Kontekst teoretyczny do podstawowego tekstu: Seminarium Instytutu Socjologii uw 9 marca 2010



Pobieranie 427.53 Kb.
Strona5/7
Data07.05.2016
Rozmiar427.53 Kb.
1   2   3   4   5   6   7

ZAKOŃCZENIE: Teraźniejszość


Kiedy w latach osiemdziesiątych, w Europie Zachodniej, a szczególnie w Anglii, na murach pojawiały się wysprejowane graffiti z hasłem No Future, nie wyrażały one jedynie buntu pokoleniowego wobec niezrealizowanej obietnicy dostatniego życia, tudzież wobec hipokryzji kultury masowej, niezwykle celnie „punktowanej” przez subkultury, z punkami na czele. Bunt wobec nudy, standaryzacji, a zarazem ideałów pewnych, ale niskich był udziałem tego samego pokolenia, które stworzyło MTV, wykreowało dziesiątki gwiazd popkultury i uczyniło z subkultur elementy masowej kultury (np. podobizna Che Guevary). W istocie, owe graffitti były emanacją społecznej nieświadomości tego, iż można obejść się bez przyszłości. Przyszłości nie było, bo nie musiało jej być. Młodzi tworzyli subkultury, a później kulturę masową, w której przeżycie teraźniejszości stawało się wartością naczelną. The Future is now głosiło kolejne popularne hasło gaffitti na murach Londynu, czy Manchesteru. Stąd już był tylko krok do inkluzji hasła No Future przez kulturę masową w stworzenie „achronii” teraźniejszości (Nowotny 1998).

Przeobrażenie kultury punka w kulturę Rave – celebracji 24 godzinnych imprez pokazuje znakomicie film Michaela Winterbottoma, 24-Hour Party People, w którym jeden z menedżerów zespołu Joy Division – ikony punka i new wave staje się głównym organizatorem wówczas nielegalnych imprez z muzyką Rave w opuszczonych halach fabrycznych niegdyś robotniczego Manchesteru (Winterbottom 2002). Choć nie miejsce tu na analizę ciągłości między subkulturą a kulturą masową, warto zwrócić uwagę na fakt, iż hasło No Future jako hasło pokoleniowe możliwe było w społeczeństwie, które de facto zapewniało powszechną przyszłość na podstawowym, relatywnie wysokim poziomie. Paradoksalnie jednak przyszłość społeczeństwa, w którym woła się No Future niemal w tym samym czasie została przedefiniowana, za sprawą głębokich reform Margaret Thatcher.

Zmianę, jaka nastąpiła w końcu XX wieku, stara się uchwycić opisana powyżej koncepcja transformacji rządomyślności liberalizmu w rządomyślność neoliberalizmu. Nie dotyczy ona już jedynie Anglii. Jak się wydaje, uruchomiony został proces, w którym coraz trudniej odnaleźć społeczne konstruowanie przyszłości na poziomie dyskursu publicznego. Jest on rozdrobniony na wiele cząstkowych dyskursów, w których pojawiają się problemy przyszłości. O wizję, rodzaj projektu społecznego w późnej nowoczesności byłoby jednak trudno. Tak jakby tworzenie przyszłości jako określanie tego, co możliwe, konieczne, bądź prawdopodobne stało się domeną specjalistów oraz... jednostek, podejmujących codziennie decyzje o sobie. Pośpiech to nie tylko codzienna krzątanina, ale także próba opanowania temporalności poprzez achronie. Odmładzanie się, skupienie na zatrzymaniu procesów starzenia, na rozluźnianiu napięć i stresów staje się nowym obszarem troski o siebie. Tak jak czas pracy robotników miast jego maksymalizacji musiał przemienić się w optymalizację czasu pracy poprzez dbałość pracodawców i specjalistów od zwiększania efektywności zarządzania, o czas wolny, tak pośpiech jednostki ma prowadzić do tworzenia quality time każdej chwili. Różnica jednak polega na tym, że w przypadku kwestii pracy robotników chodziło o rachunek populacyjny, zaś w przypadku jednostek chodzi o „rachunek” zmierzający do końca życia.

Hasło No Future pojawiało się także na murach Warszawy i wielu polskich miast lat osiemdziesiątych. Jego wydźwięk był jednak radykalnie inny. Przyszłość według młodych była im odebrana, przez brak kontroli nad nią, przez kompromitację systemu, który miał ową przyszłość w wersji doskonałej stworzyć lub choćby zapewnić „małą stabilizację”. Bunt młodych był buntem wspólnoty wobec władzy, choć wyrażonym w zindywidualizowanej formie artystycznej. Bo tylko w takiej, po roku 1981 można było w miarę otwarcie mówić o niezrealizowanych obietnicach. Wspólne, jak się wydaje Polakom i Anglikom było poczucie, iż przyszłość została odebrana. Choć w zupełnie inny sposób w obu przypadkach. Szczególnie dziś tworzy się jednak analogie i pokazuje, iż w gruncie rzeczy chodziło o to samo – wolność i niezależność.

Dziś nikt już nie woła No Future. Ani nawet The Future is now czy I want the future now. Także w Polsce przyszłość przestała być horyzontem, wobec którego można się buntować. Niech to będzie choćby ustanawianie deklaracji pokolenia (np. „Pokolenie Frugo”, „Pokolenie 1200 brutto”, „Pokolenie Nic”) - wszyscy co najwyżej domagają się spełnienia obietnicy dostatku. A zatem powstaje pytanie – co się stało z horyzontem przyszłości w Polsce i w „świecie odniesienia”?

Powyższa analiza zaprowadziła do wniosku, iż w późnej nowoczesności „świata odniesienia”, horyzont przyszłości znika, a przynajmniej jest mniej widoczny w zestawieniu z teraźniejszością i przeszłością, bo ów horyzont został zastąpiony rozszerzoną teraźniejszością, przede wszystkim z jej refleksywizacją niepewności. Z drugiej strony, przyszłość jest „produkowana”, zdaniem krytyków jej dominującego kształtu, przez wytwarzane przez przemysł pragnienia (Deleuze Guattari 1975, Hardt Negri 2005). To produkcja w sferze symbolicznej staje się formą dominacji i kolonizacji przyszłości, w której dominujący panują już nie nad ciałem, czy też świadomością klasową, lecz nad tym, co wydaje się być najbardziej osobiste i zindywidualizowane – (ukrytymi) pragnieniami (Żiżek 2003). Dla niniejszych rozważań najważniejsza jednak była obserwacja redukcji złożoności – tego, w jaki sposób otoczenie teraźniejszości – przeszłość i przyszłość zmieniają się, wskazując na zmianę społeczną. Zarówno w Polsce, jak i w (po-)nowoczesności „świata odniesienia”. Warto wrócić do koncepcji czasu wg G.H. Meada oraz Niklasa Luhmanna, które problematyzują kwestię obserwacji i samoodniesienia między obserwatorem, a tym co obserwowane. Analiza dyskursów transformacyjnych była sposobem obserwacji tego, czego owe dyskursy nie obserwują. Jej ambicją było wskazanie, iż to czego się nie obserwuje wynika z przyjęcia paradygmatu nowoczesności zorganizowanej oraz z(de-)temporalizowanej w koncepcji „doganiania” Zachodu. „Skutki uboczne” oraz to, co było nie zaobserwowane stały się przedmiotem analizy w zakończeniu – czwartej części niniejszej pracy. Stanowi ona próbę wskazania, jak możliwa byłaby obserwacja nowoczesności Polski i zmiany społecznej, dokonującej się w paradygmacie modernizacji, po przyjęciu perspektywy, a przede wszystkim „spojrzenia” właściwego dla koncepcji i teorii czasu, budowanych w paradygmacie późnej nowoczesności. Paradoks, iż „nigdy nie byliśmy tak nowocześni” w teraźniejszości, a jednocześnie – owa nowoczesność jest wciąż odmienna od modelu czy też – używając koncepcji temporalnych – od teraźniejszości „świata odniesienia” domaga się wciąż wyjaśnienia. Być może byłoby ono możliwe po stworzeniu nowego modelu – a raczej – stworzeniu teraźniejszej przyszłości ponowoczesnego „świata odniesienia”. Nie jest to jednak ambicją tej analizy. Wikłałoby wszak w kolejne, złożone problemy teraźniejszych przyszłości. Pozostaje jednak pytanie i problem postawiony we wstępie do niniejszej rozprawy. Jak myśleć o przyszłości i zmianie w punkcie, w którym znajduje się sam obserwator piszący te słowa – a zatem w Polsce, pierwszej dekady XXI wieku?

Spektrum obserwacji, zdaniem Meada, ale i Luhmanna wyznacza to, jak będziemy temporalizowali obserwację (systemu). Dyskurs nowoczesności, zachowując swą względną stabilność obserwował siebie i swe otoczenie w ramach państwa narodowego. W czasie światowym były jednak różnego rodzaju dyskursy wpisujące poszczególne społeczeństwa w bieg dziejów jako społeczeństwa, które wokół siebie mają swe bardziej lub mniej zróżnicowane otoczenie. Elementy obce były eksternalizowane – opowieści o drodze do nowoczesności, o dziejach rasy, narodu, etc. „wpisywały” dzieje innych społeczeństw w dzieje własnego społeczeństwa i wyznaczały hierarchie, zapewniające państwu narodowemu istnienie otwartej choć kontrolowanej przyszłości, czy to w wersji technologicznej (marszu postępu), czy też rewolucyjnej. Współcześnie, granice stają się problematyczne, nie tylko w sensie przestrzennym. Także problem uwspólnianej przeszłości oraz możliwości budowy wspólnych horyzontów dla państw stają się kluczowym problemem, który miałby zapewnić koordynację współzależności między coraz bardziej złożonymi „jednostkami przetrwania”, już nie ograniczonymi do państwa narodowego. Nie na tym jednak polega wyłącznie problem granicy. Jak wskazuje Luhmann, to kwestia budowania związków przyczynowo-skutkowych w poszczególnych podsystemach społecznych staje się problemem, który wymaga refleksywizacji otoczenia systemów, innej niż dotychczas, bo nie w oparciu eksternalizację tego, co obce. System obserwuje swe otoczenie poprzez obserwację drugiej (nie wyselekcjonowanej) strony swego podstawowego rozróżnienia. Owa obserwacja wikła we współzależności przekraczające instytucje państwa, porządku politycznego, etc. Zarówno wewnętrznie, jak i zewnętrznie system obserwuje wzrost złożoności. Wszystko dzieje się równocześnie: groźba przemocy nie przychodzi z zewnątrz, lecz ze „środka” (terroryzm), problem globalnego ocieplenia wymaga działań wszystkich i każdego z osobna, przyszłość zabezpieczenia społecznego wymaga przemyślenia kwestii indywidualnej odpowiedzialności oraz odpowiedzialności już nie państwa, lecz systemu gospodarczego, opartego na globalnej konkurencji (o ile uznamy, iż istnieje napięcie między systemem redystrybucji państwowej, a konkurencyjnością gospodarki). Jak budować współzależności między tymi problemami (a właściwie – ich obserwacjami?) Czy „rozszerzona teraźniejszość” oznacza, że krzątanina wokół niej (i przyszłości, którą owa teraźniejszość ma zapewnić) pozbawia możliwości budowy teraźniejszej przyszłości jako czegoś innego niż teraźniejszość? Te wydawałoby się abstrakcyjne pytania stanowią przesłanki do decyzji: politycznych, gospodarczych, czy też jednostkowych.

Obserwacja złożoności wymiarów temporalnych zaprowadziła do kwestii indywidualizacji ryzyka - imperatywu, który wyznacza problemy z podejmowaniem decyzji przez jednostki. Pomimo tak dużej specjalizacji podsystemów (co powinno prowadzić do ich skuteczniejszej operacji (działania)), coraz trudniej hierarchizować ich operacje i komunikować o nich tak, by zmniejszyć nieprawdopodobieństwo komunikacji. Im więcej informacji, tym więcej powiązań strukturalnych (structural couplings; Luhmann 1989) między podsystemami, które wymagają redukcji do obserwacji przez podsystemy. Ale to jednostki ostatecznie obserwują obserwujące podsystemy i muszą się ze sobą komunikować. A zatem – kwestia interpenetracji – komunikacji opartej na przyjmowaniu przez jednostki przesłanek do działania w coraz bardziej wyrafinowanych obserwacjach innych, stawia problem nieprzejrzystości działań innych. Przyszłość komunikacji jest tu dodatkowym obciążeniem. Lepiej o niej zapomnieć, można by strawestować współczesne zawołania „No Future” w wersji „mikro”. Pośpiech jest obserwacją owej złożoności. Przyszłość nie może się zacząć, bo jej horyzont jest wciąż problematyzowany przez kolejne obserwacje w teraźniejszości. Systemy eksperckie na niewiele tu się zdają (Giddens 2000, Luhmann 1989, Latour 2005).

Jakie z tego wnioski dla punktu obserwacyjnego autora?

Bez projektu nowoczesności zorganizowanej, można by zawołać - „Już jesteśmy (po-)nowocześni!”. To jednak oznaczałoby, iż rozszerzona teraźniejszość całkowicie przysłoniłaby przestrzeń doświadczenia Polski. Skoro mamy podstawy przypuszczać, iż rozwiązanie oparte na „radykalnym przywracaniu normalności” indywidualizuje w duchu ponowoczesnym, warto zastanowić się, czy rzeczywiście kwestia projektu nowoczesności nie jest kwestią aktualną w Polsce. Projektu, który nie byłby obserwacją imitacji, a jednocześnie ujmowałby złożone relacje ze „światem odniesienia”. Warto rozpatrzeć raz jeszcze to, co uznane za konieczne i naturalne po to, by dostrzec różnicę między tym, co względnie trwałe, a tym, co za względnie trwałe dzięki detemporalizacji, próbuje się uznać.



Dyskursy transformacyjne, opisane w poprzedniej części tej rozprawy opierają się na detemporalizacjach. W obu przypadkach, coraz bardziej „pracochłonne” trzymanie się granic i integralności obu typów dyskursu, a szerzej – episteme, za nimi stojących, prowadziło do ich uwikłania w coraz bardziej złożone i ztemporalizowane formy komunikacji. Aby ochronić wartości (szczególnie w dyskursie rewolucyjnym), należy je bądź to radykalnie przedefiniować bądź też, ztemporalizować komunikację, w taki sposób, by możliwe było utrzymanie wartości. Mówi się zatem o konieczności, nieuchronności, bądź też oczywistości oraz absolutności norm, jednocześnie wprowadzając sytuacje nadzwyczajne, wyjątki, a przede wszystkim – stale dostarczając tematyzacji niepewności w kolejnych sytuacjach selekcji opisywanej jako „radykalna”, „ostateczna”, etc. Komunikacja ma być stabilizowana obietnicą bezpiecznej przyszłości. Owa przyszłość jednak nie może się zacząć. Paradoks polega na tym, że utrzymywanie struktury nowoczesności zorganizowanej wymaga coraz większej złożoności operacji i obserwacji. Ilustracją tego były dyskursy związane z masowymi mediami oraz kwestia deregulacji jako kolejnego etapu „liberalizacji”. Dyskursy transformacyjne, jako odmiany dyskursu modernizacyjnego miały implicite zakładaną strukturę, w której do „zamrożonego” modelu państwa narodowego zmierza się ruchem jednostajnym, przyśpieszonym. A więc stały model oraz jednokierunkowy i jednostajny ruch. Tymczasem, jak się wydaje są powody, by zakładać, iż nie tylko model nie jest zamrożony, lecz się stale porusza, zostawiając za sobą przeszłość, która miała być teraźniejszością rozwijających się, za to jest wobec teraźniejszości rozwijających sie coraz mniej adekwatna. Modelu państwa narodowego nie ma w takiej formie, w jakiej się go szuka, zaś ruch zmiany jest niejednostajny i niejednokierunkowy. Projekt rewolucji z ładem odnalezionym w przeszłości nie jest jednoznacznym ruchem ku przyszłości, lecz sposobem jej stabilizacji poprzez interpretację przeszłości. Z kolei dyskurs normalizacyjny de facto prowadzi do „skoku” ku formom rządomyślności, zarządzania oraz budowania relacji temporalnych, które wcale nie opierają się na ewolucyjnym przejściu z etapu ładu nowoczesności zorganizowanej. To co jednak wydaje się trwałe, gdy obserwować dyskursy modernizacyjne w Polsce, już nie tylko w perspektywie roku 1989, lecz także okresu wcześniejszego, to problematyzacja właśnie nieciągłości i niepewności projektów, które uznawane były za wzorcowe – za określające punkt docelowy zmian społecznych. W ostatniej części starano się wskazać, dlaczego w kontekście epistemologicznym (obserwacji), dotarcie do owej zaprojektowanej nowoczesności wydaje się mało prawdopodobne. „Równoczesność nierównoczesnego” oznacza w tym sensie, iż na skutek wzrostu współzależności między podsystemami, a także systemami społecznymi, budowanie projektu przyszłości wymaga przede wszystkim przemyślenia kwestii obserwacji niepewności oraz bezpieczeństwa, warunkujących myślenie o przyszłości. Po drugie – wymaga relatywnie szerokiego ujęcia współzależności miedzy podsystemami, już nie wyłącznie z perspektywy „jednostki przetrwania”, jaką jest państwo narodowe. Po trzecie wreszcie, wymaga refleksywizacji problemów, które definiowane są w „świecie odniesienia” - w otoczeniu Polski tak, by móc powiązać obserwację Polski, z obserwacją problemów, które wyznaczają przyszłość „świata odniesienia”.

Obecnie warto jeszcze tylko zwrócić uwagę na kwestię współzależności między Polską, a „światem odniesienia” także w kategoriach temporalnych. Współzależność Polski ze „światem odniesienia” – społeczeństwami rozwiniętymi oraz strukturami, organizującymi „świat odniesienia”, takimi jak Unia Europejska, czy NATO, nie polega na jedności celów, lecz bardziej na wzajemnym potwierdzaniu i stabilizacji komunikacji wewnątrz społeczeństw. A więc „świat odniesienia” dla Polski ma być namacalnym dowodem na istnienie przyszłości, do której się zmierza. Jak staraliśmy się wskazać, taka „konkretyzacja” przyszłości, paradoksalnie czyni ją nieprawdopodobną. Dla „świata odniesienia” z kolei, Polska stała się awangardą zmian w nowym paradygmacie rządomyślności. Spory wokół regulacji unijnych, takich jak dyrektywa usługowa, wskazują, iż Polska starając się zrealizować swój interes narodowy, jednocześnie promuje model deregulacji, który podmywa strukturę państw narodowych krajów rozwiniętych. Na ów problem wskazywali politycy, podczas debaty wokół dyrektywy usługowej.


W takim klimacie Parlament Europejski debatuje dziś nad dyrektywą usługową, której wdrożenie ułatwi życie konsumentom i przedsiębiorcom, wydatnie przyspieszy wzrost gospodarczy i da Europie 600 tys. nowych miejsc pracy. Niestety nasilają się ataki na dyrektywę z pozycji populistycznych i protekcjonistycznych. Powtarzane są bezpodstawne oceny, że otwarcie rynku usług spowoduje dumping socjalny i pogorszenie warunków zatrudnienia. Symboliczny "polski hydraulik" jest postrzegany jako ostateczne zło zagrażające europejskiemu modelowi socjalnemu. Jest dokładnie odwrotnie. To utrzymanie istniejących ograniczeń zagraża Europejskiemu Modelowi Społecznemu. (...)Usunięcie barier i stworzenie jednolitego rynku usług leży w interesie całej Unii. Dlatego Parlament Europejski  powinien przyjąć dyrektywę w takiej formie, która znosi ograniczenia w transgranicznym świadczeniu usług, ułatwia działanie europejskich przedsiębiorstw i umożliwia autentyczną konkurencję na rynkach usług. (Rosati 2006)
Entuzjastyczne głosy polskich przedstawicieli w instytucjach europejskich, bez względu, czy są to zwolennicy rewolucji moralnej, czy też normalizacji trafiają na opór przedstawicieli krajów rozwiniętych, definiowanych w sporze jako „stare” kraje UE:
Martin Schulz (PSE, DE) powiedział, że postęp zawsze musi oznaczać wzrost ochrony socjalnej, podczas gdy projekt Bolkesteina ją zmniejszał, prowadząc dodatkowo do podziału i sporu między nową i starą Europą. Z zadowoleniem stwierdził, że udało się odwrócić kierunek, w którym zmierzał pierwotny tekst projektu i "ci, którzy chcieli zniszczyć model socjalny napotkali sprzeciw PES i EPP-ED". (Grupa Polskich Socjalistów 2006)
Jednocześnie jednak, w sporach wewnątrznarodowych, w obrębie społeczeństw „starej” UE, stanowisko Polski oraz kierunki zmian w polskim społeczeństwie stanowią punkt odniesienia dla debat wokół zmian społecznych, dotyczących szczególnie modelu socjalnego państwa. Pojawiają się tu nowe znaczenia temporalności - „stare” i „nowe” wypiera „rozwijające się” i „rozwinięte”, a przede wszystkim - „wschodnie” i „zachodnie”.

Otwiera się wobec obserwacji dyskursu transformacyjnego (obserwacji drugiego rzędu) perspektywa porównywania dwóch ruchów – a więc temporalizacji nie wobec jednostajnego ruchu państwa narodowego, lecz wobec wielości, równoczesnych ruchów „świata odniesienia”. Skoro już wiemy, z rozdziału pierwszego, iż jest możliwa obserwacja, która zakłada, iż niektóre zmiany społeczne mogą być opóźniane, inne zaś przyśpieszane, nie ze względu na model modernizacji, lecz na lokalną specyfikę i uwarunkowania modernizującego się społeczeństwa, to należy zastanowić się, czy w Polsce, wobec braku bezpieczeństwa nowoczesności zorganizowanej, problem niepewności w ponowoczesnych formach rządomyślności oraz pojawianiu się coraz powszechniejszym „rozszerzonej teraźniejszości”, nie stają się istotnymi punktami odniesienia dla analizy problemów związanych ze zmianą społeczną w Polsce, po roku 1989. Zadaniem tej rozprawy było otwarcie pola do takich analiz oraz obserwacji.


BIBLIOGRAFIA
Adam B. (1990) Time and Social Theory. Philadelphia : Temple University Press.

Adam B. (2001) When Time is Money: Contested Rationalities of Time and Challenges to the Theory and Practice of Work. Working Paper Series, nr 16, Cardiff.

Adam B. Whipp R., Sabelis I. (2002) Making Time. Time and Management in Modern Organizations. Oxford: Oxford University Press.

Adam, B. (2003), Reflexive Modernization Temporalized Theory Culture Society. Vol. 20: 59-78.

Adorno, T., Horkheimer M. (1994) Dialektyka Oświecenia. Fragmenty filozoficzne [przekł. Małgorzata Łukaszewicz]. Warszawa : IFiS PAN.

Ang I. (1985) Watching Dallas : soap opera and the melodramatic imagination. [przekł. Della Couling]. New York : Methuen.

Arendt H. (1987) Eichmann w Jerozolimie : rzecz o banalności zła; [przekł. Adam Szostkiewicz]. Kraków: Znak.

Arendt H. (1991) O rewolucji [przekł. M. Godyń]. Kraków : Dom Wydawniczy Totus.

Arendt H. (1994) Między czasem minionym a przyszłym: osiem ćwiczeń z myśli politycznej. [przekł. Mieczysław Godyń, Wojciech Madej]. Warszawa: Fundacja Aletheia.

Arystoteles (1968) Fizyka [przekł. Kazimierz Leśniak]. Warszawa : PWN.

Augustyn (1987) Wyznania. [przekł. Zygmunt Kubiak]. Warszawa : PAX.

Baecker D. (2006) Dlaczego systemy? [przekł. Maciej Gdula]. w: Współczesne teorie socjologiczne, red. Jasińska Kania Aleksandra, Nijakowski Lech M., Szacki Jerzy, Ziółkowski Marek, (str. 427-437) Warszawa: Scholar.

Baert P. (1992) Time, Self and Social Being : temporality within a sociological context; Aldershot : Avebury.

Baker T., Simon J. (2002) Embracing Risk: The Changing Culture of Insurance and Responsibility. Chicago: Chicago University Press.

Balcerowicz L. (1989) Fragment przemówienia w Sejmie, 15.12.1989 za: Zagrodzka 1990

Balcerowicz L. (1995) Wolność i rozwój : ekonomia wolnego rynku. Kraków : Znak.

Balcerowicz L. (1997) Socjalizm, kapitalizm, transformacja: szkice z przełomu epok, Warszawa: PWN.

Balcerowicz L. (2006) Ekonomia jest jedna. Gazeta Wyborcza nr 5, 06/01/2007 - 07/01/2007

Baudrillard J. (2005) Symulakry i symulacja [przekł. Sławomir Królak]. Warszawa : Sic!.

Bauman Z. (1992a) Nowoczesność i zagłada. [przekł. Franciszek Jaszuński]. Warszawa : Fund. Kulturalna Masada.

Bauman Z. (1992b) Intimations of postmodernity; London ; New York, NY. : Routledge.

Bauman Z. (1996) Etyka ponowoczesna. [przekł. Janina Bauman oraz Joanna Tokarska- Bakir]; Warszawa : PWN.

Bauman Z. (2000) Time and Space Reunited. Time and Society Vol. 9(2/3): 171–185

Bauman Z. (2006) Praca, konsumpcjonizm i nowi ubodzy. [przekł. Stanisław Obirek]. Kraków: Wydawnictwo WAM.

Bauman, Z. (1995) Wieloznaczność nowoczesna, nowoczesność wieloznaczna Warszawa: PWN.

Beck U. (2002) Społeczeństwo ryzyka w drodze do innej nowoczesności. [przekł. Stanisław Cieśla].; Warszawa : Scholar.

Beck U., Bonss W., Lau Ch. (2003) The Theory of Reflexive Modernization. Problematic, Hypotheses, and Research Programme, Theory, Culture and Society, Vol. 20 (2) 1-33; London Thousand Oaks, New Delhi: Sage.

Bell D. (1973) The coming of post-industrial society; a venture in social forecasting; New York: Basic Books

Bell D.(1998) Kulturowe sprzeczności kapitalizmu. [przekł. Stefan Amsterdamski]. Warszawa: PWN.

Bendix R. (1967), Tradition and Modernity Reconsidered w: Comparative Studies in society and History; vol. 9, Nr 3 (04/1967); s 292-346

Bendix R. (2000) Work and authority in industry managerial ideologies in the course of industrialization; New Brunswick: Transaction Publishers.

Benjamin W. (1996) Anioł historii : eseje, szkice, fragmenty. [przekł.Krystyna Krzemieniowa et al]. Poznań: Wydawnictwa Poznańskie.

Berend I. T. (1990) (red.) Long-term structural changes in transforming Central & Eastern Europe : the 1990s. München : Südosteuropa-Gs.

Berend I. T. (2001) Decades of crisis : Central and Eastern Europe before World War II. Berkeley : Univ. of California Press.


Bloch, E. (1955) Wissen und Hoffen : Auszüge aus seinen Werken (1918-1955) Berlin : Aufbau-Verlag

Berger P. L., Luckmann T. (1983). Społeczne tworzenie rzeczywistości [przekł. Józef Niżnik]. Warszawa: PIW.

Bergmann, W. (1983) Das Problem der Zeit in der Soziologie. Ein Literaturüberblick zum Stand der "zeitsoziologischen" Theorie und Forschung nr 35, 3/1983 (462 – 504)

Bernauer J. , Rasmussen D.(1988) The Final Foucault. Cambridge, Londyn : The MIT Press.

Blommaert J. Bulcaen Ch. (2000) Critical Discourse Analysis Annual Review of Anthropology, Vol. 29. (2000), str. 447-466

Blumenberg H. (1986) Lebenszeit und Weltzeit. Frankfurt am Main : Suhrkamp.

Boltanski L., Chiapello E. (1999) Le nouvel esprit du capitalisme Paris : Gallimard.

Bourdieu P. (1964) Time Perspectives of the Kabyle w: Hassard 1990

Bourdieu P. (2005) Dystynkcja : społeczna krytyka władzy sądzenia. [przekł. Piotr Biłos]. Warszawa: Scholar.

Bourdieu P.,Wacquant L. (2001) Zaproszenie do socjologii refleksyjnej [przekł. Anna Sawisz].Warszawa : Oficyna Naukowa.

Braudel F. (1992). Kultura materialna, gospodarka i kapitalizm. XV-XVIII, t. 1. Struktury codzienności [przekł. M. Ochab, P. Graff]. Warszawa: PIW.

Braudel, F. (1971)



Pobieranie 427.53 Kb.

1   2   3   4   5   6   7




©absta.pl 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna