Na podbój najwyższej góry Ameryki Południowej 17 stycznia 2011 roku wyrusza



Pobieranie 17.8 Kb.
Data07.05.2016
Rozmiar17.8 Kb.


Pasja życia

Na podbój najwyższej góry Ameryki Południowej 17 stycznia 2011 roku wyrusza Richter Expedition - Aconcagua 2011. Przed niepełnosprawnymi uczestnikami ekspedycji zadanie godne najlepszych alpinistów: zdobycie Aconcaqua – liczącego 6962 m n.p.m szczytu Andów – jednego z „Korony Ziemi”. Patronem i organizatorem integracyjnego projektu wysokogórskiego jest Gedeon Richter - drugi co do wielkości koncern farmaceutyczny w Europie Środkowo - Wschodniej. Zgodnie z ideą wyrażoną w słowach: Z pasją ku przyszłości, w trosce o zdrowie pokoleń - koncern Gedeon Richter, wspierając integracyjny projekt wysokogórski pomaga młodym, ambitnym ludziom w realizacji ich największego marzenia i przezwyciężania problemów wynikających z chorób, które ich dotknęły.

Chcemy udowodnić iż mimo choroby i niepełnosprawności potrafimy pokonać strach i wiele trudności. Przypuszczalnie będzie to pierwsza wspinaczka na najwyższy szczyt obu Ameryk i zarazem najwyższy szczyt wznoszący się poza Azją, osób z tego typu niepełnosprawnością mówią uczestnicy wyprawy:

Łukasz Żelechowski - niewidomy alpinista, zdobywca Dachu Afryki - Kilimandżaro. Pierwszy na świecie niewidomy, który zdobył najwyższy szczyt Kaukazu: Elbrus.

Piotr Pogon - podróżnik, który zmagał się z rakiem, przeszedł resekcję płuca i wciąż jest pod opieką onkologów. Zdobywca Kilimandżaro, Elbrus, Mt. Kenya .

Łukaszowi i Piotrowi towarzyszą Arkadiusz Mytko, podróżnik ekstremalny i Bogdan Bednarz, ratownik beskidzkiej grupy GOPR, specjalista technik linowych, opiekun górski osób niepełnosprawnych.



Początki w wysokich górach….

Ich pierwsze sukcesy związane są z działaniami znanych Fundacji: Anny Dymnej „Mimo Wszystko” oraz Jaśka Meli „Poza Horyzonty”. Na swojej drodze spotkaliśmy wiele znaczących firm polskich i zagranicznych, które zaangażowanie w integracyjne projekty wysokogórskie potraktowały jako swoisty przejaw społecznej odpowiedzialności biznesu – mówi Piotr Pogon.

Jednym z pierwszych kroków firmy Gedeon Richter, która jest sponsorem obecnej wyprawy, w kierunku dawania nadziei i pomocy w realizacji marzeń ludzi, którzy walczą z chorobą, a równocześnie symbolem walki z rakiem, był projekt „Mont Blanc Expedition 2010r ”. „Richter Expedition – Aconcagua 2011” – to kolejny. Firma Gedeon Richter zaopatrzyła uczestników wyprawy w niezbędny sprzęt oraz dostarczyła leki m.in. Magnezin – przygotowujący organizm do dużego wysiłku oraz lek wzmacniający odporność. Ponadto uczestnicy otrzymali zapas preparatów, które mogą okazać się niezbędne podczas podróży m.in.: Curiosin – na rany i oparzenia, Terbiderm – przeciwko zakażeniom grzybiczym skóry oraz Nifuroksazyd - przeciwko ostrej bakteryjnej biegunce.

Wśród chmur

Człowiek niepełnosprawny może pokonać wiele trudności i my chcemy pokazać to tym, którzy zmagają się z problemami zdrowotnymi, którzy tracą nadzieję na wyzdrowienie, normalne funkcjonowanie, spełnienie po ciężkich chorobach i życiowych wirażach. Wystarczy, że ma się optymizm, chęć życia i pasje – mówią zgodnie Łukasz i Piotr. A swym optymizmem i zachwytem nad każdym podarowanym dniem zarażają innych. To nie pierwsza ich wyprawa. Dotychczas sukcesem zakończyły się dwie – na Kilimandżaro w 2008 roku oraz Elbrus w 2009 roku. Wysoko wśród chmur narodził się pomysł by kontynuować projekt zdobycia tzw. Korony Ziemi, najwyższych szczytów poszczególnych kontynentów.

Każdy krok to niewyobrażalny wysiłek

Łukasz byłby pierwszym niewidomym człowiekiem na świecie, który dokonałby tego spektakularnego wyczynu. Piotr ze swoją chorobą także: w moim przypadku każdy oddech muszę podzielić przez dwa…skrajne niedotlenienie, waga plecaków i sprzętu, niskie temperatury powodują, że towarzyszy mi kaszel, mam utrudniony oddech i każdy krok w drodze na szczyt okupiony jest wielkim wysiłkiem. W czasie wyprawy na Elbrus miałem wysokościowe halucynacje, grudki śniegu przybierały kształty małych zwierzątek… Ale wchodziłem bez butli z tlenem i to było dla mnie najważniejsze, powód do dumy i satysfakcji. Łukasz chęć zdobywania kolejnych szczytów czerpie z woli pokonywania kolejnych barier, dążenia do upragnionych celów, pokazania tym, którym może brakuje nadziei na lepsze jutro, że jeśli się czegoś bardzo pragnie, jest to w zasięgu ręki. Tam w górach do wszystkich spraw przyziemnych nabiera się dystansu – mówi Łukasz. Ceni się natomiast najprostsze gesty: jak dobre słowo, pomoc w zdobywaniu szczytów, ciepłą myśl, którą jest się otoczonym przez bliskich, mocno trzymających kciuki. Przecież idę tam po to, by dać komuś nadzieję, by pokonać własne słabości, by poznać wspaniałych ludzi, by wniknąć może jeszcze głębiej w siebie.



Mistyka gór

Warto zobaczyć to co jest tam w górze, ponad poziomem chmur – mówi Piotr. Krajobrazy zapierające dech w piersiach. W absolutnej ciszy, otoczony lodowcami i kamiennymi szczytami człowiek doświadcza uczucia jedności, spokoju, realnego kontaktu z dziką naturą. Każda wyprawa jest inna. Nigdy nie ma dwóch takich samych sytuacji. Wspinaczka z Łukaszem nie da porównać się z niczym, co jest przewidywalne. Łukasz to wyjątkowy gaduła, mówią o nim koledzy. Milknie tylko czasami …zwykle powyżej 4500 m n.p.m. Poza tym, nagrywa dźwięki, prosi o opisywanie krajobrazów, śpiewa góralskie przyśpiewki. Ludzie spotkani na szlaku nie mogą uwierzyć, że mają przed sobą niewidomego człowieka!

Nie widzieć, a wiedzieć jak wygląda

W Górach jest wszystko, co kocham, począwszy od tej cudownej dzikiej przyrody, wspaniałych zapachów, odgłosów, a na samej drodze, jaką należy pokonać, skończywszy – mówi Łukasz Żelechowski. Z górami jest związany od najmłodszych lat. Zawsze pasjonowała go chęć wędrowania w nieznane, odkrywania coraz to nowszych zakątków. Kilimandżaro było dla mnie prawdziwym chrztem bojowym, gdy obok cudownej przyrody afrykańskiej, wspaniałych lian, biegających po szczytach drzew równikowego lasu małpek, śpiewu tysięcy ptaków, najsilniejszym doświadczeniem był atak szczytowy, gdy prowadzony przez Piotra, postępowałem 5 kroków, by na kolejne 10 minut się zatrzymać, pozbawiony tchu. Elbrus dał mi lekcję pokory, gdy przy wiejącym z prędkością ponad 120 km/h wietrze, będąc 300 m od szczytu musiałem zawrócić, nie mogąc się komunikować głosowo z moim towarzyszem. Ponadto lina, którą byliśmy powiązani, plątała się, skutecznie utrudniając marsz. Jednakże dwa dni później, przy znacznie bardziej sprzyjającej aurze, osiągnąłem swój cel, płacząc ze szczęścia – wspomina. Wyprawy odbiły się szerokim echem w mediach. Dały nadzieję wielu ludziom, którzy uwierzyli, że pomimo chorób, dysfunkcji i przeciwności życiowych, w zespole ludzi, których połączyła pasja i wytrwałość – można dokonać rzeczy, które wydaje się niemożliwe.

Przed nimi Aconcagua

Przez Inków nazwana Acconcahuac (co w ich języku znaczy: "kamienny strażnik") leży w Andach Południowych, w Kordylierze Głównej, na obszarze Argentyny, nieco ponad 110 km na północny zachód od miasta Mendoza, 15 km od granicy z Chile. Jest masywem pochodzenia wulkanicznego, swoją wysokością znacznie przewyższa sąsiednie wierzchołki, wydając się jeszcze wyższa niż jest. Otaczające ją góry pokryte są stromymi zboczami , stanowiącymi pustynny teren, z usuwającymi się spod nóg kamieniami. Uboga roślinność praktycznie zanika na wysokości 4 tysięcy metrów, co potęguje wrażenie surowości i sprawia, że rejon ten odwiedzany jest niemal wyłącznie przez wojskowych i wspinaczy. Po raz pierwszy szczyt zdobył 14 stycznia 1897 roku Szwajcar Matthias Zurbriggen. Polska alpinistka Wanda Rutkiewicz pokonała ścianę południowego szczytu Aconcagua w roku 1985.



Życie dla innych

Góry to nie jedyna pasja Łukasza i Piotra. Pasją jest także to, że mogą pomagać innym. Łukasz - szkoli niepełnosprawnych informatyków, uczestniczy w projektach artystycznych. Piotr – jest trenerem fundraisingu polskich organizacji pozarządowych, pomaga im w zdobywaniu funduszy, doradza w zakresie społecznej odpowiedzialności biznesu, organizuje pomoc charytatywną dla ośrodków opieki nad dziećmi; Bogdan – wspiera fundacje w projektach sportowych, pomaga swojemu niepełnosprawnemu przyjacielowi z Żywca w zapewnieniu bezpieczeństwa użytkownikom Parku Linowego, ratuje poszkodowanych turystów w górach. Zawsze niesie pomoc, gdy tylko ktoś jej potrzebuje.



Czekamy na powrót!

Wylot z Krakowa 17 stycznia 2011 roku. Powrót do Polski planowany na 5 lutego. W kilka dni później uczestnicy ekspedycji Łukasz, Piotr oraz Arek i Bogdan będą chcieli podzielić się wrażeniami z ekspedycji, opowiedzieć o swych przeżyciach, pokazać zdjęcia. Już dziś Gedeon Richter wraz z uczestnikami wyprawy zapraszają na spotkanie. Miejsce, dzień i godzina zostaną potwierdzone po ich powrocie.



Bezpośrednie relacje przekazywane przez podróżników podczas trwania wyprawy dostępne będą na www.gedeonrichter.pl








©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna