Jan paweł II pamięĆ I tożsamośĆ Rozmowy na przelomie tysiącleci wydawnictwo znak



Pobieranie 474.68 Kb.
Strona4/9
Data28.04.2016
Rozmiar474.68 Kb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9

10. 1AI1.MMC K MIŁOSIERDZIA

kiej Nocy, w której Chrystus jawi się jako zwycięzca grzechu i śmierci (por. J 20, 19-23).

Jeśli wspominam tutaj siostrę Faustynę i zainaugurowany przez nią kult Chrystusa miłosiernego, to także dlatego, że i ona należy do naszych czasów. Żyła w pierwszych dekadach XX stulecia, a zmarła przed U wojną światową. I właśnie w tym czasie została jej objawiona tajemnica miłosierdzia Bożego, a to, co przeżyła, zapisała w swym Dzienniczku. Tym, którzy przeszli przez doświadczenie H wojny światowej, słowa zapi­sane w Dzienniczku świętej Faustyny jawią się jako szczegól­na Ewangelia miłosierdzia Bożego napisana w perspektywie XX wieku. Ludzie tego stulecia pojęli to przesłanie. Zrozu­mieli je właśnie poprzez to dramatyczne spiętrzenie zła, które przyniosła z sobą II wojna światowa, a potem okrucieństwa systemów totalitarnych. Jakby Chrystus chciał objawić, że miarą wyznaczoną złu, którego sprawcą i ofiarą jest człowiek, jest ostatecznie Boże miłosierdzie. Oczywiście, jest w miło­sierdziu Bożym zawarta również sprawiedliwość, ale nie jest ona ostatnim słowem Bożej ekonomii w dziejach świata, a zwłaszcza w dziejach człowieka. Bóg zawsze potrafi wypro­wadzić dobro ze zła, Bóg chce, ażeby wszyscy byli zbawieni i mogli dojść do poznania prawdy (por. l Tm 2,4)- Bóg jest Miłością (por. l J 4, 8). Chrystus ukrzyżowany i zmartwych­wstały, tak jak ukazał się siostrze Faustynie, jest szczególnym objawieniem tej prawdy.

Pragnę tu jeszcze nawiązać do tego, co powiedziałem na temat doświadczeń Kościoła w Polsce z czasów oporu prze­ciw komunizmowi. Wydaje mi się, że mają one uniwersalne znaczenie. Myślę, że również siostra Faustyna i jej świadec-



61

WOLNOŚĆ I ODPOWIEDZIALNOŚĆ

two o tajemnicy Bożego miłosierdzia ma miejsce w tej per­spektywie. To, co pozostało po niej jako dziedzictwo jej ducho­wości, miało wielką wagę - wiemy o tym z doświadczenia -dla oporu przeciw zlu działającemu w ówczesnych nieludz­kich systemach. Wszystko to zachowuje konkretne znaczenie nie tylko dla Polaków, ale także w szerokim zasięgu Kościoła powszechnego. Pokazała to wyraźnie między innymi beatyfi­kacja i kanonizacja siostry Faustyny. Jakby Chrystus chciał mó­wić za jej pośrednictwem: „Zło nie odnosi ostatecznego zwy­cięstwa!". Tajemnica paschalna potwierdza, że ostatecznie zwy­cięskie jest dobro; że życie odnosi zwycięstwo nad śmiercią; że nad nienawiścią tryumfuje miłość.

RAGIONE DI STATO

MYŚLĄC OJCZYZNA...

(Ojczyzna -- naród -- państwo)

11.

Pojęcie ojczyzny



Po „wybuchu" zła i dwóch wielkich wojnach w XX wiekii świat staje się coraz bardzie] zespoleni współzależnych kontynentów, państw i społeczeństw, a Europa - lub przynajmniej znaczna jej czes'ć - dąsy do tego, by stać się me tylko jedną całością gospodarcza, ale także polityczna. Co więcej, zakres zagadnień, w które ingerują stosowne organy Wspólnoty Europejskiej, jest znacznie szerszy niż jedynie gospodarka t zwyczajna polityka. Upadek^ systemów totalitarnych w Polsce i w krajach sąsiadujących umozhunl naszemu krajowi odzyskanie niepodległość i otwarcie na Zachód. Stoimy obecnie przed kpniecznos'ciq określenia naszego stosunku do Europy i świata. Jeszcze niedawno toczyła się dyskusja na temat sensu, następstw - górzyści i niebezpieczeństw -przystąpienia do Wspólnoty Europejskiej. Dyskutowało się u1 szczególności na temat ryzyka zatracenia przez naród własnej kultury, a przez państwo suwerenności. Wejście Polski w skład większej wspólnoty skłania do zastanowienia się, jąknie będą konsekwencje tego faktu dla postawy bardzo wysoko cenionej w polskje; historii: patriotyzmu. W ciągu wieków wielu Polaków powodowanych tym uczuciem gotowych było oddać życie w walce o wolność ojczyzny i bardzo wielu też to życie poświeciło. Jakie znaczenie maję w istocie, według Ojca

65

MYŚLĄC OKYA/.NA... (OJC/W.NA - NARÓD - 1'ANSTWO)



SwiftegO,pOJfcia: „ojczyzna", „naród", „l^ultura"? Jał( mają się do siebie ich przedmioty?

Wyraz „ojczyzna" łączy się z pojęciem i rzeczywistością ojca. Ojczyzna to jest poniekąd to samo co ojcowizna, czyli zasób dóbr, które otrzymaliśmy w dziedzictwie po ojcach. To znaczące, że wielokrotnie mówi się też: „ojczyzna-matka". Wiemy z własnego doświadczenia, w jakim stopniu przekaz dziedzictwa duchowego dokonuje się za pośrednictwem ma­tek. Ojczyzna więc to jest dziedzictwo, a równocześnie jest to wynikający z tego dziedzictwa stan posiadania - w tym rów­nież ziemi, terytorium, ale jeszcze bardziej wartości i treści duchowych, jakie składają się na kulturę danego narodu. O tym właśnie mówiłem w UNESCO 2 czerwca 1980 roku, podkre­ślając, że nawet wówczas, gdy Polaków pozbawiono teryto­rium, a naród został podzielony, dziedzictwo duchowe, czyli kultura przejęta od przodków, przetrwało w nich. Co więcej, wyjątkowo dynamicznie się rozwinęło.

Wiadomo, że na wiek XIX przypadają szczytowe osiągnię­cia kultury polskiej. W żadnym innym okresie naród polski nie wydał takich geniuszów pióra jak Adam Mickiewicz, Ju­liusz Słowacki, Zygmunt Krasiński czy Cyprian Norwid. Ni­gdy przedtem muzyka polska nie osiągnęła takich poziomów jak w twórczości Fryderyka Chopina, Stanisława Moniuszki i wielu innych kompozytorów, którzy to dziedzictwo artystycz­ne XIX wieku przenieśli w przyszłość. To samo odnosi się do sztuk plastycznych, malarstwa czy rzeźby: XIX stulecie to wiek Jana Matejki i Artura Grottgera, a na początku wieku XX pojawia się Stanisław Wyspiański, niezwykły, wielostronny

66

11. l'()[l.,( II-



geniusz, czy też Jacek Malczewski i inni. Wiek XIX to także \viek pionierski dla polskiego teatru: zapoczątkował go jesz­cze Wojciech Bogusławski, a potem został rozwinięty przez wielu innych, zwłaszcza na południu Polski, w Krakowie i we Lwowie, który wówczas należał do Polski. Teatry przeżywały swój złoty okres, dokonywał się rozwój teatru mieszczańskie­go i ludowego. Należy też stwierdzić, że ów rozwój kultury duchowej w XIX wieku przygotował Polaków do tego wiel­kiego wysiłku, który przyniósł narodowi odzyskanie niepod­ległości. Polska, skreślona z map Europy i świata, w roku 1918 zaistniała na nich z powrotem i od tego czasu istnieje na nich ciągle. Nie zdołało zniszczyć tej obecności nawet szaleństwo nienawiści, które wybuchło na Zachodzie i na Wschodzie w la­tach 1939-1945.

Widać z tego, że w obrębie pojęcia „ojczyzna" zawiera się jakieś głębokie sprzężenie pomiędzy tym, co duchowe, a tym, co materialne, pomiędzy kulturą a ziemią. Ziemia odebrana narodowi przemocą staje się niejako głośnym wołaniem w kie­runku „ducha" narodu. Duch narodu się budzi, żyje nowym życiem i z kolei walczy, aby były przywrócone ziemi jej prawa. Wszystko to ujął Norwid w zwięzłej formie, mówiąc o pracy: „(...) Piękno na to jest, by zachwycało do pracy - praca, by się zm artwychwstało"*.

Skoro już weszliśmy w analizę samego pojęcia ojczyzny, to trzeba nawiązać do Ewangelii. Przecież w Ewangelii w ustach Chrystusa właśnie to słowo: „Ojciec", jest słowem podstawo-

* Cyprian Norwid, Promethidton Rzecz w dwóch dialogach z epilogiem, w: Pismu irszystkie, t. 3: Poematy, red. Juliusz W Gomulicki, Warszawa 1971,

s. 440,

67

Sl.\C <


. IOK'/WA.\ - N \KOD - I'\\S1 \\()l

wym. Właściwie najczęściej je stosuje: „Wszystko przekazał Mi Ojciec mój" (Mt 11, 27; por. Łk 10, 22). „Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co On sam czyni, i jesz­cze większe dzieła ukaże Mu" (J 5, 20; por. J 5, 21 i inne). Nauczanie Chrystusa zawiera w sobie najgłębsze elementy teologicznej wizji zarówno ojczyzny, jak i kultury. Chrystus jako Syn, który przychodzi od Ojca, przynosi z sobą ludzkości szcze­gólną ojcowiznę, niezwykłe dziedzictwo. O tym mówi św. Pa­weł w Liście do Galatów: „Gdy (...) nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty (...), byśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. (...) A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzi­cem z woli Bożej" (Ga 4, 4-7).

Chrystus mówi: „Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat" (J 16, 28). To przyjście dokonało się za pośrednictwem Niewiasty, Matki. Dziedzictwo Ojca Przedwiecznego zostało przeprowadzone w istotnym sensie przez serce Maryi i tak dopełnione tym wszystkim, co niezwykły geniusz kobiecy Matki mógł wnieść w Chrystusową ojcowiznę. Całe chrześci­jaństwo w swym uniwersalnym wymiarze jest ta ojcowizną, w której bardzo znaczący jest udział Matki. I dlatego też Ko­ściół bywa nazywany matką - Mater ecclesia. Mówiąc w ten sposób, mamy na myśli tę Bożą ojcowiznę, która stała się na­szym udziałem dzięki przyjściu Chrystusa.

Ewangelia nadała więc nowe znaczenie pojęciu ojczyzny. Ojczyzna w swoim pierwotnym sensie oznacza to, co odzie­dziczyliśmy po ziemskich ojcach i matkach. Ojcowizna, którą zawdzięczamy Chrystusowi, skierowuje to, co należy do dzie­dzictwa ludzkich ojczyzn i ludzkich kultur, w stronę wiecznej

11 P()]1-,CI1 <>[( /W.NY

ojczyzny. Chrystus mówi: „Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca" (J 16,28). To odejście Chrystusa do Ojca oznacza zapoczątkowanie nowej ojczyzny w dziejach wszystkich ojczyzn i wszystkich ludzi. Mówi się czasem „ojczyzna niebieska", „ojczyzna wieczna". Są to wyrażenia, które wskazują właśnie na to, co dokonało się w dziejach człowieka i narodów za sprawą przyjścia Chry­stusa na świat i Jego odejścia z tego świata do Ojca.

Odejście Chrystusa otwarło pojecie ojczyzny w kierunku eschatologii i wieczności, ale bynajmniej nie odebrało nicze­go jego treści doczesnej. Wiemy z doświadczenia, chociażby na podstawie polskich dziejów, na ile inspiracja wiecznej oj­czyzny zrodziła gotowość służenia ojczyźnie doczesnej, wy­zwalała w obywatelach gotowość do wszelakich poświęceń dla niej - poświęceń niejednokrotnie heroicznych. Święci, któ­rych Kościół wyniósł na ołtarze w ciągu dziejów, a zwłaszcza w ostatnich stuleciach, świadczą o tym w sposób szczególnie wymowny.

Ojczyzna jako ojcowizna jest z Boga, ale równocześnie jest w jakimś znaczeniu również ze świata. Chrystus przyszedł na świat, ażeby potwierdzić odwieczne prawa Ojca, Stwórcy. Równocześnie jednak dał początek zupełnie nowej kulturze. Kultura znaczy uprawa. Chrystus swoim nauczaniem, swoim życiem, śmiercią i zmartwychwstaniem „uprawił" niejako na nowo ten świat stworzony przez Ojca. Ludzie sami stali się „uprawną rolą Bożą", jak pisze św. Paweł (por. l Kor 3, 9). Tak więc ta Boża ojcowizna przyoblekła się w kształt „kultury chrześcijańskiej". Istnieje ona nie tylko w społeczeństwach i w narodach chrześcijańskich, ale w jakiejś mierze zaistniała



69

MYŚLĄC OJCy.Y/.NA ., (OK /.Y/NA - NARÓD - P\NVI WOt

ona w całej kulturze ludzkości. W jakiejś mierze całą te kultu­rę przetworzyła.

To, co zostało dotychczas powiedziane na temat ojczyzny tłumaczy nieco głębiej tak zwane chrześcijańskie korzenie kul­tury polskiej i ogólniej - europejskiej. Używając tego określe­nia, najczęściej myśli się o korzeniach historycznych kultury i to jest słuszne, ponieważ kultura ma charakter historyczny. Badanie tych korzeni idzie więc w parze z badaniem naszych dziejów, w tym również dziejów politycznych. Wysiłek pierw­szych Piastów zmierzający do ugruntowania polskości w for­mie państwowej na ściśle określonym obszarze Europy był wspierany przez szczególną inspirację duchową. Jej wyrazem był chrzest Mieszka l i jego ludu (966 r.), dzięki czeskiej księż­niczce Dobrawie, jego żonie. Wiadomo, w jakim stopniu za­decydowało to o ukierunkowaniu kultury tego słowiańskiego ludu żyjącego nad brzegami Wisły. Odmienne ukierunkowa­nie miała kultura innych ludów słowiańskich, do których orę­dzie chrześcijańskie dotarło poprzez Ruś, która przyjęła chrzest z rąk misjonarzy z Konstantynopola. Do dzisiaj trwa w rodzi nie narodów słowiańskich to rozróżnienie, znacząc duchowe granice ojczyzn i kultur.



12. Patriotyzm

Refleksja nad pojęciem ojczyzny rodzi następne pytanie: JaĄ w świetle takiego pogłębienia pojęcia ojczyzny rozumieć należy patriotyzm?

Analiza pojęcia ojczyzny i jej związku z ojcostwem i z ro­dzeniem tłumaczy też zasadniczo wartość moralną patrioty­zmu. Jeśli pytamy o miejsce patriotyzmu w Dekalogu, to od­powiedź jest jednoznaczna: wchodzi on w zakres czwartego przykazania, które zobowiązuje nas, aby czcić ojca i matkę. Jest to ten rodzaj odniesienia, który język łaciński wyraża ter-UÓnempietas, podkreślając wymiar religijny jaki kryje się w sza­cunku i czci należnym rodzicom. Mamy czcić rodziców, gdyż oni reprezentują wobec nas Boga Stwórcę. Dając nam życie, uczestniczą w tajemnicy stworzenia, a przez to zasługują na cześć podobną do tej, jaką oddajemy Bogu Stwórcy. Patrio­tyzm zawiera w sobie taką właśnie postawę wewnętrzną w od­niesieniu do ojczyzny, która dla każdego prawdziwie jest mat­ką. To dziedzictwo duchowe, którym ojczyzna nas obdarza, dociera do nas poprzez ojca i matkę i gruntuje w nas obowią­zek owej/wto.

Patriotyzm oznacza umiłowanie tego, co ojczyste: umiło­wanie historii, tradycji, języka czy samego krajobrazu ojczy­stego. Jest to miłość, która obejmuje również dzieła rodaków

71

MYSI \( OIC/.Y/.NA... lOJC/Y/AA - \A1«>I> - l'ANST\\O)

i owoce ich geniuszu. Próbą dla tego umiłowania staje się każde zagrożenie tego dobra, jakim jest ojczyzna. Nasze dzieje uczą. że Polacy byli zawsze zdolni do wielkich ofiar dla zachowania tego dobra albo też dla jego odzyskania. Świadczą o tym tak liczne mogiły żołnierzy, którzy walczyli za Polskę na różnych frontach świata. Są one rozsiane na ziemi ojczystej oraz poza jej granicami. Wydaje mi się jednak, że jest to doświadczenie każdego kraju i każdego narodu w Europie i na świecie.

Ojczyzna jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli i ja­ko taka, jest też wielkim obowiązkiem. Analiza dziejów daw­niejszych i współczesnych dowodzi, że Polacy mieli odwagę, nawet w stopniu heroicznym, dzięki której potrafili wywiązy­wać się z tego obowiązku, gdy chodziło o obronę ojczyzny jako naczelnego dobra. Nie oznacza to, że w niektórych okresach nie można było dostrzec osłabienia tej gotowości do ofiary, jakiej wymagało wprowadzanie w życie wartości i ideałów zwią­zanych z pojęciem ojczyzny. Były to te momenty, w których prywata oraz tradycyjny polski indywidualizm dawały o sobie znać jako przeszkody.

Ojczyzna jest zatem wielką rzeczywistością. Można po­wiedzieć, że jest tą rzeczywistością, w której służbie rozwinę­ły się i rozwijają z biegiem czasu struktury społeczne, poczy­nając od tradycji plemiennych. Można się jednak pytać, czy ten rozwój życia społecznego osiągnął już swój kres. czy XX stulecie nie świadczy o rozpowszechnionym dążeniu ku strukturom ponadnarodowym albo też w kierunku kosmopo­lityzmu? A to dążenie czy nie świadczy również o tym, że małe narody powinny dać się ogarnąć większym tworom politycz­nym, ażeby przetrwać? Te pytania są uprawnione. Zdaje się

72

12. P \ l RIO l \/.M

jednak, że tak jak rodzina, również naród i ojczyzna pozosta­ją rzeczywistościami nie do zastąpienia. Katolicka nauka spo­łeczna mówi w tym przypadku o społecznościach „natural­nych", aby wskazać na szczególny związek zarówno rodziny, jak i narodu z naturą człowieka, która ma charakter społecz­ny. Podstawowe drogi tworzenia się wszelkich społeczności prowadzą przez rodzinę i co do tego nie można mieć żadnych wątpliwości. Wydaje się, że coś podobnego można powiedzieć



  1. narodzie. Tożsamość kulturalna i historyczna społeczeństw
    jest zabezpieczana i ożywiana przez to, co mieści się w poję­
    ciu narodu. Oczywiście, trzeba bezwzględnie unikać pewne­
    go ryzyka: tego, ażeby ta niezbywalna funkcja narodu nie wy-
    rodziła się w nacjonalizm. XX stulecie dostarczyło nam pod
    tym względem doświadczeń skrajnie wymownych, również
    w świetle ich dramatycznych konsekwencji. W jaki sposób
    można wyzwolić się od tego zagrożenia? Myślę, że sposobem
    właściwym jest patriotyzm. Charakterystyczne dla nacjonaliz­
    mu jest bowiem to, że uznaje tylko dobro własnego narodu

  2. tylko do niego dąży, nie licząc się z prawami innych. Patrio­
    tyzm natomiast, jako miłość ojczyzny, przyznaje wszystkim
    innym narodom takie samo prawo jak własnemu, a zatem jest
    drogą do uporządkowanej miłości społecznej.

0 13. Pojecie narodu

Patriotyzm jat(o poczucie przywiązania do narodu i do ojczyzny nie może przeradzaćsif w nacjonalizm. Jego słuszne rozumienie zależy od tego, co obejmujemy pojęciem narodu. Jal^ wiec rozumieć trzeba naród, l{u ^tóremu feruje się człowiel{ w postawie patriotyzmu?

Jeśli się przyjrzeć uważnie obu terminom, istnieje ścisła łączność znaczeniowa pomiędzy ojczyzną ł narodem. W języ­ku polskim - ale nie tylko - termin „naród" pochodzi od „ród", „ojczyzna" natomiast ma swoje korzenie w słowie „ojciec". Ojciec jest tym, który wraz z matką daje życie nowej istocie ludzkiej. Ze zrodzeniem przez ojca i matkę wiąże się pojęcie ojcowizny, które stanowi tło dla terminu „ojczyzna". Ojcowi­zna, a w dalszym ciągu ojczyzna są więc treściowo ściśle zwią­zane z rodzeniem. Również słowo „naród" z punktu widze­nia etymologu jest związane z rodzeniem.

Termin „naród" oznacza tę społeczność, która znajduje swoją ojczyznę w określonym miejscu świata i która wyróżnia się wśród innych własną kulturą. Katolicka nauka społeczna uważa zarówno rodzinę, jak i naród za społeczności natural­ne, a więc nie owoc zwyczajnej umowy Niczym innym zatem nie można ich zastąpić w dziejach ludzkości. Nie można na przykład zastąpić narodu państwem, chociaż naród z natury

74

l , ]'( >]!,( II NARODU

pragnie zaistnieć jako państwo, czego dowodzą dzieje poszcze­gólnych narodów europejskich i polska historia. Stanisław Wy­spiański w Wyzwoleniu napisał: „Naród musi istnieć jako pań­stwo...""'. Tym bardziej nie można zamienić narodu na tak zwane społeczeństwo demokratyczne, gdyż chodzi tutaj o dwa różne, chociaż wiążące się z sobą, porządki. Społeczeństwo demokratyczne bliższe jest państwu aniżeli narodowi. Jednak­że naród jest tym gruntem, na którym rodzi się państwo. Spra­wa ustroju demokratycznego jest już poniekąd dalszym za­gadnieniem, należącym do dziedziny polityki wewnętrznej.

Po tych wstępnych uwagach na temat narodu trzeba i w tej dziedzinie wrócić do Pisma Świętego. Zawiera ono bowiem elementy prawdziwej teologii narodu. Odnosi się to naprzód do Izraela. Stary Testament ukazuje genealogię tego narodu, który został wybrany przez Boga jako Jego lud. Mówiąc o ge­nealogii, wskazuje się zazwyczaj na przodków w znaczeniu bio­logicznym. Można jednak mówić o genealogii - może nawet w sposób bardziej właściwy - w znaczeniu duchowym. Mysi biegnie do Abrahama. Do niego odwołują się nie tylko Izra­elici, ale - właśnie w sensie duchowym - także chrześcijanie (por. Rz 4, 11-12) i mahometanie. Dzieje Abrahama i jego powołanie przez Boga, jego niezwykle ojcostwo, narodziny Izaaka - wszystko to ukazuje, w jaki sposób droga do narodu prowadzi poprzez rodzenie, poprzez rodzinę i rocl.

U początków jest zatem fakt zrodzenia. Żona Abrahama Sara wydaje w późnych latach swego życia syna. Abraham ma

* Stanisław \\Vspianski, Wyzwolenie, w: Dzieła zebrane, t. 5, red. Leon Ploszewski, Kraków 1959, s. 98.

MYŚLĄC OJCZYZNA «>K /A/NA - NARÓD - PAŃSTWO)

potomka co do ciała i powoli z tej Abrahamowej rodziny po­wstaje rod. Księga Rodzaju ukazuje kolejne etapy rozwoju tego rodu: od Abrahama, poprzez Izaaka, do Jakuba. Jakub ma dwunastu synów, a tych dwunastu synów daje z kolei początek dwunastu pokoleniom, które miały stanowić naród izraelski.

Ten właśnie naród Bóg wybrał, a potwierdzeniem tego wy­brania były wydarzenia, jakie miały miejsce w historii, poczyna­jąc od wyjścia z Egiptu pod wodzą Mojżesza. Od czasów tego Prawodawcy można już mówić o narodzie izraelskim, jakkolwiek na początku składa się on z rodzin i rodów. Jednakże nie tylko to leży u podstaw dziejów Izraela. Mają one równocześnie swój wymiar duchowy. Bóg wybrał ten naród, ażeby w nim i przez niego objawić się światu. To objawienie ma swój początek w Abraha­mie, ale szczytowym jego punktem jest posłannictwo Mojżesza. Do Mojżesza Bóg mówił „twarzą w twarz", kierując za jego po­średnictwem życiem duchowym Izraela. O życiu duchowym Izra­ela stanowiła wiara w jednego Boga, Stworzyciela nieba i ziemi, a także Dekalog, czyli prawo moralne zapisane na kamiennych tablicach, które Mojżesz otrzymał na górze Synaj,

Posłannictwo Izraela trzeba określić jako „mesjańskie" wła­śnie dlatego, że z tego narodu miał się narodzić Mesjasz, Po­mazaniec Pański. „Gdy (...) nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego" (por. Ga 4, 4), który stał się człowiekiem za spra­wą Ducha Świętego w łonie córki Izraela, Maryi z Nazaretu. Tajemnica wcielenia, fundament Kościoła, należy do teologii narodu. Wcielając się bowiem, czyli stając się człowiekiem, wspólistotny Ojcu Syn, Słowo przedwieczne, ciał początek „ro­dzeniu" w innym porządku. Było to rodzenie się „z Ducha Świętego". Owocem tego rodzenia jest nasze nadprzyrodzone

76

\ \roih



synostwo, synostwo przybrane. Nie chodzi tutaj o narodzenie „z ciała", jak mówi św. Jan. Tu nie chodzi o narodzenie „ani 2 krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga" (J l, 13). Ci narodzeni „z Boga" stają się członkami „narodu Bożego" • według słusznej formuły drogiej Ignacemu Rożyckiemu. Jak wiadomo, od czasów II Soboru Watykańskiego szeroko przyję­ła się formuła „ludu Bożego". Sobór, mówiąc w Lumen gentium o ludzie Bożym, niewątpliwie odnosi się do tych, którzy „z Boga się narodzili" przez łaskę Zbawiciela, wcielonego Syna Bożego, który umarł i zmartwychwstał dla zbawienia ludzkości.

Izrael jest jedynym narodem, którego dzieje są w znacznej mierze zapisane w Piśmie Świętym. Dzieje te należą do Obja­wienia Bożego: przez nie Bóg objawia się ludzkości. A w „pełni czasu", gdy już na wiele sposobów przemawiał do ludzi, On sam staje się człowiekiem. Tajemnica wcielenia należy także do historii Izraela, chociaż równocześnie wprowadza nas ona już w dzieje nowego Izraela, czyli Ludu Nowego Przymierza. „Do nowego Ludu Bożego powołani są wszyscy ludzie. (...) Wśród wszystkich zatem narodów ziemi zakorzeniony jest jeden Lud Boży; skoro ze wszystkich narodów przybiera swoich obywate­li, obywateli królestwa o charakterze nie ziemskim, lecz niebie­skim" (Lumen gentium 13). Mówiąc inaczej, oznacza to, że hi­storia wszystkich narodów niesie w sobie wezwanie, by przejść w historię zbawienia. Chrystus bowiem przyszedł na świat, ażeby przynieść zbawienie wszystkim ludziom. Kościół, Lud Boży zbudowany na Nowym Przymierzu, jest nowym Izraelem i jawi «ę jako ten, który posiada charakter uniwersalny: każdy naród ma takie samo prawo do obecności w nim.



MYŚLĄC (>K /Y/NA...

na, ze zosta f postany, by czuwać, aż przyjdzie jego godzina. Godzm\ wciąż powracają na uńfUftej tarczy hutom.

Oto liturgia dziejów. Czuwanie jest słowem Pana i stawem Ludu, które będziemy przyjmować ciągle na nowo. Godzm\ przechodzą w psalm nieustających nawróceń: Idziemy uczest­niczyć w Eucharystii s'wiatów.

Tak kończyłem:



Ziemio, Ątóra nie przestajesz być cząstka naszego czasu.

Ucząc się nowej nadziei, idziemy poprzez ten czas kil zie­mi nowe). I wznosimy ciebie, ziemio dawna, jak, owoc miłości pokoleń, która przerasta nienawiść.

Historia każdego człowieka, a przez człowieka dzieje wszystkich narodów niosą w sobie szczególny zapis eschato­logiczny. Wiele na ten temat powiedział II Sobór Watykański w całym swoim nauczaniu, a w szczególności w Konstytucjach Lumen gentium oraz Gaudium efxpex. Jest to odczytanie histo­rii w świetle Ewangelii, które ma doniosłe znaczenie. Odnie­sienie eschatologiczne mówi bowiem o tym, że życie ludzkie ma sens i że mają też sens dzieje narodów. Oczywiście ludzie, a nie narody staną przed sądem Boga, ale przecież w tym sa­dzie nad poszczególnymi ludźmi jakoś sądzone są również narody.

Czy istnieje eschatologia narodu? Naród ma sens wyłącz­nie historyczny. Eschatologiczne jest natomiast powołanie czło­wieka. Ono jednak rzutuje w jakiś sposób na dzieje narodów. Temu także pragnąłem dać wyraz w cytowanym utworze, kto-

U HISTORIA

ry chyba jest również jakimś refleksem nauczania n Soboru Watykańskiego.

Narody utrwalają swoje dzieje w opracowaniach, przeka­zują w różnorakich formach dokumentów, dzięki którym two­rzą własną kulturę. Podstawowym narzędziem tego sukcesyw­nego tworzenia jest język. Za jego pomocą człowiek wypo­wiada prawdę o świecie i o sobie samym, i pozwala innym mieć udział w owocach swoich poszukiwań w różnych dziedzinach. Komunikuje się z innymi, a to służy wymianie myśli, głębsze­mu poznaniu prawdy, a przez to samo również pogłębianiu i gruntowaniu własnej tożsamości.

\\" świetle tych rozważań można precyzyjniej wyjaśnić po­jęcie ojczyzny. W moim przemówieniu w UNESCO odwoła­łem się do doświadczenia mojej ojczyzny, a zostało to szcze­gólnie dobrze zrozumiane przez przedstawicieli społeczeństw, które znajdują się na etapie kształtowania własnych ojczyzn i tworzenia swoich narodowych tożsamości. Na takim etapie my, Polacy, znajdowaliśmy się na przełomie X i XI wieku. Przy­pomniało nam to Millenium, czyli lysiąclecie Chrztu Polski. Mówiąc bowiem o chrzcie, nie mamy na myśli tylko sakramen­tu chrześcijańskiej inicjacji przyjętego przez pierwszego histo­rycznego władcę Polski, ale też wydarzenie, które było decydu­jące dla powstania narodu i dla ukształtowania się jego chrze­ścijańskiej tożsamości. W tym znaczeniu data chrztu Polski jest datą przełomową. Polska jako naród wychodzi wówczas 7. wła­snej dziejowej prehistorii, a zaczyna istnieć historycznie. Prehi­storię tworzyły poszczególne plemiona słowiańskie.

Najważniejsze dla powstania tego narodu, z punktu wi­dzenia etnicznego, jest chyba zespolenie dwóch wielkich ple-



81

MYSI,\C OJCZYZNA... (OJCZYZNA - NARÓD - P\NSTWO>

mion: Polan na północy, a na południu Wiślan. Nie były one jednak wyłącznym tworzywem narodu polskiego. Tworzywo to stanowiły również takie plemiona jak Slężanie, Pomorza nie czy Mazowszanie. Od momentu chrztu plemiona te za­czynają bytować jako naród polski.

15. Naród a kultura



Ojciec Swiet\ mówił o Ąulturalnej i historycznej tożsamości narodu. Jest to złożony temat. Bud:q się p\tania: ]ak^ należy rozumieć kulturę? Jafy jest jej sens i geneza? ]ał{ określić b h ze; role Ąultury w życiu narodu'^

Każdy wierzący wie, że początków historii człowieka trze­ba szukać w Księdze Rodzaju. Również początków ludzkiej kultur)' trzeba szukać na tych stronach. Wszystko zawiera się w tych prostych słowach: „Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą" (Rdz 2, 7). Ta decyzja Stwórcy ma szczególny wymiar. O ile bowiem przy stwarzaniu innych bytów Stwórca mówi po prostu: „Niech się stanie", to w tym jednym przypadku niejako wchodzi On w siebie, aby podjąć jak gdyby trynitarną konsultację, a potem decyzję: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam" (Rdz l, 26). Au­tor biblijny tak kontynuuje: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: »Bącłźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną*" (Rdz l, 27-28). Czytamy jesz­cze o tym szóstym dniu stworzenia: „A Bóg widział, że wszyst­ko, co uczynił, było bardzo dobre" (Rdz 1,31). Słowa te znaj-



: Ksi%C4%85%C5%BCki%20opublikowane%20do%20%C5%9Bci%C4%85gni%C4%99cia -> Ksi%C4%85%C5%BCki%20r%C3%B3%C5%BCne
Ksi%C4%85%C5%BCki%20r%C3%B3%C5%BCne -> Norman Davies
Ksi%C4%85%C5%BCki%20r%C3%B3%C5%BCne -> Sensacje XX wieku
Ksi%C4%85%C5%BCki%20r%C3%B3%C5%BCne -> 12 Synu człowieczy, podnieś lament nad królem Tyru i powiedz mu: Tak mówi Pan Bóg: Byłeś odbiciem doskonałości, pełen mądrości i niezrównanie piękny
Ksi%C4%85%C5%BCki%20r%C3%B3%C5%BCne -> *01 01 Słowo Pańskie skierowane do Micheasza z Moreszet za czasów Jotama, Achaza i Ezechiasza, królów judzkich to, co widział o Samarii i Jeruzalem
Ksi%C4%85%C5%BCki%20r%C3%B3%C5%BCne -> *01 01 Aby się spełniło słowo Pańskie z ust Jeremiasza, pobudził Pan ducha Cyrusa, króla perskiego, w pierwszym roku [jego panowania], tak iż obwieścił on, również na piśmie, w całym państwie swoim, co następuje
Ksi%C4%85%C5%BCki%20r%C3%B3%C5%BCne -> *01 01 Następnie po śmierci Achaba zbuntował się Moab przeciw Izraelowi

Pobieranie 474.68 Kb.

1   2   3   4   5   6   7   8   9




©absta.pl 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna