Infotainment: informacja rozrywka manipulacja



Pobieranie 75.6 Kb.
Data09.05.2016
Rozmiar75.6 Kb.




w: Książka. Biblioteka. Informacja. Między podziałami a wspólnotą, Kielce 2007, s. 447-461

Oleg Leszczak, Swietłana Leszczak

INFOTAINMENT: INFORMACJA – ROZRYWKA – MANIPULACJA

(stereotypy kulturowe i językowe społeczeństwa informacyjno-konsumpcyjnego)
Ludzkie doświadczenie ma wymiar dwoisty – jest to relacja pomiędzy zmysłową a umysłową działalnością człowieka. We wszystkim, z czym mamy do czynienia w naszym doświadczeniu, co odczuwamy i rozumiemy, nawet w podstawowych momentach doświadczenia, dotyczących działalności fizycznej, przedmiotowej, znaczącą dla nas jest nie materialna forma rzeczy, a to jak je odbieramy i pojmujemy, tj. ich strona znaczeniowa, inaczej mówiąc informacja.

Funkcja informacji w trakcie przekształcenia tradycyjnego społeczeństwa najpierw w industrialne, a potem w informacyjno-konsumpcyjne uległa istotnej zmianie.

Doświadczenie ludzkie schematycznie można zobrazować w postaci kuli składającej się z sześciu segmentów, z których każdy symbolizuje samodzielną dziedzinę życia: trzech realnych (życie codzienne, ekonomiczne i społeczno-etyczne) oraz trzech wirtualnych (nauka, sztuka i filozofia). Rola informacji w doświadczeniu realnym jest niższa, niż w życiu wirtualnym. W społeczeństwie tradycyjnym życie skupia się przede wszystkim na problemach witalnych (na życiu codziennym), produkcyjnych (na życiu ekonomicznym) oraz na zbiorowo-etycznym tradycyjnym spędzaniu wolnego czasu (obrządki religijne, święta, rozrywka zbiorowa). W miarę ewolucji tradycyjnego społeczeństwa w stronę industrializacji ekonomia i polityka zaczynają dominować nad życiem codziennym. W społeczeństwie informacyjnym wirtualne dziedziny zaczynają przenosić swe cechy na dziedziny życia realnego1.

Regulacja życia społeczno-etycznego (polityka, opinia publiczna, wypoczynek, rozrywka) miała w społeczeństwie tradycyjnym przeważnie energomaterialny charakter, tj. władza była realizowana przede wszystkim poprzez przemoc fizyczną. Z czasem energomaterialne środki perswazji stopniowo się zastępuje środkami perswazji informacyjnej – ideologiczną propagandą i polityczną agitacją. Spory i konflikty pomiędzy państwami, narodami, warstwami społecznymi i grupami etnicznymi stopniowo przekształcają się, z jednej strony, w tzw. dyskurs polityczny, który prowadzą elity w środkach masowego przekazu, a z drugiej – w informacyjne sterowanie (albo inaczej mówiąc, w manipulację semiotyczną). Media w epoce industrialnej, zwłaszcza w tzw. społeczeństwach demokratycznych czy otwartych, wykreowały się na czwartą władzę (obok parlamentu, władzy wykonawczej i sądownictwa). Jednakże rozwój mediów na tym nie poprzestał. W społeczeństwie informacyjno-konsumpcyjnym, gdzie informacja stała się głównym artykułem konsumpcji masowej i jednocześnie głównym środkiem produkcji, media stopniowo pochłaniają działalność wszystkich trzech władz i przebierają na siebie ich funkcję. Praca władz państwowych staje się medialnym show (translacja wszystkich posiedzeń sejmu w stylu reality show, codzienne liczne konferencje prasowe działaczy politycznych, polityczne wydarzenia sprowadzają się wyłącznie do afer i politycznych skandali). O swoich prawach i obowiązkach większość obywateli dowiaduje się nie z konstytucji i ustaw, lecz z gazet i telewizji (i niekoniecznie ta informacja koreluje z prawem obowiązującym). Media prowadzą własne śledztwa, urządzają tzw. prowokacje dziennikarskie, domagają się zmian gospodarczych i politycznych, czasem wręcz sterują procesami społecznymi albo nawet je inicjują i kreują. Wreszcie media nierzadko wydają werdykty i wyroki informacyjne na długo przed sądem i jeszcze przed postawieniem zarzutów przez prokuratury.



Zasadniczo nowa strategia politycznej perswazji epoki informacyjnej stała się przyczyną zmiany charakteru nie tylko dziedziny życia społeczno-etycznego, ale wszystkich jego dziedzin. Najważniejszymi cechami społeczeństwa informacyjno-konsumpcyjnego są wirtualizacja, globalizacja przestrzeni informacyjnej, mediatyzacja i mitologizacja życia, upotocznienie informacji społecznej, synergetyzacja przestrzeni społecznej oraz konsumeryzacja dziedziny informacyjnej. Głównym medialnym narzędziem tendencji panujących w społeczeństwie informacyjno-konsumpcyjnym jest infotainment (czyli połączenie informacji i rozrywki w celu osiągnięcia maksymalnego zaspokojenia potrzeb konsumenta: od INFOrmation + enterTAINMENT)2.


  1. WIRTUALIZACJA ŻYCIA

W czasach epoki industrialnej zadaniem polityka lub jego doradcy do spraw reklamy politycznej było wyolbrzymienie pozytywnych stron polityka czy partii i ukrycie lub zatuszowanie stron negatywnych. Współcześni kreatorzy obrazu politycznego nie ozdabiają obiektu, lecz tworzą go. Można tylko się dziwić, że jeszcze istnieją rzeczywisty Bush, Putin czy Kaczyńscy. W naszych czasach to już mogłyby być postaci rysowane na komputerze. Współczesne medialne skandale polityczne najczęściej oparte są albo na wydarzeniach fikcyjnych, albo na wydarzeniach czysto dyskursywnych – czyli na tym, co kto komu powiedział. Życie polityczne nieomal całkowicie zostało pozbawione czynów i faktów stricte realnych. Wiek informacyjnej konsumpcji wyniósł na szczyt osoby politycznego imagemakera oraz specjalista od public relations. Wcześniej komunikat medialny mógł być albo ukryty, albo subiektywnie zinterpretowany. Teraz może być nie tylko zupełnie przekłamany, ale nawet wymyślony przez tzw. technologa politycznego. Z sztuki do polityki przenika zjawisko fikcji narratywnej w postaci tzw. symulakrów – znaków bez pokrycia w rzeczywistości. Bardzo często za pojęciem politycznego symulakru stoi zwykła mistyfikacja, zarówno energomaterialna, jak i informacyjna. Wśród najbardziej znanych politycznych symulakrów można wymienić takie jak reaganowski „Imperium zła”, gorbaczowski „Pierestrojka”, bushowski „Boeing 757”, który jakoby uderzył w Pentagon 11 września 2001, „iracka broń masowego rażenia” pochodzącego ze słynnego brytyjskiego Dodgy dossier Alastaira Campbella, z wojny w Iraku pochodzi również symulakr „cudowne wyzwolenie szeregowej Jessici Lynch”, cały szereg wydarzeń w Jugosławii, Gruzji, Rumunii, na Ukrainie, w Kirgizji oraz niedoszłych wydarzeń w Azerbejdżanie, które można określić mianem „kolorowych rewolucji”. Najnowszy symulakr polityczny, aktywnie podtrzymywany przez światowe koncerny farmaceutyczne, to – „ptasia grypa”. Swoje symulakry spłodził też polski dyskurs polityczny. Są to, na przykład, tajemnicze „Olin” i „Bolek”, słynna „lista Wildsteina”, „Centrum Wypędzonych”, „rura pod Bałtykiem”, „grupa trzymająca władzę” „korupcyjna propozycja”, „mafia paliwowa”, „IV Rzeczpospolita”, „POPiS” „Premier z Krakowa”, „upoważnienie Cimoszewicza”, „dziadek w Wehrmachcie”, „pakt stabilizacyjny”, „SamoPiS”, „amnestia maturalna”, „lustracja Gilowskiej” etc. Wszystkie te wydarzenia i afery wywołały dużo medialnego szumu, ale żadne z nich nie zostało doprowadzone do realizacji albo rozwiązania problemu, znaczna część, natomiast, była zwykłym medialnym bublem).

Wirtualizacja życia społecznego nabrała ogromnych rozmiarów. Trwa totalne oznakowanie numeryczne obywateli (w Polsce to PESEL i NIP). Już na poważnie rozpatrują się projekty chipowania ludzi (na początku dzieci i niepełnosprawnych, później wszystkich). Wirtualizacja ogarnęła wszystkie sfery rozrywki społecznej (gry komputerowe, interaktywna telewizja, digitalizacja muzyki i obrazów, wirtualna komunikacja na czatach i na forum internetowym, wirtualne biblioteki, wirtualne książki, wirtualna prasa, przesyłanie wirtualnych kartek, kwiatów i prezentów). Szczytem epoki informacyjnej konsumpcji w dziedzinie życia publicznego stała się cyberreligia i jej elektroniczne usługi – „wirtualne msze” (przez TV oraz w trybie real time – na stronie www Watykanu), „wirtualne spowiedzi” (przez mail lub on-line), „postawienie wirtualnej świecy w cerkwi”, „wirtualne cmentarze3.

Zresztą wirtualizacja nie jest wyłączną tendencją społeczno-polityczną. Dotyczy ona totalnie wszystkich dziedzin realnego życia4. Wirtualizacja gospodarki i rynku przejawia się we wzroście roli czynników informacyjnych, takich jak papiery wartościowe, waluta, indeksy giełdowe. Jądro gospodarki zostało przeniesione w dziedzinę wirtualną: np., finanse, bankowość, ubezpieczenia, biznes reklamowy, konsulting, marketing, PR, logistyka, wzornictwo etc. Moda z dziedziny sztuki i kultury przenika do dziedziny gospodarki i życia zawodowego. Język ekonomii przekształca się z racjonalno-praktycznego w emocjonalno-rozrywkowy czy sportowy: grać na giełdzie, gracze nie walczą z trendami, rekordowe poziomy, czarny scenariusz, na parkiecie zrobiło się trochę nerwowo etc. Jakość i pożyteczność towaru lub usługi, solidność i niezawodność przedsiębiorcy stopniowo odchodzą na drugi plan, ustępując funkcji image (wizerunku biznesmena, biura, modnego wyglądu artykułu lub nawet modnego artykułu, usługi czy marki). Wzrasta rola brandingu (popularyzacji semiotycznych wartości towaru, usługi i firmy – nazwy, marki, logo, kształtu i rodzaju opakowania, reklamowych kolorów i dźwięków, rysunków etc.) i pozycjonowania (ustalenia i określenia swego informacyjnego miejsca na rynku). W pojęcie ceny towaru obok trzech tradycyjnych składników (wartości obiektywnej, subiektywnej i rynkowej) dołączył czwarty składnik – „obraz wartości” (za dobrze pozycjonowane marki – brandy płacimy o wiele więcej – czasem do 10 razy – niż za identyczne nie znane nam artykuły). „Artykuł to to, co się sprzedaje, brand – to, co się kupuje”. Najdroższe światowe brandy na 2005 rok (w mld. $)5 to Coca-Cola – 67, Microsoft – 60, IBM – 53, Nokia – 26, Marlboro – 21, Hewlett-Packard – 18, Gillette – 17, Samsung – 15, Pepsi i Nescafe – po 12, Sony i Nike – po 10, Canon – 9, Ikea i Siemens – 7, L´Oreal – 6, Philips, Xerox, Wrigley’s, Avon, Colgate i rosyjski Билайн – po 5, Kodak, Nestle, Danone, Adidas, Rolex i rosyjski MTC– po 4. Najdroższy polski brand na czerwiec 2004– TP S.A. (3.8 mld .zł.).

Wirtualizacja jest zasadniczym chwytem infotainmentowym. Wyróżnimy tutaj dwa zjawiska:



a) zatarcie realizmu i iluzji w treści przekazu medialnego (wirtualizacja przestrzeni i rzeczywistości medialnej, hyperreality) Wiąże się to z kreowaniem faktów medialnych (news making), pomieszaniem dokumentalnych i fabularnych wątków, rozgrywaniem wiadomości jak sztuki teatralnej, dziennikarską prowokacją (event action), kaczką dziennikarską, ale także z documentalizacją i medializacją sztuki). Klasyczne formy wirtualizacji w infotainmencie to: reality show, talk show, fantasy, gry wirtualne, programy interaktywne w radiu i telewizji, artystyczne odtwarzanie wydarzeń, dezinformowanie w programach informacyjnych, inscenizowane reportaże, seks telefoniczny i przez Internet. Właśnie w ten sposób osiąga się najwyższy stopień manipulacji (programy telewizyjne Big Brother, Dom, Łabędziem być, Idol, całe Reality TV. Warto wymienić także liczne medialne show wokół filmu Matrix, książek J. R. Tolkiena i filmu Władca pierścienia (m.in. powstanie społecznych organizacji zwolenników elfickich języków – sindarinu i quenyi, badań lingwistycznych sindarinu, społecznego dyskursu na ten temat), filmu Pasja (spekulacje o całkowitej dokumentalności treści), książek J. Rowling i filmów o Harrym Potterze (książki te stały się przedmiotem poważnych dyskusji publicznych aż do uwikłania się do nich Josepha Ratzingera), książki D. Browna Kod Leonarda da Vinci (poważne spory historyków i duchownych o wersji historii chrześcijaństwa przedstawionej w książce). Na wyróżnienie zasługuje również „specjalna uchwała Sejmu RP z okazji 350 rocznicy zakończenia oblężenia klasztoru jasnogórskiego”.

b) zatarcie realizmu i iluzji w formie (wirtualizacja techniczna, multimedialnośc). Ważkość informowania przenosi się z gazet do Internetu, zdjęcia zostają uzupełnione przez grafikę i symulację komputerową, reakcja widza, natomiast – oklaskami i śmiechem w sitcomach (wynalazek Charlesa R. Douglasa 1950 r.)6, w talk-show coraz częściej biorą udział sterowani statyści, pojawiły się pierwsze filmy z wirtualnymi aktorami, wiadomości i dokumenty coraz częściej zostają kręcone w formacie filmów fabularnych (programy TV Detektyw, Detektywi, W-11 – wydział śledczy, 997, Nie do wiary) i na odwrót – filmy fabularne – w formie dokumentu, tzw. mockumentary.

W trakcie dyskusji na temat nowej sytuacji polskich mediów po wyborach 2005 roku została odnotowana interesująca tendencja wzrostu stopnia wirtualizacji dyskursu politycznego w ciągu ostatniego półrocza (w porównaniu z poprzednim okresem skandali politycznych): „Wtedy dyskusje wybuchały wskutek afer. Dziś wybuchają wskutek koncepcji ustaw7. Potwierdzeniem tezy o wirtualizacji życia publicznego po wyborach 2005 roku jest skupienie się władz polskich wyłącznie na sprawach politycznego PR’u oraz wizerunku medialnego (liczne konferencje prasowe, wałka z mediami, całe zamieszanie wokół KRRiT, skandal wokół podpisania tzw. „paktu stabilizacyjnego”, skandal wokół Radia Maryja, intrygujące zapowiedzi rozwiązania sejmu). Ciekawe, że głównym argumentem w sporze o rozwiązanie sejmu jest atak informacyjny na rząd i Prezydenta („obraźliwe wypowiedzi i insynuacje”), a nie trudności natury prawnej lub ekonomicznej (jak by można było oczekiwać).



Jednym z potężnych czynników wirtualizacji życia staje się totalny charakter dominacji informacji we wszystkich dziedzinach życia. Jak pisze rosyjski badacz Mikołaj Zorkow, „Przesycenie informacją odbiera człowiekowi możliwość racjonalnie myśleć i podejmować optymalne decyzje. Niemożność rozwiązania własnych problemów w warunkach nasilającego się strumienia informacyjnego rodzi »escapizm« – ucieczkę od rzeczywistości”8.


  1. GLOBALIZACJA PRZESTRZENI INFORMACYJNEJ

Drugą stroną wirtualizacji życia społecznego jest jego ujednolicenie, standaryzacja oraz homogenizacja pozwalające na przekształcenie świata w jedyną przestrzeń informacyjną, ekonomiczną, prawną oraz polityczną. Tendencja ta otrzymała nazwę globalizacji. Globalizacja w dziedzinie ekonomicznej zaczęła się jeszcze w poprzedniej epoce industrializacji, gdy gigantyczne koncerny ponadnarodowe wykreowały jedyną przestrzeń gospodarczą. W cywilizacji informacyjnej przestrzeń ta zaczęła się unifikować i ujednolicać właśnie od strony informacyjnej: zostały zunifikowane standardy produkcyjne i komercyjne, artykuły oznacza się uniwersalnym kodem kreskowym, aktywizował się proces ujednolicenia walut, międzynarodowe organizacje finansowe tworzą jedyne reguły obowiązujące w produkcji i handlu międzynarodowym, kontrolują kształtowanie cen i limitują objętość produkcji. W informacyjnej przestrzeni „globalnej wioski” zjawiska, treści, wiadomości tracą swe specyficzne etniczno-kulturowe, socjologiczne i psychologiczne cechy, stając się wspólnymi dla mężczyzn i kobiet (np., uniseks), dla dorosłych i dzieci (np., rozwój sfery ludycznej prowadzący do infantylizacji społeczeństwa – społeczeństwo nie chce się starzeć, panuje moda na młodość, wręcz dziecinadę), dla przedstawicieli różnych ras i narodowości (np., zjawisko poprawności politycznej), dla przedstawicieli różnych religii (np., ruch ekumeniczny oraz ruchy związane z ideologią New Age9), dla obywateli różnych krajów (np., powstanie UE) i pod.. Pogłębia się internacjonalizacja i monopolizacja mediów: tworzą się międzynarodowe holdingi medialne (przy czym nie tylko zachodnie – CNN, Reuter czy BBC, lecz również w świecie rozwijającym się, na przykład, Al.-Jazeera lub Al.-Arabia). Znaczna część mediów jest narodowa tylko od strony formy (na przykład, języka), natomiast od strony treści są identyczne lub ideologicznie jednolite. Ogromna większość polskich mediów są wykreowane lub kontrolowane przez międzynarodowe holdingi, które tylko w związku z lokalizacją ich siedziby można skojarzyć z jakimś krajem (TVN oraz Onet.pl – medialny holding ITI, Interia.pl – ComArch, Rzeczpospolita – Orkla Media, Fakt, Dziennik i Newsweek Polska – Axel Springer, Superexpress – Tidnings AB Marieberg i Bonnier Business, Puls Biznesu –Bonnier Business, Przekrój – Edipress. Nieomal wszystkie kolorowe ilustrowane czasopisma dla kobiet i młodzieży, dla amatorów komputera i samochodów – to również albo Springer, albo Gruner + Jahr, albo Edipress).

W krajach ogarniętych siecią „global village” w TV widzimy identyczne programy i seriale (tylko w „narodowych” wersjach), popularne są te same książki, czasopisma, filmy i piosenki. Konsumenci medialnej produkcji w różnych krajach zaczynają przeżywać jednakowe emocję, podobnie reagować na przekaz informacyjny, myśleć i postępować w podobny sposób tylko dlatego, że konsumują faktycznie tę samą produkcję. W Polsce wśród młodzieży ostatnio stały się bardzo popularne amerykańskie dowcipy o Chucku Norrisie.




  1. MEDIATYZACJA (SEMIOTYZACJA) ŻYCIA

Mediatyzacja życia jest pewna wariacja rozpatrzonego wcześniej zjawiska wirtualizacji, która polega na gwałtownym wzroście objętości wiedzy pośredniej, czyli wiedzy pochodzącej nie z przedmiotowego oswajania natury, a z semiotycznego doświadczenia – z mediów, książek, kina, z doświadczania artefaktów, a także z przekazów mownych. Monitoring (śledzenie strumienia informacyjnego na temat wydarzeń) zastąpił nam udział w wydarzeniach. Wiedza o czymś stała się ważniejsza od wiedzy czegoś. Know how jest o wiele cenniejszą wiedzą, niż know what. Śledzenie notowań na giełdach i informacji ekonomicznej wygląda jak śledzenie wydarzeń politycznych, a czasem sposób jego przedstawienia w mediach przypomina serial detektywistyczny. Dzieci najpierw dowiadują się o zającu jako zabawce albo jako obrazie medialnym, a dopiero po wielu latach spotykają się z realnym zającem. Ogromną większość ludzi, przedmiotów, miejsc i wydarzeń, które w postaci informacji stanowią podstawę naszego obrazu świata, nigdy w życiu nie spotykaliśmy, nie widzieliśmy i nie dotykaliśmy, a co ważniejsze – nigdy w życiu z nimi się nie spotkamy i nie zobaczymy. Znamy nie tych ludzi, nie te przedmioty, nie te miejsca i wydarzenia, a o tych ludziach, przedmiotach, miejscach i wydarzeniach. To samo dotyczy naszej wiedzy stricte wirtualnej, czyli wiedzy sztuki, nauki i filozofii. O wiele częściej można spotkać człowieka, który wie o pisarzu i jego utworze, wie o filmie, operze, rzeźbie czy obrazie, słyszał albo czytał o jakimś filozofie i jego koncepcji, o jakimś naukowcu i jego teorii, niż człowieka, który to dzieło widział, słyszał czy czytał. Kto z nas czytał Don Kichota, Wojaka Szwejka, Hamleta, Illiadę czy Biblię? Bardzo nieliczni. Czytaliśmy tylko ich tłumaczenie, czyli to, co napisał o nich człowiek, który je czytał. Ale nie zawsze. Czasem docierają do nas wtórne tłumaczenia albo tłumaczenia różnych kopii i przeróbek. Żyjemy w świecie wtórnych, pośrednich informacji. Bardzo często między nami a obiektem znajduje się tyle pośredników ludzkich i tekstowych, że ciężko powiedzieć, o czym właściwie wiemy.

Semantyczna i semiotyczna wtórność stanowi jeden z podstawowych chwytów infotainmentu w mediach (cytacja, remake, nowe wersje, przeróbki, remixy ekranizacja komiksów i gier komputerowych, parodie, pastisz, fonogramy, karaoke). Brak kreatywności (reprodukcyjność), czyli apelacja do pamięci, wspomnień, zamiast proponowania nowych rozwiązań i stymulacji myślenia jest znakiem życia w post-kulturze i post-cywilizacji (jak to określają postmoderniści). Są to ewidentne cechy upadku i degradacji społeczeństwa. W życiu społecznym takie zachowanie kojarzy się z polityką historyczną wręcz martyrologiczną (rozliczenia przeszłości, mania przeprosin, lustracje, obchody rocznic klęsk narodowych). Zatem życie w urojonym świecie symulakrów może mieć zarówno liberalną lub komunistyczną, jak i konserwatywno-prawicową odcień. Całą tę sytuację czasem określają terminem infokalipsa10.


  1. MITOLOGIZACJA ŻYCIA

Mitologizacja jest bezpośrednią konsekwencją mediotyzacji, ponieważ pośredni charakter wiedzy w połączeniu z potrzebą jej posiadania rodzą funkcję naszego doświadczenia, nazwaną przez Williama Jamesa wolą wiary. Ludzie chcą wierzyć: w to, że są normalni i żyją w rzeczywistym świecie, że rozumieją to, co się dzieje dookoła, że rozumieją i akceptują innych ludzi, a ci rozumieją i akceptują ich, w to, że ich życie i wszystko, co się dzieje dookoła, ma jakiś sens etc. Niemożliwość sprawdzić wszystko to, w co wierzymy, rodzi mit. Rola mitu w życiu człowieka epoki kultur tradycyjnych, epoki cywilizacji technicznej oraz epoki informacyjno-konsumpcyjnej istotnie zmieniała się. Media (albo szerzej – informacja społeczna) w społeczeństwie industrialnym służyły do informowania i oświecenia, czyli do demitologizacji informacyjnej (m.in. do laicyzacji społeczeństwa). W społeczeństwie tym media się ideologizowały (zaczęły służyć do propagandy i agitacji wyborców), a także skomercjalizowały się (uzależniły się od materialnych nośników i technicznych środków przekazu informacji). Teraz jesteśmy świadkami bardzo dziwnego powrotu do przedcywilizacyjnej (czyli tradycyjnej) epoki mitów i legend (tylko rolę tradycji i kapłanów, ale także komisarzy i ideologów pełnią teraz skomercjalizowane media).

Epoka informacyjno-konsumpcyjna tworzy dużo nowych mitów medialno-informacyjnych: mit o wolności mediów („nie ma kontroli nad mediami, zwłaszcza nad Internetem”), mit dialogizmu mediów („my aktywnie uczestniczymy w życiu społecznym i medialnym”), mit o intymności („przekaz medialny bezpośrednio dotyczy nas osobiście”), mit o wielorakości i policentryzmu („mnogość źródeł medialnych gwarantuje różnorodność i wielostronność informacji”); mit o prawdziwości („wolność i duża ilość medialnych instytucji gwarantuje prawdziwość przekazywanych informacji”), mt o samodzielności odbiorcy („my możemy swobodnie wybierać źródła medialne”).



Politycy i dziennikarze nagminnie manipulują wyborcami przez rankingi i badania opinii publicznej, manipulują widzami wiadomości przez selekcję newsów i opinii, przez jednostronne wyświetlanie wydarzeń, przez użycie ukrytych wartościujących konstrukcji, przez wielokrotne powtórzenie dezinformacji albo pseudoinformacji w różnych mediach, dla których najczęściej źródłem wiadomości są te same nieliczne agencje prasowe11.


  1. POPULARYZACJA (UPOTOCZNIENIE) INFORMACJI SPOŁECZNEJ

Wcześniej ideologia i polityka kojarzyła się tylko z zarządzaniem politycznym i tzw. interesem narodowym i państwowym. Teraz jesteśmy świadkami polityzacji wszystkich aspektów życia – problemów ochrony środowiska, zwierząt, problemów wieku, płci, życia seksualnego, kondycji zdrowotnej etc. Wśród infotainmentowych chwytów populistycznych warto wymienić:

a) przyziemność problematyki („Infotainment – dziennikarstwo prywatnego punktu widzenia”)12. Chodzi przede wszystkim o orientację na witalne potrzeby i emocje tzw. „prostego człowieka”, o przeniesienie ciężaru na tematy, związane z życiem prywatnym (plotki o prywatnym życiu VIPów, odzież, jedzenie, moda, trendy, seks). Media wykorzystują zamiłowanie do podglądania czyjegoś życia – reality show, talk-show, telenowele. Skrajne formy dotyczą ekstremalnych tematów witalnych – zabójstw, przemocy seksualnej, domowych awantur, przestępstw pospolitych, osobistych tragedii Główna zasada tutaj – „If it bleeds, it leads” („Chwyta to, co krwawi”) a także tzw. „pranie brudnej bielizny”. Ekstrawizjer, Noktowizjer, Telekurier, Pod napięciem, Uwaga!. Ulubionym chwytem populistycznym jest również odwołanie się do zafascynowania mistyką i astrologią (horoskopy, testy psychologiczne, wróżby).

b) interaktywność albo raczej interbierność [interpassivitytermin Roberta Pfallera] czyli iluzję dialogu z rozmówcą i mediami (Internet, gry komputerowe, SMS-owanie i telefony na antenie, telegry), a także iluzję selekcji informacji (grazing – przełączenie kanałów przez żądzę uchwycenia jak największej ilości informacji, zapping – antyreklamowe przełączenie kanałów oraz zipping – przełączenie skierowane przeciwko niechcianym programom).


  1. SYNERGETYZACJA PRZESTRZENI SPOŁECZNEJ

Upotocznienie (albo profanacja czy prymitywizacja) dyskursu społecznego wiąże się z jeszcze jedną ważną cechą społeczeństwa informacyjno-konsumpcyjnego – synergetyzacją społecznej przestrzeni. Łączy się to z decentralizacją (rozsianiem) społeczeństwa, jego atomizacją i recentywizacją. Życie społeczne zarówno w aspekcie energomaterialnym, jak i informacyjnym przestaje być spójne, rozpada się (w synergetyce13 nazywają to społeczną entropią). Stopniowo degradują instytuty państwa narodowego, wspólnoty religijnej, narodu, klasy socjalnej, upada również instytut rodziny. Ludzie bardziej cenią sobie prywatność, wolą żyć samemu i ponosić odpowiedzialność tylko za siebie, a także wolą myśleć w kategoriach teraźniejszości, odcinając się od nie zbyt przyjemnej przeszłości i mało obiecującej przyszłości. Wartości omawiane w mediach coraz częściej dotyczą odrębnej jednostki w jednostkowej sytuacji istnienia tu i teraz.

Obieg informacji zasadniczo zmienia się z czynnego na bierny. Polityczne i społeczne ruchy, emocje, nastroje wcześniej były ustawiane przez struktury ideologiczne w drodze sterowania albo manipulacji jednokierunkowej. Globalizacja i mediatyzacja życia społecznego w połączeniu z narastaniem ruchów odśrodkowych, atomizujących przestrzeń społeczną wykreowały zjawisko automanipulacji, czyli samosterowania: życie społeczno-polityczne nasycane przez media i kulturę masowa wzorcami i modelami zachowania społecznego kreuje wydarzenia w sposób niemalże nieumyślny. Społeczeństwo przekształca się z hierarchicznego systemu w sieć lub strukturę polową, w której mechanizmy socjocybernetyczne zastępują się mechanizmami quasi-synergetycznymi (masowa autohipnoza pt. „Pierestrojka”, reakcja na śmierć Jana-Pawła II, ukraiński „Majdan”, nowy, „sieciowy” kształt ruchów terrorystycznych14, anty- i alterglobalistycznych, ruchy ekologiczne).

Wśród dziennikarzy został wyhodowany nowy gatunek newsmakerów. Nie muszą wykonywać czyjegoś konkretnego zamówienia – wyłapują tendencję i działają wg zadanego algorytmu – „kreuj informację, która bawi i hipnotyzuje”, ponieważ Kowalski, Smith czy Iwanow chce wierzyć, a nie wiedzieć, pragnie, jak jego neolityczny przodek, być syty i zaczarowany przez szamana. Z tej chęci bycia oczarowanym i manipulowanym rozwinęło się nowe zjawisko psychoanalityczne – NLP – neurolingwistyczne programowanie – agresywny psychologiczny sugestywny wpływ na podświadomość poprzez manipulacje językowe. Swoje językowe formuły manipulacyjne wypracowały w Polsce zarówno liberałowie (albo bardziej precyzyjnie – prąd liberalno-lewicowy), jak i prawo-konserwatyści. Do najbardziej popularnych liberalno-lewicowych frazemów manipulacyjnych można odnieść:

pozytywne – wolny rynek jako środek samoregulacji życia, wolność wyboru, wolność mediów, dostępność informacji, swoboda wypowiedzi, państwo prawa, państwo liberalne, prawa obywatelskie, prawa mniejszości, marsz (parada) równości, planowane macierzyństwo, świadome rodzicielstwo,

negatywne (obiekty wyśmiewania i krytyki) – moherowe berety, państwo wyznaniowe, państwo klerykalne, ciemnogród, klerykalizacja szkoły, polityka historyczna, spiskowa teoria dziejów.

Do konserwatywno-prawicowych frazemów z taką samą pragmatyką odnosimy:

pozytywne – państwo solidarne, naprawa państwa, demokracja nieliberalna, silna Polska, polityka prorodzinna, patriotyzm ekonomiczny, wartości chrześcijańskie, prawo naturalne, odrodzenie duchowe, rewolucja ducha, prawda historyczna, sprawiedliwość historyczna, dziedzictwo narodowe, zbiorowa pamięć Narodu, rewolucja moralna, genetyczny patriotyzm, pokolenie Jana Pawła II, Bóg, Honor, Ojczyzna, Polska dla Polaków;

negatywne – cywilizacja śmierci, kultura śmierci, zdrada narodowa, zdrada ojczyzny, zaprzaństwo polskich interesów, obraza uczuć religijnych, zabijanie dzieci poczętych, mordowanie nienarodzonych dzieci, związki homoseksualne, demoralizacja młodzieży, wynaturzenie, kryzys moralny, zdziczenie moralne, zagrożenie dobra wspólnego, układ, przypadkowe społeczeństwo.

Jednostki te wchodzą w językowy obraz świata obywatela, tworzą modele „skrótów myślowych”, kształtują jego sposób prowadzenia dyskursu na tematy społeczne i polityczne, stopniowo wypierają jego własne refleksje, uczucia i intuicje na drugi plan, stając się zamiennikiem myślenia.

Do infotainmentowych chwytów synergetycznego charakteru odnieślibyśmy m.in. seryjność treści i formy przekazu medialnego, formalną otwartość (niezakończoność) i parcelację tekstu (seriale, komiksy, informacyjne kanale 24 godziny, przerwy reklamowe, wiadomości i reportaże na zasadzie „cd” w gazetach, radiu i TV, finishing). Wszystko to prowadzi do samouzależnienia odbiorcy od informacji przez stopniowe przyzwyczajanie do pobierania jej w postaci dawek i oczekiwania kontynuacji15. Druga strona seryjności – eklektyzm, fragmentaryczność, niespójność przekazywanej informacji i wiedzy odbiorcy (dajdżesty, wyrywanie cytatów, przełączanie kanałów, oglądanie seriali z dowolnego miejsca z przerwami).




  1. KONSUMERYZACJA DZIEDZINY INFORMACYJNEJ

Dyskurs polityczny w tradycyjnym społeczeństwie miał charakter etyczno-ideologiczny, regulacyjny, restrykcyjny, agresywny i mesjanistyczny (teraz ten typ polityki w Polsce próbuje uprawiać PiS). W społeczeństwie industrialnym przekształcił się on w komercyjno-technologiczny, postępowy i technologiczno-racjonalistyczny. Inaczej mówiąc politycy epoki industrializacji (jako socjotechnicy) dążyli do racjonalizacji życia społecznego i jego technicznej naprawy na komercyjno-rynkowych zasadach. Tendencją społeczeństwa współczesnego natomiast jest dążenie do pełnienia przez media funkcji konsumpcyjno-terapeutycznej (główne dążenie człowieka politycznego – zadowolenie potrzeb informacyjnych, czyli złagodzenie stresu i usunięcie dyskomfortu, a politycy i dziennikarzy powinni mu tę ulgę i przyjemność dostarczyć). Terapia informacyjna przy tym ma polegać nie na psychoterapii uwolnienia się od choroby czy logoterapii zmierzającej ku godnemu znoszeniu cierpienia, lecz na emocjonalno-logicznym znieczuleniu, odwróceniu uwagi „pacjenta”, wręcz jego odurzeniu środkami informacyjno-rozrywkowymi. W etyce społecznej służy temu m.in. poprawność polityczna (tak liberalno-lewicowa, jak prawicowo-konserwatywna). Konsumeryzacja dziedziny medialno-informacyjnej oznacza, z jednej strony, przekształcenie obiegu informacji w rynek usług, gdzie składa się wrażenie, że odbiorca jest niby klientem (który jest niby Panem mediów), media – niby firmą usługową, a sama informacją – towarem do jakoby wolnego zakupu, z drugiej zaś strony, konsumeryzm polega na zaspokojeniu klienta, które polegać ma również na tym, by nie męczyć klienta sprzedawanym artykułem, nie zmuszać go do zbyt ciężkich przemyśleń, wręcz na odwrót, na dostarczeniu mu tego towaru informacyjnego w lekkostrawnym opakowaniu rozrywki i zabawy (wszystkie cechy infotainmentu, czyli zabawy w intelekt, miały show pt. Narodowe Testy Inteligencji 2003 i 2004 r.). W społeczeństwie konsumpcyjnym liczą się nie ambitne pomysły i postępowe przedsięwzięcia „społecznych inżynierów” (jak to miało miejsce w poprzedniej epoce), lecz spełnienie dość przyziemnych zachcianek publiczności i uchronienie jej przed problemami i koniecznością samodzielnego myślenia. Zatem konsumeryzacja ma dwie twarze: komercjalizację i hedonizację.

a) komercyjny charakter informowania opiera się, po pierwsze, na rankingu jako głównej zasadzie pracy i finansowania mediów, po drugie – na reklamie. Media przepełnione intelektualnymi grami za pieniądze (Kasa na bank, Mania grania, Nocne igraszki, Wykręć numer, Dziewczyny w bikini) oraz reportażami na polityczne lub komercyjne zamówienie (w tym. czarny PR i kryptoreklama). Połączenie informacji z reklamą daje w efekcie zjawisko infocommercials, czyli infokomercji (Telezakupy, Telesklep, Mango). Media stały się uzależnione od dość kosztownych nośników (oprogramowanie, sprzęt) i materiałów. Poza tym coraz częściej dziennikarze i właściciele mediów kupują informację od osób, które ją posiadają. Media i dziennikarzy co raz rzadziej niszczy się, bije i zabija. Teraz media albo kupują struktury biznesowe, albo przejmują struktury państwowe (w tym służby specjalne)16.

b) hedonistyczna funkcja infotainmentu realizuje się poprzez rozrywkowy charakter informowania – (sensacyjność i widowiskowość, tabloidyzacja mediów) Tabloid – lekkostrawna gazeta komercyjno-sensacyjnego charakteru (Fakt, Super Express). Termin powstał w 80. latach XIX w. w farmaceutyce (‘mała pigułka’), do mediów został przeniesiony w 1903 przez wydawcę Daily Mirror. U podstaw leży idea nieobciążania „pacjenta”. Klasyczne tabloidy mają mały format, znacząca rolę w nich odgrywają nagłówki, teksty – krótkie (do 1000 znaków), dużo znaków wizualnych, wykorzystywana gra z grafiką i kolorem. Tabloidyzacja to przeniesienie tych cech na wszystkie gazety + aktywne wykorzystanie medialnych możliwości Internetu. Główne cechy infotainmentu to sensacje i epatowanie publiczności (zakładające działalność paparazzi) pomieszanie wiadomości politycznych, społecznych, kulturowych i rozrywki, uproszczenie informacji i komponowanie wiadomości w celu „ułatwienia” odbioru, dodanie do wiadomości muzyki, dowcipu, zabawnych i intrygujących epizodów, stworzenie iluzji obiektywności, prawdziwości, wiarygodności, wręcz naukowości, tworzenie mitów i poszerzanie szablonów kulturowych. Klasyczne formy infotainmentu – informacyjno-rozrywkowe programy Kawa czy herbata, Pytanie na śniadanie, Dzień dobry TVN, Teleexpress, VIP, Sztukateria), quizy i gry intelektualne (Życiowa szansa, Milionerzy, Awantura o kasę, Gra w ciemno, Daję słowo, Grasz czy nie grasz), krzyżówki, prognozy pogody, polityczne dyskusje w kształcie gry (Młodzież kontra.... Co z tą Polską?), anonsowanie wiadomości przy pomocy intrygi etc.

Zabawne stają się nie tylko media, lecz również sami politycy. Przypomnijmy sobie marchewki i nożyczki, z którymi przychodził na konferencje prasowe premier G. Kołodko, bądź też telewizor w lodówce, zaprezentowany przez J. Rokitę na 100 dni rządu Marcinkiewicza.



c) obowiązkowym znakiem infotainmentu jest optymizm postawy (happy news). To standard amerykański (nowa postać sensacji polega na tym, żeby złagodzić najgorsze i najbardziej krwawe wiadomości, a mniej tragiczne podać jako show). Optymizm – niezbędna umowa konsumpcjonizmu. W Polsce póki co spełnia się w informacyjno-rozrywkowych programach i kolorowych czasopismach. Reszta jeszcze tkwi w stadium „straszenia” i „biadolenia się”. Jest to niewątpliwa specyfika polskiego infotainmentu. Informacyjna zabawa polityczno-medialna w Polsce już ma swój specyficzny słownik: swe sentencje, frazeologizmy, lekko rozpoznawalne znaki leksykalne, za którymi stoją dość znaczące bloki wydarzeń i dość wyraźne i jednoznaczne oceny. Polityczno-medialne zabawy językowe wykreowały dyskurs polityczny, w którym elementy informowania, propagandy i rozrywki połączyły się w nierozerwalną całość. Wśród najbardziej spektakularnych politycznych stereotypów językowych można wyróżnić: sentencje – „Nie chcem, ale muszem”, „Jestem za a nawet przeciw” oraz „plusy dodatnie i ujemne”(wszystkie – L. Walęsa), „Mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, a po tym, jak kończy” (L.Miller), „Teraz Kurwa My” (J. Kaczyński), „Spieprzaj, dziadu” (L. Kaczyński), „Nicea albo śmierć” (J. Rokita) „Mocherowa koalicja” (D. Tusk), „Ciemny naród i tak to kupi” (J. Kurski), „Yes, yes, yes” (K. Marcinkiewicz), „Obwoźne sado-maso” (J. Urban) „Czy te rączki mogą kłamać?” (Kuba Wojewódzki) wyrazy i frazemy – Lachistan, Rzeczpospolita Pomroczna, Katoland, Kaczystan, Rzecz Pospolita Obojga Kaczorów, Judeopolonia, Rywinland, Mumia Wolności, wycieraczka SLD, platformersi, borówki, PiSuar, PiSiory, PiSuaryzacja, PiSiarnia, Łobuz Dei, Kwach, Krzak, Cimoszka, Kaczory, Zbigniew Wanna Wassermann, Kazimierz Krzywousty, „Dwunasta ziobro-ziobro”, Koński Łeb, Krwawy Ludwik, bulterier Kaczyńskiego, prezydent brata, pan nadprezydent, prezes RP, brzydkie PiSiątka, ojciec dyktator, ojdyr, Rydzyjko, Radyjo, Radio ma ryja, Rywingate, kaczyzm, kacza grypa, kaczoposłowie, kaczomowa, bliźniakokracja, berecikowe, prącikowe, cieniasy, bura suka, lumpen-liberalizm, lże-elity, chocholi taniec, TVParafialna, transformowane modele „Bóg, Ojczyzna, Honorarium/”, „Polakom gratulujemy Kaczora, O dwóch takich, co ukradli... (Polskę, media, nadzieje etc.)”.

***

Kończąc te rozważania, musimy jednak przyznać, że zgrzeszylibyśmy przeciwko prawdzie, gdybyśmy nie powiedzieli, że infotainment dopiero zaczyna podbijać przestrzeń kulturowo-cywilizacyjną Europy i Ameryki, spotykając na swojej drodze wielu przeciwników zarówno od strony prawicowych tradycjonalistów, jak i od strony anarchicznie i liberalnie nastawionych intelektualistów. Wciąż wydarzają się recydywy przeszłych epok, przy czym tak industrialnej, jak tradycyjno-feudalnej. Przykładem tutaj mogą być zupełnie energomaterialne wojny w Jugosławii, Afganistanie, Iraku (czyli tzw. wojny trzeciej generacji), atak na WTC, terrorystyczne ataki w Londynie i Madrycie, wojna w Czeczenii i starcia wojskowe w Palestynie, zamieszki w Gruzji, Kirgizji, Uzbekistanie, fenomen Majdanu w Ukrainie, zamieszki emigrantów i studentów w Paryżu, burdy antyglobalistów na całym świecie, jeszcze dość niedawne blokady dróg i wysypywanie zboża w Polsce, wybicie stad krów i drobiu w związku z grożącą epidemią. Nie trudno jednak zauważyć, że praktycznie we wszystkich wymienionych jak najbardziej energomaterialnych zajściach w przypadku dokładnej analizy da się ujawnić zupełnie informacyjne, a niekiedy wręcz wirtualne i urojone źródła i przyczyny. Nie dziwmy się zatem, że wszystkie polityczne działania nowych polskich władz mają wyłącznie wirtualno-informacyjny i medialny charakter. Jest to wyraźny znak tego, że Polska w 2005 roku również wkroczyła w informacyjno-konsumpcyjną epokę.

Dominacja informacyjnego czyli wirtualnego wymiaru działalności człowieka nad jej wymiarem energomaterialnym nie jest czymś zasadniczo nowym w naszym życiu, jest to typologiczna cecha naszego gatunku i to, że wkroczyliśmy teraz do epoki informacyjnej, nie jest jakimś wypaczeniem czy degeneracją ludzkości, tylko jej zupełnie logicznym krokiem ewolucyjnym. Zdążaliśmy do tego przez wszystkie poprzednie wieki i teraz możemy tylko powiedzieć, że jesteśmy właśnie tam, dokąd szliśmy.

PRZYPISY


  1. Bardzo interesujące rozważania na temat społeczeństwa informacyjnego zawiera praca: В. О. Ковалевский, Философские основы Информационного Общества, http://kovalevsky.webs.com.ua/phil/philosophy.htm.

  2. Na temat infotainmentu patrz: K. Augustin, Media w polityce, „Brief”, nr 7/2000, http://www.opoka.org.pl/biblioteka/X/XB/mediawpolityce.html, Z. Bauer, Cóż po krytyce czasach postmodernizmu? http://www.wsp.krakow.pl/konspekt/20/bauer.html, M. Borkowska, Z empatią, nieobiektywnie, http://www.sprawynauki.waw.pl/?section=article&art_id=1047, D. Flisak, O Misiu Uszatku i Andrzeju Lepperze, czyli krótka rzecz o dziełach multimedialnych, http://www.prawnik.net.pl/pwi/art_multimedia.htm, T. Jagodziński, Przekleństwo info-rozrywki, http://www.znak.com.pl/znak/jagodzinski561.html, В. Зверева , “Infotainment” на российском телевидении, „Наука о телевидении”, Moskwa 2004, nr 1, http://www.vkpm.ru/?an=public_page&uid=30377, Информация к развлечению, http://www.kinoart.ru/magazine/11-2003/now/infoamusement/.

  3. Patrz: Иже еси на сервере, Церковь и сеть: общие черты большой темы, [30.10.2000], http://old.russ.ru/netcult/20001030_goralik.html.

  4. Bardzo szczegółowa analizę wirtualizacji życia w epoce informacyjno-konsumpcyjnej przeprowadził rosyjski socjolog Dmitrij Iwanow, patrz Д. В. Иванов, Виртуализация общества (Sankt-Petersburg 2000) [wybrane rozdziały można znaleźć w Internecie – http://www.soc.pu.ru/materials/golovin/reader/divanov/r_divanov1.html].

  5. 100 самых дорогих брендов 2005 года, w: Retailer.RU [31 10 2005] http://www.retailer.ru/?cat=i_analytics&key=1503&action=show_print, a także Наиболее ценные российские бренды, http://www.sberbank.biz/rat2.html.

  6. Więcej na ten temat patrz: С. Жижек, Похихикай мне, пожалуйста, http://izhevsk.avtonom.org/lib/Zhizhek.htm, В. Штанов, Тайна „закулисного” смеха, „Самарские Известия”, 16/08/1999, http://gazet.net.ru/modules.php?name=News&file=article&sid=27900.

  7. Zapis debaty z 9 marca "Dziennikarze kontra politycy - czy czeka nas kryzys?" cz. 4 - głosy z sali i podsumowanie, http://www.czwartki.internetpr.pl/archiwum/art5.html.

  8. Н. Зорков, Инфотейнмент на российском телевидении,: „RELGA”, nr 19 [121] 01.12.2005, http://www.relga.ru/Environ/WebObjects/tgu-www.woa/wa/Main?textid=735&level1=main&level2=articles.

  9. Szczegółowa analiza tych ruchów dokonana została w książce doktora Adama Zamojskiego New Age. Filozofia, religia i paranauka (Kraków 2002) oraz w licznych artykułach tegoż autora w roczniku The Peculiarity of Man..

  10. М. Житомирский, А. Макарова, Инфотейнмент, инфокалипсис или все-таки новости? "625", 2003,,nr 06, http://www.625-net.ru/archive/0603/ex_2.htm.

  11. O dziennikarstwie infotainmentowym i jego połączeniu z polityką patrz: З. Дгвилава, Американская журналистика в опасности, http://www.eastproject.ru/public_detail.php?ArtId=5..

  12. Na ten temat patrz interesujący materiał Инфотейнмент – журналистика частного взгляда, http://www.politx.ru/xarchive/leontiev_norkin/.

  13. Szczegółowych informację na temat społecznej synergetyki można zasięgnąć w książce К. Х. Момджян, Введение в социальную философию, http://www.i-u.ru/biblio/arhiv/books/momgan_introduction_in_the_social_philosophy/default.asp,:monografii zbiorowej Порядок и хаос в развитии социально-экономических систем, http://lpur.tsu.ru/Public/art98/ a także w artykule: Ю. М. Аванесов, Анализ современных тенденций саморегуляции культурных процессов, http://www.earthburg.ru/php/process.php?lang=r&c1=10&id=1&file=avanesov.htm.

  14. Polecamy lekturę artykułu, który na ten temat napisał dr Rafał Brzeski pt. Terroryści i media (The Peculiarity of Man, Warszawa-Kielce 2002, vol. 7, s.737-732).

  15. Na temat uzależnienia medialnego a także mediotyzacji życia społecznego patrz: Klub Siedzącego Kartofla kontra internauci z Tucholi. Rozmowa z prof. dr hab. Wiesławem Godzicem, http://www.cyberforum.edu.pl/teksty.php3?ITEM=18.

  16. Na temat komercjalizacji mediów i przemianach zachodzących w funkcji dziennikarza patrz: B. Feliszek: Po co są dziennikarze? http://www.epr.pl/czytelniatrzy.php?id=231&itemcat=1, O etyce współczesnego dziennikarstwa. Wywiad z prof. Walerym Pisarkiem, http://www.wsp.krakow.pl/konspekt/21/gosc21.html,

: strony -> Oleg.Leszczak
Oleg.Leszczak -> Problem czasu w semiotyce: idiosynchronia diachronia panchronia
Oleg.Leszczak -> Oleg leszczak lingwosemiotyczna teoria doświadczenia тom pierwszy Funkcjonalno-pragmatyczna metodologia
Oleg.Leszczak -> W: Język i kultura. Studia Linguistica Rossica, 4, Łódź 2008, s. 79-92 Spójność jako presumpcja tekstowości
Oleg.Leszczak -> W: „The Peculiarity of Man”, nr 21, Toruń 2015, s. 11-42 Krytyka konceptualna kategorii ilości i jakości: fenomen vs pojęcie
Oleg.Leszczak -> In: Respectus Philologicus, 2014, nr 25 (30), s. 185-199 społeczny I empiryczny charakter transcendentalnego antropocentryzmu I. Kanta: istota I lokalizacja tzw. „Natury ludzkiej”
Oleg.Leszczak -> W: Język. Literatura. Dydaktyka, Łódź 2003, t. 1, s. 9-28. Typologizacje I klasyfikacje w metodologii humanistyki
Oleg.Leszczak -> Metodologiczne zasady wartościowania I wartośĆ jako koncept metodologiczny
Oleg.Leszczak -> Szkic typologiczny metodologii nauk humanistycznych Uwagi wstępne o relewantnych cechach typologicznych
Oleg.Leszczak -> W: Poprawność polityczna – równość czy wolność? Seria The Peculiarity of Man, 1 (11), Toruń-Kielce 2007, s. 13-39
Oleg.Leszczak -> Paradoksy konsumpcjonizmu. Typologia I lingwosemiotyka




©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna