Nasza parafia



Pobieranie 155.72 Kb.
Strona1/4
Data07.05.2016
Rozmiar155.72 Kb.
  1   2   3   4
NASZA PARAFIA” 2008 r.
GRUDZIEŃ 2008 r.
Ks. Sławomir Strzyżykowski, wikariusz ADWENT przychodzenie Boga…

Rozpoczynający się czas Adwentu przywołuje myśli o świętach Bożego Narodzenia, które mają wkrótce nadejść. Większość z nas lubi te święta, czeka na nie, tęskni do nich. Przyczynia się do tego z pewnością pamięć o atmosferze tych dni, jaką wynieśliśmy z dzieciństwa, a więc: poczucie bezpieczeństwa i bliskości z najbliższymi, zapach choinki, woń potraw na wigilijnym stole, ciepłe światła świec, dłonie bliskich dzielące się opłatkiem w geście pojednania, melodia kolęd. To są cenne wspomnienia, ale nie do nich powinniśmy sprowadzać istotę świąt Bożego Narodzenia. Boże Narodzenie to wydarzenie jak najbardziej realne, które ma się stawać w ludzkim sercu - tu i teraz. To sam Bóg pragnie się w nas narodzić, aby odmienić nasze życie. Adwent ma być dla nas czasem, w którym na nowo uświadomimy sobie prawdę, że chrześcijaństwo jest spotkaniem i zjednoczeniem z żywym, prawdziwym Bogiem. Nie wolno nam się do tej prawdy przyzwyczaić, bo wtedy będziemy jedynie potrafili przywoływać świąteczne wspomnienia sprzed lat. Tymczasem najważniejsza ma być świadomość, że Bóg przychodzi do naszych serc.



Ojciec Święty Benedykt XVI w jednej ze swoich katechez tak powiedział: „W Adwencie liturgia często powtarza nam i nas zapewnia, jakby dla przezwyciężenia naszej naturalnej nieufności, że Bóg «przychodzi»: przychodzi, by być z nami w każdej sytuacji; przychodzi, aby zamieszkać pośród nas, by żyć z nami i w nas; przychodzi, by zmniejszyć dzielące nas odległości; przychodzi, by nas pojednać z Nim samym i byśmy pojednali się między sobą. Wchodzi w dzieje ludzkości, puka do drzwi każdego mężczyzny i każdej kobiety dobrej woli, by przynieść każdemu człowiekowi, rodzinom i narodom dar braterstwa, zgody i pokoju. Dlatego Adwent jest w pełnym tego słowa znaczeniu czasem nadziei, w którym wierzący w Chrystusa są zachęcani do czujnego oczekiwania, wypełnionego pracą i modlitwą oraz czynami, które dyktuje miłość...".

Jest jeszcze inny ważny aspekt przeżywania Adwentu, oprócz dobrego przygotowania się do Świąt. W tym ważnym okresie roku liturgicznego sam Bóg wprowadza nas w tajemnicę swojej obecności. On stał się Człowiekiem, aby całym swoim życiem powiedzieć każdemu: kocham cię, jestem przy tobie blisko, daję ci siebie. Podczas Adwentu Bóg przybliża nas do prawdy o swojej nieustającej obecności w Kościele. Kiedy obchodzimy pamiątkę Bożego Narodzenia, Bóg uczy nas dostrzec w rodzącym się Dziecku Tego, któremu możemy otworzyć nasze serca podczas każdej Mszy świętej, rozpoznając Jego żywą obecność w Chlebie Eucharystycznym. Ten, który w postaci Dziecka przyszedł na świat przed 2 tysiącami lat i powróci kiedyś na końcu czasu, przychodzi teraz do nas każdego dnia, w każdym kościele i w szpitalnej kaplicy, w małej białej Hostii. To prawdziwy i największy cud! Nie pozwólmy, aby nam spowszechniał i nie obrażajmy Bożej Miłości lekceważeniem czy obojętnością. Dlatego warto wykorzystać Adwent jako czas na pokutę i zadośćuczynienie. Do tej pokuty wzywają nas wielkie adwentowe postacie proroków: Izajasz i Jan Chrzciciel, a Matka Najświętsza, Ta, która wypowiedziała swoje „fiat" zanim z Ducha Świętego poczęła Zbawiciela świata, uczy w jaki sposób powinniśmy przeżywać czas Adwentu i otwierać nasze życie na obecność i działanie Boga.



Przyjąć dziś Pana Jezusa, to uznać Jego obecność i prawo do pierwszego miejsca w swoim życiu. Nie można równocześnie przyjąć do serca Boga, a pozostać głuchym na Jego przykazania, nie można zaprosić Boga do swojego życia, a żyć tak, jakby Go tam nie było.

Adwent, który jest czasem nadziei, przypomina nam też, że nasze ziemskie życie jest tylko przygotowaniem do innego, doskonałego życia, w którym nie będzie już bólu i samotności, chorób i cierpienia, lecz na każdego z nas czeka mieszkanie przygotowane w niebie specjalnie dla niego. Niech jednak radość oczekiwania na spełnienie tej Bożej obietnicy nie przysłoni nam oczu na cudzy ból czy cierpienie. Cieszmy się Bożym Narodzeniem, ale starajmy się tą radością podzielić z potrzebującymi, smutnymi, tymi, którzy się źle mają.


Czas adwentu napawa nas nadzieją i niesie pokrzepienie. Oczekując na radość Bożego Narodzenia, wpatrujmy się w Maryję, która otacza troską życie Zbawiciela, kształtujące się pod Jej sercem. Podążając Jej przykładem stawajmy się odważnym pokoleniem ludzi XXI wieku, którzy traktując poważnie wskazania Ewangelii, otoczą troską życie rodzinne, małżeńskie i to, które dojrzewa pod sercem współczesnych matek. Niech nasza troska o życie wyraża się także w bezinteresownej pomocy tym, którzy cierpią, doświadczają starości, smutku, oraz tracą nadzieję i sens życia.

Chroniąc i pielęgnując życie swoje i życie innych radujmy się, bo tylko w takich warunkach narodzi się Jezus, który uczyni świat bardziej ludzkim, obfitującym w miłość i przebaczenie.

Ks. Grzegorz

Ks. Sławomir Strzyżykowski, wikariusz NAJLEPSZE PREZENTY
Święta Bożego Narodzenia i Wielkanocne, rocznice, urodziny, imieniny, próg nowego roku, uroczystości weselne, nominacje, wyróżnienia - to okazje, by obdarowywać najbliższych prezentami.

Nie musimy wysupływać ostatnich groszy, nie musimy zamartwiać się niemożnością kupienia prezentu. Nie powinniśmy rezygnować ze spotkania rodzinnego lub przyjacielskiego tylko dlatego, że nie stać nas na kupienie jakiegoś drobiazgu. Możemy sięgnąć po to, co trudniejsze, a co może być cenniejsze niż najdroższy prezent materialny. Możemy słowem sprawić więcej radości niż wszyscy razem wzięci ze swoimi kosztownymi prezentami. Nie tylko pisarze i poeci widzieli zawsze potęgę i moc słowa. Nie tylko oni dostrzegali sprawczą moc języka mówionego. Dowodem siły słowa są przysłowia ludowe. Oto niektóre: „Gdzie dobre słowa, tam zgoda gotowa"; „Łagodne słowo gniew uśmierza"; „Pocieszne słowo smutnemu sercu lekarstwo"; „Dobre słowo stoi za datek".



Zatem, gdy przyjdzie nam łamać się opłatkiem i składać życzenia, nie „odwalajmy" ich, a zadajmy sobie trud wniknięcia w marzenia, plany, oczekiwania, tęsknoty, w ukryty przed ludźmi ból. Potraćmy czułą strunę osoby, z którą przychodzi nam obcować w ten szczególny dla nas czas. Zechciejmy zauważyć całe jej dobro i piękno w jej wielkości i małości zarazem. Spróbujmy empatycznie dobrać słowa świeże, nie zużyte od nadmiaru wymawiania, niestereotypowe, nieszablonowe. Podejmijmy próbę sięgnięcia w głębię oczekiwań, nadziei i pokażmy, że nasze postrzeganie tej osoby jest nam bliskie, że rozumiemy jej rozterki i dylematy życiowe. Nadajmy słowami właściwą barwę i intonację. Używajmy słów odświętnych, eleganckich, delikatnych, taktownych, adekwatnych do przekazywanych myśli.

Jeśli zadbamy o to, co wyżej, nasze słowa nie pójdą w zapomnienie. One, jedyne spośród wielu, zakotwiczą się na dłużej w świadomości odbiorcy. One będą najlepszym prezentem.


Ks. Sławomir Strzyżykowski, wikariusz NOWY ROK DUSZPASTERSKI
Czas Adwentu i Boże Narodzenie stawia przed nami konkretne działanie. Mottem nowego programu duszpasterskiego na rok liturgiczny 2008/2009 są słowa: „Otoczmy troską życie". Nie chodzi tu tylko o wąsko rozumianą ochronę życia nienarodzonych, ani o zagrożenie życia ludzkiego, ale o szeroko rozumiane formy życia, które wyszły z rąk Stwórcy. Kościół obejmuje zatem troską zarówno życie środowiska naturalnego, jak i życie fizyczne, psychiczne i duchowe człowieka. Podkreślając prawdę o tym, że Bóg jest dawcą wszelkiego życia, Program duszpasterski przeciwstawia się obecnym w dzisiejszym świecie nurtom „zezwierzęcenia ludzi" i „uczłowieczenia zwierząt", zaś w odniesieniu do życia ludzkiego zwraca uwagę nie tylko na troskę o początek życia, lecz także o jego przebieg i koniec. Trzeba przeciwstawiać się „cywilizacji śmierci" i doceniać wartość i świętość życia. Kościół zwraca dziś naszą uwagę na ewangelię życia i na życie jako nasze zadanie i osobiste świadectwo.

Ufam, że z Bożą pomocą i przy wsparciu świętych orędowników tego programu duszpasterskiego - św. Pawła, którego rok obchodzony jest w Kościele powszechnym, i św. Brunona z Kwerfurtu, którego millenium śmierci przypada w roku 2009, uda nam się przełożyć jego założenia na konkretne działanie dla dobra człowieka i środowiska.



Wywiad z Ks. Wikariuszem Grzegorzem Mikołajczykiem przeprowadził ks. Sławomir
- Witamy bardzo serdecznie Księdza w Naszej Parafii, w Konkatedrze św. Jadwigi. Proszę powiedzieć nam parę słów o sobie. Skąd Ksiądz pochodzi i gdzie Ksiądz dotychczas pracował?

-pochodzę z parafii Rokitno. Przed obliczem Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej otrzymałem Chrzest święty. Tam przyjąłem sakrament bierzmowania i święcenia diakonatu. Pierwszą Mszę świętą też odprawiłem w Rokitnie. To dla mnie miejsce szczególne, w którym od dziecka uczyłem się doświadczenia Kościoła, szczególnie naszej Diecezji.

Konkatedra jest moją drugą placówką duszpasterską. Pierwszą wspólnotą do której trafiłem po święceniach kapłańskich była parafia NMP Królowej Polski w Świebodzinie.

- Czym dla Księdza jest powołanie? Czy potrafi Ksiądz określić moment, w którym było wiadome, że kapłaństwo jest właśnie tą jedyną, słuszną drogą?

-Powołanie jest wspaniałą przygodą życia z Jezusem, fascynującą drogą, darem, który po ludzku przerasta. Kapłaństwo od zawsze było moją drogą. Dlatego bardzo bliskie są dla mnie słowa proroka Izajasza: „Zanim ukształtowałem Cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię” (Jr 1,5). Są to słowa do których często wracam, słowa, które pozwalają mi zatrzymać się nad tajemnicą mojego powołania.



- Jak Ksiądz wspomina lata seminaryjne?

-Były to lata bardzo intensywnych poszukiwań i wysiłku, by zrozumieć, czego oczekuje ode mnie Bóg. Czas, który bardzo miło wspominam.



-Czy są grupy szczególnie bliskie sercu Księdza?

-Są to grupy, które zostały powierzone mojej opiece. Nie ukrywam, że bliska mi jest „Grupa Modlitwy Świętego Ojca Pio”. To mój szczególny patron. Na podstawie jego listów pisałem pracę magisterską, a w sierpniu modliłem się na jego grobie w San Giovanni Rotondo. Cieszę się, że do grupy należą osoby z różnych parafii. Niemniej bliska jest dla mnie grupa „Przyjaciół Paradyża”, bo zadanie mają wielkie – modlić się za kapłanów i o powołania. Tak jak w poprzedniej parafii, również tu opiekuję się wspólnotą Radia Maryja. Bliska mi będzie Wspólnota Krwi Chrystusa. Pragnę być do szczególnej dyspozycji ludzi z tych wspólnot. Na ten czas posługi w konkatedrze ludzie z tych grup stali się bliscy memu sercu.



-Czy poza tymi Wspólnotami jest coś, co Ksiądz szczególnie miło wspomina?

-Wspominam bardzo miło pierwszą parafię i pierwsze kroki w kapłaństwie. Ze Świebodzinem kojarzy mi się Kwiecień 2005 roku i pożegnanie Jana Pawła II. Cieszę się, że ten czas był wypełniony obecnością wśród młodzieży. Wspólne dzieła przy Kościele, wspólne wyjazdy w góry i na spotkanie z Ojcem Świętym do Krakowa w 2006 r. Tego nigdy nie zapomnę.



-Przeżywamy obecnie w Kościele Rok Św. Pawła. W czym imponuje Księdzu postać św. Pawła? W czym można naśladować tego głosiciela Ewangelii Jezusa Chrystusa?

-Święty Paweł po nawróceniu bardzo zafascynował się światłem Ewangelii i rozmiłował się w Chrystusie. I w tym mi imponuje. Każdy z nas, bez względu na powołanie, powinien na serio potraktować Ewangelię i życie z Chrystusem. Tylko w ten sposób i my będziemy mogli stać się światłem dla ciemności dzisiejszego świata.



-Co zdaniem Księdza jest w życiu najważniejsze?

-Najważniejsze jest to, by odkryć, że „życie człowieka ma sens, jeśli stanie się darem bezinteresownym dla drugich”. To słowa Jana Pawła II. Dzisiaj jest coraz więcej osób pozbawionych sensu i pozbawionych nadziei. Gdybyśmy częściej pamiętali o tych słowach, może życie byłoby szczęśliwsze. Jeżeli staniemy się darem bezinteresownym dla drugich, to wówczas sens ma życie w rodzinie, w małżeństwie, sens ma życie w kapłaństwie, w zakonie i w samotności. Jeżeli staniemy się darem bezinteresownym dla innych to sensowne i pełne nadziei jest wszystko – zarówno młodość, jak i starość.



Bóg zapłać za rozmowę.


MYŚLI ŚWIĘTEGO PAWŁA cz. 4

Pomoc
Jeśli Bóg jest przy nas, to kto przeciw nam? On własnego Syna nie szczędził, ale wydał Go za nas wszystkich. Dlaczego nie miałby nam ofiarować wszystkiego wraz z Nim? (Rz 8, 31-32)
Świątynia Boża
Czy nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży w was mieszka? Jeśli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta. Wy nią jesteście! (1 Kor 3, 16-17)
Rada
Cokolwiek działalibyście słowem lub czynem - wszystko w imię Pana Jezusa, przez Niego dziękując Bogu,
Ojcu. (Kol 3, 17)
Nie traćcie gorliwości, bądźcie płomiennego ducha, służcie Panu. (Rz 12, 11)
Gdybym chciał się przypodobać ludziom, nie byłbym sługą Chrystusa. (Ga 1, 10b)
Boże dobrodziejstwa i wezwanie są nieodwołalne. (Rz 11, 29)
Stańcie się naśladowcami moimi, jak ja Chrystusa. (1 Kor 11, 1)
Zaufanie
Dzięki składam Temu, który mnie umocnił, Chrystusowi Jezusowi, naszemu Panu. On uznał mnie za godnego zaufania i przeznaczył do swojej służby. (1 Tm 1, 12)



Opr. Ks. Sławomir Strzyżykowski, wikariusz






  1   2   3   4


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna