Kilka słów o bocianie”



Pobieranie 22.64 Kb.
Data09.05.2016
Rozmiar22.64 Kb.

Kilka słów o bocianie” – dyktanda twórcze pisane przez uczniów klas trzecich z wykorzystaniem podanego słownictwa: bocian, burza, skrzydło, dziób, podróż, wysiadywać, wrócić, żaba, odważny, gniazdo.



Bocian z żabką żyli w zgodzie,

postawili gniazdo na wodzie.

Bocian odważny skrzek wysiadywał.

Gdy burza przyszła, żabkę wzywał.



Skrzydłem ochronił żabkę i skrzek,

żeby ich nie skrzywdził prócz piorunów człek.

W dziób w mig zebrał rodzinę,

W podróż wyruszyli w niecałą godzinę.

Aby wrócić tu za rok.

Agata Walulik kl.3b
Bocian Felek wraz z żoną uwielbiali żaby.

Pewnego dnia wyruszyli do ciepłych krajów. Gdy wracali z podróży do gniazda, panowała burza. Żona Felka złamała skrzydło, a następnie wylądowała na ziemi. Odważny Felek poleciał jej na ratunek. Gdy wrócili do gniazda, wysiadywali tam jaja. Zauważyli żabę i chcieli ja postraszyć ogromnym, czerwonym dziobem. Lecz gdy byli blisko, zapytali żabę, czy nie chciałaby zostać ich przyjacielem.

Bociany wraz z żabą bardzo się polubiły.

Klaudia Dudkiewicz kl. 3b


Pewnego dnia odważny bocian wyruszył w podróż. Miał długi mocny dziób oraz piękne skrzydła. Nagle, gdy leciał, rozpętała się burza. Pomimo to upolował żabę. Gdy wrócił do gniazda, nakarmił żonę i wysiadywał jajka.

Milena Janowska kl. 3a



„Bocian”



Odważny bocian gniazdo buduje,

jaja sobie wysiaduje.

Na śniadanie żabę zjada

i tak powiada:

-Mam dziób czerwony,

skrzydła białe

i w podróż niedługo pojadę.

Jak będę chciał to wrócę

i na kominie sobie zanucę.



Burzy nie boje się wcale,

bo latam doskonale.


Milan Kloch kl. 3a

Na zielonej łące bocian wylądował!



Skrzydła dumnie podniósł,

dziobem zaklekotał.

Podróż zakończona -

myśli bocian sobie.

Chociaż burza była,

poradziłem sobie.



Odważnie wróciłem

w swe znajome strony.

Zobaczyłem gniazdo

na starej topoli.

A żaba dostojnie boćka przywitała.

Potem – plusk -do wody

szybko nura dała.

Myśli bociek sobie

po tych powitaniach.

Pora jaja znosić

i je wysiadywać.

Później swe potomstwo

mądrze wychowywać.

Ola Młynek kl.3b

Pewnego dnia bocian o imieniu Dziobek poleciał na łąkę, żeby poszukać pożywienia dla swoich dzieci, które przebywały teraz w gnieździe. Dziobek miał czerwony dziób, długie nogi, biało-czerwone skrzydła i uwielbiał podróżować. Nagle usłyszał grzmot i błysk na niebie. Zaczęło kropić i po każdej minucie padało coraz bardziej. Dziobek od razu wiedział, że to jest burza. Bocian był bardzo odważny i się nie poddał. Próbował dolecieć do gniazda. Po kilku chwilach Dziobek był już w gnieździe i otulił małe bociany swoimi skrzydłami. Godzinę później przestało padać i żyli długo i szczęśliwie.



Nina Oszczanowska 3c

Pewnego dnia szłam przez pole i zobaczyłam bociana, który stał na pieńku i to na jednej nodze. Miał długi czerwony dziób. Nagle wyruszył w podróż. Kiedy wrócił do gniazda, to z niego wypadł i złamał skrzydła. Było mu wtedy trudno latać i polować na żaby. Drugiego dnia rozszalała się burza, ale odważny bociek poleciał na łowy. Pani bocianowa nie mogła lecieć, bo musiała wysiadywać jaja. Parę dni minęło i bociek wrócił do formy. Razem z bocianową wychowywali swoje pisklęta.



Marlena Małyga 3a

Pewnej wiosny przyleciały z dalekiej krainy do naszej Ojczyzny bociany. Jedna para bocianów zadomowiła się niedaleko naszego domu.

Wybudowały sobie gniazdo na wysokim słupie i zaczęły wysiadywać jajka. Po pewnym czasie wykluły się małe bocianki i cała rodzina była w komplecie. Tata bocian poleciał nad pobliskie jeziora, aby złowić żaby i by nimi nakarmić swoje młode pociechy. Trzymając w dziobie małe żabki, szybko zjawił się w gnieździe, by nakarmić małe bocianki. Mijały dni i tygodnie. Małe bocianki same opuszczały gniazdo i podróżowały nad pobliskimi łąkami i jeziorami w celu złapania żabek, które były ich najlepszym przysmakiem. Nadchodziła jesień. Dni stawały się coraz krótsze, a noce dłuższe. Rodzina bocianów musiała opuścić nasz kraj. Wszystkie bociany z okolicy odleciały w daleką podróż do ciepłych krajów. Za rok na wiosnę bociany znów przylecą do naszego kraju i będziemy się nimi zachwycać.

Ewa Suchy 3b

Żył sobie bocian KLE KLE odważny, ale samotny. Mieszkał w gnieździe na dachu wieży. Pewnego razu poleciał na polowanie. Zobaczył żabkę i złapał ją szybko w swój dziób i zjadł. Rozwinął szeroko skrzydła, by wrócić do domu. Kiedy wrócił do swojego gniazda, rozpętała się straszna i głośna burza. Ale się jej nie bał, bo był dzielny i najedzony zasnął. Kiedy wstał, wyruszył w podróż w poszukiwaniu bocianicy, bo był nadal samotny. Znalazł ja niedaleko koło ruczaju. Była piękna i miała na imię Dorotka. Sfrunął blisko i pokochali się od pierwszego wejrzenia. W gnieździe dzielili wspólnie obowiązki. Gdy Dorotka wylatywała, by rozprostować skrzydła, jaka wysiadywał KLE KLE. Wykluły im się dwie bocianki: śliczna Katarzynka i słodka Karolinka.

Teraz bocian KLE KLE nie był już samotny.

Magda Piechowicz 3b

Wiersz o bocianie”


Bocian wrócił z dalekiej podróży

Nie bał się wiatrów ani burzy.



Odważny leciał przez góry wysokie

Skrzydłami dotykał białych obłoków.
Leciał z Afryki, gdzie słońce praży

Tam każdy bocian o Polsce marzy.

Wraca w rodzinne strony od lat,

Do gniazda, na wiejski znajomy dach.


Nowe też gniazda tu zakładają,

Potem tu jajka swoje składają.

I cierpliwie je razem wysiadują,

Bo młodych bocianów oczekują.


Kiedy słoneczko rano wstanie

Bocian wyrusza na polowanie.

Zjada myszy, płazy i owady,

Ale najbardziej lubi żaby.


Możemy o bocianie powiedzieć tak,

Że to jest bardzo piękny ptak,



Dziób i czerwone nogi ma,

Biały brzuszek i skrzydła czarne dwa.



Natalia Romek 3b
Opowiadanie o bocianie”
Był raz bocian Edek. Miał piękne gniazdo z patyków i liści. Na śniadanie, obiad i kolację jadł: ślimaki, robaki, żaby i dżdżownice.

Pewnego słonecznego dnia poleciał nad ulubiony staw. Zobaczył tam żabę, której wcześniej w stawie nie było. Wyróżniała się ona tym, że miała żółte kropki. Edek nie chciał jej zjeść i postanowił zaprzyjaźnić się z Alą, bo tak miała na imię żabka.

Pewnego dnia zaczął padać deszcz i grzmiały pioruny. Bocian myślał, że jest odważny i szybko przeleci przez burzę. Niestety w jego skrzydło trafił piorun. Okazało się, że jest ono złamane. Bocian zaklekotał:- Pomocy!!! Nikt nie usłyszał go, oprócz Ali. Żabka nie mogła znaleźć żadnego ratownika, bo wszyscy wystraszyli się burzy. Dlatego szybko wróciła na miejsce, gdzie spadł Edek. Pomogła mu dotrzeć do gniazda i zaopatrzyła bocianowi skrzydło. Przez cały czas choroby troskliwie opiekowała się nim. Bocian wysiadywał godzinami w gnieździe, czyszcząc dziobem zranione skrzydło. Po kilku miesiącach skrzydło Edka zrosło się i bocian mógł znów latać. Mała żabka zyskała coś więcej – przyjaźń wielkiego ptaka.

Ola Kucharek 3b

Trudny wylot”


Któregoś ranka duży już pisklak bociani Jurek zbudził się w świetnym nastroju. Wszystkie bociany pytały go:

-Dlaczego masz taki świetny nastrój?

Jurek odpowiadał:

-Czyście wszyscy zapomnieli, że dziś wylatujemy do Afryki?!

A gdy wszyscy już wiedzieli, nagle nie wiadomo czemu Asia (młodsza siostra Jurka) spadła z gniazda i złamała skrzydło. Jurek był smutny, że nie wylecą przez następny tydzień lub dwa. Mama Jurka i Asi też była smutna. Nagle rozszalała się straszna burza z piorunami.

Jurek wiedział, że jeśli Asia nie dostanie teraz okładu z żaby błotnej, to jej skrzydło na zawsze pozostanie złamane. Ponieważ Jurek był bardzo odważny, to poleciał nad staw i złapał żabę. Niestety nie mógł wrócić – za bardzo padało.



Gdy przestało padać, od razu poleciał do gniazda. Mama szybko zrobiła okład z żaby i po tygodniu skrzydło było gotowe do lotu. Wszystkie bociany odleciały do Afryki.
Ania Zborowska 3c
: old -> old -> dokumenty -> prace

Pobieranie 22.64 Kb.





©absta.pl 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna