Kisiel katolicki vs Czerwona Polewka. Porachunki w Domu Literatów



Pobieranie 14.94 Kb.
Data08.05.2016
Rozmiar14.94 Kb.
Anna Grochowska

Uniwersytet Jagielloński


Kisiel katolicki vs Czerwona Polewka.
Porachunki w Domu Literatów


Wraz z początkiem 1945 roku, tuż po zakończeniu działań wojennych, pisarze ze zburzonych miast polskich znaleźli schronienie w jednej z modernistycznych kamienic krakowskich. W budynku przy Krupniczej 22, który stał się Domem Literatów, zamieszkała plejada gwiazd polskiej literatury. Mieszkali tu – począwszy od młodopolanina Artura Górskiego, przez wdowę po Witkacym i córkę Stanisława Brzozowskiego, po „papieża awangardy” Tadeusza Peipera – współcześni reprezentanci kolejnych pokoleń: pokolenia 1910, pokolenia Kolumbów, pokolenia „pryszczatych”, pokolenia ’56, Nowej Fali oraz pokolenia ’76. W tak wybuchowej mieszance lokatorów nie było trudno o konflikty, nie tylko na tle ideowym czy twórczym, ale także po prostu na poziomie socjalno-bytowym.

Wystąpienie to dotyczyć będzie stosunków sąsiedzkich, jakie panowały w Domu Literatów przy ulicy Krupniczej 22 od 1945 do 1956 roku. Przykładem porachunków i późniejszych historycznych rozrachunków niechaj będzie relacja dwóch znajdujących się na ideowych antypodach sąsiadów – szczerze wierzącego w komunizm Adama Polewki oraz katolika Stefana Kisielewskiego.



Adam Polewka

Ta część wystąpienia może będzie mieć charakter nieco encyklopedyczny, jednakże jest to poniekąd konieczne ze względu na fakt, iż Adam Polewka nie jest dziś na tyle znaną postacią, aby pominąć prezentację jego osoby. Zacznę zatem od rzeczy oczywistych: Adam Polewka (1903-1956) był krakowskim publicystą, pisarzem, tłumaczem, ale – nade wszystko – komunistycznym działaczem politycznym. Nade wszystko, ponieważ działalność społeczno-polityczna stanowiła jego zasadniczą aktywność. Zostawił po sobie bardzo szczupły dorobek, w zasadniczej mierze w formie druków ulotnych.

Od 1945 roku aż do śmierci mieszkał wraz z rodziną w krakowskim Domu Literatów przy ulicy Krupniczej 22 pod numerem 32, przemianowanym później na nr 19. W księgach meldunkowych zameldowany był jako „literat, poseł do sejmu RP, prof. szkół wyższych”, zaś jego żona Zofia, z domu Suchta, jako „żona na utrzymaniu męża, gospodyni domu”. Pod tym adresem mieszkały także dzieci: Anna, Andrzej i Jan oraz zameldowana jako pracownica fizyczna Wiktoria Suchta. Ich sąsiadami spod numeru 31(18) byli Kisielewscy.

Stefan Kisielewski

Stefana Kisielewskiego nie trzeba nikomu przedstawiać, stąd też pokrótce tylko przypomnę czas spędzonym przezeń w Krakowie. Stefan Kisielewski, zwany Kisielem, urodził się w 1911 roku i zmarł w 1991 roku Warszawie. Był kompozytorem, krytykiem muzycznym, publicystą, prozaikiem. Zajmowała go polityka, był posłem na Sejm PRL II i III kadencji z ramienia Znaku.



W 1945 roku Kisiel przeprowadził się do Krakowa. W księgach meldunkowych pojawia się w Domu Literatów wraz z całą rodziną w 1946 roku w mieszkaniu nr 18 (wcześniej 31). Mieszkała z nimi także Helena Hintz – siostra małżonki Kisiela – zwana w domu Krótką oraz przez pewien okres druga z sióstr – Regina Hintz. W 1947 roku matka Kisielewskiego, Salomea Kisielewska, wprowadziła się do części frontalnej kamienicy na ostatnim piętrze (mieszkanie, a właściwie pokój 8a). Mieszkała vis à vis Anny Świrszczyńskiej.

Katolicki Kisiel vs czerwona Polewka

Przy Krupniczej 22 mieściła się literacka stołówka, do której pisarze wraz rodzinami chodzili na obiady. Tam też, po godzinie 1600 odbywały się rozmaite zebrania, spotkania, np. klubu literatów czy też Koła Młodych. Kisiel i Polewka stanowili jeden z podstawowych elementów stołówkowego krajobrazu. Dyskusje Kisiela i Polewki w stołówce pojawiają się wśród wspomnień wielu bywalców i mieszkańców Domu Literatów.



Sąd Koleżeński

W każdym oddziale Związku Literatów Polskich istniała instytucja sądów koleżeńskich. Rozpatrywane były przez sąd rozmaite sprawy, często dotyczące zwykłych nieporozumień sąsiedzkich. Jednakże w czasach stalinowskich sąd ten miał zadanie o wiele poważniejsze i – co za tym idzie – groźniejsze dla tych, którzy dopuścili się wg władzy nadużycia. Jednym z powszechnie znanych przykładów jest sąd nad Kisielem.

Historia rozpoczęła się od dyskusji w Domu Literatów nad wydaną w 1950 roku publikacją samego Józefa Stalina pt. Marksizm a zagadnienia językoznawstwa. Jako iż sam wódz raczył się pochylić nad tak bliską literatom materią, Kisiel zabrał głos i lapidarnie oznajmił:

– Stalin jest głupi!

Miał to usłyszeć i zareagować wierzący w komunizm Adam Włodek. Nad Kisielem zrobiono sąd, którego przewodniczącym został Adam Polewka.

Do dziś opowiada się tę historię jako anegdotę, lecz sprawa ta mogła mieć poważne konsekwencje. Ówczesny prezes ZLP Stefan Otwinowski i Adam Polewka musieli przez wyczyn Kisiela tłumaczyć się u namiestnika partii, gdyż doniesiono o tym fakcie do KW. Urzędnik zażądał zwołania sądu koleżeńskiego, który miałby jednomyślnie wydalić Kisielewskiego z ZLP. Partia mogłaby postąpić o wiele bardziej radykalnie, jednakże obawiano się rozgłosu. Polewka Kisiela nie wydalił.



Wzajemna ocena

Pomimo ciągłych sporów polityczno-ideologicznych, Adam Polewka i Stefan Kisielewski byli przyjaciółmi. Ciekawe są wypowiedzi obu panów na temat ich relacji. Przytoczył je Tadeusz Kwiatkowski. Adam Polewka powiedział mu: „Wzywali mnie do KW, co z tym Kisielem. Grożono mi: to wróg i masz go tak traktować. I wiesz, co im odpowiedziałem: wolę jawnego wroga aniżeli sprzymierzeńca, który, gdy przyjdzie okazja, wbije nóż w plecy”1. Natomiast Stefan Kisielewski oświadczył Kwiatkowskiemu: „Uważam Polewkę za worek treningowy. To niegłupi facet i można się od niego wiele nauczyć. A mój temperament nie dopuszcza, żebym przegrywał”2.



Porachunki z historią

Po II wojnie światowej powstał na Krowodrzy park, któremu nadano imię Adama Polewki. W parku tym stanął również pomnik Polewki, którego fragmenty są dziś przechowywane w lapidarium Domu Pod Krzyżem. Po 1989 roku pomnik usunięto, a nazwę zmieniono na park im. Wincentego á Paulo, zapewne ze względu na bliskość kościoła misjonarskiego pw. NMP z Lourdes. Dawna ulica Adama Polewki nosi dziś nazwę ulicy Fatimskiej. Znamienna jest zamiana tych nazw – imię komunistycznego działacza zastąpiono katolicką nomenklaturą. Historia rozprawiła się z pamięcią o Polewce w sposób jednoznaczny. Należy jednak pamiętać, że był on bez wątpienia postacią, która zapisała się w historii nie jako twórca, lecz jako osobowość.



1 T. Kwiatkowski, Panopticum, Kraków 1995, s. 129.

2 Tamże.





©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna