Miesięcznik Gimnazjum nr 21 im. Adeli Korczyńskiej w Katowicach Spis treści



Pobieranie 90.42 Kb.
Data08.05.2016
Rozmiar90.42 Kb.


Nr. 4/2010
Miesięcznik Gimnazjum nr 21 im. Adeli Korczyńskiej w Katowicach

Spis treści


  1. Słowo wstępne (Aga)

  2. Byliśmy tam- relacja z zajęć w Centrum Scenografii Polskiej

  3. Ich muzykę trzeba znać.

  4. Katyń 1940- Smoleńsk 2010- wspomnienie.

  5. Kinowe nowości (Ola i Aga)

  6. Psycholog musi przede wszystkim umieć słuchać- wywiad Z Panią Psycholog Martą Szulc.

  7. Warto posłuchać.

  8. Życie kruche jak szkło- opowiadanie nagrodzone I miejscem w Turnieju Literackim

  9. Nasza twórczość (wierz Sylwii, który znajduje się w dokumencie: Ich muzykę trzeba znać)

  10. (Teksty Kasi?)

  11. Uśmiechnij się.

Wszyscy patrzą za okno marząc o pięknej pogodzie. W szkole coraz luźniejsze lekcje więc i nauki mniej. A my zamiast po południu pojechać na rowery z przyjaciółmi lub udać się na spacer, to tracimy czas przed komputerem. W tych okolicznościach można nabawić się tylko wiosennej depresji. Jak temu zapobiec ?

Wystarczy znaleźć sobie ciekawe i naprawdę zajmujące zajęcie bez wychodzenia z domu. Można spędzić czas, porządkując rzeczy w szafie, przeczytać ciekawe książki, posłuchać optymistycznej muzyki, czy pójść ze znajomymi do kina. Oczywiście w naszym numerze znajdziecie wszystkie możliwe propozycje jak najbardziej do wykorzystania. A więc zachęcamy do czytania :)

„Artyzm teatralnego rzemiosła czyli to, czego nie widać”


11.05.2010 roku klasa 1b pod opieką p. Magdaleny Stolarskiej uczestniczyła w wystawie „Artyzm teatralnego rzemiosła czyli to, czego nie widać” w Górnośląskim Centrum Kultury w Katowicach, odsłaniającej kulisy teatru. Oglądanie wystawy połączone było z warsztatami, które były swego rodzaju zaproszeniem do miejsc na co dzień dla widza niedostępnych – do pracowni scenografa, do pracowni artystycznych i technicznych i wreszcie na scenę.

Dużym przeżyciem było dla mnie oglądanie samej wystawy. Już na wstępie zaskoczyła mnie tajemniczość i nastrój wnętrz, powstałych dzięki oświetleniu wyłącznie eksponatów na ścianach. W korytarzach panował półmrok i idąc za panią prowadzącą nasza uwaga skupiała się na wyeksponowanych elementach scenografii. Nasza prowadząca w niezwykle ciekawy sposób opowiadała nam, jak powstaje postać sceniczna, od wyboru przez reżysera współpracowników, aż po premierę teatralną. Oglądaliśmy z bliska jak np. światło potrafi ożywić kostiumy i dekoracje, a także projekty kostiumów, modele scen i rekwizyty.

Oglądanie wystawy wzbogacone było również fragmentami przedstawień i innymi materiałami multimedialnymi dotyczącymi rodzajów scen (np. scena pudełkowa) i elementów ich budowy.

Równie atrakcyjne dla mnie było zakończenie tego spotkania. Wszystko to, co oglądaliśmy do tego momentu, mogliśmy zrealizować sami. Z pomocą pani prowadzącej stworzyliśmy własne przedstawienie na prawdziwej scenie!

Na pewno na długo zapamiętam niezwykłość kostiumów z „Kantaty chłopskiej” i z „Kantaty o kawie” J.S.Bacha z realizacji w Operze Wrocławskiej. Był to dzień, który dostarczył mi więcej pięknych przeżyć niż niejedno przeciętne przedstawienie.

Michał Cender kl.1B

Ich muzykę trzeba znać

Evanescence


To amerykańska grupa muzyczna wykonująca rockową, do której zaliczamy grany przez nich: heavy metal, gothic metal, post grunge oraz metal alternatywny. Założony w 1995 roku w Little Rock w stanie Arkansas z przez wokalistkę Amy Lee i gitarzystę Bena Moody. Nazwa zespołu w języku angielskim oznacza efemeryczność – przelotność, zanikanie. Zespół dwukrotnie otrzymał nagrodę amerykańskiego przemysłu fonograficznego Grammy.
Amy i Ben poznali się w Little Rock w Arkansas, gdzie Moody usłyszał, jak Lee gra na pianinie bardzo znany przebój „I’d Do Anything for Love” Meat Loafa. Zespół powstawał właśnie w tym miejscu, w latach 90. Właśnie w połowie lat 90. powstały piosenki takie jak „Give Unto Me”, kultowe „My Immortal”, czy „Understanding”. Były one rozprowadzane w wersjach demo, a dwie z nich trafiły do lokalnego radia.
Pierwszy kontrakt Evanescence podpisany został dopiero w 2003 roku z wytwórnią Wind-up Records. Członkami zespołu byli przede wszystkim przyjaciele Bena. Pod okiem D.Fortmana ukazał się pierwszy studyjny album Fallen. Pierwszy singiel – „Bring Me to Life” okazała się wielkim hitem. Krążek znajdował się w najlepszej dziesiątce list przebojów przez CZTERDZIEŚCI TRZY tygodnie i SZEŚĆ razy pokrył się platyną. Nakład wyniósł ponad czternaście milionów egzemplarzy. Nikt nie spodziewał się tak spektakularnego sukcesu już pierwszej płyty.
24 października 2003 roku zespół opuścił Ben Moody, który postanowił rozpocząć indywidualną karierę. Na jego miejsce wskoczył Terry Balsamo. W lipcu 2006 z Evanescence odszedł Will Boyd (basista), który chciał poświęcić się rodzinie. Jego miejsce zajął Tim McCord. To nie był koniec przetasowań w zespole. W maju 2007 roku wyrzucony został John LeCompt(gitarzysta rytmiczny), a wraz z nim odszedł Rocky Gray(perkusista). Tymczasowo na ich miejsca zostali przyjęci Troy McLawhorn i Will Hunt.

Zespół pomimo wielu lat istnienia wydał tylko dwa oficjalne krążki – wspomniany wcześniej Fallen (2003) oraz The Open Door (2006). Do tej pory sprzedano ponad 5 milionów drugiego albumu. W czerwcu 2009 roku na oficjalnej stronie internetowej zespołu oraz na profilu MySpace, ukazła się wiadomość o tym, że Lee jest w trakcie przygotowywania materiału na nową płytę, która ukazać ma się jesienią tego roku.

22 stycznia kapela wypuściła kolejny B-side płyty The Open Door „Together Again”, a dochody z jego sprzedaży przeznaczone zostaną na pomoc Haitańczykom.
Obecny skład zespołu:


  • Amy Lee – wokal, instrumenty klawiszowe (1995)

  • Terry Balsamo – gitara prowadząca (2003)

  • Tim McCord – gitara basowa (2006)

  • Will Hunt – perkusja, programowanie (2007, 2009, 2010)

  • Tom McLauhorn – gitara (2007)


COMA


Polski zespół rockowy założony w czerwcu 1998 roku w Łodzi. Wykonywana przez nich muzyka to przede wszystkim rock alternatywny wzorowany między innymi na muzyce już legendarnej grupy Led Zeppelin.
Grupa powstała dzięki Dominikowi Witczakowi (gitarzysta) i Tomaszowi Stasiakowi (perkusista), występującym wcześniej w zespole Ozoz. Później dołączyli Wojciech Grenda (gitarzysta), Rafał Matuszak (basista) oraz Piotr Rogucki (wokalista).
W 2003 roku sfinalizowany został kontrakt z wytwórnią BMG Poland, z którą Coma wydała pierwszy studyjny album – Pierwsze Wyjście z Mroku.
Coma odniosła wiele sukcesów – w 2001 roku dotarli do finału przesłuchań konkursów debiutów w Opolu, w 2004 roku zajęli pierwsze miejsce na Festiwalu Rockowym w Węgorzewie, w 2005 roku zdobyli Fryderyka w kategorii Album Roku – Rock – za ich debiutancką płytę; w 2007 roku otrzymali dwa Fryderyki w kategoriach: Album roku – rock/metal (Zaprzepaszczone Siły Wielkiej Armii Świętych Znaków) oraz Zespół roku; w tym samym roku otrzymali Złotego Bączka – nagrodę publiczności Przystanku Woodstock. W zeszłym roku otrzymali dwa wyróżnienia – Fryderyki w kategoriach Zespół roku oraz Album roku – rock (Hipertrofia), Piotr Rogucki indywidualnie zdobył statuetkę w kategorii Wokalista roku.
Jako jedyny łódzki zespół rockowy przez 20 tygodni nie opuszczał pierwszego miejsca na liście przebojów Radia Łódź. Trzykrotnie - 13 czerwca 2004, 4 czerwca 2006 i 25 stycznia 2009 koncertował na antenie Programu III PR. W lipcu 2006 roku wystąpił na XII Przystanku Woodstock w Kostrzynie oraz na Tyskim festiwalu muzycznym im. Ryśka Riedla "Ku przestrodze". Warty podkreślenia jest fakt, że 13 czerwca 2007 zespół zagrał przed Linkin Park i Pearl Jam podczas ich koncertu na Stadionie Śląskim w Chorzowie, a 12 sierpnia 2007 wystąpił przed Toolem, Dir en grey i Fair to Midland na Metal Hammer Festival.
W czerwcu 2008 roku Tomasza Stasiaka zastąpił Adam Marszałkowski.
Obecny skład zespołu:

  • Rafał Matuszak – gitara basowa (1998)

  • Dominik Witczak – gitara (1998)

  • Marcin Kobza – gitara (2001)

  • Adam Marszałkowski – perkusja (2008)

  • Piotr Rogucki – wokal, teksty (1998)

Sylwia Borowska kl.3b
„Katyń 1940 - Smoleńsk 2010”

70 lat temu, na mocy decyzji Biura Politycznego KC WKP(b) z 5.03.1940 roku wymordowano przez funkcjonariuszy NKWD przetrzymywanych w obozach na terytorium ZSRR około 21 768 polskich jeńców wojennych osadzonych w obozach jenieckich NKWD oraz osób cywilnych aresztowanych na terenie okupowanych przez ZSRR Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej Polskiej.

Las katyński był uprzednio miejscem masowych egzekucji obywateli ZSRR przez NKWD, a od tamtego czasu stał się też miejscem mordu polskiej elity wojskowej i intelektualnej. Wszyscy byli rozstrzelani bez przedstawiania zarzutów, bez aktu oskarżenia, strzałem w tył głowy. Wszystko to było objęte tajemnicą i wszelkie próby dotarcia do wyjaśnienia losów tych ludzi były przez władze ZSRR przemilczane lub odrzucane.


Premierzy Tusk i Putin w Katyniu


Miejsce masowych grobów w Katyniu zostało odkryte przez polskich robotników przymusowych latem 1942 roku, którzy powiadomili o tym władze niemieckie. Niemcy rozpoczęli prace ekshumacyjne w lutym 1943 roku. Radio berlińskie podało komunikat o odnalezieniu w lesie katyńskim zwłok 12 tys. polskich oficerów.

Pierwotnie o tą zbrodnię Rosjanie oskarżali Niemców, co oczywiście było kłamstwem. Przez lata Rosjanie nie chcieli wyjawić całej prawdy o tej zbrodni. Dopiero 14.10.1992 roku na polecenie prezydenta Jelcyna przekazano prezydentowi Wałęsie pierwsze dokumenty dotyczące Katynia. Wtedy też otwarto dla polskich historyków część archiwów postradzieckich.




Masowy grób w Katyniu – Ekshumacja
W 1994 roku w Krakowie zawarto między rządami Polski i Rosji układ o cmentarzach i miejscach pamięci ofiar wojen i represji ofiar totalitaryzmów. 28.07.2000 roku uroczyście otwarto Polski Cmentarz Wojenny w Katyniu. 30.11.2004 roku IPN wszczął polskie śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej.


Miejsce katastrofy TU-154
W kwietniu 2010 roku, w 70. rocznicę zbrodni w Rosji zorganizowano uroczyste obchody. Wzięli w nich udział premier Rosji Władimir Putin i premier Polski Donald Tusk. Obaj wygłosili przemówienia nawiązujące do upamiętnianych wydarzeń, uczcili też na rosyjskiej części cmentarza katyńskiego pamięć radzieckich ofiar Wielkiej Czystki z lat 30.

Druga część uroczystości, która z udziałem prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i innych przedstawicieli władz Polski miała mieć miejsce 10.04. 2010 roku, nie doszła do skutku z powodu katastrofy podczas próby lądowania prezydenckiego Tu-154 na lotnisku wojskowym koło Smoleńska, podczas której zginął prezydent Lech Kaczyński wraz z małżonką Marią i wszystkimi osobami lecącymi tym samolotem. W katastrofie zginęły najważniejsze osoby w państwie: parlamentarzyści, wojskowi, duchowni, członkowie Rodzin Katyńskich, funkcjonariusze BOR, załoga samolotu, w sumie 96 osób. Cała Polska nadal pogrążona jest w żałobie.

Michał Cender kl. 1B

Kącik filmowy

Wielkimi krokami zbliża się koniec roku szkolnego. Niektórzy już spoczęli na laurach, inni ciężko pracują, aby poprawić swoje końcowe oceny.

Po ciężkim, pracowitym dniu wielu z nas pragnie się zrelaksować: spędzić czas w gronie najbliższych przyjaciół? – Świetnie! A może w kinie? – Jeszcze lepiej!

Oto kilka propozycji filmowych:






Książę Persji: Piaski czasu

Średniowieczna Persja. Młody książę (Jake Gyllenhaal) zawiera porozumienie

z tajemniczą księżniczką

i razem wyruszają na wyprawę przeciwko złym siłom. Muszą powstrzymać tajemne moce

i ocalić magiczny sztylet, uwalniający Piaski Czasu. Jest to podarunek od bogów, który odwraca czas i zapewnia swojemu właścicielowi władzę nad światem.



Robin Hood

„W XIII-wiecznej Anglii, Robin

i dowodzona przez niego banda rabusiów stawiają czoła korupcji w wiosce i prowadzą rebelię przeciwko koronie, która na zawsze zakłóci równowagą władzy.” Po śmierci króla Ryszarda, w którego armii służył tytułowy bohater, Robin udaje się do Nottingham. Tam zakochuje się we wdowie Lady Marion  (Cate Blanchett). „Mając nadzieję na zdobycie ręki Marion i uratowanie wioski, Robin zbiera grupę ludzi, których zabójcze umiejętności dorównują tylko ich apetytowi na życie. Wspólnie zaczynają polować na dogadzającą sobie klasę wyższą, aby wyrównać niesprawiedliwość panującą pod rządami szeryfa. Żyjąc w państwie osłabionym dziesięcioleciami wojen, nieefektywnie rządzonym przez nowego króla i podatnym na rebelie z wnętrza kraju

i zagrożenia z zewnątrz, Robin

i jego ludzie szykują się na jeszcze większą przygodę.”



New York, I love you

W mieście ogromnych możliwości wszyscy szukają miłości. „Opowiadanie stworzone wspólnie przez niesamowicie obdarzonych fantazją twórców filmowych z plejadą gwiazd w obsadzie. Wspólnie tworzą kalejdoskop spontanicznych, zaskakujących i piorunujących ludzkich relacji, które napędzają miasto.” Historia przeplatana miłosnymi epizodami tak różnorodnymi, jak sam Nowy York.
A już wkrótce – 30 czerwca:

Saga zmierzch: Zaćmienie

Kiedy media zaczynają donosić o serii tajemniczych morderstw w Seattle, a do lasów wokół Forks powraca żądna zemsty wampirzyca Victoria, Belli (Kristen Stewart)zaczyna zagrażać śmiertelne niebezpieczeństwo. Młoda dziewczyna musi wybierać pomiędzy miłością Edwarda - swojego obecnego chłopaka(w tej roli Robert Pattinson) a przyjaźnią Jacoba(Taylor Lautner). Jej decyzja może doprowadzić do odnowienia wiecznego konfliktu pomiędzy wampirami a wilkołakami. Zbliża się też zakończenie roku szkolnego, a więc termin przemiany w wampira – co wybierze Bella? Życie wśród śmiertelnych czy wieczne życie jako żyjąca umarła?:)



Nocna Randka

Komedia w reżyserii Shawna Levy'ego ("Nowożeńcy", "Różowa pantera", "Noc w muzeum"), wg scenariusza Aline Brosh McKenna ("Diabeł ubiera się u Prady"). Podczas rutynowej kolacji na mieście znudzona para małżeńska wplatana zostaje w aferę kryminalną i musi stawić czoła skorumpowanym gliniarzom, mafijnemu bossowi i zwariowanemu taksówkarzowi.






Jak wytresować smoka?
Producenci "Shreka", „Madagaskaru" i „Kung Fu Pandy" przedstawiają film na podstawie książki Cressidy Cowell „Jak wytresować smoka", której akcja rozgrywa się w świecie Wikingów i dzikich smoków. Bohaterem filmu jest nastoletni Wiking mieszkający na wyspie Berk, gdzie walki ze smokami są codziennością. Zbliża się właśnie czas inicjacji i jedyna szansa na udowodnienie plemieniu i ojcu swojej wartości. Kiedy jednak okazuje się, że zamiast wytresować smoka, nastolatek zaprzyjaźnia się z nim, cały jego świat staje na głowie.

Ondine

Syracuse (Colin Farrell), irlandzki rybak wyławia z morza piękną i tajemniczą kobietę (Alicja Bachleda). Od tej chwili jego życie ulega przemianie. Jego córka Annie (Alison Barry) wierzy, że zagadkowa pani jest czarodziejską morską istotą, a Syracuse zakochuje się w niej bez pamięci. Jednak jak w każdej baśni, magiczny czar przeplata się z mrocznym przeznaczeniem.

Ola Krawiec

I Agnieszka Banaś

3a

Psycholog musi przede wszystkim umieć słuchać”- wywiad z Panią psycholog Martą Szulc



A. i D. Dzień dobry pani psycholog. Chciałybyśmy przeprowadzić z Panią wywiad do gazetki szkolnej.

P. P. Oczywiście, chętnie odpowiem na Wasze pytania.

A. i D. Więc zaczynajmy. Na czym polega Pani praca?

P. P. Praca psychologa polega głównie na tym, żeby rozmawiać z ludźmi. Te rozmowy

mają służyć poprawie ludzkiego samopoczucia.



A. i D. Kiedy pojawiło się zainteresowanie psychologią?

P. P. To tak naprawdę zaczęło się dopiero na studiach.

A.i D. Jakimi cechami powinien odznaczać się psycholog?

P. P. Człowiek wykonujący ten zawód powinien lubić ludzi i umieć ich słuchać.. To bardzo

ważne. Potrzebny jest również tak zwany zdrowy rozsądek . Ludzie, którzy do nas przychodzą

często oczekują konkretnych recept i porad na swoje problemy. Praca psychologa nie polega

jednak na tym, by dawać recepty. Naszym zadaniem jest pokazanie człowiekowi, że może sam

uporać się ze swoimi kłopotami. My mamy wskazać mu drogę, jaką najlepiej pójść, by się tych

problemów pozbyć.



A. i D. Z jakimi sprawami najczęściej zgłaszają się do Pani uczniowie?

P. P. Bardzo różnymi. Czasem to jest brak możliwości dogadania się z rodzicami i potrzeba

rozmowy z kimś dorosłym. Innym razem to kłopoty szkolne i nauczyciele, którzy nic

nie rozumieją. Młodzież potrzebuje wyjaśnień, że zarówno rodzice jak i nauczyciele to

też ludzie i nie są chodzącymi ideałami.

Często słyszę także, że uczniowie kłócą się między sobą, występują między nimi mniej

lub bardziej poważne nieporozumienia, które trzeba rozwiązać. Wtedy często występuję w roli

mediatora, który pomoże się dogadać i znaleźć dobre rozwiązanie w konkretnej sytuacji.

Zdarza się, że w moim gabinecie pojawiają się z nudów i temu też trzeba jakoś zaradzić.



A. i D. Co z Pani punktu widzenia warto byłoby zmienić w szkole?

P. P. Może troszkę program. Moim zdaniem potrzebnych jest więcej treści, które zainteresowałyby

Was. Wiem,że niektóre lekcje do młodych nie trafiają. Może nie jest to ułożone tak, jak

powinno. Powinniście też, być może, mieć trochę więcej czasu dla siebie, na realizację pasji

i zainteresowań.



A. i D. Ile lat pracuje Pani w naszej szkole?

P. P. Mija drugi rok mojej pracy tutaj.

A. i D. Czy lubi Pani swoją pracę?

P. P. Tak bardzo lubię. Myślę, że bez tego niemożliwe byłoby jej wykonywanie.

A. i D. Wiemy, że lubi Pani czytać. Jaka jest Pani ulubiona książka?

P. P. Zdecydowanie „Lód” J. Dukaja.

A. i D. A do jakiego filmu wraca Pani najczęściej.

P. P. Nie jest to na pewno żadna współczesna superprodukcja. Uwielbiam film należący do klasyki

kina. Jest to „Pulp Fiction' Tarantino.



A. i D. Jakie miejsce w Polsce najchętniej Pani odwiedza?

P. P. Jest to zdecydowanie Kraków.

A. i D. Dziękujemy za interesującą rozmowę i życzymy udanego wakacyjnego wypoczynku, bo ten

czas już tuż, tuż.



P. P. Dziękuję i także Wam życzę wspaniałych wakacji.

Rozmawiały:

Ania Malczewska i Dominika Odias z klasy 1b

Warto posłuchać

Optymizm, optymizm i jeszcze raz optymizm. Tylko jak go zasiać wokół

siebie ? Oczywiście, słuchając dobrej muzyki !
U2 - „Artificial Horizon”
Zestaw remiksów U2 doczekał się premiery w namacalnym formacie.

Album "Artificial Horizon" dotychczas dostępny był wyłącznie w cyfrowej wersji i tylko dla zarejestrowanych fanów kwartetu. Tymczasem 14 maja dzieło ukaże się na potrójnym winylu. Kompilacja zawiera trzy niepublikowane wcześniej nagrania.


Maciej Maleńczuk i Paweł Kukiz - „Starsi Panowie”
Maciej Maleńczuk oraz Paweł Kukiz - po raz pierwszy we wspólnym muzycznym projekcie. Ich nowy album "Starsi Panowie" to efekt wielkiego wyzwania artystycznego, jakim jest niewątpliwie zmierzenie się z utworami Jerzego Wasowskiego i Jeremiego Przybory. Panowie do nagrania płyty zaprosili Kayę, Ewelinę Flintę oraz Renatę Przemyk.
Alicia Keys - „The Platinum Collection”
Trzypłytowy, ekskluzywny box niekwestionowanej gwiazdy muzyki pop Alicii Keys - amerykańskiej wokalistki, która zadebiutowała w roku 2001 wydając album "Songs in A Minor", sprzedany w nakładzie ponad dwunastu milionów egzemplarzy.

Agnieszka Banaś kl 3a



Życie kruche jak szkło

( opowiadanie, które zdobyło pierwsze miejsce w miejskim konkursie literackim)

Siedziałam na parapecie okna i bezmyślnie przypatrywałam się wirującym na wietrze płatkom śniegu, które, jak za dotknięciem magicznej różdżki, znikały, gdy tylko opadły na ziemię. Zazdrościłam im tego luksusu. Zazdrościłam im tego, że tak po prostu mogły stać się niewidzialne… Co innego było z wronami, które, samotne i brzydkie, musiały dzielnie znosić kpiny innych, pięknych ptaków. Być może właśnie z tego powodu owe wrony stały mi się w tamtym okresie aż tak bliskie. Zarówno te szkaradne ptaki jak i mnie ludzie traktowali jak szkodniki, które psuły ich wyobrażenie o idealnym świecie.

- Gdybym tylko mogła zniknąć…- wyszeptałam, dotykając opuszkami palców lodowatej szyby okna. Przeszedł mnie dreszcz. Wiedziałam, że to dziwne, ale lubiłam to uczucie. Przypominało mi o przeszłości. O beztroskich czasach dzieciństwa, kiedy każda zima była powodem do uśmiechu, a każda noc była uwieńczona słodkim snem.

Z biegiem lat wszystko jednak uległo zmianie… Skończyły się radosne, słoneczne dni, które ustąpiły miejsca szarej rozpaczy… Moja matka, którą tak strasznie kochałam całym moim malutkim serduszkiem, odeszła. Osoba, będąca bogiem w moich oczach, zmarła z powodu przedawkowania narkotyków… Niewiele wtedy z tego rozumiałam, ale wiedziałam jedno - zostałam całkiem sama… W jednej chwili życie sześcioletniej dziewczynki przewróciło się do góry nogami. Trafiłam do domu dziecka.

Z początku było trudno, ale, jak to małe dziecko, szybko przywykłam do nowego otoczenia. Rolę mojej mamy pełniły opiekunki. Cieszyłam się wtedy, że posiadałam taką dużą rodzinę - tyle mam i tyle rodzeństwa… Niestety, w moim życiu wszystko zmieniało się jak w kalejdoskopie. Minęło kilka

lat i los znów szykował dla mnie szereg zmian, które, chcąc czy nie chcąc, musiałam zaakceptować, ponieważ nie mogłam tak po prostu rozpłynąć się w powietrzu… Straciłam kolejną bliską memu sercu osobę, wskutek czego popadłam w depresję, a jedynym kołem ratunkowym wydawały mi się być narkotyki.

W końcu zostałam przeniesiona do ośrodka zajmującego się leczeniem uzależnień. Przydzielono mi malutki pokoik , który przyszło mi dzielić jeszcze z trzema pensjonarkami zakładu. Szybko przekonałam się, że nie miałyśmy ze sobą nic wspólnego, prócz tego, że życie każdej z nas było niepowtarzalną, mroczną historią, pełną łez i cierpienia…

Gdy trafiłam do ośrodka, miałam wrażenie, że to tylko jakiś senny koszmar, który zniknie, kiedy tylko otworzę oczy, ale nie zniknął… Zaczęłam wtedy rozmyślać o ucieczce, lecz gdy wreszcie nadarzyła się ku temu sposobność, dotarło do mnie, że nie mam dokąd odejść...

Pozostały mi dwie opcje: poddać się terapii odwykowej lub skończyć na ulicy, gdzie pewnie nie przeżyłabym kilku tygodni, bo albo bym się zaćpała, albo zamarzła… Zostałam więc w ośrodku, gdzie terapeuci zajmowali się leczeniem mojego nałogu.

Mijały dni i tygodnie, a moją jedyną rozrywką było wpatrywanie się w okno i rozmowa z wronami. Czasami wydawało mi się, że zwariowałam, ale zaraz odtrącałam tę myśl, zrzucając wszystko

na ziółka, które piłam regularnie co dwanaście godzin.

Bądź co bądź to właśnie wronom wolałam się wygadać niż psychologom, którzy notowali moje uwagi, myśli i spostrzeżenia.

„Jakby mieli wgląd w mój pamiętnik”- pomyślałam podczas jednej z wizyt.-„ Wrony przynajmniej zachowują moje sekrety dla siebie.”

- Chciałabym zniknąć-wyszeptałam ponownie, kiedy zagubiony płatek śniegu wylądował na kracie po drugiej stronie okna. Przez chwilę chwalił się swą bielą, po czym rozpuścił się, nie pozostawiając po sobie najmniejszego śladu.

– Szczęściarz – westchnęłam, przeciągając się i ziewając głęboko jak to miałam w zwyczaju.

„Ciekawe czy jutro też będzie sypać?”-zastanawiałam się, chociaż niewiele mnie to obchodziło. - „Nawet jeżeli nie będzie, to pozostaną wrony…”

- Ula – wyrwał mnie z zadumy głos pani Anny, terapeutki z ośrodka.- Znów rozmyślasz?

Nie odpowiedziałam. Nie miałam ochoty na zwierzenia i pogawędki o moim samopoczuciu, mimo że naprawdę bardzo lubiłam tę kobietę. Podobał mi się zapach jej perfum i przyjemna barwa jej głosu. Pani Ania była kobietą ładną, zadbaną, aczkolwiek nie można było powiedzieć , że miała figurę modelki. Gdy zobaczyłam ją pierwszy raz, pomyślałam, że nie nadaje się do pracy miejscu takim jak to. Wydawała mi się wtedy taka wrażliwa!

- Przyjdziesz do świetlicy?- podjęła znowu.- Masz gościa…

„Gościa!?”

Nie mieściło mi się w głowie, że ktoś mógłby mnie odwiedzić, bo niby kto? Nie miałam rodziny, przyjaciół, a moi pseudoznajomi nawet nie zadzwonili! Starając się ukryć zainteresowanie, od niechcenia zsunęłam się z parapetu i podążyłam za opiekunką zielonkawymi korytarzami ośrodka. Ich miętowy kolor za każdym razem wywoływał u mnie uczucie mdłości, a zapach środków dezynfekujących tylko potęgował ten stan. W milczeniu mijałyśmy sale, wewnątrz których rozgrywał się osobisty dramat każdej z pensjonarek. Krzyk! Płacz. Cichy szloch…

To miejsce mnie przerażało! Wysysało ze mnie całą energię i resztki szczęścia, które w sobie skrywałam. Najgorszy jednak był głód… Głód, który przejął kontrolę i władzę nad moim życiem. W pierwszych tygodniach mojej terapii nie mogła myśleć o niczym innym tylko o następnej działce prochów… Później było już łatwiej, ale zdarzały mi się też trudniejsze dni, kiedy wpadałam w furię bez jakiegokolwiek powodu i nic nie było w stanie mnie uspokoić.

Bałam się siebie...

-Życie jest trudne-bąknęłam, kiedy mijałyśmy czytelnię.

- A kto ci obiecywał, że będzie łatwe, złotko? – zapytała pani Ania.

Nie odpowiedziałam. Naprawdę lubiłam tę kobietę. Zawsze po rozmowie z nią miałam o czym rozmyślać i odnajdywałam sens w rzeczach, które pozornie go nie zawierały.

-Nie chcesz wiedzieć, kto przyszedł się z tobą zobaczyć?- zagadnęła. …..Spojrzałam na nią z zaciekawieniem. Uśmiechnęła się tajemniczo.

-Chłopak –odparła.- Na pierwszy rzut oka wydaje się porządny.

-Chłopak? – spytałam z niedowierzaniem. Słowo „chłopak” skołowało mnie jeszcze bardziej. Było niewiele osób, które chciałyby mnie odwiedzić, a już na pewno nie było wśród nich żadnego chłopaka, zwłaszcza „porządnego”. Większość moich znajomych trudno było nawet nazwać normalnymi…

- Ula, znasz zasady – powiedziała, gdy zatrzymałyśmy się przed świetlicą.- Masz tylko chwilkę, a potem bez gadania wracasz do pokoju. Jasne?

Skinęłam głową.

- No, to powodzenia skarbie. Usiądę, gdzieś z boku - zmierzwiła mi włosy i gestem zaprosiła do środka.

Kiedy znalazłam się po drugiej stronie drzwi, zamurowało mnie. Nie wierzyłam własnym oczom.

- Marcin?- wyszeptałam nieśmiało.

- Cześć, Ula-powiedział, siląc się na serdeczny uśmiech.-Dziewczyno, co ty tu w ogóle robisz?- zapytał, podchodząc i obejmując mnie czule na powitanie.

- Chciałam ci zadać to samo pytanie – odparłam wymijająco.

- Dowiedziałem się przez przypadek, że tu jesteś. Nagle przestałaś odpisywać na e-maile, nie pisałaś sms-ów… Chciałem wiedzieć, o co ci chodzi, więc zadzwoniłem do naszej wychowawczyni , która mi powiedziała, ze trafiłaś do… Że jesteś tutaj, bo masz problem.. Ula, dlaczego mi nie powiedziałaś, że…

- Nie mam żadnego problemu! – przerwałam mu ostro.

-Ula…

- Zresztą co ty o mnie wiesz?! –czułam, że rośnie we mnie wściekłość. – Nie widzieliśmy się od roku, a ty udajesz, że doskonale wszystko rozumiesz?! Nawet nie wyobrażasz sobie tego, co przeżywałam, kiedy ty spokojnie sobie żyłeś z tą twoją nową rodzinką! - łzy cisnęły mi się do oczu.- Nawet nie jesteś w stanie sobie tego wyobrazić!



-Masz rację! Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że moja najlepsza przyjaciółka jest uzależniona od narkotyków! Do cholery, dziewczyno, co się z tobą stało?!

- Ja... – rozpłakałam się na dobre w ramionach Marcina.

- Ciii… Już dobrze… Przepraszam. Nie powinienem był krzyczeć, ale…

- Nie, to prawda… Jestem narkomanką. Zadowolony?! – ucięłam i jeszcze bardziej wtuliłam się w jego ramiona.

- Dlaczego w ogóle sięgałaś po to świństwo? Przecież doskonale wiedziałaś, ze przez to gówno umarła twoja matka…

- Ja już nie potrafiłam się z tym wszystkim uporać. Najpierw straciłam mamę, a potem także i ciebie… Zostałam zupełnie sama… Czułam się taka bezradna… Zaprzyjaźniłam się z ludźmi, którzy pokazali mi, jak radzić sobie z tym cierpieniem…

- Zażywając narkotyki?- spytał, a ja skinęłam głową.- Co było dalej?

-Resztę historii już znasz… - odparłam.- Wychowawcy nie mogli dać sobie rady z moim nałogiem i tak trafiłam tutaj…

- A ci twoi „przyjaciele”? Masz z nimi jakiś kontakt?

- Nie…- odpowiedziałam po chwili wahania. – Zostawili mnie, jak tylko zaczęły się kłopoty.

-Przykro mi.

Milczeliśmy przez kilka chwil. Ciszę przerwało chrząknięcie pani Ani, o której zupełnie zapomniałam.

-Muszę już iść-powiedziałam.

-W porządku. Wpadnę jutro. Trzymaj się. Nie możesz przegrać tego życia…

- Dziękuję.

- Za co?


- Za szczerość i za to, że dalej jesteśmy przyjaciółmi.

Tamtej nocy długo nie umiałam zasnąć. Rozmyślałam o Marcinie. O tym co mi powiedział. Miał słuszność - nie mogłam się poddać. Musiałam walczyć o swoje życie. Poczułam nagły przypływ sił, dzięki którym uwierzyłam, że mogłam wygrać ze swoim nałogiem, zyskując tym samym szansę

na nową, lepszą przyszłość.

Dziś stoję nad grobem mojej matki. Jestem szczęśliwa i wolna od nałogu. Nie wiem, co jest źródłem tej radość. Może to, że nastała wreszcie wiosna, a może to, że teraz naprawdę czuję, że sprostałam wyzwaniu? Wiem za to jedno - dzięki determinacji i wsparciu ze strony Marcina, udało mi się wytrwać w terapii. Pochylam się, żeby złożyć kwiaty na pomniku mamy.

- Wygrałam, mamusiu- szepczę.

Czułam, że rozpiera mnie energia. Mam teraz nowe życie, a także nową szczęśliwą rodzinę, o której zawsze marzyłam. Znów przyjaźnię się z Marcinem. Unikam kontaktów ze znajomymi, którzy zostawili mnie samą i nawet nie próbowali mi pomóc.

- Ula, skarbie chodź już, bo się zaziębisz.

- Już idę, ciociu Aniu.

Uśmiecham się do swych myśli i zapalam znicz na grobie.

Uwaga, życie! Nadchodzę!”

Oliwia Wiener kl.3b

CO MI W DUSZY GRA?

Przeminął


Fotografie wciąż wiszą na ścianach

Śmiech nadal odbija się echem

Od naszych czterech ścian

Twoje koszule wiszą w szafie

Czeka na ciebie kawa…

Dwa ciastka, dwa płaszcze,

Dwa ręczniki

I puste miejsce obok mnie

To był tylko kolejny dzień

Przeklęty dzień.

Dziś patrzę na zimne oblicze

Gdy światło gra na Twych powiekach

To wasza ostatnia pieśń…

Sylwia Borowska kl 3b



Uśmiechnij się...

...Niedługo wakacje!



  • Jasiu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole?

  • Bo wczoraj umarł mój dziadek....

  • Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie...

  • Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą.




  • Proszę pani, ja się w pani chyba zakochałem- mówi swojej nauczycielce 8-letni Jasio.

  • Przykro mi, Jasiu, ale ja nie lubię dzieci.

  • Ja też. Będziemy uważać.

Nauczyciel polecił uczniom napisać wypracowanie na temat: „ Jak trzeba się uczyć?”

Jasio napisał: „Im więcej się człowiek uczy, tym więcej umie. Im więcej umie, tym więcej zapomina. Im więcej zapomina, tym mniej umie. Im mniej umie, tym mniej zapomina. Więc po co się uczyć?”

Ostatniego dnia szkoły nauczyciel żegna się z uczniami:


  • Życzę wam wesołych wakacji oraz tego, abyście we wrześniu wrócili do szkoły mądrzejsi.

  • Nawzajem, proszę pana.

Nauczyciel kazał Jasiowi napisać w zeszycie 100 razy: „ nigdy nie będę mówił do nauczyciela na Ty”.

Nazajutrz Jasio przynosi zeszyt.



  • Dlaczego to zdanie napisałeś nie 100, tylko 200 razy?

  • Bo Cię lubię Kaziu.

Jasio, idąc do szkoły, zobaczył przy drodze hasło:

„Kierowco! Nie przejeżdżaj dzieci!”

Po chwili dopisał: „Poczekaj lepiej na nauczycieli.”

Mama pyta Małgosię:

- Dlaczego płaczesz?


  • Nasz nauczyciel... który tak długo chorował...

  • Umarł? Biedny człowiek.

  • Nie, wyzdrowiał!

Wychowawczyni zwraca uwagę Jasiowi:

  • Dlaczego codziennie spóźniasz się na lekcje?

  • To przez mojego dziadka.

  • Zachorował? Biedaczek...

  • Nie, ale ciągle powtarza, że na naukę nigdy nie jest za późno.

Nauczycielka do Małgosi:

  • Przyznaj się. Ściągałaś od Jasia!

  • A skąd pani o tym wie?

  • Bo, obok ostatniego pytania on napisał: „nie wiem”, a ty „ja też.”

  • Czy zdajesz sobie sprawę z tego, ile kosztuje Twoja nauka?

  • Tak tato. Dlatego staram się uczyć jak najkrócej i jak najmniej.

Małgosia pokazuje nauczycielowi języka polskiego swój zeszyt i mówi:

  • Nie mogę odczytać, co Pan napisał pod moim wypracowaniem.

  • Napisałem: „ Pisz wyraźnie.”

Jak nazywa się człowiek, który ciągle gada i gada, chociaż nikt go nie słucha?

  • Nauczyciel,

Przybiega dzieciak z kanistrem na stację benzynową i krzyczy:

  • Dziesięć litrów benzyny, tylko szybko!

  • Co jest? Pali się?

  • Tak, moja szkoła, ale jakby przygasa.

Numer powstał dzięki:


Agnieszce Banaś z kl. 3A

Kasi Domańskiej z kl.3a

Oli Krawiec z kl.3a`

Sylwii Borowskiej z kl.3b

Michałowi Cenderowi z kl.1b


Ani Malczewskiej z kl.1b

Dominice Odias z kl.1b

Marzenie Bigos z kl.3d

Michałowi Gallusowi z kl. 3a












©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna