Michał Kulesza Spór wokół ustawy o współdziałaniu samorządów na terenie aglomeracji miejskich



Pobieranie 10.99 Kb.
Data10.05.2016
Rozmiar10.99 Kb.


Michał Kulesza

Spór wokół ustawy o współdziałaniu samorządów na terenie aglomeracji miejskich

Istnienie metropolii czy aglomeracji nie zależy od ustawy, bowiem chodzi tu o realne fakty a nie o stan prawny. Aglomeracja (z łac.: nagromadzenie, skupienie) to zjawisko o charakterze obiektywnym: duże skupienie ludności i zjawisk gospodarczych na stosunkowo niewielkim terenie. Wyraża się to znaczną gęstością zamieszkania, wysokim stopniem zurbanizowania i licznymi powiązaniami wewnętrznymi na całym tym obszarze – w sferze komunikacji, usług, pracy, oświaty itp. To rodzi problemy, które mogą być rozwiązywane jedynie w skali całego obszaru i wspólnie – przez zainteresowane samorządy.

Aglomeracja miejska to zatem wielość różnorodnych więzi łączących miasto z jego otoczeniem. Czasem są dwa lub więcej takich miast o względnie równorzędnej pozycji, sąsiadujących ze sobą lub mimo pewnej odległości połączonych silnymi więziami – między sobą, a także z otoczeniem w postaci powiązanych z nimi mniejszych i większych miejscowości.

Z kolei metropolia to określenie dużego ośrodka miejskiego, pełniącego faktyczną rolę centrum gospodarczego i kulturalnego dla jakiegoś obszaru. Nie można „zostać” metropolią z mocy prawa – również i tu chodzi o sytuację obiektywną, którą wyrażają ciążenia do tego ośrodka. Określenie „metropolia” odnosi się zazwyczaj do dużego miasta (z gr.: miasto – matka). Dodajmy jeszcze, że nie zawsze „metropolia” i „aglomeracja” to synonimy: mamy w Polsce miasta będące centrum w skali swojego regionu, wokół których nie wytworzyła się jednak aglomeracja, w postaci silnych powiązań sąsiadujących gmin z tym miastem.



Skala problemu

Wielkość aglomeracji jest zróżnicowana – może chodzić o duże miasto oraz kilkadziesiąt gmin miejskich i wiejskich różnej wielkości w bezpośredniej strefie oddziaływania miasta centralnego. Klasycznym przykładem jest tu aglomeracja stołeczna: ok. 2,5 mln mieszkańców, z czego ok. 1,7 mln w samej Warszawie a pozostali w kilkudziesięciu gminach miejskich i wiejskich różnej wielkości. Inne aglomeracje o podobnym, monocentrycznym charakterze w Polsce to łódzka, krakowska, wrocławska, poznańska – każda z nich liczy ponad 1 mln mieszkańców.

Większa od stołecznej jest aglomeracja śląska: razem ok. 3,5 mln mieszkańców, ale jej zurbanizowane centrum to 14 sąsiadujących miastach na prawach powiatu (ok. 2 mln ludności) i jeszcze 1,5 mln mieszkańców wokół. Z kolei aglomeracja trójmiejska to trzy sąsiadujące miasta na prawach powiatu (750 tys. mieszkańców) oraz kilkanaście gmin wokół nich – razem ok. 1 mln ludności.

Ale jest też w Polsce wiele aglomeracji miejskich średniej wielkości i nawet mniejszych, gdzie również miasto centralne (kilka miast) łączą silne więzi z otoczeniem. Mamy także aglomeracje w trakcie powstawania, gdzie więzi te dopiero się kształtują, narastają.



Jak rozwiązywać problemy w skali całej aglomeracji

Skoro aglomeracje miejskie (obszary metropolitalne, zespoły miejskie) istnieją obiektywnie, zasadne jest pytanie, jak są one w polskich warunkach zarządzane, jak działają? Niestety – nie najlepiej, choć ocena ta musi być zindywidualizowana. Gdzieniegdzie jest nieźle, lub przynajmniej podejmowane są w tym kierunku ciekawe starania: można wskazać aglomerację wrocławską czy Górnośląski Związek Metropolitalny „Silesia”. Z kolei Warszawa to „dobry” przykład kompletnego braku zainteresowania sprawami aglomeracji ze strony władz miasta. Tymczasem jest oczywiste, że liderem zespołu miejskiego musi być prezydent miasta centralnego – bez tego nie ma szans na zarządzanie rozwojem w skali całej aglomeracji i rozwiązywanie trudnych problemów, wspólnych dla całego obszaru.

Współdziałanie samorządów na terenie aglomeracji napotyka obecnie na poważne trudności z powodu braku przepisów, które wspomagałyby (a niekiedy – nawet narzucały) współpracę władz lokalnych w tej skali. Dlatego przed ponad rokiem przygotowano rządowy projekt ustawy. Nie został on jednak skierowany do Sejmu z powodu oporu ze strony PSL, które chciałoby oddać zarządzanie obszarem metropolitalnym pod kontrolę marszałka województwa, co – oczywiście – poważnie osłabia pozycję prezydentów dużych miast, którzy powinni być na tym terenie liderami współdziałania samorządów lokalnych – miast, gmin i powiatów. Im lepiej zarządzana jest aglomeracja, tym bardziej korzysta cały region; im większe są dochody publiczne na jej terenie, tym więcej pieniędzy wpływa do budżetu samorządu województwa i służy potrzebom całego regionu.

Potrzebna ustawa

Ustawa jest bardzo potrzebna. Powinna tworzyć płaszczyznę prawną dla współdziałania samorządów z terenu aglomeracji; bez tego wszystko zależy od dobrej woli samych zainteresowanych. Ponieważ zawsze znajdzie się jakaś gmina, której władze niekoniecznie są chętne do współpracy, często nie można rozwiązać podstawowych problemów w skali całej aglomeracji, choćby np. związanych z budową dróg tranzytowych czy z transportem metropolitalnym. Władze mniejszego miasta mogą łatwiej porozumieć się z kilkoma czy kilkunastoma gminami z otoczenia w celu zaprogramowania i realizacji wspólnych przedsięwzięć. W warunkach dużego miasta chodzi nieraz o kilkadziesiąt gmin; potrzebne są więc mechanizmy prawne umożliwiające podjęcie koniecznych decyzji w skali całego obszaru. Brak tych mechanizmów źle służy rozwojowi dużych aglomeracji miejskich, a w kilku przypadkach - z pewnością dotyczy to dwóch największych aglomeracji: stołecznej i śląskiej – negatywnie oddziaływa także na rozwój kraju jako całości.



Projekt czeka

Projekt ustawy bardzo konkretnie określa cele, jakie mogą i powinny być realizowane w interesie mieszkańców aglomeracji i wszystkich samorządów z tego obszaru. Warto dodać, że proponowane przepisy nie naruszają żadnych kompetencji samorządów lokalnych, porządkując jedynie mechanizmy podejmowania rozstrzygnięć strategicznych w skali całego obszaru. Finansowanie wynikających stąd przedsięwzięć jest wspólnym zadaniem zainteresowanych samorządów, jednak utworzenie obszaru i powołanie jego reprezentacji pozwala łatwiej sięgać po środki zewnętrzne, m.in. unijne.



Na drodze do wprowadzenia koniecznych rozwiązań staje tylko brak porozumienia politycznego.






©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna