Kongres kobiet o reformie ustawy emerytalnej



Pobieranie 63.88 Kb.
Data10.05.2016
Rozmiar63.88 Kb.







KONGRES KOBIET

O REFORMIE USTAWY EMERYTALNEJ

2012


Kontakt:

media@kongreskobiet.pl

Rzeczniczka Kongresu Kobiet:

Dorota Warakomska, dwarakomska@kongreskobiet.pl



Biuro Prasowe Kongresu Kobiet:

Paulina Butlewska, +48 506 365 480, pbutlewska@kongreskobiet.pl

Karolina Szymańska-Migut, +48 792 830 517, kmigut@kongreskobiet.pl

W serwisie www.youtube.com/KongresKobietTV są dostępne materiały z wypowiedziami członkiń Ekspertek Kongresu Kobiet. Wszystkie materiały umieszczane w serwisie YouTube są dostępne dla mediów w wysokiej rozdzielczości w formie video i audio. W celu zamówienia konkretnych publikacji prosimy o kontakt pod adresem media@kongreskobiet.pl.


Zapraszamy także do śledzenia aktywności Kongresu Kobiet w serwisie społecznościowym Facebook: www.facebook.com/KongresKobiet, www.facebook.com/GabinetCieni.


Jadwiga Król, członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet
Opowiem swoją historię, osobistą i uważam, że takich historii w Polsce jest bardzo dużo. Tak się w moim życiu złożyło, że postanowiłam objąć opiekę nad wnukiem, ciężko chorym, niewidomym i nad moją mamusią, która ma już odpowiedni wiek i jest też niedowidząca. Jestem na wcześniejszej emeryturze. Czy to mi się opłaca finansowo? Nie, absolutnie nie, ale moralnie. Tak, bo najbliższym podarowałam miłość, poczucie bezpieczeństwa. Ale czy się to opłaca dla Rządu? Jeżeli by te dwie osoby trafiły do ośrodka, to koszt przybliżony utrzymania wynosi 7 tys. złotych, więc są to pieniądze podatników. A społeczeństwo się starzeje. Takich sytuacji będzie dużo. Proszę, żeby stworzyć możliwość skorzystania z wcześniej emerytury tym kobietom, które zdecydują się opiekować osobami zależnymi. Ja miałam wybór. To mój był wybór. Sprawuję opiekę, pracuję społecznie, a to też jest praca. Pracuję jeszcze dodatkowo, godząc to wszystko razem. I takich sytuacji, proszę mi wierzyć, że jest bardzo dużo.

 

Magdalena Środa, członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet

 

Żeby wygrać mecz nie wystarczy wybudować stadion. Żeby Polska była wiarygodna, nie wystarczy przeprowadzić jednej ustawy. Ta ustawa wyraźnie pokazuje, że ona wymaga tego, o czym mówi Danuta Hubner – nowej umowy społecznej. To jest mnóstwo pracy. Są wyraźnie cztery dziedziny, choć tak naprawdę dwie. Jedna to są tynki pracy. Bardzo trudno wytłumaczyć kobietom z ulicy czy nawet moim studentkom, jak to się dzieje, że rząd planuje wydłużyć wiek emerytalny, kiedy kobiety 55+ nie mogą znaleźć pracy i studenci nie mogą znaleźć pracy, bo jest ogromne bezrobocie. Dlaczego wydłużać coś, kiedy rynki pracy nie są na to gotowe. Nawet jeśli wprowadzi się tą perspektywę, to oni i one muszą wiedzieć, że coś na tych rynkach pracy się zmieni. Natomiast wszystko inne jest związane z niedocenianą w Polsce polityką równościową, z równym traktowaniem kobiet i mężczyzn. Pierwsza najważniejsza sprawa to jest kwestia infrastruktury. Naprawdę brak proporcji w tym, czym mam nadzieję pani minister będzie się zajmowała w ramach tak zwanego gender budgetingu.

Gdyby spojrzeć na wydatki naszego państwa, które per saldo idą na mężczyzn, na ich potrzeby i zainteresowani, i na wydatki, które idą per saldo na tradycyjne zainteresowania i potrzeby kobiet, czyli obiekty sportowe. Żłobki, przedszkola - to zobaczymy. Kobiety są daleko w tyle. I to będzie poważna bariera przy wprowadzaniu tej ustawy.

Druga kwestia - redefinicja pojęcia pomocy i w związku z tym redefinicja pojęcia polityki socjalnej. Polityka socjalna nie może być traktowana jako działalność charytatywna. To jest inwestycja. Praca domowa jest rzeczywistą pracą. Myślę, że bardzo dobry jest tu przykład Francji, gdzie polityka socjalna traktowana jest właśnie w taki sposób, że kobiety, decydując się na trzecie dziecko wiedzą, że ich sytuacja egzystencjalna i finansowa nie ulegną zmianie. Uważam, że pomysł z ‘bonem opiekuńczym’, przy założeniu, że nasze społeczeństwo jest cały czas tradycyjne, jest niesłychanie ważny. Wydaje mi się też rozwiązaniem godnym rozwagi pomysł 6+6. To powoduje, że rynki pracy są jeszcze bardziej chłonne. Nawet można traktować to jako rozwiązanie czasowe.

Bez wyrównania zarobków kobiet i mężczyzn, wydłużenie czasu pracy jedynie pogłębi dysproporcje między sytuacją egzystencjalną pań i panów.

Na koniec rzecz, która jest moim prywatnym konikiem. To są modele socjalizacji. Cały czas jesteśmy socjalizowani do społeczeństwa bardzo tradycyjnego. Szkoła się nie zmienia. W podręcznikach dziewczynki szykowane są do gorszych zawodów opiekuńczych. Skandalem jest, że mężczyzna, będący w takim samym stopniu rodzicem dziecka, zostaje z nim tylko 2 tygodnie. Są państwa, w których ten związek między ojcem a dzieckiem jest bardzo silny, ponieważ ma właśnie takie socjalne rozwiązanie – jest po prostu obowiązkowy urlop albo warunkowanie kobieta – mężczyzna.

Gdyby dzisiaj udało nam się wprowadzić pewną reformę modelu socjalizacji, to mielibyśmy rodzinę partnerską i kobiety, które są świadome swoich praw, a przede wszystkim takie, które robią karierę i są zadowolone ze swojej pracy.

 

Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, Pełnomocniczka Rządu ds. Równego Traktowania
Myślę, że dla wielu kobiet wyrównanie wieku emerytalnego i jego podwyższeni jest koniecznością. To jest dobre dla kobiet. Natomiast często pojawiają się wątpliwości, czy to jest da kobiet sprawiedliwe. To dlatego, że często się składa, że kobiety w porównaniu z mężczyznami, idąc przez życie niosą większy ciężar. I nie chodzi o to, żeby ten ciężar zdjąć i przełożyć na inne plecy, ale żeby go bardziej równo podzielić.

Propozycja PSL-u, która zakłada, że kobiety będą przechodziły wcześniej na emeryturę z powodu tego, że mają dzieci, zakłada równocześnie, że opieka nad dzieckiem to jest zadanie wyłącznie żeńskie, w ogóle nie uczestniczą w tym mężczyźni.

Są zamówienie publiczne przez które przepływa ogromny strumień pieniędzy. Można zachować klauzule społeczne, czyli potencjalnie są instrumenty w państwie, które pozwolą zwiększyć poczucie sprawiedliwości, niekoniecznie przy wielkich nakładach. Z całą pewnością postulat bonu opiekuńczego jest bardzo istotny. Nie tylko dlatego, że łączy tradycję i nowoczesność. Łączy tradycję i nasze przekonania z wyzwaniami, które nas czekają. Na pierwszy rzut oka wydaje się to także ekonomicznie opłacalne. Jeżeli mówmy o opiece nad dzieckiem w ustawie o opiece zastępczej, tam wyraźnie piszemy, że dziecko zaopiekowane w systemie rodzinnym kosztuje państwo 1000 zł. To samo dziecko zaopiekowane z domu dziecka w systemie instytucjonalnym kosztuje samorząd 3500 zł. Podobne różnice widać w przejściu z instytucjonalnego systemu opieki do systemu rodzinnego. Myślę, że warto się nad tym zastanowić, warto to przeliczyć dokładnie w całym kontekście tak, żebyśmy ciężar życiowy rozkładali bardziej sprawiedliwie.

Danuta Huebner, Premier Gabinetu Cieni Kongresu Kobiet

 

To nie jest reforma wyłącznie o charakterze fiskalnym. Jeżeli ją mądrze przeprowadzimy, to uruchomi ona zmianę cywilizacyjną w życiu społecznym, w życiu każdego z nas. Myślę też, że sprzeciw wielu Polaków na tym etapie jest zrozumiały, ale na pewno nie wolno nam go lekceważyć. Tę reformę trzeba postrzegać w kategoriach zmian cywilizacyjnych. Polska przechodzi, z powodu naszej historii, bardzo przyspieszoną modernizację. Normalnością dzisiaj staje się ustawiczne kształcenie. To, że wielokrotnie zmieniamy nasze kwalifikacje, miejsca pracy, właściwie coś, co jest tworzeniem i pożytkowaniem kapitału społecznego, trwa niemal całe nasze życie. Polska nie posiada ważniejszego zasobu niż coś, co nazywamy zasobem ludzkim.

Chcemy mieć pewność, że reforma będzie zrobiona mądrze, najlepiej. Myślę, że lęk społeczeństwa nie dotyczy bezpośrednio samych zmian, ale wiąże się z bakiem zaufania do państwa, uosobionego przez dzisiejszy Parlament, ale także przez przyszły rząd i przyszłe parlamenty, bo ta reforma będzie przecież trwała. Chcemy wiedzieć, że państwo potrafi mądrze tą całą wielką zmianą zarządzać i na wszystkich etapach tej reformy mądrze postępować.

Chciałabym, żeby sposób wprowadzania tej reformy, zbudował kapitał zaufania między społeczeństwem, między Polkami, Polakami i państwem, reprezentowanym przez rząd i Parlament.

 

 

Henryka Bochniarz, Wicepremier, Ministra Rozwoju Przedsiębiorczości i Innowacyjności w Gabinecie Cieni Kongresu Kobiet

 

Wiadomo, że reforma emerytalna jest w tej chwili absolutnie kluczowa do zrealizowania, czekamy na nią bardzo długo. Jest ona przykładem, jakie są koszty, kiedy nie ma odwagi, żeby wprowadzić pewne rozwiązania. Gdyby stało się to wcześniej, to nie byłoby tak trudnej sytuacji, zwłaszcza że wszystko to robimy w czasie kryzysu. Bardzo byśmy chciały, żeby ustawa emerytalna była otoczona rozwiązaniami, które przede wszystkim będą kreowały pracę. A wiadomo, że ta praca może być tylko wtedy, kiedy mamy do czynienia ze wzrostem gospodarczym. W związku z tym, wszystko to, co będzie służyło temu, by ten wzrost nie wynosił 3-4%, tylko więcej, musi mieć nasze poparcie. Tylko wtedy i my, i mężczyźni, będziemy mieli pracę.

  Bardzo byśmy chciały żeby ta ustawa nie była kolejnym dzieleniem na niby-upodmiotowionych mężczyzn i nieupodmiotowione kobieyt, lecz by była sygnałem, że naprawdę idziemy w kierunku polityki równościowej.

  To, co się dzieje na rynku pracy i w demografii, nie pozwala nam na żadne inne rozwiązania. Jeśli nie wydłużymy tego wieku, alternatywą są tylko i wyłącznie głodowe emerytury.

  Sądzę, że nikt nie będzie kwestionował tego faktu, że w ciągu najbliższych 10 lat z pracy ubędzie ok. 1,5 mln ludzi, że mamy coraz mniej dzieci i w związku z tym ktoś na te emerytury musi zarobić. My musimy na nie zarobić.

 


Małgorzata Fuszara, Ministra ds. Równości i Przeciwdziałania Dyskryminacji

 

To nie jest oczywiście pierwsza dyskusja o wyrównaniu wieku emerytalnego, w której uczestniczę, dlatego, że takie pomysły były oczywiście wcześniej. 67 jest nowością, natomiast w przeróżnych propozycjach reformy były rozpatrywane takie możliwości wyrównania wieku emerytalnego dla kobiet i dla mężczyzn. Między innymi dlatego, że od tego zależy wysokość emerytur. Zawsze pojawia się jednak problem konieczności obudowania tego innymi rozwiązaniami, tzn. tego, żeby towarzyszyło temu rozbudowanie struktury opiekuńczej nad dziećmi i nad osobami starszymi, co daje po prostu możliwość kobietom pracowania w lepszych warunkach.

  Na wysokość emerytur ma ogromny wpływ oczywiście wysokość zarobków. Kobiety zarabiają mniej mimo że są lepiej wykształcone. Takie proste porównanie wskaźników pokazuje, że w 2000 latach, w niektórych, zwłaszcza nawet w tych najwyższych kategoriach wykształcenia różnica się zwiększa pomiędzy zarobkami kobiet i mężczyzn. Nie ma systemu monitorowania tych różnic. Nie ma systemu dochodzenia do tego, żeby luka płacowa się zmniejszała. I to jest jeden z podstawowych problemów na rynku pracy.

 

Agnieszka Graff, członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet

 

Myślę, że bardzo wiele z nas uważa, że jest cały szereg świadczeń, który należy się ludziom, a w szczególności kobietom, bo to one zajmują się osobami zależnymi od państwa. I to nie jest pomoc, tylko udział w dobru ogólnym, jakim jest nasz wspólny majątek. Otóż w ciągu ostatnich 20 lat, ten rodzaj świadczeń został w Polsce zastąpiony przez pomoc, tzn. traktuje się wychowywanie dzieci czy opiekę nad osobami starszymi, jako siedzenie w domu i jeżeli ktoś ma bardzo mało pieniędzy, to państwo mu coś dorzuci. Ta reforma, te 7 lat różnicy, które tak ludzi oburza, to jest moment, w którym ten fakt dociera do świadomości zbiorowej. One nie chcą w tym czasie leżeć pod palmami. One w tym czasie łatają dziurę w budżetach domowych, wykonując tę ogromną pracę opiekuńczą, która jest traktowana przez neoliberalne państwo jako siedzenie w domu. Jeżeli zaczniemy myśleć poważnie o opiece, jako o pracy, która musi być przeliczalna na pieniądze, a nie tylko jak chce PSL na lata, bo to jest kalkulacja absurdalna. Kobiety przestały w Polsce rodzić dzieci nie dlatego, że zachciało im się karier albo właśnie leżenia pod palmami, tylko dlatego, że państwo polskie nie traktuje pracy opiekuńczej jako pracy. Traktuje te kobiety, jako bezczynne i nie daje im żadnego wsparcia. I chciałam bardzo krótko przytoczyć 5 faktów, które ja osobiście uważam za szokujące, i które są powszechnie znane. Polska ma najniższy w Europie wskaźnik aktywności kobiet na rynku pracy. Jeśli chodzi o kobiety, które są matkami dzieci w wieku 0-3, to jest tylko 44% kobiet, które są w ogóle aktywne na rynku pracy. W Polsce różnica wynagrodzeń między kobietami a mężczyznami wynosi 23%. To jest sporo więcej niż średnia europejska, a średnia europejska w tej chwili, nad którą różne agendy Unii debatują i bardzo są nią zaniepokojone to jest 18%. Po trzecie, jesteśmy absolutnie na szarym końcu w Unii Europejskiej, jeśli chodzi o wskaźniki opieki nad małymi dziećmi. Dla dzieci w wieku żłobkowym ta instytucjonalna opieka, której dostarcza państwo, czyli żłobki, to jest 2%. To jest absolutny skandal. We Francji to jest ok. 80%. Jeśli chodzi o dzieci w wieku przedszkolnym, mówię o latach 3-5, to jest 40%. Znowu państwa europejskie, które staramy się gonić, mają próg bliżej 90%. Te pozostałe 60% to są kobiety, które nie pracują. I wreszcie mamy dwutygodniowy urlop ojcowski, w tym roku przedłużony z tygodnia do dwóch tygodni. W państwie, które właśnie chce wyrównać wiek emerytalny traktujemy mężczyzn, jako całkowicie zwolnionych z funkcji opiekuńczej. Te 5 faktów, to jest tylko wierzchołek góry lodowej, która polega na tym, że w Polsce kobiety wykonują dwa typy pracy, w tym jedna jest o ¼ niżej płatna niż ta sama praca mężczyzn, a druga jest całkowicie bezpłatna. W tej sytuacji myślę, że trudno się dziwić, że kobiety w Polsce nie chcą rodzić dzieci.

 

Ewa Rumińska-Zimny, członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet

Chciałabym powiedzieć o pewnym elemencie tego pakietu, o którym mówimy, a który na pewno spowoduje, że ta reforma będzie łatwiejsza do przeprowadzenia i zaakceptowania.

Wydaje mi się, że w centrum tej dyskusji, którą toczymy na temat ekonomii i opieki, musimy mówić o pewnej zmianie sposobu myślenia, również polityków gospodarczych, że to wcale nie jest koszt. Do tej pory wydatki społeczne na opiekę nad ludźmi starszymi czy dziećmi traktowane były jako pewien bezpowrotnie stracony koszt. To wchodzi w budżet z bardzo negatywnym poczuciem, że to co zostanie damy jako pewną jałmużnę. Inwestycja w opiekę jest równie dobra jak inwestycja w infrastrukturę. To naprawdę tworzy miejsca pracy. Są na to dowody, są badania, na przykład amerykańskie, mówiące o tym, że 50 milionów inwestycji w opiekę tworzy więcej miejsc pracy niż infrastruktura.

Mam dwie propozycje: pierwsza jest taka, żeby wprowadzić nauczanie ekonomii równości do szkół ekonomicznych, ale również przeprowadzić szkolenia dla osób pracujących w Ministerstwie Finansów. Ma to swoje przełożenie na priorytety w wydatkach budżetowych. Jednym ze źródeł takich funduszy na przyszłość może być nowy budżet Unii na lata 2014-2020. To są fundusze strukturalne, które również będą przechodzić przez Polskę. Do tej pory tylko 7% całego wydatkowania za poprzedni okres było przeznaczone na kwestię szeroko pojętej opieki i te sprawy genderowe. To jest skandaliczne.
Elżbieta Ćwiklińska-Kożuchowska, członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet
Rozumiem, że wydłużenie wieku emerytalnego i zrównoważenie długości stażu pracy będzie korzystne. Zdaję sobie sprawę, że to nie będzie dzisiaj. Mnie właściwie cała reforma już nie będzie dotyczyła. Ale cośc co dotyczy to jest to, że nie widzę powodów, żeby 50-letnie kobiety i 60-letnich mężczyzn odstawiać do lamusa. To jest sam kwiat wieku. To jest marnowanie potencjału. To są ludzie wykształceni, są w wieku pracy, są przygotowani, wierni, lojalni.

Myślę, że demografia się zaraz o nas upomni – o te osoby w wieku dzisiaj trudnym, okołoemerytalnym. Jeżeli damy im posiedzieć w domu i wypchniemy ich z rynku pracy, to za 2-3 lata to już nie będzie dobry materiał do zatrudnienia. Jesteśmy dobrą grupą.
Lidia Adamska, członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet
Patrzymy na kwestię udziału kobiet w zarządach i w radach nadzorczych z perspektywy wykorzystania potencjału tkwiącego w społecznej różnorodności. Jednym z przejawów tej społecznej różnorodności jest właśnie zróżnicowanie ze względu na płeć. Zarówno praktyka biznesowa, jak i badania dowodzą, że w tych firmach i w tych gospodarkach, gdzie udział kobiet w procesach decyzyjnych w gospodarce jest znaczący, tam widać sukcesy. Tam widać osiąganie dobrych rezultatów, zarówno w wymiarze ilościowym i finansowym. Można także mówić o lepszej jakości zarządzania i o lepszym wykorzystaniu kapitału ludzkiego.

Giełda Papierów Wartościowych aktywnie włącza się do tego procesu. Podejmujemy różne działania. Taką ważną sferą naszych działań jest sfera regulacji przepisów. Nie wiem czy wszyscy państwo wiecie, nie wiem czy pan premier wie, że jest taki dokument o nazwie „Dobre praktyki spółek giełdowych”. I w tym dokumencie zapisane są rekomendacje dotyczące tego, aby spółki publiczne dążyły do zapewnienia zrównoważonego udziału kobiet i mężczyzn w radach nadzorczych i zarządach. Także, od niedawna, od miesiąca, bo datuje się to od 1 stycznia, spółki publiczne zobowiązane są do okresowego raportowania ile kobiet i mężczyzn pracuje w radach nadzorczych spółek. Uważamy, że sfera regulacji przepisów jest bardzo ważna. Jest tutaj wiele pomysłów, które już funkcjonują w praktyce w różnych krajach, a także wiemy o pomysłach, które się dopiero rodzą. Uważamy, że ten obszar jest bardzo ważny, natomiast też mamy, na podstawie naszej praktyki zawodowej, a także praktyki życiowej, świadomość, że same przepisy, choćby były najlepsze nie wystarczą, ponieważ jest to tworzenie tylko relacji ‘litera prawa – człowiek’. To co powinno mieć miejsce w praktyce to stworzenie bazy do tego, aby te przepisy stworzyły nowe relacje w społeczeństwie i wtedy dopiero, naszym zdaniem, można mówić o szansie na skuteczne wdrożenie różnorakich rozwiązań, w tym także typu kwotowego.

Małgorzata Rusewicz, członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet

Jestem zwolenniczką podniesienia wieku emerytalnego do 67 roku życia, a co więcej, zaliczam się do tej grupy osób, które uważają, że nawet ten okres dojścia do tego 67 rż. mógłby być skrócony. Wiemy o konieczności tworzenia wzrostu gospodarczego, nowych miejsc pracy. Pytanie jak to się odbije na rynku pracy? Dzisiaj kluczowe jest, żeby obok tych zmian i tej ważnej reformy, dokończyć także likwidację przywilejów emerytalnych służb mundurowych oraz zmian w systemie emerytalnym KRUS-u, co pozwoli znaleźć pieniądze nie tylko na tworzenie nowych miejsc pracy w Polsce, ale również na wykorzystanie ich na inny obszar w ramach polityki społecznej.

 

Gorąco popieram wprowadzenie propozycji instytucji bonu opiekuńczego, przy czym wydaje się, że ten bon mógłby być kierowany nie tylko do osób dzisiaj zajmujących się w rodzinie innymi osobami niesamodzielnymi, ale również do tych, które dzisiaj zajmują się opieką małych dzieci. Doświadczenie innych krajów, które bardzo kulturowo są zbliżone do Polski, pokazuje, że taki system, jest systemem najbardziej wydajnym. I dzisiaj to, że tylko 5% polskich rodzin korzysta ze wsparcia w sprawowaniu opieki świadczonego przez inne instytucje wewnętrzne, też pokazuje, że wprowadzenie tego rozwiązania jest właściwe. Oczywiście wydaje mi się, że powinny być wprowadzone pewne ograniczenia, m.in. określające pewne standardy takiej opieki przy określonym stopniu niepełnosprawności. Niemniej jednak jestem przekonana, że to pozwoli - z jednej strony - lepiej rozdysponować środki, które już dzisiaj na tego typu działania są z budżetu wydawane, z drugiej strony - przyczyni się też do tworzenia nowych źródeł utrzymania dla wielu osób, tak naprawdę w większości kobiet. 

 

 

Teresa Kamińska, członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet

 

  Rzeczywiście dość trudno znaleźć środowiska, które sprzyjają trudnym decyzjom i trudnym reformom, ale wydaje mi się, że Rząd zapomina o rozszerzeniu tego i bardzo często nie korzysta ze środowisk przedsiębiorców, którzy mogą być naprawdę świetnym partnerem, nie tylko do wzrostu gospodarczego, ale również do rozwiązań właśnie prospołecznych. Bardzo mało instytucjonalnie opiekujemy się kobietą pod kątem dzieci; żłobki, przedszkola.

  Przedsiębiorcy mogą być doskonałym partnerem dlatego, że mamy formułę, ja ją wypróbowałam u siebie i świetnie się sprawdziła - żłobki, przedszkola i zerówki w systemie zakładowym. Tylko tych przedsiębiorców trzeba przekonać do tego i trzeba sobie ich pozyskać.

Okazuje się, że jest to bardzo dobre rozwiązanie i dość proste. Nie wymaga biurokracji i nie wymaga różnych, skomplikowanych działań. Partnerstwo publiczno-prywatne, również w dziedzinie społecznej, z przedsiębiorcami naprawdę jest bardzo korzystne.

 

 

 

 

 

 

 

 Aleksandra Sołtysiak, członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet 

 

Ustawa żłobkowa przerzuca odpowiedzialność na samorządy. Jak wiemy, miasta poniżej 100 tysięcy mieszkańców nie wprowadzają tej ustawy żłobkowej, ponieważ mówią, że nie ma tam pieniędzy na żłobki. Natomiast miasta powyżej 100 tysięcy mieszkańców chcą zepchnąć tę odpowiedzialność i uspołecznić żłobki. Obawiam się tego, że po pięciu latach, kiedy kontrakt zgaśnie, to ceny za żłobki się urynkowią i stanie się on dobrem luksusowym.

  Jestem za tym, żeby na żłobki były subwencje, tak jak w oświacie. Rozporządzenie ministra w sprawie płac pracowników samorządowych spowodowało, że pielęgniarki, położne, opiekunki żłobkowe są w tej samej kategorii grupy VI co grabarz, sprzedawca biletów i wagowy. Od kobiet się wymaga, żeby były dobrze wykształcone. Kobietom daje się taką odpowiedzialność, jak opieka nad naszymi małymi dziećmi, a tymczasem one zarabiają 1200 zł. Dziewczyna po ukończeniu studiów zarabia 1200 zł, wynajęcie pokoju w Poznaniu kosztuje 700 zł. Nie ma szans, żeby mówić tutaj o jakiejkolwiek reprodukcji. 

 

 Karolina Wigura, członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet




Zasadniczy problem, który widzę,nie jest legislacyjny. Rozumiem, że te różnego rodzaju reformy, łącznie z pomysłem na reformę emerytalną, są pewnymi elementami układanki legislacyjnej, która wydaje się pewnym spójnym projektem,. Brakuje mu jednak działań pozalegislacyjnych. Jeżeli mówimy o zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, to oczywiście słusznie, ale pod warunkiem, że kobiety będą mogły oddawać swoje dzieci do żłobków i przedszkoli. Mamy ustawę żłobkową, jeszcze z poprzedniej kadencji tego rządu, ale wiemy z badań, które zostały przeprowadzone, że żłobki nie są wystarczająco finansowane. Zabrakło także szkoleń, np. w małych miastach, które przekonałyby urzędników do tego, że inicjatywy zgłaszane przez obywateli, żeby założyć żłobki, powinny być wspierane.

  Problemem, który mnie osobiście również dotyczy, jest kwestia młodych pracowników akademickich, którzy jednocześnie chcieliby mieć dzieci i pracować na przyszłe emerytury.

Tutaj kryje się jeszcze jedno niebezpieczeństwo: ludzie młodego pokolenia mogą uznać, że skoro tak mała emerytura ich czeka i nie mają tutaj możliwości rzeczywistego wyrównania swoich szans, to trzeba szukać państwa, które zapewni im to w lepszy sposób

 

 Wanda Nowicka, członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet

 

Bardzo się cieszę, że możemy dzisiaj rozmawiać o tej ustawie. Nie da się wprowadzić takiej ustawy, tak fundamentalny sposób zmieniającej system społeczny, polityki społecznej w kraju bez rozmowy ze społeczeństwem, bez rozmowy z kobietami.

Dobrze by było, żeby determinacja rozciągała się nie wyłącznie na wprowadzenie tej ustawy, tylko na przekonanie społeczeństwa, by nie bało się wprowadzenia tej ustawy. Nie możemy pozwolić sobie na wprowadzenie ustawy, która stosuje przymus pracy, ale jej nie zagwarantuje. Nie możemy doprowadzić do sytuacji, że mamy armie bezrobotnych, na które będzie trzeba płacić zasiłki. 

 

 Agnieszka Grzybek, członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet 
Nie ma wątpliwości, że w tej chwili większość państw europejskich stoi przed dużym wyzwaniem, jakim jest zapewnienie stabilności i adekwatności świadczeń emerytalnych. W Europie również toczy się dyskusja i jedną z konkluzji jest to, że samo wydłużenie wieku emerytalnego nie wystarczy. Reforma emerytalna musi być obudowana rozmaitymi innymi działaniami, m.in. skonstruowaną dobrze polityką społeczną, która wymaga zainwestowania środków publicznych pochodzących z naszych podatków. Zamiast tworzyć państwo atomowe i budować elektrownie , warto te miliardy złotych, które już zostały w to zainwestowane, przeznaczyć na tworzenie żłobków i przedszkoli. W sejmie został zgłoszony projekt ustawy przez Związek Nauczycielstwa Polskiego, który wprowadza możliwość finansowania żłobków i przedszkoli przez państwo, a nie tylko przerzuca ten obowiązek na samorządy.

  Ważne jest również zastosowanie działań zwiększających współczynnik aktywności zawodowej ludności w Polsce. Nie sztuką jest przekonać w Polsce ludzi, którzy już pracują, do tego, żeby chcieli pracować dłużej, ale sztuką jest tworzenie nowych miejsc pracy i podniesienie współczynnika aktywności zawodowej. Warto jest pomyśleć o działaniach, które uszczelnią system ZUS poprzez likwidację umów śmieciowych i wprowadzenie np. jednolitego składkowania wszelkich umów, niezależne od ich rodzaju. W tej chwili jest tak, że ZUS rzeczywiście na tym dużo traci, i żeby nie być gołosłowną, przytoczę przykład, który podawały pielęgniarki swego czasu.

  Gdyby wszystkie pielęgniarki, zatrudnione obecnie w Polsce przeszły z umów etapowych na kontrakty, do czego je swego czasu bardzo mocno namawiano, ZUS traciłby rocznie 1,2mld złotych. I to są te pieniądze, z których powinny być wypłacane w tej chwili świadczenia emerytalne.

  W systemie opartym na zdefiniowanej składce, która wpływa do systemu emerytalnego, rzeczywiście wysokość świadczeń zależy od uzbieranego kapitału. To powoduje, że osoby, które wykonują zawody niskopłatne otrzymują później niższe świadczenia emerytalne. Jeżeli zatem będziemy podejmowali działania zmierzające do wyrównania zarobków kobiet i mężczyzn, to warto zastanowić się nad stworzeniem takiego systemu wyceny pracy, który będzie adekwatnie wyceniał prace opiekuńcze, które w większości są wykonywane przez kobiety, bo to są zawody sfeminizowane: pielęgniarki, położne, nauczycielki. Te zawody są gorzej płatne, a nie ma żadnego powodu, dla którego handlowiec sprawdzający w sklepach, na jakiej półce stoi butelka coca-coli, zarabia więcej od pielęgniarki. 

 


media@kongreskobiet.pl







©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna