bauman Z. (2008) Celebrity, Reality show, Synopticon, Czy po epoce panopticonu jest jakieś życie?, w: (red.) Mateusz Halawa, Paulina Wróbel, Bauman o popkulturze. Wypisy, Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne, Warszawa.

Bosacki M., Skauci mogą być tylko hetero, „Gazeta Wyborcza”, http://wyborcza.pl/1,75477,8065704,Skauci_moga_byc_tylko_hetero.html (26 czerwca 2010a)

Bourdieu P. (2009) O telewizji. Panowanie dziennikarstwa, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa, str. 42 – 83.

„Fakt”,, Połomskiego wkurzył terrorysta, http://www.efakt.pl/Polomskiego-wkurzyl-terrorysta,artykuly,63384,1.html (3 luty 2010a).

„Fakt”,, Wojciechowska: Podróże zniszczyły mi twarz, http://www.efakt.pl/Wojciechowska-Podroze-zniszczyly-mi-twarz,artykuly,63374,1.html (3 luty 2010b).„Fakt”,, Crawford gorąca jak nigdy, http://www.efakt.pl/Crawford-goraca-jak-nigdy,artykuly,63431,1.html (3 luty 2010c).

„Fakt”,, Tak Kazio pokochał Isabel, http://www.efakt.pl/Tak-Kazio-pokochal-Isabel,artykuly,63316,1.html (3 luty 2010d).

„Fakt”,, Strzelali do Jezusa i Maryi!, http://www.efakt.pl/Strzelali-do-Jezusa-i-Maryi-,artykuly,63472,1.html (3 luty 2010e).

„Fakt”,, Szok! 9-latka urodziła dziecko, http://www.efakt.pl/Szok-9-latka-urodzila-dziecko,artykuly,63467,1.html (3 luty 2010f).

„Fakt”,, W mózgu pękł jej cewnik. Umierała 10 dni!, http://www.efakt.pl/W-mozgu-pekl-jej-cewnik-Umierala-10-dni-,artykuly,63449,1.html (3 luty 2010g).

Foucault M. (1993) Panoptyzm, w: Michael Foucault Nadzorować i karać, Wyd. Biblioteka ALETHEIA, Warszawa, str. 235 -272.

„Gazeta Wyborcza”, Call center Kaczyńskiego nie działa. Ktoś ukradł telefony, http://wyborcza.pl/Polityka/1,103835,8064068,Call_center_Kaczynskiego_nie_dziala__Ktos_ukradl_telefony.html (25 czerwca 2010b).

Gmyzs C., Kto okradł ofiarę katastrofy?, „Rzeczpospolita”, http://www.rp.pl/artykul/460202,490589.html (7 czerwca 2010c).

Godzic W. (2005) „Big Brother, czyli flirt telewizji z rzeczywistością”, [w:] (red.) Wiesław Godzic, 30 najważniejszych programów TV w Polsce, Wydawnictwo Trio, Warszawa. Gontarek Krzysztof, Megapanel: Lipiec 2009 - najpopularniejsze witryny tematyczne , http://di.com.pl/news/28846,0,Megapanel_Lipiec_2009_-_najpopularniejsze_witryny_tematyczne.html (15 wrzesień 2009).

Guzik K. (2005) Rewolucja Faktów i niusycyzacja telewizji, w: (red.) Wiesław Godzic, 30 najważniejszych programów TV w Polsce, Wydawnictwo Trio, Warszawa.

Jagodziński T. (2002) Przekleństwo info-rozrywki, „Miesięcznik Znak, nr 561.

Kazikiewicz M., Kowalczyk A., Tak pije Oleksy, „Fakt”,http://www.efakt.pl/Tak-pije-Oleksy,artykuly,63399,1.html (3 luty 2010).

Łęczek B., Oto próżniacze życie ministra, „Fakt”, http://www.efakt.pl/Oto-prozniacze-zycie-ministra,artykuly,63298,1.html (3 luty 2010).

Postman Neil (2002) Zabawić się na śmierć: Dyskurs publiczny w epoce show-businessu, Wyd. Muza, Warszawa.

Ratuszniak B., Instytut Monitorowania Mediów: Rzeczpospolita znów najbardziej opiniotwórcza, http://media2.pl/badania/61032-rzeczpospolita-znow-najbardziej-opiniotworcza.html (11 styczeń 2010).

Ratuszniak B., Związek Kontroli Dystrybucji Prasy: Sprzedaż Dziennika ciągle spada, http://media2.pl/badania/50926-zkdp:-sprzedaz-dziennika-ciagle-spada.html (20 marzec 2009).

Rokosz I. (2009) fragment niepublikowanego referatu pt. „Tabloidyzacji polityki” wygłoszonego 24 maja 2009 roku podczas I Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej „Media w Polsce – IV, czy I władza?”.

„Rzeczpospolita”, 5-6 mln użytkowników Facebooka w Polsce?, http://www.rp.pl/artykul/414808.html (4 stycznia 2010d).

„Rzeczpospolita”, Kontrolerzy wpadli w panikę?, http://www.rp.pl/artykul/489708_Kontrolerzy_wpadli_w_panike_.html (5 czerwca 2010a).

„Rzeczpospolita”, Kontrolerzy też popełnili błędy?, http://www.rp.pl/artykul/2,486250.html (28 maja 2010b).

Stec R., 2010. Chilijczycy w meczu z Hiszpanią - tańczyli i popełnili popisowe samobójstwo, „Gazeta Wyborcza”, http://www.sport.pl/sportGW/1,91756,8066975,MS_2010__Chilijczycy_w_meczu_z_Hiszpania___tanczyli.html (26 czerwca 2010c).

TNS OBOP, Rynek telewizyjny w 2008 roku – podsumowanie, http://www.tns-global.pl/centrum/archiwum_raportow/2009/2009-01#6366 (27 styczeń 2009).

TVN 24, Egipt oszalał, http://www.tvn24.pl/2305341,28385,0,0,1,wideo.html (3 luty 2010a).

TVN 24, Burmistrz złapał złodzieja, a policji uciekł, http://www.tvn24.pl/0,1641475,0,1,burmistrz-zlapal-zlodzieja--a-policji-uciekl,wiadomosc.html (3 luty 2010b).

TVN 24, Sikorski po zabiegu ma usztywnione kolano, http://www.tvn24.pl/12690,1641388,0,1,sikorski-po-zabiegu-ma-usztywnione-kolano,wiadomosc.html (3 luty 2010c).

TVN 24, Nadzieja jest suką, http://www.tvn24.pl/26086,1641082,0,1,nadzieja-jest-suka,wiadomosc.html (3 luty 2010d).

TVN 24, Małysz znowu wielki, http://www.tvn24.pl/0,1641472,0,1,malysz-znowu-wielki-a-teraz-juz-tylko-igrzyska,wiadomosc.html (3 luty 2010e).

TVN24, Polacy jedzą chemię, „Teraz my”, http://www.tvn24.pl/8952,1,terazmy.html (14 grudnia 2009f).

TVN24, Krupa spowiada się z krzyża i nagości, „Teraz my”, http://www.tvn24.pl/12690,1632548,0,1,krupa-spowiada-sie-z-krzyza-i-nagosci-chodzilo-o-halas,wiadomosc.html (7 grudnia 2009g).

TVN, Próbował mnie uwieść, „Teraz my”, http://www.tvn24.pl/8098,1,terazmy.html

(19 października 2009h).



1 Określenie Tomasza Gobana-Klasa

www.palimpsest.socjologia.uj.edu.pl nr 1, październik 2010




Pobieranie 56.73 Kb.





©absta.pl 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna