Lekcja pierwsza dźwięki quenyi. Wymowa I akcentuacja. Uwagi ogólne



Pobieranie 125.04 Kb.
Strona1/2
Data02.05.2016
Rozmiar125.04 Kb.
  1   2
LEKCJA PIERWSZA

Dźwięki quenyi.

Wymowa i akcentuacja.
UWAGI OGÓLNE

Quenya jako osobny byt w naszym świecie istnieje przede wszystkim jako język pisany. Jej entuzjaści są rozrzuceni po świecie i zazwyczaj dzielą się swoimi utworami za pomocą zapisu. (I rzeczywiście zwykle będę odnosił się do "pisania" a nie "mówienia" w quenyi.) Mimo to każdy uczeń powinien znać wymyśloną przez Tolkiena wymowę, na tyle na ile umiemy są dziś odtworzyć.

Istnieje bardzo niewiele nagrań Tolkiena czytającego teksty quenejskie. W późnym wywiadzie telewizyjnym Tolkien pisze i odczytuje pozdrowienie elen síla lumenn' omentielvo. Co więcej, nagrał dwie różne wersje Namárië (śpiewaną i mówioną). Wersja mówiona dostępna jest również w sieci: http://www.salon.com/audio/2000/10/05/tolkien_elvish/index.html (pod nagłówkiem "Poem in Elvish"). Kilka linijek z tej wersji Namárië różni się od odpowiedników z WP: w wersji nagranej znajdziemy inyar únóti nar ve rámar aldaron / inyar ve lintë yulmar vánier zamiast yéni únótimë ve rámar aldaron! / yéni ve lintë yuldar (a)vánier, jak w WP. Nagranie to powstało przed publikacją WP (stąd dalsze zmiany). Istnieje również nagranie późniejsze, z tekstem zgodnym z książką. Nie słyszałem go, nie mogę go więc skomentować.

Ta garstka istniejących nagrań jest interesująca, ale nie jest ona naszym głównym źródłem informacji. Większość tego, co wiemy o wymowie quenyi oparte jest na notatkach Tolkiena dotyczących tego, jak należy wymawiać jego języki, przede wszystkim na informacjach zawartych w Dodatku E do WP (Wymowa samego Tolkiena w nagraniach nie jest bezbłędna jeśli weźmiemy pod uwagę jego wskazania, ale w końcu quenya nie była jego językiem rodzimym.)


Każdy język naturalny posiada fonologię, zestaw zasad określających jakich używa się dźwięków, czym się one różnią i jak się zachowują, oraz jak można je łączyć. Dotyczy to również języków wymyślonych. Quenya z pewnością nie jest losowym zestawieniem dźwięków. Tolkien pieczołowicie skonstruował jej fonologię - zarówno jej rozwój (od praelfickiego do właściwej quenyi) jak i formę "ustaloną" (czyli odmianę quenyi używaną jako język wiedzy i ceremonii w Śródziemiu). Pengolodh, mędrzec Gondolinu zaobserwował, że języki elfów używały stosunkowo niewielu dźwięków - "gdyż Eldar, jako umiejętni rzemieślnicy, nie byli rozrzutni ani marnotrawni i podziwiali w językach raczej umiejętne i harmonijne stosowanie kilku dźwięków, niż nadmiar bez porządku" (PM, s. 398). Żaden z dźwięków używanych w quenyi nie jest egzotyczny z punktu widzenia Europejczyka, lecz są one ułożone w wyjątkowo uporządkowany sposób. W porównaniu z tolkienowskim elfickim wiele "prawdziwych" języków wydaje się być bardzo bałaganiarskich.
PODSTAWOWE TERMINY

Zajmijmy się teraz podstawowymi terminami (ludzie z pewną wiedzą lingwistyczną nie potrzebują koncentrować się szczególnie na tym rozdziale). Dźwięki w każdym języku można podzielić na dwie bardzo szerokie kategorie: samogłoski i spółgłoski. Samogłoski to dźwięki wydawane przez strumień powietrza wydostający się "swobodnie" z ust. Różne samogłoski wydaje się przez zmienianie pozycji warg i języka, lecz strumienia powietrza nic bezpośrednio nie zagradza. Przy wymawianiu konkretnych samogłosek: aaaaa..., eeeee... albo ooooo... łatwo można wyczuć ten nie zablokowany ruch powietrza w ustach - zmienia się tylko kształt warg i języka. Samogłoski mogą być bardziej "zamknięte" lub bardziej "otwarte" - by zauważyć różnicę wystarczy porównać położenie języka i żuchwy przy wymawianiu aaa... i ooo. Samogłoska a jest najbardziej zamknięta, natomiast u najbardziej otwarta. Pozostałe znajdują się pomiędzy nimi. Samogłoski mogą być również mniej lub bardziej "zaokrąglone", co zależy od położenia warg. Samogłoskę u określa się jako zaokrągloną, gdyż wymawia się ją ze ściągniętymi ustami. Natomiast samogłoska o wydawana jest podobnie do a, z tym że jest zaokrąglona, co daje wyraźnie słyszalny efekt.

Przy wymawianiu samogłosek strumień powietrza jest modyfikowany (w sposób opisany powyżej), nigdy natomiast nie jest wstrzymany. Jednak w przypadku spółgłosek powietrze bywa zatamowane. Z tego powodu jedna z wczesnych elfickich nazw na spółgłoskę to tapta tengwë albo krótko tapta, co znaczy "zahamowany element ", albo samo "zahamowany" (VT39, s. 7). W niektórych przypadkach strumień powietrza może zostać na chwilę nawet zupełnie zatrzymany. Łatwo to zauważyć w przypadku spółgłosek takich jak p, które wymawia się stykając wargi, chwilowo odcinając powietrze z płuc i nabudowując ciśnienie. Następnie wargi są rozdzielane, wypuszczając powietrze w niewielkim "wybuchu" - z którego wyłania się dźwięk p. Do takich spółgłosek zwarto-wybuchowych należą t, p, k oraz ich odpowiedniki d, b, g. Wszystkie je wymawia się przez zatrzymanie i uwolnienie powietrza w różnych punktach ust. Zamiast zupełnie zatrzymać powietrze można również pozwolić mu "prześliznąć się" przez niewielki otwór, tak jak w f, które wymawia się przez przepuszczenie powietrza między dolną wargą a górnymi zębami. Takie dźwięki nazywane są szczelinowymi, a należą do nich takie spółgłoski jak f, s, w. Istnieją jeszcze inne możliwości kierowania strumienia powietrza, jak na przykład przez nos, co tworzy dźwięki nosowe n i m.

Należy również zrozumieć pojęcie dźwięczności. Ludzie (i, jak należy sądzić, Elfowie) posiadają w gardle pewien narząd zwany strunami głosowymi. Przez wprawianie ich w drganie można nadać "dźwięczność" strumieniowi powietrza, zanim dotrze on do właściwych organów mowy. Obecność lub brak dźwięczności odróżnia dźwięki takie jak w i f. Jeśli zaczniemy wydawać dźwięk ffff... i nagle przejdziemy do wwww..., poczujemy pojawiające się drżenie w gardle (połóż palec na głośni - którą u mężczyzn nazywa się jabłkiem Adama, a u kobiet jest mniej wyraźna - a poczujesz drżenie strun). Zasadniczo dźwięczność mogłaby podwoić ilość istniejących głosek, gdyż mogą być one wymawiane albo z drganiem strun głosowych (są wtedy dźwięczne), albo bez tego drgania (bezdźwięczne). W praktyce wiele dźwięków nie występuje w wersji bezdźwięcznej. Niektóre byłyby ledwie słyszalne w wersji bezdźwięcznej (n na przykład stanowiłoby zaledwie krótkie parsknięcie). Zazwyczaj wszystkie samogłoski również są dźwięczne, w każdym razie w quenyi (chociaż w japońskim samogłoski mogą utracić dźwięczność w pewnych przypadkach). Wcześniej wspominałem o d, b, g jako o "odpowiednikach" t, p, k. Są one ich odpowiednikami w tym znaczeniu, że te pierwsze są dźwięczne, natomiast te drugie nie. Charakterystyczną cechą quenyi (w każdym razie dialektu noldorińskiego) jest bardzo ograniczone występowanie dźwięcznych głosek zwarto-wybuchowych d, b, g. Pojawiają się one tylko w środku wyrazów i tylko jako część zbitek spółgłoskowych nd/ld/rd, mb oraz ng. Niektórzy wymawiają również lb zamiast lv. (Prawdopodobnie Tolkien planował inne zasady dla mało znanego vanyarińskiego dialektu quenyi. Silmarillion wspomina lament Aldudénië ułożone przez Elfa Vanya - słowo to intrygowało badaczy, gdyż środkowe d pojawia się tu w miejscu, którym nie miałoby racji bytu w quenyi Noldor.)



Sylaby: Mowa nie jest jedynie nierozróżnialnym ciągiem dźwięków, spółgłosek i samogłosek. Należy ją raczej postrzegać jako podzieloną na jednostki rytmiczne zwane sylabami. Najkrótsze istniejące wyrazy są jednosylabowe [a nawet nie tworzące same sylaby, jak polskie "w"], tak jak słowo do lub jego quenejski odpowiednik mir. Wyrazy mające więcej niż jedną sylabę (wielosylabowe) tworzą ciąg rytmicznych "uderzeń". Słowo szybki ma dwie sylaby (szyb-ki), słowo cudowny trzy (cu-dow-ny), a słowo geografia cztery (ge-o-gra-fia) i tak dalej - chociaż nie w nieskończoność, gdyż doszlibyśmy do słów niepraktycznie długich i niewymawialnych. Niektóre języki wschodnie, jak na przykład wietnamski preferują wyrazy jednosylabowe. Lecz jak widać z podanych wyżej przykładów języki europejskie często używają dłuższych słów, podobnie tolkienowska quenya stosuje nieraz sylaby całymi garściami (podobnie jak fiński). Weźmy choćby słowo Ainulindalë albo Silmarillion (po pięć sylab: ai-nu-lin-da-lë, sil-ma-ril-li-on). Nie odmienione słowo quenejskie ma zazwyczaj dwie lub trzy sylaby, lecz ta liczba zwiększana jest często przez końcówki odmiany albo przez łączenie wyrazów.
DŹWIĘKI W QUENYI

Podstawowymi samogłoskami w quenyi są a, e, i, o, u (krótkie i długie). Mogą być one łączone w dyftongi, czyli grupy dwóch samogłosek wymawianych jako jedna sylaba. Istnieją trzy dyftongi kończące się na -i (ai, oi, ui) i trzy na -u (au, eu, iu, chociaż eu i iu są dość rzadkie). Spółgłoski quenyi w Trzeciej Ery zawierają się w liście: c (=k), d, f, g, gw, h, hy, hw, l, ly, m, n, nw, ny, p, qu, r, ry, s, t, ty, v, y oraz w (lista ta może być kontrowersyjna - system spółgłosek w quenyi daje się analizować na różne sposoby). W piśmie elfickim, tengwarze, zachowały się różnice między spółgłoskami, które zlały się w Trzeciej Erze (þ z s, natomiast początkowe ñ z n - patrz rozdział o konwencjach ortograficznych). W transkrypcji i zapisie stosowanym w tym kursie obecność "zagubionych" spółgłosek zachowana jest tylko w dwóch przypadkach: hl i hr, które początkowo były bezdźwięcznymi l i r, lecz później połączyły ze zwykłymi l, r (nie są zatem uwzględnione w powyższej liście spółgłosek z Trzeciej Ery). Piszemy zatem, na przykład hrívë ("zima") w ten sposób mimo tego, że słowo to według zaplanowanej przez Tolkiena wymowy z Trzeciej Ery wymawia się "rívë" (przez zwykłe r).



Chociaż spółgłoski hy, gw, hw, ly, nw, ny, ry, ty oraz qu (a także hr, hl) muszą być tu zapisywane dwoma literami (jako dwuznaki), należy je traktować jako pojedyncze dźwięki. Ich wymowę omówimy dokładniej poniżej. Dwuznaki z -w oznaczają spółgłoski labializowane, natomiast dwuznaki z -y spółgłoski palatalizowane. Po szczegółowe wyjaśnienie tych terminów patrz niżej. Należy również zrozumieć, że qu to po prostu bardziej estetyczny sposób zapisania cw (większość ludzi zgodzi się, że quenya wygląda lepiej niż cwenya). Zatem qu, podobnie jak nw jest spółgłoską labializowaną. Przy liczeniu sylab należy pamiętać, że w qu nie ma samogłoski, "u" jest tutaj sposobem zapisu w. Słowo takie jak alqua ("łabędź") ma tylko dwie sylaby: al-qua (= al-kwa). Nie należy dzielić go "al-qu-a" i traktować jako słowa trzysylabowego. W zapisie tengwarem qu oznaczane jest jedną literą, a większości wczesnych źródeł Tolkien używał do jego zapisu pojedynczego q.

Podwójne spółgłoski: Niektóre spółgłoski występują również w wersjach długich czyli podwójnych. Spółgłoskę podwójną w odróżnieniu od pojedynczej można porównać z samogłoską długą w odróżnieniu od krótkiej. "Oczywiste" przypadki, czyli podwójne spółgłoski przedstawione bezpośrednio w zapisie to: cc, ll, mm, nn, pp, rr, ss, tt (np. ecco "włócznia", colla "płaszcz", lamma "dźwięk", anna "dar", lappa "brzeg szaty", yarra- "warczeć", essë "imię", atta "dwa"). Grupa pp jest bardzo rzadka, występuje tylko w materiałach znacznie poprzedzających WP. W Uwadze na temat wymowy dołączonej do Silmarillionu [nieobecnej w polskich wydaniach], Christopher Tolkien napisał: "Spółgłoski zapisane podwójnie wymawiane są długo, zatem w Yavanna wymawia się długie n tak jak w słowie unnamed, penknife [czy polskie panna], nie zaś krótkie, pojedyncze n a angielskich słów penny, unaimed." Wyrazy takie jak ana "w stronę" i anna "dar", tyelë "przestaje" i tyellë "rząd", ata "znowu" i atta "dwa" powinny wyraźnie się różnić. - Jest możliwe, że niektóre ze spółgłosek zapisywanych dwuznakami również zaliczyć należy do spółgłosek podwójnych, jeśli występują między samogłoskami, np. ny = długie albo podwójne palatalizowane n (więcej na ten temat niżej).

Zbitki spółgłosek (w odróżnieniu od samogłosek pojedynczych): Trudno jest wymówić wiele spółgłosek po kolei, dlatego języki świata zazwyczaj ograniczają się do stosunkowo niewielkich grup (albo "zbitek") spółgłosek. Najbardziej typowe słowo, praktycznie z każdego języka, to ciąg samogłosek i spółgłosek (pojedynczych albo stosunkowo krótkich zbitek) występujących na zmianę - "jądrem" każdej sylaby jest zazwyczaj samogłoska. Tolkienowska quenya nie jest tu wyjątkiem. Język ten ma dość surowe reguły łączenia spółgłosek i samogłosek w sylaby i dłuższe wyrazy. Zbitki spółgłosek są dość popularne, ale ich występowanie nie jest tak "dowolne" jak w polskim czy angielskim. Podczas gdy te dwa języki, a nawet sindarin, dozwalają istnienie zbitek na początku wyrazów, w quenyi tak nie jest. Słowo takie jak stromy, zawierające zbitkę trzech spółgłosek byłoby niemożliwe w quenyi. Tolkien zanotował, że nazwa jaką określali się Wosowie, czyli Dzicy Ludzie, Drughu została zaadaptowana do quenyi jako (NO, s. 306) Quenya nie mogła zachować początkowego dr- z pierwotnej formy tego zapożyczenia (pomijając już fakt, że w quenyi d nie może w ogóle występować w tej pozycji). Quenya dozwala występowanie ograniczonej ilości zbitek spółgłosek w środku wyrazu, takimi częstymi zbitkami są: ld, mb, mp, nc, nd, ng, ngw, nqu, nt, ps, ts oraz x (cs). Dlatego znajdziemy takie typowe quenejskie słowa jak Elda "Elf", lambë "język", tumpo "garb", ranco "ręka" itd. Na końcu wyrazu pojawić może się jedynie pięć pojedynczych spółgłosek: -l, -n, -r, -s albo -t (Listy, s. 640; większość słów quenejskich kończy się na samogłoskę). Zbitki spółgłosek oraz podwójne spółgłoski nie występują w normalnych warunkach na końcu wyrazów, choć mogą się tam pojawić, jeśli ostatnia samogłoska wypadnie (ulegnie elizji) kiedy następne słowo zaczyna się od tej samej lub podobnej samogłoski. Dlatego w WP mamy "końcowe" nn w zwrocie lúmenna omentielvo (ta pełna forma pojawia się w WJ, s. 367 i w Listach, s. 642). Jedyną właściwą zbitką spółgłosek występującą na końcu jest nt używane w konkretnych końcówkach gramatycznych (biernik liczby podwójnej, rozważany w dalszych lekcjach), np. ciryant "parze statków", pochodzące od cirya "statek". Wcześniejsze eksperymenty Tolkiena z "qenyą", utrwalone w Leksykonie qenejskim z roku 1915 były bardziej liberalne w tej kwestii, lecz wraz z rozwojem quenyi w styli WP zaostrzały się też zasady fonologiczne. W ten sposób Tolkien nadał quenyi bardziej wyrazisty charakter.
WYMOWA

Samogłoski: Quenejskie samogłoski są czyste. Tolkien polecał włoski jako wzór dla ludzi chcących wymawiać poprawnie elficki (podobnie zrobił Zamenhof dla esperanto; polski mógłby zapewne być zatem równie dobrym wzorcem). Ludzie z krajów anglojęzycznych mają zakorzeniony zwyczaj wymawiania wielu samogłosek niewyraźnie, szczególnie gdy nie pada na nie akcent. Przykładowo w angielskim słowie banana zazwyczaj tylko środkowe A wymawiane jest jako pełny dźwięk A. Dwa pozostałe, nie akcentowane, wymawia się jako niewyraźne, "zredukowane" samogłoski nazywane przez językoznawców schwa (z hebrajskiego oznacza to nicość). W quenyi natomiast wszystkie samogłoski we wszystkich pozycjach muszą być wymawiane wyraźnie. Należy powstrzymywać tendencje zacierania ich.

Jak pamiętamy, w quenyi występują zarówno długie jak i krótkie samogłoski. Długie oznacza się przez znak akcentu stawiany nad literą: á, é, ó, ú, í w przeciwieństwie do a, e, o, u, i. Długie i krótkie samogłoski należy rozgraniczać i wymawiać odmiennie. Czasami jedynie długość samogłoski odróżnia zupełnie odmienne słowa, na przykład cu przez krótkie u oznacza "gołąb", natomiast z długim ú znaczy "półksiężyc".



Długie á brzmi tak jak w angielskim father: "dłoń", nárë "płomień", quáco "wrona". Angielski nie posiada natomiast dźwięku odpowiadającego krótkiemu a. Opanowanie go jest absolutnie konieczne, gdyż jest to zdecydowanie najczęściej występujący dźwięk w quenyi. Tolkien napisał, że powinno ono być bardziej "otwarte" niż długie á. Potrzebna jest nam więc samogłoska, która w swoim brzmieniu (czyli wartości) byłaby w pół drogi między a z angielskiego father i cat - jednak pod względem długości powinna być krótka jak w tym drugim słowie. Właściwa jest tu samogłoska słyszana w hiszpańskim padre. W angielskim można wyłapać krótkie a również przez odizolowanie pierwszego dźwięku w dyftongu ai w aisle. [Krótkiemu a quenejskiemu odpowiada zwykłe a w polskim. Nie występuje natomiast w naszym języku odpowiednik á długiego.]
UWAGA: Jeśli macie pierwszy film z serii "Gwiezdnych Wojen", posłuchajcie uważnie kiedy Harrison Ford pojawia się po raz pierwszy na ekranie w okolicach 45 minuty i przedstawia się jako "Han Solo". Ford wymawia tu bardzo ładne quenejskie w stylu krótkie a w "Han", przez co sylaba ta brzmi jak w słowach quenejskich (np. hanu "mężczyzna" albo handa "inteligentny"; istnieje nawet quenejskie słowo han "poza"). Dalej w filmach GW samogłoska w "Han" wymawiana jest albo jak długie a z angielskiego father, albo jak samogłoska słyszana w angielskim cat, której to właśnie należy unikać w quenyi. Spójność językowa nie jest raczej, hmm, Mocną stroną "Gwiezdnych Wojen". A propos, czy pamiętacie Endor, zielony księżyc, na którym George Lucas umieścił swoje misiaczki pluszowe w trzeciej części filmu? Zgadnijcie teraz jak brzmi quenejska nazwa Śródziemia! Lucas powiedziałby oczywiście, że jego zamysłem było tylko złożenie hołdu Tolkienowi...
UAKTUALNIONA UWAGA: Teraz, gdy pojawiła się Drużyna Pierścienia Petera Jacksona, mogę zacytować przykłady z tego filmu. Większość ludzi zainteresowanych utworami Tolkiena zapewne go już widziała, a wielu kupi go również na kasecie video lub DVD. Dobre przykłady krótkiego elfickiego a pojawiają się w sindarińskiej nazwie Caradhras "Czerwony Róg", wymawianej przez Christophera Lee (Sarumana) w scenie, gdy szpiegujące wrony powracają do Isengardu "Tak więc, Gandalfie, próbujesz przeprowadzić ich przez Caradhras...". Lee wymawia również krótkie a w miarę poprawnie w kolejnej scenie, gdzie stoi na szczycie Isengardu recytując quenejską inwokację: "Nai yarvaa rasselya taltuva notto-carinnar... (chociaż ostatnie słowo brzmi prawie jak cárinnar z długą pierwszą sylabą - w końcu quenya nie jest rodowitym językiem Chrisa Lee!)
Dodatkowym wyzwaniem dla ludzi posługujących się na co dzień angielskim jest wymawianie -a jako pełnej samogłoski na końcu wyrazów. Końcowe -a w angielskiej ortografii jest zwykle wymawiane jako schwa. Porównajmy angielską i hiszpańską [czy polską] wymowę imienia Sara - w hiszpańskim nie pojawia się angielska redukcja, czyli "zamazanie" -a. W pewnym bardzo wczesnym źródle Tolkien stwierdził nawet, że w "qenyi", tak jak w angielskim, zachodzi redukcja końcowego nieakcentowanego -a do schwa. ("jak w angielskim drama", QL, s. 9), lecz nic nie wskazuje na to, by pomysł ten był aktualny dziesiątki lat później, kiedy pisał WP. Co więcej, już w tym wczesnym materiale znajdowało się odniesienie do pewnego istotnego dialektu "qenyi", w którym ta redukcja nie miała miejsca. Tak więc należy próbować wymawiać pełne -a we wszystkich pozycjach. Żadne z a w słowie anna "dar" nie powinno brzmieć tak jak w angielskim imieniu Anna [natomiast podobnie, jak w polskiej wersji tego imienia].

Długie é to kolejny dźwięk quenejski, który nie występuje we współczesnym angielskim [ani polskim]. Długie e w angielskim wieki temu zmieniło się w długie i (takie jak quenejskie í) - chociaż z powodu tego pochodzenia jest wciąż często pisane ee tak jak w wyrazie see. Quenejskie é ma wartość niemieckiego eh w mehr. Wymowa angielskiego ai w słowie air jest zbliżona do é, choć w zasadzie jest to krótkie e a po nim schwa. Tolkien zanotował, że długie é powinno być bardziej zamknięte od krótkiego e (patrz Dodatek E do WP), tak więc wydłużenie samogłoski słyszanej w angielskim end nie wystarczy. Wartość tej samogłoski powinna znajdować się mniej więcej w pół drogi pomiędzy dźwiękami słyszanymi w end i see, lecz powinna być ona dłuższa niż ta druga: nén "woda", "dzień", ména "region"



Krótkie e może być wymawiane tak jak w angielskim end [i podobnie jak polskie e]. W quenyi dźwięk ten występuje również w pozycji końcowej. Jako że końcowe e jest zazwyczaj nieme w angielskim, Tolkien używał tu pisowni ë - taką też pisownię stosuję w tym kursie. Ma ona jedynie przypominać ludziom przyzwyczajonym do angielskiego, że w quenyi litera ta jest wyraźnie wymawiana. Jednak jako że końcowe e nigdy nie pojawia się w mówionym angielskim, wielu ludzi podstawia za nie i albo ej (tak jak w tych nielicznych wyjątkach, gdzie końcowe "e" rzeczywiście się wymawia, np. Jesse wymawiane jest "dżessi" albo karate jako "karatej"). Quenejskie e powinno mieć opisaną wyżej wartość w każdej pozycji. NIGDY nie może być ono wymawiane jak i, ani nie może po nim pojawiać się dźwięk podobny do j: lómë "noc", morë "czarny", tinwë "iskra". [Polacy nie powinni mieć problemów z wymową krótkiego e w żadnej pozycji, natomiast é długie można określić w przybliżeniu jako dłuższe e zbliżone nieco do i.]

Długie í wymawiane jest jak w angielskim machine czy jak "ee" w see - quenejskie słowo ("teraz") powinno brzmieć podobnie. Inne przykłady to nís "kobieta" lub ríma "brzeg". Długie í musi być wyraźnie dłuższe od krótkiego i, które mogłoby być wymawiane jak w angielskim pit: titta "malutki", imbë "pomiędzy", vinya "nowy". W pewnym wczesnym tekście Tolkien wskazał słowo pit jako przykład krótkiego "qenejskiego" i (QL, s. 8). Późniejsze pisma sugerują jednak, że wartość tej samogłoski powinna być taka jak w machine, w angielskim często "zapisywana" "ee" - należy wyjść od tego dźwięku, ale skrócić go. (Przed bezdźwięcznymi spółgłoskami zwartymi, jak na przykład w feet "ee" może być dość krótkie również w angielskim. - Ważne jest, aby zachować różnicę długości między i a í.) Trzeba zauważyć, że i nigdy nie jest wymawiane aj tak jak w angielskim fine = "fajn". Quenejskie słowo finë "modrzew" ma dwie sylaby, których samogłoski brzmią jak w pit (a najlepiej trochę bardziej zamknięta) i jak w pet. Oczywiście stosuje się to również do końcowego -i (zwykle jest to końcówka liczby mnogiej). Jeśli wybaczycie mi kolejne odniesienie do Gwiezdnych Wojen, Jedi George'a Lucasa brzmią "dżedaj", ale tolkienowscy Quendi to z pewnością nie "kłendaj". W quenyi końcowe -i powinno być wymawiane tak jak w Mississippi. [Tu, podobnie jak przy większości samogłosek, Polak nie powinien mieć szczególnych trudności z wymówieniem krótkiego i, natomiast jego dłuższą odmianę osiąga się przez wydłużenie tego dźwięku.]

Długie ó można wymawiać mniej więcej jak w angielskim sore, najlepiej jednak, żeby było ono nieco bardziej napięte i zamknięte (w pół drogi między angielskimi samogłoskami z sore i "oo" z soon): mól, "niewolnik", "wełna", óma "głos". Krótkie o można wymawiać tak jak w angielskim for (gdy jest ono akcentowane), albo jak w box. Wartość tego ostatniego dźwięku może być nieco zbyt otwarta i podobna do A w porównaniu z opisami Tolkiena. Jednak tej właśnie wymowy używał on w większości przypadków w swoim nagraniu Namárië. Być może należy to przypisać jego angielskiemu akcentowi. Parę wyrazów z o: rondo "jaskinia, olos "sen", tolto "osiem". Oczywiście quenejskie o nigdy nie jest wymawiane jako "oł" jak a angielskim so, also. Słowa takiego jak tolto NIE WOLNO wymawiać jako "toltoł". Żadne o nie może być również zredukowane do schwa albo opuszczone. Szczególną uwagę należy zwraca na końcówki -on, często spotykane w imionach męskich (a także w liczbie mnogiej dopełniacza, patrz dalsze lekcje). "Angielskopodobne" wymawianie imienia Sauron zakłopotany Elf mógłby zapisać jako Sór'n (ewentualnie Sóren). Końcowe -on powinno brzmieć raczej jak pierwsza sylaba angielskiego online z pełna sylabą, mimo że w Sauron jest ona w nieakcentowanej sylabie. W filmie Jacksona aktorzy zazwyczaj poprawnie wymawiali to imię. Szczególnie warto przysłuchać się wymowie "Gandalfa" i "Sarumana". Dobre przykłady krótkiego elfickiego o pojawiają się również w nazwie Mordor wymawianej przez tych dwóch aktorów. [Krótkie o quenejskie zbliżone jest do polskiego o. Natomiast ó poza długością jest trochę bardziej zamknięte, a więc zbliżone nieco do u.]

Długie ú to samogłoska występująca w angielskim brute, w angielskim często zapisywana "oo", tak jak w fool: númen "zachód", "półksiężyc", yúyo "oba". Powinno być ono wyraźnie dłuższe od krótkiego u, które zbliżone jest do samogłoski z angielskiego put (NIE natomiast z cut). Dokładnie mówiąc, krótkie u quenejskie powinno być nieco bardziej "zaokrąglone" od samogłoski w put, jest ono po prostu krótszą wersją długie ú, czyli "oo" opisanego wyżej: Cundu "książę", nuru "śmierć", ulundo "potwór". Należy zauważyć, że quenejskie u nigdy nie jest wymawiane "ju" jak w angielskim union - ulundo nie może zmienić się w "julundo". [Jako że krótkie u quenejskie odpowiada u polskiemu, również osiągnięcie długiego ú powinno opierać się jedynie na wydłużeniu tej samogłoski.]


Anglojęzyczni uczący się powinni zwracać szczególną uwagę na połączenia samogłoska + r. W tych miejscach mają oni zwyczaj wydłużać samogłoskę nawet gdy jest ona krótka (wielu opuszcza również r, szczególnie gdy występuje po nim jeszcze jedna spółgłoska). Ale w quenyi w wyrazach takich jak narda ("węzeł") czy lorna ("śpiący") samogłoska przed r musi być krótka, na co wskazuje brak znaku akcentu. Nie wolno przesuwać wymowy w stronę "ná(r)da", "ló(r)na", niezależnie od tego, jak pociągające jest stosowanie się do wpojonych nawyków.

Tam, gdzie pojawiają się grupy er, ir, ur (np. w słowach sercë "krew", tirno "strażnik", turma "tarcza") ludzie anglojęzyczni muszą starać się NIE wymawiać tych samogłosek tak jak w angielskim serve, girl, turn. (Moja nauczycielka angielskiego określiła kiedyś samogłoskę w "girl" jako jeden z najbrzydszych dźwięków a angielskim. Uczyła języka na poziomie uniwersyteckim, więc powinna się na tym znać - chociaż może nie mówiła tego całkiem poważnie...) Krótkie e, i, u powinny brzmieć tak jak opisano to wyżej, zupełnie niezależnie od następującego po nich r. W Dodatku E do WP Tolkien napisał, że er, ir, ur powinny brzmieć nie tak jak angielskie fern, fir, fur, ale raczej jak air, eer, oor (to znaczy tak jak człowiek anglojęzyczny wymówiłby te wyrazy - należy jednak pamiętać, że jest to tylko przybliżenie idealnej wymowy). W filmie Petera Jacksona aktorzy starają się wymawiać poprawnie ostatnią sylabę quenejskiego imienia Isildur, w różnymi efektami. W scenie retrospekcji, gdzie Elrond (grany przez Hugo Weavinga) prowadzi Isildura do wnętrza Góry Przeznaczenia i nakłania go do zniszczenia Pierścienia, Weaving bardzo dobrze wymawia imię Isildur - zgodnie z wytycznymi Tolkiena.


Dyftongi: Poza "podstawowymi", pojedynczymi samogłoskami opisanymi powyżej (które językoznawcy nazwaliby monoftongami) mamy jeszcze dyftongi - połączenia dwóch pojedynczych samogłosek połączonych w jedną sylabę, które w wielu przypadkach z punktu widzenia budowy słowa zachowują się jak jednolite samogłoski. Quenejskie dyftongi to ai, au, eu, iu, oi oraz ui.

- Dyftong ai jest taki sam jak a angielskim aisle, natomiast nie jak w mail, chociaż w angielskim zapis ai oznacza najczęściej właśnie ten drugi dźwięk (czy ktoś w ogóle zna inny taki wyjątek poza aisle?) Pierwsza sylaba faila "sprawiedliwy, hojny" nie może być wymawiana jak angielskie fail, gdyż quenejskie ai zawsze wymawiane jest "aj": Aica "straszny, złowrogi", caima "łóżko", aira "święty". Oczywiście pierwsza sylaba tego ostatniego słowa nie może w żadnym wypadku brzmieć jak w air! [Dyftong ten przełożyć można na polskie "aj" np. w wyrazie maj.]

- Dyftong au wymawiany jest jak w niemieckim Haus, lub mniej więcej jak "ow" z nagielskiego cow: aulë "wynalazek", laurëa "złocisty", taurë "las". Nigdy nie brzmi on jak w angielskim caught, aura (który to dźwięk zbliżony jest bardziej do quenejskiego ó). W swojej "Uwadze o wymowie" w Silmarillionie Christopher Tolkien napisał, że pierwsza sylaba słowa Sauron powinna brzmieć jak w angielskim sour, nie jak w sore. (Jednak po dyftongu z sour w brytyjskiej odmianie angielskiego pojawia się schwa - pozostałość niemego końcowego r. Tej schwa nie powinno być w wymowie imienia Sauron.) [Dyftong ten odpowiada polskiemu "ał" ze słowa "miał".]

- Dyftong eu nie występuje w angielskim, lecz ma on pewne podobieństwo do "o" w angielskim so. Jedyną różnicą jest to, że w pierwszej części angielskiego dyftongu znajduję się schwa, a w quenejskim normalne e (jak w end). Szczególnie Brytyjczycy z wyższych klas wymawiają "o" takie jak w so w sposób podobny do quenyi (Amerykanie jednak nie). Przykłady w quenyi: "leuca "wąż", neuma "sidła", peu "para warg". Ten dyftong jest dość rzadki. [Dyftong ten powinno wymawiać się "eł", jak na przykład w słowie "teł" (od "tło").]

- Dyftong iu zgodnie z wymową Trzeciej Ery może brzmieć jak yu w angielskim yule. Tolkien wyobrażał sobie, że początkowo był to dyftong "opadający", tak jak pozostałe dyftongi quenejskie, akcentowany na pierwszy a nie na ostatni element (Dodatek E do WP). Jednak wymowa z Trzeciej Ery jest równie "ważna" w świecie tolkienowskim, a dla ludzi anglojęzycznych łatwiejsza do osiągnięcia. Dyftong ten jest w każdym razie bardzo rzadki. W Etymologiach znajdziemy jedynie garstkę zawierających go słów (miulë "skowyt, kwilenie", piuta "pluć", siulë "nakłanianie", oraz grupa tiuca "gruby", tiuco "udo" i tiuya- "puchnąć, grubieć" - kilka innych przykładów iu można znaleźć w innych materiałach "qenejskich"). [Dyftong ten w przełożeniu na polski brzmiałby "ju", jak w jutro. Wspomniany tu inny, opadający wariant dyftongu można porównać do dźwięku "ił" jak na przykład w wyrazie "robił".]

- Dyftong oi jest łatwy, odpowiada angielskiemu "oi" albo "oy" jak w słowach oil, toy: coirëa "żyjący", soica "spragniony", oira "wieczny". [Dyftong ten brzmi jak polskie "oj" w słowie woj, albo w samym wykrzykniku oj!]

- Tolkien porównywał czasami dyftong ui do dźwięku występującego w angielskim ruin. Jest to raczej zaskakujący przykład, gdyż słowo "ruin" normalnie wymawiane jest bez dyftongu, lecz jako dwie oddzielne sylaby: ru-in. Należy go raczej porównywać do "ooy" jak w angielskim zwrocie too young: huinë "cień", cuilë "życie", uilë "(długa, płożąca) roślina". Należy zauważyć, że połączenie qui nie zawiera tego dyftongu - jest to tylko ładniejsza wizualnie wersja zapisania cwi (np. orqui "Orkowie" = orcwi). [Dyftong ten można porównać do dźwięku "uj" lub "ój" w polskich wyrazach takich jak bój.]
Wszystkie pozostałe połączenia samogłosek nie są dyftongami, lecz jedynie samogłoskami należącymi do osobnych sylab, które należy wymawiać oddzielnie. Używając terminologii lingwistycznej samogłoski, które stoją w bezpośrednim sąsiedztwie ale nie są dyftongiem tworzą hiatus. Praelficki najwyraźniej nie posiadał takich kombinacji. Tolkienowski Fëanor stwierdził: "nasi ojcowie (...) przy budowaniu słów oddzielali samogłoski spółgłoskami jak murami" (VT 39, s. 10). Niektóre spółgłoski zostały jest zgubione w quenyi, tak więc samogłoski które początkowo były oddzielone zetknęły się (VT 39, s. 6). W quenyi mamy nawet wielosylabowe wyrazy składające się z samych samogłosek jak (nazwa wszechświata) albo oa ("poza"). Najczęstsze połączenia samogłosek tworzących hiatus to ea, eo, ie, io, oa. Każda samogłoska powinna tu brzmieć "osobno". Tolkien często podkreślał ten fakt dodając dierezę czyli "kropeczki" nad jedną z samogłosek. W ujednoliconej ortografii stosowanej w tym tekście piszemy ëa (Eä), ëo (Eö), oë. Nie wolno w żadnym wypadku popełniać takich błędów, jak wymawianie ëa jak w angielskim heart albo please, jak w canoe albo foetus. (Najwyraźniej zdarzają się też inne zniekształcenia. Cate Blanchett zredukowała Eärendil do "Erendil", kiedy jej Galadriela wymawia to imię w filmie Jacksona: "Daję ci światło E[ä]rendila, naszej najukochańszej gwiazdy..." Czy możemy prosić o dodanie w wersji reżyserskiej jednej samogłoski?)

W tym kursie nie używam dierezy w połączeniach ie (poza przypadkiem gdy występuje ono na końcu wyrazu) oraz oa, lecz jak wskazuje pisownia oraz öa w niektórych pismach Tolkiena, samogłoski te należy wymawiać oddzielnie i nie można ich łączyć jak w angielskim piece (albo tie), czy jak w load. Zgodnie z tym Christopher Tolkien wskazuje w Uwadze o wymowie dołączonej do Silmarillionu, że imię Nienna należy wymawiać Ni-enna a nie "niina", tak jakby ie było wymawiane jak w angielskim piece. (W linijce bezpośrednio po okaleczonym imieniu Eärendil Cate Blanchett wymawia quenejskie namárië "żegnaj". Z przyjemnością stwierdzam, że tym razem lepiej się jej udało, -ië brzmi mnie więcej poprawnie!). Kilka wyrazów z samogłoskami tworzącymi hiatus: fëa "dusza", lëo "cień", loëndë "środek roku" (środkowy dzień roku według kalendarza Elfów), coa "dom", tië "ścieżka".


Spółgłoski: Większość quenejskich spółgłosek jest dość łatwa do wymówienia dla ludzi mówiących zachodnimi językami. Należy jednak zwrócić uwagę na następujące punkty:

- C jest zawsze wymawiane jak k, nigdy jak s czy c. Tolkien używał litery k zamiast c wielu tekstach. Wyrazów celma "kanał" czy cirya "statek" nie wolno sprowadzać do "selma" albo "cirja". (Odnosi się to również do sindarinu: Skoro w filmie Rankina i Bassa Celeborn wymawiane jest jak "Seleborn", widać wyraźnie, że filmowcy nie dobrnęli do Dodatku E.)

- W grupach hw, hy, hl, hr litera h nie powinna być wymawiana osobno. Są to jedynie dwuznaki określające pojedyncze spółgłoski:

- Dźwięki zapisywane hl, hr były początkowo bezdźwięcznymi l, r. Znaczy to, że dźwięki te były wymawiane bez drżenia strun głosowych, czego efekt można określić jako "szeptane" wersje normalnego l, r. (Jeśli wyizolujemy l w angielskim please otrzymamy bezdźwięczne l - zupełnie "przypadkowo", jako skutek obecności tuż przed nim bezdźwięcznej głoski zwartej p. Angielski nigdy nie posiadał bezdźwięcznego l jako oddzielnego dźwięku, tak jak początkowo quenya.) W quenyi dźwięki te są stosunkowo rzadkie, do przykładów należą hrívë "zima" i hlócë "gad, smok". Co więcej, Tolkien stwierdził, że do czasów Trzeciej Ery hr i hl zaczęły by wymawiane jak zwyczajne dźwięczne r, l, chociaż zachowała się pisownia hl, hr.

- Głoska zapisywana hw odpowiada angielskiemu wh w tych dialektach, gdzie różni się ono wciąż od normalnego w (np. słowa witch i which są w nich wyraźnie różne - amerykańska oraz północna brytyjska odmiana angielskiego zachowuje tą różnicę, której nie posiada już standardowy angielski, tzw. angielski Królowej). Ujmując to krótko, hw jest (słabą) odmianą dźwięku wydawanego przy zdmuchiwaniu świeczki. Głoska ta nie jest częsta w quenyi. Oto najwyraźniej pełna lista znanych słów, w których się pojawia: hwan "gąbka, grzyb", hwarin "krzywy", hwarma "poprzeczka", hwermë "język gestów", hwesta "bryza, oddech" (także jako czasownik: hwesta- "dmuchać"), hwindë "wir, trąba powietrzna". [Dźwięk ten można orientacyjnie określić jako "ł" poprzedzone krótkim "h" albo przydechem.]

- Dźwięk zapisywany hy może pojawić się w angielskim, lecz zazwyczaj nie jest uznawany za osobną spółgłoskę w tym języku. Hy oznacza dźwięk określany czasem niemieckim terminem ich-Laut czyli "dźwięk ich", gdyż jego przykładem jest "ch" w niemieckim słowie ich ("ja"). Dla ludzi anglojęzycznych może ono brzmieć mniej więcej jak sh [angielskie sh ("sz") jest miększe od polskiego, czyli bardziej zbliżone do naszego ś]. Mimo to pewną (słabą) wersję tego dźwięku można usłyszeć w angielskich słowach takich jak hew, huge, human, gdzie h bywa wymawiane jak (niewyraźne) hy. Por. SD, s. 418-419, gdzie Tolkien pisze, że w quenyi albo "avalońskim" dźwięk hy jest "zbliżony do (...) h w huge". W Dodatku E do WP Tolkien zauważył również, że hy tak samo odnosi się do y ("j") jako hw (opisane wyżej) do normalnego w ("ł"): jedno jest bezdźwięczne a drugie dźwięczne. Innym sposobem osiągnięcia hy jest więc wyjście od dźwięku y ("j", jak jeż) i wymówienie jego bezdźwięcznej, "szeptanej" wersji. Gdy już znajdziemy odpowiednie brzmienie, należy je wzmocnić, powinno być wymawiane z taką samą siłą jak angielskie sh: Hyarmen "południe", hyalma "muszla, koncha", hyellë "szkło". Wygląda na to, że hy występuje najczęściej na początku wyrazów. Ahya- "zmieniać" jest jedynym znanym przykładem, w którym hy znajduje się między samogłoskami w środku słowa. Jednak h w połączeniu ht po niektórych samogłoskach również powinno być wymawiane jak hy, patrz niżej. - W Dodatku E do WP Tolkien zanotował, że mówiący w westronie (czyli "oryginalnym języku" Czerwonej Księgi, którą Tolkien "przetłumaczył" na angielski) często podstawiali sh za quenejskie hy. Zatem ludzie anglojęzyczni, którzy nie martwią się subtelnościami fonologicznymi mogą robić podobnie, zmieniając na przykład słowo hyalma w "shalma". Byłaby to wymowa istniejąca w Śródziemiu, choć nie całkiem zgodna z poprawną wymową elficką (na której najlepiej jest się wzorować). Sądzę, że wiele osób przyzwyczajonych do angielskiego niemalże nie zauważy różnicy. Co więcej, można osiągnąć całkiem poprawne hy wychodząc od sh - trzeba tylko upewnić się, że nie podnosimy języka (można przycisnąć czubek języka do dolnych zębów). Jeśli spróbujemy wymówić sh z takim ułożeniem języka, powinniśmy otrzymać dźwięk zbliżony do hy. [W języku polskim podobne brzmienie jak w podanych wyżej przykładach hew, huge ma pierwsza głoska w nazwie Chiny.]

- Poza połączeniami hw, hy, hl, hr litera h stanowi oddzielny dźwięk, lecz wymawiana jest nieco inaczej w różnych pozycjach. Wygląda na to, że początkowo quenejskie h (przynajmniej w tych miejscach, gdzie pochodzi od praelfickiego kh) było silniejsze od angielskiego h takiego jak w słowie high. W czasach Fëanora wymawiało się je jako ch w niemieckim ach albo szkockim loch, albo jak rosyjskie X [również jak zwyczajne polskie ch/h]. W zapisie fonetycznym przedstawia się taki dźwięk jako [x]. Później jednak na początku wyrazów to [x] zostało osłabione i zaczęło brzmieć jak angielskie h [które jest słabsze od polskiego, bardziej zbliżone do dźwięku wydawanego przy oddychaniu.] W Dodatku E do WP przeczytamy, że litera tengwa oznaczająca dźwięk [x] nosiła początkowo nazwę harma. Była tak nazywana, ponieważ początkowe h w tym wyrazie było przykładem dźwięku określanego przez tę literę, [x]. Jednak kiedy [x] w tej pozycji zmieniło się w h podobne do angielskiego, tengwę tę nazwano aha, ponieważ w środku wyrazów [x] nie zostało osłabione. Możemy więc wywnioskować takie zasady: na początku wyrazów (przed samogłoską) h ma być wymawiane jak angielskie, "oddechowe" h. Natomiast w środku wyrazów jest ono wymawiane [x], tak jak między samogłoskami w aha "gniew" i podobnie przed t w słowach pahta "zamknięty", ohta "wojna", nuhta- "zatrzymać rozwój".

W pewnym późnym tekście Tolkien napisał jednak, że "w quenyi i telerinie środkowe [x] ostatecznie stało się h w większości przypadków" (VT 41, s. 9). Może być więc dozwolone wymawianie nawet słów takich jak aha z h "oddechowym" jak w angielskim. Jednak grupa ht powinna najprawdopodobniej zawsze być wymawiana [xt], gdyż słabsze h nie byłoby słyszalne w tej pozycji.

Ta zasada wymaga jednej modyfikacji. Prawdopodobnie h przed t było początkowo wymawiane [x] we wszystkich przypadkach. Po samogłoskach a, o i u ta wymowa zachowała się, jak w wyrazach pahta, ohta, nuhta- powyżej. Lecz przed samogłoskami i oraz e początkowe [x] zmieniło się w dźwięk podobny do niemieckiego ich-Laut (niemiecki mógł być inspiracją dla Tolkiena w tym fragmencie rozwoju quenejskiej fonologii). Tak więc w słowach ehtë "włócznia" albo rihta- "szarpnąć się" h powinno być wymawiane jak opisane wyżej hy. I podobnie, Tolkien wyobrażał sobie, że śmiertelni mówiący w westronie mieli tendencję do podstawiania za ten dźwięk czegoś w rodzaju angielskiego sh i mówienia "eshtë", "rishta".

- Quenejskie l "brzmi prawie tak samo, jak początkowe l w języku angielskim - jak w słowie let" (Dodatek E do WP). Dlaczego Tolkien sprecyzował, że chodzi o dźwięk początkowego angielskiego l (niezależnie od jego pozycji w słowie quenejskiem)? Jak Tolkien doskonale wiedział, l w brytyjskim angielskim wymawiane jest nieco inaczej w różnych pozycjach. Początkowe l, tak jak w słowie let jest to tak zwane "czyste" l - takie, jakiego należy używać we wszystkich pozycjach w quenyi (tak jak dzieje się to w innych językach, np. w niemieckim [czy polskim]). Jednak kiedy l nie znajduje się na początku słowa, w angielskim w większości wypadków wymawia się tak zwane "ciemne" l, które różni się od poprzedniego wariantu tym, że wymawiane jest z wygięciem tyłu języka do góry. Porównajcie l w wyrazach takich jak let (czyste) i fill (ciemne). L "ciemne" brzmi niżej i tego właśnie dźwięku należy unikać w quenyi. Może być to problemem szczególnie dla Amerykanów, gdyż ich L są zwykle "ciemne" w każdej pozycji (przynajmniej dla europejskich uszu). - Perfekcjoniści powinni zwrócić uwagę na jeszcze jeden szczegół: W Listach, s. 640 Tolkien wymienia l wśród quenejskich głosek "zębowych", tj. dźwięków wymawianych z czubkiem języka dotykającym (górnych) zębów. Angielskie l jest natomiast dziąsłowe, czyli wymawiane z językiem bardziej cofniętym, za zębami, a nie dotykającym ich. To również sprawia, że dźwięk ten jest nieco "ciemniejszy". Przy mówieniu w quenyi należy upewnić się, że czubek języka dotyka zębów. [Polskie l również jest dźwiękiem "czystym" i "dziąsłowym". Natomiast wspominane wyżej "ciemne" l to dźwięk nie istniejący w naszym współczesnym języku, który jednak występował jeszcze w polszczyźnie przedwojennej. Dziś można sporadycznie usłyszeć go w mowie niektórych starszych ludzi, szczególnie aktorów. Podobne brzmienie ma również rosyjskie ł.]

- Quenejskie n jest takie samo, jak angielskie czy polskie. Zazwyczaj dźwięk ten cały czas miał taką samą formę, lecz w niektórych przypadkach oznacza on dawniejsze ng takie, jak w angielskim king, ding (zauważcie, że nie ma tu słyszalnego g, mimo pisowni). Inaczej niż w angielskim w quenyi dźwięk ten występował również na początku wyrazu. Jak wspomniałem przy rozważaniu konwencji ortograficznych, Tolkien czasami używał litery ñ do oznaczenia tego dawniejszego ng, np. Ñoldor. W swoich listach Tolkien w jednym miejscu dodał przypis do słowa Noldor (tak zapisanego) mówiący odbiorcy, że początkowe N należy wymawiać "ng jak w <>" (Listy, s. 265 ). Byłaby to jednak wymowa "archaiczna" - w czasach Froda powiedziałoby się po prostu Noldor. Dodatek E do WP wyraźnie wskazuje, że w Trzeciej Erze początkowe ñ zaczęto wymawiać jak zwyczajne n, tak więc zamiast elfickiej litery ñ "w transkrypcji umieszczane jest n". Przyjąłem tu taki sam system, tak więc litera n prawie we wszystkich przypadkach oznacza normalne polskie n, niezależnie od fonologicznej historii w quenyi. Napisałem "prawie we wszystkich przypadkach", ponieważ n wciąż wymawia się jak ñ przed c(=k), g oraz qu. Nie jest to dużym problemem, gdyż dla ludzi mówiących po angielsku i w wielu innych językach taka wymowa jest naturalna. W słowie anca "szczęka" zbitka nc wymawiana jest zatem jak nk w angielskim tank, a w słowie anga "żelazo" ng powinno brzmieć jak "ng" w angielskim finger. [Polskimi odpowiednikami byłyby tu słowa: tankować i angażować, jeśli są wymawiane szybko, gdyż w starannej mowie oddzielamy te dwie głoski. Dźwięk który staramy się tu uzyskać zbliżony jest do ostatniego elementu głosek "ą", "ę", np. polskie słowo "ręka" można by, zgodnie z quenejską ortografią, zapisać "reñka".] Należy zauważyć, że quenejskie ng występujące w środku wyrazów powinno zawsze zawierać słyszalne g (dotyczy to również grupy ngw jak w tengwa "litera"). Nie jest ono po prostu opisanym wyżej ñ, tak jak w angielskim king, bez słyszalnego g. (mówimy tutaj oczywiście o twardym g, quenejskiego ng nie wolno wymawiać "ndż", jak w angielskim angel, ale zawsze jak w finger. "Miękkie" g jak w angielskim gin nie występuje w quenyi.)

- R w quenyi zawsze stanowi "wibrujące r niezależnie od umiejscowienia [identyczne z polskim r]. Dźwięk ten nie zanikał przed spółgłoskami jak w języku angielskim (np. w słowie part)." (Dodatek E do WP). Angielskie r jest zasadniczo za słabe dla quenyi. Ta jego słabość jest właśnie przyczyną, dla której wypada ono przed spółgłoskami i na końcu wyrazów. (Poza przypadkami, gdzie następne słowo zaczyna się od samogłoski.) Quenejskie r powinno być wibrujące, tak jak w hiszpańskim, włoski, rosyjskim czy polskim, czy też w szkockiej odmianie angielskiego. Pewne szczegóły zapisu tengwarem sugerują, że quenejskie r jest nieco słabsze tuż przez spółgłoskami i na końcu wyrazów. Mimo to powinno ono być dźwiękiem w pełni wibrującym, i wyraźnym niezależnie od pozycji.: Parma "książka", erdë "ziarno", tasar "wierzba", Eldar "Elfowie". Samogłoska przed r nie może być wydłużona ani w inny sposób zmieniona. W filmie Jacksona aktorzy grający Gandalfa i Sarumana wymawiają nazwę Mordor poprawnie, z w pełni wibrującymi r i krótkimi samogłoskami (podczas gdy Frodo Elijah Wooda nieodmiennie mówi Módó bez nawet śladu r!) W filmie Mordor to sindarińska nazwa na Czarny Kraj, lecz z tą formą i wymową równie dobrze mógłby to być quenejski wyraz mordor - "cienie" lub "skazy" (liczba mnoga od mordo).



Tylne r, powszechne w językach takich jak niemiecki czy francuski powinno być unikane w quenyi, gdyż w Dodatku E do WP określone jest ono jako "dla Eldarów brzmiące okropnie" (zasugerowano nawet że w ten właśnie sposób Orkowie wymawiali R!)

- Spółgłoska s powinna zawsze być bezdźwięczna, "jak w słowach so, geese" (Dodatek E do WP). W angielskim s często udźwięczniane jest do z, nawet gdy zapis wciąż wskazuje "s". Na przykład chociaż s w angielskim house jest bezdźwięczne, udźwięcznia się w liczbie mnogiej houses (z tego powody Tolkien zauważył, że bardziej odpowiadałby mu pisownia houzes - patrz PM, s. 24). Przy wymawianiu quenyi należy stawać się by nie nadawać dźwięczności s zamieniając je w z: Asar "święto". olos "sen", nausë "wyobraźnia". Quenya wygnańcza z Trzeciej Ery w ogóle nie posiada dźwięku z. (Tolkien wyobrażał sobie, że z istniało na wcześniejszym etapie, lecz później zamieniło się w r, mieszając z poprzednimi r. Na przykład NO, s. 321 wskazują, że liczba mnoga olos "sen" brzmiała w pewnym momencie olozi, a później zmieniła się w olori.) Tam, gdzie s znajduje się między samogłoskami, stanowi często wcześniejsze Þ (w przybliżeniu = th jak w thin [czyli, upraszczając, s wymawiane z językiem pomiędzy górnymi a dolnymi zębami]). Wspomniane wyżej słowa asar i nausë stanowią wcześniejsze aÞar i nauÞë i tak też są zapisywane w ortografii tengwarowej.

- V i w: Należy założyć, że v i w wymawiane są poprawnie jak, odpowiednio, angielskie vine i wine [albo polskie wożę i łoże] (chociaż początkowe nw to ściśle rzecz biorąc nie n + w, lecz tak zwane labializowane n, patrz niżej). Istnieje tu jednak kilka wątpliwości. Dodatek E do WP sugeruje, że w Trzeciej Erze początkowe w zaczęto wymawiać jak v - powiedziane jest, że nazwa litery tengwa vilya pisana była wcześniej wilya. Podobnie Tolkien wskazywał, że wyraz véra ("osobisty, prywatny, własny") brzmiał wéra w "dawnej quenyi" (PM, s. 340). W Etymologiach dowody są nieco rozbieżne. Czasami pierwotny rdzeń na W- wskazywał na quenejskie słowa z v-, jak na przykład gdy rdzeń WAN podaje quenejskie vanya- "iść, wyruszać, znikać". Czasami Tolkien podawał podwójne formy, tak jak przy rdzeniu (albo WAWA, WAIWA), który podaje quenejskie vaiwa oraz waiwa, oba oznaczające "wiatr". Pod hasłem WAY Tolkien wymienił słowo oznaczające "powłokę" jako "w- vaia", najwyraźniej wskazując podwójne formy waia i vaia (wszystkie te przykłady znaleźć można w LR, s. 397). W LR, s. 398 znajdziemy kolejne formy podwójne, w tym wypadku czasownika vilin ("latam") z rdzenia WIL. Tolkien zaskakująco zmienił ją na wilin. Być może nagle zdecydował się na "staroquenejską" pisownię, a nie odrzucił jedną na rzecz drugiej?

Dowody wskazują, że na początku wyrazów w- zaczęło być wymawiane jak v- w Trzeciej Erze. Tam, gdzie Tolkien wypisał podwójne formy z w- i v- tą pierwszą należy zapewne traktować jako bardziej archaiczną. Jednak nie ujednolicałem pisowni w tej kwestii, chociaż w przypadkach, gdzie sam Tolkien używał albo wymieniał formę z v- a nie w- (jako jedyną albo jako alternatywę dla w-), używam również w tym kursie formy z v-. (Dotyczy to również vilin!) Jest jednak możliwe, że zgodnie z wymową z Trzeciej Ery wszystkie początkowe w powinny brzmieć jak v, gdyż wcześniejsza różnica między początkowymi v i w zanikła w języku mówionym. Niejasne jest, czy Tolkien chciał, aby ta różnica została zachowana w zapisie tengwarem (tak jak pismo to zachowuje różnicę między Þ a s mimo że oba wymawia się jak s). Jeśli tak, litera zwana (wilya>) vilya byłaby wciąż używana do v stanowiącego wcześniejsze w, natomiast inna litera (vala) byłaby używana do v, które przez cały czas było v. - Poza początkiem słowa różnica między v i w została podtrzymana nawet w Trzeciej Erze. W przypadku grup lw i lv różnica ta jest jeszcze bardziej podkreślona przez zmianę wymowy tej drugiej: "by zapisać lv, a nie lw, wielu użytkowników tego języka stosowało lb" (Dodatek E do WP). Dlatego słowo elvëa "gwiezdny, podobny do gwiazdy" byłoby często wymawiane "elbëa", i mogłaby być tak zapisywana tengwarem. Jakkolwiek częsta, taka wymowa zdaje się być niestandardową i zapisy stosowane przez Tolkiena zazwyczaj wskazują na wymowę "lv". Por. na przykład Celvar (albo "Kelvar", czyli zwierzęta) a nie Celbar w mowach Yavanny i Manwego w Silmarillionie, rodział 2. W PM, s. 340 Tolkien cytuje jednak quenejskie słowo na "gałąź" jako olba a nie olva.

- Litera y używana jest "wyłącznie jako spółgłoska, jak <> w ang[ielskim] Yes" Tolkien wyróżnił tą cechę jako jedno w najważniejszych odejść od ortografii łacińskiej w konwencjach ortograficznych zastosowanych w quenyi. (Listy, s. 265). Samogłoska y, taka jak niemiecki ü czy francuskie "u" jak w lune nie występuje w quenyi (choć spotyka się ją w sindarinie).



Pobieranie 125.04 Kb.

  1   2




©absta.pl 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna