Nieseksualnych powodów, dla których ludzie uprawiają seks



Pobieranie 0.94 Mb.
Strona1/12
Data07.05.2016
Rozmiar0.94 Mb.
  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   12




nieseksualnych powodów, dla których ludzie uprawiają

seks








nieseksualnych powodów, dla których ludzie uprawiają seks

Czy prawdziwe seksualne spełnienie jest możliwe?

Czy ci, którzy twierdzą, iż osiągają ekstazę, po prostu przesadzają?

Seks jest nieodłączną częścią natury ludzkiej, co więcej - stanowić może źródło satysfakcjonujących i pięknych przeżyć. Bywa jednak, że uprawianie miłości służy zupełnie innym celom: na przykład staje się sposobem rozładowania napięcia, poszukiwania wsparcia, ucieczką przed depresją lub poczuciem osamotnienia. W rezultacie takiego postępowania do naszych sypialni zakrada się oziębłość, zazdrość czy rozczarowanie (lecz nie tylko). Dzięki lekturze książki napisanej przez dwoje wybitnych specjalistów można tego uniknąć oraz dowiedzieć się, w jaki sposób wykorzystać doznania seksualne, tak aby czerpać z nich niepomiernie zwielokrotnione uczucia radości i spełnienia, zaspokoić własne tęsknoty i oczekiwania.












ISBN 83-85416-15-3

GDAŃSKIE


WYDAWNICTWO PSYCHOLOGICZNE

Frank Hajcak i Patricia Garwood







nieseksualnych powodów, dla których ludzie uprawiają seks

przełożyła: Małgorzata Majchrzak



GDAŃSKIE


WYDAWNICTWO PSYCHOLOGICZNE

GDAŃSK 19B4



Tytuł oryginału HIDDEN BEDROOM PARTNERS

Copyright © 1987 by Frank Hąjcak and Patricia Garwood

Copyright for the Polish edition © 1993 Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne

Wszystkie prawa zastrzeżone. Książka ani żadnajej część nie może być przedrukowywana ani w żaden inny sposób reprodukowana czy powielana mechanicznie, fotooptycznie, elektronicznie lub magnetycz­nie, ani odczytywana w środkach masowego przekazu bez pisemnej zgody Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego.

Pierwsze wydanie w języku polskim

Przekład: Małgorzata Mąjchrzak

Redakcja: Radosław Grześkowiak, Elżbieta Babińska

Opracowanie graficzne: Jarosław Czarnecki

ISBN 83-85416-15-3

Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne 81-826 Sopot, uL Żeromskiego lla, tel./fax 51-61-04

Skład: W. Leszczyńska Ltd, ul. Saperów 12/2, Gdańsk, tel. 41-30-69 Druk: ATEXT, Gdańsk, ul. Załogowa 6

SPIS TREŚCI

Wstęp 7


CZĘŚĆ PIERWSZA NffiSEKSUALNY SEKS

  1. Co to jest seks nieseksualny 11

  2. Seks a okazywanie uczuć 18

  3. Unikanie intymności poprzez seks 23

  4. Seks jako ucieczka od samotności 31

  5. Seks jako zadośćuczynienie 37

  6. Seks jako gwarancja wierności 43

  7. Seks jako potwierdzenie seksalności 51

  8. Seks a poczucie własnej wartości 60

  9. Seks a poczucie winy 70

  10. Seks jako wyładowanie złości 79

  11. Seks dla zemsty 86

  12. Zazdrość a seks 92

  13. Seks dla zabicia nudy 103

  14. Seks służący dominacji i kontroli 110

  15. Seks jako bezpieczna przystań 120

  16. Seks a presja społeczna 124

  17. Seks jako bufor depresji 129

  18. Seks jako bunt 136

CZĘŚĆ DRUGA CZYM JEST NffiSEKSUALNY SEKS

  1. Jak to się dzieje? 146

  2. Dlaczego to trwa? 153

  3. Zagrożenia, jakie kryją się w seksie

uprawianym z pobudek nieseksualnych 162

CZĘŚĆ TRZECIA CZYM JEST SEKSUALNY SEKS

  1. Seksualny seks — co to właściwie jest? 174

  2. Analizowanie własnego życia seksualnego 180

  3. Zrozumienie seksualności 189

  4. Właściwe spojrzenie na seks 194

  5. Posumowanie 203

Dodatek I. Pozaseksualna terapia seksu: wskazówki ogólne 206

Dodatek II. Pozaseksualna terapia seksu: osiągnięcia i problemy .... 216


Bibliografia 223

WSTĘP


Dlaczego partnerzy tracą dla siebie atrakcyjność erotyczną? Dlaczego entu­zjazm seksualny zmniejsza się wraz z upływem lat? Dlaczego tak wiele, wyda­wałoby się, dobrych małżeństw ulega jednak rozpadowi? Dlaczego dwoje ludzi tak często czuje, że w ich życiu seksualnym brakuje czegoś? Dlaczego miłość fizyczna nie każdemu daje taką radość, jakiej oczekuje?

Wierzymy, że odpowiedź na powyższe pytania zawiera się w fakcie, iż sypial­nia stanowi swoiste pole walki. Freud nauczał, że wiele ludzkich zachowań jest motywowanych przez stłumione potrzeby seksualne. My natomiast twierdzimy, że duża część naszych zachowań seksualnych ma u swych podstaw stłumione i ukryte potrzeby nieseksualne. Uprawiamy seks, gdy tak naprawdę chcemy i potrzebujemy czegoś zupełnie innego, na przykład czułości, intymności, towa­rzystwa, ucieczki od stresu i nudy lub wyładowania złości. Satysfakcja i przyje­mność czerpane z aktu seksualnego muszą być dzielone pomiędzy wszystkie te potrzeby. W ten sposób żadna z nich nie zostaje w pełni zaspokojona, bo wszy­stkie walczą o swój udział.

Zjawisko to ma dwie ważne konsekwencje. Gdy miłość fizyczna traci natural­ną moc dostarczenia przyjemności, partnerzy zaczynają sądzić, że fakt ten ma swe źródło w problemach natury seksualnej. Tym samym tracą z oczu emocjo­nalną kwestię tego zjawiska, skazując się na powtarzanie wciąż tej samej walki. W końcu rezygnują ze związku, który można było ocalić.

Uważamy jednak, że pogarszanie się jakości życia seksualnego można nie tylko powstrzymać, ale i odwrócić. Poprzez wyrzucenie nieseksualnych potrzeb poza sypialnię możemy odzyskać i zintensyfikować przyjemność i satysfakcję płynącą z kontaktów fizycznych. I właśnie o tym traktuje ta książka. Jest to przewodnik na drodze do odkrywania seksu seksualnego — takiego, który nie jest obciążony bagażem emocjonalnych braków.

Wydaje się nam, że w naszej książce zawarliśmy wystarczająco dużo teorii i przykładów, by mogła służyć jako obszerny poradnik dla terapeutów, doradców i nauczycieli oraz aby można było wykorzystywać ją na kursach wprowadzają­cych w tematykę ludzkiej seksualności. Może także stanowić podręcznik dla

rodziców, którzy chcą uświadomić swoim nastoletnim dzieciom istnienie niese-ksualnych pobudek dla seksualnych zachowań.

W czasie dorastania formują się podstawy naszego życia seksualnego. Po­wstałe w tych ważnych latach złe nawyki będą niewątpliwie wnoszone w doro­słość. Nieświadomość tego, jak nadużywana bywa miłość fizyczna, może skazać młodych ludzi na lata neurotycznego seksu.

Książka nasza jest podzielona na trzy części. W części pierwszej (rozdziały I-XVIII) objaśniamy, jak potrzeby emocjonalne nie mające charakteru seksual­nego ograniczają przyjemność i satysfakcję płynącą z kontaktów fizycznych. Przedstawiamy siedemnaście nieseksualnych motywów aktywności seksualnej człowieka. Na końcu każdego rozdziału sugerujemy kilka zachowań, które mogą zapobiegać lub minimalizować problemy wywołane przez każdy z tych moty­wów.

W części drugiej (rozdziały XIX-XXI) opisujemy, jak dochodzi do wykorzy­stywania seksu w celu zaspokojenia nieseksualnych potrzeb i przedstawiamy niebezpieczeństwa kontynuowania takich zachowań.

Część trzecia (rozdziały XXV-XXVI) jest przewodnikiem na drodze do osiągnię­cia seksualnego seksu. Zawiera:


  • test pomocny w analizowaniu własnego pożycia seksualnego i dostrzega­
    niu ukrytych motywów, które nieświadomie przemycamy do naszej sypialni,

  • tabelę, w której wymieniono różnice między seksem a miłością,

  • dyskusję na temat mitu „łóżkowej osobowości",

  • dyskusję na temat różnic między przyjemnością a satysfakcją oraz między
    powstrzymywaniem a blokowaniem,

  • listę korzyści, które można osiągnąć realizując nieseksualne potrzeby poza
    sypialnią.

CZĘSC PIERWSZA

NIESEKSUALNY SEKS



Jak możesz mówić, że w naszym życiu seksualnym czegoś braku­je? Przecież mamy tu wszystkie dostępne na rynku gadżety.

Rozdział

CO TO JEST SEKS NIESEKSUALNY


Czy kiedykolwiek po zbliżeniu fizycznym odczuwałeś rozczarowanie? Zdarzało się to większości z nas, jednak nie rozumieliśmy dlaczego. Winiliśmy sytuację, nastrój, partnera albo poddawaliśmy w wątpliwość nasze erotyczne możliwości. W rzeczywistości źródeł braku satysfakcji należy upatrywać w czymś zupełnie innym: W UPRAWIANIU SEKSU Z POBUDEK NIESEKSUALNYCH! Decydujesz się na zbliżenie wtedy, kiedy tak naprawdę potrzebujesz czegoś zupełnie innego. Spróbujemy to wyjaśnić.

Seks stworzony został przez naturę w celu dostarczania intensywnej przyjemności fizycznej i duchowej. Normalnie na pojawienie się potrzeb seksualnych reagujemy w sposób naturalny. Przy tak nieskomplikowanej zależności seks dostarcza zadowolenia, dla którego został stworzony.

Wraz z procesami socjalizacyjnymi pojawiło się jednak wiele społecz­nych, moralnych i indywidualnych ograniczeń, które hamują spontanicz­ność zachowań seksualnych. Miłość fizyczna została obciążona potrzeba­mi i pragnieniami mającymi z nią niewiele lub zgoła nic wspólnego, na przykład potrzebą miłości i czułości, uspokojenia i bezpieczeństwa, po­czucia się bardziej męskim lub kobiecą, poczucia się kimś wyjątkowym, wreszcie potrzebą uniknięcia samotności. Kiedy seks jest wykorzystywa­ny po to, by uczynić zadość którejkolwiek z tych potrzeb, tracimy wiele z przyjemności, jakiej powinien dostarczać. Seks po prostu nie może zaspokoić potrzeb nieseksualnych. W efekcie, nie przestajemy ich odczu­wać, a zbliżenie fizyczne daje tylko poczucie frustracji. Dopóki jesteśmy



12 17 NIESEKSUALNYCH POWODÓW, DLA KTÓRYCH LUDZIE UPRAWIAJĄ SEKS

świadomi jedynie naszych seksualnych pragnień, a nie zdajemy sobie sprawy z tych potrzeb, brak satysfakcji jesteśmy skłonni składać na karb naszego pożycia. A w gruncie rzeczy ma ono niewiele wspólnego z po­wstałymi frustracjami. Nastąpiło tu bowiem nadużycie. Seks został wy­korzystany jako środek do wyrażenia nieadekwatnych potrzeb.

Rozwińmy temat zadając absurdalne z pozoru pytanie: Czy kiedykol­wiek próbowaliście nasycić swój głód lub ugasić pragnienie uprawiając seks? Pomyślicie zapewne: „Oczywiście, że nie. Nonsensem byłoby na­wet próbować". Bez wątpienia taka próba skończyłaby się poczuciem niezaspokojenia i jeszcze większym głodem. Utracilibyście wiele z zado­wolenia, jakiego może dostarczyć miłość fizyczna. W tym przypadku, zdając sobie sprawę ze swojego głodu czy pragnienia, nie winilibyście seksu za brak satysfakcji.

Niestety, zazwyczaj owe nieseksualne potrzeby, które usiłujemy za­spokoić w łóżku, są bardziej subtelne i nie jesteśmy ich świadomi. Za­uważamy jedynie pragnienia natury erotycznej. A po zbliżeniu za brak zaspokojenia i frustrację winimy nieszczęsny seks.

Te nieseksualne motywy są jak wspólnicy, z którymi musimy dzielić przyjemność płynącą z miłości fizycznej.

Im silniejsza potrzeba i im mniej jesteśmy jej świadomi, tym większą część zadowolenia zagarnie. W pewnym sensie razem z tymi potrzebami stajemy do konkursu, w którym nagrodą jest przyjemność i satysfakcja. Im więcej zabierają nasi nieproszeni konkurenci, tym mniej zostaje dla nas i tym mniej zadowalające staje się nasze pożycie. W końcu seks zostaje sprowadzony do rutynowego działania, które daje nam niewiele satysfakcji.

Prześledźmy następujące przykłady:

Marion, z zawodu muzyk, przeprowadza się do Nowego Yorku, by tam kontynuować karierę. Zaczyna tęsknić za rodziną i przyjaciółmi. Kilka tygodni później, nie chcąc samotnie spędzić kolejnego wieczoru, zapra­sza do siebie na drinka znajomego, w towarzystwie którego jadła obiad. Idzie z nim do łóżka, ale choć wszystko przebiega bez zarzutu, Marion nie odczuwa satysfakcji. Jest zaskoczona, jak mało zadowolenia daje jej seks i przyczyn tego faktu upatruje w tym, że brakuje jej brawury. Zaczy­na poddawać w wątpliwość swoją umiejętność cieszenia się miłością fizyczną.




13

CO TO JEST SEKS NIESEKSUALNY

W rzeczywistości brak zadowolenia, jaki odczuwała Marion, niewiele miał wspólnego z jej seksualnymi możliwościami czy zdolnością odczu­wania przyjemności. Jej rozczarowanie należy raczej przypisać występo­waniu dodatkowej nieseksualnej potrzeby uniknięcia samotności. Marion musiała dzielić się przyjemnością z tym ukrytym partnerem.

Paul jest trzydziestodwuletnim, niedawno rozwiedzionym prawni­kiem. Żona odeszła z innym mężczyzną, o siedem lat od niego starszym. Paul był wstrząśnięty. W czasie jednej z kłótni żona nazwała go kiepskim kochankiem. Jako „wolny i zmysłowy mężczyzna" (bo za takiego się uważał) Paul rozpoczyna serię podbojów. Po kilku miesiącach tej aktyw­ności zauważa, że seks nie daje mu satysfakcji jakiej oczekiwał. Mając jeszcze w pamięci uwagi byłej żony, zaczyna powątpiewać w swoje mo­żliwości seksualne.

A problem nie polegał na tym, że Paulowi brakowało zdolności odczu­wania zadowolenia, ale na tym, że wykorzystywał seks, by udowodnić swoją męskość i wyrównać rachunki z byłą żoną. Przyjemność z jego eskapad musiała być dzielona z tymi nieseksualnymi potrzebami.

Powyższe przykłady demonstrują, że zachowania seksualne mogą być i zazwyczaj są motywowane licznymi potrzebami, spośród których czę­sto najmniej istotny bywa sam seks. Doskonałym przykładem wykorzy­stania seksu w celu zaspokojenia potrzeby zupełnie nieseksualnej jest gwałt. Psychologowie behawioralni zauważyli, że gwałt nie jest aktem ani przestępstwem seksualnym, lecz przestępstwem przemocy — to se­ksualna ekspresja potrzeby użycia siły. Seks w tym przypadku jest narzę­dziem służącym do zaspokojenia potrzeby ranienia, poniżania i stosowa­nia przemocy wobec drugiej osoby. Jednak skoro społeczeństwo długo nie chciało zaakceptować tej teorii, bez wątpienia nie bez trudu pogodzi się też z ideą, że u źródła wielu z naszych „normalnych" zachowań eroty­cznych leżą inne potrzeby niż seksualne.

W JAKI SPOSÓB SEKS TRACI MOC DOSTARCZANIA PRZYJEMNOŚCI

Efektem istnienia potrzeby nieseksualnej jest powstanie konfliktu wyni­kającego z próby zaspokojenia każdej z obu nie związanych ze sobą potrzeb: seksualnej i nieseksualnej. Konflikt ten staje na przeszkodzie naturalnej reakcji na impulsy erotyczne, powodując psychiczne rozdwo-



14 17 NIESEKSUALNYCH POWODÓW, DLA KTÓRYCH LUDZIE UPRAWIAJĄ SEKS

jenie między obu potrzebami. W efekcie żadna z nich nie zostaje zaspo­kojona, a stosunek kończy się frustracją. Poniższe przykłady ilustrują, jak to się dzieje:

John jest spragniony uczucia. Jedyną sytuacją, w jakiej może go w łóż­ku doświadczyć, jest gra wstępna. Dlatego zawsze próbuje przedłużyć jej trwanie. Jego ciało i psyche są rozdarte między pragnieniem czułości a chęcią kontynuowania stosunku. Jeśli idzie dalej, nie zostają zaspoko­jone jego potrzeby uczuciowe, jeśli zatrzymuje się na etapie wstępnym, podniecenie pcha go do przodu. W żadnym przypadku nie jest w pełni usatysfakcjonowany swoim działaniem. Po zbliżeniu czuje, że czegoś w nim zabrakło.

Ukryty partner Johna —jego potrzeba czułości — pozbawił go przy­jemności i satysfakcji, jaką chciał osiągnąć dzięki miłości fizycznej. Po­nieważ zdawał sobie sprawę tylko ze swych potrzeb seksualnych, winą za brak zaspokojenia obarczał seks.

Pani W. jest wściekła na swojego męża za to, że bez skrępowania obraża ją w towarzystwie. Często ma ochotę go uderzyć, ale nigdy tego nie robi. Zamiast tego rewanżuje się romansem. Złość pani W. znajduje ujście w agresywności w łóżku (ku zadowoleniu kochanka), jednak nie­zależnie od tego, jak byłaby drapieżna, nie znajduje satysfakcji.

Ma ona przed sobą wybór: walić ze złości pięściami i wykrzyczeć poczucie krzywdy lub odpowiedzieć na namiętne dotknięcie kochanka. Mając tak potężnych partnerów walczących o erotyczną satysfakcję, mu­si się czuć rozczarowana efektami swoich poczynań.

KILKA PRZEMYŚLEŃ

Twierdzenie, że stłumione potrzeby seksualne mogą być motorem pew­nych nieseksualnych zachowań, takich jak na przykład nadmierne jedze­nie czy działalność artystyczna, jest już uznanym powszechnie dogmatem współczesnej psychologii. Dotąd nie rozważaliśmy jednak odwrotnej możliwości: że stłumione potrzeby nieseksualne mogą mieć wpływ na zachowania natury erotycznej. Nadszedł czas, by pójść krok dalej w sto­sunku do tez postawionych przez Freuda. Musimy pogodzić się z faktem, że wiele naszych zachowań seksualnych jest motywowanych nieseksu-alnymi potrzebami, które dochodzą do głosu i które chcemy zaspokoić




15

CO TO JEST SEKS NIESEKSUALNY

podczas zbliżenia fizycznego. Ta teza pociąga za sobą pewne podstawo­we pytania.

Jakie stłumione potrzeby mogą znaleźć swój wyraz łóżku?

Dlaczego się ujawniają właśnie w naszym życiu seksualnym?

W naszym życiu musimy tłumić wiele potrzeb. Rozważmy tylko nie­które problemy współczesności: poczucie bezradności na świecie, który z powodu ciągłych wojen i skażenia odpadami radioaktywnymi stale znajduje się na krawędzi zagłady; samotność i alienacja, naciski na jedno­stkę, by przystosowała się do społeczeństwa, konieczność tłumienia zło­ści, walka o ekonomiczne przetrwanie, zmieniające się role seksualne.

Wobec wielu zjawisk teraźniejszości czujemy się bezradni. Gdzie za­tem możemy ujawnić nasze potrzeby, takie jak poczucie bezpieczeństwa i świadomość, że jesteśmy kompetentni i kierujemy własnym życiem; jak zaspokoić pragnienie kontaktu z drugim człowiekiem i bycia kimś wyjąt­kowym i uprzywilejowanym?

Odpowiemy następnym pytaniem: gdzie, jeśli nie w sypialni, znajdzie­my lepsze miejsce, aby wyrazić te potrzeby i szukać ich zaspokojenia? Sypialnia jest naszą ostatnią twierdzą, terenem całkowitej prywatności, który może być odcięty od reszty świata. Będąc sami z naszym partne­rem, możemy szukać uspokojenia i bezpieczeństwa, odnaleźć utraconą gdzie indziej pewność siebie i poczucie własnej wartości. Łóżko jest jedynym miejscem, w którym możemy swobodnie rozładowywać lub kamuflować swoją złość, potwierdzać swą kobiecość lub męskość, wy­równywać rachunki, leczyć rany. Możemy dać wyraz naszemu buntowi przeciw normom społecznym. Możemy zaprzeczać naszemu człowie­czeństwu lub je potwierdzać. Nietrudno też posłużyć się seksem, by zdominować lub podporządkować się, by wyróżniać lub poniżać, by uciec przed samotnością albo uniknąć emocjonalnej bliskości. Sypialnia jest na to idealnym miejscem. Kusząca jest łatwość, z jaką możemy tam odreagować nasze niepowodzenia.

Czy powinniśmy się zatem dziwić gorącym protestom, jakie rozgorza­ły, gdy Masters i Johnson oraz inni naukowcy wprowadzili laboratoria do sypialni? Ludzie pragną chronić swoje najgłębsze sekrety. Jednak powoli, mimo sprzeciwów, zebrano pewne wyniki. Maszyny i substytuty zrobiły swoje i zostaliśmy oświeceni. Naukowcy zbadali nasze metody, wykreśli­li częstotliwości, zapisali reakcje fizyczne — wewnętrzne i zewnętrzne.

16 17 NIESEKSUALNYCH POWODÓW, DLA KTÓRYCH LUDZIE UPRAWIAJĄ SEKS

Wszystko zostało dokładnie przebadane. Wszystko prócz motywów. Nikt nie zatroszczył się o to, by na samym wstępie zapytać, dlaczego ludzie uprawiają seks.

Być może kwestia ta pozostała nie zbadana na skutek założenia, że współżyjemy seksualnie, bo sprawia nam to przyjemność. Z doświadcze­nia wiemy jednak, że są ludzie, którzy kontynuują uprawianie seksu, choć wcale ich to nie bawi, inni natomiast nie mają wiele kontaktów fizycz­nych, mimo że dają im one zadowolenie. Z pewnością działają tu inne pobudki, z których osoby te nie zdają sobie sprawy. Te ukryte impulsy i potrzeby pobierają od nas swój haracz w postaci erotycznej przyjemno­ści. Alpinista popisuje się seksualną brawurą, nieśmiała urzędniczka prze­istacza się w demoniczną władczynię alkowy, samotny nieszczęśnik woli pójść do łóżka z kimkolwiek, niż spędzić kolejny wieczór bez towarzy­stwa — oni wszyscy płacą cenę: utratę radości z seksu.

Jeśli nieświadome i ukryte motywy drążą nasze życie seksualne, nie­wielkie mamy szansę na zadowolenie. Jeżeli naszą obsesją jest troska, by zadowolić partnera, jeżeli zastanawiamy się nad grzesznością czy zez­wierzęceniem naszego zachowania albo uważamy, że postępujemy nie­godnie, niewiele miejsca zostawiamy na to, by pojawiły się naturalne odczucia związane z seksem.

Podobnie, kiedy nasze ciało i psychika pragnie ucieczki od samotności lub odreagowania doznanych krzywd, gdy szukamy potwierdzenia swej seksualnej witalności, pozbawiamy się możliwości przeżycia pełni eroty­cznej przyjemności. Seks zrodzony z takich motywów nie może po prostu prowadzić do całkowitej satysfakcji, gdyż zbyt wiele wysiłku i energii kosztują nas próby zaspokojenia potrzeb nieseksualnych (na pytanie, jak to się dzieje, odpowiemy w następnych rozdziałach).

Jak można temu zaradzić? Masters, Johnson, Lazarus oraz inni tera­peuci opracowali nowe sposoby intensyfikowania przyjemności seksual­nej. Metody ogniskowania odczuć, odwarunkowania i przewarunkowa-nia okazały się skuteczne w tysiącach przypadków. Jednak pozostało wiele osób, którym owe techniki nie pomagają. Są to ci, którzy wykorzy­stują seks dla zaspokojenia nieseksualnych potrzeb. Rozwiązaniem jest rozpoznanie, jakie potrzeby zakłócają ich pożycie seksualne. Powinny one zostać zaspokojone poza sypialnią.




17

CO TO JEST SEKS NIESEKSUALNY

Miłość fizyczna zostanie wówczas uwolniona od tych niepożądanych obciążeń i staniemy przed szansą na przeżycie prawdziwej erotycznej ekstazy.

W następnych rozdziałach omówimy niektóre z najczęściej pojawiają­cych się nieseksualnych potrzeb, które mają negatywny wpływ na poży­cie płciowe. Odpowiemy też na pytanie, w jaki sposób zakłócają one współżycie i jak temu zaradzić.



Po prostu nie mogę tego zrozumieć. Niezależnie od tego, z iloma kobietami idę do łóżka, wciąż się czuję samotny.

SEKS A OKAZYWANIE UCZUĆ

19



Rozdział

SEKS A OKAZYWANIE UCZUĆ

Potrzeba dotyku, przytulenia i pocieszenia przenika cały świat zwierzęcy. Człowiek nie jest tu wyjątkiem. Pragniemy, by okazywano nam uczucie. Lubimy być całowani i pieszczeni, potrzebujemy też okazywania czuło­ści innym. Jednak w Stanach Zjednoczonych nie jesteśmy przyzwyczaje­ni publicznie obejmować przyjaciół, przytulać się nawzajem i otwarcie wyrażać swoje uczucia. Nie mamy więc wiele okazji, by zaspokoić nasze emocjonalne potrzeby.

Jednak żadne normy społeczne nie pozbawią nas pragnienia dawania i przyjmowania oznak uczucia. Mogą nauczyć nas jedynie wypierania tych pragnień ze świadomości, pozostawiając w nas emocjonalne luki.

Podczas zbliżenia fizycznego wymieniamy wiele dotknięć, pocałun­ków, uścisków i łatwo zauważyć, jak ujawniamy i próbujemy uczynić zadość naszym potrzebom uczuciowym. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, kiedy partnerzy nie dość często obdarzają się pieszczotami poza sypial­nią. Uciekają się oni do seksu za każdym razem, gdy pragną zaznać przejawów uczucia. Ich pragnienia seksualne zostają podporządkowane potrzebom emocjonalnym.

Należy tu podkreślić, że mimo iż seks i uczucie to dwie różne potrzeby, nie są one sprzeczne. Dawanie wyrazu uczuciom w miłości fizycznej może być i jest czymś bardzo pożądanym. Jednak nie jest dobre ani zdrowe ograniczać okazywanie uczuć do seksu, i odwrotnie.

Problem jest znacznie większy, jeżeli seks staje się głównym środkiem wyrażania uczuć. Będzie on wówczas dostarczał mniej przyjemności,

gdyż chcąc zaspokoić potrzeby emocjonalne, z trudem będziemy się kon­centrować na odczuciach natury seksualnej. Poza tym naszej miłości fizycznej będzie towarzyszyło wrażenie, że czegoś w niej zabrakło. Nie zaspokoimy w ten sposób żadnej z potrzeb - ani emocjonalnej, ani seksu­alnej. Partnerom będzie się wydawać, że uczestniczyli raczej w przecią­ganiu liny niż we wspólnym, satysfakcjonującym przeżyciu erotycznym.

Wykorzystywanie seksu jako głównego środka okazywania uczuć jest zadziwiająco częstym zjawiskiem w małżeństwie. W miarę upływu lat małżonkowie zaczynają uważać, że nie muszą już o siebie zabiegać. Zapominają o przekonywaniu partnera o swojej miłości poprzez czuły dotyk, pełne uczucia spojrzenia i pieszczoty. Zachowania te zostają zare­zerwowane dla terenu sypialni, gdzie sprowadzają się do dziesięciu minut gry wstępnej. Tak surowy post uczuciowy nie usatysfakcjonuje nikogo, może natomiast doprowadzić do zawiązania romansów lub prowadzenia nie wypowiedzianej wojny, tak jak to było w następujących przypadkach:

Pani D. została przysłana na terapię przez swego męża, który przyłapał ją z kimś, „kto ledwie może uchodzić za mężczyznę". Była religijną kobietą i nie bardzo wiedziała, dlaczego się wdała w romans. Będąc żoną księgowego, przywiązującego ogromną wagę do tężyzny fizycznej i samodyscypliny, pani D. próbowała sprostać jego wysokim wymaga­niom, ale nigdy jej się to nie udało na tyle, by zadowolić męża. W krótkim czasie zaczęła tęsknić za czułością i zrozumieniem.

Początkowo nie myślała o szukaniu uczucia w związku pozamałżeńskim. Swojego przyszłego kochanka spotkała w zatłoczonej restauracji, gdzie zaproponował, by dosiadła się do jego stolika. Opisała go jako „najbar­dziej miłego i delikatnego ze znanych jej mężczyzn, no może trochę ciepłe kluski". „Po prostu nie mogę tego zrozumieć — przyznała. Nie uważam nawet, że jest atrakcyjny, a jednak, zanim skończyliśmy jeść lunch, już chciałam z nim iść do łóżka".

Mówiąc o dwóch mężczyznach w swoim życiu, pani D. zdała sobie sprawę, że u źródła jej romansu leży potrzeba uczucia i zrozumienia. Z ulgą stwierdziła, że nie jest moralnie zepsuta, ale po prostu pragnie uczucia.

Pani D. nie była świadoma swojego prawdziwego problemu — wyko­rzystywała seks, by pozyskać przejawy uczucia. Jednak niezaspokojenie potrzeb emocjonalnych nie zawsze popycha małżonków do nawiązywa-

20 17 NIESEKSUALNYCH POWODÓW, DLA KTÓRYCH LUDZIE UPRAWIAJĄ SEKS

nia romansów. Może natomiast objawiać się kłótniami, które ciągną się latami. W takim przypadku partnerzy mogą zdawać sobie sprawę, że coś jest nie w porządku, jednak żadne z nich nie potrafi określić, w czym leży problem. Poniższy przykład pokazuje, że każde z małżonków ma część informacji, jednak nie potrafią wspólnie złożyć w całość tej układanki.

Państwo W. zgłosili się na terapię, ponieważ nieustannie toczyli ze sobą boje i każde z nich czuło się wykorzystywane i traktowane przez partnera jak jego własność. Kiedy przyszło mówić o seksie, zapadła martwa cisza. Dalsze pytania wykazały, że ich pożycie erotyczne pozo­stawia wiele do życzenia. Każdego z małżonków poprosiliśmy, by powie­działo drugiemu, co w ich współżyciu układa się nie tak, ale oboje odpo­wiadali niepewnie i wymijająco. W końcu nieoczekiwanie rozpętała się, zupełnie niezwykła ze względu na swoją metaforykę, konwersacja:

Pan W.: — Skąd mam wiedzieć, co w naszym współżyciu się nie układa?

Skąpisz tej swojej gołąbki, jakbyś się bała, że odfrunie, gdy tylko

podniesiesz spódnicę. Pani W.: — Ja skąpię? To ty jesteś sknera. Oszczędzasz pocałunki, jakbyś

myślał, że są ze złota. Wszystko, czego chcesz, to poćwiczyć twoje­go ptaszka. Pan W.: — Całować się? Dobre sobie. Przecież to tak jakbym całował zimną

rybę!

Pani W.: —A ja — jakbym odbywała z taką tarło! Pan W.: — Mnie nazywasz rybą?! Ha! Czasem mam ochotę rzucić się na

ciebie i okryć cię pocałunkami, ale musiałbym być głupi, by całować

kogoś, kto nie chce się ze mną kochać. Pani W.: — A ja musiałabym być nienormalna, żeby kochać się z kimś, kto

nie okazuje mi swojej miłości.

Państwo W. prowadzili między sobą wojnę, z której nie zdawali sobie sprawy. Żadne z nich nie starało się poznać i spełnić oczekiwania partne­ra. Kiedy ich walka wyszła na jaw, oboje zgodzili się na rozejm. On obiecał okazywać żonie uczucie także poza sypialnią, ona zaś nader ucieszyła się faktem, że będzie mogła realizować swą seksualność nieza­leżnie od potrzeb uczuciowych. Oboje nauczyli się, że seks nie jest substytutem miłości czy czułości, a wyrażanie uczuć nie może być ogra-


21

SEKS A OKAZYWANIE UCZUĆ

niczone do seksu. Kilka tygodni później nie mogli się nadziwić, jak dużo dotąd tracili.

Jeśli chcesz się dowiedzieć, czy wykorzystujesz seks w celu zaspoko­jenia potrzeb emocjonalnych, odpowiedz na proste pytanie: czy poza sypialnią czuję, że moje potrzeby uczuciowe są zaspokojone? Jeśli odpo­wiedz brzmi „nie", prawdopodobnie przeniesiesz te potrzeby na swoje życie seksualne. Jeśli okazywanie uczuć zawsze się kończy zbliżeniem fizycznym i jeśli poza sypialnią nie ma miejsca na czułość, to oczywiste, że seks jest wykorzystywany jako substytut wyrażania uczuć. W rezulta­cie nie możesz doświadczyć przyjemności seksualnej w pełni. Co więcej, czułość okazywana podczas zbliżeń fizycznych prawdopodobnie nie za­spokoi twoich potrzeb emocjonalnych. Jak można temu zaradzić?


  • Przedyskutuj z twoim partnerem wasze potrzeby uczuciowe. „Potrzebuję
    więcej miłości" —jest nieprecyzyjne. „Chcę być całowany i przytulany
    kilka razy dziennie" —jest już lepsze. Zdecydowanie najlepiej brzmi:
    „Świetnie by mi zrobił pocałunek lub dwa przed wyjściem do pracy.
    A gdybyś częściej uśmiechała się do mnie i dotykała mnie, czułbym się
    fantastycznie". Możesz spróbować narysować odpowiednie sceny, jeśli
    uważasz, że to pomoże.

  • Wygospodarujcie kwadrans przed snem na czułe rozmowy i pieszczoty.
    Niech w tym czasie nie wiąże się to z seksem. Wyeliminuje to konflikt
    między seksem a okazywaniem uczuć.

  • Wprowadźcie zwyczaj czułych pożegnań przed wyjściem do pracy i ta­
    kich samych powitań. Znajdźcie czas, by naprawdę się nacieszyć poran­
    nym pocałunkiem na „do widzenia". Zostanie wtedy coś, co będziecie
    mile wspominali i czego będziecie mogli oczekiwać po powrocie.

  • Nauczcie się łączyć komplement z czułym pocałunkiem lub dotknięciem.
    Słowa: „dziękuję za wspaniały lunch" zabrzmią lepiej, jeśli towarzyszyć
    im będzie pieszczota.

  • Okazujcie, że doceniacie to, co codziennie robicie jedno dla drugiego.

Niewystarczającemu okazywaniu uczuć zawsze towarzyszy brak wy­rażania uznania dla siebie nawzajem. Pary, w których małżonkowie doce­niają codzienne starania partnera, najczęściej okazują też sobie wiele czułości, a trudno wyobrazić sobie lepszy sposób mówienia „dziękuję".

22 17 NIESEKSUALNYCH POWODÓW, DLA KTÓRYCH LUDZIE UPRAWIAJĄ SEKS

Podejmijcie wspólny wysiłek, aby zaspokoić emocjonalne niedostatki poza sypialnią. Miłość fizyczna nadal będzie pełna uczucia, a nie zaspo­kojone potrzeby nie będą odbierać wam zadowolenia z seksu.

Rozdział III





Jak może pan mówić, że nie okazuję jej dosyć czułości poza sypialnią? Nie dalej jak w zaszłym tygodniu pocałowałem ją, gdy wygrała na loterii!

UNIKANIE INTYMNOŚCI POPRZEZ SEKS

W naszej kulturze zbliżenie fizyczne traktuje się jako akt bardzo intymny. Uważa się, że jeśli dwoje ludzi idzie ze sobą do łóżka, to są oni sobie bardzo bliscy. Jednak nie zawsze jest to prawda. Seks, oczywiście, pocią­ga za sobą bliskość fizyczną, ale może mieć niewiele wspólnego z blisko­ścią emocjonalną.

Ta ostatnia bowiem wiąże się z rozumieniem, jak druga osoba myśli i czuje. Rozwija się ona z czasem, wraz z dzieleniem się z partnerem najskrytszymi myślami, doświadczeniami, obawami, wraz z poznawa­niem jego uczuć i aspiracji. Dwoje ludzi może przejść wszystkie etapy fizycznej zażyłości, emocjonalnie nie zbliżając się do siebie ani o krok. W praktyce seks niejednokrotnie staje się narzędziem do uniknięcia uczu­ciowej bliskości. Odbywa się to zazwyczaj na jeden z trzech sposobów, które nazwaliśmy odpowiednio: „łatanie dziur", kłótnie dotyczące seksu, „budowanie klatek".

ŁATANIE DZIUR"

Tworzenie bliskości emocjonalnej wiąże się z dostrzeganiem i wspólnym rozwiązywaniem konfliktów. Jest to doskonały sposób na poznanie na­szych partnerów i samych siebie: poprzez stawianie czoła konfliktom budujemy więź emocjonalną. Jednak za pomocą seksu można także skutecznie przeciwdziałać temu procesowi. Za każdym razem, gdy mię-



24 17 NIESEKSUALNYCH POWODÓW, DLA KTÓRYCH LUDZIE UPRAWIAJĄ SEKS

dzy partnerami pojawia się problem natury emocjonalnej, zgłębianie go zastępują oni zbliżeniem fizycznym.

Tak właśnie było w przypadku Tiny i Gary'ego. Podczas ostrej wymia­ny zdań jedno z nich nagle się opamiętuje i zaczyna przepraszać. Przepro­siny wywołują u partnera czułość. Następuje zbliżenie. Każde z nich za pomocą szczodrych czułości i seksualnego zainteresowania stara się udo­wodnić, że nieprzyjemne słowa były całkiem przypadkowe. Po stosunku rozmawiają zwykle o tym, jak dobrze im razem w łóżku.

Gary i Tina nigdy nie dopuszczali, by wypłynęły jakiekolwiek kwestie sporne. Nie było więc między nimi żadnej wymiany poglądów czy roz­ładowywania napięcia. Prawie nigdy nie mówili też o swoich uczuciach. Fizycznie Gary i Tina byli sobie bardzo bliscy; emocjonalnie — to dwoje obcych sobie ludzi. Seks hamował proces wzajemnego poznawania, ich związek nie miał więc szans na rozwój.

Pary, które unikają konfliktów i szukają azylu w łóżku, żyją w statycz­nym związku. Każde z partnerów jest skoncentrowane na sobie i prawdo­podobnie nigdy się nie nauczy rozumieć drugiego. Takie pary potrafią przez lata prowadzić te same spory. Nie rozwijają się, bo nie uczą się rozwiązywania nieporozumień. W rzeczywistości, skoro partnerzy nigdy się nie starali zgłębiać swych realnych problemów, nie znają prawdzi­wych nieporozumień. Mówiąc w skrócie, te pary tkwią w niewiedzy, ponieważ zawsze, gdy pojawia się problem, idą do łóżka.

KŁÓTNIE DOTYCZĄCE SEKSU

Niektóre pary unikają emocjonalnego zbliżenia prowadząc nieustanne kłótnie na temat seksu. Ich wspólne życie opiera się na nie kończących się bojach o sprawy łóżkowe; niewiele uwagi poświęcają problemom niese-ksualnym lub wręcz ich nie zauważają. W związkach, w których jest stosowana taka strategia, partnerzy mówią często: „Nasze współżycie układa się doskonale, z wyjątkiem seksu. I on jest właśnie tematem na­szych ciągłych kłótni". Zaobserwowaliśmy dwa rodzaje reguł rządzących tymi pseudoseksualnymi bojami. Jeden dostrzec można u par regularnie współżyjących fizycznie. Ich spory toczą się wokół tego, kto co powinien w danej chwili zrobić, kto wykonał większość „pracy", kto miał więcej zadowolenia i kto był bardziej samolubny, a kto się poświęcał. Stwierdzi-


25

UNIKANIE INTYMNOŚCI POPRZEZ SEKS

liśmy, że kłopoty z seksem były w takich wypadkach najczęściej odbi­ciem nieseksualnych problemów pary, tak jak w przypadku Davida i Liz.

Tych dwoje nieustannie się kłóciło o seks. Każde z nich narzekało, że partner się nie sprawdza pod względem częstotliwości i czasu trwania stosunku oraz stopnia zaangażowania. Każde z nich uważało, że drugie jest w zasadzie dobrym kochankiem, jednak mimo to nikt nie był usaty­sfakcjonowany.

Z czasem stało się oczywiste, że David i Liz emocjonalnie są dla siebie obcymi ludźmi. Oboje byli egoistyczni i niedojrzali, niewiele uwagi po­święcali potrzebom partnera. I o to się toczył ich prawdziwy „bój", jednak żadne z nich nie dostrzegało, że coś oprócz seksu jest nie w porządku.

Rozwiązaliśmy problem, nie pozwalając, by w naszym biurze spierali się o sprawy seksu. Musieli po prostu znaleźć nowy powód do kłótni. Było to dla nich bardzo trudne. Początkowo oboje się upierali, że wszy­stko inne w ich związku układa się doskonale. Poprosiliśmy, aby każde wymyśliło jakiś problem. Po pewnym oporze tamy puściły i popłynął wartki potok wzajemnych żalów.

W takich przypadkach terapia jest długa i niełatwa. Partnerzy nie są przyzwyczajeni do stawiania czoła problemom. Mówienie o uczuciach i branie odpowiedzialności za to, co czują, jest dla nich bardzo trudne.

Każdy z partnerów w takim związku prezentuje postawę, którą można oddać słowami: „Jeśli nie odczuwam zadowolenia, to jest twoja wina. Robisz coś, czego nie lubię". W ten sposób ani ich życie seksualne, ani związek uczuciowy się nie rozwija.

Drugi rodzaj pseudoseksualnych sporów dotyczy braku kontaktów fizycznych. Zaliczające się do tej kategorii pary unikają emocjonalnej bliskości poprzez unikanie seksu. Działa to mniej więcej tak: partnerzy się zgadzają, że chcieliby współżyć częściej, mimo to nie mają kontaktów fizycznych tak często, jak tego pragną. Każde z nich ma mnóstwo waż­nych powodów, żeby przełożyć to na później.

Początkowo obie osoby są bardzo wyrozumiałe, jednak powoli poja­wiają się i gromadzą zranione uczucia, żal i poczucie seksualnego niedo­stosowania. W końcu ich stosunki polegają na kłótniach, po czyjej stronie leży wina. Według takiego schematu rozwijał się związek Marka i Faith.

Zgłosili się na terapię, ponieważ, jak mówili, mieli problem natury seksualnej — przez ostatnie dziesięć lat (ich małżeństwo trwało lat dwa-

26 17 NIESEKSUALNYCH POWODÓW, DLA KTÓRYCH LUDZIE UPRAWIAJĄ SEKS

naście) kochali się mniej niż raz w tygodniu. Seks sprawiał im przyje­mność i nie mieli żadnych poważnych powodów, by ograniczać kontakty fizyczne. Twierdzili, że chcieliby, by były one częstsze, coś jednak za­wsze stawało im na przeszkodzie. Za każdym razem, gdy terapeuta próbował poznać ich nieseksualne problemy, rozmowa wracała do seksu. Kiedy terapeuta skoncentrował się wobec tego na tym temacie, Faith wybuchnęła: „Zupełnie jak w domu. To wszystko, co razem robimy — kłócimy się o sprawy łóżkowe. Jesteśmy tak zajęci spieraniem się o seks, że nie mamy czasu działać. Na tym polega cały kłopot".

Prawdziwy problem wyszedł na jaw na jednej z późniejszych sesji, kiedy Faith i Mark wymieniali swe oskarżenia:

Mart. — Czasem myślę, że seks cię nie interesuje.

Faith: — Może dlatego, że ty się okazałeś taki, jaki jesteś.

Terapeuta (przerywając serię wyzwisk): — Przestańcie! Faith, jaki jest Mark?

Faith: — Nie wiem. Skąd mogę wiedzieć? My nie robimy nic innego, tylko

się kłócimy o sprawy łóżkowe. Siadamy, by obejrzeć film i bach!

Zaczyna się kłótnia. Nie o to, który film obejrzymy, ale o seks. To

szaleństwo!



Terapeuta: — Musi to być bardzo frustrujące. Faith: — I ogłupiające. Ja naprawdę nie znam swojego męża. Czasami mam

wrażenie, że żyję z kimś zupełnie obcym.

Tak się ujawnił rzeczywisty problem: dwoje obcych sobie ludzi, którzy dzielą wspólną sypialnię. Przez lata kłótni skupiali się wyłącznie na seksie. Zamiast lepiej się poznawać, oddalali się od siebie coraz bardziej. Życie seksualne odzwierciedlało to, co się działo w uczuciach tej pary. Mark i Faith oddalali się od siebie seksualnie i emocjonalnie. Używając seksu jako kwestii zastępczej, unikali prawdziwego zbliżenia uczuciowego.

BUDOWANIE KLATEK"

W poprzednich przypadkach partnerzy współpracowali, by uniknąć uczuciowej intymności. W przypadku taktyki „budowania klatek", jedno z partnerów dąży do intymności, podczas gdy drugie jej unika. Partner uciekający przed bliskością „buduje klatkę". Może to robić zarówno nieświadomie, jak i z pełnym wyrachowaniem. Za każdym razem, gdy się




  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   12


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna