Jeżeli spodziewasz się po ludziach najgorszego, ryzykujesz, że to otrzymasz



Pobieranie 23.11 Kb.
Data08.05.2016
Rozmiar23.11 Kb.
„RELACJE INTERPERSONALNE – Proces porozumiewania się” – Ronald B. Adler, Lawrence B. Rosenfeld, Russell F.Proctor LL, Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2006.
Wypisy z badań
„…. Grzeczność jest skuteczną metodą realizacji celów, równocześnie chroniąc godność osób słabszych….(…) ..połączenie władzy i grzeczności daje najlepsze skutki” (Geddes,1992)

str. 116.

…”ludzie myślą ogólnikami, ignorując indywidualność. (…) Jeżeli spodziewasz się po ludziach najgorszego, ryzykujesz, że to otrzymasz” (podkr.J.B.)

str.121.
„Opisy lub oceny, które posługują się słowem „jest”, zawierają ocenę stałą – zazwyczaj błędne założenie, że ludzie (i rzeczy) są całkowicie spójni i niezmienni.”

str.124.
Zwroty „tak,ale” „pełnią funkcję unieważniającą wcześniej wypowiedzianą myśl”

str.125.
…”forma „ty” wyzwala obronne nastawienie. Implikuje ona to, że mówiący jest uprawniony do osądzania osoby a nie idei, co większość słuchających byłaby skłonna zaakceptować, nawet jeśli ocena jest słuszna”

str.126.
„Jesteś bardzo blisko ideału, jeżeli w twoich wypowiedziach forma „ja” oddaje twoje stanowisko, nie będąc jednocześnie wyrazem nadmiernego zaabsorbowania własną osobą, forma „ty” wyraża zainteresowanie innymi bez osądzania ich, a forma „my” włącza innych bez uzurpowania prawa do mówienia w ich imieniu”

str.128.
…”mężczyźni częściej niż kobiety kładą nacisk na humor w rozmowie. W ich kontaktach więcej jest dowcipów i dobrodusznej kpiny.”

str.131.
…”mężczyźni częściej niż kobiety wykorzystują rozmowę do utrzymania kontroli, ochrony własnej niezależności i podniesienia statusu”

str.132.
„Ludzie, którzy adekwatnie gestykulują, sprawiają odmienne wrażenie niż osoby mniej ekspresyjne. Są odbierani jako swobodni, energiczni, mili i mający w sobie więcej ciepła. Przypisuje się im większy entuzjazm, otwartość, wzgląd na innych; ogólnie osoby te są darzone większą sympatią. Z kolei osoby mniej ekspresyjne są spostrzegane jako chłodniejsze, logiczne i analityczne. Są nie tylko mnie przekonujące, ale w ogóle mniej lubiane.”

str.156.

„…dystans społeczny. Rozciąga się w odległości od 120 cm do ponad 3,5 m. Wybór optymalnej odległości może mieć duże znaczenie i istotnie wpływać na nasze spostrzeganie i reakcje na innych ludzi. Uczniowie są zadowoleni, kiedy nauczyciel zmniejsza dystans dzielący go od klasy (oczywiście w rozsądnych granicach). Bardziej lubią wtedy przedmiot, którego ten nauczyciel uczy, i chętniej spełniają jego polecenia (Hackman i Walker, 1990).”

str. 162.

„Nauczyciele także ulegają urokowi swoich uczniów Vicki Ritts i jej współpracownicy (1999) odkryli, że uczniowie o atrakcyjnym wyglądzie są zwykle lepiej oceniani: jako bardziej inteligentni, przyjaźnie nastawieni w stosunku do innych, cieszący się większą sympatią. Korzyści odnoszą także rodzice atrakcyjnych uczniów, są bowiem przez nieznajome osoby oceniani jako bardziej dbający o edukację swoich dzieci niż rodzice mniej atrakcyjnych młodych ludzi.”

str.166
„Pewien eksperyment udowodnił, że osoby, pracujące w „pięknym” pokoju były bardziej energiczne i pozytywnie nastawione niż te, które pracowały w „pospolitym” lub „brzydkim” wnętrzu (Maslow i Mintz, 1956).”

str.170.


„Niestety, nie ma powiązania pomiędzy pozytywną oceną własnych umiejętności słuchania większości porozumiewających się osób a ich rzeczywistą zdolnością do rozumienia innych. (…) Niestety, ludzie rzadko dostrzegają praktyczną potrzebę doskonalenia swoich umiejętności odbioru i rozumienia innych. Badania prowadzone przez Judi Brownell (1990) są tego dobrym potwierdzeniem. Badający prosili menedżerów o ocenę własnej umiejętności słuchania. Nikt z badanych nie przyznał – co było dość zaskakujące – że jest „słabym” lub „bardzo słabym” słuchaczem, natomiast 94% uznało siebie za „dobrego” i „bardzo dobrego” słuchacza. Te pełne samozadowolenia rankingi kontrastują z tym, jak spostrzegają szefów podwładni. Wielu twierdzi, że szef nie umie słuchać podległych mu pracowników. (…) Optymizmem napawa to, ze słuchania można się nauczyć dzięki zdobytej wiedzy na ten temat i odpowiedniemu treningowi ( Lane i in.,2000; McGee i Cefala, 1998; Spinks i Wells, 1991).

str.179.,


„Czynniki fizjologiczne, role społeczne tło kulturowe, zainteresowania i potrzeby – wszystkie one przekształcają usłyszane treści w bardzo różniące się od siebie komunikaty. Ponieważ każdy z nas interpretuje dane we właściwy sobie sposób, musimy zaakceptować fakt, że nigdy nie zrozumiemy drugiego człowieka w pełni. (…) Do każdej interakcji wnosimy osobistą perspektywę i doświadczenie, a one wpływają na to, jakie znaczenie nadajemy słowom i działaniom ludzi. (…) To, co usłyszymy, ma odcień naszego indywidualnego sposobu widzenia świata i podlega jego ograniczeniom”.

str.183.
„Ludzie, którzy słuchają defensywnie (obronnie) (np. młodzi nauczyciele, osoby dorastające – dop. Moje - JB) odbierają niewinne uwagi jako atak na swoją osobę. Można założyć, że każdy, kto słucha obronnie, ma nieustalony obraz siebie i pragnie uniknąć konfrontacji z nim poprzez projekcję własnych obaw na innych”.

str.184.
„Słuchacz czatujący na błędy (nauczyciel, rodzic – dop. moje, JB) słucha uważnie tego, co mówisz, lecz zbiera informacje, by zaraz, posługując się nimi, zakwestionować twoje słowa. Nie trzeba dodawać, że tego rodzaju strategia wywołuje u interlokutora całkowicie usprawiedliwioną postawę obronną”.

str. 185.


„Kiedy chcesz lepiej poznać człowieka, uważniej słuchasz, co on mówi, ponieważ spodziewasz się dzięki temu nawiązać bliższą relację” .

str.186.
„Im większa intensywność, intymność, zaufanie i zaangażowanie w relacje, tym bardziej zwracamy uwagę na to, co mówi druga osoba. Łatwość przypominania jest cechą zdrowych relacji interpersonalnych”. (…) stawianie pytań lub wymiana myśli, są dalszym potwierdzeniem uważnego słuchania

str.188.
Sprawdźmy, co różni: „Prosta zmiana „Czy nie sądzisz, że…” na „Jak sądzisz, czy…”
„Parafrazowanie zazwyczaj wycisza postawę obronna, gdyż zapewnia drugą osobę o zaangażowaniu i zainteresowaniu słuchającego. Trudno zakwestionować zaangażowanie słuchacza, który jest w stanie powtórzyć i wyjaśnić, jak zrozumiał wiadomość mówiącego.

(…) Warto również parafrazować instrukcje, polecenia i decyzje, zanim zaczniesz realizować to, ci – jak sądzisz, zostało powiedziane.” (!!! – wykrzykniki J.B.)

str.194.
„(….)niedoceniająca i zorientowana na drugą osobę reakcja wymaga złożoności poznawczej

giętkości”

str.198.
„Wartość wsparcia, jakie człowiek otrzymuje w trudnej sytuacji, jest bezdyskusyjna. Zdolność pocieszania i dawania społecznego wsparcia należą do najważniejszych umiejętności związanych z porozumiewaniem się, jakie winni posiadać przyjaciele, nauczyciele i rodzice.(…) Możesz udzielić wsparcie poprzez słuchania (bez doradzania

i osądzania ; parafrazowanie jest rodzajem takiego wsparcia.”

str.199.

„(…) wsparcie bywa pomocne, lecz tylko w określonych sytuacjach:



  • Upewnij się, czy szczerze wyrażasz swoje wsparcie. Fałszywe wsparcie czy pocieszenie jest gorsze niż jego brak, ponieważ twoja obłuda jest dodatkową zniewagą dla i AK już nieszczęśliwej osoby.

  • Sprawdź, czy osoba, której chcesz udzielić wsparcia, jest gotowa je przyjąć. Poczucie nieszczęścia powoduje, że niektórzy nie są w stanie usłyszeć żadnej pozytywnej informacji.

  • Skoncentruj się na „tu i teraz” zamiast „gdzieś kiedyś”. Czasem prawdą jest, że „jutro będzie lepiej” a czasem nie; może nawet pamiętasz z własnego doświadczenia takie okresy, gdy kolejny dzień był jeszcze gorszy od poprzedniego. Co więcej, koncentracja na przyszłości nie daje wsparcia w chwili obecnej. Jeżeli nawet przepowiednia: „Za dziesięć lat nie będziesz nawet pamiętał, jak ona miała na imię” okaże się prawdziwa, to mała pociecha dla tego, kto dziś cierpi z powodu złamanego serca. „Jeszcze wszystko dobrze się ułoży” i „Morze jest pełne ryb, jutro złowisz następną” to wariacje na ten sam temat – obietnice, które mogą się spełnić, lecz nie muszą. Mimo, że osoba, która to mówi, ma dobre chęci, słowa te nie dają wystarczającego wsparcia”

str.199.
„Najczęstszą reakcją na problemy innych ludzi jest doradzanie. (…) Rady są chętnie przyjmowane, jeżeli spełniają dwa warunki: Osoba potrzebująca pomocy sama prosi oradę, a osoba udzielająca rady traktuje z szacunkiem potrzeby tego, komu pomaga (Goldsmith,2000, MacGeorge i in.,2002)

Rady nie zawsze pomagają, nawet gdy ktoś o nie prosi i otrzymuje je z szacunkiem. Po pierwsze dlatego, że nie zawsze przedstawiają najlepsze rozwiązanie. Czasem wręcz przynoszą szkodę. Niejednokrotnie kusi nas, żeby powiedzieć innym, co my sami zrobilibyśmy, będąc na ich miejscu. Musimy jednak pamiętać o tym, że to, co jest dobre dla jednego, niekoniecznie pomaga drugiemu. W konsekwencji może być tak, że przyjmujący radę unika odpowiedzialności za swoje decyzje. Jeśli ktoś postąpi zgodnie z twoją radą, która okaże się błędna, chętnie obarczy ciebie za niepowodzenie. I wreszcie, ludzie niechętnie słuchają rad. Nie chcą ich otrzymywać (pomyśl o nastolatkach – J.B), chcą natomiast rozmawiać o swoich uczuciach i przemyśleniach. Badacze sugerują, że rada, o którą człowiek nie zabiega, wzbudza w nim poczucie zagrożenia (Goldsmith,2000)

Nieproszony doradca zdaje się sugerować, że coś jest nie tak z osobą, której daje radę, a to niemiła wiadomość dla każdego.”

str.205.


Rodzicu, Nauczycielu (– inwokacja J.B., który pamięta, że też jest rodzicem i nauczycielem): „Oczywiście niektórzy reagują w sposób, jaki ani trochę nie pomaga drugiej osobie. Człowiek nadmiernie krytyczny albo zbyt chętny do udzielania rad pozostaje sobą nawet wtedy, gdy jego sugestie nie są ani potrzebne, ani mile widziane. Zastanawiając się nad tym, jak reagować na problemy innych, pomyśl o własnych słabościach i mocnych stronach.”

str.208.
„(…) mężczyźni są mniej skłonni do wyrażania uczuć, a zwłaszcza tych, które świadczą o ich wrażliwości lub słabości: strachu, smutku, samotności, zakłopotaniu. Są natomiast mnie wstydliwi, gdy chodzi o pokazanie siły i emocji pozytywnych. (…)

Ludzie w ogóle lepiej radzą sobie z rozpoznawaniem uczuć u osób tej samej płci.”

str.224.
„Wymagania, jakie stawiają przed ludźmi pełnione role społeczne, są następnym czynnikiem, który ogranicza wyrażanie emocji. (…) Nauczyciel jawi się w potocznym wyobrażeniu jako „wzór racjonalizmu”; oczekuje się od niego, że będzie przekazywał wiedzę z dziedziny, w której jest ekspertem, i traktował uczniów całkowicie bezstronnie. Uczeń z kolei powinien być istotą podporządkowaną i zadawać „możliwe do przyjęcia” pytania (Tronholm i Rose, 1980)

Na skutek tych ograniczeń wielu z nas straciło zdolność głębokiego odczuwania (!!! – wykrzykniki J.B.). Zdolność d rozpoznawania i postępowania zgodnie z tym, co czujemy, zmniejsza się, jeśli jest nie wykorzystywana, tak jak znikają nie używane mięśnie.”

str.226.


„Wiadomo ponad wszelką wątpliwość, że ludzie, którzy wybuchają gniewem – nawet jeśli odbiorcą jest nieożywiony worek treningowy – czują się gorzej niż ludzie, którzy przeżywają gniew, ale nie wyrażają go w sposób gwałtowny (Buszman i in.,1999)”

str.233.


„Ludzie, kiedy się boją (np.uczniowie – J.B.), mniej mówią, a to z kolei powoduje niezrozumienie i niespełnienie ich potrzeb; gdy zaś próbują się wypowiadać, czynią to znacznie mniej skutecznie, aniżeli pewni siebie rozmówcy. (…)… niewielki gniew bądź irytacja są konstruktywne, gdyż często mobilizują ludzi do poprawy niezadowalających okoliczności. (…) sportowcy, aktorzy (nauczyciele, rodzice – dopowiedzenie J.B.) którzy popadli w rutynę, nie są już tak dobrzy w tym, co robią.”

str.235.




©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna